Dodaj do ulubionych

surfujący elektron

18.05.12, 07:19
w znanym doświadczeniu lecący elektron wytwarza falę w eterze. docierając do przesłony z dwoma szczelinami, przelatuje przez nią, a z fali eteru, za szczelinami powstają dwie fale (dyfrakcja), wtedy elektron zajmuje miejsce na wierzchołku jednej lub drugiej lub ich węzłach, stąd paski interferencyjne. natura fotonu i fali elektromagnetycznej może byc podobna.czy dualizm k-f mógłby na tym polegac?
Obserwuj wątek
    • nikodem123 Re: surfujący elektron 19.05.12, 12:53
      Nie bardzo, bo eter nie istnieje.
    • alsor oczywista 19.05.12, 15:33
      Są takie pomysły, a nawet symulacje:
      www.youtube.com/watch?hl=en&v=W9yWv5dqSKk
      Jak to było... elektron zakrzywia przestrzeń, a przestrzeń go prowadzi... błehehe!

      Tam po prostu należy uwzględnić otoczenie - jakieś medium,
      które podczas dowolnej transmisji energii/pędu jest zaburzane,
      więc potem powraca do równowagi... no i stąd tan te funkcje falowe.
    • kumoter40 Re: surfujący elektron 20.05.12, 09:57
      czy przy założeniu, że fala elektromagnetyczna to też ruch cząstek/fotonów wywołujących tylko przy okazji falowanie eteru/medium, doświadczenie Michelsona można wyrzucic do kosza ? on szukał "wiatru eteru" zakrzywiającego promień światła, a tymczasem to może lecący prosto strumień fotonów zaburza eter ?
      • stefan4 Re: surfujący elektron 20.05.12, 10:06
        kumoter40:
        > a tymczasem to może lecący prosto strumień fotonów zaburza eter ?

        Ale dlaczego upierasz się przy jakims ,,eterze''? Przecież jego realność jest taka sama jak realność ektoplazmy albo pirokosmatyny. Tej ostatniej nie znajdziesz w Wikipedii, bo dopiero przed chwilą wymyśliłem jej nazwę, a wymyślić cudownych własności jeszcze nie zdążyłem.

        - Stefan
        • kala.fior Re: surfujący elektron 20.05.12, 11:08
          Ja już to "prykokosmatyny", maści usuwającej włosy rosnące w uszach i nosach ludzi w podeszłym
          wieku.
        • kumoter40 Re: surfujący elektron 20.05.12, 12:05
          tak samo jak realnośc fizyki kwantowej można zawrzec w słowach " cośtam gdzieśtam"
          • stefan4 Re: surfujący elektron 20.05.12, 12:27
            kumoter40:
            > tak samo jak realnośc fizyki kwantowej można zawrzec w słowach " cośtam
            > gdzieśtam"

            Fizyka kwantowa ma wzory, wg których potrafi wyliczyć i przewidzieć wyniki eksperymentów. To nie jest żadne ,,cośtam gdzieśtam'' tylko bardzo konkretna dziedzina fizyki.

            Ale mówiłeś coś o jakimś eterze kosmicznym, prawda? To dlaczego ni z tego ni z owego wymieniłeś nazwę ,,fizyka kwantowa'', i przez to nie utrzymałeś się w obszarze antycznych wierzeń ludowych?

            - Stefan
            • alsor czysta ignoracja = pełna swoboda interpretacji 20.05.12, 18:55
              > Fizyka kwantowa ma wzory, wg których potrafi wyliczyć i przewidzieć wyni
              > ki eksperymentów. To nie jest żadne ,,cośtam gdzieśtam'' tylko bardzo konkretn
              > a dziedzina fizyki.

              A niby co przewiduje?
              Wszystko co tam obliczają najpierw zmierzono w eksperymentach.

              Zaczęło się od promieniowanie ciała czarnego,
              a potem Stern-Gerlach, którego do dziś nie wyjaśniono.

              Obliczyć znany z góry wynik każdy kutas potrafi -
              a zwłaszcza za pomocą fikcyjnych tworów: pół-spinów,
              a potem puszczamy wodór przez pole magnetyczne i co jest?
              Dupa.

              Dlaczego ta super świetna teoria nie przewiduje
              podstawowych zjawisk, np. grawitacji albo chociaż zjawiska osmozy?

              Albo jeszcze lepiej:
              czy aby na pewno kwantowa przewidziała lasery - zwłaszcza te elektronowe?

              Może półprzewodniki - przewodnictwo dziurowe?
              Kupa śmiechu - taki 'przewrót' nic tu nie zmienia, ponieważ jest oczywiste,
              że gdy elektron skoczy w lewo, wówczas dziura skoczy w prawo -
              taki jest skutek ruchu e...
              • nikodem123 Re: czysta ignoracja = pełna swoboda interpretacj 20.05.12, 23:58
                Równania falowe matematycznej fizyki kwantowej przewidziały istnienie pozytonu i neutrina oraz neutronu. Potem je potwierdzono doświadczalnie.

                Matematyczna fizyka kwantowa przewiduje też istnienie bozonu Higgsa - właśnie "doświadczalniki" próbują go zarejestrować. Właśnie ta "świetna teoria" przewiduje grawitację właśnie w postaci pola Higgsa.

                Tak matematyka w rękach teoretyków fizyki kwantowej przewidziała istnienie laserów. "Doświadczalnicy" potwierdzili rozważania "teoretyków"
                • alsor Re: czysta ignoracja = pełna swoboda interpretacj 21.05.12, 15:44
                  > Równania falowe matematycznej fizyki kwantowej przewidziały istnienie pozytonu
                  > i neutrina oraz neutronu. Potem je potwierdzono doświadczalnie.

                  Dirac rozwiązał równanie kwadratowe,
                  więc otrzymał dwa rozwiązania, w tym jedno niefizyczne:
                  energia ujemna, czyli mc^2 < 0, zatem m < 0, co jest niemożliwe.

                  Neutrony odkryto eksperymentalnie, a dopiero potem
                  wymyślono sobie, że one są składnikiem jąder atomowych.
                  Po tym manewrze otrzymali sprzeczność z kilkoma zasadami,
                  więc sobie to skorygowali - neutrinami.

                  Ten Higgs ma tyle wspólnego z masą,
                  co te krzywizny z OTW z grawitacją.

                  Samy wymyślaniem nowych pojęć,
                  odpowiedzialnych za dane zjawisko, jeszcze nigdy i niczego nie wyjaśniono.

                  To jest zwyczajna manipulacja typu:
                  nie wiem jak ptaki latają, więc sobie wymyślamy pierwiastek latania.
                  Teraz mamy już świetne wyjaśnienie:
                  ptaki latają ponieważ mają pierwiastek latania.

                  Lasery nie mają nic wspólnego z kwantową -
                  zwyczajna statystyczna interferencja fal,
                  plus ten rezonator optyczny - dwa lusterka.
                • allegropajew Re: czysta ignoracja = pełna swoboda interpretacj 21.07.12, 23:34
                  Akurat jeśli chodzi o laser, to jego podstawy zawiera praca Einsteina z 1905 r. o efekcie fotoelektrycznym. W latach 30. jacyś niemieccy uczeni próbowali zbudować laser, ale im się nie udało.

                  Ta praca Einsteina jest bardzo często cytowana, ale czytana pewnie nigdy nie była, skoro jej przeczytanie w 1955 r. przez dwóch amerykanów zaowocowało działającym laserem rubinowym.

                  Gościula
                  • pomruk Re: czysta ignoracja = pełna swoboda interpretacj 22.07.12, 00:23
                    allegropajew napisał:

                    > Akurat jeśli chodzi o laser, to jego podstawy zawiera praca Einsteina z 1905 r.
                    > o efekcie fotoelektrycznym.

                    Chyba jednak nie chodzi o pracę o efekcie fotoelektrycznym z 1905, lecz o pracę "Zur Quantentheorie der Strahlung" z roku 1917. Einstein miał masę pomysłów w 1905, ale akurat nie ten :) (źródło)
                    • allegropajew Re: czysta ignoracja = pełna swoboda interpretacj 23.07.12, 10:58
                      Potwierdzam, omsknąłem się w czasie.

                      G.
                      • petrucchio Re: czysta ignoracja = pełna swoboda interpretacj 23.07.12, 12:07
                        allegropajew napisał:

                        > Potwierdzam, omsknąłem się w czasie.

                        Normalka, zwykłe skutki dylatacji, kiedy człowiek musi codziennie zasuwać z taką prędkością ;)
                    • alsor lasery tak nie mogą działać 23.07.12, 15:51
                      Gdyby istniał taki proces wymuszonej emisji fotonów -
                      w fazie zgodnej, otrzymałbyś perpetuum mobile w najczystszej formie.

                      n fotonów o energii E = hf każdy, czyli razem mamy energię nhf,
                      i niech teraz to interferuje konstruktywnie, a wtedy otrzymamy:
                      E_final = E * n^2 = hf * n^2;

                      tu wchodzą w grę miliony fotonów, zatem n = 10^6, wtedy
                      E_out = hf * 10^12,
                      a na wejściu było: E_in = hf 10^6,
                      sprawność systemu wynosi: S = E_out/E_in = 10^6,
                      co jest oczywistym nonsensem pod każdym względem.

                      W laserach obserwujemy co najwyżej tradycyjnie: S = 1,
                      co znaczy że mamy tu zupełnie losowe fazy - przypadek idealnie statystyczny.

                      średnia z interferencji n losowych fal daje amplitudę:
                      A = sqrt(n), a energia jest proporcjonalna do A^2 = n.

                      Tam są niezbędne te lusterka żeby wyrównywać fazy,
                      a nie jakieś wymuszone pierdoły fotonowe.
        • alsor eter jest nieunikniony 20.05.12, 15:54
          Materia musi być z czegoś zrobiona, a wszelkie fale muszą mieć medium.

          W QM też on jest - próżnia kwantowa, wirtualne cząstki, itd.

          W końcu Eter to klasyczny piąty element - podstawa wszystkiego innego (baza).
          • nikodem123 Re: eter jest nieunikniony 21.05.12, 00:03
            Wirtualne cząstki nie są dowodem na istnienie ETERU.

            ETER nie jest "piątym elementem" żadnej KLASYCZNEJ teorii. ETER jest podstawą co najwyżej rojeń autorów książek pseudo naukowych.
            • alsor Re: eter jest nieunikniony 21.05.12, 15:58
              > Wirtualne cząstki nie są dowodem na istnienie ETERU.

              Oczywiście.
              Dowodem jest istnienie czegokolwiek - z czegoś musi być to wszystko zrobione.
              Z czego jest ten Eter jest już nieistotne - jest po prostu fundamentalny.

              > ETER nie jest "piątym elementem" żadnej KLASYCZNEJ teorii. ETER jest podstawą
              > co najwyżej rojeń autorów książek pseudo naukowych.

              Jak to nie jest?

              Nawet te bryły Platona to pokazują:
              en.wikipedia.org/wiki/Platonic_solid
              4 - ogień, 6 - ziemia, 8 - woda, 20 - powietrze;

              potem Arystoteles dodał piąty: 12 - Eter (albo kwintesencja).

              en.wikipedia.org/wiki/Classical_element
              Urojeniem są pomysły propagacji fal - zaburzeń medium, bez tego medium...
              no bo przecież sama funkcja falowa nam wystarczy, hehe!
              • dum10 Re: eter jest nieunikniony 21.05.12, 20:46
                alsor napisał:

                > > Wirtualne cząstki nie są dowodem na istnienie ETERU.
                >
                > Oczywiście.
                > Dowodem jest istnienie czegokolwiek - z czegoś musi być to wszystko zrobione.
                > Z czego jest ten Eter jest już nieistotne - jest po prostu fundamentalny.

                Racje maja Twoi przeciwnicy tutaj i racje masz Ty tez. Jak to jest mozliwe?
                Mozliwe jest to dzieki temu,ze oni mowia to co wyczytali a Ty to co przemyslales i
                poniewaz wspolczesna wiedza nie jest bledna a Twoje rozmyslania sa prawidlowe wiec
                mowicie o tym samym.
                Eter zostal zastapiony innymi wielkosciami.I tak w teorii pola jest on czastka wirtulana,
                bozonem H. W teorii zas grawitacji tzw. krzywizna pola k moze byc przedstawiona fizycznie
                jako k = (-2U/(mx^2c^2)),gdzie x to polozenie masy m, a U to calkowita energia pola.
                Widzimy ze jest ona wieksza blizej palnety i dla wiekszej enegrii pola U.Rowniez mniejsze masy
                m czuja wieksza krzywizne w tym samym polu U.
                Ta krzywizna "k" to Twoj eter.
                W modelu zas standardowym eter to wirtulane czastki wymiany jak fotony,bozony W,czy H,itd.
                W chromodynamice kwantowej fizycy posluguja na codzien zwyczajnie takim jezykiem ze wymieniany
                jest kwark czy kolor.To jest niewatpliwie zargon ale pod tymi slowami kryja sie konkretne
                fomuly teoretyczne.
                Zapewne chcialbys aby eter byl jeden,ale do tego sie dazy aby zunifikowac te oddzailywania
                i stworzyc teorie wszystkiego.To jest jakas proba i droga na dzis.
                A jaka masz Ty? oprocz tego ze to rozumiesz lepiej od nich? Musisz znalezc formalizm zapisu
                matematycznego.A on wydaje sie niejdnoznaczny dla roznych oddzialywan.Myslisz ze wielcy
                fizycy o tym nie wiedza.Wiedza,ale chcac cos robic, robia to co robia.Musza to w koncu zapisywac
                rownania.Bo taka jest fizyka teroretyczna,ktorej poczatkiem mysli jest Twoja filozofia naturalna.


                • alsor takie racje 22.05.12, 02:11
                  > Racje maja Twoi przeciwnicy tutaj i racje masz Ty tez. Jak to jest mozliwe?

                  Jasne, ale tylko na tej zasadzie wg której Ptolemeusz również miał rację.
                  To taka racja relatywna z natury - jak zresztą cała ta fizyka interpretacyjna XXw.

                  > Eter zostal zastapiony innymi wielkosciami.I tak w teorii pola jest on czastka
                  > wirtulana, bozonem H. W teorii zas grawitacji tzw. krzywizna pola k
                  > moze byc przedstawiona fizycznie jako k = (-2U/(mx^2c^2)),
                  > gdzie x to polozenie masy m, a U to calkowita energia pola.

                  Świetnie, ale to nie jest nawet hipoteza,
                  ponieważ my w ogóle nie znamy podstaw grawitacji -
                  mechanizmu, źródeł, ani przyczyn.

                  Znamy jedynie to: g= GM/r^2 [m/ss], co potem tylko zapisano
                  inaczej w otw: 1/R = k = a/r^2 [1/m], czyli krzywizną;

                  gdzie stała a = GM/c^2 została wyznaczona z wprost z prawa Newtona.
                  Przeliczamy to na m/ss:
                  k*c^2 = c^2/R = c^2 GM/c^2r^2 = GM/r^2 = g;

                  Ale to prawo Newtona niestety nie działa zbyt dobrze nawet tu - na ziemi,
                  co dobrze widać w pomiarach stałej G:
                  www.blazelabs.com/f-u-massvariation.asp
                  tam jest tabela z mierzonymi wartościami G.

                  Po ilościach ciemnej materii można wywnioskować,
                  że G rośnie wraz ze skalą:
                  - Układ Słoneczny - powiedzmy 1
                  - z rotacji galaktyk średnio będzie z 2
                  - z soczewek na grupach galaktyk wychodzi około 5 średnio
                  - z gigantycznych soczewek na gromadach mamy już 20, i więcej.

                  > Myslisz ze wielcy fizycy o tym nie wiedza. Wiedza,ale chcac cos robic,
                  > robia to co robia. Musza to w koncu zapisywac rownania.

                  Szkoda, że potem rozwiązywać tego nie potrafią,
                  a transformacje matematyczne interpretują sobie jak komu pasuje.

                  > Bo taka jest fizyka teroretyczna,ktorej poczatkiem mysli jest Twoja filozofia naturalna.

                  Ta metoda nie działa, co widać po efektach z ostatnich 100 lat.
                  Cała technologia opiera się na klasyce - zwłaszcza w XIXw
                  był potężny postęp w zrozumieniu wielu spraw,
                  a potem już tylko pajacowanie...

                  W sumie wcześniej też świrowali... świry - cudacy, magicy,
                  mistycy, czyli tacy Hawkingi przeróżni, zawsze dominowali;
                  no, ale dzisiaj są silniej zorganizowani - beton nie do ruszenia,
                  oni reprezentują i bronią tzw. Main Stream Science,
                  znaczy szkolnych pierdółek interpretacyjnych.

                  Aha, bym zapomniał:
                  ta krzywizna wewnętrzna przestrzeni nie istnieje w ogóle - nonsens matematyczny.

                  Ktoś sobie ubzdurał, że skoro można zmierzyć lokalnie krzywienie powierzchni,
                  czy też wyliczyć z metryki, to taka krzywizna jest właściwością samej powierzchni
                  (rozumianej jako twór dwuwymiarowy - niezależny od osadzenia).

                  Ale to bzdura: mierząc lokalnie krzywiznę powierzchni, np. ziemi,
                  wykrywamy po prostu, że ona wygina się w trzeci wymiar, i nic poza tym.
                  • dum10 Re: takie racje 22.05.12, 15:04
                    alsor napisał:

                    > Aha, bym zapomniał:
                    > ta krzywizna wewnętrzna przestrzeni nie istnieje w ogóle - nonsens matematyczny
                    > .
                    >
                    > Ktoś sobie ubzdurał, że skoro można zmierzyć lokalnie krzywienie powierzchni,
                    > czy też wyliczyć z metryki, to taka krzywizna jest właściwością samej powierzch
                    > ni
                    > (rozumianej jako twór dwuwymiarowy - niezależny od osadzenia).
                    >
                    > Ale to bzdura: mierząc lokalnie krzywiznę powierzchni, np. ziemi,
                    > wykrywamy po prostu, że ona wygina się w trzeci wymiar, i nic poza tym.

                    No dobrze zes tego nie zapomnial,bo to jest najwazniejsze tutaj.
                    Takie wlasnie myslenie jest mysleniem fizycznym. Podobnie mysli Majka tylko ona z braku
                    odpowiedniej wiedzy matematycznej pada ofiara Stefana4 ktory z kolei nie lapie fizyki
                    w ogole.Stalybywalec mianowal mnie recenzentem tego forum wiec oceniam.
      • alsor Re: surfujący elektron 20.05.12, 15:59
        > czy przy założeniu, że fala elektromagnetyczna to też ruch cząstek/fotonów wyw
        > ołujących tylko przy okazji falowanie eteru/medium, doświadczenie Michelsona mo
        > żna wyrzucic do kosza ? on szukał "wiatru eteru" zakrzywiającego promień światł
        > a, a tymczasem to może lecący prosto strumień fotonów zaburza eter ?

        Prędkość dwukierunkowa dowolnej fali jest stała - niezależna od kierunku,
        a taką Michelson zmierzył.

        A skoro dwukierunkowa jest stała, to jednokierunkowa musi być taka:
        c_tam + c_tu = 2c, i stąd średnia c.

        a takie coś spełnia równanie elipsy, więc mamy:
        c'(f) = c * p/(1 - ecos(f); p = 1-e^2; e = v/c;

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka