majka_monacka
22.10.12, 01:09
Wiele osób uważa , że występowanie efektu placebo, jest dowodem na pozamaterialny charakter naszej duszy, bo przecież placebo dowodzi, że sama świadomość może wpływać na stan naszego ciała i umysłu, pozwalając nie odczuwać skutków choroby. Samo zasugerowanie użycia leku przynosi błogosławiony skutek. Samoświadomość ma być możliwa, dzięki duszy niematerialnej, bo przecież, gdyby była tylko funkcja materialnego mózgu, to nie mogłaby przejąć kontroli nad mózgiem, tak, abyśmy nie odczuwali np. bólu. Sama świadomość, czy dostajemy prawdziwy lek, czy też tylko niedziałający środek imitujący lek decyduje, czy on zadziała, czy tez nie. placebo a świadomość
Według mnie, efekt placebo dowodzi czegoś całkiem przeciwnego. Że substancje materialne wpływają na stan naszej „duszy” to oczywiste dla każdego kto próbował narkotyków czy choćby alkoholu. Że sugestia, wpływa na nasze ciało, to także nic nowego. Ale efekt placebo jest doprady zastanawiający. Ciekawie opisał to Michael Brooks w kapitalnej książeczce „13 rzeczy, które nie mają sensu” (WL 2011).
Efekt placebo badano na pacjentach cierpiących naturalnie na silny ból. Dla uśmierzenia bólu pacjentom podawano morfinę. Następnie zastąpiono ją placebo w postaci soli fizjologicznej. Placebo doskonale działało dalej. Autor opisuje to w następujący sposób:
cyt.: „..zaczyna się od podawania porażonym bólem pacjentom kroplówek z morfiną. Kiedy pacjenci zaczynają już kojarzyć morfinę z uśmierzeniem bólu, można zacząć stopniowo zastępować morfinę solą fizjologiczną.
Pacjenci nie zdają sobie sprawy, że ich „morfina” jest tylko słona wodą, i dzięki efektowi placebo w dalszym ciągu twierdzą, że lek przeciwbólowy działa.
Już samo w sobie wydaje się to dziwne, lecz jeszcze dziwniejsze jest to co następuje potem.
Nie informując o tym pacjentów, do kroplówki wprowadza się inny lek – nalokson, który hamuje działanie morfiny.
(Gdyby pacjenci dostawali morfinę, to po naloksonie znów odczuwali by ból. Lecz jeśli dostają placebo, to czy nalokson może zadziałać? Dalej Brooks pisze:)
...I choć w ciele pacjenta nie ma już morfiny, nalokson wciąż blokuje efekt przeciwbólowy, a nieświadomi tego pacjenci znów zaczynają zgłaszać nawroty bólu. ...”
Dalej Brooks wyjaśnia, że wytłumaczeniem może być stymulacja przez morfinę wydzielania naturalnych opioidów w postaci endorfin, działających podobnie jak morfina. Samo oczekiwanie na ustąpienie bólu mogło powodować wydzielanie endorfin i ustępowanie samoistne bólu. Jednakże nalokson blokował działanie tych endorfin, podobnie jak działanie morfiny.
Dalej badano trenowanie mózgu do zadziałania placebo przy pomocy innego środka uśmierzającego – ketoprofenu, na który nalokson już nie działa. Zastąpienie ketoprofenu placebo udało się znakomicie, ale podawanie naloksonu już nie przerywało zbawiennego działania placebo.
Organizm wytrenowany został do indukowania innego hormonu naturalnego. Podobne efekty uzyskać można także z hormonami mającymi działanie podobne do kolejnego leku przeciwbólowego – sumatriptan.
Zjawisko placebo okazuje się być niezmiernie złożone. Zależeć może także od tego, jak silnego bólu się spodziewamy.
Jeśli chorzy dostawali morfinę, którą zastąpiono potem placebo i chorych poinformowano, że ze względu na lepszy stan zdrowia otrzymują mniejszą dawkę morfiny (w rzeczywistości nie otrzymywali jej wcale), to podawanie naloksonu nie przerywało działania placebo!
Cyt.: „To, co wszyscy uważali za placebo, okazuje się spektrum rozmaitych zjawisk, z których każde stanowi unikatowy mechanizm biochemiczny. Nasz mózg potrafi nas oszukiwać w przeróżny sposób.”