Dodaj do ulubionych

ZATRZYMAC STARZENIE SIE ORGANIZMU I POKONAC SMIERC

IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.02, 10:01
Dla zainteresowanych tematami przedluzajacymi ludzkie zycie i hamujacymi
starzenie mozna znalezc dyskusje niestety narazie tylko po angielsku w
newsgroups pod adresem:

groups.google.com/groups?hl=en&group=sci.life-extension

Proponuje taksamo jak tam o najnowszych odkryciach naukowych w tym kierunku
tutaj w tym topicu meldowac po polsku.

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: lisa2 Re: ZATRZYMAC STARZENIE SIE ORGANIZMU I POKONAC SMIERC IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 15:27
      Natural uruchomił temat przedłużania życia, szkoda jednak, że nie napisał
      swojego poglądu na ten temat. Dlatego może ja rozpocznę.

      Z zapisów historycznych czytamy, że bywali ludzie żyjący bardzo długo. Z
      wykopalisk archeologicznych i następujących badań, dowiadujemy się, że
      konkretni ludzie, których szczątki odkopano i zbadano, żyli przeciętnie po 20
      do 40 lat. Są jednak szczątki żyjących dawniej i po 90 lat. Czyli nie tak
      bardzo odbiegających od dzisiejszych możliwości życia.

      Dzisiaj okazuje się, że najstarczy człowiek zmarł w wieku około 120 lat
      (dokładnie nie pamiętam - pomijam te pomyłki rewolucji październikowej na
      Kaukazie).

      Naukowcy określają przyczyny długiego życia. Okazuje się, że istnieje bardzo
      dużo czynników. Sposób odżywiania i sposób życia są głównymi czynnikmi na jego
      przedłużenie. Zdrowa żywność, zjadanie małych ilości pożywienia zawierającego
      niewielkie lub wcale sustancji toksycznych, kumulujących się w organizmie na
      stałe, spożywanie tego pożywienia dopiero w momencie prawdziwego głodu lub na
      moment przed tym uczuciem.

      Wykazano ścisły związek między tym w czym się spożywa jedzenie. Podobno upadek
      i degeneracja Cesarstwa Rzymskiego została spowodowana ich sposobem odżywiania
      na cynowych talerzach, które pozostawiało ołów i inne metale ciężkie w
      organizmie. Również rtęć znaleziono w badanych próbkach mumii z wykopalisk w
      Egipcie. Czyli wiemy, że nie wolno nam odżywiać się nadmiarem metali ciężkich.

      Nauka obecna udowodniła również, że żywienie organizmu tylko niezbędnymi mu
      składnikami pożywienia może i przedłuża życie. Niestety taki organizm należy
      trzymać w zamknięciu przez okres całego życia, by dokładnie stwierdzić i
      udowodnić, że to prawda.

      Niebezpiecznym dla życia jest również powietrze, a właściwie te jego składniki,
      które powodują, że nasze płuca nie chorują, a organizm wszystkie złe składniki
      wydalają je zpowrotem poza organizm. W chwili obecnej jest to niemożliwe. W
      glebie i w powietrzu jest w chwili obecnej bardzo dużo niebezpiecznych
      pierwiastków i związków, które nasze życie powodują krótszym niż to możliwe:
      ołów, rtęć, tlenek węgla, tlenki metali ciężkich, pył. Każdy z tych czynników
      powoduje wiele schorzeń w organizmie człowieka.

      Sposób życia. Prowadzenie aktywnego trybu życia, wykonywanie prac fizycznych,
      na granicy przeciążenia organizmu, ale nie przekraczając tej granicy, codzienne
      spalanie wprowadzanego do organizmu pożywienia. Nie obżeranie się. Te czynniki
      pomagają nam utrzymywać dobry stn zdrowia przez długi czas.

      Co z tego daje nam dzisiejsza cywilizacja.

      Na pewno umożliwia nam najnowsze kombinacje składników odżywczych,
      spełniających warunki dobrego odżywiania. Ale dzisiejsza cywilizacja nie
      umożliwia nam zachowanie konsekwencji by tak się odżywiać. Uzależnia to od
      pieniędzy, którymi dysponujemy. Dlatego tylko najbogatszych stać na tą
      najzdrowszą żywność. Brak nam testów codziennych, podobnych do tych, jakie mają
      cukrzykowie, by zbadać poziom cukru we krwi. Gdybyśmy mieli taką możliwość
      codziennej analizy potrzebnych organizmowi składników, to sami moglibyśmy sobie
      dozować odpowiednią ich ilość i je spożywać.

      Co nam przeszkadza w długim życiu. Przede wszystkim najnowsze wynalazki,
      którymi się fascynujemy, ale przekraczamy zdrowy rozsądek w ich
      wykorzystywaniu.

      Motoryzacja - powoduje emisję przede wszystkim ołowiu (zawartym w paliwie) i
      tlenku węgla (w efekcie spalania paliwa). Również inne metale ciężkie,
      pojedynczy samochód emituje ich niewiele, ale w skali całego globu jest to masa
      nie do przecenienia.

      Promieniowanie elektromagnetyczne - jeszcze nie udowodniono bezpośredniego
      wpływu ujemnego tak rozproszonego promieniowania elektromagnetycznego na
      zdrowie ludzi, jednak jesteśmy już wszyscy nim otoczeni i na pewno ma duży
      wpływ, co najmniej negatywne zachowania ludzi.

      Styl życia - pośpiech, dążenie ludzi do upatrzonego celu bez względu na
      konsekwencje, nerwice, choroby globalne. Brak odpowiednich masowych lekarstw.
      Brak selekcji naturalnej spowodowany coraz wyższą wiedzą medyczną. Ten ostatni
      czynnik powoduje utrzymywanie przy życiu organizmów zdegenerowanych i
      genetyczne przekazywanie ich potoomstwu. Powoduje to degenerację populacji.
      Leczenie ludzi na choroby rzadko występujące, a pozostawienie bez leczenia na
      choroby masowe, powoduje, że ludzie coraz więcej dożywają tylko do okresu tych
      masowych chorób.

      Tu może parę słów wyjaśnienia. Utrzymujemy przy życiu noworodki, które bez
      pomocy medycyny, nie przetrwałyby ani chwili dłużej, stąd masowo potrzebne są
      inkubatory dla wcześniaków. Coraz więcej dzieci rodzi się z wadami organów
      wewnętrznych, serce, płuca, wątroba i inne. Te organizmy utrzymane przy życiu,
      wydają potomstwo narażone na podobne wady. Degeneruje się więc populacja i
      pokolenia następne.

      Co robić? Przede wszystkim zwolnić tempo życia, sztuczne dla naszego organizmu.
      Zmniejszyć emisje nienaturalnych czynników szkodliwych dla organizmu. Bez
      względu na przyczyny ich powstawania. Zwiększyć dostępność leków masowych.
      Zwiększyć dostęp do zdrowej żywności. Zwększyć dostęp do wiedzy.

      Czy to dużo, czy mało? Nie wiem. Czy jest to możliwe? Jaki podział musi
      nastąpić tych dóbr, by wszyscy mieli do nich dostęp?

      Na te i wiele innych pytań, musimy odpowiedzieć sobie sami.

      lisa2
      • Gość: Natural Re: ZATRZYMAC STARZENIE SIE ORGANIZMU I POKONAC SMIERC IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.02, 08:10
        Witam cie Lisa2

        Sorki ale wstep wydal mi sie niezbyt potrzebny bo poruszylem juz ten temat w
        podobnym topicu nauki pod tytulem ANTY-AGING-CLUB i adresem
        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
        dzial=0511&forum=NAUKA&wid=1286384&aut=+Natural&aid=1286384

        Niemniejjednak wielkie dzieki za twoj dosc wyczerpujacy wstep.
        Poruszylas bardzo slusznie wiele problemow zwiazanych miedzy innymi rownierz z
        ekologia. Sadze ze te problemy niedadza sie jednak zbyt szybko zmienic. A to
        dlatego ze wielkie koncerny i male firmy, ktore zanieczysczaja nam powietrze
        zywnosc i wode sa niejednokrotnie bezwzgledne i zaslepione jedynie zyskiem i
        niemaja wiekszych problemow z tym aby sobie nagiac rzeczywistosc tak ze dalej
        umozliwia im obchodzenie norm.

        Ekologia ma niewatpliwie duzy wpyw na zanieczysczenie i przyspieszenie
        starzenia sie organizmu i nalezy sie bronic na miare mozliwosci przed jej
        negatywnymi wplywami.
        Niemniej jednak samo zdrowe odzywianie i unikanie wplywow srodowiska i
        ograniczanie wolnych rodnikow (radykalow) tworzacych sie w organizmie za pomoca
        dotychczasowych sposobow nie pomoze nam jednak zbyt dlugo powstrzymac
        mechanizmow starzenia sie organizmu.

        Dlatego pracuje sie na calym swiecie intensywnie nad mozliwosciami
        powstrzymania tych negatywnych procesow w organizmie za pomoca optymalizacji
        hormonalnej, a nawet nad tzw. terapiami genetycznymi w ktorych poklada sie
        wielkie nadzieje na bardzo radykalna walke z mechanizmami starzenia ktorych
        jest zreszta jak juz teraz wiadomo sporo.

        Mnie chodzi o to, aby zorganizowac grupke ludzi ktorzy mieli by ochote o tych
        najnowszych osiagnieciach swiatowych tu w topiku sie nawzajem informowac, tak
        jak w wyzwj wspomnianym angielskojezycznym newsgroups.

        pozdrawiam
        • Gość: bchem sic! IP: 61.121.114.* 25.03.02, 09:30
          > Ekologia ma niewatpliwie duzy wpyw na zanieczysczenie i przyspieszenie
          > starzenia sie organizmu i nalezy sie bronic na miare mozliwosci przed jej
          > negatywnymi wplywami.

          Bez obrazy, ale powyzsze zdanie jest tak kuriozalne, ze trudno sie powstrzymac od
          komentarza... Jesli temat i dyskusja nad nim maja miec cos wspolnego z rzetelna
          wiedza to polecam uzupelnienie tej dziury w edukacji... Rownie dobrze mozna bylo
          slowo "ekologia" zastapic np. okresleniem "socjologia" i w najmniejszym stopniu
          nie wplynie to na jego sens (tudziez bezsens).
          pozdrawiam.
          • Gość: Natural Re: sic! IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.02, 10:02
            Prosze rozwiazywac niuanse i ewenementy jezyka polskiego w topicach do tego
            przeznaczonych. Ten powstal w innym celu. Prosze pozwolic nam sie skupic na
            tresci ktora nas tutaj interesuje, a nie na mankamentach formy przekazu w
            polonistycznej pseudoekfilibrystyce.

            rownierz pozdrawiam
            • Gość: +++ignor Re: Jestem sceptykiem... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.02, 10:55
              Witam!

              Od dawna pragnienie długowieczności, a nawet nieśmiertelności było głównym
              marzeniem człowieka...

              Na którym żerowali i żerują nadal rozmaitej maści szarlatani...

              Średnia długość życia jest wyliczana dla wszystkich urodzonych osbników danej
              populacji....

              Więć większa śmiertelność osobników młodych wskutek trudniejszych warunków
              życia zaburza nam obraz potencjalnej możliwości długowieczności...

              I tak gdy starożytnej Grecji średnia wychodzi coś ok 30 lat, to wcale nie
              znaczy, że np 40-latek był w tamtych czasach matuzalemem.., lub starcem...

              Przeciwnie Grecy uważali, że mężczyzna ( nie wiem jak kobiety.., bo jestem
              sexistowską świnią)po 40-tce przeżywa szczyt swojej witalności i nazywali ten
              okres akme ( szczyt), podobnie dzisiaj mówi się o mężczyznach w sile wieku...


              A Grecy dożywali do lat 100 jak Demokryt, warto poczytać Diogenesa, aby sie
              przekonać do jakiego wieku dożywali ludzie w tamtych i że umierali na choroby
              zwane dzisiaj cywilzacyjnymi...

              Ktory termin uknuto, aby zdezinformować opinię publiczną co
              możliwości "przedłużamnia" życia przez medycynę...

              Ale okazuje się, że medycyna w przeciwieństwie do innych nauk przyrodniczych
              nie zrobiła żądnego postepu...
              Od 2,5 tys lat...

              Bo przezywalność osobników młodych możmy przypisać lżejszym warunkom życia...


              Pozdraiwam!

              Ignorant
              +++
              • Gość: Alex Re: Jestem sceptykiem... do sceptycyzmu IP: 193.0.117.* 25.03.02, 12:48
                Gość portalu: +++ignor napisał(a):

                > Witam!
                >
                > Od dawna pragnienie długowieczności, a nawet nieśmiertelności było głównym
                > marzeniem człowieka...
                Co prawda to prawda ....
                > Średnia długość życia jest wyliczana dla wszystkich urodzonych osbników danej
                > populacji....
                > Więć większa śmiertelność osobników młodych wskutek trudniejszych warunków
                > życia zaburza nam obraz potencjalnej możliwości długowieczności...
                > I tak gdy starożytnej Grecji średnia wychodzi coś ok 30 lat, to wcale nie
                > znaczy, że np 40-latek był w tamtych czasach matuzalemem.., lub starcem...
                > Przeciwnie Grecy uważali, że mężczyzna ( nie wiem jak kobiety.., bo jestem
                > sexistowską świnią)po 40-tce przeżywa szczyt swojej witalności i nazywali ten
                > okres akme ( szczyt), podobnie dzisiaj mówi się o mężczyznach w sile wieku...
                > A Grecy dożywali do lat 100 jak Demokryt, warto poczytać Diogenesa, aby sie
                > przekonać do jakiego wieku dożywali ludzie w tamtych i że umierali na choroby
                > zwane dzisiaj cywilzacyjnymi...
                Masz rację pisząc o średniej długości życia człowieka, która była zniekształcana
                przez kochanego niemowlaczki czybko odchodzące do lepszego życia i unikające
                trudów tego padołu łez ... Ale z tymi przykładami długowieczności już nie. W
                chwili gdy ktoś wpadł na pomysł, że życie filozofa (pisarza, poetę, historyka,
                prostytutki) jest warte opisania wiele czasu upłynęło. Gdy osoba taka nie żyła od
                wielu stuleci to na podstawie toposów, strzępów informacji tworzono mu biografię.
                Po drugie dla Greków (i Rzymian) obliczanie długości życia było nie istotne. W
                gruncie rzeczy nie wiedzieli oni ile czasu spędzaja na ziemi. Najlepiej o tym
                świadczą fakty: 1) podawanie czasu "rozkwitania" a nie dat urodzin 2) skłonność
                widoczna na nagrobkach do umierania w wieku kończącym się na zero lub pięć co
                świadczy że znali oni swój wiek w zaokrągleniu 3) Jak rzymscy legioniści
                korzystali z domów uciech w Pompejach zostawiali po sobie napisy w nich, gdzie
                podawali o sobie (nauczeni w wojsku) wszystkie najważniejsze dane: pełne imię,
                stopień wojskowy, jednostkę, przebieg kariery, ale wieku nie. O ile nie jest
                prawdą, że w s sopłeczeństwach przed industrialnych nie było staruszków (i
                staruszek), to matuzelemowy wiek słąwnych osób najczęściej można wsadzić między
                bajki
                >
                > Ale okazuje się, że medycyna w przeciwieństwie do innych nauk przyrodniczych
                > nie zrobiła żądnego postepu...
                > Od 2,5 tys lat...
                > Bo przezywalność osobników młodych możmy przypisać lżejszym warunkom życia...
                Bardzo odważna hipoteza. A co z antybiotykami? Co z higieną? Gdzie te kobiety
                umierające na gorączkę popołogową, gdzie te dzieciaki z każdej 10 nowo
                narodzonych 5 nie dożywało okresu dojrzewania? Dziarscy staruszkowie byli w
                społeczeństwach przed przemysłowych, ale nie w takiej liczbie jak teraz!
                Medycyna zrobiła jednak kilka kroków na przód. I możemy powiedzieć, że o ile
                żyjemy krócej niż nasi potomkowie, ale dłużej niż nasi przodkowie ....
                P.S. Co do ołowiu i upadku cesarstwa rzymskiego. Teoria efektowna, ale jak
                przystało na rzeczy efektowne nie efektywna. Problem ten był dużo bardziej
                skomplikowany i nie było jednej przyczyny, która doprowadziła do tego.

                Pozdrowienia


              • Gość: Alex Nieśmiertelność IP: 193.0.117.* 25.03.02, 12:53
                A swoją drogą. Jak na razie wydłużanie życia sprowadza się przede wszystkim do
                wydłużania okresu starczego. Oczywiście starzejemy się też raczej wolniej, ale
                to jest nieproporcjonalne do wydłużania życia.
                Pewnie możemy żyć dłużej. Pewnie dzięki manipulacjom genetycznym (pewne
                doświadczenia wskazują, że długość życia zapisana jest w genach) nasza długość
                życia ulegnie zwiększeniu (to znaczy nie nasza, ale n.p. naszych dzieci czy
                wnuków). Ale z drugiej strony nie jesteśmy stworzeni do nieśmiertelności, ale
                do przemijania. Czy po osiągnięciu znacznego wydłużenia życia człowiek byłby
                szczęśliwszy (szczególnie jeżeli wydłużyłby sobie okres emerycki). Coś jest w
                tym co napisał Tolkien - gdy u niego Eru stwarza ludzi i Elfy ludziom dał dar -
                śmierć - aby lepiej umieli docenić radości zycia
                • Gość: Natural Re: Nieśmiertelność IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.02, 16:38
                  Gość portalu: Alex napisał(a):

                  > A swoją drogą. Jak na razie wydłużanie życia sprowadza się przede wszystkim do
                  > wydłużania okresu starczego. Oczywiście starzejemy się też raczej wolniej, ale
                  > to jest nieproporcjonalne do wydłużania życia.
                  > Pewnie możemy żyć dłużej. Pewnie dzięki manipulacjom genetycznym (pewne
                  > doświadczenia wskazują, że długość życia zapisana jest w genach) nasza długość
                  > życia ulegnie zwiększeniu (to znaczy nie nasza, ale n.p. naszych dzieci czy
                  > wnuków). Ale z drugiej strony nie jesteśmy stworzeni do nieśmiertelności, ale
                  > do przemijania. Czy po osiągnięciu znacznego wydłużenia życia człowiek byłby
                  > szczęśliwszy (szczególnie jeżeli wydłużyłby sobie okres emerycki).

                  Czy bylby sczesliwy to pozostanie bardzo indywidualna sprawa kazdego z nas.
                  Taksamo jak sa podzielone zdania na to czy pieniadze uszczesliwiaja czy nie.
                  Oczywiscie masz racje ze obecnie niewiemy jeszcze np. jak odmladzac organizm.
                  Wiemy tylko jak spowalniac jego starzenie za pomoca wyrownania brakow
                  hormonalnych ktore tworza sie z biegiem wieku biologicznego organizmu i powoduja
                  przyspieszanie starzenia.
                  Jak narazie bardziej poznanymi i przez ogomna ilosc amerykanow uzywanymi
                  hormonami do substytucii sa HGH, DHEA, melatonina, pregnenolon, testosteron,
                  estradiol.

                  Jezeli chodzi o genetyke to dzieje sie juz wiele w labolatoriach ale moglo by sie
                  jeszcze wiecej dziac gdyby koscol sie nie wtracal ze swoja pseldoetyka do badan
                  naukowych i niespowalnial przez to tych badan szczegolnie w europie.
                  Ostrozne prognozy naukowcow oscyluja pomiedzy 5 do 15 lat kiedy terapia genowa ma
                  zaczac stopniowo wypierac farmakologiczne metody leczenia i sie na dobre zadomowi
                  w medycynie terapeltycznej.

                  Jest wiele stronek obcojezycznych ktore podaja bardzo aktualnie na biezaco
                  najnowsze osiagniecia substytucii hormonalnej i genetyki. Fajnie bylo by gdyby
                  byli wsrod nas tacy ktorzy po przeczytaniu jakiejs ciekawego artykulu o Anty-
                  Aging podzielili by sie z nami chocby tylko adresem tej informacji.

                  pozdrawiam
            • Gość: bchem Re: sic! IP: 61.121.114.* 26.03.02, 04:38
              Gość portalu: Natural napisał(a):

              > Prosze rozwiazywac niuanse i ewenementy jezyka polskiego w topicach do tego
              > przeznaczonych. Ten powstal w innym celu. Prosze pozwolic nam sie skupic na
              > tresci ktora nas tutaj interesuje, a nie na mankamentach formy przekazu w
              > polonistycznej pseudoekfilibrystyce.
              >
              > rownierz pozdrawiam

              Nie proboje komentowac "niuansow i ewenementow jezyka polskiego" tylko brak
              zrozumienia slowa "ekologia". A to duzy problem dla kogos, kto tym slowem sie
              posluguje, zwlaszcza, na forum "nauka". Ekologia jest dziedzina nauki, wiec jesli
              moglbys wytlumaczyc, w jaki sposob "nalezy sie bronic na miare mozliwosci przed
              jej negatywnymi wplywami" i w jaki sposob ta nauka "ma niewatpliwie duzy wpyw na
              zanieczysczenie i przyspieszenie starzenia sie organizmu", to bylbym niezmiernie
              wdzieczny.
              Poniewaz wlasna niewiedza nie zostala zauwazona, nawet po pokazaniu paluchem,
              sluze definicja: ekologia - nauka o grupach (zbiorach) organizmow, zaleznosciach
              miedzy nimi oraz zaleznosciach pomiedzy grupami organizmow a srodowiskiem
              abiotycznym.
              pozdrawiam.


              • Gość: Natural Re: sic! IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.02, 12:00
                Gość portalu: bchem napisał(a):

                > moglbys wytlumaczyc, w jaki sposob "nalezy sie bronic na miare mozliwosci przed
                >
                > jej negatywnymi wplywami"

                Tak samo jak sie czlowiek broni przed katastrofami ekologicznymi.
                Gdzie nikomu nie przyjdze nawet na mysl w tym sformulowaniu ze to nauka
                spowodowala te katastrofe.
                Czy teraz rozumiesz twoj blad sztywnego trzymania sie encyklopedii?
                Jezeli pracujesz nad tym naukowo, teraz mozesz te deinicje oficjalnie rozszerzyc
                w enyklopedii i nagrode nobla masz w kieszeni ;)
                A TAK WOGOLE TO NIEMASZ WIEKSZYCH PROBLEMOW?

                pozdrawiam

    • lisa2 Re: ZATRZYMAC STARZENIE SIE ORGANIZMU I POKONAC SMIERC 25.03.02, 14:05
      Zanim nie znajdzie się tu, na Forum, jakiś biochemik, biolog czy doktor
      medycyny i nie zacznie nam podawać najnowszych osiągnięć naukowych w dziedzinie
      przedłużania życia i komórek ludzkich, to ktoś mógłby przetłumaczyć parę
      przykładowych głosów z dyskusji wywołanych na początku.

      Być może to przywoła zainteresowanych, bo ja mogę tylko to, co sama wiem, a
      wiem niewiele od strony naukowej.

      lisa2
      • Gość: Natural Re: ZATRZYMAC STARZENIE SIE ORGANIZMU I POKONAC SMIERC IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.02, 15:51
        lisa2 napisał(a):

        > Zanim nie znajdzie się tu, na Forum, jakiś biochemik, biolog czy doktor
        > medycyny i nie zacznie nam podawać najnowszych osiągnięć naukowych w dziedzinie
        >
        > przedłużania życia i komórek ludzkich, to ktoś mógłby przetłumaczyć parę
        > przykładowych głosów z dyskusji wywołanych na początku.
        >
        > Być może to przywoła zainteresowanych, bo ja mogę tylko to, co sama wiem, a
        > wiem niewiele od strony naukowej.
        >
        > lisa2

        Hej Lisa2

        Masz racje ze byloby dobrze znalezc jakichs objektywnych specjalistow od Anty-
        Aging z tych dziedzin. Niemniejjednak musze powiedziec ze ludzie tacy sa nauczani
        w srodowiskach tzw. starej medycyny ktora odnosi sie jednak bardzo tendencyjnie
        zeby niepowiedziec betonowo do najnowszych osiagniec terapi hormonalnej.

        Dzieje sie tak dlatego bo medycana na calym swiecie wydaje sie byc w duzej
        mierze podporzadkowana kartellowi farmakologicznamu ktory niestety bardzo
        nielubi jezeli ludzie zdrowieja i im miliardy $ przez palce przelatuja. Dlatego
        taka mala rada z mojej strony aby wypowiedzi medykow sczcegolnie tei starej
        medycyny szkolnej przyjmowac bardzo ostroznie do wiadomosci i konsultowac z
        kolkami zainteresowan Anty-Aging ktore maja najczesciej djametralnie inne zdanie
        na pewne tematy jak sie wielokrotnie sam przekonalem w niemieckich forach
        dyskusyjnych.

        Kartel farmakologiczny doprowadzil np. do tego ze powszechnie dostepne w USA anty-
        aging-hormony potrzebne z tam oczywistych powodow w pewnym wieku biologicznym
        organizmu ludzkiego do hormonalnej substytucii (wyrownywania-optymalizacji
        poziomu hormonow w organizmie) takie jak np. DHEA i zostaly w europie zabronione.
        Nawet ich import jest zabroniony.

        Niestety ale kartellowi chodzi o biliony $ rocznie i te niestety niechca sie
        utrzymywac na odpowiednim poziomie kiedy my zdrowiejemy.
        Dlatego proponuje nie zdawac sie slepo na zdanie przewaznie tendencyjnych medykow
        ktorzy tzymaja sztame z kartellem farmakologicznym. Najlepiej jest utworzyc swoj
        wlasny poglad na niektore sprawy dotyczace zdrowia, szukajac tematycznie i
        krytycznie porownujac znalezione materjaly w necie za pomoca wyszukiwarek takich
        jak np.:

        www.google.com/intl/pl

        pozdrawiam
        • Gość: +++ignor Re: ZATRZYMAC STARZENIE SIE ORGANIZMU I POKONAC SMIERC IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.02, 18:52
          Witam!


          Do tych statystyk Alex pewnie wlicza również tych utrzymywanych w stanie
          praktycznie agonalnym...

          Jak ta Brytyjka, co musiala popprosić sąd o zgodę na umieranie...

          Ten światły wyrok sądu nie jest opczywiście zgodą na eutanazję.., ale
          przeciwnie jest potwierdzeniem praw człowieka co decyzji o leczeniu...

          A antybityki wiecej ludzi zabijają niż leczą...
          Podobno nowy antybiotyk kosztuje już mld $

          Więc poczekajmy na nową solidną zarazę jaka zafunduje nam medycyna...

          Dalej nie ma mowy o przedłużaniu życia...

          Nawet gdybym chciał przyznać rację Alexowi, to tylko kompromisowo: że lekarze
          może potrafią odwlekać śmierć satrców niezdolnych już do życia...

          Ale nie jest to wydłużanie o jakim zapewne marzy wielu z uczestników forum...

          Zaś te operacje plastyczne i zmiany płci, to tylko wykorzystywanie naiwnej
          wiary w możliwości medycyny...

          Najsławnieją ofiara medycyny jest Michael Jakson.


          Pozdrawiam!

          Ignorat
          +++
          • Gość: troska Re: ZATRZYMAC STARZENIE SIE ORGANIZMU I POKONAC SMIERC IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.02, 22:20
            Tez jestem tego zdania ze clowiek w sytuacji bez wyjscia musi miec prawo do
            eutanazii.
            Bardzo o to prawo walczyli kryonicy w USA - ludzie ktorzy korzystaja z
            hibernacji majac nadzieje na przeniesienie leczenia swojej obecnie
            nieuleczalnej choroby w przyszlosc, do czasu kiedy bedzie ona uleczalna.
            Niestety ale kryonika jest jeszcze bardzo niedopracowana i powoduje bardzo duzo
            nieodwracalnych szkod w organizmie, powodujac ze jak narazie jest ona raczej
            bezuzyteczna. Probuje sie te problemy zwiazane z tworzeniem sie krysztalow lodu
            w zamrozonej tkance jakos obejsc. Jak dotad jednak bez wiekszych przelomow.
            Krysztalki lodu powoduja ze scianki komorek w organizmie sa masowo przebijane i
            tak zniszona komorka nie jest w stanie sie zregenerowac. Badania nad
            zamrozeniem na okreslony czas calych organow prowadzi sie rowniez dosc
            intensywnie w celu usprawnienia transportu i przechowywnia organow
            tranplantacyjnych.

            pozdrawiam
            • Gość: +++ignor Re: ZATRZYMAC STARZENIE SIE ORGANIZMU I POKONAC SMIERC IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.03.02, 04:17
              Gość portalu: troska napisał(a):

              > Tez jestem tego zdania ze clowiek w sytuacji bez wyjscia musi miec prawo do
              > eutanazii.
              > Bardzo o to prawo walczyli kryonicy w USA - ludzie ktorzy korzystaja z
              > hibernacji majac nadzieje na przeniesienie leczenia swojej obecnie
              > nieuleczalnej choroby w przyszlosc, do czasu kiedy bedzie ona uleczalna.
              > Niestety ale kryonika jest jeszcze bardzo niedopracowana i powoduje bardzo duzo
              >
              > nieodwracalnych szkod w organizmie, powodujac ze jak narazie jest ona raczej
              > bezuzyteczna. Probuje sie te problemy zwiazane z tworzeniem sie krysztalow lodu
              >
              > w zamrozonej tkance jakos obejsc. Jak dotad jednak bez wiekszych przelomow.
              > Krysztalki lodu powoduja ze scianki komorek w organizmie sa masowo przebijane i
              >
              > tak zniszona komorka nie jest w stanie sie zregenerowac. Badania nad
              > zamrozeniem na okreslony czas calych organow prowadzi sie rowniez dosc
              > intensywnie w celu usprawnienia transportu i przechowywnia organow
              > tranplantacyjnych.
              >
              > pozdrawiam

              Witam!

              Wcale kriogenika niejest szkodliwa dla organizmu...
              Sam sie bawiłem azotem a nawet helem...
              I jestem zdrowy!

              Myslę, że organizmom bardziej grożą wysokie temperatury...
              Np. dla mojego zdrowia szkodliwe jest spopielenie.

              A eutanazja tak!
              Pod warunkiem, że ja bede decydował kiedy dokonać eutanazji...

              Moich adwersarzy!

              Pozdrawiam!
              Ignorant
              +++
        • Gość: gosc do naturala - sprostowanie IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.02, 12:46
          Gość portalu: Natural napisał(a):

          > Kartel farmakologiczny doprowadzil np. do tego ze powszechnie dostepne w USA an
          > ty-
          > aging-hormony potrzebne z tam oczywistych powodow w pewnym wieku biologicznym
          > organizmu ludzkiego do hormonalnej substytucii (wyrownywania-optymalizacji
          > poziomu hormonow w organizmie) takie jak np. DHEA i zostaly w europie zabronion
          > e.
          > Nawet ich import jest zabroniony.

          Drogi naturalu, pozwolisz, ze sie wtrace bo to co piszesz jest po prostu nieprawda
          Nie wiem w jakim kraju ty zyjesz, ale w calej Europie (cywilizowanej) nie ma kraju
          w ktorym import np. DHEA bylby zabroniony.. Nie mozesz sobie po prostu tych
          prohormonow kupic w kazdym "drugstore" jak np. w USA. Mozesz bez problemu kupic
          te srodki w kazdej aptece - np. w Niemczech i Francji na recepte, w Hiszpanii
          Wloszech, Holandii Anglii czy Irlandii bez recepty. W polsce mozesz sobie kupic
          DHEA w aptece lub przez sklepy internetowe.. tyle dla sprostowania..
          Jak juz pisalem srodki te w Europie NIE SA ZABRONIONE, nie rozpowszechniaj tu
          nieprawdziwych informacji-jezeli wiesz lepiej to poprosze o konkretne przyklady..
          pozdrawiam
          • Gość: Natural Re: do naturala - sprostowanie IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.02, 14:14
            Przepraszam cie ale kto ty jestes i skad masz te informacje?
            Moze bys byl jednak laskaw sam przedstawic konkretne przyklady skoro juz o nich
            mowisz?
            Czy masz moze tez dalsze informacje np. jak sie wyzej wymienione przez ciebie
            rynki odnosza na dzien dzisiejszy rownierz do takich hormonow jak pregnenolon,
            HGH, melatonina i testosteron? Bede bardzo wdzieczny za uzupelnienie.

            pozdrawiam
            • Gość: gosc Re: do naturala - sprostowanie IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.02, 16:05
              Gość portalu: Natural napisał(a):

              > Przepraszam cie ale kto ty jestes i skad masz te informacje?
              > Moze bys byl jednak laskaw sam przedstawic konkretne przyklady skoro juz o nich
              >
              > mowisz?
              ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
              kto ja jestem: czlowiek, mezczyzna, polak mieszkajacy w niemczech..
              o jakie przyklady Ci chodzi? przeciez napisalem konkretnie o DHEA w Europie.
              Wiem to sam z wlasnych podrozy po Europie wiec jak bardziej konkretnie moglem
              jeszcze byc?
              +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
              > Czy masz moze tez dalsze informacje np. jak sie wyzej wymienione przez ciebie
              > rynki odnosza na dzien dzisiejszy rownierz do takich hormonow jak pregnenolon,
              > HGH, melatonina i testosteron? Bede bardzo wdzieczny za uzupelnienie.
              >
              > pozdrawiam
              ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
              pregnenelon i melatonina w Europie jak DHEA
              testosteron raczej tylko na recepte
              HGH tylko zastrzyk przez lekarza..
              Jezeli masz po 40-e to kazdy europejski (no prawie kazdy, ale kazdy rozsadny)
              lekarz wystawi Ci recepte..
              Kuracja HGH jest bardzo droga (ok.1000-1500 DM/miesiac) i do przeprowadzania
              na razie tylko pod betposrednia opieka lekarska (zastrzyk w domu jak w USA nie
              jest o ile mi wiadomo mozliwy)
              testosteronu nie stosuje i nie znam szczegolow..

              Sam biore DHEA, melatonine i pregnenelon, sciagam ze Szwajcarii bo znam firme
              i wiem ze nie dostane "podrobek" i sa tansi niz niemieckie apteki..
              pozdrawiam

              • Gość: Natural Re: do naturala - sprostowanie IP: *.dip.t-dialin.net 27.03.02, 16:40
                Gość portalu: gosc napisał(a):

                > ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                > kto ja jestem: czlowiek, mezczyzna, polak mieszkajacy w niemczech..
                > o jakie przyklady Ci chodzi? przeciez napisalem konkretnie o DHEA w Europie.
                > Wiem to sam z wlasnych podrozy po Europie wiec jak bardziej konkretnie moglem
                > jeszcze byc?
                > +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

                Napisalem takie fajne wypracowanie dszisiaj rano dla ciebie a tu mi sie comp
                zawiesil, myslalem ze mnie szlag trafi :( Teraz niemam niestety tyle czasu a wiec
                szybciutko do rzeczy. Skoro mowiles o jakichs przykladach to myslalem ze ty mi
                napiszesz o jakie chodzi.

                > ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                > pregnenelon i melatonina w Europie jak DHEA
                > testosteron raczej tylko na recepte
                > HGH tylko zastrzyk przez lekarza..
                > Jezeli masz po 40-e to kazdy europejski (no prawie kazdy, ale kazdy rozsadny)
                > lekarz wystawi Ci recepte..
                > Kuracja HGH jest bardzo droga (ok.1000-1500 DM/miesiac) i do przeprowadzania
                > na razie tylko pod betposrednia opieka lekarska (zastrzyk w domu jak w USA nie
                > jest o ile mi wiadomo mozliwy)
                > testosteronu nie stosuje i nie znam szczegolow..

                Sam widzisz ile blokad jest dla nas porobionych i o to mi chodzilo. Po co
                trzymasz ich strone. Amerykanie sie skrzykneli i teraz moga sobie kupic 10 razy
                taniej od nas w kazdym sklepie. A jak zadeklarujesz to ci niemcy na graicy nie
                przepuszcza i tak wyglada wolnosc w tych sprawach w niemczech.

                > Sam biore DHEA, melatonine i pregnenelon, sciagam ze Szwajcarii bo znam firme
                > i wiem ze nie dostane "podrobek" i sa tansi niz niemieckie apteki..
                > pozdrawiam

                Ja jeszcze nic niebralem ale pomalu zaczynam o tym myslec.

                pozdrawiam

    • Gość: +++ignor Re: To dla Olimpijczyków... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.03.02, 16:35
      Witam!

      Oczywiście tytuł wątku jest dla Olimpijczyków...
      A na dla nas Pola Elizejskie...
      A dla gorszych z nas...

      Tartar

      Pozdrawiam!

      Ignorant

      +++
    • Gość: S.G. WYDLUZANIE TELOMERÓW,KLONY BEZ GŁÓW NA NARZĄDY,ETC IP: *.ceti.pl 07.04.02, 02:24
      W krajach rozwiniętych średnia długość życia wynIEsIE 110 lat dzięki
      wyeliminowaniu wiekszości chorób:cukrzycy,chorób
      serca,raka,altzheimera,osteroperozy,łysiny!,otyłości,kataru,aids,schizofremii,ba
      kterii i wirusów,malarii za pomocą :szczepionek immunologicznych i DNA,terapii
      genowych,przedłużając telomery,stosując dietę nisko kaloryczną,regenerujących
      tkanki komórek macierzystych,odnowie i transplantacji chodowanych
      organów,hormonów i enzymów,nanotechnologii,automatyzacji i szybkiej
      pomocy,lepszego wykrywania i diagnozowania raka i chorób,unieaktywniania
      nikotyny i narkotyków za pomoca szczepionek.BĘDĄ TEZ nieszkodliwe terapie
      zwiekszajace mase mięśniową i intelekt.
      Dzięki sztucznym łożyskom BEDZIE sie CHODOWAC klony z usuniętymi
      wadami DNA TAKZE NA NARZĄDY ALE BEZ UKŁADU NERWOWEGO LUB GŁOWY.Legalizacja
      WYeliminuje nielegalne klonowanie będące zagrozeniem dla różnorodności gatunku
      czyli całej dla ludzkosci.BEDĄ też protezy oczu . Każdy POzna swóje DNA i swoje
      predyspozycje.Sparalizowani WSTANĄ dzięki elektrycznym stymulatorom
      mieśni.Jedzenie BĘDZIE zdrowe,wytważane w fabrykach żywności.Mózg BEDZIE
      stymulowaNY chemicznie i elektrycznie ORAZ podtrzymywanie życia mózgu poza
      ciałem i podłączanie do komputerów i maszyn.
    • Gość: Natural Pierwsza terapia genowa w Polsce leczy bialaczke IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.02, 16:47
      wiadomosci.tvp.com.pl/warszawa/zdrowie/rok2000/12/15/biag20/biag20.asp
    • Gość: Jaskoool Re: ZATRZYMAC STARZENIE SIE ORGANIZMU I POKONAC SMIERC IP: *.rivernet.com.au 09.05.02, 15:41
      Proponuje swietna lekture na ten temat "Understanding the process of Aging; the
      roles of mitochondria, free radicals, and antioxidants" Enrique Cadenas, Lester
      Packer
    • Gość: Jaskool Nasze kochane mitochondria! Tlen - FUJ! IP: *.rivernet.com.au 09.05.02, 16:07
      Przejrzalam wszystkie posty i nikt nie wspomnial o roli mitochondriow, a to
      jest wlasnie nasz problem . W czasie ewolucji prokariotow, taki prokariot
      polknal bakterie ... nawet purpurowa bakterie , ktora do zycia potrzebowala
      tlenu i to wlasnie tlen nas zabija .... wolne rodniki niszcza nasze geny ... i
      koniec piesni ... przepraszam za styl ale kuje ostro od kilku dni i nie mam
      ochoty klecic pieknych zdan . Wystarczy tylko spojrzec na proces oddychanie i
      jest wszystko jasne .. mitochondria pozwalaja nam bardziej efektywnie uzywac
      nasze zasoby ale jednoczesnie to jest samodestruktywne. Mitochodndria same sie
      bronia produkujac antyutleniacze ale te nie sa zdolne aby wylapac wszystkie
      wolne rodniki. Mozg jest najbardziej bogaty w mitochondria i ich obumieranie z
      wiekiem kazdy z nas odczuwa albo odczuje zmniejszona mozliwoscia koncentracji ,
      zapominaniem itd, itd . Wolne rodniki morduja nasze DNA ... a nie wiem czy
      wiecie ze DNA jest obecne w mitochondriach ... to jest wlasnie dowod na
      pochodzenie od bakterii ... Mam nadzieje ze ktos sprobuje pociagnac ten temat .
      Jestem w nim bardzo zainteresowana - ciekawy temat na doktorat?:)
      • Gość: bchem Re: Nasze kochane mitochondria! Tlen - FUJ! IP: 61.121.114.* 10.05.02, 02:36
        Temat owszem, bardzo ciekawy, ale obrabiany na wszystkie strony przez wiele
        laboratoriow na swiecie. Tyle, ze rzecz nie jest tak prosta, jak sie wydaje,
        mamy do czynienia ze skomplikowana rownowaga pomiedzy "uciekaniem" elektronow z
        lancucha oddechowego i w zwiazku z tym z produkcja reaktywnych form tlenu
        (RFT), uszkadzaniem bialek, blon, DNA i czego sie da, a z drugiej strony z
        wylapywaniem i unieszkodliwianiem RFT przez antyutleniacze, enzymy itp., szybka
        wymiana uszkodzonych bialek i naprawa DNA. Praktycznie wszystkie te procesy
        moga miec rozmaita wydajnosc i sprawnosc u roznych osobnikow, wiec koncowy
        efekt nie jest latwy do przewidzenia. Na to wszystko naklada sie ekspozycja na
        zewnetrzne zrodla RFT, inne czynniki genotoksyczne (rowniez produkowane przez
        komorki plus ze zrodel egzogennych), w sumie okazuje sie, ze calosc jest bardzo
        zawila. Trzeba wziac pod uwage, ze np. enzymy odpowiedzialne za naprawe
        uszkodzen oksydacyjnych DNA w mitochondriach sa produkowane poza nimi, a wiec z
        genow jadrowych. A okazuje sie, ze myszy z knockoutem OGG1 (glowny enzym
        odpowiedzialny za naprawe 8-oksoguaniny, modelowego uszkodzenia tego typu), bez
        aktywnosci tego enzymu, zyja sobie calkiem dobrze, maja fenotyp praktycznie
        identyczny z normalnymi i nie tylko nie starzeja sie znaczaco szybciej, ale
        nawet nie rozwijaja wiecej nowotworow niz dzikie (tzn. takie, ktore maja pelna
        aktywnosc OGG). I wyciagaj tu wnioski...
        Ale jesli wspomniany "temat na doktorat" bedzie mial cos wspolnego z RFT, a
        zwlaszcza z oksydacyjnymi uszkodzeniami DNA, to chetnie wlacze sie w dalsze
        dyskusje na ten ciekawy temat.
        pozdrawiam.
        • Gość: Natural Re: Tlen-FUJ! Czy microhydrin daje to co obiecuje? IP: *.dip.t-dialin.net 11.05.02, 18:43
          Witam was Jaskoool i Bchem!

          Podjeliscie moim zdaniem bardzo wazny problem ktorego, rozwiazanie moglo by
          przyczynic sie do znacznego spowolnienia starzenia sie organizmu. Ja niejestem
          biochemikiem ani biologiem ale chcialbym wam podsunac jeden produkt moze akurat
          przydatny do w.w. pracy doktorskiej o nazwie "microhydrin", stworzony w przez
          Dr. Patricka Flangrana.

          Jak wiecie wolne rodniki kradna codziennie niezliczone ilosci elektronow
          odrywajac je od komorek w organizmie i doprowadzajac do ich systematycznego
          uszkodzania. Rownierz materjal genetyczny odpowiedzialny za nienaganne
          wytwarzanie nowych komorek, albo ich naprawe ulega negatywnym wplywom.

          Flangran badajac dlugo tzw. wode hunzow (hunzowie ludnosc polnocnego pakistanu
          slynaca z dlugowiecznosci) wpadl na pomysl, aby dostarczyc oranizmowi
          odpowiednia ilosc elektronow i w ten sposob skonczyc z tymi krdziezami
          elektronow w organizmie.

          Pomimo ze uwzam jago pomysl za genjalny, czytajac szrony internetowe zajmujace
          rozprowdzaniem tego produktu napawaja mnie jednak sceptycznie.
          Dlaczego napawa mnie produkt Flangrana sceptycznie? Otuz czytajac juz
          wielokrotnie na temat osiagniec naukowch pruedluzajacych zycie moglem zauwazyc
          w prawie kazdej publikacji wzmianke o tym, o jaki procent przyczynily sie w.w.
          osiagniecia do przedluzenia zycia na zwierzetach doswiadczalnych. Przy
          badaniach Flangrana niemoge niestety takiej studii, pomimo usilnych poszukiwan
          znalezc. Ani jednej wzmianki o przedlozeniu zycia u zwierzat.

          Dlatego chialbym sie skierowac z wielka prosba do fachowcow ktorzy napewno maja
          dostep do fachowych zrodel, a z laski swojej wypowiedzieli sie, co nalezy tak
          naprawde o tym wynalazku Flangrana sadzic. Z gory dziekuje za ewentualne
          odpowiedzi na moje pytanie.

          pozdrawiam

          • Gość: bchem microhydrin IP: 61.121.114.* 13.05.02, 03:56
            Gość portalu: Natural napisał(a):

            > przydatny do w.w. pracy doktorskiej o nazwie "microhydrin", stworzony w przez
            > Dr. Patricka Flangrana.
            Witam,
            Nie zetknalem sie z microhydrinem, wiec opieram sie na analizie informacji
            zaczerpnietej ze stron internetowych wychwalajacych ten preparat i wlasnej wiedzy
            na temat reaktywnych form tlenu i antyoksydantow. Pierwsza i najwazniejsza rzecz,
            ktora rzuca sie w oczy to nastepujaca informacja, podana jednak drobnym drukiem i
            gdzies na samym dole reklam (na stronie www.royal-
            health.com/microhydrin.htm): "These statements have not been evaluated by the
            Food and Drug Administration. These products are not intended to diagnose, treat,
            cure, or prevent any disease." Czyli juz wiemy, dlaczego nie mozna znalezc w
            literaturze wynikow badan klinicznych ani zadnych sensownych informacji -
            preparat nie zostal przebadany, a co za tym idzie rowniez nie jest oficjalnie
            dopuszczony przez FDA. Co nie znaczy, ze nie mozna go sprzedawac... Co wiecej, ta
            informacja przeczy calkowicie tresci samej reklamy.
            Wlasciwie osobiscie mi to wystarcza, zeby nie traktowac sprawy powaznie, ale z
            czystej ciekawosci poczytalem o microhydrinie i skladnikach tego preparatu. Otoz
            glowny skladnik owiany jest pewna tajemnica i opisany w sposob nie majacy wiele
            wspolnego z biochemia, medycyna czy czymkolwiek sensownym, jest to zonglowanie
            dziwnymi terminami w rodzaju "niedobor wodoru w porganizmie" (coz to, u licha, ma
            znaczyc???) itp., mozna wywnioskowac, ze jest to jakis silny reduktor, sposob
            opisu sugeruje donor jonow wodorkowych. Nie mam pojecia, co to jest (bo chyba nie
            borowodorek litu czy cos rownie aktywnego, byloby juz slychac o trupach). Tym
            niemniej substancja, ktora ma zmieniac pH wewnatrzkomorkowe nie budzi zaufania,
            bo tego rodzaju sformulowanie to bzdura wierutna. Nie ma czegos takiego jak
            "wewnatrzkomorkowe pH", stezenie jonow wodorotlenowych zmienia sie w komorce
            bardzo lokalnie i jakakolwiek calosciowa zmiana zaburza rownowage. Zreszta trudno
            to powaznie komentowac, szkoda miejsca, w koncu nie wiem, czym ten zwiazek jest
            (a zblizonymi zagadnieniami sie zajmuje, wiec teoretycznie powinno do mnie cos
            wczesniej dotrzec, a tu nic...). Natomiast preparat zawiera osiem innych
            substancji (w tym np. wyciag z ...zielonej herbaty), ktore w odpowiednio malych
            ilosciach nie powinny szkodzic, a faktycznie prawie kazda z nich jest
            antyutleniaczem i osobno wykazano ich korzystne dzialanie na rozne procesy
            fizjologiczne. Tyle, ze wykazano na komorkach (tj. hodowlach in vitro) lub co
            najwyzej na zwierzetach, i co trzeba jeszcze raz podkreslic, badano je osobno.
            Dopoki nie zobacze prac na zwierzetach dotyczacych calego preparatu (a takie nie
            istnieja) a potem prob klinicznych (a o takie nie ma po co w ogole pytac), to
            wole pic zielona herbate...
            pozdrawiam.
            • Gość: Natural Re: microhydrin IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.02, 12:18
              Dziekuje ci jeszcze raz za odpowiedz. Niespodziewalem sie innej. Jestem
              dokladnie tego samego zdania co ty. Uwazam tylko, ze to bardzo szkoda, bo
              pomysl dopracowany uczciwie przez odpowiedniego czlowieka moglbybyc prawdziwa
              rewolucja posrod antyoxydantow, a facet okazuje sie byc poprostu jednym z
              tych "naukowcow" ktorych to ostatio niestety pelno sie namnozylo i ktorzy tylko
              gonia za pieniadzem za wszelka cene, nie zwracajac uwagi na swoja reputacje i
              zdrowie ludzi ktorzy im zawierzyli.
              Mam jednak taka nadzieje ze moze jeszcze ktos powazny ta idee podlapie, (kto
              wie moze akurat ty) i doprowadzi badania jego Profesora (poprzednika Flangrana
              nazwiska niestety niepamietam) ktory przez bodajze powieku pracowal nad
              tajemnica wody huncow, a przed smiercia przekazal je Flangranowi.

              pozdrawiam i zycze powodzenia w pracy :)
              • Gość: bchem Re: microhydrin IP: 61.121.114.* 15.05.02, 04:24
                Gość portalu: Natural napisał(a):

                Uwazam tylko, ze to bardzo szkoda, bo
                > pomysl dopracowany uczciwie przez odpowiedniego czlowieka moglbybyc prawdziwa
                > rewolucja posrod antyoxydantow,

                Cala sprawa zwiazana z antyoksydantami nie jest wcale taka prosta, a samo to
                pojecie dolaczylo do calej masy sloganow reklamowych i wystarczy ludziom pokazac,
                ze cos zawiera antyoksydanty (jak tajemniczy "system TAED" w proszkach do
                prania), zeby przyciagnac kolejnych naiwnych do sklepow... Pech chce, ze tak
                wlasnie dziala dzisiejszy rynek.
                Czlowiek (i wszystkie organizmy aerobowe na Ziemi) styka sie z tlenem i
                reaktywnymi formami tlenu od tak dawna, ze wyksztalcil/ly odpowiednie mechanizmy
                wykorzystujace maksymalnie dobre strony oddychania tlenowego i rownoczesnie
                minimalizujace efekty szkodliwe. Faszerowanie sie rozmaitymi suplementami,
                witaminami, antyoksydantami itp. cos tam pewnie mogloby poprawic w prawidlowo
                funkcjonujacym organizmie, zyjacym w odpowiednim srodowisku, ale prawdopodobnie
                nie bylaby to jakas wielka korzysc. Niestety, nasze organizmy nie funkcjonuja tak
                jak trzeba, chocby tylko z powodu zycia w srodowisku, ktore staje sie coraz mniej
                korzystne do zycia. Wiec to, co lykaja ludzie chcacy "zyc dluzej i zachowac
                zdrowie" to tak naprawde obrona przed swoim wlasnym dzialaniem, chcemy robic te
                wszystkie rzeczy, ktore sprawiaja nam tyle przyjemnosci, nie potrafimy uniknac
                innych rzeczy, ktore sa szkodliwe, chcemy jesc to wszystko, co jemy, a mimo to
                jakos zyc dluzej i byc ludzmi zdrowymi i szczesliwymi. Gdzie w tym sens?
                Zauwazcie, gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla hasel "zycia zgodnie z natura"
                itd. - to tylko komercja: lykamy preparaty uzyskane droga syntezy chemicznej, ale
                moda na wielka chemie minela, wiec lepiej dodac do pastylek odrobine wyciagu z
                zielonej herbaty, a juz mamy "preparat naturalny", ludzie kupia i jeszcze innym
                poleca... A przy okazji jak bedzie napisane, ze to najsilniejsza mieszanka
                antyoksydantow dostepna na rynku, to zaraz ustawia sie kolejki. A nikt nigdy nie
                uzyskal jakichkolwiek dowodow na to, ze cos takiego naprawde dziala tak, jak
                oczekuja ludzie... Raczej powszechna jest zasada "to dziala, bo nie moze nie
                dzialac" - skoro to najsilniejszy antyoksydant... Bzdury, bzdury i jeszcze raz
                bzdury... To, co jest antyoksydantem moze z rownym powodzeniem powodowac raka,
                jak cos, co jest silnym utleniaczem, reaktywne formy tlenu niszcza blony, bialka,
                kwasy nukleinowe, a rownoczesnie pelnia bardzo wazne funkcje w organizmie
                (wystarczy spojrzec na tlenki azotu, calkiem niedawny Nobel za wyjasnienie
                funkcji biologicznej, to tez reaktywne formy tlenu), rownowagi wewnatrzkomorkowe
                to cos niezwykle skomplikowanego i organizm naprawde daje sobie rade z wieloma
                rzeczami bez dodatkowego wsparcia, byle go tylko ustawicznie nie podtruwac, co
                niestety robimy bez przerwy. Wiecej owocow a mniej prochow, a juz jest lepiej,
                tyle, ze latwiej polknac tabletke, szkoda czasu na cos innego. Ludzie szukaja
                leku przeciwko otylosci, a efekt bedzie taki, ze tlusty facet bedzie mogl w
                dalszym ciagu spokojnie lezec przed telewizorem napychajac sie popcornem i
                ogladajac wrestling, tylko obok postawi sobie miske z pigulkami, i juz pelnia
                szczescia... Moze warte to wszystko chwili zastanowienia...
                pozdrawiam.
                • Gość: Natural Re: OPC, hormony? IP: *.dip.t-dialin.net 15.05.02, 15:20
                  Nic dodac nic ujac - calkowicie sie z toba zgadzam.
                  A co sadzisz o takich antyoksydantach jak tzw. OPC znajdujacych sie np. w
                  pestkach czerwonych winogron, zielonej herbacie itd. ktore to zdaniem odkrywcow
                  setki i tysiace razy maja przewazszac antyoksydatywne dialanie witaminy E.
                  Co uwazasz rownierz na temat suplemantacji hormonow takich jak np. hgh, DHEA,
                  Melatonin, Pregnenolon, Testosteron itp. Zdaniem Lekarzy z nowej dziedziny
                  Medycyny zwanej Anti-Aging nalezy niedobory hormonow pglebiajace sie z wiekiem
                  systematycznie kontrolowac i uzupelniac, aby organizm niepodupadal wczesniej
                  na zdrowiu niz trzeba?

                  pozdrawiam
                  • Gość: bchem Re: OPC, hormony? IP: 61.121.114.* 16.05.02, 06:20
                    Gość portalu: Natural napisał(a):

                    > A co sadzisz o takich antyoksydantach jak tzw. OPC znajdujacych sie np. w
                    > pestkach czerwonych winogron, zielonej herbacie itd. ktore to zdaniem odkrywcow
                    >
                    > setki i tysiace razy maja przewazszac antyoksydatywne dialanie witaminy E.
                    > Co uwazasz rownierz na temat suplemantacji hormonow takich jak np. hgh, DHEA,
                    > Melatonin, Pregnenolon, Testosteron itp.

                    Pytan troche za duzo, hormonami sie nie zajmuje i zbytnio mnie to nie interesuje,
                    ale nie trzeba byc specjalista, zeby wiedziec, ze w organizmie siec wzajemnych
                    oddzialywan pomiedzy roznymi procesami zaleznymi od regulacji hormonalnej jest
                    bardzo zlozona i bez dobrej znajomosci kazdego indywidualnego przypadku nie mozna
                    przewidziec efektow leczenia/wspomagania hormonalnego. Wspomniany testosteron u
                    jednych spowoduje spuchniecie twarzy, u innych zaburzenia w funkcjonowaniu gonad,
                    a u jeszcze kogos nie bedzie najmniejszych efektow szkodliwych, bo akurat dawka
                    trafila w taki organizm, w ktorym ten testosteron nie rozchwial istniejacej
                    rownowagi. Bez stalej opieki endokrynologa trudno oczekiwac wylacznie pozytywnych
                    efektow brania jakichs hormonow, efekty sa praktycznie nieprzewidywalne, a trzeba
                    brac przeciez uwzgledniac mase dodatkowych czynnikow, ktore na naturalna
                    rownowage hormonalna organizmu wplywaja. Slowem, latwiej cos spieprzyc niz
                    poprawic, stad potrzebna spora wiedza.
                    Natomiast co do antyoksydantow - porownywanie "potencjalow" czy "sily" tego
                    rodzaju zwiazkow jest bez sensu, z punktu widzenia chemii mozna oczywiscie
                    porownywac potencjaly redox, ale z kolei od strony efektow biologicznych nie ma
                    to wielkiej wartosci. Silniejszy reduktor wcale nie musi byc korzystniejszy dla
                    organizmu, a moze byc wrecz bardzo szkodliwy (zreszta jak wiele bardzo aktywnych
                    zwiazkow). Wspomaganie organizmu antyoksydantami w sytuacjach, kiedy mamy do
                    czynienia ze stresem oksydacyjnym nie jest w najmniejszym stopniu usuwaniem
                    przyczyn zlej sytuacji, tylko walka z jej efektami. Jesli ktos pali papierosy i z
                    kazdym sztachem wciaga w pluca 10 do 14-stej potegi czasteczek wolnych rodnikow
                    (nie tylko zlokalizowanych na tlenie, rowniez na weglu, ale nie wchodzmy w
                    szczegoly), to chocby jadl wiadro owocow na sniadanie jego organizm moze nie
                    poradzic sobie z usuwaniem takiej zarazy, ale branie preparatow zawierajacych
                    antyoksydanty wcale nie eliminuje zrodla problemu.
                    A jesli chodzi o zwiazki z grupy OPC (np. OPC-14117), to sa to pochodne tiazolu,
                    maja wlasciwosci bardzo aktywnych zmiataczy wolnych rodnkow. Obiecujaco wygladaja
                    proby kliniczne stosowania tych zwiazkow w chorobach zwiazanych z degeneracja
                    neuronow powodowana uszkadzaniem ich blon komorkowych przez reaktywne formy
                    tlenu. OPC sa lipofilowe, a wiec akumuluja sie wlasnie w blonach (jak wit. E), i
                    wlasnie na kondycje blon neuronow maja najwiekszy wplyw (pozytywny, jak na
                    razie). Ale trzeba jeszcze troche poczekac na dalsze prace, w tej chwili wiadomo,
                    ze np. wspomniany OPC-14117 zwieksza poziom transaminaz w watrobie, mowiac
                    prosciej, akurat ten organ zbytnio tego zwiazku nie lubi... Natomiast jako
                    zwiazki lipofilowe OPC moga nie miec wielkiego wplywu na ochrone bialek
                    cytoplazmatycznych i kwasow nukleinowych przed reaktywnymi formami tlenu, a to
                    tez dosc istotna sprawa. Oczywiscie caly czas pamietajac, ze to nie jest walka ze
                    zrodlem problemow w przypadku wiekszosci normalnych, zdrowych ludzi, natomiast w
                    przypadkach patologicznego stresu oksydacyjnego, gdzie normalne mechanizmy
                    ochronne nie wystarczaja, terapia tego rodzaju zwiazkami budzi duze nadzieje.

                    >Zdaniem Lekarzy z nowej dziedziny Medycyny zwanej Anti-Aging nalezy niedobory
                    hormonow pglebiajace sie z wiekiem
                    > systematycznie kontrolowac i uzupelniac, aby organizm niepodupadal wczesniej

                    W tym miejscu musze powiedziec, ze to, co nazywasz nowa dziedzina medycyny, ja
                    uwazam za biznes nie majacy wiele wspolnego z leczeniem, a bardzo wiele z
                    robieniem kasy w krajach, gdzie medycyna faktycznie leczy, wiec ludzie bogaci
                    zaczynaja wymagac od niej (a nie zawsze od siebie) utrzymywania swoich cial w
                    dobrej formie dluzej niz tych, ktorych na to nie stac.

                    pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka