Dodaj do ulubionych

Czy Einstein sie mylił ?

28.03.14, 17:41
Chciałbym w tym wątku zastanowić sie na tym czy Einstein się mylił,
ale nie co do swojej teorii względności, lecz co do swojej koncepcji widzenia
świata jako układu w ktorym realizowane są tylko te zjawiska, ktore mogą
być "rozumowo pomyślane".
Wszyscy wiemy, ze w fizyce występują tzw. stałe przyrody. Pośród nich jest tylko jedna
stała bezwymiarowa i jest to stała struktury subtelnej.
Einstein zauważył natomiast, że jeżeli zamiast sekundy wprowadzić odcinek czasowy w którym
światło przebywa jeden cm, to prędkość światła zniknie z równań fizycznych. Podobnie kiedy
zamiast grama i cm wprowadzić mase i promień elektronu to w podstawowych równaniach
fizyki mogą pojawić sie tylko stałe bezwymiarowe.
Z tego wszystkiego Einstein wyciąga następujący wniosek, ktory stanowi jego pogląd oparty
na wierze w prostotę, czyli rozumową poznawalność praw natury:

"Nie istnieją arbitralne stałe tego rodzaju. Innymi słowy, natura ma tę właściwość, że da się
sformułować prawa logicznie tak silnie zdeterminowane, że pojawiają się w nich tylko stałe
"określone rozumowo", a więc nie takie, których wartości można by zmienić nie niszcząc teorii."

Przejdźmy teraz do matematyki. W matematyce istnieją pewne liczby które również mogą być
"określone rozumowo". Np. taką liczbą jest liczba pi która została określona rozumowo,
czyli po prostu zgadnięta przez niejakiego Ramanujana.
mathworld.wolfram.com/PiFormulas.html
Matematycy twierdzą, że liczb rzeczywistych które mają to, co Einstein nazywa
"określeniem rozumowym" jest nieskończenie mniej niż pozostałych liczb. W kazdym dowolnie
małym otoczeniu takiej liczby znajduje się nieskonczone continuum liczb nie mających
"rozumowego określenia".
Widzimy zatem, że wypowiedz Einsteina to pewnego rodzaju postulat ontologiczny, który
odrzuca nieskończenie wiele światów, a akceptuje tylko te, w których stałe mają "określenie
rozumowe".
W fizyce podobnie jak w matematyce mamy pewne struktury matematyczne wyrażające
odpowiadające im teorie. Np. struktura Maxwella (teoria elektromagneztyzmu), struktura
Diraca, Einsteina, itd.
Otóż, podążając za Einsteinem możemy powiedzieć, ze każdą taką strukturę matematyczną
reprezentującą daną teorię fizyczną możęmy zanurzyć w nieskończonej ilości struktur które
pozostają w takim stosunku do niej, jak liczby nie mające "rozumowego" określenia do
liczb mających "określenie rozumowe".
A zatem postulat Einsteina mówi, że możliwe są tylko takie swiaty, które mogą być
"rozumowo pomyślane".
Wszechświat który nas otacza jest jednym z nich i skoro już istnieje to musiał zostać
"rozumowo pomyślany".
Czy Einstein miał rację, czy też tym razem się mylił?
Obserwuj wątek
    • alsor bez myślenia raczej trudno się pomylić 28.03.14, 19:42
      > Wszyscy wiemy, ze w fizyce występują tzw. stałe przyrody. Pośród nich jest tylko jedna stała bezwymiarowa i jest to stała struktury subtelnej.

      Nie jedna, bo stała: mp/me = 1836 też jest bezwymiarowa.
      A stała alfa jest chyba wyliczona - jakiś tam cykl związany z falami de Broglie'a,
      i pewnie z warunkiem harmonizacji, czyli takim wygładzeniem - brak zaburzeń pola,
      fale interferują losowo - unikają zarówno konstruktywnej interferencji,
      jak i destruktywnej, a wtedy jest optymalnie...
      Pewnie jest to powiązane z golden ratio phi - z powodu wyjątkowych cech tej liczby,
      w dziedzinie harmonizacji, oraz pi - cyklicznością, krążeniem.

      Alpha rządzi tu ładunkami elektrycznymi i promieniowaniem.
      Natomiast stałą 1836 oskarżam o odpowiedzialność za grawitację.

      > Matematycy twierdzą, że liczb rzeczywistych które mają to, co Einstein nazywa
      > "określeniem rozumowym" jest nieskończenie mniej niż pozostałych liczb.

      Możliwe, np. phi jest zdecydowanie bardziej podatna na rozumowe badania od 7.
    • petrucchio Re: Czy Einstein sie mylił ? 28.03.14, 19:46
      Parę uwag:

      > Wszyscy wiemy, ze w fizyce występują tzw. stałe przyrody. Pośród nich jest tylk
      > o jedna
      > stała bezwymiarowa i jest to stała struktury subtelnej.

      Jest ich więcej: dwadzieścia parę dla współczesnych wersji Modelu Standardowego (w tym oczywiście stała struktury subtelnej) plus stała kosmologiczna.

      > Podobnie kiedy zamiast grama i cm wprowadzić mase i promień elektronu...

      Masę elektronu (podobnie jak innych cząstek elementarnych) można uczynić bezwymiarową, wyrażając ją w masach Plancka. Promień elektronu nie ma sensu fizycznego (w każdym razie w fizyce kwantowej).

      A co do pytania:

      > Czy Einstein miał rację, czy też tym razem się mylił?

      Jest ono bardzo ciekawe. Spekulowałbym, że jeśli istnieje tylko jeden wszechświat, to należałoby się spodziewać, że stałe bezwymiarowe mają jakiś specjalny sens matematyczny. Jeśli są całkiem dowolne, to myślę, że jest to poszlaka wskazująca na multiwersum, w którym mogą się realizować najróżniejsze kombinacje parametrów.
      • dum10 Re: Czy Einstein sie mylił ? 28.03.14, 20:00
        petrucchio napisał:

        > Jest ich więcej: dwadzieścia parę dla współczesnych wersji Modelu Standardowego
        > (w tym oczywiście stała struktury subtelnej) plus stała kosmologiczna.

        Sorry, powinienem napisać "jedną z nich", ale ja mowiłem to w imieniu Einsteina,
        a on pewnie nie znał więcej.

        > > Podobnie kiedy zamiast grama i cm wprowadzić mase i promień elektronu...
        >
        > Masę elektronu (podobnie jak innych cząstek elementarnych) można uczynić bezwym
        > iarową, wyrażając ją w masach Plancka. Promień elektronu nie ma sensu fizyczneg
        > o (w każdym razie w fizyce kwantowej).

        Tutaj też on tak chciał robić jak napisałem, a nie mam tego tekstu do zacytowania.
        Nie poprawiaj Einsteina.:)
      • alsor Re: Czy Einstein sie mylił ? 28.03.14, 20:06
        > Jest ich więcej: dwadzieścia parę dla współczesnych wersji Modelu Standardowego
        > (w tym oczywiście stała struktury subtelnej) plus stała kosmologiczna.

        Jaka stała kosmologiczna - ta Einsteina?
        Ona chyba nie jest bezwymiarowa, bo 1/m^2 w otw, czyli siła czy ciśnienie...

        A i można dość łatwo tę stałą wyliczyć z H i innych, więc nie jest podstawowa.

        > Masę elektronu (podobnie jak innych cząstek elementarnych)
        > można uczynić bezwymiarową, wyrażając ją w masach Plancka.

        Ale te jednostki Plancka nie mają żadnego sensu fizycznego -
        to tylko takie zabawne kombinacje innych stałych.

        > Promień elektronu nie ma sensu fizyczneg o (w każdym razie w fizyce kwantowej).

        Przecież to pojawia się nawet w tych renormalizacjach Feynmana,
        więc jest to pewnie po prostu masa elektronu, tyle że w metrach...
        • dum10 Circumstances evidence 29.03.14, 16:06
          Z tym jak Eisntein widzial Wszechswiat zwiazany jest sposob badania natury, ktory
          nie moze byc dowodem logicznym, lecz logicznym przewidywaniem opartym o tzw.
          "circumstances evidence".
          Gdyby ktos chcial logicznie udowodnic istnienie np. Slonca traci swoj czas. Podobnie jest
          ze wszystkim co istnieje w przyrodzie lacznie ze zjawiskami w niej zachodzacymi.
          Gromadzimy wpierw tzw.circumstances evidence, czyli jakby evidencje okolicznosci
          jakie zachodza w zwiazku z danym zjawiskiem czy obiektem ktory prowadzi do takich
          zjawisk i przewidujemy (zgadujemy) formule matematyczna, ktora moze zachowanie sie
          tego fenomenu opisac, badz przewidziec w sposob dostatecznie przyblizony.
          Dlatego swiat da sie badac i dlatego istnieje fizyka teoretyczna i inne nauki, ktore
          za podstawe teoretyczna maja algorytm fizyki teoretycznej.
          Jak zauwaza Einstein, w przyrodzie realizuja sie zjawiska, ktore moga byc pomyslane
          rozumowo i dlatego nasz wszechswiat nie jest dowolna struktura matematyczna, ale
          taka ktora moze byc rozumowo okreslona i wyjasniona a wiec pomyslana.

          Skoro nasz wszechswiat istnieje to musial powstawac i dalej powstaje i realizuje sie nie
          wedlug przypadkowej trajektorii swojego rozwoju, ale na szeczoglnie wybranej drodze,
          ktorą tworzy caly czas ta sama struktura matematyczna.

          Ostatnie zdanie rozni sie od zdania

          "Skoro nasz wszechswiat istnieje to musial powstawac i dalej powstaje i realizuje sie nie
          wedlug przypadkowej trajektorii swojego rozwoju, ale na szeczoglnie wybranej drodze,
          ktora tworzy caly czas tę samą strukturę matematyczną."

          Wytluscilem i uzylem polskich liter tam, gdzie te zdania sie roznia.
          Drugie z nich moze stanowic argument za istnieniem Boga.
          Pierwsze nie dostarcza juz tak silnego argumentu za jego istnieniem i moze byc wyjasniane
          w oparciu o procesy kognitywne zachodzace w czlowieku, jako procesy koherentne z
          otaczajacym czlowieka Wszechswiatem.
          • alsor Re: Circumstances evidence 29.03.14, 18:44
            Jakoś nie widzę w tym nic odkrywczego.

            Nauka zawsze polegała na poszukiwaniu pewnych reguł,
            zależności pomiędzy różnymi obserwowanymi wielkościami.

            A to czy ktoś to projektował nie ma tu raczej znaczenia.

            Obecnie przyjmuje się że nikt tego nie projektował,
            no a w takim podejściu pozostaje nam przypadek -
            i stąd te historie o chaosie, fluktuacjach, itd.

            "... tworzy caly czas tę samą strukturę matematyczną
            albo tworzy caly czas ta sama struktura matematyczna"

            To jest chyba chore logicznie...

            Wszystko ewoluuje wg zadanej z góry struktury matematycznej,
            albo wszystko ewoluuje tworząc dopiero tę specyficzną strukturę?!

            • dum10 Re: Circumstances evidence 29.03.14, 19:12
              alsor napisał:

              > "... tworzy caly czas tę samą strukturę matematyczną
              > albo tworzy caly czas ta sama struktura matematyczna"

              Co to jest za cytat, bo chyba nie z mojego tekstu?

              > Wszystko ewoluuje wg zadanej z góry struktury matematycznej,

              To jest to samo co,

              "... na szczeoglnie wybranej drodze,
              ktorą tworzy caly czas ta sama struktura matematyczna."

              > albo wszystko ewoluuje tworząc dopiero tę specyficzną strukturę?!

              a to jest to samo co,

              "...na szczegónie wybranej drodze,
              która tworzy cały czas tę samą strukturę matematyczną."

              No wiec, o co chodzi?
              • alsor Re: Circumstances evidence 29.03.14, 20:39
                > Co to jest za cytat, bo chyba nie z mojego tekstu?

                To są te dwie wersje, które sobie pisałeś.

                > a to jest to samo co,
                >
                > "...na szczegónie wybranej drodze,
                > która tworzy cały czas tę samą strukturę matematyczną."
                >
                > No wiec, o co chodzi?

                Jeśli to jest to samo, no skąd tam masz dwie wersje: z twórcą i bez?

                • dum10 Re: Circumstances evidence 29.03.14, 23:04
                  alsor napisał:

                  > Jeśli to jest to samo, no skąd tam masz dwie wersje: z twórcą i bez?

                  Zostawmy to moze , bo ja tam chyba nieprzejrzyscie to napisalem przez "ę", "ą" itd.
                  Wezmy to Twoje bo to jest to samo, co ja napisalem

                  "Wszystko ewoluuje wg zadanej z góry struktury matematycznej,
                  albo wszystko ewoluuje tworząc dopiero tę specyficzną strukturę?!"

                  No wiec tutaj, jezeli ewoluuje tworzac strukture to przyczyna moze jest Bog, gdyz ta struktura
                  musi byc mozliwa do rozumowego pomyslenia, czyli jest produktem jakies inteligencji.
                  ("Kiedy Bog mysli , Wszechswiat sie tworzy". J.Tischner)

                  Jezeli zas ewoluuje wedlug zadanej struktury to juz Bog nie jest az tak konieczny.

                  Wracajac do pierwszego, niektorzy fizycy teoretyczni przywoluja tutaj slowa Ewangelii Sw. Jana
                  (ewangelii jest 4, ale tylko ta zawiera te slowa)

                  "Na początku było Słowo
                  a Słowo było u Boga,
                  i Bogiem było Słowo.
                  Ono było na początku u Boga.
                  Wszystko przez Nie się stało,
                  a bez Niego nic się nie stało,
                  co się stało."

                  To jest wlasnie to, o czym Eisntein mowil , ze natura ma w sobie "rozumowe pojmowanie".
                  i tylko takie zjawiska sie realizuja.

                  Moim zdaniem jest to niewatpliwie jakis fenomen, ze problem zawarty w slowach
                  czlowieka z przed tysiaca lat, ktory nie byl ani matematykiem ani fizykiem teortycznym sa
                  dzisiaj analizowane przez fizyke teoretyczna.
                  Sam nie wiem co o tym sadzic, ale spotykam sie z taka opinia.
                  Ja osobiscie nie jestem zbytnim zwolennikiem tych punktow widzenia, gdyz mam troche
                  inny, indywidualny poglad na te sprawy, ktorego nie bede tutaj prezentowal, bo to nie
                  to forum, a i ja nie mam najmniejszej na to ochoty.
                  • petrucchio Re: Circumstances evidence 29.03.14, 23:17
                    dum10 napisał:

                    > Moim zdaniem jest to niewatpliwie jakis fenomen, ze problem zawarty w slowach
                    > czlowieka z przed tysiaca lat, ktory nie byl ani matematykiem ani fizykiem teor
                    > tycznym sa
                    > dzisiaj analizowane przez fizyke teoretyczna.

                    Ale to chyba urojony fenomen: nie przypominam sobie takich analiz. Czy mogę prosić o jakieś odsyłacze bibliograficzne?
                    • dum10 Re: Circumstances evidence 29.03.14, 23:47
                      petrucchio napisał:

                      > Czy mogę prosić o jakieś odsyłacze bibliograficzne?

                      Prosze bardzo. Oto wykladzik krociutki na podstawie ktorego napisalem ten watek

                      www.youtube.com/watch?v=Ss00R6IFz5g
                      • petrucchio Re: Circumstances evidence 30.03.14, 00:53
                        dum10 napisał:

                        > Prosze bardzo. Oto wykladzik krociutki na podstawie ktorego napisalem ten watek

                        No tak, ale to jest taka jednostkowa, nieformalna refleksja wygłoszona na konferencji raczej teologiczno-filozoficznej niż naukowej (na co wskazuje sam jej tytuł), nie analiza teoretyczna. Powiedzieć na tej podstawie, że "fizyka teoretyczna" analizuje myśli św. Jana Ewangelisty, to nadużycie.
                        • dum10 Re: Circumstances evidence 30.03.14, 01:04
                          petrucchio napisał:

                          > Powiedzieć na tej podstawie, że "fizyka teoretyczna" analizuje myśli św. Jana Ewangelisty,
                          > to nadużycie.

                          "Naduzycie" to wielkie slowo, ale my, Polacy lubimy takie slowa, no nie?
                          Nie naduzycie tylko raczej fakt, ktory przedstawilem dosc zartobliwie.
                          Naduzyciem sa Twoje podejrzenia i slowa, ktore swiadcza o Twojej mentalnosci.
                          • petrucchio Re: Circumstances evidence 30.03.14, 10:50
                            dum10 napisał:

                            > "Naduzycie" to wielkie slowo, ale my, Polacy lubimy takie slowa, no nie?
                            > Nie naduzycie tylko raczej fakt, ktory przedstawilem dosc zartobliwie.
                            > Naduzyciem sa Twoje podejrzenia i slowa, ktore swiadcza o Twojej mentalnosci.

                            Najlepszą obroną jest ad hominem (zaatakowanie czyjejś "mentalności"), no nie? "Nadużycie" to nie jest słowo wielkie ani obraźliwe, ani nawet dosadne. O nic cię nie podejrzewam, prosiłem tylko o poparcie faktami/cytatami stwierdzenia, że "fizyka teoretyczna" inspiruje się Ewangelią Jana. U nas w mieście wojewódzkim P. jest jeden profesor, fizyk kwantowy, który w wolnym czasie uprawia trynitologię teoretyczną, modeluje Boga i udowadnia za pomocą logiki formalnej, że osób Trójcy Świętej musi być ani niej, ani więcej, tylko właśnie trzy. To za mało, żeby stwierdzić, że "fizyka kwantowa" interesuje się Trójcą, mimo że pan profesor upublicznia swoje dociekania na serwerze uniwersyteckim.
                            • dum10 Re: Circumstances evidence 30.03.14, 14:30
                              petrucchio napisał:

                              > Najlepszą obroną jest ad hominem (zaatakowanie czyjejś "mentalności"), no nie?
                              > "Nadużycie" to nie jest słowo wielkie ani obraźliwe, ani nawet dosadne.

                              Ja odebralem to mocno i zrobilo mi sie glupio, bo skoro Ty nie odebrales tego
                              jako zart, to co dopiero inni. Zapomnialem, ze nie jestes fizykiem i przecenilem Cie.
                              W przeciwnym wypadku, to slowo nie wywarlo by na mnie zadnego wrazenia.
                  • alsor Re: Circumstances evidence 30.03.14, 05:50
                    > Jezeli zas ewoluuje wedlug zadanej struktury to juz Bog nie jest az tak konieczny.

                    A czym to się różni od poprzedniej wersji?

                    W tamtej było że świat tworzy strukturę - a co to ma znaczyć?
                    Że niby prawa matematyczne są tworzone jakoś po fakcie,
                    znaczy dopiero po tym akcie twórczym całego świata fizycznego?
                    ...

                    Ty się porywasz na jeden z tych problemów granicznych,
                    znaczy taki o których dyskutują od wieków przeróżni maniacy,
                    no i nic z tego nie wynika.

                    Wyobrażasz sobie jakąś inną rzeczywistość,
                    tz. z innymi regułami, zasadami logiki, geometrii - zupełnie inną matematykę?

                    A niby cóż to mogłoby być, co możesz tu naruszyć, zmienić - podaj choć jeden przykład?

                    Każdy fałsz jest takim przykładem, czyli nic.
                    • dum10 Re: Circumstances evidence 30.03.14, 14:48
                      alsor napisał:

                      > > Jezeli zas ewoluuje wedlug zadanej struktury to juz Bog nie jest az tak k
                      > onieczny.
                      >
                      > A czym to się różni od poprzedniej wersji?
                      >
                      > W tamtej było że świat tworzy strukturę - a co to ma znaczyć?
                      > Że niby prawa matematyczne są tworzone jakoś po fakcie,
                      > znaczy dopiero po tym akcie twórczym całego świata fizycznego?
                      > ...

                      Tak, ja tutaj testowalem obiektywnosc odpowiedzi na moj post.
                      Chcialem sprawdzic, czy problem Boga nie przeslania obiektywnosci myslenia,
                      W ludziach niewierzacych jest pewnego rodzaju lek przed Bogiem i kiedy uslysza,
                      ze cos przeczy lub nie potwierdza jego istnienia to sa tak zadowoleni, ze juz nie
                      zwracaja uwagi na logicznosc tej przeslanki.

                      > Ty się porywasz na jeden z tych problemów granicznych,
                      > znaczy taki o których dyskutują od wieków przeróżni maniacy,
                      > no i nic z tego nie wynika.
                      >
                      > Wyobrażasz sobie jakąś inną rzeczywistość,
                      > tz. z innymi regułami, zasadami logiki, geometrii - zupełnie inną matematykę?
                      >
                      > A niby cóż to mogłoby być, co możesz tu naruszyć, zmienić - podaj choć jeden pr
                      > zykład?
                      >
                      > Każdy fałsz jest takim przykładem, czyli nic.

                      Tak, masz racje.
                      Musze Ci sie przyznac, ze ten problem powstal we mnie przypadkowo, wlasnie teraz
                      kiedy wysluchalem tego wykladu. Uleglem zludzeniu, ze Einstein musial mowic rzeczy wazne.
                      A tu sie okazuje, ze on chyba byl jak slusznie zauwazasz maniakiem, no i ta jego teoria
                      wzglednosci to chyba podobne banialuki?:)
                      • alsor Circulation evidence 30.03.14, 20:07
                        > A tu sie okazuje, ze on chyba byl jak slusznie zauwazasz maniakiem,
                        > no i ta jego teoria wzglednosci to chyba podobne banialuki?

                        W pewnym sensie tak jest.
                        To jest taki model, który opiera się na selfreferencji,
                        czyli coś jak ten zabawny problem kłamcy, który coś tam nam chce szczerze wyznać.

                        www.mathpages.com/rr/s4-06/4-06.htm
                        However, in general relativity the field on which Rg operates is nothing but the spacetime metric g itself. In other words, the vacuum field equations are Rg(g) = 0. The entity Rg(g) is called the Ricci tensor in differential geometry, usually denoted in covariant form as Rmn.

                        This highlights the essentially self-referential nature of the Einstein field equations, as opposed to the Newtonian field equations where the operator and the field being operated on are completely independent entities.


                        Pomysł z tymi metrykami jest chory - dokładnie te zdania o tworzenie
                        tej specyficznej struktury na drodze ewolucji, albo odwrotnie, tz. ewolucja jest specyficzna bo struktura ją prowadzi...

                        Proste spostrzeżenie odnośnie tych metryk i tej neo-geometrii :
                        metryka ma niby nie zależeć o przyjętych współrzędnych,
                        ponieważ samo pole ją determinuje jednoznacznie.

                        Świetnie, zatem zapisz - zdefiniuj metrykę bez używania współrzędnych - potrafisz to zrobić?
                    • dum10 Re: Circumstances evidence 30.03.14, 18:45
                      alsor napisał:

                      > Ty się porywasz na jeden z tych problemów granicznych,
                      > znaczy taki o których dyskutują od wieków przeróżni maniacy,
                      > no i nic z tego nie wynika.
                      >
                      > Wyobrażasz sobie jakąś inną rzeczywistość,
                      > tz. z innymi regułami, zasadami logiki, geometrii - zupełnie inną matematykę?
                      >
                      > A niby cóż to mogłoby być, co możesz tu naruszyć, zmienić - podaj choć jeden przykład?

                      Kilka godzin temu przyznalem Ci racje, ale ten problem dalej mnie meczy.
                      Tutaj nie chodzi o inna matematyke, tylko o to, ze w tej matematyce sa realizowane
                      zjawiska ktorych przebieg jest stosunkowo prosty. Tak prosty, ze moze byc odgadniety
                      przez nas. No bo zauwazmy, ze jezeli np. Slonce byloby gwiazda podwojna to do tej pory
                      moglibysmy nie znac nawet prawa powszechnego ciazenia Newtona, gdyz komu by przyszlo
                      do glowy ze to jest 1/r^2 ?
                      Ale ta sytaucja mowi o szczesliwym dla nas zbiegu okolicznosci, nie zas o prostocie praw.
                      Prostota praw natury zapewnia nam ich rozumowa poznawalnosc i to ze jestesmy z fizyka
                      dosyc daleko z wyjatkiem grawitacji, ktorej problemy wynikaja z braku takich mozliwosci
                      eksperymentu jak w przypadku elektromagnetyzmu. Dalej, fizyka czastek tez ma problem z
                      kolei malosci i duzych energii. Ale kiedy wezmiemy pod uwage fizyke klasyczna to dosyc
                      szybko ludzie opanowali te formuly matematyczne, ktore daja zaskakujaca zgodnosc z
                      doswiadczeniem i uzywaja tego, co widac jasno na przykladzie np. internetu.
                      Cala mechanika kwantowa jest prosta jak drut, a przeciez opowiada cuda niestworzone.
                      Widac tutaj te zdolnosc umyslu ludzkiego do takiego jakby wyczucia natury i jej mechanizmow.
                      Jedni beda to tlumaczyc bogiem a inni procesami kognitywnymi w mozgu ludzkim.
                      Niemniej jednak, fakt jest faktem, ze natura da sie badac i to dosyc latwo, bo w ciagu
                      300 lat czy iles tam, wiemy tyle, ze az nam to zaczyna przeszkadzac.
                      • alsor Re: Circumstances evidence 30.03.14, 22:49
                        > Tutaj nie chodzi o inna matematyke, tylko o to, ze w tej matematyce
                        > sa realizowane zjawiska ktorych przebieg jest stosunkowo prosty.
                        > Tak prosty, ze moze byc odgad niety przez nas.

                        A to jest właśnie błąd - ulegasz iluzji.

                        My rozpoznajemy łatwo tylko te bezpośrednie zależności,
                        ale gdy one się nieco pomieszają, ponakładają, no to wtedy jest już z tym cieniutko...
                        i wtedy idziemy na skróty, tworząc modele z różnymi wytrychami - abstrakcjami,
                        o których mówimy że one są niezgodne z intuicją - nie mają odpowiedników w klasyce.

                        Tak właśnie powstała ta niby teoria czaso-przestrzeni i grawitacji,
                        no i kwantowa - splątania kwantowe, jakieś te spiny ułamkowe,
                        a potem renormalizacja, czyli seria zabawnych żartów matematycznych Feynmana.

                        Taka ciekawostka z historii:
                        podobno za czasów Einsteina były już znane obliczenia klasyczne dla
                        fotoefektu, który niby on rozpracował i dostał potem nobla.

                        Ale w tej klasycznej wersji było to strasznie skomplikowane -
                        pełno jakiś pierwiastków, piętrowych chyba i w ogóle nieczytelne,
                        czyli nieuchwytne intuicyjne właśnie.
                        • dum10 Re: Circumstances evidence 30.03.14, 23:59
                          alsor napisał:

                          > > Tutaj nie chodzi o inna matematyke, tylko o to, ze w tej matematyce
                          > > sa realizowane zjawiska ktorych przebieg jest stosunkowo prosty.
                          > > Tak prosty, ze moze byc odgadniety przez nas.
                          >
                          > A to jest właśnie błąd - ulegasz iluzji.

                          Nieprawdopodobne, Ty czytasz moje mysli.
                          Uwagi jakie tu zawarles chodzily mi po glowie, ale, dopiero teraz zszedlem na ziemie
                          i skapowalem o co chodzi. Ta koncepcja Einsteina o rozumowym, czyli mozliwym
                          do pomyslenia charakterze praw natury i w ogole calego Wszechswiata to wielkie bull shit.
                          Jak ja moglem sie dac tak zaslepic? A wiesz dlaczego? Bo tego goscia, co wyglasza ten
                          wyklad mam za porzadnego fizyka. A tu taka niespodzianka?
                          A moze on chcial zrobic frajde Tischnerowi z okazji jego nagrody jaka dostal?
                          i zaczal gadac te bzdury Einsteina, no bo to jest niby argument za istnieniem boga.
                          Zmartwilem sie tym, no bo wierze mu, ale z drugiej strony ja nie chce takiego boga
                          co to tworzy wszechswiat. Taki bog to grawitacja, a nie chce byc podobnym do tych
                          roznych ateistow, co nie wiedza o czym mowia.
                          Na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo, bo Einstein okazal sie tutaj maniakiem.
                          Podobne rzeczy moga sie dziac z ta jego teoria wzglednosci, jak slusznie zauwazasz.
                          Metryka przestrzeni ma sie tam do grawitacji tak, jak tutaj struktura matematyczna
                          do jej ewolucji.
                          • dum10 Einstein vs. Newton 31.03.14, 16:21
                            Newton w przeciwienstwie do Einsteina uwazal, ze idee matematyczne nie sa zawarte
                            w przyrodzie jako jej budulec, lecz jedynie jako zachodzace pomiedzy obiektami relacje.
                            Prawa fizyki moga byc wydedukowane ze zjawisk przyrody. Jego filozofia przyrody bylo,
                            zeby ze zjawisk odczytac sily, a nastepnie z tych sil przewidziec dalsze zjawiska.
                            Einstein natomiast utozsamia obiekty fizyczne (pole grawitacyjne) z matematycznymi
                            (metryka przestrzeni), a zatem jego rownanie nie zawiera informacji dzialania przyrody
                            w sobie. Jego fizyka zawarta jest w wierze, ze struktura matematyczna zachowuje sie tak
                            samo jak obiekt fizyczny jakim jest tutaj pole grawitacyjne.
                            Takie podejscie moze prowadzic do czesciowej zgodnosci z obserwacjami astronomicznymi,
                            ale nie jest w pelni fizyczne, a zatem nie moze byc traktowane jako rownanie pola
                            grawitacyjnego.
                            Nie chce absolutnie podwazac teorii wzglednosci Einsteina, ale z tych ogolnych rozwazan
                            wynika, ze nie nalezy jej wierzyc, gdyz moze ona produkowac niefizyczne obiekty
                            (np.ciemne materie, energie,itd.).
                            • alsor Fresnel vs. Newton 01.04.14, 00:47
                              en.wikipedia.org/wiki/Arago_spot
                              As mentioned before the Arago spot is not easily observed in every-day situations, so it was only natural for Poisson to interpret it as an absurd result and that it should disprove Fresnel's theory.

                              Bardzo zabawne historie...
                          • dum10 Autokorekta 02.04.14, 19:24
                            dum10 napisał:

                            > A moze on chcial zrobic frajde Tischnerowi z okazji jego nagrody jaka dostal?
                            > i zaczal gadac te bzdury Einsteina, no bo to jest niby argument za istnieniem
                            > boga.

                            Nie Tischnerowi, bo chlop juz prawie 15 lat gryzie ziemie, ale Hellerowi.
                            Ale ktogo to tutaj obchodzi, o ile w ogole ktos to czyta z wyjatkiem moderatorow?
                            Zaprawde powiadam wam, ze lepszy jest bog urojony, niz urojona rzeczywistosc.
                            Biedna jest to ludzkosc, a w niej najwieksza litosc wzbudzaja tzw. naukowcy.
                            • alsor Re: Autokorekta 02.04.14, 20:07
                              > Ale ktogo to tutaj obchodzi, o ile w ogole ktos to czyta z wyjatkiem moderatorow?

                              Tak się kończą fora po wprowadzeniu przesadnej moderacji.
                              Potem takie forum jest już tylko zabawką dla moderatorów...

                              > Zaprawde powiadam wam, ze lepszy jest bog urojony, niz urojona rzeczywistosc.
                              > Biedna jest to ludzkosc, a w niej najwieksza litosc wzbudzaja tzw. naukowcy.

                              Podwórkowi naukowcy.

                              Oczywistym jest, przynajmniej od czasów Platona, że wszystko
                              nie może mieć początku, ani końca:
                              to uniwersum musi nieskończone zarówno przestrzennie jak i czasowo.

                              I takie coś wyraźnie widać dookoła:
                              model stanu stacjonarnego jest jedynym który w pełni pasuje do obserwacji
                              i nie ma w nim żadnych paradoksów, sprzeczności, niezgodności,
                              pomimo że nie używa żadnych pomocniczych haków,
                              skrótów, hipotez, których w BB jest z 600.
    • alsor algebra 29.03.14, 19:20
      Podobno są tylko 4 algebry w tym świecie:

      libertesphilosophica.info/blog/topology-of-the-3-sphere/
      www.math.uconn.edu/~kconrad/blurbs/linmultialg/hurwitzlinear.pdf
      1 - rzeczywiste, 2 - zespolone, 4 - kwaterniony i 8 - oktoniony

      Kiedyś zastanawiałem się jak wygląda iloczyn wektorowy w 4 wymiarach, albo wyżej.
      No, a okazuje się że taki iloczyn istnieje tylko dla 3 i 7 wymiarów,
      i to jest związane z tymi algebrami: 4-1 i 8-1, jest jeszcze 1 wymiarowy ale raczej nieciekawy...

      I tylko te 4 algebry mają właśnie zastosowanie w fizyce, albo i w ogóle,
      zatem świat może być chyba co najwyżej 7 wymiarowy... albo i tylko 3 pewnie.

      en.wikipedia.org/wiki/Hurwitz%27s_theorem_%28composition_algebras%29

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka