Dodaj do ulubionych

Wędkarze grożą środowisku

IP: *.visp.energis.pl 26.08.04, 23:39
Niestety, tym razem hamerykańcy mają rację. U nas przynajmniej jeden gatunek -
lipień - jest na granicy wyginięcia (w większości rzek już wyginął) z powodu
nadmiernego przełowienia. Cały czas jednak najpoważniejszym zagrożeniem są
regulacje i budowa zbiorników zaporowych.
Obserwuj wątek
    • Gość: kapitalizm Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.oc.oc.cox.net 27.08.04, 07:16
      zupelnie bez sensu artykul,
      srodowisko ma tylko tyle znaczenia na ile ludzie widza w nim korzysc, czy to
      konsumujac jego owoce, przystosowujac do swoich potrzeb albo dla swojej
      przyjemnosci (np. lowienie dla sportu),

      jak czlowiek moze grozic swojemu srodowisku jesli lowiac ryby wlasnie korzysta
      z zadowoleniem z tego srodowiska,

      srodowisko nie ma zupelnie wartosci jesli ludzie nie moga lub nie chca z niego
      korzystac,

      • Gość: globiger Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.ing.uni.wroc.pl 27.08.04, 12:54
        Jest taka piękna maksyma - świata nie odziedziczyliśmy po naszych dziadkach,
        ale pożyczyliśmy go od naszych wnuków. Otóż właśnie z powodu "korzystania za
        środowiska" okradamy naszych potomnych.
        • Gość: kapitalizm Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.oc.oc.cox.net 27.08.04, 15:44
          Gość portalu: globiger napisał(a):

          > Jest taka piękna maksyma - świata nie odziedziczyliśmy po naszych dziadkach,
          > ale pożyczyliśmy go od naszych wnuków. Otóż właśnie z powodu "korzystania za
          > środowiska" okradamy naszych potomnych.








          tak bylo od zawsze i nasze srodowisko jest coraz lepsze i przydatniejsze dla
          ludzi.
      • Gość: mk Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.sowilo.pl / *.sowilo.pl 27.08.04, 13:00
        Więcej pokory! Środowisko nie jest stworzone dla ludzi,tylko ludzie są jego
        częśćią.Nie powinniśmy sie uważać za panów przyrody ,bo to stryczek dla nas samych.
        • Gość: kapitalizm Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.oc.oc.cox.net 27.08.04, 15:50
          Gość portalu: mk napisał(a):

          > Więcej pokory! Środowisko nie jest stworzone dla ludzi,tylko ludzie są jego
          > częśćią.Nie powinniśmy sie uważać za panów przyrody ,bo to stryczek dla nas
          sam
          > ych.

          bez nas (ludzi) nie ma srodowiska,

          to tak jakby powiedziec, ze watroba nie jest stworzona dla ludzi tylko ludzie
          sa czescia watroby,

          troche logiki, please....
          • Gość: Bartek jestes zabawny IP: 195.190.143.* 27.08.04, 18:32
            >bez nas (ludzi) nie ma srodowiska,

            z punktu widzenia komara, krowa jest po to, zeby komary mialy co jesc,
            bez nich istnienie krowy nie ma sensu,

            ciekawe co na to krowa?


            kiedys byl taki filozof, ktory twierdzil, ze to czego nie widzi nie istnieje
            Ciekawe co by powiedzial, gdyby dostal strzala w zadek ? :)

            Na koniec - piszesz na powaznie, czy to tylko satyra na wspolczesna chciwosc
            ludzka ?

            tak czy owak pozdrawiam

            • kapitalizm Re: jestes zabawny 27.08.04, 19:24
              Gość portalu: Bartek napisał(a):

              > >bez nas (ludzi) nie ma srodowiska,
              >
              > z punktu widzenia komara, krowa jest po to, zeby komary mialy co jesc,
              > bez nich istnienie krowy nie ma sensu,
              >
              > ciekawe co na to krowa?
              >
              >
              > kiedys byl taki filozof, ktory twierdzil, ze to czego nie widzi nie istnieje
              > Ciekawe co by powiedzial, gdyby dostal strzala w zadek ? :)
              >
              > Na koniec - piszesz na powaznie, czy to tylko satyra na wspolczesna chciwosc
              > ludzka ?
              >
              > tak czy owak pozdrawiam


              krowa czy komar jest tylko mala czastka ludzkiego (naszego) srodowiska,

              cale istnienie czlowieka polega na zmienieniu, przystosowaniu i manipulacji
              srodowiskiem, kazda nasza czynnosc ma wplyw na srodowisko i jesli mowimy, ze
              cos jest zle dla srodowiska to oczywiscie mamy na mysli zle dla czlowieka, a
              nie dla srodowiska jako takiego,

              pojecie wartosci wymaga istnienie wartosciujacego,

              czlowiek jest w tej dyskusji podmiotem,

              srodowisko czlowieka, czyli wszystko co nas otacza ma wartosc dla czlowieka
              tylko jesli ten czlowiek istnieje,

              tylko poprzez istnienie czlowieka srodowisko nabiera wartosci,

              nie wiem czy moge jeszcze jasniej sie wyrazic,

              ale daj znac jak dalej nie rozumiesz,

              postaram sie jeszcze lepiej,

              rowniez pzdr.


              • Gość: eol Re: jestes zabawny IP: 213.241.28.* 28.08.04, 06:58
                Mowa o środowisku naturalnym. Środowisko stworzone przez człowieka i mające mu
                służyć to inna inszość. Mylisz pojęcia. Pozdrawiam.
                • Gość: kapitalizm Re: jestes zabawny IP: *.oc.oc.cox.net 28.08.04, 17:25
                  tak, mowimy o srodowisku naturalnym czlowieka, przyrodzie,

                  nie mowimy przeciez o samochodach czy budynkach, sa one wysoce przetworzonymi
                  formami srodowiska naturalnego,

                  zycie ludzkie polega na przetwarzaniu, przystosowywaniu, manipulowaniu i
                  uzywaniu srodowiska naturalnego, przyrody.

              • Gość: Bartek oj, ja Cie rozumiem, IP: 195.190.143.* 31.08.04, 13:36
                dlatego mam taki ubaw,
                moze dlatego, ze tez kiedys nie widzialem nic poza "czlowieczym koncem nosa"
                ale juz mi sie nie chce na niego patrzec, od tego dostaje sie zeza ;)

                ktos mi kiedys powiedzial, ze gdyby nagle wygineli wszyscy ludzie, nikt by za
                nami nie tesknil - jaka prosta prawda :D

                ------------------------

                ale nawet patrzac z Twojego punktu widzenia:

                - degradacja srodowiska poprzez eksterminacje gatunkow jest to czysta durnota:

                0) cel jest niezbyt szczytny (wedkowanie), ktos sie nudzi i musi zabic troche
                wolnego czasu + ktos inny musi sobie nabic portfel, potem wywala rybke i a
                scierwo jedza rekiny (no jezeli ich sie wczesniej nie wylowi)

                1) niszczone gatunki moga sie okazac bezcennym zrodlem substancji, kazdy
                gatunek wytwaza rozne bialka, enzymy itd. ktore moga byc uzywane np. do
                produkcji lekow - a pewinie kazdy by chcial sie leczyc

                2) wplyw na ekosystem - wyniszczanie gatunkow moze miec powazny wplyw na inne
                gatunki i w ten sposob posrednio na czlowieka (no jestesmy zalezni), bez
                dokladnej znajomosci praw trudno przewidziec co sie wydazy. Mozna jednak
                powiedziec, ze takie zabijanie na oslep niczego nie poprawi.

                3) jak juz wyniszczyszymy wszystkie rybki - to co beda robic ci znudzeni goscie
                nad woda?

                ogolnie zasada jest prosta:

                - jak sie jest zbyt wydajnym drapieznikiem(konsumentem) to albo sie szybko
                wyginie, albo bedzie nas musialo byc w mniejszej ilosci, by srodowisko wydolilo
                - nawet jak jest sie zapatrzonym w siebie awanturnikiem (takie malownicze
                przedstawienie typowego konsumenta ;) ) - to pewnych praw sie nie przeskoczy i
                nawet jak sie nie chce, to trzeba przyznac, ze kazde dzialanie ma swoje skutki
                i pozostaje kwestia, czy nam sie one podobaja, czy nie

                pozdrowienia

    • Gość: amen Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.core.lanet.net.pl 27.08.04, 07:48
      wędkarze w większości to straszna hołota, mental tych ludzi jest porazający,
      tacy skarlali sadyści i tyle
      • Gość: amator wedkarz Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.04, 08:03
        Czy sam wędkujesz? Czy masz kontakt ze środowiskiem? Nie? To przestań
        chrzanić!!!W każdej grupie społecznej, w każdym środowisku sa ludzie na
        poziomie i porąbańcy, chamy itp. Jesteś kierowcą - tak? a ja nie - i dla mnie
        jesteś bandyta czychajacym na moje życie bo masz narzedzie zbrodni
        pod "nogą"!!!. Jesteś mentalnym dnem jak mnie ochlapujesz wodą z kałuży, jesteś
        hołotą jeżdżącą ponad setkę przy ograniczeniu szybkości!!Mało? mogę Ci jeszcze
        dołożyć bezmózgowcu.Pewnie twój kontakt z naturą ogranicza sie do wyjazdu w
        plener, rozpaleniu grilla wielkości pieca martenowskiego, "puszczeniu" radia
        żeby w promieniu kilometra wszyscy słyszeli że jesteś, nażarcia sie , nachlania
        browarku i powrót po pijaku do "wili". To cały ty.A'propos, kiedy ostatni raz
        słuchałeś ptaków na odludziu? Sorry, nie powinienem zadawać ci takich pytań bo
        niezrozumiesz.Amen.
        • Gość: RC Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.225.udn.pl 27.08.04, 09:43
          Brawo. Dziękuję kolego :)
        • Gość: JM Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.acn.waw.pl 27.08.04, 11:43
          Świetnie ilustrujesz swoją agresją mentalność typowego wędkarza. Twój kontakt z
          naturą jest jednostronny - ty tylko zabierasz, natura od ciebie nic nie
          dostaje, to jednak przejaw egoizmu i zasługuje na potępienie. Poza tym
          czerpanie przyjemności z zabijania (wędkarze, myśliwi) to jednak przejaw
          barbarzyństwa.
          • Gość: TReneR Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.austriamicrosystems.com 27.08.04, 11:55
            Kazdy wedkarz uiszcza skladke czlonkowska, ktora w pewnym stopniu jest
            przeznaczona na zarybianie akwenow; wiec nie mow ze nie daja nic wzamian!

            TReneR

            ps. nie jestem wedkarzem!!!
          • Gość: ondras Re: Wędkarze grożą środowisku IP: 194.181.28.* 27.08.04, 12:48
            Oki, mądralo. Masz rację, węedkarze zabijają. Więc, skoro jesteś lepszy, a nie
            chcesz czerpać najmniejszego pożytku z uśmiercania zwierząt, spróbuj zjeść
            schabowego bez zabijania świni, wigilijnego karpia - bez zabijania karpia. Aha,
            świni przed zjedzeniem nie myj, by nie naruszyć jej naturalnej flory
            bakteryjnej, na swój sposób spełniającej rolę bariery dla innych, obcych
            bakterii. Karpia ze śluzu też nie wycieraj, bo śluz ma szalenie ważną rolę w
            tejże ochronie. Smacznego!
          • Gość: amator wędkarz Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.lublin.mm.pl 27.08.04, 16:30
            Ty nie zabijasz, ty kupujesz już ubite rybki od kłusola co? A jak przeczytał
            byś wypowiedź tego "Amen" to wiedział byś że moja "agresja" jak to ładnie
            nazywasz wynikła z chamstwa tego palanta. Mogę podyskutować rzeczowo z każdym
            ale nie z tym który obraża mnie nie znając.Jak bedziesz czytał moją wypowiedź,
            to mam nadzieje że przeczytasz i wiele innych znajdujących sie poniżej.
            • Gość: JM Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.acn.waw.pl 28.08.04, 10:41
              Jem mięso zabitych zwierząt z konieczoności - tak mnie ukształtowała natura,
              ale nie zabijam dla przyjemności.
      • Gość: RC Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.225.udn.pl 27.08.04, 09:41
        Bardzo bym chciał poznać Twoją mentalność i zobaczyć co sobą reprezentujesz? Na
        jakiej podstawie wydajesz opinie o całym środowisku wędkarskim? Co wiesz o
        prawdziwym wędkarstwie? O kontakcie z naturą? O sprzątaniu radomskich
        zbiorników wodnych po nie wędkarzach? Nie jesteś przypadkiem jednym z setek
        niedzielnych plażowiczów? Nie zostawiasz po niedzielnym pobycie na plaży tony
        śmieci, butelek, puszek po piwie i całej masy petów?
      • Gość: globiger Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.ing.uni.wroc.pl 27.08.04, 13:03
        Coś mi się zdaje, że należysz do środowiska urlopowiczów spod znaku grila,
        browaru i radia na cały regulator. Otóż informuję, że to dzięki wędkarzom
        istnieją:
        a. haczyki bez zadziorów aby nie kaleczyć nadmiernie ryby
        b. płyny dezynfekcyjne do odkażanania rany po haczyku u wypuszczanej rybki
        c. regularne zarybienia gatunkami, które ludzie kierujący się tzw. dobrem
        społecznym (hydrotechnicy, melioranci, "specjaliści" od ochrony
        przeciwpowodziowej) doprowadzili do wyginięcia w danej wodzie
        d. towarzystwa zwalczające, często na granicy prawa, mafie kłusownicze

        Zresztą, po co ja wycieram klawiaturę...
      • Gość: misiorpisior Re: Wędkarze grożą środowisku IP: 81.210.14.* 27.08.04, 21:03
        Inni w tym watku juz powiedzieli Ci pare slow, ktorych ja juz nie bede powielal. Zamiast slowa "wedkarze" powinienes uzyc "klusownicy" albo niektorzy dzierzawcy. To oni sa winni. Biorac jezioro w dzierzawe tacy ludzie czyszcza je z wszelkich ryb zarabiajac na tym. Pozniej juz jezioro ich nie obchodzi.
        A klusownicy? Jeden czlowiek na lodzi jest w stanie w ciagu kilku godzin za pomoca pradu _zapelnic_ te lodz wielkimi okazami. Przyklad - rzeka Łyna niedaleko Olsztyna. Zglosilem na Policje ale coz z tego...
        Wedkarze... hehe. A pomyslales o zanieczyszczeniach? Najczesciej po duzych opadach deszczu mozna zobaczyc jak niektorzy wpuszczaja syf do rzek (przyklad dzisiaj - rzeka Reda - kraina pstraga i lipienia wlasnie).

        misiorpisior
    • Gość: Wolfik Re: Wędkarze grożą środowisku IP: 195.94.215.* 27.08.04, 09:46
      otoz nie maja racji bo podeszli do tematu bardzo jednostronnie:
      1. nikt nie jest w stanie policzyc kto ile zlowil,bo nie wszyscy wedkarze sie
      tym chwala a rybacy wrecz ukrywaja (kupil ktos dorsza w porcie w czasie gdy ta
      ryba miala okres ochronny?)i nie wiem czy podejscie statystyczne nie wprowadza
      tu zbyt duzego bledu
      2. wedkarze placa skladki,ktore po czesci sa przeznaczane na zarybianie
    • toja3003 A w cyrku meczy sie zwierzeta. 27.08.04, 10:55
      To zreszta male piwo w porownaniu z
      barbarzynstwem hiszpanskiej corridy
      a rzecz sie dzieje w europejskim kraju
      w XXI wieku w UE, ktora jest takze
      "wspolnota wartosci".

      Badzmy zatem konsekwentni. Zadnych
      zwierzat w cyrku. Niech sie tylko
      ludzie mecza, rozni klowni itp.

      A jak sie kon w zaprzegu meczy.
      Wypuscic go. I Burka nie tylko z lancucha
      (koniecznie) ale w ogole ze sluzby
      dla czlowieka. Psina sie meczy przeciez.

      Kanarki w klatkach i rybki w akwariach winny
      byc zabronione. Zlikwidowac zoa i rybolowstwo.
      Zadnych hodowli, futer, skor, polowan.
      Po prostu przyznac wszystkim zwierzetom
      status swietych krow i tak jak w Indiach,
      glodujac na chodniku, przygladac sie tonom
      "befsztykow" przechadzajacych sie spokojnie
      po ulicach.

      Wyglada na to, ze szyderczo prowokuje ale
      po prostu wiem, ze jeszcze jako ludzkosc
      do tego wszystkiego nie dojrzelismy.

      Jednoczesnie jestem gleboko przekonany,
      ze kiedys tak wlasnie bedzie.

      W kazdym razie zabijanie zwierzat tylko dla przyjemnosci
      zabijania uwazam za co najmniej niesmaczne.

    • Gość: Stefek Burczymucha kontrartykuł na WCWI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 11:21
      Polecam zapoznac sie z kontrartykułem zamieszczonym na portalu wędkarskim WCWI.
      Pozwoli to niektórym spojrzeć na ten problem z innego punktu widzenia.
      www.wcwi.pl/modules.php?name=news&file=article&sid=4875
    • Gość: Bacz Trzeba wprowadzić opłaty i tyle IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 11:27
      Władze gminy nie powinny czekać aż wszystkie ryby zostaną wyłowione
      tylko jak tylko zarybienie zmaleje poniżej jakiejś granicy to powinny
      wprowadzić opłaty tym większe im spadek zarybienia groźniejszy,
      a chętnych wędkarzy więcej. Podobnie powinno byc też z grzybiarzami
      i zbieraczami owoców lesnych - też jakieś opłaty powinni wnosić.
      • Gość: Jarod32 Re: Trzeba wprowadzić opłaty i tyle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 11:43
        Tak oczywiscie , a dla klusownikow ze wzgledu na mala szkodliwosc spoleczna
        znizke. Kolego przypominam, ze czlonkowie PZW takie oplaty wnosza. Jesli
        wlascicielem wody (lub dzierzawca) nie jest PZW wowczas stosowne oplaty on to
        wlasnie pobiera. Jesli wiec idzie o wody polskie to stosownych oplat nie wnosza
        ci co najwiecej odlawiaja - klusownicy. Nie zdajesz sobie nawet sprawy jakie
        eozmiary ow proceder posiada. Mafie klusownicze potrafia przez kilka miesiecy z
        najbardziej rybnego jeziora zrobic pustynie, ale co Ty biedaku o tym mozesz
        wiedziec ?? Ty tylko wyborcza czytasz i swiete dla Ciebie jest to co tam
        przeczytasz ...
        • Gość: Bacz Re: Trzeba wprowadzić opłaty i tyle IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 13:38
          Gość portalu: Jarod32 napisał(a):

          > Tak oczywiscie , a dla klusownikow ze wzgledu na mala szkodliwosc spoleczna
          > znizke. Kolego przypominam, ze czlonkowie PZW takie oplaty wnosza. Jesli
          > wlascicielem wody (lub dzierzawca) nie jest PZW wowczas stosowne oplaty on to
          > wlasnie pobiera. Jesli wiec idzie o wody polskie to stosownych oplat nie wnosza
          >
          > ci co najwiecej odlawiaja - klusownicy. Nie zdajesz sobie nawet sprawy jakie
          > eozmiary ow proceder posiada. Mafie klusownicze potrafia przez kilka miesiecy z
          >
          > najbardziej rybnego jeziora zrobic pustynie, ale co Ty biedaku o tym mozesz
          > wiedziec ?? Ty tylko wyborcza czytasz i swiete dla Ciebie jest to co tam
          > przeczytasz ...

          Członkowie wnoszą ale te opłaty nie są związane ze stanem zarybienia
          danego akwenu, więc nie pełnią roli regulacyjnej.

          PZW należy zabrać wszystkie przywileje władzy - powinno działac jak
          każde inne stowarzyszenie.

          Najlepszy sposób na kłusownictwo to sprzedawanie przez gminy praw do
          pobierania opłat za połowy osobom prywatnym lub firmom - i niech sobie
          one pilnują żeby ich nikt nie okradał.
        • Gość: Can Re: Trzeba wprowadzić opłaty i tyle IP: *.proxy.aol.com 27.08.04, 16:16
          Mafie klusownicze potrafia przez kilka miesiecy z
          >
          > najbardziej rybnego jeziora zrobic pustynie, ale co Ty biedaku o tym mozesz
          > wiedziec ?? Ty tylko wyborcza czytasz i swiete dla Ciebie jest to co tam
          > przeczytasz ...

          A jak teraz klusuja? Pradem, siecia czy dynamitem??
          • Gość: Jarod32 Re: Trzeba wprowadzić opłaty i tyle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 09:05
            A koledze o co chodzi ? czyzbys cos wiedzial na temat techniki klusowniczej ?
    • dokowski Artykuł i wątek bez zrozumienia dla równowagi ... 27.08.04, 12:01
      ... ekologicznej. Każdy w miarę inteligentny ekolog rozumie, że dla równowagi w
      środowisku, zapewniającej sprzyjące warunki trwałego rozkwitu bujności
      przyrody, potrzebne jest, aby bilans ofiar relacji drapieżnik-ofiara, pasożyt-
      żywiciel, zarazek-zarażony - był mniej więcej stały i ewoluował zgodnie z tym,
      jak zmienia się klimat i warunki geograficzne.

      Liczy się bilans, a nie liczebność konkretnego gatunku. Konkurujące ze sobą
      zarazki czy drapieżniki mogą wypierać się nawzajem, byle bilans śmierci i
      narodzin ofiar pozostawał bezpieczny. Tępi ekologowie nie rozumieją, że
      człowiek jest także zwierzęciem i tak jak inne drapieżniki stanowi część
      ekosystemu naszej planety.

      Dla zdrowia naszej przyrody ważne jest, aby żebyśmy nie polowali na
      drapieżniki, oszczędzając ich ofiary, ponieważ to zaburza ten bilans i ofiary
      zaczynają się nadmiernie mnożyć. Nie ma natomiast nic złego, gdy wędkarze łapią
      ryby drapieżne, podczas gdy rybacy łowią ich ofiary w zastępstwie drapieżników
      • Gość: nieekolog Re: Artykuł i wątek bez zrozumienia dla równowagi IP: *.caregroup.org 27.08.04, 13:11
        Chyba przeskoczyles cos w rozumowaniu, siegnij do artykolu oryginalnego. Chodzi wlasnie o to ze powoduje to ogromne zaburzenie stosunku gatunkow drapierznych vs. ofiary. Zreszta co tu tlumaczyc...

        • dokowski Chyba nie zrozumiałeś, że człowiek też jest ... 27.08.04, 14:42
          Gość portalu: nieekolog napisał(a):

          > Chodzi wlasnie o to ze powoduje to ogromne zaburzenie stosunku gatunkow
          > drapierznych vs. ofiary.

          ... gatunkiem drapieżnym i zastępuje w ekosystemie wyparte drapieżniki innych
          gatunków.
          • Gość: nieekolog Re: Chyba nie zrozumiałeś, że człowiek też jest . IP: *.caregroup.org 27.08.04, 18:12
            Chyba Ty nie rozumiesz do konca. Drapieznik nie zbija przemyslowo zeby wyrzucic
            50% tego co zrobi, druga rzecz wspolczesny czlowiek nie ma naturalnego wroga dla
            ktorego moze sie stac pokarmem. Slon ktory tez nie ma naturalnego wroga nie
            niszczy czegos bez sensu poto aby poprawic swoj byt w takim stopniu jak czlowiek
            - ktory w 90% czerpie z natury w zamian dajac... co no wlasnie. Z tego co wiem
            czlowiek jest wszystkozerca, podobnie jak swinia (tutaj Orwell mial racje :D), a
            czlowiek jako drapiezca coz - sa rzeczy ktorych czlowiek nie jada i nie uzywa, a
            zabijajac naturalnego drapiezce tego zwierzatka, dosc znacznie zaburza
            rownowage.. Pozniej musi sie nameczyc sprzatajac, jnie jest to najlepszy
            przyklad ale popatrz na kroliki, szczury i psy w Australi (zaciagniete tam
            p[rzez czlowieka).. Niestety czlowiek nie jest tez w stanie wszystkiego
            sporzatnac, jeli nie pisz bzdur ale jesli jednak uwazasz/myslisz tak jak
            napisales to sorry ale uwazam ze jestes umyslowo na etapie 13 latka.
      • Gość: xeno WYTŁUCZMY WSZYSTKIE ZWIERZĘTA! IP: 213.134.140.* 27.08.04, 15:21
        A potem może jeszcze siebie nawzajem.

        Z tego co napisałeś wynika, że masz ŻADNE pojęcie o ekologii. Proponowana przez
        ciebie "równowaga" sprowadza się do tego, że człowiek zajmie wszystkie nisze
        ekologiczne i równomiernie utrzymując stały "bilans" zredukuje wszystkie
        gatunki do zera.

        Teraz argumenty, żebyś się nie czepiał, że nie wiem o czym piszę:
        Aby populacja mogła się odtwarzać konieczne jest zachowanie pewnej minimalnej
        liczebności, zróżnicowania (pula genowa!) oraz struktury (np. ilość młodych
        względem starych, samic względem samców, zielonych względem czerwonych etc.). W
        przeciwnym razie populacja znajdzie się w stanie zachwiania równowagi, który,
        jeśli zawiodą mechanizmy przywracające tę równowagę, zakończy się wyginięciem
        gatunku. I to właśnie grozi niektórym przełowionym rybom.

        Tobie to nie przeszkadza, bo twoim zdaniem nic się nie stanie - potencjalne
        ofiary wyginiętego gatunku odłowią rybacy i będzie z tego sama korzyść.

        Błąd.

        Twoje postrzeganie łańcucha ekologicznego jest na poziomie ucznia podstawówki
        (jeśli jesteś uczniem podstawówki, to cofam wszystkie zarzuty ;). Bo na każdym
        wyginiętym gatunku żerowały jakieś pasożyty, jego martwe ciała były zjadane
        przez padlinożerców, jego odchody karmiły określony gatunek planktonu - i tak
        dalej, i tak dalej. Miał wpływ na TYSIĄCE różnych innych gatunków zwierząt,
        roślin i bakterii.

        Zaburzenie równowagi powoduje zmianę, której nie sposób przewidzieć. Może się
        okazać, że pasożyt, który do tej pory żył na jego skrzelach zamiast wyginąć
        wraz z nim, zaadaptuje się i zacznie żyć na skrzelach jego ofiar. Co z kolei
        może spowodować większą śmiertelność, spadek populacji, spadek dochodów rybaków
        i tak dalej.

        Problemem nie jest jakiś "bilans" ani żadna inna konstrukcja teoretyczna.
        Problemem jest to, że zmiany wywoływane przez człowieka są zbyt szybkie i
        intensywne, aby "normalne", ewolucyjne metody adaptacji mogły pomóc. Tak więc
        skutkiem naszej działalności stają się "nienormalne" sposoby adaptacji. A one -
        co jest naszym największym zmartwieniem - uderzają w nas samych.

        Po co wprowadzać limity połowów, przecież na miejsce wyłowionych śledzi wejdzie
        inny gatunek! Ano, wejdzie. Tylko niekoniecznie taki, jaki byśmy chcieli.
        Ponieważ najszybciej adaptują się organizmy o szybkiej przemianie pokoleń, więc
        najpierw będzie to coś drobnego. Np. bardzo intensywny rozrost sinic. Potem
        coś, co zjada sinice - np. niektóre gatunki planktonu. Potem coś, co zjada
        plankton, ale nie jest przełowione przez człowieka - czyli gatunek nieprzydatny
        z gospodarczego punktu widznia. Skutek - nie będzie już śledzika. Fino.

        Czy naprawdę uważasz, że ekologowie są tępi? Jeśli mówisz o osobnikach, którzy
        przykuwają się łańcuchami do drzew na trasie budowanej autostrady, to się
        zgadzam. Ale w tym wypadku to są poważni naukowcy którzy poświęcili wiele lat
        pracy na studiowanie bardzo drobnych zależności. Krytykując ich dowodzisz
        tylko, że sam jesteś tępy.

        I nie będzie śledzika. Nigdy więcej.
        • dokowski Cały ten wywód ma jedną wielką lukę, która dowodzi 27.08.04, 17:14
          że nie rozumiesz ewolucji. A ekolog który nie jest ewolucjonistą jest ekologiem
          tępym. Pisząc o tym, że wyginięcie jakiegoś jednego gatunku i wejście na jego
          miejsce innego, jest niebiezpieczne, ujawniasz jedynie swoje niskie IQ.

          A zresztą co tam, nie lubię takiego stylu dyskusji, więc nie będę naśladował
          dłużej twojego chamstwa. Właściwie nie powinienem chamowi w ogóle odpowiadać,
          ale oważam, że oświecanie ciemniaków jest potrzebne.

          W przeszłości już wymarło tyle milionów gatunków, że ględzenie o tym, że jego
          pasożyty są zagrożeniem dla ekosystemu można włożyć miedzy katastroficzne
          bajki. Z punktu widzenia ekosystemu nie ma znaczenie, jak nazywa się który
          gatunek zwierząt czy bakterii, ale ważne jest, aby wszystkie zajmowane
          dotychczas nisze nadal były zajęte, aby tych nisz nie niszczyć.

          Skoro słowo "bilans" wywołało u ciebie taką konfuzję, to może niszowy punkt
          widzenia będzie dla ciebie łatwiejszy do zrozumienia. Mam nadzieję, że
          rozumiesz, że człowiek nie jest w stanie zająć wszystkich istniejących nisz, co
          zasugerowałeś głupio w tym swoim chamskim poście.
          • od_rosy_rzesy_mokre dokowski nie masz racji 28.08.04, 20:23
            > Pisząc o tym, że wyginięcie jakiegoś jednego gatunku i wejście na jego
            > miejsce innego, jest niebiezpieczne, ujawniasz jedynie swoje niskie IQ.

            Xeno nie zwrocil uwagi na fakt, ze czlowiek przez ingerencje w srodowisko
            zmniejsza liczbe istniejacych gatunkow (biodiversity), a rowniez zmniejsza
            genetyczna pule istniejacych gatunkow. Nigdzie nie jest powiedziane w nisze
            opuszczona przez wybitego sledzia wejdzie jakikolwiek gatunek, a jezeli juz, to
            pewnie bedzie to gatunek ktory zajal juz wiele innych nisz, a wiec ma sie
            dobrze. W ten sposob liczba gatunkow ulega systematycznej redukcji.

            >
            > W przeszłości już wymarło tyle milionów gatunków, że ględzenie o tym, że jego
            > pasożyty są zagrożeniem dla ekosystemu można włożyć miedzy katastroficzne
            > bajki.

            Nic nie zrozumiales z rozumowania Xeno. Przeczytaj jego post jeszcze raz. On
            uzywal pasozyta jako przykladu jak ingerencja czlowieka moze radykalnie zmienic
            delikatny biosystem.

            > Z punktu widzenia ekosystemu nie ma znaczenie, jak nazywa się który
            > gatunek zwierząt czy bakterii, ale ważne jest, aby wszystkie zajmowane
            > dotychczas nisze nadal były zajęte, aby tych nisz nie niszczyć.

            Nie masz racji. Jak juz zwrocilem uwage, ingerencja czlowieka redukuje liczbe
            gatunkow. W ten sposob coraz wiecej nisz jest zajetych przez te same gatunki.
            Przyklady: 1. oszalamiajacy sukces flory europejskiej w Nowym Swiecie. 2.
            Wyginiecie pstraga w jeziorze Erie po wybudowaniu kanalu laczacego to jezioro z
            oceanem (pstrag zostal wybity przez minoga). 3. Wyginiecie ptaka dodo na
            wyspie Mauritus (zostal wybity przez zawleczone tam przez Portugalczykow
            szczury tylko 40 lat po przybyciu Portugalczykow). Przykladow sa tysiace,
            zapewniam cie, spedzilem lata studiujac ewolucje i ekologie.

            >
            > Skoro słowo "bilans" wywołało u ciebie taką konfuzję, to może niszowy punkt
            > widzenia będzie dla ciebie łatwiejszy do zrozumienia. Mam nadzieję, że
            > rozumiesz, że człowiek nie jest w stanie zająć wszystkich istniejących nisz,
            co
            >
            > zasugerowałeś głupio w tym swoim chamskim poście.

            Jezeli uwazasz, ze nie warto dbac o bioroznorodnosc, i jak nie obchodzi cie to
            ze co pare tygodni wymiera gatunek, to nie mamy o czym dyskutowac. Mnie to
            bardzo obchodzi.

            • Gość: kapitalizm Re: dokowski nie masz racji IP: *.oc.oc.cox.net 28.08.04, 23:02
              cala ta dyskusja jest nie potrzebna, wystarczy zwrocic uwage na ciagly postep
              jaki homosapiens przchodza od czasow rewolucji przemyslowej,

              ludzie zyja dluzej, zdrowiej, wygodniej,

              ludzi jest coraz wiecej i coraz wiecej ludzi doswiadcza zalety postepu
              technologicznego,

              wszystko to jest osiagane 'kosztem' uzywanie srodowiska naturalnego,

              ciagly postep techniczny sprawia, ze srodowisko w jakim zyje czlowiek jest
              czystsze i piekniejsze niz przed wiekami (szczegolnie w kapitalizmie).

            • dokowski Kto rozumie się na genetyce, rozumie też, że to... 31.08.04, 16:57
              od_rosy_rzesy_mokre napisał:

              > zmniejsza genetyczna pule istniejacych gatunkow

              ... tylko kolejny mit katastrofistów. Ewolucja zachodzi przede wszystkim dzięki
              symbiozie i międzygatunkowej wymianie genów, której dokonują m.in bakterie i
              wirusy. Każde zwierze jest w rzeczywistości symbiontem tysięcy a nawet milionów
              gatunków różnych organizmów. Jak twierdzi noblistka od symbiozy - Margulis -
              nowe gatunki powstają w wyniku zmian w składzie ich symbiontów.

              Perspektywa "genetycznej puli", jak to nazwałeś, pozwala zrozumieć, o ile się
              potrafi z tej perspektywy patrzeć, absurdalność katastroficznych poglądów
              wywodzonych z wymierania pojedynczych gatunków. Pula genetyczna jest
              praktycznie nieskończona i żadne wymierania nie są w stanie naruszyć jej
              bogactwa.

              Nasza "symbiotyczna planeta", jak ją nazwała Margulis, będzie rozkwitać
              niezależnie od tego, ile garunków wyginie, nawet jeśli doprowadzimy do
              kolejnego Wielkiego Wymierania na miarę tego, jakie uskutecznili nasi
              paleolityczni i neolityczni przodkowie. Bioróżnorodność na Ziemi jest juz tak
              wielka, że żadni wędkarze nie są w stanie zatrzymać jej nieustającego wzrostu.
    • Gość: D.F.F.T.R. Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.crowley.pl 27.08.04, 12:02
      Korwin Czerwony - piękna nazwa, nie ma to jak rozpocząć dzień z uśmiechem na
      ustach :-)
    • Gość: colbart Re: Wędkarze grożą środowisku IP: 210.23.252.* 27.08.04, 13:47
      Groza czy zagrazaja???
    • przemeklig Wędkarze grożą środowisku 27.08.04, 14:07
      Niech lepiej powiedzą jak na Mazurach rybacy (czyt. kłusownicy) niszczą ryby.
      Bzdura-wędkarzom każą płacić za łapanie na jeziorach bez ryb!!!
      • Gość: Red Snapper Czy ktos z was lowil kiedys w Stanach? IP: *.hstqtx02.covad.net 27.08.04, 17:53
        A dokladnie na Zat. Meksykansiej od strony Corpus Christi? Takie sie ciagnie
        sztuki, ze az nie do wiary. 100 mil od brzegu, 100m glebokosci, czarnogranatowa
        woda, ryby widzc na 30 metrow w glab...
        Jak sie zatnie taka 30 kilo to holeara walczyc umie nawet pol godziny. Po takiej
        sztuce tylko piwko i fajeczka. No chyba, ze na kolejnej wedce cos sie zacznie
        dziac. polecam.
        I nie jest to prawda co pisza w artykule, ze nie trzeba placic. Pozwolenie na
        lowienie na morzu jest tanie ale jako dodatek do slodkowodnego. Oczywiscie
        polowa stanow nie pobiera oplaty za lowienie morskie bo nie granicza z morzem, a
        pozwolwnie jest tylko wazne w stanie wydania.
    • Gość: maruda Tytuły gazet grożą środowisku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 19:09


      Najlepiej wrzucić wszystko do jednego worka. W wielu krajach to właśnie wędkarze
      (śródlądowi) doprowadzili do znaczącej poprawy czystości wód.

      Stan środowiska nie jest kwestią jednej lub drugiej grupy z niej korzystającej,
      a odpowiedzialności osób z niego korzystających. Tak wśród zawodowych rybaków,
      jak i wędkarzy jest wielu dbających o to z czego żyją oraz czerpią przyjemność.
      Sa też tacy, którzy mają wszystko w dupie.



      • kapitalizm Re: Tytuły gazet grożą środowisku 27.08.04, 19:42
        cale istnienie czlowieka polega na zmienieniu, przystosowaniu i manipulacji
        srodowiskiem, kazda nasza czynnosc ma wplyw na srodowisko i jesli mowimy, ze
        cos jest zle dla srodowiska to oczywiscie mamy na mysli zle dla czlowieka, a
        nie dla srodowiska jako takiego,

        pojecie wartosci wymaga istnienie wartosciujacego,

        czlowiek jest w tej dyskusji podmiotem,

        srodowisko czlowieka, czyli wszystko co nas otacza ma wartosc dla czlowieka
        tylko jesli ten czlowiek istnieje,

        tylko poprzez istnienie czlowieka srodowisko nabiera wartosci,

        • od_rosy_rzesy_mokre nie 28.08.04, 20:26
          kapitalizm napisał:

          > cale istnienie czlowieka polega na zmienieniu, przystosowaniu i manipulacji
          > srodowiskiem, kazda nasza czynnosc ma wplyw na srodowisko i jesli mowimy, ze
          > cos jest zle dla srodowiska to oczywiscie mamy na mysli zle dla czlowieka, a
          > nie dla srodowiska jako takiego,
          >
          > pojecie wartosci wymaga istnienie wartosciujacego,
          >
          > czlowiek jest w tej dyskusji podmiotem,
          >
          > srodowisko czlowieka, czyli wszystko co nas otacza ma wartosc dla czlowieka
          > tylko jesli ten czlowiek istnieje,
          >
          > tylko poprzez istnienie czlowieka srodowisko nabiera wartosci,

          No coz. Mozemy wszystko zaorac, zabetonowac i zezrec, ale czy nie szkoda by
          bylo?

          Przeciez nasz gatunek istnieje tylko jakies 50 000 lat. Czy uwazasz ze
          wczesniej srodowisko 'nie mialo wartosci'?
          • Gość: kapitalizm Re: nie IP: *.oc.oc.cox.net 28.08.04, 22:51
            Przeciez nasz gatunek istnieje tylko jakies 50 000 lat. Czy uwazasz ze
            wczesniej srodowisko 'nie mialo wartosci'?

            nie mialo wartosci dla kogo?

            czemu wszystko zaorac i zabetonowac?, to by nie bylo dobre dla czlowieka,
            a wiec nie mialoby wartosci.
    • Gość: beka Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.elbi.pl / *.elbi.pl 27.08.04, 21:16
      wy jesteście durniami jeżeli w to wieżycie..........
    • Gość: ac Człowiek już dawo zasrał środowisko, a w dodatku IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 27.08.04, 21:26
      tego agresywnego robactwa jest coraz więcej.
    • Gość: BELIAL-wędkarz Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.04, 10:05
      Jeżeli wędkarze niszczą środowisko i populację ryb to ja nazywam się Golda
      Meir.Mieszkam na Pojezierzu Iławskim.W okolicach znajduje sie siedem jezior z
      których sześć jest dzierżawionych przez spółki rybackie.Jak wgląda "gospodarka"
      na wodach wystarczy porównać co żyło w nich jeszcze 15 lat temu.Faktycznie
      akweny na których "urzędują" spółki juz sa pustyniami wodnymi.Okragły rok wody
      są dosłownie cedzone,a używa sie do tego sieci stawnych,ciągnionych,sznurów,pup
      i oczywiście agregatów prądotwórczych. Zawodowcy odławoaja w okresie tarła a
      zabieraja wszystko co wejdzie do sieci,co nie nadaje sie do sklepu to
      przeznaczane jest na paszę.
    • Gość: hermes Re: Wędkarze grożą środowisku IP: 62.233.196.* 28.08.04, 14:17
      Przełowienie niktórych gatunków, budowanie zapór - to nie oto chodzi.
      Mozna zakazać połowów niektórych gatunków na kilka lat i po sprawie. Zbiorniki
      zaporowe zmieniają środowisko, ale wcale go nie niszczą / czasami nawet
      wzbogacają/ Zresztą bez zbiorników Polska by wyschła
      PROBLEM TO ZAŚMIECANIE BRZEGÓW. Niestety większość wędkarzy to świnie. /sam
      jestem wekarzem i trafia mnie szlak !!!/
    • Gość: borowik Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 20:56
      ..a co z grzybiarzami? taki jak się dorwie to wykoci wszystkie byle nawet kurki
      albo opieńki, a potem szukaj rydzyka w polu:-(((
    • Gość: anty_wedk Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 10:57
      mordowanie istotki ktora jest jakby nie bylo zyjaca oto sposob na jednoczenie
      sie z przyroda....trzeba byc tepym lbem aby cos takiego robic...
    • Gość: Andy Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.wat.edu.pl / *.wat.edu.pl 30.08.04, 12:19
      Jesli korzysta się z artykułów w obcych mediach, to należy je tłumaczyć
      dokładnie. Akurat ten artykuł dotyczył połowów morskich u wybrzeży USA. W
      naszym kraju gdyby nie zarybianie przez wędkarzy, to dawno byłaby klęska, bo
      rybacy i kłusownicy wyciągają z wody co tylko się da. Nie twierdzę, że jest
      dobrze, ale bez zarybiania pokrywanego z funduszy wędkarzy nie byłoby już od
      dawna w Polsce ryb.
    • Gość: odgo Na 52 (dotychczasowe) posty, autor JEDEGO (!!!)... IP: *.force.dk / 212.130.76.* 30.08.04, 15:21
      (Red Snapper) napisal na temat, czyli nt. wedkarstwa morskiego i oceanicznego.
      Bo tego wlasnie dotyczyl artykul. Pozostalym gratuluje spostrzegawczosci ;-)
      Pozdr.
    • Gość: Robert Re: Wędkarze grożą środowisku IP: 80.51.252.* 31.08.04, 06:09
      Sam łowię i wiem jak sprawy się mają. U nas wędkarze odpowiadają w 70% za
      dewastacje naszych wód. Od lat trwa wyścig kto więcej. Państwo się tym nie
      interesuje, oddali wody organizacjom wędkarskim i myślą, że sami zainteresowani
      zadbają o wody. Do tego dochodzi kłusownictwo którego skutecznie bronią
      organizacje chłopskie blokując zaostrzenie sankcji. Żaden kraj w Europie nie ma
      tak przełowionych wód jak my.
    • zacharczyk Re: Wędkarze grożą środowisku 31.08.04, 09:10
      O proszę odkryli Amerykę!wielokrotnie o tym pisałem, że wędkarze są często
      przyczyną wyłowienianadmiernego - przetrzebieniapopulacji różnych ryb. W
      polskich rzekach lipienia (San- w końcu lat osiemdziesiątych i na oczątku
      dziewięćdziesiątych,środkowy Dunajec,Białka obecnie Bóbr, Soła rzeki Pomorza
      (Połączone czyli dolny odcinek Piławy po połączeniu z Dobrzycą i można by tak
      wymieniać bez końca) podobnie się mdzieje z pstrągiem potokowym. a już
      najlepszym przykładem zdewastowania wody przez wędkarzy jest zasobne kiedyś w
      okonia jezioro Kownatki na Warmii. Stamtąd po "odkryciu" przez powlodowych
      wędkarzy z Warszawy, podczas kilku pierwszych dni istnienia pokrywy lodowej
      wyjeżdżało według moich szacunków nawet tona - dwie okoni!!! Nic więc dziwnego
      żestada tych ryb zostały w kownatkach mocno przetrzebione. A zalew Czorsztyński
      i szczupaki? proszę kłusownicy i legalni wędkarze przy biernej podstawie
      gospodarza wody zniszczyli wspaniałą populację szczupaka.A sumy sandacze w
      wiśle w okolicy Warszawy proszę kłusownicy z wędkami (szarpakowcy) i wędkarze
      do czego doprowadzili?Doprowadzili do tego że król wiślanych wód mimo
      polepszenia się jakości wód rzeki jest w zdecydowanym odwrocie!! No zadziałali
      też rybacy wiślani. Niestety to też stało się przy biernej podstawie Z.O.
      Warszawa - "gospodarza" tej wody. Mozna by tak jeszcze wymieniać, wymieniać
      dołączając do listy ginących dzięki wedkrzom ryb np. dorsze
    • Gość: Mateusz wlodawa Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.elbi.pl / *.elbi.pl 31.08.04, 10:05
      EJ CO MOZE MY WEDKARZE ZAGRAZAMY SRODOWISKU A CO Z TYMI STATKAMI CO ŁOWIA
      NIELEGALNIE ALE SA TESH TAKIE CO ŁOWIA LEGALNIE ALE TONY RYB A MY CO SIADZIEMY
      KILKA RYBEK WY AMERYKANSCY NAUKOWCY NIE ZNACIE SIE NA PRZYRODZIE NIKT SIE
      NIEZNA MY WEDKARZE DBAMY O NIA A WIECIE DLACZEGO BO JAKI WEDKARZ CHCIŁBY ŁOWIC
      NA BRUDNYM STANOWISKU CHYBA ZADEN DLATEGO PRZED POŁOWEM SPRZĄTAMY PO TYCH CO
      NIESTETY NIESPRZĄTAJĄ I NIE GADAC ZE LUDZIE ŁOWIĄCY DLA PRZYJEMNOSCI BRUDZA I
      ZANIECZYSZCZAJA SRODOWISKO LEPIEJ NIECH CI AMERYKANIE ZAJMA SIE SCIEKAMI CZY
      RADIOAKTYWNYMI SUBSTANCJAMI CO ZABIJA NASZA PLANETA.
    • Gość: W. Wojciechowski Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.idea.pl 31.08.04, 10:19
      Wywód ten zawiera istotny błąd logiczny, który przekreśla wyciągnięte wnioski.
      Błąd mianowicie taki: to, że wędkarze złowili 96% złowionych ryb danego gatunku
      nic nie mówi o wpływie tej ilości wyłowionych ryb na stan całej populacji ryby
      tego gatunku. Na przykład: populacja liczy 1 mln osobników z czego wędkarze
      wyłowili 96 sztuk, a rybacy sieciowi 4. I co z tego wynika? Jedynie to, że
      wędkarze łowią ryby bardziej selektywnie i niktóre takie, które trudno złowić w
      sieći. Na przykład niektóre drapieżnik nie tworzą ławicy. Wtedy w sieci wpadają
      przypadkowo, ale wędkarze mogą je łowić selektywnie.
      Nie chcę tu usprawiedliwiać wędkarzy, ale podane w artykule dane i sposób
      rozumowania autora artykułu nie upoważnia go do wyciągania żadnych wniosków, co
      do zagrożeń środowiskowych.
    • Gość: Janusz Re: Wędkarze grożą środowisku IP: *.pronet.lublin.pl 01.09.04, 10:17
      NIESTETY SĄ I U NAS TACY "PSEUDOWĘDKARZE" ZAGARNIAJĄ DO SIATKI WSZYSTKO CO
      ZŁOWIĄ. DO TEGO ŚMIETNISKA NA STANOWISKACH POŁOWOWYCH, ŚLADY PO OGNISKACH,
      PUSZKI, BUTELKI ....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka