nikodem123y
01.09.14, 18:14
Mnie zaintrygował taki problem - człowiek ma dziurki od nosa skierowane do dołu. Dlaczego?
Zanim zaczniecie się śmiać, to posłuchajcie.
Narząd węchu to był i często jest głównym organem zmysłu ssaków. Ba, nawet głównym sposobem komunikacji między sobą.
Tworzy się węchomózgowie, które jest z kolei częścią kresomózgowia.
A co jest częścią kresomózgowia? TAK! półkule mózgu i i kora mózgowa. Czyli to wszystko, co ukształtowało człowieka w istotę rozumną.
Wącham więc jestem można by powiedzieć. W przypadku z ssaków.
Człowiek i małpy rozwijają wzrok, bo jest bardziej przydatny do kicania po drzewach i znajdowania owoców.
Psy zostają przy węchu, ale już koty stawiają na oczy. Jednak i koty komunikują się węchem. I to bardzo efektywnie.
Małpy zostawiają nozdrza otwarte do przodu, aby wciąż otoczenie, chociaż w części, badać nosem, a ludziom nos się zakrzywia do dołu. Zupełnie jak by węch zredukowali tylko do kontrolowania spożywanego pożywienia. Albo kontrolowania atrakcyjności partnerów seksualnych.
Nie uważacie, że to jest jakieś dziwne?
Dlaczego człowiek na drodze ewolucji "dobrowolnie' zrezygnował z tego zmysłu, tak charakterystycznego i pierwotnego dla ssaków?
Mózg zrezygnował z najmniej przydatnego zmysłu? Ale co zyskaliśmy poprzez zakrzywienie nosów?