Gość: gosciu555 Re: Ranking 500 uczelni - najsilniejszych w badan IP: *.CYERT.andrew.cmu.edu 03.09.04, 17:51 tu chodzi tylko o prace magi. + doc. nie mowi to nic a srednim poziomie edukacji. np zartem jest pozycja 48 Univ Pittsburgh - Pittsburgh USA 32.5 18.9 0.0 42.8 26.5 67.0 20.0. Chodze do szkoly w sasiednim CMU 62 Carnegie Mellon Univ USA 30.3 18.9 30.2 32.7 17.4 38.8 34.0. Poziom w naszej szkole jest nieporownywalni leprzy niz w UPitt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kpsting Re: Ranking 500 uczelni - najsilniejszych w badan IP: 12.152.252.* 03.09.04, 18:05 Dobrze pan zauwazyl, to nie jest ranking nauczania i poziomu edukacji studentow. Gratuluje spostrzegawczosci.(sarkazm) Odpowiedz Link Zgłoś
august2 Re: Ranking 500 uczelni - najmadrzejsi 03.09.04, 21:18 te cale rankingi sa do niczego.. my Polacy jestesmy najmadrzejsi.. i basta mowia to wszyscy emigranici polscy... zapytajcie sie tylko tych co pracuja nielegalnie.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Ranking 500 uczelni - najmadrzejsi IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 05.09.04, 07:04 Do obroncow rankingow, ktorzy twierdza, ze "nic lepszego do tej pory nie wynaleziono". Jesli nie mamy dobrego narzedzia, a przynajmniej takiego, ktore nie psuje zamiast naprawiac, to lepiej losujmy te granty i posady, bo to lepsze niz uzywanie owego, podobno najlepszego z dostepnych, anglosaskiego systemu, ktory pod pozorem obiektywnosci i uzywania naukowej metody po prostu rozdziela owe granty "krewnym i znajomym krolika". Znam ten system od podszewki, i wiem dobrze, ze poza dziedzina militarna, czyli tam, gdzie nie ma juz marginesu na bledy, WSZEDZIE granty dostaja znajomi i ci co maja ukaldy, stad ten kryzys nauki praktycznie wszedzie na swiecie moze poza Chinami. Odbija sie to w zyciu codziennym, bo np. ceny biletow lotniczych wciaz rosna, a samoloty lataja coraz wolniej (Concorde byl z lat 1970tych - po ponad 30 latach chyba ta rzesza inzynierow z doktoratami, habilitacjami i Bog wie czym jeszcze, wspomagana superkomuterami, ktore 30 lat temu byly tylko w SF, moglaby wreszcie skonstruowac w miare tan i i w miare niezawodny silnik do samolotow ponadzwiekowych , ktory by zuzywal znacznie mniej paliwa niz ten z Concorde)... Jedyny realny postep mamy obecniew elektronice i IT, ale tez tylko dlatego, ze latwo i tanio jest wdrazac wojskowe wynalazki z tej dziedziny sprzed dekady w tzw. cywilu. I jak pisalem: jedna jaskolka nie czyni wiosny. Nie popelniajmy tzw. fallacy of composition: to, ze sie przypadkowo jednemu Polakowi udalo, o niczym nie swiadczy, bo mamy tu do czynienia z tzw. prawem wielkich liczb: na tysiace podan z Polski, jedno czy dwa czasem przez czysty przypadek zostaje zalatwione pozytywnie. Ale nalezaloby najpierw przedstawic naukowa analize reprezentatywnej probki, aby wyciagnac jakiekolwiek wnioski. Wstyd, ze musze to pisac osobom z tytulami naukowymi... Wszelakie proby kwantyfikacji oparte na niereprezentatywnej probce opartej glownie na wlasnych doswiadczeniach sa wrecz smieszne, i kompromituja, niemniej na podstawie analizy znanych mi przypadkow z krajow anglosaskich i Polski twierdze, ze wszedzie uklady znacza ponad 50%: w USA nieco mniej, ze wzgledu na wspomniana sfere badan militarnych ( w tym tez i nauki spoleczne, np, politologia), gdzie, jak pisalem, nie ma marginesu na bledy... W USA i wszedzie, jesli szef ma dobre uklady, to zalatwia publikacje i granty swym pociotkom - zreszta owe pociotki maja zawsze minimum kwalifikacji i zdolnosci. A ze poziom jest ogolnie niski, to i tak nie ma znaczenia, ze panuje kumoterstwo... I jak sie zna sedziow, to sie nie boi o wyrok... Chodzi mi o to, ze na skutek tego kumoterskiego systemu nauka na calym swiecie znajduje sie w kryzysie. Popatrzmy np. na lauteatow nagrody Nobla: na ogol to sa miernoty, szefowie wielkich zespolow, co za miliardy dolarow poczynili jakies drobne usprawnienie, idac droga dawno temu wytyczona. Nie ma juz dzis w nauce Einsteinow, bo tacy by sie dzis nie przebili nie majac szerokich plecow, i szybko by stracili posady za swe poglady polityczne i postawe niekonformistyczna... Ile np. wydano w USA na badania nad rakiem, i co? Wciaz jak ktos ma np. raka trzustki, jak mial moj tesc, to lekarze nic nie moga zrobic poza podaniem morfiny, a wiec jak 100 lat temu... Wciaz nie wiadomo skad sie te nowotwory tak naprawde biora, czy sa wywolane wirusami czy czyms innym. Gdyby przecietny mechanik samochodowy wiedzial tak malo o funkcjonowaniu samochodu jak lekarze wiedza o fizjologii czlowieka, to by szybko zbankrutowal, bo co to za mechanik, co na halasy w silniku doradzilby zalozenie glosniejszego tlumika albo glosniejszego radia i lepsza izolacje akustyczna komory silnikowej, a to jest to, co najczesciej robia lekarze w przypadku raka. Przeciez medycyna uzywa sztuczki statystyczne aby poprawic swoj image: choroba zostaje uznana za uleczona, jesli pacjent przezyje rok. Co to bylby za mechanik, jak jego naprawy funkcjonowalyby tylko rok... Tak wiec nieco wiecej pokory prosze, wiecej realizmu i uniknie bledow, za ktore stawiam dwoje studentom I roku (falllcy of composition, idukcja na podstawie niereprezentywnej probki itp.). Unikajmy wiec tzw. wishful thinking, nie badzmy schizofrenikami i spojrzmy prawdzie prosto w oczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katol Re: Ranking 500 uczelni - najmadrzejsi IP: *.dyn.optonline.net 06.09.04, 01:44 Calkowicie popieram ten punkt widzenia,bo latami bralem udzial jako fizyk w badaniach tzw.terapii nowotworowej,w kraju i USA. Czasami byla to dosc zaawansowana sprawa,ale niestety nie prowodzi ona do niczego,jak tylko przedluzenia zycia pacjenta o te kilka lat i to w dodatku chyba w wiekszym cierpieniu. Chemoterapia podobno jest lepsza od terapii neutronowej,ale tez do pupy. A zatem popiera ten poglad.chciaz musimy jakos badac te chorobe jaka sa nowotwory,i chyba na to potrzeba tez pieniedzy,ale bylbym z nimi oszczedny jesli chodzi o terapie neutronowa,czy obecnie dosc modna terapie raka oka wiazka protonowa,a wiec wszystkie z tym wydatki na te cele. Osiagniecia sa,ale miescza sie w tzw.przedziale ufnosci bledu statystycznego, a to za malo;ale trudno zatrzymac badania nad ta choroba,ktora zabiera co roku tysiace istnien ludzkich. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: Ranking 500 uczelni - najmadrzejsi 06.09.04, 04:59 Gość portalu: Kagan napisał(a): > bo np. ceny biletow lotniczych wciaz rosna, a samoloty lataja coraz > wolniej (Concorde byl z lat 1970tych - po ponad 30 latach chyba ta rzesza > inzynierow z doktoratami, habilitacjami i Bog wie czym jeszcze, wspomagana > superkomuterami, ktore 30 lat temu byly tylko w SF, moglaby wreszcie > skonstruowac w miare tan i i w miare niezawodny silnik do samolotow > ponadzwiekowych , ktory by zuzywal znacznie mniej paliwa niz ten z > Concorde)... kula w plot raczej... Concorde padl bezdzietnie bo mu nie pozwalali ponaddziwiekowo nad terenami zamieszkanymi latac, i tyle... pareset fal uderzeniowych dziennie widac sie ludziom nie podoba... > Ile np. wydano w USA na badania nad rakiem, i co? Wciaz > jak ktos ma np. raka trzustki, jak mial moj tesc, to lekarze nic nie moga > zrobic poza podaniem morfiny, a wiec jak 100 lat temu... Wciaz nie wiadomo > skad sie te nowotwory tak naprawde biora, czy sa wywolane wirusami czy > czyms innym. wiadomo, wiadomo... taki czy inny gen z czasem nap... i tyle. tylko nie bardzo wiadomo jak taki naprawic... kiedys nie bylo problemu bo ludzie nie dozywali (tyfus, ospa, itp) tylko niestety medycyna do przodu poszla i sie z wiekszoscia chorobsk rozprawila. nawet z aidsa chroniczna chorobe zrobila (vide Magic Johnson na tem przyklad). ostaly sie nowotwory, choroby serca i, ostatnio, Alzheimer. a nadziei na sukces (w odroznieniu od ponizszej statystycznej sztuczki) niestety brak - wczesniej czy pozniej kazdy pacjent i tak zejdzie... > Gdyby przecietny mechanik samochodowy wiedzial tak malo o funkcjonowaniu > samochodu jak lekarze wiedza o fizjologii czlowieka, to by szybko > zbankrutowal obawiam sie, ze taka nawet mizerna bakteria jest duuuzo bardziej skomplikowana od samochodu... ;o) > bo co to za mechanik, co na halasy w silniku doradzilby zalozenie > glosniejszego tlumika albo glosniejszego radia i lepsza izolacje > akustyczna komory silnikowej, a to jest to, co najczesciej robia > lekarze w przypadku raka. Przeciez medycyna uzywa sztuczki statystyczne > aby poprawic swoj image: choroba zostaje uznana za uleczona, jesli > pacjent przezyje rok. lukasz Odpowiedz Link Zgłoś
node Re: Ranking 500 uczelni - najsilniejszych w badan 08.09.04, 18:04 > tu chodzi tylko o prace magi. + doc. nie mowi to nic a srednim poziomie > edukacji. np zartem jest pozycja 48 Univ Pittsburgh - Pittsburgh USA 32.5 18.9 > 0.0 42.8 26.5 67.0 20.0. Chodze do szkoly w sasiednim CMU 62 Carnegie Mellon > Univ USA 30.3 18.9 30.2 32.7 17.4 38.8 34.0. Poziom w naszej szkole jest > nieporownywalni leprzy niz w UPitt. To prawda, zaskakujaca jest pozycja CMU. Tyle ze CMU to uczelnia o profilu technicznym, a Pitt raczej nie. Umknal ci fakt, ze Pitt ma UPMC, ktore bardzo duzym i doskonalym osrodkiem medycznym, do tego w naukach humanistycznych Pitt jest jednym z czolowych uniwersytetow, z paroma wydzialami ktore maja miejsca na czele wielu rankingow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polak z Idaho Re: Ranking 500 uczelni - najsilniejszych w badan IP: *.turbonet.com 04.09.04, 05:30 Wszystko dobrze, tylko dlaczego nazywac te amerykanskie instytuty badawcze "uniwersytetami"? Kazdy cokolwiek zorientowany w temacie wie, ze dydaktyka jest najmniej istotnym zagadnieniem dla amerykanskich uczelni (po badaniach naukowych i sporcie; ze studentow ucza magistranci i doktoranci, nierzadko slabo mowiacy po angielsku; ze jakosc nauczania ma niewielkie znaczenie w ocenie profesora. A co do konczenia renomowanych uczelni, to prezydent Bush jest absolwentem Yale... Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: Ranking 500 uczelni - najsilniejszych w badan 06.09.04, 05:08 Gość portalu: Polak z Idaho napisał(a): > Wszystko dobrze, tylko dlaczego nazywac te amerykanskie instytuty badawcze > "uniwersytetami"? Kazdy cokolwiek zorientowany w temacie wie, ze dydaktyka > jest najmniej istotnym zagadnieniem dla amerykanskich uczelni (po badaniach > naukowych i sporcie; ze studentow ucza magistranci i doktoranci, nierzadko bez przesady... kazdy zorientowany w temacie wie, ze sa i research universities w ktorych moze (ale nie musi) byc jak wyzej, ale sa tez (i to jest zdecydowana wiekszosc) teaching universities ktore przede wszystkim ucza... > slabo mowiacy po angielsku; ze jakosc nauczania ma niewielkie znaczenie w > ocenie profesora. A co do konczenia renomowanych uczelni, to prezydent Bush > jest absolwentem Yale.. lukasz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyx Nie wierzę IP: *.chello.pl 06.09.04, 08:37 lukasz97 napisał: > kazdy zorientowany w temacie wie, ze sa i research universities > w ktorych moze (ale nie musi) byc jak wyzej, ale sa tez (i to jest zdecydowana > wiekszosc) teaching universities ktore przede wszystkim ucza... > Nie jestem "zorientowany w temacie", ale za to myślę. I wymyśliłem, że to jakaś bzdura. Co to za "university" bez "research". Do "teaching" to jest school. Na uniwersytecie, chociażby po to żeby dawać M.Sc., muszą być przeprowadzane jakieś badania. Przynajmniej przez dyplomanta. Wysoką pozycję w rankingach która ściąga studentów i pieniądze dają publikacje. A ich się nie napisze bez research , więc trudno jest uwierzyć, że "zdecydowana wiekszosc" uniwersytetów tylko uczy, czyli nie powstają na nich żadne publikacje. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz97 Re: Nie wierzę 06.09.04, 17:48 Gość portalu: zyx napisał(a): > lukasz97 napisał: > > > kazdy zorientowany w temacie wie, ze sa i research universities > > w ktorych moze (ale nie musi) byc jak wyzej, ale sa tez (i to jest zdecyd > owana > > wiekszosc) teaching universities ktore przede wszystkim ucza... > > > > Nie jestem "zorientowany w temacie", ale za to myślę. > I wymyśliłem, że to jakaś bzdura. Co to za "university" bez "research". a to juz nie moja wina ze wasc z mysleniem ma problemy... ;o) > Do "teaching" to jest school. Na uniwersytecie, chociażby po to żeby dawać > M.Sc., muszą być przeprowadzane jakieś badania. Przynajmniej przez dyplomanta. a gdzie napisalem ze nie sa ? napisalem, ze 'przede wszystkim ucza'. takie na tem przyklad uniwerki z cyklu California State University (CalState Northridge, CalState Log Beach, itp) Tam sie produkuje masowo licencjaty. i troche magisterek. prace nie zawsze pisac trzeba. istnieja programy MSc z tzw non-thesis track i pracy sie nie pisze. A na doddatek gro dyplomow w us to licencjaty (BS, BA, itp) przy ktorych nie pisze sie niczego. > Wysoką pozycję w rankingach która ściąga studentów i pieniądze dają > publikacje. A ich się nie napisze bez research , więc trudno jest uwierzyć, > że "zdecydowana wiekszosc" uniwersytetów tylko uczy, czyli nie powstają > na nich żadne publikacje. alez to nie problem wiary tylko faktow. a fakty sa takie, ze w USA produkuja na lebka ok 10x wiecej osob z wyzszym wyksztalceniem (z czego wiekszosc to licencjaty) niz gdzie indziej. gdzies ta masowke musza tluc. no i tluka. w rzeczonych 'teaching-universities'. lukasz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rzywwy Ciekawe które miejsce zajmują uczelnie opolskie IP: 217.173.203.* 04.09.04, 10:45 Kończę studia na jednej z nich i ciekaw jestem po prostu:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pc nobliści IP: *.euromedicare.pl / *.euromedicare.pl 04.09.04, 11:16 Ciekawe czy brali pod uwagę przedwojennych Noblistów Uniwersytetu Wrocławskiego. Było ich troche. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: nobliści IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 05.09.04, 07:03 Czy Adolf Hitler nie byl przypadkiem doktorem h.c. tego uniwerytetu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abrakadabra Re: Ranking 500 uczelni - najsilniejszych w badan IP: *.emic.ucl.ac.be 06.09.04, 10:19 Zwroccie uwage dlaczego chinczycy zrobili ten ranking. Chca zobaczyc jaki model universytecki sprawdza sie najlepiej i skopiowac go u siebie. Za dwadziescia lat zobaczymy pewnie chinskie uniwersytety w pierwszej dwudziestce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Ranking 500 uczelni - najsilniejszych w badan IP: 82.177.69.* 08.09.04, 16:15 Niektórzy nie mają pojęcia o czym piszą.Aby zrobić doktorat trzeba znać przynajmniej jeden język.Przynajmniej tak jest na mojej uczelni(jedna znajlepszych w Polsce). Odpowiedz Link Zgłoś