kornel-1
11.10.14, 15:25
Nie mogę się pogodzić z tym, że obecnie świat wygląda tak jak wygląda (częściowo za sprawa nauki i naukowców - dodam, by nie było wątpliwości co do tematu wątku).
Mianowicie, z jednej strony zachęca się ludzi do oszczędzania i szanowania zasobów; z drugiej robi się wszystko, by zużycie surowców i energii było jak największe.
Mam na myśli nie tylko - przykładowo - produkcję jednorazowych opakowań i ton niechcianych ulotek, ale przede wszystkim działalność polegającą na wytwarzaniu przedmiotów o ograniczonej trwałości - chociaż technologia na to pozwala. Przykład z 1000 h żarówką jest powszechnie znany. Ja rozumiem, że fabryka żarówek by splajtowała, gdyby jej wyroby były wieczne. Z butami, ubraniami jest nieco inaczej - tu dochodzi czynnik mody i "nie opłaca się" produkować butów czy sukienki na 10 lat, bo moda się zmienia. Ale lekką przesadą jest półroczna trwałość. Natomiast sprzęt AGD niszczy się przedwcześnie i to za sprawą świadomie podejmowanych przez producentów działań ograniczających żywotność istotnych elementów.
Jak więc to pogodzić?
Co ma myśleć młody człowiek zachęcany do szanowania przyrody i jej zasobów, jeśli jednocześnie się to mu uniemożliwia?
Ta rozrzutność w zużywaniu zasobów - surowcowych i energetycznych dotyka (jak myślę), każdej sfery życia i nie zawsze jest uświadamiana. Choćby takie proszki do prania, których coraz większe opakowania kupowaliśmy coraz taniej - nie wiedząc, że odbywa się o przez dosypywanie wypełniacza (np. ordynarnej kredy). Obecnie "hitem" są małe opakowania "skoncentrowanych" proszków. Inaczej mówiąc - wożąc duże opakowania - niepotrzebnie zużywaliśmy energię. Istnieje dużo podejrzeń, że różnego rodzaju wynalazki (które ograniczyłyby zużycie zasobów lub podniosłyby jakość życia) są wprowadzane ie dość szybko na rynek, gdyż "nie jest to opłacalne. Przykładem mogą być dyskusje na temat kampanii dla świetlówek kompaktowych zamiast LED-ów. Przykładem może być również pogoń za ekstremalną mocą odkurzaczy i żelazek (obecnie za sprawą rozwiązań prawnych -przystopowaną). Powszechniej znaną sprawą są "jednorazowe" drukarki.
Zdaję sobie sprawę, że tym wszystkim rządzi pieniądz. Natomiast przykro mi jest, że naukowcy biorą w tym udział.
O tym wątku myślałem parę dni temu, a dziś przypadkowo wpadł mi w oko artykuł na ten temat:
Dlaczego sprzęt psuje się tak szybko? Żebyśmy kupowali nowy. Będą kary
Kornel