andrew.wader
14.12.14, 14:35
W wątku forum.gazeta.pl/forum/w,32,139182803,139182803,Teoria_geopolitycznej_gry_emocjonalnej.html jest gałąź
forum.gazeta.pl/forum/w,32,139182803,155803947,Re_Swiat_sie_chwieje_.html w obrębie której jest mowa o bardzo użytecznym dla intelektualistów i naukowców artykule
o poglądach Jaques Lacan’a pt. Świat się chwieje”. W związku z tym artykułem w mojej „prywatnej grupie dyskusyjnej” forum.gazeta.pl/forum/f,246650,Jak_rozumiec_i_naprawiac_swiat.html toczę polemikę z P.T. by_t – najogólniej biorąc na temat tego… czy świat ma sens.
W czasie przedstawiania tej polemiki w trakcie seminarium na uczelni pojawiło się odwołanie do poglądów Henri Bergsona [ pl.wikipedia.org/wiki/%C3%89lan_vital,
pl.wikipedia.org/wiki/Henri_Bergson ]
W niniejszej grupie dyskusyjnej tematy ogólne, tematy dotyczące wizji świata zawsze budziły zainteresowanie. Postanowiłem więc – chyba ponownie ( o ile dobrze pamiętam ) przypomnieć przypomnieć o koncepcji „elan vitale” Bergsona. W jednym ze źródeł o poglądach Bergsona czytamy.:
[ „Proces ewolucyjny roi się od ślepych uliczek, niewydarzonych projektów i okrężnych dróg. Natura idzie do przodu po omacku. Napędzana jest jednak przez wewnętrzną tendencję, której wykrycie oznaczałoby zrozumienie Życia wszechświata. Nie ma jednej linii ewolucji. Ewolucja jest jak granat, który po wybuchu rozpryskuje się w różne strony. Tą twórczą tendencją jest pęd Życiowy, czyli źródłowa energia, która w nieskończonych rozwidleniach – napotykając opór materii – wytwarza coraz wyższe odmiany instynktu i inteligencji…”
„Życie jest więc ciągłym procesem, w którym źródłowy pęd rozdziela się na coraz większą różnorodność form, ale zachowuje główny kierunek. Nie ma celu w tym sensie, w którym czyny ludzkie mają cel, tzn. nie może antycypować przyszłego biegu. Dlatego to proces podobny raczej do twórczości artystycznej niż do ruchu maszyny…”
„Bóg jest związany czasem albo raczej jest czasem, nasz zaś czas w tajemniczy sposób uczestniczy w jego czasie.
„Bóg tworząc świat, tworzy samego siebie, jest Bogiem Żywym i rosnącym. Stoi wobec różnych opcji, zamiast tylko rozwijać w czasie gotowe archetypy zawarte w swoim umyśle. Żyje tak jak każdy z nas.”
Biografia Bergsona w punktach.:
„W 1898 roku rozpoczął wykładanie filozofii w École Normale Supérieure
W 1914 roku został członkiem Akademii Francuskiej, równocześnie, w tym samym roku,
jego pisma zostały potępione przez Święte Oficjum i trafiły do spisu ksiąg zakazanych
tej kościelnej instytucji.
W 1927 roku otrzymał literacką Nagrodę Nobla za „Ewolucję twórczą”
Obok Nietzschego, Husserla i Heideggera, najbardziej wpływowy filozof europejski pierwszej połowy XX wieku.
Po II wojnie światowej zapomniany..”]
Kluczowe jest zakreślone wyżej zdanie. W sporze pomiędzy mainstreamowym stanowiskiem naukowców a kreacjonistami nie pojawiają się rozważania nad ową siłą stwarzającą nazwaną przez Bergsona elan vitale. Takie rozważania dotyczyły by jednak meta-poziomu dyskusji o istocie Wszechświata, który – jak się wydaje leży wysoko ponad aktualnymi koncepcjami dotyczącymi np. mechanizmów ewolucji i niepojętego początku czasoprzestrzeni ( w chwili Big Bang’u ). Bardzo możliwe, że wnikliwe spostrzeżenie Bergsona o elan vital zapomniano – jako że było poczynione na krótko przed rozwojem postmodernizmu, który rozmontował nie tylko jego poglądy, ale i wiele innych. Ciekawe jakie trzeba mieć kompetencje (wykształcenie - kosmologa, fizyka, biologa, genetyka ???) aby rozważyć na serio, racjonalnie koncepcję elan vitale ? Na jakim wydziale uniwersyteckim mogłoby to być przedmiotem rozprawy doktorskiej ~ Andrew Wader