Dodaj do ulubionych

Klony zmarłych ludzi z krowich komórek

IP: *.arcor-ip.net 09.09.04, 18:14
Znowu jakis Bush wyjdzie... :-(
Obserwuj wątek
    • Gość: Maxio Re: Klony zmarłych ludzi z krowich komórek IP: *.teldom.pl / *.teldom.pl 09.09.04, 18:35
      Spoko Panie Profesorze.
      Niema nic przeciwko klonowaniu.
      Rozszczepienie atomu miało być darem dla medycyny a było dla wojska.
      Ale i Bomba Atomowa ma swoje plusy - może dzięki jej okrutnym działaniu inni są
      bardziej powściągliwi w swoich zapędach morderczo wojennych.
      A co do nadziei to Ludzie się uczą na profesorów dając nadzieję chorym na raka
      i ich bliskim, że wynajdą lekarstwo - czy to nie okrutne. Niech nauka się
      rozwija...
      Niemam nic przeciwko klonowaniu.
    • adam81 Re: Klony zmarłych ludzi z krowich komórek 09.09.04, 18:59
      naukowcy wykazują zdecydowanie zbyt mało stanowczości w informowaniu o tym, że
      kolowanie nie jest tożsame z ponownymi narodzinami zmarłego lecz przywołaniem
      do życia bliźniaka dawcy; szczytem bezczelności naukowców jest używanie
      bliźniaczych narządów jako częsci zamiennych dla chorych; ciekaw jestem czy
      jeśli chory byłby o tym wszystkim poinformowany i ponosił moralną
      odpowiedzialność za życie brata lub siostry;
      • adam81 Re: Klony zmarłych ludzi z krowich komórek 09.09.04, 19:01
        ... podjąłby taką decyzję;
    • Gość: NitaJerzy Pewien młodzieniec IP: *.toya.net.pl 09.09.04, 23:41
      Pewien młodzieniec jest zainteresowany genetycznym eksperymentem
      sklonowania swej zmarłej babci, by móc nadal pobierać jej rentę.
    • Gość: Zenek Ale Bush jeszcze żyje.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 14:07
    • Gość: kościelny Niech papieżn z Bushem decydują. Aaachachaa : ))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 14:56
      .
    • Gość: BeHQ A może... IP: *.retsat1.com.pl 10.09.04, 18:53
      Może ktoś z nas będzie potrzebował przykładowo swojej "nowej" nerki.Technika dowolna, byleby żyć normalnie.Całkowicie popieram klonowanie narządów:)
    • Gość: r39 Wady rozwojowe IP: *.ifpan.edu.pl 10.09.04, 19:04
      powołanych w ten sposób do życia ludzi?
      A kogo to będzie obchodzić, skoro znowu
      skorzysta na tym wojsko? Sklonujemy, jeszcze
      żywych, najlepszych komandosów, w ilościach
      akurat potrzebnych. W razie ich 'utraty'
      - czynność powtórzyć. Już wiemy po co mamy
      kobiety w wojsku?
      Oczywiście, druga strona zrobi dokładnie to samo.
      Póki co, baaczność! Tylko to nas może uratować.

      • midar1 Re: Wady rozwojowe 18.09.04, 19:01
        Jeśli powiadomiono rodziny dawców, że to doświadczenie, z którego nie wynikną
        dla nich żadne konkretne korzyści, to nie widzę w tym problemu etycznego.
        Również fakt, że im zapłacono nie budzi mojego oburzenia. Płaci się ochotnikom
        zgłaszającym się do testowania nowych leków. Może ta technologia byłaby lekiem
        na czyjś ból po stracie dziecka? Niewątpliwie trzeba jednak pamiętać, że geny
        tylko częściowo określają to jakim ktoś jest człowiekiem (osobowość zależy od
        nich bodaj w ok. 50% wg obecnych przypuszczeń). Więc oczywiście nie ma tu mowy
        o wskrzeszaniu zmarłego, a jedynie o rodzeniu bobasa, który będzie wyraźnie
        przypominał swój "pierwowzór" z czasów gdy był w tym samym wieku. Stosowanie
        przez armię tej technologii do celów doraźnych nie miałoby sensu, bo
        doświadczenie musi trwać około 18 lat, a w dużej populacji rekrutów można już w
        ciągu roku wyłowić parę osobników spełniających najostrzejsze wymagania. Jak
        wyglądałoby porównanie kosztów łatwo sobie wyobrazić. Do realizacji celów
        bardzo długofalowych mogłoby się to opłacić. Pewnie zbliża się era takiej +/-
        planowej hodowli ludzi. Nie będzie to zresztą taka wielka nowość. Przecież do
        niedawna ludzie dzielili się na dość szczelne klasy i inne społeczności
        pomiędzy którymi wymiana genów zachodziła w niewielkim stopniu.
        Choć wkraczanie zawiłej technologii do sfery tradycyjnie bardzo intymnej budzi
        zrozumiałe opory i obawy, myślę że w jakimś bilansie może okazać się korzystne.
        Paradoksem wydaje mi się sytuacja, że obecnie zupełnie bezduszny mechanizm
        dziedziczenia cech na zasadzie genowej loterii uważa się za bardziej ludzki i
        bezpieczny niż ograniczone choćby próby programowania powoływanych do bytu
        ludzkich stworzeń. Że jest to bardziej naturalne, zgoda, ale od jakichś 200 lat
        wiemy, że mechanizmy naturalne nie przestrzegają żadnych praw boskich. I to
        właśnie człowiek, dzięki rozwijającej się technologii będzie być może w stanie
        urządzić świat "po bożemu".
        Swoją drogą gdyby spróbowano w praktyce klonować ludzi, to prawie na pewno nie
        wprowadzano by ludzkiego DNA do komórek zwierzęcych, bo zawarta w nich
        informacja (nawet po usunięciu jąder komórkowych) jest jednak wyraźnie inna niż
        w cytoplazmie komórek ludzkich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka