Dodaj do ulubionych

Dziwolągi naukowe

20.05.15, 13:27
Zamieszczam tu link do pracy, która pretenduje do naukowej. Jesli naduzywam forum nauka, to temat mozna skasowac. Pisze o tym dlatego, ze coraz czesciej na forach naukowych (móglbym podac wiele przykladów) panuje jakas epidemia. Otóz wielu dyskutantów miksuje nauke z silami nadprzyrodzonymi i jest to tolerowane. Na jednym - z zalozenia - forum naukowym, jeden z dyskutantów przedstawil swoja prace (nzej link), która moze bylaby OK, gdyby nie ta inwokacja do boga. Jest on studentem na rosyjskim uniwersytecie. Nie zgadzam sie z paroma rzeczami w tej pracy, choc na uwage zasluguja stosunki pewnych wartosci liczbowych tyczacych Wenus, Marsa, Ksiezyca i Ziemii oraz innych planet, które to regularnosci autor nazywa harmonia. Autor dochodzi do wniosku, ze masa (planet) nie jest niezalezna. Jak kto ma chec i czas, to tu:
mts-nature.nature.com/nature_files/2015/05/15/00268540/00/268540_0_art_file_2415498_n559s1.pdf
--
karabin maszynowy
Obserwuj wątek
    • asteroida2 Re: Dziwolągi naukowe 20.05.15, 14:12
      Praca całkiem ciekawa, tylko spóźniona o jakieś 400 lat. Dosyć podobną wizję przedstawił Johannes Kepler w swoim Mysterium Cosmographicum, opublikowanym w 1596 roku.
      Myślę że gdyby autor publikował w tamtych czasach, to mógłby rywalizować z Keplerem.
      pl.wikipedia.org/wiki/Mysterium_Cosmographicum
      Ale od tamtych czasów nauka posunęła się nieco do przodu.
    • w11mil hm... 20.05.15, 21:04
      al.1 napisał:
      > jeden z dyskutantów przedstawil swoja prace (nzej link), która moze bylaby OK, gdyby nie >ta inwokacja do boga.
      Twój argument jest, moim zdaniem, niesprawiedliwy. Wierzę w Boga, nie sądzę aby mnie to dyskwalifikowało.

      Co do samej pracy - koszmarny angielski oraz numerologia zniechęcają do czytania, całość nie robi wrażenia pracy naukowej.
      • al.1 Re: hm... 20.05.15, 23:49
        w11mil napisała:

        > Twój argument jest, moim zdaniem, niesprawiedliwy. Wierzę w Boga, nie sądzę aby
        > mnie to dyskwalifikowało.

        OK. Ale po co ta deklaratywnosc w pracy naukowej? Przeciez to jest swiatopoglad naukowca, którego uwidocznienie jest nie na miejscu, jest to bowiem jego prywatna sprawa.

        > Co do samej pracy - koszmarny angielski

        Zgadza sie.

        > oraz numerologia zniechęcają do czytania, całość nie robi wrażenia pracy naukowej.

        Autor spostrzegl jakas regularnosc, która osobiscie mnie zainteresowala.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka