Dodaj do ulubionych

Nobel z fizyki 2015r.

06.10.15, 19:12
Jak to ma w zwyczaju Komitet Noblowski, dopiero po 20 latach, uhonorowano to odkrycie w Super-kamionkade, oscylacje neutrin, których dziwaczne zachowanie dowodzi, iż jednak mają one jakąś masę. Sprawa jest znana i wielokroć analizowana.

Prowokacyjnie należy zadać pytanie:

Ta oscylacja niekoniecznie musi być oznaką posiadania masy przez neutrina, bardziej istotne jest istnienie oscylacji, dlaczego Natura stworzyła cząstki, które niczym zabójcza wataha przenikają wszystko, co leży na ich drodze, i jednocześnie zmieniając swe właściwości. To one zapewne, zniszczą Wszechświat, oczywista o sapiensach nie wspominając.
Obserwuj wątek
    • pomruk Re: Nobel z fizyki 2015r. 06.10.15, 20:53
      A owszem, Królewska Szwedzka Akademia Nauk zwleka niekiedy bardzo z uhonorowaniem odkrycia nawet gdy jest powszechnie akceptowane...
      Co do masy neutrin - wynika ona właśnie z oscylacji neutrin.
      Co do zniszczenia Wszechświata i ludzi - neutrina wyjątkowo słabo oddziałują z materią, nader kiepsko nadają się na instrument zagłady...
      • stalybywalec Re: Nobel z fizyki 2015r. 06.10.15, 22:34
        Pomruku, to co nauka wie o neutrinach, ma się nijak do odpowiedzi na pytanie " dlaczego", i na przykład, dlaczego coś, co ma masę, choć jest elektrycznie obojętne, nie pozostawia zmian w strukturze próżni kosmicznej, czy innych makro już ciałach. To ,dlaczego, można mnożyć bardzo długo...
        • speedyhawk Re: Nobel z fizyki 2015r. 06.10.15, 23:21
          stalybywalec napisała:

          > Pomruku, to co nauka wie o neutrinach, ma się nijak do odpowiedzi na pytanie "
          > dlaczego", i na przykład, dlaczego coś, co ma masę, choć jest elektrycznie obo
          > jętne, nie pozostawia zmian w strukturze próżni kosmicznej, czy innych makro ju
          > ż ciałach.

          A co to jest takiego, co ma masę, choć jest elektrycznie obojętne,
          i nie pozostawia zmian w strukturze próżni kosmicznej, czy innych makro już ciałach?
      • pies_na_teorie Oscylacja fotonow... 06.10.15, 23:47
        pomruk napisał:
        ...
        > Co do masy neutrin - wynika ona właśnie z oscylacji neutrin.
        >
        ...a czy fotony moga oscylowac?
        • pomruk Re: Oscylacja fotonow... 07.10.15, 00:13
          pies_na_teorie napisał:

          > ...a czy fotony moga oscylowac?

          Między jakimi stanami? Znamy jeden tylko foton, nie oscyluje.
          • grzeg34 Re: Oscylacja fotonow... 07.10.15, 10:13
            pomruk napisał:

            > Między jakimi stanami? Znamy jeden tylko foton, nie oscyluje.

            A kwantowa teoria pola (Teoria Małej Unifikacji) łącząca oddziaływanie słabe i elektromagnetyczne?
            Cząstki Z, W+, W- i foton należą do tej samej wspólnej rodziny cząstek pośredniczących (bozonów). Więc, czy w tym przypadku nie można też mówić o oscylacjach?

            • pomruk Re: Oscylacja fotonow... 07.10.15, 21:21
              Przy obecnych energiach - nie, foton jest cząstka bezmasową, pozostałe wymienione przez Ciebie bozony posiadają masę.
              • grzeg34 Re: Oscylacja fotonow... 08.10.15, 10:24
                pomruk napisał:

                > Przy obecnych energiach - nie, foton jest cząstka bezmasową, pozostałe wymienio
                > ne przez Ciebie bozony posiadają masę.

                Więc, o co chodzi w tym całym zamieszaniu, polegającym na połączeniu oddziaływania słabego i elektromagnetycznego?
                • pomruk Re: Oscylacja fotonow... 08.10.15, 14:46
                  Na zbudowaniu spójnej teorii, opisującej w jednolity sposób oddziaływania słabe i elektromagnetyczne. Nie oznacza to jednak tożsamości czy dowolnego przechodzenia w siebie bozonów pośredniczących. Byłoby to niemożliwe już choćby z tego powodu, ze bozony W posiadają ładunek, zaś foton - nie.
                  Inna sprawa, ze wszystkie te bozony były kiedyś - w epoce wielkich energii - bezmasowe. Potem nastąpiło złamanie symetrii i foton jako jedyny z nich pozostał bezmasowy.
                  Niestety, nie znam się za dobrze na fizyce cząstek elementarnych, uszczegółowienia lub ewentualnego prostowania nieścisłości musisz oczekiwać od innych...
                • pies_na_teorie Silne i slabe oddzialywania... 08.10.15, 19:50
                  grzeg34 napisał:
                  ...
                  > Więc, o co chodzi w tym całym zamieszaniu, polegającym na połączeniu oddziaływa
                  > nia słabego i elektromagnetycznego?
                  >
                  Oddzialywane slabe to zbedny byt (fikcja), podobnie jak silne.

                  Silne wprowadzono wobec braku pomyslu na wytlumaczenie
                  jakim cudem nukleony w jadrach trzymaja sie w kupie,
                  a zwlaszcza dodatnie protony (ktore przeciez powinny sie silnie odpychac).

                  Slabe wprowadzono, poniewaz jednak wieksze skupiska n. wczesniej,
                  czy pozniej niestety rozlatuja sie i nastepuje promieniotworczosc
                  naturalna.

                  To oddzialywania moga byc usuniete, jezeli elektron posiada strukture
                  (sklada sie z mniejszych czastek).
                  • grzeg34 Re: Silne i slabe oddzialywania... 09.10.15, 09:27
                    pies_na_teorie napisał:


                    > Oddzialywane slabe to zbedny byt (fikcja), podobnie jak silne.
                    > Silne wprowadzono wobec braku pomyslu na wytlumaczenie
                    > jakim cudem nukleony w jadrach trzymaja sie w kupie,
                    > a zwlaszcza dodatnie protony (ktore przeciez powinny sie silnie odpychac).
                    >
                    > Slabe wprowadzono, poniewaz jednak wieksze skupiska n. wczesniej,
                    > czy pozniej niestety rozlatuja sie i nastepuje promieniotworczosc
                    > naturalna.

                    Ale tak właśnie działa nauka, jak spotyka coś nowego i nieznanego, to nadaje temu czemuś nazwę i te coś już nie jest takie tajemnicze.
                    Tak było z grawitacją i elektromagnetyzmem. Więc dlaczego na tym miałby być już koniec?

                    > To oddzialywania moga byc usuniete, jezeli elektron posiada strukture
                    > (sklada sie z mniejszych czastek).

                    Ale przecież poznanie mniejszych struktur nie przekreśla wcześniejszych bardziej ogólnych modeli. Pojęcia typu atom, proton i neutron nadal funkcjonują w nauce.
                    • pies_na_teorie Nowa metoda naukowa. 09.10.15, 21:26
                      grzeg34 napisał:
                      ...
                      > Ale tak właśnie działa nauka, jak spotyka coś nowego i nieznanego, to nadaje te
                      > mu czemuś nazwę i te coś już nie jest takie tajemnicze.
                      >
                      No dobrze, ale nowe i nieznane nalezy starac sie wyjasnic przy uzyciu starego,
                      a nie od razu powolywac nowe byty... i o zgrozo bez modelu geometrycznego E 3.
                      ...
                      > Tak było z grawitacją i elektromagnetyzmem. Więc dlaczego na tym miałby być już
                      > koniec?
                      >
                      No to dodano oddzialywania slabe i silne, a potem ciemna energie i materie...
                      i dalej brakuje juz nawet przestrzeni naturalnej i trzeba uciekac w abstrakcyjne
                      wielowymiarowe przestrzenie, zeby jakos chocby juz tylko teoretycznie pogodzic
                      wzajemnie sprzeczne teorie (o zgodnosci z Natura juz nawet nie wsp.)
                      ...
                      > Ale przecież poznanie mniejszych struktur nie przekreśla wcześniejszych bardzie
                      > j ogólnych modeli. Pojęcia typu atom, proton i neutron nadal funkcjonują w nauc
                      > e.
                      Tyle, ze niektore modele sa geometrycznie nie do przyjecia, a jest to warunek konieczny
                      dla kazdej powaznej teorii/hipotezy.

                      Wezmy taki nukleon, model geometryczny to zwykle 3 kolka w wiekszym kolku polaczone
                      sprezynkami (rzadziej 3 kulki w wiekszej kulce). Jest to nie do przyjecia, no bo jak np.: to
                      wszystko sie rusza, generuje pole magnetyczne, zamienia sie, wiaze nukleony, doprowadza
                      do rozpadu neutronu i jader???

                      Oczywiscie mozna stosowac stare modele, ale ze swiadomoscia, ze z rzeczywistoscia maja
                      niewiele wspolnego. Przykladowo podrasowany matematycznie model geocentryczny jest niezastapiony i z powodzeniem stosowany w planetariach (program Ptolemeusz), przy czym zgodnoscia przewidywan nie ustepuje heliocentrycznemu.

                      Jeden z drugim jest zgodny w odniesieniu do Ksiezyca - tu i tam kreci sie ~wokol Ziemi.

                      Teorie probabilistyczne (m.k) moga byc tylko niezrozumiala karykatura Natury, ktora
                      ma charakter przyczynowo-skutkowy (z rzadkimi wyjatkami), czyli potrzebujemy teorii klasycznych ...nawet TW (tfuuu..) o waskim zakresie stosowalnosci (jak prawa widzenia)
                      sa klasyczne.
                      • grzeg34 Re: Nowa metoda naukowa. 13.10.15, 14:25
                        pies_na_teorie napisał:

                        > No dobrze, ale nowe i nieznane nalezy starac sie wyjasnic przy uzyciu starego,
                        > a nie od razu powolywac nowe byty... i o zgrozo bez modelu geometrycznego E 3.

                        Próbowali, ale podobno nic bardziej sensownego im nie wychodziło.
                        I dlaczego rzeczywistość miałaby opisywać tylko trzyosiowa geometria?

                        > No to dodano oddzialywania slabe i silne, a potem ciemna energie i materie...
                        > i dalej brakuje juz nawet przestrzeni naturalnej i trzeba uciekac w abstrakcyjn
                        > e
                        > wielowymiarowe przestrzenie, zeby jakos chocby juz tylko teoretycznie pogodzic
                        > wzajemnie sprzeczne teorie (o zgodnosci z Natura juz nawet nie wsp.)

                        Ciemna materia i energia, wielowymiarowe przestrzenie i t.d.; to tylko zgrabne teoretyczne hipotezy (modele matematyczne), które czekają w kolejce na doświadczalną weryfikację.
                        Tyko po takiej weryfikacji dana teoria uznawana jest przez środowisko naukowe jako "prawa natury".
                        Oficjalnie najgłębiej do praw natury spogląda jedynie Model Standardowy i na razie byłoby na tyle (dla niektórych aż tyle)...

                        > Tyle, ze niektore modele sa geometrycznie nie do przyjecia, a jest to warunek k
                        > onieczny
                        > dla kazdej powaznej teorii/hipotezy.
                        >
                        > Wezmy taki nukleon, model geometryczny to zwykle 3 kolka w wiekszym kolku polac
                        > zone
                        > sprezynkami (rzadziej 3 kulki w wiekszej kulce). Jest to nie do przyjecia, no b
                        > o jak np.: to
                        > wszystko sie rusza, generuje pole magnetyczne, zamienia sie, wiaze nukleony, do
                        > prowadza
                        > do rozpadu neutronu i jader???
                        >
                        > Oczywiscie mozna stosowac stare modele, ale ze swiadomoscia, ze z rzeczywistosc
                        > ia maja
                        > niewiele wspolnego. Przykladowo podrasowany matematycznie model geocentryczny j
                        > est niezastapiony i z powodzeniem stosowany w planetariach (program Ptolemeusz)
                        > , przy czym zgodnoscia przewidywan nie ustepuje heliocentrycznemu.

                        > Jeden z drugim jest zgodny w odniesieniu do Ksiezyca - tu i tam kreci sie ~woko
                        > l Ziemi.
                        >
                        > Teorie probabilistyczne (m.k) moga byc tylko niezrozumiala karykatura Natury, k
                        > tora
                        > ma charakter przyczynowo-skutkowy (z rzadkimi wyjatkami), czyli potrzebujemy te
                        > orii klasycznych ...nawet TW (tfuuu..) o waskim zakresie stosowalnosci (jak pra
                        > wa widzenia)
                        > sa klasyczne.

                        Nie rozumiem czemu się czepiasz?
                        Owszem, nauka spogląda coraz dalej i dalej, za każdym razem dostrzega tylko kolejny mglisty i niewyraźny horyzont lecz, czy to nie jest i tak dużo, jeśli wziąć pod uwagę naturalne możliwości i predyspozycje ludzkości?
                        • pies_na_teorie Re: Nowa metoda naukowa. 13.10.15, 21:19
                          grzeg34 napisał:

                          > pies_na_teorie napisał:
                          >
                          > > No dobrze, ale nowe i nieznane nalezy starac sie wyjasnic przy
                          > > uzyciu starego, a nie od razu powolywac nowe byty...
                          > > i o zgrozo bez modelu geometrycznego E 3.
                          >
                          > Próbowali, ale podobno nic bardziej sensownego im nie wychodziło.
                          > I dlaczego rzeczywistość miałaby opisywać tylko trzyosiowa geometria?
                          >
                          Trzeba probowac dalej, a nie uciekac w nadprzestrzenie. Nie znamy innej
                          Natury niz trojwymiarowa. Doswiadczenia/obserwacje dowodza, ze
                          widzialny Wszechswiat jest "plaski" tj. E3 (euklidesowy) na duzych
                          dystansach, a wyjatkiem sa lokalne zaburzenia zwiazane z rozproszona
                          w przestrzni masa.
                          ...
                          > Ciemna materia i energia, wielowymiarowe przestrzenie i t.d.; to
                          > tylko zgrabne teoretyczne hipotezy (modele matematyczne),
                          > które czekają w kolejce na doświadczalną weryfikację.
                          ...
                          To sa hipotezy nieweryfikowalne. C. materia i energia to zaledwie
                          zyczeniowy zarys wlasciwosci, bez zadnych predykcji ilosciowych
                          ze stosownymi wzorami, wiec co tu mozna sprawdzac.

                          Paradoksalnie wplyw tak niby dominujacych we Wszechswiecie
                          oddzialywan zupelnie pominieto przy detym eksperymencie pt.
                          Gravity Probe B. No wiec albo rybka albo Pipka; albo jest w
                          prawie 100% potwierdzenie OTW i nie ma c. materii i energii,
                          albo jest c. m. i e. i sfalsyfikowana teoria grawitacji...
                          ...
                          > > Teorie probabilistyczne (m.k) moga byc tylko niezrozumiala
                          > > karykatura Natury, ktora ma charakter przyczynowo-skutkowy
                          > > (z rzadkimi wyjatkami), czyli potrzebujemy teorii klasycznych
                          > > ...nawet TW (tfuuu..) o waskim zakresie stosowalnosci (jak
                          > > prawa widzenia) sa klasyczne.
                          >
                          > Nie rozumiem czemu się czepiasz?
                          > Owszem, nauka spogląda coraz dalej i dalej, za każdym razem
                          > dostrzega tylko kolejny mglisty i niewyraźny horyzont lecz,
                          > czy to nie jest i tak dużo, jeśli wziąć pod uwagę naturalne
                          > możliwości i predyspozycje ludzkości?
                          >
                          Trzeba budowac alternatywne modele, a nie z uporem latac
                          stare nawet jak w oczywisty sposob przecza doswiadczeniom
                          lub obserwacjom. To jest droga na mamowce.

                          Wezmy przyklad z kosmologii, ktora podobnie jak TW oparta jest
                          na zalozeniu jednorodnosci na duzych skalach i braku wyroznionych
                          ukladow odniesienia... a jak wykazaly obserwacje jedna polowa nieba
                          wyraznie rozni sie od drugiej. Po czyms takim powinno nastapic
                          bankructwo naukowe w tym zakresie... a nie kredytowanie
                          i propagowanie blednej wiedzy jakby nic sie nie stalo.

                          To jest szkodliwe dla rozwoju cywilizacji i powinno byc karalne.
          • pies_na_teorie Re: Oscylacja fotonow... 07.10.15, 20:01
            pomruk napisał:

            > pies_na_teorie napisał:
            >
            > > ...a czy fotony moga oscylowac?
            >
            > Między jakimi stanami? Znamy jeden tylko foton, nie oscyluje.
            >
            ... a to posiadanie przez foton czestotliwosci nie swiadczy o jego oscylacji?
            • pomruk Re: Oscylacja fotonow... 07.10.15, 21:24
              pies_na_teorie napisał:


              > ... a to posiadanie przez foton czestotliwosci nie swiadczy o jego oscylacji?

              Fala e.m. posiada częstotliwość, można mówić tu o oscylacji, lecz w zupełnie innym znaczeniu niż oscylacje o których mówimy.
              • pies_na_teorie Re: Oscylacja fotonow... 07.10.15, 22:18
                pomruk napisał:

                > pies_na_teorie napisał:
                >
                >
                > > ... a to posiadanie przez foton czestotliwosci nie swiadczy o jego oscyla
                > cji?
                >
                > Fala e.m. posiada częstotliwość, można mówić tu o oscylacji, lecz w zupełnie in
                > nym znaczeniu niż oscylacje o których mówimy.
                >
                Foton zdaje sie oscylowac realnie/fizycznie, natomiast neutrina abstrakcyjnie,
                co potwierdzaja "odkryfcy":

                www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/nobel-z-fizyki-fizyk-tomasz-rozek-wyjasnia-oscylacje-neutrin,583377.html

                No pieknie, abstrakcyjne przeslanki wazniejsze od rzeczywistosci,
                abstrakcyjne rozwazania dowodem na wystepowanie bytu rzeczywistego.
                To juz doswiadczenia niepotrzebne?
                ...
                • pomruk Re: Oscylacja fotonow... 07.10.15, 22:48
                  Pojęcia używane do opisu fali e.m. są abstrakcjami jak i wszystkie inne używane w fizyce. Nie sądzę, by określanie badań nad neutrinami "abstrakcyjnymi" w potocznym rozumieniu tego słowa było szczęśliwe. Dają one wytłumaczenie jak najbardziej realnym wynikom eksperymentów, samo zaś pojęcie przemian jest dawno ugruntowane w naszej kulturze.
                  Tak czy owak użycie określenia "abstrakcja" (w potocznym sensie) czy "odkryfcy" to warstwa słowna niezbyt fizyczna i niezbyt adekwatna do opisu zjawiska.
        • speedyhawk Re: Oscylacja fotonow... 07.10.15, 01:49
          pies_na_teorie napisał:

          > ...a czy fotony moga oscylowac?

          No pewnie, że tak. Już po jednej setce zaczynają.
          • stalybywalec Model standardowy trzeszczy w szwach.. 07.10.15, 19:01
            Oj trzeszczy solidnie, i to w róznych miejscach, a w tym wypadku neutrino mu nie pomaga, skoro więc, tak jak tu zdaje się pisałem, nasze modele poniekąd przypominają grę losową, to i święty Graal fizyki, czyli BB, też jest kolosem na glinianych nogach, niestety...

            ps. coś co ma masę, czyli jest cząstką masywną, jak neutrino w 3 postaciach, wytwarza grawitację itd...
            • pies_na_teorie Nobla za odkrycie podzielnosci elektronu... 07.10.15, 20:44

              ... a nie za bzdety neutrinowe!

              stalybywalec napisała:
              ...
              > ps. coś co ma masę, czyli jest cząstką masywną, jak neutrino w 3 postaciach, wy
              > twarza grawitację itd...
              >
              Licze na to, iz nie przegapiles tamtego odkrycia ... i rewolucyjnych konsekwecji :)

              Otoz jezeli elektron/pozyton skladaja sie z mniejszych czastek subelementarnych,
              to elektron moze przekrecac sie w pozyton, a koncepcja kwarkow traci sens,
              podobnie jak niektorych bozonow.

              Nukleony (i nie tylko) nie moga sie skladac wprost z elektronow/pozytonow...
              ale juz z takich samych czastek -jak najbardziej.

              No i to sie pieknie wpisuje w doswiadczenia z wylatujacym/wlatujacym
              elektronem/pozytonem, nieprawdaz? W deficyty masy, dalej w bezsens
              wprowadzania zbednych oddzialywan (silne, slabe), etc...

              Bierze w leb sens wyrozniania setek czastek elementarnych jako zwykle
              b. nietrwalych zlepkow czastek zupelnie/bezwzglednie podstawowych.

              Podobnie z taonem i mionem (o ich neutrinach juz nie wspominajac),
              to tylko bardzo nietrwale zlepki czastek budujacych elektron uwarunkowane
              mozliwosciami geometrycznymi i wlasciwosciami przestrzeni Natury.
    • pies_na_teorie Zenada... 07.10.15, 22:50
      hetman_twardowski napisał:

      > pseudonauka... szkoda słów.
      >
      To juz nawet przestaje byc smieszne, robi sie zalosne, wrecz zenujace.

      Z falami grawitacyjnymi bylo podobnie, nagroda jakby za falowanie
      kisielu na podstawie dywagacji z obserwacji 10-tej po nim wody...

      ... patrz analogia w przypadku odkrycia bozonu clowna H.

      ... no i taka jest esencja najwiekszych ostatnio pokryc naukowych :/

      Ps.
      Do "opiekunow",
      nie kasujcie konstruktywnej krytyki naukowej,
      nie przeszkadzajcie nam w pracy organicznej
      u podstaw, chcemy tylko powrotu Fizyki z drogi nierzadu
      i innych nieprawosci, nienadgorliwi sutenerzy beda objeci amnestia...
      • pomruk Re: Zenada... 07.10.15, 23:08
        Nie kasuję żadnej konstruktywnej krytyki naukowej.
        Bombardowanie forum (przez kogokolwiek) wpisami typu "pseudonauka", "głąbie", "bajeczki", "durniu" pozbawionymi prócz tego jakiejkolwiek treści fizycznej lub zawierające treści świadomie absurdalne lub prowokacyjne nie są konstruktywną krytyką naukową. Są to nonsensowne wpisy osób z problemami i - z drugiej strony - jest to agresywnym trollowaniem, usuwanym z oczywistych względów formalnych.
        W przypadku, gdy autor zdobywa się mimo wszystko na choćby ślad rzeczowości czy sensu, wpisy pozostają.
        Twój wpis zawiera nazwanie Higgsa clownem. Bardzo proszę o nieużywanie takich odzywek i o większą dbałość o merytoryczne uzasadnianie swoich sądów.
        Forów, które przyjmują niższe standardy dyskusji jest dość. Ja wiem, ze gorsze wypiera lepsze, ale będę się upierał przy obronie lepszego.
        • pies_na_teorie Re: Zenada... 07.10.15, 23:53
          pomruk napisał:

          > Nie kasuję żadnej konstruktywnej krytyki naukowej.
          > Bombardowanie forum (przez kogokolwiek) wpisami typu "pseudonauka", "głąbie", "
          > bajeczki", "durniu" pozbawionymi prócz tego jakiejkolwiek treści fizycznej lub
          > zawierające treści świadomie absurdalne lub prowokacyjne nie są konstruktywną k
          > rytyką naukową.
          ...
          Za "glaba" i "durnia" skierowanego personalnie kasowanie jest do przyjecia.
          ...
          > Twój wpis zawiera nazwanie Higgsa clownem. Bardzo proszę o nieużywanie takich o
          > dzywek i o większą dbałość o merytoryczne uzasadnianie swoich sądów.
          ...
          bylo clowna H. i jest to osoba publiczna, z takim ryzykiem zawodowym. To nie jest
          moj pomysl tylko wiedza powszechna:

          www.holoscience.com/wp/the-6-billion-lhc-circus/

          https://www.holoscience.com/wp/wp-content/uploads/2012/04/Peter-Higgs.jpg

          Higgsa nie bronie, w przeciwienstwie do LHC.
          To wspaniale narzedzie do badania Natury,
          trzeba tylko wprowadzic nowa, rzetelna i obiektywna metodyke...
          • stalybywalec Odchylenie modelu standardowego. 09.10.15, 18:07
            W modelu tym stanowiącym podwaliny współczesnej fizyki, wyrażnie rysują się dwa, wykluczające się poglądy.
            W tym konwencjonalnym podejściu, zakłada się złamanie symetrii w sposób spontaniczny, od samego początku istnienia Wszechświata, od samego początku BB.
            W przypadku stwierdzenia empirycznego, iż neutrrino mają masę , rzędy kilku eV, powstało duże odchylenie od orginalnego modelu oddziaływań słabych, bowiem nie można oskarżać lewoskrętnego neutrino o całą asymetrie chiralną tychże słabych oddziaływań. Neutrino masywne nie jest całkowicie lewoskrętną cząstką, ponieważ jako obdarzone masą, musi również posiadać część prawoskrętną.

            Oczywiście, wiele modeli ma złamaną symetrię, ale nie można łapać 2 srok za ogon, mówiąc , iż asymetria jest w modelu standardowym od początku, i równocześnie mówiąc ze nastąpiło spontaniczne złamanie symetrii we wczesnym Wszechświecie. Należy wierzyć i budować coś , na podstawie empirii, a ta z SuperKamiokande, to wyjątkowo solidny przyrząd badawczy.
            • hetman_twardowski Re: Odchylenie modelu standardowego. 09.10.15, 18:45
              Masz elementarne problemy z podstawami algebry...
            • pies_na_teorie Dewiacje modelu standardowego. 09.10.15, 22:22
              stalybywalec napisała:
              ...
              > Oczywiście, wiele modeli ma złamaną symetrię, ale nie można łapać 2 srok za ogo
              > n, mówiąc , iż asymetria jest w modelu standardowym od początku, i równocześnie
              > mówiąc ze nastąpiło spontaniczne złamanie symetrii we wczesnym Wszechświecie.
              >
              Dla mnie to sa raczej wtorne problemy i rozwazania. Wydaje mi sie, ze nie moze byc
              asymetrii bez poprzedzajacej symetrii (bo cos innego musi byc w odniesieniu do
              poprzedniego). Chyba symetria musiala byc na Poczatku (0=0), zeby dalej sprostac
              Nicosci musialo nastapic zlamanie [+(...) -(...) = 0]
              ...

              > Należy wierzyć i budować coś , na podstawie empirii, a ta z SuperKamiokande, t
              > o wyjątkowo solidny przyrząd badawczy.
              >
              Cale niebezpieczenstwo i czesto lobuzerstwo, ... a nawet hochsztaplerstwo jest w
              interpretacji wynikow. Jeszcze gorzej jak aparatura jest ustawiona na rejestracje
              pasujacych do czegos wynikow (z pominieciem reszty).

              Tam zdaje sie poczatkowy cel byl zupelnie inny, nie wykluczone ze nastepnie
              przestawiony/ukierunkowany na ratowanie modelu standardowego...
              • majka_monacka Re: Dewiacje modelu standardowego. 10.10.15, 15:10
                pies_na_teorie napisał:

                > stalybywalec napisała:
                > ...
                > > Należy wierzyć i budować coś , na podstawie empirii,.....
                > ....
                > Tam zdaje sie początkowy cel byl zupełnie inny, nie wykluczone ze następnie
                > przestawiony/ukierunkowany na ratowanie modelu standardowego...

                Szanujmy to co mamy. Model standardowy to jedno z największych osiągnięć ludzkości i najdoskonalsze narzędzie opisu rzeczywistości jakim dysponujemy. Jasne, że występują w nim dziury. Jasne, ze dysponując większą ilością danych radykalnie go w przyszłości udoskonalimy. Ale zarys metod obliczeniowych z niego wynikający jeszcze na długo pozostanie, bo został miliony razy potwierdzony w planowaniu i interpretacji milionów eksperymentów. I podobnie jak wzory Newtona, Maxwella lub OTW będzie powszechnie stosowany w prostych, standardowych eksperymentach.

                Żadne eksperymenty nie są ustawiane pod potwierdzenie tego modelu, bo marzeniem każdego badacza jest jego obalenie a nie ratowanie. Tylko w ten sposób można zdobyć sławę i swobodę badawczą. Jednakże metodologia naukowa wymaga, żeby wyniki, na ile to możliwe, interpretować w ramach uznanych i sprawdzonych w innych eksperymentach wyniku, a nie traktować każdy przypadkowy błąd pomiarowy lub metodologiczny jako okazje do tworzenia nowych, fantastycznych hipotez.
                • pies_na_teorie Re: Dewiacje modelu standardowego. 13.10.15, 22:34
                  majka_monacka napisała:

                  ...
                  > Szanujmy to co mamy. Model standardowy to jedno z największych osiągnięć ludzko
                  > ści i najdoskonalsze narzędzie opisu rzeczywistości jakim dysponujemy. Jasne, ż
                  > e występują w nim dziury. Jasne, ze dysponując większą ilością danych radykalni
                  > e go w przyszłości udoskonalimy. Ale zarys metod obliczeniowych z niego wynikaj
                  > ący jeszcze na długo pozostanie, bo został miliony razy potwierdzony w planowan
                  > iu i interpretacji milionów eksperymentów. I podobnie jak wzory Newtona, Maxwel
                  > la lub OTW będzie powszechnie stosowany w prostych, standardowych eksperymenta
                  > ch.
                  >
                  ... a to kopernikanski precedens niczego elit naukowych nie nauczyl ? ...ze nie wystarczy
                  model i zgodnosc doswiadczen/obserwcji zeby poprawnie oddac nature rzeczywistosci,
                  a nie opaczna karykature? Czy Kopernik udoskonalil/polatal model Ptolemeusza ???
                  >
                  > Żadne eksperymenty nie są ustawiane pod potwierdzenie tego modelu, bo marzeniem
                  > każdego badacza jest jego obalenie a nie ratowanie. Tylko w ten sposób można z
                  > dobyć sławę i swobodę badawczą. Jednakże metodologia naukowa wymaga, żeby wynik
                  > i, na ile to możliwe, interpretować w ramach uznanych i sprawdzonych w innych e
                  > ksperymentach wyniku, a nie traktować każdy przypadkowy błąd pomiarowy lub meto
                  > dologiczny jako okazje do tworzenia nowych, fantastycznych hipotez.
                  >
                  Pobozne zyczenia, niestety. Przeciez obalono zasade kosmologiczna... i co z tego? Nic,
                  wszystkie teorie na niej oparte maja sie dobrze... i przy ogolnym belkocie naukowym,
                  pomieszaniu z poplataniem - nawet nikogo to juz specjalnie nie dziwi...
                  • majka_monacka Re: Dewiacje modelu standardowego. 14.10.15, 20:45
                    pies_na_teorie napisał:

                    > ... a to kopernikanski precedens niczego elit naukowych nie nauczyl ?
                    > ...ze nie wystarczymodel i zgodnosc doswiadczen/obserwcji zeby
                    > poprawnie oddac nature rzeczywistosci, a nie opaczna karykature?
                    > Czy Kopernik udoskonalil/polatal model Ptolemeusza ???

                    Nie było czego łatać, bo znane były wady obliczeń i brakowało koncepcji jak dokonać dalszych ulepszeń. W takich przypadkach zawsze konieczna jest rewolucja.
                    > >
                    > > Żadne eksperymenty nie są ustawiane pod potwierdzenie tego modelu,
                    > > bo marzeniem każdego badacza jest jego obalenie a nie ratowanie. ...
                    > >
                    > Pobozne zyczenia, niestety. Przeciez obalono zasade kosmologiczna...
                    > i co z tego? Nic, wszystkie teorie na niej oparte maja sie dobrze...
                    > pomieszaniu z poplataniem - nawet nikogo to juz specjalnie nie
                    > dziwi...

                    Nie mamy modelu wyjaśniającego wszystkie obserwowane fakty w mikro- i makro-świecie. Na tym polega kryzys nauki. Zasada kosmologiczna nie została przekonywujaco obalona a odkryte struktury wielkoskalowe nie mają jednoznaczego, powszechnie akceptowanego wyjaśnienia. Troche do stanu kryzysu sie przyzwyczajamy. Potrzebne są nowe wyniki badań i nowa rewolucja. Wszyscy to wiedzą i ustawiają eksperymentu tak, aby to sie udało. Ludzkość wydaje na to setki miliardów. Głupie jest mówienie, że ktoś, coś ukrywa, lub nie chce dostać tego oklepanego Nobla.
                    • pies_na_teorie Re: Dewiacje modelu standardowego. 14.10.15, 22:48
                      majka_monacka napisała:

                      > pies_na_teorie napisał:
                      >
                      ...
                      > > Czy Kopernik udoskonalil/polatal model Ptolemeusza ???
                      >
                      > Nie było czego łatać, bo znane były wady obliczeń i brakowało koncepcji jak dok
                      > onać dalszych ulepszeń. W takich przypadkach zawsze konieczna jest rewolucja.
                      >
                      Czyli wypisz wymaluj obecny stan Fizyki w zakresie fundamentalnym.

                      ...
                      > Nie mamy modelu wyjaśniającego wszystkie obserwowane fakty w mikro- i makro-świ
                      > ecie. Na tym polega kryzys nauki. Zasada kosmologiczna nie została przekonywuja
                      > co obalona a odkryte struktury wielkoskalowe nie mają jednoznaczego, powszechni
                      > e akceptowanego wyjaśnienia. Troche do stanu kryzysu sie przyzwyczajamy. Potrze
                      > bne są nowe wyniki badań i nowa rewolucja.
                      >
                      To dobrze, ze narasta taka swiadomosc... rowniez powszechna na tym i podobnych
                      forach popularnonaukowych (naukowe nadal sa hermetyczne i ostro cenzurowane,
                      niestety). Od ok 10 lat obserwuje jak stopniowo miekla rura bezkrytycznym
                      obroncom jedynie slusznych teorii dajacych odpowiedzi na wszystkie pytania.
                      ...
                      > Wszyscy to wiedzą i ustawiają eksperymentu tak, aby to sie udało.
                      > Ludzkość wydaje na to setki miliardów.
                      >
                      Pozwol, ze tu jednak nie zgodze sie z Twoim pogladem (za wyjatkiem miliardow)
                      i podam tylko dwa, pierwsze z brzegu (sic!) przyklady, zgodnie z moimi przekonaniami:

                      1) Surowe obrazy reliktowego promieniowania tla obrobiono w kierunku
                      potwierdzenia BB, wymiksowano promieniowanie od praGalaktyki, mimo
                      tego, ze mialo takie same dlugosci/czestotliwosci jak to pozostawione.

                      2) Badania nad naturalnym rozpadem protonow (nukleonow) ukierunkowano
                      na oddzialywania z rzekomymi neutrinami w celu obrony modelu standardowego.
                      ...
                      > Głupie jest mówienie, że ktoś, coś ukrywa,
                      > lub nie chce dostać tego oklepanego Nobla.
                      >
                      W kazdej dziedzinie zycia sa tejemnice, dlaczego
                      akurat w nauce mialoby ich nie byc? Moze wtedy
                      gdyby bylo jakies miedzynarodowe finansowanie?

                      Nobel mocno sie zdewaluowal, ale nadal ma
                      konkretny wymiar pieniezny.
              • hetman_twardowski Dewiacje głupich dzieci 14.10.15, 18:46
                > Cale niebezpieczenstwo i czesto lobuzerstwo, ... a nawet hochsztaplerstwo jest
                > w interpretacji wynikow. Jeszcze gorzej jak aparatura jest ustawiona
                > na rejestracje pasujacych do czegos wynikow (z pominieciem reszty).

                Nobla dostali za wieloletnie prace: badania i analizy itd. zjawiska pt. neutrina.

                I podobnie było z poprzednim noblem za supernowe...
                gdzie uhonorowano pracę chyba z okresu aż 30 lat!
                w dziedzinie problemu - obserwowanego zjawiska, pt. supernowa.

                W obu tych przypadkach nie ma nawet najmniejszego
                czy coś tam nowego odkryto, wykryto...
                odnośnie takiego czy innego modelu,;
                ważna jest sama praca, która dała tony danych,
                jakieś tam nowe metody analiz, spostrzeżenia natury obiektywnej, itp.

                Wszelkie gadanie o modelu standardowym nie ma tu żadnego znaczenia...
                zwłaszcza że te dane są z definicji nowe, więc odkrywcze, nieznane wcześniej,
                no i ewidentnie sprzeczne z tym tzw. maistreamem, czyli z wyobrażeniami dzieci,
                a w tym i pomruka.


          • al.1 Re: Zenada... 09.10.15, 19:45
            pies_na_teorie napisał:

            > Higgsa nie bronie, w przeciwienstwie do LHC.

            Oj dostalo sie Higgsowi + consortes oraz Komitetowi
            Doskonale wypunktowal ich autor ksiazki "The Higgs Fake" 'How Particle Physicists Fooled The Nobel Committee', Alexander Unzicker.

            --
            www.amazon.co.uk/The-Higgs-Fake-Physicists-Committee/dp/1492176249
            • pomruk Re: Zenada... 09.10.15, 21:11
              Szkoda tylko, ze to "wypunktowywanie" odbywa się wyłącznie na polu pseudonauki, nie zaś nauki, którą Higgs się akurat para. To jednak zupełnie inne poletka, toteż określenie "żenada" jest stosowne, lecz w innym sensie niż zapewne sądzisz :-)
              • al.1 Re: Zenada... 11.10.15, 19:52
                pomruk napisał:

                > Szkoda tylko, ze to "wypunktowywanie" odbywa się wyłącznie na polu pseudonauki,
                > nie zaś nauki, którą Higgs się akurat para. To jednak zupełnie inne poletka, t
                > oteż określenie "żenada" jest stosowne, lecz w innym sensie niż zapewne sądzisz
                > :-)

                To co nazywasz pseudonauka, to akurat jak ulal pasuje to tej rzekomo krystalicznie czystej nauki. Moge w kazdej chwili przytoczyc co smaczniejsze kaski z ww. ksiazki (bo mam ja pod reka) i wtedy pokaze czarno na bialym jak dziala ta "prawdziwa" nauka. Slon by sie usmial.
                • pomruk Re: Zenada... 11.10.15, 20:46
                  Autor książki (i wielu podobnych publikacji) nie trudni się fizyką cząstek elementarnych - nie są znane żadne jego recenzowane prace naukowe z tej dziedziny. Więc oczywistym jest, że jego działalność to zupełnie "inne poletko" niż nauka - przynajmniej w tym zakresie. Pisanie książek krytykujących niemal każdą dziedzinę fizyki - bo to właśnie on czyni, "oberwało się" nie tylko Higgsowi, ale też Einsteinowi, Newtonowi itd. - przy jednoczesnej obawie przed przedstawieniem swoich tez w formie, do której mogliby się odnieść inni naukowcy to charakterystyczna - i to bardzo - cecha pseudonauki.
                  Kąski mogą być i smaczne, ale muszą mieć i sens, a ten najłatwiej zweryfikować próbując stworzyć z nich coś, do czego mogliby ustosunkować się osoby wykształcone i pracujące w tej sferze. Inaczej to tylko świadectwo niespełnienia.
            • pies_na_teorie Re: Zenada makro ... 09.10.15, 22:27
              al.1 napisał:
              ...
              > Oj dostalo sie Higgsowi + consortes oraz Komitetowi
              > Doskonale wypunktowal ich autor ksiazki "The Higgs Fake" 'How Particle Physici
              > sts Fooled The Nobel Committee', Alexander Unzicker.
              >
              To samo nalezy sie Hawkingowi,
              parzacego sie nauka z drugiej (makro) strony...
              • stalybywalec Rachunki na sobotę, czyli relax. 10.10.15, 20:39
                Zgodnie z tematem o tajemniczych neutrinach, oraz mając na podorędziu biegłego w rachunkach Alsora, proponuję obliczyć zgrzebnie całkiem, szacunkową masę neutrin, wyprodukowana przez Wszechświat:

                W widzialnym Wszechświecie jest 350 miliardów galaktyk, a w każdej zakładamy jest 100 miliardów producentów neutrin , czyli gwiazd, i zakładamy, że każda jest wielkości naszego Słońca, a więc, produkuje 2 x 10^38 neutrin na sekundę.
                Pozostałe dane: - 1 rok ma 31536000 sek.
                - średni żywot gwiazdy 5 mld. lat
                - masa zakładana neutrino to 5 eV
                - 1 eV to 1,783 x 10^ - 36 kg ( z mc^2)
                Pytanie więc jest takie: jaka jest masa wyprodukowana przez neutrina gwiazdowe w całości, licząc jedynie tak krótki okres 5 mld. lat.

                PS. Masz całkowitą rację, miła Majko, nasze tu utyskiwanie jest funta kłaków warte. Pozdr.
                • pies_na_teorie a skad te neutrina sie wziely? 13.10.15, 21:32

                  ... czego nie mozna bylo wyjasnic,
                  czego brakowalo?
              • al.1 Re: Zenada makro ... 11.10.15, 20:03
                pies_na_teorie napisał:

                > To samo nalezy sie Hawkingowi,
                > parzacego sie nauka z drugiej (makro) strony...

                A pewnie.
                Szarpnalem sie nawet (w 2006 r.) na jego "Brifniejsza teorie czasu", zeby miec dowody jakimi to bajdurzeniami przedstawiciel "oficjalnej" nauki szermuje. Ale kazdy, kto ma odmienne zdanie to dostaje epitet reprezentanta pseudonauki :D . Kiedy ten swiat naukowy znormalnieje?
                • pomruk Re: Zenada makro ... 11.10.15, 20:54
                  Pseudonauka to nie posiadanie odmiennego zdania. To odrzucanie metod nauki lub - jeszcze częściej - nierozumienie ich lub lekceważenie. To agresywna ignorancja, niechęć poznania lub jego niemożność, frustracja spowodowana własnymi ograniczeniami skierowana w takim kierunku, by omijała kierunek poznawczo twórczy.
                • pomruk Re: Zenada makro ... 11.10.15, 21:26
                  I jeszcze jedno. Jakież to niby "dowody" możesz znaleźć w "Krótkiej historii czasu"? Przecież to książka bardzo popularna, a popularność polega na opisie zagadnień w sposób zrozumiały dla osoby niewtajemniczonej. Mówiąc wprost - to dość dowolny i "luźny" i nieadekwatny, lecz strawny dla Ciebie opis świata nie językiem który posługuje się badacz, lecz językiem ze sfery "łyżka, teść, przyjemność". Przecież tego właściwego nie zrozumiałbyś (ja też nie).
                  • al.1 Trzy w jednym 13.10.15, 16:07
                    pomruk napisał:

                    > Autor książki (i wielu podobnych publikacji) nie trudni się fizyką cząstek elementarnych
                    > - nie są znane żadne jego recenzowane prace naukowe z tej dziedziny.

                    To jest nieistotne czym sie kto trudni. Nawet stróz nocny, salowa, czy fryzjer (niczego tym zawodom nie ujmujac) moga napisac doskonale krytyki prac naukowych. Wyksztalcenie zawodowe nie ma nic do tego. Ocenia sie bowiem wartosc takich krytycznych uwag, a nie powiazania zawodowe z nauka. A z uwagami takimi krytykujacych, powinni z racji obowiazku zapoznac sie krytykowani. Chocby dla higieny nauki.

                    > Więc oczywistym jest, że jego działalność to zupełnie "inne poletko" niż nauka
                    > - przynajmniej w tym zakresie. Pisanie książek krytykujących niemal każdą dziedzinę
                    > fizyki - bo to właśnie on czyni, "oberwało się" nie tylko Higgsowi, ale też Einsteinowi,
                    > Newtonowi itd. - przy jednoczesnej obawie przed przedstawieniem swoich tez w formie,
                    > do której mogliby się odnieść inni naukowcy to charakterystyczna - i to bardzo - cecha
                    > pseudonauki.

                    Czyli jezeli ktos krytykuje naukowe prace, to jest automatycznie pseudonaukowcem? Niestety jest to chybione spostrzezenie, a zarówno Einstein jak i Newton popelnili pomylki, to tez i slusznie sie ich krytykuje. Naukowiec moze I powinien sie odniesc do krytyki, która jest rzeczowa. Warunek ten spelnia przedmiotowa ksiazka z nawiazka. O czym sie mozesz przekonac osobiscie.

                    > Kąski mogą być i smaczne, ale muszą mieć i sens, a ten najłatwiej zweryfikować
                    > próbując stworzyć z nich coś, do czego mogliby ustosunkować się osoby wykształcone
                    > i pracujące w tej sferze. Inaczej to tylko świadectwo niespełnienia.

                    Absolutnie sie z tym nie zgadzam. Krytyka jest bardzo trafna. Ale skoro brak odzewu naukowców do rzeczowej krytyki, to mozna to skomentowac znanym powszechnie przyslowiem: Psy szczekaja, a karawana jedzie dalej.

                    > Pseudonauka to nie posiadanie odmiennego zdania. To odrzucanie metod nauki lub
                    > - jeszcze częściej - nierozumienie ich lub lekceważenie.

                    Alez to wlasnie do ''higgsowców'' pasuje jak ulal. Tak sie sklada, ze autor ksiazki lepiej od nich rozumie metody naukowe I wytyka popelnione bledy.

                    > To agresywna ignorancja, niechęć poznania lub jego niemożność, frustracja spowodowana
                    > własnymi ograniczeniami skierowana w takim kierunku, by omijała kierunek poznawczo
                    > twórczy.

                    Niestety to ''oficjalna'' nauka sie otoczyla absurdami i kurczowo sie ich trzyma.

                    Teraz mam pytanie. Moge przytoczyc na kazda poruszona kwestie argumenty autora. Trudno mi wyrywac po kilka zdan z ksiazki (liczacej ponad 150 stron). Musialbym przepisywac (cytowac) wiele jej fragmentów. Niestety nie dysponuje takim czasem. Autor powoluje sie równiez na krytyke higgsowców przez wielu innych naukowców. Jezeli dyskusja ta ma wniesc konstruktywizm, to moge posiedziec nad ksiazka I haslowo zasygnalizowac, badz pokrótce omówic jakie autor w danym rozdziale zarzuca nieprawidlowosci, bledy I oszustwa. Niestety nie potrafie przewidziec kiedy móglbym sie do tego zabrac. (np. Rozdzialy: ''Suppression of Fundamental Problems'', ''Lack of Transparency'', ''Approaching Fantasy Land'', czy ''The Higgs Mass Hysteria'' - a jest ich 13).

                    > I jeszcze jedno. Jakież to niby "dowody" możesz znaleźć w "Krótkiej historii czasu"?

                    Mam ''A Briefer History of Time''.

                    > Przecież to książka bardzo popularna, a popularność polega na opisie zagadnień
                    > w sposób zrozumiały dla osoby niewtajemniczonej. Mówiąc wprost - to dość
                    > dowolny i "luźny" i nieadekwatny, lecz strawny dla Ciebie opis świata nie językiem
                    > który posługuje się badacz, lecz językiem ze sfery "łyżka, teść, przyjemność".
                    > Przecież tego właściwego nie zrozumiałbyś (ja też nie).

                    Alez tu nie chodzi o luznosc czy naukowosc jezyka, tylko o propagowanie nonsensów, w które wedlug autora (a wlasciwie dwóch z Leonardem Mlodinowem), czytelnik powinien bezgranicznie wierzyc. Rzeczy prawdziwych, rzecz jasna nie kwestionuje, ale absurdy zawarte ksiazce dyskwalifikuja ja calkowicie jako wiarygodne zródlo wiedzy.
                    • pomruk Re: Trzy w jednym 13.10.15, 17:35
                      al.1 napisał:


                      > To jest nieistotne czym sie kto trudni. Nawet stróz nocny, salowa, czy fryzjer
                      > (niczego tym zawodom nie ujmujac) moga napisac doskonale krytyki prac naukowyc
                      > h. Wyksztalcenie zawodowe nie ma nic do tego. Ocenia sie bowiem wartosc takich
                      > krytycznych uwag, a nie powiazania zawodowe z nauka.

                      Niestety, nie. Stróż nocny czy salowa nie jest nawet w stanie zrozumieć publikacji naukowej, co dopiero ją skrytykować. Krytykuje swoje wyobrażenia o niej, wyniesione z lektury popularnych, nieścisłych i nieadekwatnych przedstawień, nie pracę naukową.
                      Stróż czy salowa nie ma zazwyczaj najmniejszych szans opanowania stosowanego aparatu pojęciowego i metod badawczych bez uprzednich studiów a potem wytężonej pracy. Metoda "na skróty" jest tu kompletnym złudzeniem.
                      Załóżmy jednak, że jest niezwykle uzdolnionym, zrozumie treść publikacji i ją skrytykuje. W tym momencie jednak krytyka taka, będąc merytoryczną, staje się częścią nauki, stróż nocny zaczyna uprawiać naukę. Uprawianie nauki to nie zatrudnienie gdziekolwiek - to sposób działania.
                      Innymi słowy - gdyby Twój "krytyk" potrafiłby uprawiać krytykę, automatycznie zacząłby uprawiać naukę, a metodą tego jest publikowanie własnych prac.

                      > A z uwagami takimi krytyku
                      > jacych, powinni z racji obowiazku zapoznac sie krytykowani. Chocby dla higieny
                      > nauki.

                      Z takimi? Z pewnością nie - badacz nie jest w stanie zapoznać się ze wszystkim co publikuje się w jego dziedzinie, co dopiero z wszelką twórczością innego kalibru.

                      >
                      > Czyli jezeli ktos krytykuje naukowe prace, to jest automatycznie pseudonaukowce
                      > m?

                      Kilkakrotnie już tłumaczyłem, że nie. Krytyka jest zasadniczą częścią nauki i każdy, kto choć trochę się z nauką zetknął, musi być tego świadom.

                      > Absolutnie sie z tym nie zgadzam. Krytyka jest bardzo trafna.

                      Skąd wiesz, ze trafna?

                      >
                      > Niestety to ''oficjalna'' nauka sie otoczyla absurdami i kurczowo sie ich trzy
                      > ma.

                      Powtarzanie takich ma zerową wartość, przykro mi. Musisz to wykazać.

                      >
                      > Mam ''A Briefer History of Time''.

                      A jaka to różnica? Czy to nie jest również książka popularna?



                      • al.1 Re: Trzy w jednym 15.10.15, 22:20
                        pomruk napisał:

                        > Niestety, nie. Stróż nocny czy salowa nie jest nawet w stanie zrozumieć publikacji
                        > naukowej, co dopiero ją skrytykować.

                        Tym stwierdzeniem zakladasz ograniczonosc umyslowa wymienionych przeze mnie przedstawicieli przykladowo podanych zawodów.

                        > Krytykuje swoje wyobrażenia o niej, wyniesione z lektury popularnych, nieścisłych i
                        > nieadekwatnych przedstawień, nie pracę naukową.

                        Tym stwierdzeniem zakladasz, ze przedstawiciele wymienionych zawodów nie maja prawa siegac po publikacje naukowe, zamykajac im droge ich zainteresowan pozazawodowych.

                        > Stróż czy salowa nie ma zazwyczaj najmniejszych szans opanowania stosowanego aparatu
                        > pojęciowego i metod badawczych bez uprzednich studiów a potem wytężonej pracy.

                        Tym stwierdzeniem zakladasz, ze kazdy pracujacy w wymienionych zawodach musialby ukonczyc studia, aby móc zrozumiec metody badawcze.

                        > Metoda "na skróty" jest tu kompletnym złudzeniem.
                        > Załóżmy jednak, że jest niezwykle uzdolnionym, zrozumie treść publikacji i ją skrytykuje.
                        > W tym momencie jednak krytyka taka, będąc merytoryczną, staje się częścią nauki, stróż
                        > nocny zaczyna uprawiać naukę.
                        > Uprawianie nauki to nie zatrudnienie gdziekolwiek - to sposób działania.
                        > Innymi słowy - gdyby Twój "krytyk" potrafiłby uprawiać krytykę, automatycznie zacząłby
                        > uprawiać naukę, a metodą tego jest publikowanie własnych prac.

                        W dzisiejszych czasach kazdy z latwoscia moze opublikowac sobie prace (na przyklad z zakresu fizyki). Jezeli taki ktos znajdzie bledy I oszustwa naukowe (oczywiscie jego zdaniem), to bierze odpowiedzialnosc karna na swój leb, jesli przedstawione zarzuty okazalyby sie chybione. I takie wylapanie nieprawidlowosci naukowych w wydanej pracy automatycznie wprowadza takiego kogos na salony nauki. A tak na marginesie, to Alexander Unzicker jest jak najbardziej kompetentna osoba .

                        > > A z uwagami takimi krytykujacych, powinni z racji obowiazku zapoznac sie krytykowani.
                        > > Chocby dla higieny nauki.

                        > Z takimi? Z pewnością nie - badacz nie jest w stanie zapoznać się ze wszystkim co publikuje
                        > się w jego dziedzinie, co dopiero z wszelką twórczością innego kalibru.

                        Oczywiscie, ze z takimi, a przede wszystkim tymi, w których zarzuca sie nieczyste gry.

                        > > Czyli jezeli ktos krytykuje naukowe prace, to jest automatycznie pseudonaukowcem?

                        > Kilkakrotnie już tłumaczyłem, że nie. Krytyka jest zasadniczą częścią nauki i każdy, kto choć
                        > trochę się z nauką zetknął, musi być tego świadom.

                        Wszystko jest czescia nauki, co ma z nia sensowny zwiazek, bez znaczenia czy formalny, czy nieformalny.

                        > > Absolutnie sie z tym nie zgadzam. Krytyka jest bardzo trafna.

                        > Skąd wiesz, ze trafna?

                        Bo przeczytalem przywolywana ksiazke (i nie tylko) która przekonala mnie o tejze trafnosci.

                        > Powtarzanie takich ma zerową wartość, przykro mi. Musisz to wykazać.

                        OK. Wróce do tego.
                        • pomruk Re: Trzy w jednym 15.10.15, 22:46
                          Nie zakładam niczyjej ograniczoności umysłowej - stwierdzam jedynie, że twórcze uprawianie fizyki czy podobnej dyscypliny na sensownym poziomie wymaga obecnie bardzo wysokich kwalifikacji i włożenia ogromnego wysiłku. Tylko tyle.
                          Liznąłem niegdyś pracy badawczej, wiem jak małą cząstkę zdołałem pojąć z dziedziny, którą intensywnie studiowałem. Wiem też, jak niekompetentny potrafi być np. mój znajomy, badacz, w dziedzinach które choćby nieco wykraczają poza to, czemu poświecił lata.
                          Dlatego na teksty typu "przeczytałem książkę 'jak zbudowany jest Kosmos - ilustrowana książka bez jednego wzoru!' i stwierdzam że to bzdura" reaguje jak reaguję.
                          Inni mogą reagować inaczej - dla mnie to będzie tylko dowód na to, że nie zdają sobie sprawy z gigantycznego dystansu jaki dzieli ich od istoty rzeczy.
                          • al.1 Re: Trzy w jednym 18.10.15, 10:47
                            pomruk napisał:

                            > Dlatego na teksty typu "przeczytałem książkę 'jak zbudowany jest Kosmos - ilustrowana
                            > książka bez jednego wzoru!' i stwierdzam że to bzdura" reaguje jak reaguję.

                            Ja prezentuje krytyczne stanowisko do jedynie slusznych hipotez I teorii. Nie musze sie z nimi zgadzac, moge robic uzytek ze swojego rozumu oraz nazywac bzdurami to, co uraga zdrowemu rozsadkowi. Pewne koncepcje nie wymagaja zadnych wzorów, bo najpierw problem nalezy ogarnac rozumem. Wzorki (na ujecie niby czego?) nic tu nie pomoga, jezeli sie nie ma, I nigdy nie bedzie sie mialo pelnego obrazu wszechswiata.

                            > Inni mogą reagować inaczej - dla mnie to będzie tylko dowód na to, że nie zdają sobie
                            > sprawy z gigantycznego dystansu jaki dzieli ich od istoty rzeczy.

                            Nie wydaje mi sie, zeby dzielil mnie jakis dystans co do koncepcji kosmologicznych. Wprost przeciwnie - wszystkie które sa mi znane uwazam za bajkopisarstwo (i mam podstawy do tego). Natomiast jesli chodzi o argumenty A. Unzickera, uwazam ze nawet dla laika sa przekonujace I wkrótce je tu przedstawie pod pregierz.
                            • pomruk Re: Trzy w jednym 18.10.15, 15:04
                              Czyli potwierdzasz - tyle że własnymi słowy - to co powiedziałem: takie podejście to na pewno nie nauka :-)
                              OK, dajmy temu spokój.
                        • pies_na_teorie Ksiazka o Fizyce. 16.10.15, 21:28
                          al.1 napisał:
                          ...
                          > W dzisiejszych czasach kazdy z latwoscia moze opublikowac sobie prace (na przyklad z
                          > zakresu fizyki).
                          >
                          No wlasnie, czasem sie wkurzam i nachodza mnie takie mysli... Masz doswiadczenie
                          (ksiazka o czasie), napisz ogolnie jak to wyglada: czas, kasa, procedury... no i czy
                          kasa sie zwraca (po ilu latach?).
                          ...
                          > Jezeli taki ktos znajdzie bledy I oszustwa naukowe (oczywiscie jego zdaniem),
                          > to bierze odpowiedzialnosc karna na swój leb, jesli przedstawione zarzuty
                          > okazalyby sie chybione.
                          >
                          Chyba nie zupelnie, sa kraje gdzie teoretycznie jest swoboda wypowiedzi
                          i przekonan, co daje szanse, ze sprawiedliwosc jest do przywolania za
                          za przystepna cene...

                          ... a co z bladzacymi naukowcami i zwyklymi oszustami? Moga byc ukarani?
                          ... jakies przyklady?
                          • al.1 Re: Ksiazka o Fizyce. 18.10.15, 11:33
                            pies_na_teorie napisał:

                            > No wlasnie, czasem sie wkurzam i nachodza mnie takie mysli... Masz doswiadczenie
                            > (ksiazka o czasie), napisz ogolnie jak to wyglada: czas, kasa, procedury... no i czy
                            > kasa sie zwraca (po ilu latach?).

                            Niestety, mój wydawca okazal sie oszustem (nawiasem mówiac poszedl z torbami). Sledzilem jak sie ksiazka sprzedawala. Wedlug mnie oszustwo polegalo na nieujawnianiu faktycznej sprzedazy, która byla spora sadzac po sprzedazy wtórnej, czyli ksiazki uzywanej. Mimo uplywu tylu lat nadal jest w sprzedazy. Dokonalem w tym roku zakupu kontrolnego przez amazon.com I okazalo sie, ze jedyna róznica miedzy wydana w UK I w Stanach jest w uwidocznionych na ostatniej stronie danych drukarni.
                            Oryginal UK:
                            Printed in the United Kingdom
                            by Lightning Source UK Ltd.
                            132488UK00001B/38/A 9781844016426

                            -----------------------------------------------------
                            Wyd. w USA:

                            20063485R00031
                            Made in the USA
                            San Bernardino, CA
                            26 March 2015

                            Jeszcze jakas inna drukarnia tez ja rozpowszechnia, bo jest nadruk na tytulowej stronie ''Copyright Matter''
                            Oczywiscie obie wydaja nielegalnie.

                            > > Jezeli taki ktos znajdzie bledy I oszustwa naukowe (oczywiscie jego zdaniem),
                            > > to bierze odpowiedzialnosc karna na swój leb, jesli przedstawione zarzuty
                            > > okazalyby sie chybione.

                            > Chyba nie zupelnie, sa kraje gdzie teoretycznie jest swoboda wypowiedzi
                            > i przekonan, co daje szanse, ze sprawiedliwosc jest do przywolania za
                            > za przystepna cene...

                            Swoboda wypowiedzi nie zwalnia od odpowiedzialnosci za oszczerstwa.

                            > ... a co z bladzacymi naukowcami i zwyklymi oszustami? Moga byc ukarani?
                            > ... jakies przyklady?

                            Oszust zawsze moze byc ukarany, jezeli oszukuje swiadomie. Bladzacym nic nie grozi, bo bladza w dobrej wierze.
                            • pies_na_teorie Koszt wydania. 18.10.15, 13:45
                              al.1 napisał:
                              ...
                              > Niestety, mój wydawca okazal sie oszustem (nawiasem mówiac poszedl z torbami).
                              > Sledzilem jak sie ksiazka sprzedawala. Wedlug mnie oszustwo polegalo na nieujaw
                              > nianiu faktycznej sprzedazy...
                              >
                              Przykre, a ile Cie kosztowalo doprowadzenie do pierwszego wydania,
                              jaki byl to naklad ?
                              • al.1 Re: Koszt wydania. 19.10.15, 16:59
                                1600 funtów.
                                Druk print on demand, czyli dodrukowywanie w miare popytu.
                                Czyli w sumie nieznany mi.
                • pies_na_teorie Bajkopisarz Hawking... 13.10.15, 22:12
                  al.1 napisał:
                  ...
                  > > To samo nalezy sie Hawkingowi,
                  > > parzacego sie nauka z drugiej (makro) strony...
                  >
                  > A pewnie.
                  > Szarpnalem sie nawet (w 2006 r.) na jego "Brifniejsza teorie czasu", zeby miec
                  > dowody jakimi to bajdurzeniami przedstawiciel "oficjalnej" nauki szermuje. Ale
                  > kazdy, kto ma odmienne zdanie to dostaje epitet reprezentanta pseudonauki :D .
                  > Kiedy ten swiat naukowy znormalnieje?
                  >
                  Podziwiam wylacznie cwane w moim przekonaniu kreowanie wlasnej osoby
                  ( i eksponowanie rzekomego lub prawdziwego kalectwa) w medaich i wciskanie
                  gawiedzi kolejnych idiotyzmow, ktore sie tym lepiej sprzedaja im bardziej niedorzeczne...

                  Na zawsze zapamietam, jak z wielka powaga glosil (syntetyzatorem mowy) pochloniecie
                  Galaktyki przez jej centralna czarna dziure... Tymczasem jest wrecz odwrotnie...
                  a czarna dziura okazala sie przezroczysta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka