kornel-1
04.05.20, 17:24
No, dobra! Ani słowa o TYM wirusie.
Zwykło się pisać i mówić (czytać i słyszeć), że mikroorganizmy są dezaktywowane przy użyciu etanolu o stężeniu min. 70% Czasem ktoś napisze min. 60%. Czasem ktoś poda, że wódka nie zabija mikroorganizmów, bo stężenie jest za małe.
Próbowałem znaleźć publikację opisującą zależność pomiędzy zgonami tych maleństw a stężeniem etanolu.
Owszem, jest pełno prac, że 70% zabija tego i tego a 95% ledwo ledwo sobie radzi z jakimś innym świństwem.
Ale nie mogłem napotkać pracy opisującej stosowanie alkoholu 40, 50% do dezynfekcji. Czyżby "z góry było coś wiadomo"?
Uparcie szukając trafiłem na "Optimization of non-detergent treatment for enveloped virus inactivation using the Taguchi design of experimental methodology (DOE)" DOI: 10.1080/10826068.2019.1599398 (nie mam dostępu do całego tekstu), w której to pracy torturowano częstego towarzysza ludzkiej niedoli - HSV-1.
No i wyszło, że najlepiej się umiera przy pH = 4, w czasie 120 min i stężeniu alkoholu... 15%. Jakaś tam optymalizacja była, nieistotne. Grunt, że alkohol taki dla dziewcząt, wodnisty.
Tak, 120 min to długo, pH =4 to niezły ocet, ale gdyby tak wziąć wódeczkę....?
Zna ktoś porządną publikację odpowiadającą na powyższe kwestie?
Kornel