Dodaj do ulubionych

Kwant energii.

IP: *.at.northwestern.edu 08.05.02, 19:03
Czy ktos moglby pomoc mi wyjasnic nastepujacy paradoks?
(To znaczy zdaje sobie sprawe, ze paradoks wynika wylacznie z mojej niewiedzy,
ale nie potrafie samodzielnie zlokalizowac bledu w tym rozumowaniu):

Z jednej strony twierdzi sie, ze energia moze przybierac tylko dyskretne stany
(kwanty), zgodnie ze wzorem E = h v. (h - stala Plancka, v - czestotliwosc).
Z drugiej, wydaje mi sie, ze czestotliwosc moze byc dowolna, a zatem energia
jest wielkoscia ciagla. Czego tu nie rozumiem?

Kuba
Obserwuj wątek
    • Gość: Stefan Re: Kwant energii. IP: 213.76.179.* 08.05.02, 21:06
      Kuba:
      > Czy ktos moglby pomoc mi wyjasnic nastepujacy paradoks?
      [...]
      > Z jednej strony twierdzi sie, ze energia moze przybierac tylko dyskretne stany
      > (kwanty)

      Nie jestem fizykiem. Ale czy tak sie istotnie mowi? Stany energetyczne
      elektronow WEWNATRZ ATOMOW sa dyskretne, to fakt. Wobec tego dany atom moze
      wyemitowac albo nic, albo od razu cala porcyjke. Jest jeszcze mnostwo innych
      skwantowanych rzeczy. Ale z tego nie wynika dyskretnosc energii w ogole
      wszedzie.

      Tylko ze moze byc zupelnie inaczej, niz mowie.

      - Stefan

    • Gość: obcy Re: Kwant energii. IP: *.dyn.optonline.net 09.05.02, 03:15
      Gość portalu: Kuba napisał(a):

      > Czy ktos moglby pomoc mi wyjasnic nastepujacy paradoks?
      > (To znaczy zdaje sobie sprawe, ze paradoks wynika wylacznie z mojej niewiedzy,
      > ale nie potrafie samodzielnie zlokalizowac bledu w tym rozumowaniu):
      >
      > Z jednej strony twierdzi sie, ze energia moze przybierac tylko dyskretne stany
      > (kwanty), zgodnie ze wzorem E = h v. (h - stala Plancka, v - czestotliwosc).
      > Z drugiej, wydaje mi sie, ze czestotliwosc moze byc dowolna, a zatem energia
      > jest wielkoscia ciagla. Czego tu nie rozumiem?
      >
      > Kuba


      tak, to nie jest paradoks;
      jak juz zauwazyl Stefan
      sa tylko pewne mozliwe przejscia;
      ponadto np. swiatlo moze byc opisywane
      poprzez teorie falowa i wtedy te fale
      sa opisywane poprzez rownania Maxwela;
      ale kiedy na to swiatlo spojrzec inaczej,
      czyli jak na kwanty to one maja energie
      dyskretna.
      Co to znaczy?
      To poprostu znaczy ze oddzialywujac przekazuja
      energie w formie czastek.
      Tzn. tak jakby nie byly fala ale czastkami jakimis,
      Ciaglosc czestotliwosci nie ma zadnego znaczenia,
      gdyz one wybieraja te ktore im akurat pasuja;
      tzn. sa zgodne z zasadami tej fizyki;
      Ale TY zuwazyles wazny problem;
      Wyjasnienie jego wiaze sie z przejsciem z fizyki
      klasycznej do kwantowej, ktorej pomostem
      jest tzw. twierdzenie Hamiltona-Jacobiego.



      • Gość: +++IGNOR Re: Kwant energii. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.02, 12:43
        Witam!

        Tak jest w istocie jak napisał był Stefan w pierwzym poście...

        Do skwantowania stanów potrzebna jest ograniczona przestrzeń...

        A swobodny eletron może przyjmować dowolną energię i dowolną oddawać...
        Widać to np. lampach rentgenowskich, ktore posiadają ciągłe widmo i tzw krótko-
        falową granicę widma, gdy cała energia elektronu jest wypromieniowywana...

        Również promieniowanie kosmiczne i synchrotronowe posiada ciągłe widmo...

        Widmo słoneczne też jest ciągłe z liniami absorbcyjnymi ( prążki Fraunhofera)
        zimnych pierwiastków z korony słonecznej...

        Pozatem kwantyzacje przeprowadza sie nie na energii czy pędach ale na parach
        wielkości xp lub Et czyli w przestrzeni fazowej...,
        może być 8-mio wymiarowa

        Wiać już że na mocy zasady Heissenberga ograniczene przetrzenne xt od razu
        narzuca nam kwantyzację na p i E


        Pozdrawiam!

        Ignorant

        +++
        • Gość: +++IGNOR Re: Kwant energii. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.02, 12:50
          WItam ponownie!

          PS hv jest wzorem wiążącym czętotliwość fali i jej długość z energią...
          Opisuje kwantyzację fali elektromagnetycznej
          ale nie mówi nic o widmie, które może być dyskretne lub ciągłe...
          Skończone lub nie...

          Pozdrawiam!

          Ignorant
          +++
    • Gość: Kuba Re: Kwant energii. IP: *.at.northwestern.edu 10.05.02, 16:43
      Przede wszystkim dziekuje wszystkim za odpowiedzi. Pozostaje jednak wciaz nieco
      niejasnosci o czym ponizej.

      Przede wszystkim, chyba tak jak stwierdzilem wczesniej, mowi sie o kwancie
      energii jako jej najmniejszej mozliwej ilosci. Na przyklad, na stronie
      Encyclopedia Britannica znalazlem nastepujaca definicje 'kwanta':

      All phenomena in submicroscopic systems (the realm of quantum mechanics) exhibit
      quantization: observable quantities are restricted to a natural set of discrete
      values. When the values are multiples of a CONSTANT LEAST AMOUNT (podkreslenie
      moje), that amount is referred to as a quantum of the observable.
      "quantum" Encyclopædia Britannica <http://www.britannica.com/eb/article?eu=63736>

      Z Waszych wypowiedzi wnioskuje jednak, ze istotne jest, aby czytac to zdanie jako
      implikacje. Innymi slowy, JEZELI mamy do czynienia np. z emisja energii przez
      atom, wowczas zaobserwujemy najmniejsza mozliwa ilosc energii - kwant (dowodem na
      to jest np. dyskretne widmo atomu). W innych sytuacjach mozliwe jest jednak aby
      energia byla emitowana w sposob ciagly (?) (tak np. +++IGNOR opisuje zachowanie
      swobodnego elektronu). W takich sytuacjach energia nie bylaby skwantowana.
      Prawde powiedziawszy, trudno jest mi uwierzyc (a do takich wnioskow dochodze), ze
      np. atom moze emitowac energie wylacznie w sposob dyskretny, zas elektron rowniez
      w sposob ciagly (choc moze wlasnie tak jest).
      Bylbym wdzieczny gdyby ktos pomogl mi rozwiac te watpliwosci.

      Kuba
      • Gość: +++IGNOR Re: Kwant energii. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.02, 18:44
        Gość portalu: Kuba napisał(a):

        > Przede wszystkim dziekuje wszystkim za odpowiedzi. Pozostaje jednak wciaz nieco
        >
        > niejasnosci o czym ponizej.
        >
        > Przede wszystkim, chyba tak jak stwierdzilem wczesniej, mowi sie o kwancie
        > energii jako jej najmniejszej mozliwej ilosci. Na przyklad, na stronie
        > Encyclopedia Britannica znalazlem nastepujaca definicje 'kwanta':
        >
        > All phenomena in submicroscopic systems (the realm of quantum mechanics) exhibi
        > t
        > quantization: observable quantities are restricted to a natural set of discrete
        >
        > values. When the values are multiples of a CONSTANT LEAST AMOUNT (podkreslenie
        > moje), that amount is referred to as a quantum of the observable.
        > "quantum" Encyclopædia Britannica <www.britannica.com/eb/articl
        > e?eu=63736>
        >
        > Z Waszych wypowiedzi wnioskuje jednak, ze istotne jest, aby czytac to zdanie ja
        > ko
        > implikacje. Innymi slowy, JEZELI mamy do czynienia np. z emisja energii przez
        > atom, wowczas zaobserwujemy najmniejsza mozliwa ilosc energii - kwant (dowodem
        > na
        > to jest np. dyskretne widmo atomu). W innych sytuacjach mozliwe jest jednak aby
        >
        > energia byla emitowana w sposob ciagly (?) (tak np. +++IGNOR opisuje zachowanie
        >
        > swobodnego elektronu). W takich sytuacjach energia nie bylaby skwantowana.
        > Prawde powiedziawszy, trudno jest mi uwierzyc (a do takich wnioskow dochodze),
        > ze
        > np. atom moze emitowac energie wylacznie w sposob dyskretny, zas elektron rowni
        > ez
        > w sposob ciagly (choc moze wlasnie tak jest).
        > Bylbym wdzieczny gdyby ktos pomogl mi rozwiac te watpliwosci.
        >
        > Kuba



        Witam!

        W istocie tak jest jak powiedziałeś: swobodny elektron może emitować kwanty
        światła o dowolnej długości( energii)...
        Bo nie żadnych ograniczeń na jego energię, pęd i... jego hamowanie, powodujące
        wypromieniowanie energii...


        Tu jednak zahaczamy o "DUALIZM KORPUSKULARNO-FALOWY"

        POSZCZEGÓLNE KORPUSKUŁY FALI POLA ELEKTOMAGNETYCZNEGO MAJĄ ENERGIE RÓWNE hv I NIE
        MOGĄ MIEĆ INNEJ WIĘC ENERGIA POLA ELEKTROMAGNETYCZNEGO JEST PRZEKAZYWANA W ŚCIŚLE
        OKREŚLONYCH PORCJACH DLA ŚWIATŁA: FIOLETOWEGO, CZERWONEGO, PODCZERWIENI, X,
        GAMMA... ITP

        Wynika z tego, że energia promieniowania jest wielokrotnością hv

        Natomiast nie ma żadnych ograniczeń na długość fali emitowanego światła...
        Bo w lampie retgenowskiej, dziale elektronowym, max energia elektornów jest równa
        przyłożonemu napięciu, mamy: eU = hv dla granicy krótko-falowej

        Tego co napisałem o widmie retgenowskim nie należy mylić z tzw długością
        charakterystyczną ( pikami charakterystycznymi) w widmie lampy rentgenowskiej,
        które są spowodowane wybijaniem i przeskokami elektronów pomiedzy orbitami w
        atomie anody (tarczy) i zależą od materiału anody...
        Bo poziomy energetyczne eletronów a atomie są dyskretne...
        I piki charakterystyczne będą zależały od różnicy poziomów energetycznych
        pomiedzy którymi nastepuje przeskok...

        Podobnym zagadniem jest tzw; wychwyt K w promieniotwórczym potasie...
        Zreszta naturalnym

        Wszystko to są podobne zagadnienia do widma atomów, jonów, czy cząsteczk gdzie
        eletktrony sa związane...
        I posiadają dyskretne widmo.

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++



    • innppp Re: Kwant energii. 10.05.02, 19:56
      Kwant energii Plancka jest najmniejsza, niepodzielna
      iloscia energii fali elektromagnetycznej przy
      __ustalonej__ czestosci swiatla. Nie mozna przekazac
      za pomoca lasera o czestosci v mniej niz hv energii.

      Co ciekawe, to proste (lecz bardzo nietrywialne!)
      zalozenie bylo absolutnie niezbedne Planckowi
      dla wyjasnienia widma ciala doskonale czarnego
      i bylo waznym krokiem w kierunku mechaniki kwantowej.


      A propos elektronu i atomu: emisja swiatla
      zachodzi przy zmianie stanu ukladu, ktory
      to swiatlo emituje. Jesli ten uklad ma
      energetyczne stany dyskretne (jak atom) widmo
      bedzie dyskretne, jesli ciagle - ciagle.

      Trzeba bowiem pamietac, ze w atomach
      to wlasnie elektrony promieniuja fotony.

      Pozdr
      i.
      Pozdrowienia
      • Gość: obcy Re: Kwant energii. IP: *.dyn.optonline.net 11.05.02, 02:41

        A wiec widzisz Kuba,ze wszystko jest OK.
        A to dzieki specjalnym zdolnosciom dydaktycznym
        w dziedzinie fizyki "innppp".
        Mam wiekie uznanie dla jego pamieci,a moze
        jest on nauczycielem fizyki lub ja niedawno ukonczyl?
        Zatem, h(2v)=2hv; tylko ze pierwsze jest energia
        jednego kwantu o czestosci 2v a drugie energia
        dwoch kwantow o czestosci v.
        Czyzby byl to paradoks? Nie sadze.
        A moze tak?, jezeli tylko pojdziemy z tym dostatecznie daleko?

      • Gość: Kuba Re: Kwant energii. IP: *.at.northwestern.edu 12.05.02, 01:41
        Dziekuje bardzo!

        Innymi slowy, jezeli rozumuje poprawnie, kwant energii nie jest pojeciem
        absolutnym, lecz raczej wzglednym (jego wielkosc zalezy czestotliwosci).
        To wyjasnialoby moj pozorny paradoks (sadzilem chyba wczesniej, ze kwant jest
        wielkoscia absolutna).

        Kuba

        innppp napisał(a):

        > Kwant energii Plancka jest najmniejsza, niepodzielna
        > iloscia energii fali elektromagnetycznej przy
        > __ustalonej__ czestosci swiatla. Nie mozna przekazac
        > za pomoca lasera o czestosci v mniej niz hv energii.
        >
        > Co ciekawe, to proste (lecz bardzo nietrywialne!)
        > zalozenie bylo absolutnie niezbedne Planckowi
        > dla wyjasnienia widma ciala doskonale czarnego
        > i bylo waznym krokiem w kierunku mechaniki kwantowej.
        >
        >
        > A propos elektronu i atomu: emisja swiatla
        > zachodzi przy zmianie stanu ukladu, ktory
        > to swiatlo emituje. Jesli ten uklad ma
        > energetyczne stany dyskretne (jak atom) widmo
        > bedzie dyskretne, jesli ciagle - ciagle.
        >
        > Trzeba bowiem pamietac, ze w atomach
        > to wlasnie elektrony promieniuja fotony.
        >
        > Pozdr
        > i.
        > Pozdrowienia

        • Gość: obcy Re: Kwant energii. IP: *.dyn.optonline.net 15.05.02, 05:22

          Ty Kuba wogole wiesz co to zaczy "absolutny"?
          Przeciez tam wystepuje wielkosc czestosci; to chyba
          on od niej zalezy ? no nie?
          Robisz z siebie wariata?
          Radze Ci opuscic to forum, bo ono nie jest dla Ciebie;
          Za malo kapujesz.
          Ponadto wprowdzasz zamet pod roznymi nickami i bez sensu
          watkami.
          A to ze Ci sie to podoba to dobrze, ale wynocha stad!! OK?
          Jezeli nie to znowu bedziesz kompletnie skompromitowany;
          Tak Kagan, nie da sie zyc podwojnie, w dodatku podajac sie
          za kobiety.
          Podobno nie lubisz pedalstwa, a w tej chwili wlasnie to robisz

          Adios Kagan z tego forum;
          Zal mi Cie.

    • Gość: didok Re: Kwant energii a amplituda promieniowania IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 15.06.02, 21:24
      Skoro juz jestesmy przy rownaniu E=hv, to ja mam nastepujace pytanie:

      W tym rownaniu w ogole nie ma mowy o amplitudzie fali, tylko o jej
      czestotliwosci. A mi sie zawsze wydawalo, ze energia niesiona przez "zwykle"
      fale (fale na wodzie, dzwiek, itd.) zalezy takze od amplitudy. W zwiazku z tym
      mam pytanie: czy swiatlo emitowane przez elektron przeskakujacy pomiedzy dwoma
      poziomami w atomie ma jakas konkretna amplitude? Czy jest jakas jednostkowa
      amplituda?

      A moze amplituda to po prostu natezenie swiatla, czyli ilosc wyemitowanych
      kwantow?
      • Gość: Siriuz Re: Kwant energii a amplituda promieniowania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 15:46
        Gość portalu: didok napisał(a):

        > A moze amplituda to po prostu natezenie swiatla, czyli ilosc wyemitowanych
        > kwantow?

        Za bardzo nie znam sie na mech. kw., ale IMHO tak jak powiedziales, amplituda to
        ilosc wemitowanych kwantow. Tzn. kiedy zaczynamy rozpatrywac te kwanty jako fale
        to ich amplituda calkowita bedzie suma amplitud pojedynczych kwantow. Innymi
        slowy, wrzucajac garsc kamieni do wody (razem, nie rozrzucajac, w jedo miejsce)
        to powstanie ci mniejwiecej fala o wiekszej amplitudzie (jakby od wiekszego
        kamienia)... ale moge tez bredzic :), jak powiedzialem, nie znam sie na mech.
        kw :)...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka