asieck
06.01.05, 13:47
Czesc Wam,
Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie-długo się nie odzywałam od ostatniego
razu.. Postanowilam jednak zrelacjonować swoje "osiągnięcia":-). Udało mi się
wywalczyć miejsce do pracy- nie jest ono duze ale mam gdzie rozłozyc
swoje "zabawki", zdarza mi się nabiegac po odczynniki i naczekać za osobą od
ktorej mogę je wziąc ale częsc udało mi się przechwycic (i trochę odsypac:-
)). No i mam wreszcie nowiusienkie pipety automatyczne - smiałam sie ze to
prezent gwiazdkowy.. Profesora przekonała chyba moja wytrwałość i to ze nie
dałam za wygraną (podejsc było mnostwo). Sprawdziłam dokładność wszystkich
starych pipet, ktore miał i zamierzał mi dać, i pewnego dnia na kartce
zaniosłam mu wyliczenia wielkości błedów jakie popełnie, korzystając z tych
pipet. To go przekonało :-). Nie jest jeszcze tak jak bym chciala zeby było
ale jeszcze wytrzymuję.. Chociaż zdarza ze jako nową, "posądzają" mnie ze
moze cos tam wzięłam przez przypadek bo akurat zginęło.. Ale staram się
trzymac i nie dawac za wygraną, mam nadzieje ze teraz bedzie juz coraz
lepiej. Chcialam podziekowac za wsparcie:-). Miałam wtedy dola i wszystko
widzialam w czarnych kolorach, teraz dostrzegam tez dobre strony..
Mam tez inne pytanko: czy ktos z Was zajmował się kiedys dezintegracją
komorek drożdży?
Pozdrawiam, Asiek