10.07.01, 12:12
temat, ktory niedawno byl dosc czesto poruszany ze
wzgledu na zalegalizowanie eutanazji w holandii.

interesuje mnie wasze zdanie na temat zalegalizowania
eutanazji. czy uwazacie, ze czlowiek powinien miec
prawo do decydowania o swojej smierci w sytuacji,
kiedy cierpi z powodu choroby albo w innych
okolicznosciach, w ktorych smierc jest wybawieniem od
mek i ulga.

mysle, ze czlowiek powinien miec taki wybor. nie wiem
jak bym sie zachowal w sytuacji, kiedy mialbym
zadecydowac, zyc albo nie. nie wyobrazam sobie
decydowac o losie moich bliskich. zdazaja sie sytuacje
kiedy rodzina musi zadecydowac czy pacjent bedzie
podtrzymywany przy zyciu, czy nie.
zdaje sobie sprawe, ze czlowiek nie ma prawa moralnego
decydowac o smierci swojej i smierci innego czlowieka.
ale czy w skrajnych przypadkach eutanazja nie jest
wybawieniem i ulga!? brzmi to strasznie ale wydaje mi
sie, ze sa przeslanki zeby w pewnych wypadkach
stosowac takie wyjscie z sytuacji, to tak jakby miec
do wyboru 2 rowne sobie zle wyjscia.

moze wypowiedza sie jacys lekarze, bo to od nich by w
duzej mierze zalezalo, czy komus ulzyc, czy pozwolic
umierac w cierpieniach

co wy o tym myslicie?

pozdrawiam

lukaszl
Obserwuj wątek
    • Gość: doku Re: eutanazja IP: *.mofnet.gov.pl 10.07.01, 13:24
      Można spojrzeć na problem historycznie i po prostu zaufać mądrości Holendrów.
      To właśnie im świat zawdzięcza pokazywanie właściwych kierunków rozwoju. Ale
      oczywiście to nie wystarczy, trzeba rozumieć, aby naśladować najlepszych wtedy,
      gdy nie popełniaja pomyłek. Na razie więc ostrożnie z eutanazją. Są oczywiście
      sytuacje proste, kiedy ktoś cierpi i pragnie samobójstwa, ale nie jest
      fizycznie w stanie go popełnić, bo np. jest sparaliżowany. Jeżeli uznajemy
      prawo do samobójstwa, to musimy uznać prawo do pomocy w samobójstwie, pod
      warunkiem, że ostateczny ruch wykona świadomie chory. Ale co z przypadkami, gdy
      cierpienie jest niewątpliwe, śmierć nieuchronna, lekarze opóźniają śmierć, a
      chory nie może jasno wyrazić woli popełnienia samobójstwa? Myślę, że właśnie
      tutaj potrzebna jest ostrożność. Lepiej chyba faszerować do śmierci chorego
      środkami przeciwbólowymi czy innymi narkotykami, niż zabić go. Historia
      medycyny notuje nieprawdopodobne przypadki uzdrowień czy nawet przedwczesnych
      pogrzebów. Dopóki chory się nie sprzeciwia i dopóki ktoś chce płacić za
      leczenie, dopóty trzeba próbować, nawet jeśli wydaje się to bezsensownym
      dręczeniem chorego. Ale bez przesady. Trzeba też spojrzeć na problem z szerszej
      perspektywy. Co widzimy? Widzimy, że problem eutanazji jest malutkim problemem
      dla świata, w którym miliony ludzi głodnych i chorych czeka cierpiąc na śmierć
      bez nadzieji na jakąkolwiek pomoc. Umierające matki patrzą na swoje umierające
      dzieci. Co by powiedziały, gdybyśmy im zaproponowali, że skrócimy ich
      cierpienia? Myślę, że nie wolno karać człowieka za to, co uczyni w tak skrajnej
      sytuacji. Czy zabije bliskiego w rozpaczy ze współczucia, czy pobije lekarzy,
      którzy chcą go odłączyć od maszynerii - takie czyny nie powinny być traktowane
      z góry jak przestępstwa. Mądre prawo będzie tak sformułowane, aby eutanazja
      była możliwa tylko wtedy, gdy jest najlepszym rozwiązaniem; aby była karana
      tylko wtedy, gdy jest jawnie zbrodniczym nadużyciem.
    • Gość: Michal Re: eutanazja IP: *.u.lodz.pl 10.07.01, 19:38
      Eutanazja to bardzo trudny temat. Bardzo nierealny gdy ma sie &#6030 lat. Ja
      osobiscie jestem przeciwny temu zeby lekarze dokonywali uspienia pacjenta
      ("eutanazja" to tylko eufemizm). Obowiazkiem lekarza jest dolozyc wszelkich
      staran zeby pacjenta wyleczyc. Wiem, ze sa sytuacje ze lekarz jest bezsilny...
      uwazam jednak, ze nie powinien zabijac swego podopiecznego. Lekarz moze
      powiedziec "niz nie potrafie zrobic" ale nie powonien zabijac !

      Ja w swojej wierze w mozliwosc "cudu" nie zgodzilbym sie na eutanazje
      bliskiego, nawet gdyby lekarze nie dawali mu szans.
      • Gość: Kros Re: eutanazja IP: *.ostrzeszow.sdi.tpnet.pl 11.07.01, 06:41
        Wiem, że od dawna z litości dobijało się na wojnie ranne konie. Dlaczego nie ma
        litości dla straszliwie cierpiącego, bez żadnych szans na wyzdrowienie ludzi?
        Chciałbym mieć prawo do własnej śmierci w takich okolicznościach. Odmawianie
        tego prawa człowiekowi jest w niektórych sytuacjach jaskrawym i okrutnym
        łamaniem praw człowieka. Mozna przecież ustanowic taki system prawny, by nie
        było nadużyć w tym zakresie. Czy wogóle właściwym jest w takich sytuacjach
        używanie słowa "eutanazja" które kojarzy się historycznie z pozbawianiem życia
        ludzi starych chorych i ułomnych wbrew ich woli? Najbardziej zawzięci są
        przeciwnicy eutanazji ze względów religijnych. Skoro jednak religia przez tyle
        wieków pozwalała na zabijanie w nieustannych wojnach, podczas egzekucji, na
        torturowanie i palenie ludzi na stosach, mimo przykazania "nie zabijaj", to
        religijny stosunek do eutanazji jest chyba tylko kwestią interpretacji.
      • Gość: bjurek Re: eutanazja IP: *.chemia.pk.edu.pl 11.07.01, 12:17
        To dobrze brzmi: lekarz musi leczyc do końca. Ale eutanazją jest również odłączenie aparatury podtrzymującej
        życie. Oto hipotetyczna sytuacja. Ofiara: Normalny mąż i ojciec dorastających dzieci. Rodzina: Zona pracuje
        (nauczycielka, ekspedientka, może sprzataczka - żadna tam bizneswoman), praktukujaca katoliczka, Dzieci - w
        szkole średniej. Stan ofiary:od trzech miesięcy nieprzytomny, sparaliżowany, podłączony do plucoserca i
        dializatora. Rachunek za podtrzymywanie życia szpital przedkłada Żonie.
        Diagnoza lekarska jest następująca: pacjent żyje bo oddycha za niego i podtrzymuje wszystkie funkcje życiowe
        aparatura medyczna. W tej sytuacji śmierć pnia mózgowego może nastąpić jutro albo za sześć lat. Albo za
        trzydzieści sześć. czy żona ma w pierwszej kolejności płacić rachunki szpitalne (co i tak nie polepsza stanu
        zdrowia męża) czy rachunki za edukację swoich dzieci? Czy jako przeciwnik eutanazji ma prawo modlić się o
        rychłą śmierć Męża, czy powinna prosić lekarzy, żeby zlitowali się nad jej dziećmi?
        Nie jestem przeciwnikiem eutanazji, ale też nie jestem jej hura-zwolennikiem. Wszakże jest dla mnie jasne, że
        prawo do eutanazji powinno przysługiwać każdemu choremu, którego stan nie rokuje w najmniejszym nawet
        stopniu poprawy (kategoria cudu nie może być tu brana pod uwagę), lecz dodatkowo prawo o jej zastosowanie
        przysługiwać powinno prawnemu (i równocześnie finansowemu) opiekunowi beznadziejnie chorego. Nie chcę
        nikogo zabijać - jak często zwolennikom eutanazji wmawiają jej przeciwnicy - ale jest dla mnie nie do przyjęcia, że
        moje dziecko zapłaci za podtrzymanie moich przedśmiertnych, kilkumiesięcznych cierpień, swoją katastrofą
        finansową. Albowiem najczęściej jest tak, że przeciwnicy eutanazji głęboko milczą nad tym kto za
        podtrzymywanie przy życiu zapłaci. A gdybyś to miał być Ty? Zapłaciłbyś? Bez wahania?
        • Gość: Michal Re: eutanazja IP: *.u.lodz.pl 12.07.01, 22:15
          Zadajesz dobre pytanie. Dzieki za pobudzanie komorek mozgowych. To pytanie jest
          trudne.

          Czlowiek ktory lezy w szpitalu na podtrzymywaniu zycia zwykle przez wiele lat
          placil podatki i skladki zdrowotne. Odpowiedz na pytanie "kto placi ?"
          brzmi: "on sam, rekami wladz panstwowych". W systemie uczciwego panstwa nie
          jest dopuszczalne, zeby szpital wzial chocby zlotowke od leczonego czlowieka,
          ktory placi podatki i ubezpieczenia.

          Oczywiscie moja odpowiedz nie jest do konca odpowiedzia na Twoje pytanie bo
          mozesz zapytac: "Jak jest malo pieniedzy (a zawsze jest malo) to czy najpierw
          leczyc kogos na podtrzymywaniu oddechu czy zrobic przeszczep nerki jego
          sasiadowi ?". I tu niestety bede sie musial zgodzic z Toba: najpierw nerka...
          • Gość: alka Re: eutanazja IP: 10.10.10.* / *.mr.com.pl 17.07.01, 14:05
            Sily witalne w czlowieku sa tak ogromne, ze pozwalaja mu wytrzymac najgorsze i
            nie oddzielalabym wiary od meritum .nawet bardzo chory czlowiek, chocby w
            najkrotszych przeblyskach swiadomosci zawsze bedzie wierzyl ze cud sie zdarzy,
            medycyna zrobi kolejny krok naprzod, rodzina ZAROBI na jego chocby najdrozsze
            leczenie itp. A zabijanie drugiego czlowieka w imie prawa, chocby najlepiej
            skonstruowanego, zawsze bedzie zabijaniem. tylko raczki i sumienie chcemy miec
            czyste. Gorzej tylko z lekarskim sumieniem na ktore chcemy zrzucic
            odpowiedzialnosc! ja sie wypisuje. Jezeli juz , to zrobie sobie "sepuku".a.
            • Gość: darkonza Re: eutanazja IP: *.softas.pl 17.07.01, 20:54
              zabijanie zabijaniem
              ale odlaczenie aparatury facetowi ktory cierpi a i tak umrze nie jest
              morderstwem, jest to (niestety)zgodne z prawami natury i w dodatku czesto moze
              zaoszczedzic bolu
              bolal was kiedys zab? mnie bolal tak ze boje sie pomyslec o bolu ktory powoduja
              gorsze przypadlosci...
              jak ktos juz napisal o przykladzie dobijania koni to dodam ze to swietny
              przyklad bo ukazuje ze w jedenej kwestii, w kwestii prawa do unikania
              niepotrzebnych cierpien zwierzeta maja lepiej niz ludzie, uwazam ze to glupie,
              bo ty my - ludzie decydujemy kto ma miec lepiej i jak widac nasza decyzja lekko
              zalatuje masochizmem
              • Gość: alka Re: eutanazja- cd. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 22:58
                Wszystko to bardzo humanitarne, ale czy pomysleliscie , ze w tym naszym obrzydliwie
                skomercjalizowanym swiecie czlowiek po smierci, a raczej jego zdrowe organy, stanowilyby bardzo
                lakomy i chodliwy towar? Juz widze te rzesze sepow, hien i wszelkiej masci spekulantow, ktorzy
                czyhaja pod szpitalami i prywatnymi gabinetami lekarskimi na zwloki bedace "JESZCZE
                CZLOWIEKIEM", ktorego kochajaca rodzina, moze za pieniadze?, zdecydowala sie przy wspolpracy
                lekarza/ KTORY ZLOZYL ZAPEWNE PRZYSIEGE HIPOJKRATESA, odlaczyc od urzadzen
                podtrzymujacych to quasi-zycie. Az mnie ciarki przechodza na mysl, ze ktos moglby po mojej
                niespodziewanej smierci/ bez mojej zgody/ handlowac mna po kawalku na prawo i lewo.
                A jak wzroslyby statystyki nieszczesliwych wypadkow, ktorym ulegaliby zdrowi acz nie zawsze lubiani
                czlonkowie rodzin /np. tesciowe?!!/
                Jakos nie umiem wyobrazic sobie dobrego polskiego prawa regulujacego te tak skomplikowana, a
                zarazem delikatna kwestie.Przeciez nikt nie napisze w ustawie wprost, ze np. zezwala sie na
                popelnianie samobojstw osobom nieuleczalnie chorym bo ten czyn zawsze byl, jest i bedzie ponad
                prawem stanowionym przez czlowieka. A tych podlaczonych do urzadzen , statystycznie, nie jest chyba
                az tak wielu.
                Cierpienie kazdej zywej istoty jest godne uszanowania, jednak porownywanie cierpienia czlowieka z
                konskim wydaje mi sie wielce niestosowne.
                • Gość: alka Re: eutanazja- cd. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 23:01
                  bylo mu Hipokrates. sorry
                • lukaszl Re: eutanazja- cd. 18.07.01, 17:20
                  zaraz, zaraz, my nie mowimy tutaj o moralnosci ludzkiej tylko o prawie do
                  legalnego dokonywania eutanazji, a to jedno i to samo jest.

                  rzecza ludzka i dlatego nieunikniona jest fakt, ze ludzie korzystac beda z tego
                  prawa na swoja korzysc.
                  "Az mnie ciarki przechodza na mysl, ze ktos mog
                  &#62 lby po mojej
                  &#62 niespodziewanej smierci/ bez mojej zgody/ handlowac mna po kawalku na prawo i l
                  &#62 ewo."
                  no nie mow ze bys sie nie zgodzila na oddanie swoich zdrowych organow jakiemus
                  dziecku, w przypadku stanu zdrowia nie rokujacego poprawy jakiejkolwiek.

                  "A jak wzroslyby statystyki nieszczesliwych wypadkow, ktorym ulegaliby zdrowi a
                  &#62 cz nie zawsze lubiani
                  &#62 czlonkowie rodzin /np. tesciowe?!!/
                  "

                  tu troche chyba przesadzasz z tym wykorzystaniem eutanazji!
                  uspic tesciowa?

                  to chyba tyle
                  jestem strasznie zmeczony
                  i ide do domu
                  pozdrawiam wszystkich a alke po dwakroc!

                  lukaszl

                  ps.pamietaj zeby zagladac teraz do dwoch watkow!



                  eutanazja tak ale tylko w scisle okreslonych okolicznosciach i pod kontrola
                  najlepiej szerokiego grona lekarzy.
                  Gość portalu: alka napisał(a):

                  &#62 Wszystko to bardzo humanitarne, ale czy pomysleliscie , ze w tym naszym obrzydl
                  &#62 iwie
                  &#62 skomercjalizowanym swiecie czlowiek po smierci, a raczej jego zdrowe organy, st
                  &#62 anowilyby bardzo
                  &#62 lakomy i chodliwy towar? Juz widze te rzesze sepow, hien i wszelkiej masci spek
                  &#62 ulantow, ktorzy
                  &#62 czyhaja pod szpitalami i prywatnymi gabinetami lekarskimi na zwloki bedace "JE
                  &#62 SZCZE
                  &#62 CZLOWIEKIEM", ktorego kochajaca rodzina, moze za pieniadze?, zdecydowala sie
                  &#62 przy wspolpracy
                  &#62 lekarza/ KTORY ZLOZYL ZAPEWNE PRZYSIEGE HIPOJKRATESA, odlaczyc od urzadzen
                  &#62 podtrzymujacych to quasi-zycie. Az mnie ciarki przechodza na mysl, ze ktos mog
                  &#62 lby po mojej
                  &#62 niespodziewanej smierci/ bez mojej zgody/ handlowac mna po kawalku na prawo i l
                  &#62 ewo.
                  &#62 A jak wzroslyby statystyki nieszczesliwych wypadkow, ktorym ulegaliby zdrowi a
                  &#62 cz nie zawsze lubiani
                  &#62 czlonkowie rodzin /np. tesciowe?!!/
                  &#62 Jakos nie umiem wyobrazic sobie dobrego polskiego prawa regulujacego te tak sko
                  &#62 mplikowana, a
                  &#62 zarazem delikatna kwestie.Przeciez nikt nie napisze w ustawie wprost, ze np. ze
                  &#62 zwala sie na
                  &#62 popelnianie samobojstw osobom nieuleczalnie chorym bo ten czyn zawsze byl, jest
                  &#62 i bedzie ponad
                  &#62 prawem stanowionym przez czlowieka. A tych podlaczonych do urzadzen , statystyc
                  &#62 znie, nie jest chyba
                  &#62 az tak wielu.
                  &#62 Cierpienie kazdej zywej istoty jest godne uszanowania, jednak porownywanie cier
                  &#62 pienia czlowieka z
                  &#62 konskim wydaje mi sie wielce niestosowne.

                  • lukaszl Re: poprawka do poprzedniego! 18.07.01, 17:21
                    a to jedno i to samo nie jest oczywiscie

                    mowilem ze jestem zmeczony
                    • Gość: alka Re: do poprawki do poprzedniego! IP: 10.10.10.* / *.mr.com.pl 19.07.01, 07:42
                      lukaszl napisał(a):

                      &#62 a to jedno i to samo nie jest oczywiscie
                      &#62
                      &#62 mowilem ze jestem zmeczony

                      Nie zgadzam sie, nie ma dobrego prawa bez moralnosci czlowieka, trudnosc polega
                      wylacznie na ustaleniu jak daleko prawo moze ingerowac w moralnosc ludzi.
                      Juz Platon napisal "Niebo gwiazdziste nade mna, prawo moralne we mnie".

                      A co tak bronisz tesciowych, czyzbys byl juz zaprzyjazniony z tym "gatunkiem", a
                      moze robi ci ruskie pierogi? to rozumiem, kazdy facet jest przekupny w kwestii
                      pierogow.
                      • Gość: Anna Re: do poprawki do poprzedniego! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.01, 01:00
                        Każdy człowiek ma prawo decydować o swoim życiu. Ale nikt nie ma prawa wciągać
                        w to osób trzecich. Jeżeli ktos nie chce żyć - proszę bardzo, nich popełnia
                        samobójstwo. Ale w żadnym wypadku nie wolno wciągać w to lekarzy.
                      • Gość: Henryk A może inaczej? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.07.01, 14:29
                        Zgadzam się, że ustanowienie takiego prawa to ogromne ryzyko nadużyć..
                        Poza tym wg. mnie nie tędy droga.. Czy zastanawialiście się dlaczego ludzie
                        chodzy chcą śmierci?? Liczne badania wskazują, że to nie ból, ale samotność i
                        izolacja są głównym powodem takich decyzji.. Człowiek chory pozostawiany jest
                        sam sobie.. Rodzina ma inne zmartwienia.. Może zamiast zazwalać na zabijanie
                        cierpiących, zatroszczyć się, aby mogli umierać wśród ludzi, w sposób godny?
                        Nawet w bólu człowiek może chcieć żyć, jeżeli ma po co żyć.
                        • Gość: alka Re: A może inaczej? IP: 10.10.10.* / *.mr.com.pl 25.07.01, 15:24
                          Gość portalu: Henryk napisał(a):

                          &#62 Zgadzam się, że ustanowienie takiego prawa to ogromne ryzyko nadużyć..
                          &#62 Poza tym wg. mnie nie tędy droga.. Czy zastanawialiście się dlaczego ludzie
                          &#62 chodzy chcą śmierci??

                          CIESZE SIE ZE TO PISZESZ, ALE WEZ POD UWAGE, ZE PRAGNIENIE SMIERCI Z POWODU
                          SAMOTNOSCI I BRAKU BLISKOSCI DRUGIEJ OSOBY NIE JEST SPRAWA TYLKO LUDZI CHORYCH
                          ALE LUDZI WOGOLE.
                          POZA TYM BLEDEM I NAJWIEKSZYM GRZECHEM NAS, LUDZI NASZEJ WIARY, JEST TO, ZE
                          PRAKTYCZNIE NIKT NIGDY NIE OSWAJAŁ NAS Z PROBLEMEM SMIERCI FIZYCHNEJ. DZIECIOM
                          NIE MOWI SIE PRAWDY, RELIGIA PRZEDSTAWIA SWIETLANE "ZYCIE PO ZYCIU" I MY PO
                          PROSTU JEJ SIE BOIMY, NIE UMIEMY SIE ZACHOWAC PRZY OSOBIE SMIERTELNIE CHOREJ
                          DLATEGO AKT UMIERANIA OSOB BLISKICH JEST TAK TRAGICZNIE SAMOTNY MIMO ZE W DOMU
                          RODZINA W KOMPLECIE DO TRZECIEGO POKOLENIA.. /ALE TU SZPITAL, HOSPICJUM, OBCY
                          LUDZIE WKOLO, A MY CZESTO TYLKO UDAJEMY BOL.../

                          alka




                          • Gość: lukaszl Re: A może inaczej? IP: 10.0.0.* / *.lomac.com.pl 26.07.01, 10:05
                            Gość portalu: alka napisał(a):

                            &#62 Gość portalu: Henryk napisał(a):
                            &#62
                            &#62 &#62 Zgadzam się, że ustanowienie takiego prawa to ogromne ryzyko nadużyć..
                            &#62 &#62 Poza tym wg. mnie nie tędy droga.. Czy zastanawialiście się dlaczego ludzi
                            &#62 e
                            &#62 &#62 chodzy chcą śmierci??
                            &#62
                            &#62 CIESZE SIE ZE TO PISZESZ, ALE WEZ POD UWAGE, ZE PRAGNIENIE SMIERCI Z POWODU
                            &#62 SAMOTNOSCI I BRAKU BLISKOSCI DRUGIEJ OSOBY NIE JEST SPRAWA TYLKO LUDZI CHORYCH
                            &#62 ALE LUDZI WOGOLE.
                            &#62 POZA TYM BLEDEM I NAJWIEKSZYM GRZECHEM NAS, LUDZI NASZEJ WIARY, JEST TO, ZE
                            &#62 PRAKTYCZNIE NIKT NIGDY NIE OSWAJAŁ NAS Z PROBLEMEM SMIERCI FIZYCHNEJ. DZIECIOM
                            &#62
                            &#62 NIE MOWI SIE PRAWDY, RELIGIA PRZEDSTAWIA SWIETLANE "ZYCIE PO ZYCIU" I MY PO
                            &#62 PROSTU JEJ SIE BOIMY, NIE UMIEMY SIE ZACHOWAC PRZY OSOBIE SMIERTELNIE CHOREJ
                            &#62 DLATEGO AKT UMIERANIA OSOB BLISKICH JEST TAK TRAGICZNIE SAMOTNY MIMO ZE W DOMU
                            &#62 RODZINA W KOMPLECIE DO TRZECIEGO POKOLENIA.. /ALE TU SZPITAL, HOSPICJUM, OBCY
                            &#62 LUDZIE WKOLO, A MY CZESTO TYLKO UDAJEMY BOL.../
                            &#62
                            &#62 alka
                            &#62
                            &#62 "POZA TYM BLEDEM I NAJWIEKSZYM GRZECHEM NAS, LUDZI NASZEJ WIARY,"
                            o jakies wierze mowisz? przypuszczam, ze chodzi Ci o katolikow.

                            nie chodzi o to zeby teraz dzielic ludzi na katolikow i reszte.
                            poza tym nie wyobrazam sobie, zeby osoba mi bliska umierala w samotnosci, a
                            katolik ze mnie marny!
                            cholera, smierc to smierc i nie wazne czy spotyka katolika czy czlowieka o innym
                            wyznaniu.
                            mysle teraz czysto w aspekcie medycznym, jak mozna czlowiekowi pomoc godnie bez
                            cierpienia umrzec to eutanazja moze byc wyjsciem jakims

                             "my, katolicy" - jak to donosnie i zuchwalczo brzmi
                            dla mnie nawet jak: my sie tylko liczymy!

                            dlatego polecam Heinrich Boll: Zwierzenia Clowna (Ansichten eines Clownes)

                            pozdrawiam lukaszl



                            &#62
                            &#62

                            • Gość: Henryk Re: A może inaczej? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.07.01, 16:10
                              Wydaje mi się że trochę nadinterpretujesz ten fragment ze słowamem "my", ale to
                              już jest troche poza tematem :)

                              Uważam że faktycznie unikanie tematu śmierci jest dużym problemem.. nie jest
                              traktowana jako naturalne zakończenie i dopełnienie życia, ale jak coś
                              wstydliwego, coś co najlepiej schować, odizolować.. Może taki jest po prostu
                              charakter naszej ceniącej młodość i życie cywilizacji.. :)

                              &#62 mysle teraz czysto w aspekcie medycznym, jak mozna czlowiekowi pomoc godnie bez
                              &#62 cierpienia umrzec to eutanazja moze byc wyjsciem jakims

                              Jakimś, ale czy najlepszym? Myślę że kiedy chodzi o życie i godność człowieka
                              potrzeba coś lepszego niż "jakieś wyjście" :)

                              Pozdrawiam
                              Henryk

                              • Gość: alka Re: Troche historii ... i nie tylko IP: 10.10.10.* / *.mr.com.pl 27.07.01, 13:24
                                Jeszcze nie tak dawno temu umieranie bylo calkiem proste.Kiedys, jak czlowiek
                                zachorowal po prostu brano miare na trumne. Czlowiek mial czas umierac.
                                Dowcipkowano nawet, ze starych ludzi kladziono plackiem na podlodze, aby rowno
                                zastygli.
                                Wraz z postepem medycyny/respiratory, antybiotyki, transplantacje itp./lekarze
                                uzyskali wladze nad ludzkim cialem, ale nie do konca wiedzieli w jaki sposob z
                                tej wladzy korzystac. Okazalo sie nagle ze mozna przedluzac zycie ludziom
                                ciezko chorym.
                                I respirator dla jednych stal sie zbawieniem umozliwiajac powrot do zycia, lecz
                                dla innych wylacznie "narzedziem " przetrwania w stanie pelnej nieswiadomosci.
                                I narodzily sie problemy moralne bo ludzie podzielili sie na tych dla ktorych
                                KAZDE LUDZKIE ZYCIE bylo swiete i tych ktorzy uwazali ze mozna przerwac zycie
                                "O NISKIEJ JAKOSCI".Nie sprecyzowano jednak kto ma sie tym zajac! Do kogo ma
                                nalezec ostateczna decyzja.
                                Siegnieto nawet do autorytetow koscielnych-papiez Pius XII wprowadzil
                                rozroznienie miedzy dzialaniem i zaniechaniem oraz miedzy zwyczajnymi i
                                nadzwyczajnymi srodkami medycznymi.Uznal ze nalezy pozostawic w mocy zakaz
                                zabijania , ale okreslic jasno kiedy i w jakich warunkach mozna godzic sie na
                                smierc." Gdzie jednak przebiega granica miedzy zaniechaniem uporczywej terapii
                                nieuleczalnie chorego , a przylozeniem reki do szybszej jego smierci?"
                                Minelo wiele dziesiecioleci, a my wciaz mamy te problemy, bo o ile w krajach
                                wciaz zwanych Zachodnimi problemy etyczno-moralne tj. eutanazja, aborcja,
                                wspomaganie rozrodu, sa dyskutowane powszechnie i regulowane prawem na biezaco,
                                u nas wszyscy nabrali wody w usta/poza forumowiczami oczywista/ i o jakosci
                                zycia i umierania nikt nie w stodowiskach do tego powolanych nie rozmawia.
                                Podobno na jednej z konferencji Polskiego Towarzystwa Lekarskiego na temat
                                eutanazji w Palacu Staszica w Warszawie sala byla niemal pusta. Chyba nasi
                                lekarze wola zachowania rutynowe, a moze tez sie boja odpowiedzialnosci
                                moralnej?
                                Prof.Marek Safian w swojej ksiazce "Prawo i medycyna .Ochrona praw jednostki a
                                dylematy medycyny..." oparl wyniki swoich badania wylacznie na przypadkach
                                pochodzacych z zagranicy....To nie wymaga raczej komentarza.

                                Moglabym jeszcze troche napisac bo temat bardzo mnie zafrapowal, ale mysle ze
                                kazdy kto tu zajrzal cos na ten temat wie i moglabym zaczac pisac truizmy.
                                Koncze wiec, ale mysle ze sie jeszcze odezwe.
                                Pozdrowienia, alka
    • Gość: KL Re: eutanazja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.01, 19:42
      Myślę, że należy nasilić akcje propagandowe za eutanazją.
      Gdy zabicie starca stanie się tak popularne jak zabicie nienarodzonego: problem
      starzenia się społeczeństw BĘDZIE ROZWIĄZANY MINIMALNYM KOSZTEM!
      Brawo Holedrzy - umiecie liczyć pieniądze!
      • lukaszl Re: nie do konca tak!!! 03.08.01, 15:53
        Gość portalu: KL napisał(a):

        &#62 Myślę, że należy nasilić akcje propagandowe za eutanazją.
        &#62 Gdy zabicie starca stanie się tak popularne jak zabicie nienarodzonego: problem
        &#62
        &#62 starzenia się społeczeństw BĘDZIE ROZWIĄZANY MINIMALNYM KOSZTEM!
        &#62 Brawo Holedrzy - umiecie liczyć pieniądze!


        moim zdaniem cynicznie podchodzisz do rzeczy. tak piszesz jakby eutanazja
        polegala na usmiercaniu ludzi ot tak lekka reka.
        poza tym co to znaczy "zabicie starca", staruszka o lasce ktory mowi ze nie chce
        mu sie zyc i jest niewygodny dla rodziny czy nieuleczalnie chorego czlowieka
        podlaczonego do aparatury jeczzcego z bolu miesiacami blagalnie proszacego Boga o
        smierc.
        no jak to jest?
        lukaszl

        • alka_xx Re: nie do konca tak!!! 06.08.01, 15:53
          Slyszalam w CNN komentarz, ze jakas Bardzo Wazna Organizacja chyba w Ameryce broniaca na swiecie praw
          czlowieka / sorry, brak szczegolow/ poddala krytyce decyzje Holendrow uznajac ja za szkodliwa.
          A wiec nadstawiajmy ucha i nie badzmy tacy "do przodu" .
          alka
          • lukaszl Re: nie do konca tak!!! 07.08.01, 10:25
            alka_xx napisał(a):

            &#62 Slyszalam w CNN komentarz, ze jakas Bardzo Wazna Organizacja chyba w Ameryce
            &#62 broniaca na swiecie praw
            &#62 czlowieka / sorry, brak szczegolow/ poddala krytyce decyzje Holendrow uznajac j
            &#62 a za szkodliwa.
            &#62 A wiec nadstawiajmy ucha i nie badzmy tacy "do przodu" .
            &#62 alka


            faktycznie, najpierw by trzeba bylo sprawdzic, co to za bardzo wazna organizacja
            broniaca praw czlowieka i to w ameryce na dodatek?

            pozdrawiam uradowan wielce postem Twym lukaszl
            • alka_xx Re: nie do konca tak!!! 07.08.01, 10:43
              lukaszl napisał(a):

              &#62 alka_xx napisał(a):
              &#62
              &#62 &#62 Slyszalam w CNN komentarz, ze jakas Bardzo Wazna Organizacja chyba w Ame
              &#62 ryce
              &#62 &#62 broniaca na swiecie praw
              &#62 &#62 czlowieka / sorry, brak szczegolow/ poddala krytyce decyzje Holendrow uzna
              &#62 jac j
              &#62 &#62 a za szkodliwa.
              &#62 &#62 A wiec nadstawiajmy ucha i nie badzmy tacy "do przodu" .
              &#62 &#62 alka
              &#62
              &#62
              &#62 faktycznie, najpierw by trzeba bylo sprawdzic, co to za bardzo wazna organizacj
              &#62 a
              &#62 broniaca praw czlowieka i to w ameryce na dodatek?
              &#62
              &#62 pozdrawiam uradowan wielce postem Twym lukaszl

              Napisalam co wiedzialam ... i znowu po uszach.
              A informacja, choc niepelna, wydala mi sie interesujaca, bo dla wielu z nas
              demokracja amerykanska stala sie niejako "kierunkowskazem" w osadach i
              postepowaniu.
              zdrowka
              alka
              • lukaszl Re: no cos Ty 07.08.01, 10:51
                jakie po uszach, nic w twoim kierunku negatywnego napisac nie chcialem. a mi
                sie ta cala ameryka to nie podoba, bo wszystko za co sie wezma to spieprza a w
                dodatku to smierdziele nr 1 na ziemi sa cztery razy wiecej emitujac spalin niz
                im to przysluguje i ograniczyc nie chca smroduff swoich wyraz temu dajac ustawy
                o emisji spalin ograniczeniu nie podpisujac kropka

                pozdrawiam lukaszl
                • alka_xx Re: no cos Ty 07.08.01, 11:00
                  Az mi ulzylo!
                  Ja tez mam do nich mieszane uczucia.
                  A uczucia sa w zyciu najwazniejsze.../ale to inny watek/
                  alka
                  • lukaszl Re: no cos Ty 07.08.01, 11:29
                    alka_xx napisał(a):

                    &#62 Az mi ulzylo!
                    &#62 Ja tez mam do nich mieszane uczucia.
                    &#62 A uczucia sa w zyciu najwazniejsze.../ale to inny watek/
                    &#62 alka

                    ja nie mam mieszanych tylko konkretne!
                    w ameryce jest wiecej zla niz dobra!
                    lukaszl
                  • lukaszl Re: no cos Ty 07.08.01, 11:50
                    o ameryce traktuje "ein kurzer brief zum langen abschied" von peter handke,
                    koles sie tam strasznie przejechal na rzeczywistosci amerykanskiej
                    lukaszl
                    • alka_xx Re: no cos Ty 07.08.01, 12:09
                      lukaszl napisał(a):

                      &#62 o ameryce traktuje "ein kurzer brief zum langen abschied" von peter handke,
                      &#62 koles sie tam strasznie przejechal na rzeczywistosci amerykanskiej
                      &#62 lukaszl

                      O Ameryce traktuje duzo innych rzeczy i ludzi,i czesto sa to opinie bardzo
                      subiektywne zalezne od czasu, miejsce, okolicznosci, stanu kieszeni itp.
                      Ja jednak wolalabym sama sprawdzic jak tam jest. Juz taka mam nature, ze jak "nie
                      pomacam"to nie wierze/z jednym wyjatkiem/. Niestety perspektyw na osobisty
                      "podglad" brak. Bardzo zaluje.
                      /zapomnialam, czy po kropce konczacej zdanie robi sie spacje?/
                      zdrowka zycze
                      alka


                      • lukaszl Re: no cos Ty 07.08.01, 12:13
                        alka_xx napisał(a):

                        &#62 lukaszl napisał(a):
                        &#62
                        &#62 &#62 o ameryce traktuje "ein kurzer brief zum langen abschied" von peter handke
                        &#62 ,
                        &#62 &#62 koles sie tam strasznie przejechal na rzeczywistosci amerykanskiej
                        &#62 &#62 lukaszl

                        po przecinku i cudzyslowach takowoz nie zapominaj
                        lukaszl
                        &#62
                        &#62 O Ameryce traktuje duzo innych rzeczy i ludzi,i czesto sa to opinie bardzo
                        &#62 subiektywne zalezne od czasu, miejsce, okolicznosci, stanu kieszeni itp.
                        &#62 Ja jednak wolalabym sama sprawdzic jak tam jest. Juz taka mam nature, ze jak "n
                        &#62 ie
                        &#62 pomacam"to nie wierze/z jednym wyjatkiem/. Niestety perspektyw na osobisty
                        &#62 "podglad" brak. Bardzo zaluje.
                        &#62 /zapomnialam, czy po kropce konczacej zdanie robi sie spacje?/
                        &#62 zdrowka zycze
                        &#62 alka
                        &#62
                        &#62

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka