20.02.05, 17:34
witam wszystkich

Zupelnie przez przypadek wrzucilo mnie na forum. Zaciekawily mnie niektore
watki, bo okazuje sie , ze jestescie z Bostonu.
Ja mieszkam godzine od Bostonu, nie jestem naukowcem, ale ucze sie i jestem
na farmacji.
Ma ktokolwiek z was do czynienia z farmacja?

Pzdr
Ania
Obserwuj wątek
    • kot.behemot Re: Witam 20.02.05, 20:42
      Witamy, Aniu!

      Niektórzy mają do czynienia z farmacją, ale wypadałoby uściślić, co ta farmacja
      znaczy (miałem takie interview na wydziale farmaceutycznym jednego z
      uniwersytetów - zainteresowania ludzi rozciągały się od syntezy organicznej, po
      prowadzenie apteki). W moim przypadku to jest CADD (Computer-Aided Drug Design)
      i po odrobince biochemii i chemii organicznej.

      Pozdrowienia,
      Behemot

      P.S. Ja od Bostonu trzymam sie tak daleko, jak to tylko możliwe. :)
      • staua Re: Witam 20.02.05, 21:10
        > P.S. Ja od Bostonu trzymam sie tak daleko, jak to tylko możliwe. :)
        Dlaczego?
        Aniuthson, pozdrawiam serdecznie i rzeczywiscie, napisz wiecej o swoich
        zainteresowaniach!
        • true_blue Re: Witam 20.02.05, 21:18
          A najlepiej na watku - "skad jestescie" :-)
          Witaj i rozgosc sie!
          Pozdr.
        • kot.behemot Re: Witam 20.02.05, 21:20
          > > P.S. Ja od Bostonu trzymam sie tak daleko, jak to tylko możliwe. :)
          > Dlaczego?

          Nie lubię dużych miast.
        • aniuthson Re: Witam 20.02.05, 21:29
          staua napisała:

          > > P.S. Ja od Bostonu trzymam sie tak daleko, jak to tylko możliwe. :)
          > Dlaczego?

          Dolaczam sie do statua, dlaczego?

          > Aniuthson, pozdrawiam serdecznie i rzeczywiscie, napisz wiecej o swoich
          > zainteresowaniach!


          Jest ich troche ;-), zwlaszcza, ze w Polsce skonczylam historie. Chemia to moja
          druga pasja, a farmacja przyszla tak z rozpedu....
          I faktycznie farmacja to bardzo szerokie pojecie wiec zapytalam sie troche jak
          laik...
          A poza nauka, z namietnoscia (wielka!!) uprawiam hiking i kocham morze, tzn
          ocean, w sumie cokolwiek co pachnie wodorostami.
          A tak na sam koniec, kocham swoje rodzinne miasto do szalenstwa, wiec jesli
          ktokolwiek pochodzi z Gdanska bedzie mi bardzo milo.
          To tyle

          Pzdr
          Ania



          >
          • kot.behemot Re: Witam 20.02.05, 21:42
            > Dolaczam sie do statua, dlaczego?

            Dlatego, że tłok, niezbyt czysto, ludzie jakoś spode łba na siebie patrzą...
            Kojarzy mi się to z "Little Shop of Horrors" ("Skid Row"). No, ale skoro masz do
            Bostonu godzinę, to pewnie mieszkasz w dużo ładniejszej okolicy.
            • staua Re: Witam 20.02.05, 23:29
              Ja uwielbiam Boston i jezdze przy kazdej okazji, a w przyszlosci chcialabym tam
              zamieszkac :-) Dlatego sie zdziwilam, Behemocie :-)
              • kot.behemot Re: Witam 20.02.05, 23:39
                U mnie na pierwszym miejscu jest La Jolla. Klimat w sam raz, wspaniały ocean...

                staua napisała:

                > Ja uwielbiam Boston i jezdze przy kazdej okazji, a w przyszlosci chcialabym tam
                >
                > zamieszkac :-) Dlatego sie zdziwilam, Behemocie :-)
                • staua Re: Witam 21.02.05, 04:52
                  U mnie na pierwszym Boston, na drugim Saint Louis (jesli mowimy o tym kraju :-))
                  • broch Re: Witam 21.02.05, 22:30
                    ...u mnie na pierwszym miejscu (w tym kraju:)) jest Portland, OR i Key West, FL.

                    Lubie duze miasta. Lubie Nowy York, L.A. i pare innych miejsc za teatry, muzea,
                    koncerty. Moge mieszkac na obrzezu, ale musi byc na tyle blisko aby skok do np
                    Carnegie Hall nie byl calodniowa wyprawa.
                    • staua Re: Witam 21.02.05, 23:35
                      Ja tez lubie miasta, ale w samym Nowym Jorku nie chcialabym mieszkac :-) Tu, gdzie mieszkam, jest
                      akurat (wypad do Carnegie Hall jest poldniowa wyprawa; tzn. mozna to zrobic w piatek po pracy)
          • ex-rak Re: Witam 20.02.05, 21:45
            Tak jak behemot jam tez chemik, ktory ma od jakiegos czasu troche ma do
            czynienia z ''farmacja''. Badania podstawowe w pharmie. Troche z pomoca
            komputera, troche intuicji, a najwiecej z pomoca odpowiednich nakladow
            finansowych.

            Ciesze sie, ze do nas dolaczylas.
    • zettrzy Re: Witam 21.02.05, 03:12
      serwus. Ja mam do czynienia z farmacja raz na pare lat, kiedy dopada mnie
      przeziebienie i jade do polskiej apteki po wapno. Ach, i jedna z moich
      najlepszych przyjaciolek skonczyla farmacje, specjalnosc herbalistyka, ale potem
      wyszla za maz za pracownika AFP (Agence France-Press) i rzucilo ich na dekade do
      Pekinu, wiec jako podwojna cudzoziemka mogla wylacznie ladnie wygladac na
      imprezach w ambasadzie. No a po powrocie do Francji juz sie nie chciala parac
      zadna praca zawodowa.
      Mieszkam dosc blisko Bostonu, w NYC, i bez przerwy robie plany jak to w lecie
      pojade na weekend do Bostonu... robie te plany od lat, bo zawsze mi cos wypada.
      Ale moze w koncu sie zmobilizuje i dojade.
    • kotorybka Boston 21.02.05, 03:21
      Czesc,
      Ja mieszkam w Bostonie - jezeli ktos z Was by sie tedy kiedys przewijal, napiszcie, chetnie pojde na
      kawe (lub pochwale sie labem ;-O). Co do mankamentow tego miasta (do kota), to jak kazde inne duze
      miasto jest czasem brudne i zupelnie nie fajne, ale ja nie wyobrazam sobie mieszkac w mniejszej
      miejscowosci...
      Marta
      PS. Z farmacja nie mam w ogole do czynienia...
      *******
      A oto moj Matti:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676
      • staua Re: Boston 21.02.05, 04:53
        N apewno sie spotkamy, marta :-)
        Twoj synek jest przesliczny!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka