Dodaj do ulubionych

Ludzie przestańcie się uczyć!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 15:51
Tytul watku,może nieco prowokacyjny,ale sprawa którą chcę tu poruszyc jest
dość kontrowersyjna.Jakie są fakty?Mamy najwięcej w Europie studentów-w
stosunku do ilości mieszkańców,jedną z najwiekszych na swiecie(bodaj druga po
Usa)ilośc prywatnych uczelni w stosunku do liczby mieszkańców.Zawodówki
przestają byc atrakcyjne,technika również-wszyscy pchają sie do liceów a
potem na studia.Ile za kilka-kilkanascie lat bedziemy miec ludzi z wyzszym
wykształceniem-80-90%.Do czego to doprowadzi?
Jestem o tym przekonany że za kilka -kilkanascie lat widok doktora czy
magistra sprzedajacego pietruszke na targu czy kopiacego rowy w bedzie czymś
zupełnie normalnym.Dlaczego?Z prostego powodu.Jak wygląda rozkład prac w
spłeczenstwie,rozkład stanowisk ,miejsc pracy?Około 10% to prace
umysłowe,wymagajace myslenia a 90% prac fizyczne.I tak jest na całym
swiecie.Nie ma zapotrzebowania na wiecej niz 10& osób do myslenia-jest
zapotrzebowanie na 90% osób do roboty.Zobaczcie państwo np.budowe drogi-jeden
inzynier projektuje,jeden nadzoruje a sto osób robi tą drogę.Co by było gdy
by było 100 inżynierów a jeden robotnik do roboty?Droga by nie powstała-albo
tych 100 inzynierów musiałoby zakasać rekawy i brac sie za robote.Jestem
przekonany ze tak bedzie juz w niedługim czasie.Jeszcze nie za rok,nie za
piec-ale za dzisiec i wiecej.Doprowadzilismy do sytuacji w którj dyplom
magistra spowszedniał do tgo stopnia -że juz na nikim nie robi wrazenia,a
wrecz smieszy gdy ktos sie nim chwali.Czy tego chcieliśmy?
Do tej sytuacji przyczyniła sie równiez sytaucja na rynku usług biznesowych-
tzw.prywatnych uczelni .MAłym wysiłkiem umysłowym a duzym wysiłkiem
finansowym kady moze naby odpowiedni dyplom-jezeli tylko bedzie uczeszczał na
zajecia -bo nikt nie bedzie źle traktował swego klienta.Niestety takie są
skutki połozenia zbyt duzego nacisku na edukacje.Czy wykształcenie jest jakąś
wartością?Dla mnie nie.Zapraszam państwa do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • Gość: mateusz Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.05, 15:58
      Statystyki te niestety nijak mają się do poziomu nauczania - szkół prywatnych przybywa, studentów również, ale wykładowcy zazwyczaj "zaliczają" po parę szkół, żeby dorobić do pensyjki na uniwerku. Do czego to prowadzi? Magisterki są robione na odwal. I magister za 5 lat będzie wiedział tyle co dziś absolwent liceum. A więc po prostu spadnie ranga tytułów. I ogłoszenia o pracę typu:
      "Market ... poszukuje kasjerki. Wymagania: wykształcenie wyższe" staną się normą.

      Pozdrawiam,
      Mateusz
      ---------------------
      www.arkiva.pl
      • Gość: marecki Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 08:44
        O czym oni wszyscy tu piszą. zachowują się tak jakby tytuł magistra
        kiedykolwiek znaczył nie wiadomo ile. Chyba w aptece chociaż i tam od niedawna.
        Pamiętam czasy kiedy na farmacje było 0,3 kandydata na1 miejsce. co do
        magistrow kopiących rowy to widuje się ich nie od dzisiaj. Poza tym czy ktoś
        dostanie go psim swędem czy nie to w pracy i tak zagrzeje miejsce tylko wtedy
        gdy ma uklad jesli nie ma to i doktorat mu nie pomoże. Zrozumcie wreszcie ze
        magister jaki by nie był ale świeży nie jest mądrzejszy niż niemagister z
        kiluletnim stażem pracy. Sam tytul o niczym nie świadczy. Ani o wiedzy ani o
        kulturze a ni o inteligencji. czasem lepiej mieć dobrego rzemieślnika. Odwalcie
        sie więc wreszcie od biednych magistrów. jest to po prostu to co stalo się z
        maturą. Przed wojną gość z matura to było panisko a teraz?
        To samo stało sie z tutułem magistra. Za sto lat może za 50 co drugi będzie się
        doktoryzował a polowa z nich będzie kopac rowy i nie będzie w tym nic dziwnego.
      • Gość: ja Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.net.pl / *.net.pl 08.03.05, 18:18
        Cześć tak czytam sobie to co piszecie no i co, przerażona jestem....słusznie
        widzi ralf że nie sztuką jest to że uczyliśmy się pilnie każdego dnia na
        studiach czy w skzole śrdeniej...jaka to sztuka??sztuką jest to co potrafimy,
        jak wykorzystamy to czego się nauczyliśmy...niewątpliwie nasz system edukacyjny
        jest lekko zwietrzały ale, przeciż wszystko ma swoje minusy, grunt to potrafić
        wqybrać dla siebie to co ważne, co robić chcemy i w czym naprawde jesteśmy
        dobrzy....przestańcie ludzie narzekać i badolić tylko brać sie do pracy i
        efektywnego poszukiwania siebie, każdy w zyciu przechodzi ciezki okres, kazdy
        czasem robi cos czego nienawidzi, czego nie czuje ale moze zamiast narzekac
        warto papatrzyc w lustro i powiedzieć sobie a w zasadzie co ja takiego umiem
        badz robie by zmienic dana rzeczywistosc...a swoja droga czy ktos ma czy nie ma
        cieplej posadki i czy dostal ja przez koneksje czy bez nich to i tak zawsze
        tylko jedno liczy sie naprawde, jezeli jestes kiepski i nie potrafisz korzystac
        ze swojej wiedzy to i tak predzej czy pozniej ktos sie zorientuje....a i
        jeszcze jedno po co te bluzgi i wyzwiska....
    • llukiz W przyszłości 01.03.05, 16:03
      W przyszłości będzie znikało zapotrzebowanie na pracę fizyczną (cały czas się
      zmniejsza) a co za tym idzie będzie rosło zapotrzebowanie na pracę umesłową.
      • Gość: Rocznik1930 Re: W przyszłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 16:10
        W przyszłości będzie znikało zapotrzebowanie na pracę fizyczną (cały czas się
        > zmniejsza) a co za tym idzie będzie rosło zapotrzebowanie na pracę umesłową
        Absolutna bzdura.Zawsze bedzie zapotrzebowanie w 90% na prace fizyczną a w
        około 10% na prace umusłową.Wexmy przykład budowy drogi-by zbudowac droge
        potrzeba dwóch trzech inzynierów,kilku nadzorców i 1000 robotników.Co bedzie w
        sytuacji gdy bedzie 1000 inzyniierów i jeden robotnik?Droga nie powstanie.Albo
        inzynierowie beda musili zakasac rekawy i brac sie do roboty
        fizycznej.Pozdrawiam.
        • llukiz Re: W przyszłości 01.03.05, 18:57
          Porównaj sobie strukturę zatrudnienie w firmach dziś i 100 lat temu i nie
          wypisuj bzdur.
          • Gość: Kagan Re: W przyszłości IP: *.perm.iinet.net.au 02.03.05, 02:12
            Za 100 lat tylko szef dzialu "public relations" bedzie czlowiekiem...
          • Gość: ja Re: W przyszłości IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 08.03.05, 10:26
            po co sie podniecacie? za 50 lat wszystkich [w wiekszosci] fizycznych, zastapia
            maszyny, wiec i fizycznych nie bedzie potrzeba a machina juz ruszyla bo niby
            skad to bezrobocie?Zagraniczne koncerny zatrudniaja MINIMUM prac. fiz. bo w
            zamian maja swietne maszyny!
            • Gość: Gremlinn Re: W przyszłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 12:53
              Gość portalu: ja napisał(a):

              > po co sie podniecacie? za 50 lat wszystkich [w wiekszosci] fizycznych, zastapia
              >
              > maszyny, wiec i fizycznych nie bedzie potrzeba a machina juz ruszyla bo niby
              > skad to bezrobocie?Zagraniczne koncerny zatrudniaja MINIMUM prac. fiz. bo w
              > zamian maja swietne maszyny!
              w takim razie widze nowe perspektywy pracy: konserwatorzy maszyn, inzynierowie...
              • Gość: Kagan Re: W przyszłości IP: 203.221.209.* 10.03.05, 09:43
                W przyszlosci maszyny beda sie same konserwowac i same naprawiac.
                Mamy juz tego przedsmak: np. Windows 95 i nastepne sie potrafia same
                naprawiac, choc na razie, oczywiscie, w ograniczonym zakresie...
                Najwiekszy bl;ad futurologa to mechaniczne przenoszenie trendow z przeszlosci i
                terazniejszosci w przyszlosc...
      • Gość: mateusz Re: W przyszłości IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.05, 16:12
        Tak, ale to jeszcze dosyć odległa przyszłość. Poza tym proces ten zależy od rozwoju państwa. W Polsce nauka jest mało istotna - taki obraz mają kraje UE, i nie mija się on niestety z prawdą. A więc inwestycje państw Europy zachodniej będą nastawione przede wszystkim na fizyczną siłę roboczą. Dowodem na to może być znikoma w Polsce liczba laboratoriów firm produkujących komponenty hi-tech. Tam projektują i badają, w Polsce skłądają. To jest kierunek, w którym idziemy.

        Druga sprawa - "magistrów" przybywa u nas o rząd wielkości szybciej, niż miejsc pracy adekwatnych do ich wykształcenia.

        ----------------
        rnd.arkiva.pl
      • Gość: ubu_roy Re: W przyszłości IP: *.nyc.rr.com 01.03.05, 19:43
        Popieram. Rozwoj technologii jest tak gwaltowny ze kazda praca fizyczna moze i
        BEDZIE zastapiona praca maszyn. Ktos bedzie musial jednak je obslugiwac i bez
        edukacji nie bedzie wykwalifikowanych roboli. Przyszlosc nalezy do tych ktorzy
        beda miec wyboraznie i wiedze do zastosowania technologi i obslugi a nie dla
        fizycznych, bo praca miesni bedzie tylko i wylacznie domena sportowcow i
        zolnierzy.
        • llukiz żolnierzy? 01.03.05, 19:51
          A czemu żołnierzy?

          Przypomina mi się dowcip jak Mosiek chciał się zaciągnąć do wojska do marynarki
          i pytają go czy umie pływać? A on: - A co wy okrętów nie macie?
          • Gość: kasia Do lukiza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 15:26
            To nie żaden kawał, tylko wydarzenie z życia Krzysztofa Daukszewicza.


            Dzwonią dzwony, tylko nie wiesz w którym kościele...
            • llukiz Re: Do lukiza 02.03.05, 22:00
              A skąd wiesz? Byłaś w komisji wojskowej?
              • Gość: kasia Re: Do lukiza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 20:28
                Słyszałam, jak sam mówił w tok show Ewy Drzyzgi, w którym występował razem
                z Marcinem Dańcem i Janem Pietrzakiem.

                Sprawdż to sobie w TVN, niedowiarku...
                • llukiz Re: Do lukiza 05.03.05, 17:16
                  A nie wpadłaś na pomysł że Daukszewicz mówił to bo to śmieszne a nie dlatego że
                  tak było na prawdę?
        • Gość: Kagan W przyszłości ludzie nie beda potrzebni do pracy IP: *.perm.iinet.net.au 02.03.05, 02:17
          A maszyny sie beda obslugiwaly same. Komputer ODRA 1304 na ktorym
          pracowalem w Katedrze Przetwarzania Danych SGPiSu w latach 1970tych
          potrzebowal do obslugi 3 konserwatorow, 10 programistow i 5 pan dziurkujacych
          karty (na 1 zmiane) + kierownictwo (min. 3 osoby). PC marki Compaq na ktorym
          pisze te slowa ma wieksza moc obliczeniowa i pamiec niz ta Odra, a w Internet
          Cafe gdzie jest ze 20 takich PC pracuje raptem 1 osoba (w Niemczech w podobnej
          Internet Cafe nie pracuje juz nikt i placi sie bezposrednio komputerowi, via
          "odwrotny bankomat")...
    • ipekakuana Re: Ludzie przestańcie się uczyć! 01.03.05, 16:46
      Gro ludzi z tytułem magistra to debile. Jak skończyć studia, będąc leserem i
      przygłupem?:
      1. Osiągnąć mistrzostwo w ściąganiu na egaminach
      2. Wyjechać na stypendium zagraniczne: obcokrajowców traktuje się ulgowo,
      dzięki czemu można mieć z głowy o wiele trudniejsze zajęcia na rodzimej
      uczelni.
      3. Kupić pracę mgr, albo splagiatować. (programy sprawdzające plagiaty mają
      skromną bazę danych)
      Uczelnie państwowe przestały dbać o jakość, a skupiły się na ilości.
      Dostosowują często program studiów do "epoki", zaniżając wymagania. Nie podoba
      mi się to bardzo a bardzo............




      • Gość: she Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 11:46
        Masz niestety racje. To jest tragedia z tym wysypem szkol produkujacych
        magistrow czy polmagistrow. Kazdy kto zaplaci moze sie "uczyc" w takiej szkolce
        niedzielnej. Na litosc boska, ludzie z wyzszym wyksztalceniem to powinna byc
        elita intelektualna narodu, jakolwiek pompatycznie to brzmi. Nie beda stanowic
        tej elity ludzie, ktorych jedyna lektura jest "Tele Tydzien".

        Do Twoich punktow dodalabym czwarty, mianowicie dobra pamiec
        wzrokowa, "fotograficzna". Nie, zeby to byla wada czy jakichs grzech, ale wielu
        leserow i glupkow jedzie przez cale studia wylacznie na umiejetnosci
        zapamietywania calych stronic ze skryptow. Jednoczesnie, kiedy maja swoimi
        slowami opowiedziec to co wlasnie przeskanowali wzrokiem i zapamietali, zaczyna
        sie dramat. Dramat kompletnego niezrozumienia tego, co w ksiazce stoi napisane.
        Na egzaminie pisemnym mozna przywolac z fenomenalnej pamieci potrzebna stronice
        i pisac, pisac, regulki, wzory, schematy, szlaki metaboliczne itd. Jaja sie
        zaczynaja na ustnym, kiedy delikwent/ka nagabywana przez egzaminatora o niuanse
        zagadnienia, zaczyna sie wic i trzasc w panice. Jednak wielu profesorom
        wystarcza ze student wydeklamuje "teorie" i zaliczaja, nie martwiac sie czy
        pojal on w ogole co klapie jak papuga, czy tez nie.

        Ciekawe, ze na moim roku ludzie chwalili sobie semestr II, w ktorym dominowaly
        przedmioty pamieciowe, z grubymi knigami do wkuwania, a cierpieli meki i
        katusze na semestrze V kiedy to wiekszosc przedmiotow wymagala rozumienia
        regul. Kilkanascie regul czy nawet klkadziesiat to oczywiscie mniej danych do
        przyswojenia, niz niekonczace sie bla bla w knigach i skryptach, totez semestr
        ten wspominam jako moj ulubiony :)Jednak to zrozumienie zasad okazalo sie
        mission impossible dla niektorych potencjalnych magistrow i borykali sie oni z
        upiorami semestru V jeszcze bardzo dlugo...
      • Gość: es Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.bib.uni / *.bib.uni-mannheim.de 09.03.05, 13:37
        jesli piszesz o stypendystach zagranicznych, to po czesci zgoda. na programach
        typu socrates traktuje sie obcokrajowcow troszke bardziej ulgowo. niemniej chce
        dodac (dla sprostowania, aby nie bylo nieporozumien), ze zagranicznych
        studentow, studiujacych normalnym tokiem absolutnie nikt nie traktuje ulgowo.
        mam porownanie pomiedzy studiami w polsce i w niemczech i wiem o czym pisze.
        tutaj trzeba sie napracowac na studiach.
        poza tym wez pod uwage fakt, ze pisac egzaminy w obcym jezyku nie jest tak
        prosto.
    • Gość: LUCYFER Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 01.03.05, 17:26
      (prawnie, finansowo, psychologicznie, itd.) postepie automatyzacji i
      robotyzacji produkcji i uslug. Jednakze, w pewnym momencie - 10+ lat -
      komputeryzacja wszystkich skladnikow nadchodzacej technologii wyeliminuje
      potrzebe zatrudnienia 90% pracownikow. Ludzkosc czeka najwieksze wyzwanie w
      historii gatunku:
      1. Co robic z nieprzydatnoscia wiekszosci jej skladu?
      2. Jak pogodzic przezywalnosc (zabezpieczenie finansowe) ze stalym brakiem
      wkladu pracy.
      • llukiz Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym 01.03.05, 19:05
        W dawnych czasach 90% procent populacji pracowała w rolnictwie. Dziś nie wiem
        ile pracuje, ale powiedzmy że poniżej 10%. I jakoś nie wystąpił żaden problem z
        tym co zrobić z tymi 80% które przestały pracować w rolnictwie.
        ... Więc takie czarnowidztwo uważam za krótkowzroczność umysłową :-)
        • Gość: Kagan Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym IP: *.perm.iinet.net.au 02.03.05, 02:20
          Nie wystapil? Oni sie przeniesli do slumsow w miastach, i dopiero mamy tam
          problemy z ta nadwyzka ludnosci... W samych Niemczech mamy ponad 5 mln
          bezrobotnych. Slumsy Neapolu sa pelne ludzi, ktorych rodzice pracowali jeszcze
          na roli, a dzis sa bezrobotni i bezrolni, wiec kradna na potege... :(
          • llukiz Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym 02.03.05, 22:06
            W średniowieczu cała wieś to był jeden wielki slams tylko sto razy gorszy niż
            teraz. Ludzie myli się raz na rok jeśli staw był w pobliżu i każdy miał wszy i
            kołtun. A długość zycia? Większość dzieci umierała.
            Ale co będę pisał. Dla kagana i tak jest coraz gorzej
            • Gość: kasia Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 20:32
              Arystokracja też smierdziała, jak skunksy, dlatego polewano się obficie
              perfumami.

              Żadna różnica.
              A może masz kompleksy z pochodzenia chłopskiego, z dziada pradziada?
              • llukiz Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym 07.03.05, 14:43
                > A może masz kompleksy z pochodzenia chłopskiego, z dziada pradziada?
                Skad to pytanie? Wiekszosc osob w polsce (i na swiecie) jest z dziada pradziada
                pochodzenia chlopskiego.
                • taryn Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym 08.03.05, 18:06
                  ja sobie wypraszam takie uogolnienia-posiadam pochodzenie szlacheckie i to
                  udokumentowane.
            • losiu4 Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym 04.03.05, 09:51
              llukiz napisał:

              > W średniowieczu cała wieś to był jeden wielki slams

              tylko że widzisz, ludzie wtedy coś robili i ich praca była potrzebna. W
              dzisiejszych miejskich slamsach duża część ludzi poza "kombinowaniem" nie robi
              zbyt wiele. Do mycia czy długości życia nie ma to zbyt wiele do rzeczy, gdyż
              porównujesz zupełnie inne sprawy. To tak jakbyś śmiał sie z ludzi XIX wieku, że
              tv nie mieli czy antybiotyków.

              Pozdrawiam

              Losiu
              • llukiz Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym 05.03.05, 17:20
                Z nikogo się nie śmieję, chcę tylo powiedzieć że kiedyś było gorzej a teraz jest
                lepiej.

                > ludzie wtedy coś robili i ich praca była potrzebna
                a ja wcale nie chcę robić "czegoś potrzebnego", wolę robić te wszystkie
                niepotrzebne rzeczy.
                • Gość: Kagan Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.03.05, 04:51
                  Zalezy komu. Rycerzom bylo lepiej, chlopom gorzej... Duchowienstwu jak dzis
                  w "pomrocznej"..
                  • llukiz Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym 07.03.05, 14:44
                    rycerzom bylo lepiej niz teraz bezrobotnym, ale pewnie gorzej niz radnym :-)
              • Gość: Kagan Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.03.05, 04:50
                Masz racje. W sredniowieczu ludzie byli potrzebni, dzis coraz mniej...
            • Gość: Kagan Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.03.05, 04:50
              Niewiele mnie cieszy, ze gdzies i kiedys ludzie maja albo mieli gorzej..
          • Gość: pogo Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym IP: *.jgora.dialog.net.pl 08.03.05, 08:42
            i dlatego uważasz, ze nauka jest niepotrzebna ? Wykształcony sprzedawca
            sprawia, ze jesteś zadowolony z obsługi i nie ma manka w kasie . Ciągnie nas do
            przodu a nie w tył. Ja nie chcę, zeby obsługiwał mnie smierdzący lump, który ma
            problemy z komunikacją albo jebnie ci kurczaka na stół i zrobi głupią minę, bo
            więcej mu się nie chce albo nie potrafi. Wykształcona, uśmiechnięta
            sprzedawczyni ,wykształcona obsługa Urzędów Skarbowych czy ZUS sprawiają,że
            życie staje się przjemniejsze (czytaj: normalne), bo ludzie nagle zaczynają się
            rozumić , przstają nerwowo zrzucać swoją niewiedzę na petentów zachowując się
            jak idioci. Wykształconych, mądrych ludzi wciąż nam niestyty brakuje.

            • Gość: Kagan Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 09.03.05, 11:30
              Czlowiek z wyzszym wyksztalceniem nie bedzie dobrym
              sprzedawca marchewki, bo sie bedzie czul niedowartosciowany
              na takim "stanowisku". Stad aby dostac prace na takiej
              "posadzie" bedzie musial ukryc swe wyksztalcenie.
              A jak ludzie zaczynaja sie wstydzic swego wyksztalcenia,
              bo im przeszkadza w znalezieniu pracy, to naczy, ze zle sie
              dzieje w panstwie polskim... :( Do pracy w sklepie wystarczy
              zawodowka handlowa, do pracy przy okienku w urzedzie matura
              albo technikum ekonomiczne, jesli jest to np. urzad skarbowy...
              Marnotrastwem srodkow jest zatrudnianie magistrow, czy nawet
              "tylko" licencjatow na stanowiskach gdzie wystarczy zawodowka
              albo matura... :(
            • krasnoloodek Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym 09.03.05, 15:15
              >Ja nie chcę, zeby obsługiwał mnie smierdzący lump, który ma
              >
              > problemy z komunikacją albo jebnie ci kurczaka na stół i zrobi głupią minę,
              bo
              > więcej mu się nie chce albo nie potrafi.

              raczej problemy z komunikowaniem się :))
              • Gość: Kagan Re: Zapomniales o 'sztucznie' powstrzymywanym IP: 203.221.209.* 10.03.05, 09:45
                A chcesz, aby cie obslugiwal magister, ktory kazdym gestem bedzie ci
                dawal znac, ze on tej pracy nie cierpi, a ty jestes niepozadanym intruzem,
                co mu przeszkadza w medytacjach?
    • gotlama Re: Ludzie przestańcie się uczyć! 01.03.05, 23:53
      A g... ci do tego,czego się uczę za własne peniądze i dla własnej satysfakcji.
      Współczesna cywilizacja coraz mniej będzie potrzebowała łopaciarzy, a coraz
      więcej pracowników potrafiących szybko nauczyć się obsługi skomplikowanych
      urządzeń (o tworzeniu takich urządzeń nie wspominając)
      >Zobaczcie państwo np.budowe drogi-jeden
      > inzynier projektuje,jeden nadzoruje a sto osób robi tą drogę.Co by było gdy
      > by było 100 inżynierów a jeden robotnik do robot
      Jeden inżynier projektuje, jeden koordynuje pracę dziesięciu TECHNIKÓW-
      LICENCJATÓW kontrolujących pracę automatów kopiących rowy, usypujących podłoze
      pod drogę.
      To by było.
      • Gość: Kagan Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.perm.iinet.net.au 02.03.05, 02:25
        Drgi buduja teraz maszyny. Obok mnie w Melbourne buduja tzw. tollway, czyli
        prywatna autostrade. Inzynierowie siedza tylko w biurze, na budowie jest 1
        technik na 1 km budowy, ktory kieruje praca operatorow malych koparek od rowow,
        duzych koparek od przemieszczania wiekszej ilosci ziemii i operatorow innych
        maszyn... Ludzi z lopata tam nie zobaczysz. Czyli potrzebujemy na takiej
        nowoczesnej, wysokowydajnej budowie 10% inzynierow, 20% technikow i 70%
        operatorow i konserwatorow maszyn, do czego starczy dobra zawodowka i pare lat
        praktyki...
        • gotlama Re: Ludzie przestańcie się uczyć! 02.03.05, 22:16
          Co nie zmienia faktu, że owi "zawodówkowcy" mogą nieć skończone studia o ile
          ich intelekt na to pozwala. No chyba,że tak jak niejaki A.H. uważasz że
          społeczeństwo złożone z "alf" nie ma szansy na stabilność.
          • Gość: Kagan Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.03.05, 04:54
            Spoleczenstwo potrzebuje 10% liderow i 90% wykonawcow. Jak sobie
            wyobrazasz armie gdzie 90% ludzi to wyzsi oficerowie, albo korporacje,
            gdzie 90% to tzw. executives (dyrekcja i wyzszi kierownicy)? Albo
            kosciol gdzie 90% ksizey to kardynalowie i arcybiskupi?
            • Gość: Gremlinn Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 12:39
              Gość portalu: Kagan napisał(a):
              > Spoleczenstwo potrzebuje 10% liderow i 90% wykonawcow. Jak sobie
              > wyobrazasz armie gdzie 90% ludzi to wyzsi oficerowie, albo korporacje,
              > gdzie 90% to tzw. executives (dyrekcja i wyzszi kierownicy)? Albo
              > kosciol gdzie 90% ksizey to kardynalowie i arcybiskupi?
              Ale po pierwsze nie kazdy lider musi rzadzic cala firma. Moze byc liderem
              jakiego malego poletka. Po drugie wlasnie np. kosciola: papiez jest liderem,
              kardynalowie sa liderami, ale nawet ksiadz proboszcz jest liderem swojej
              parafii... przeciez mozna byc liderem nawet dla jednej osoby, czy dla samego
              siebie (np. jak ktos ma jednoosobowa firme)
              • Gość: Kagan Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: 203.221.209.* 10.03.05, 09:47
                Dales przyklad organizacji pasozytniczej, a wiec nie majacej powodu istnienia
                innego, niz dobrobyt jej czlonkow (kleru) kosztem reszty ludzkosci
                (laikatu)... :(
                • blue_pole A kuzyn papieża?Dba o Polaków w Francji od pokoleń 12.03.05, 11:16
                  Kuzyn papieża też jest księdzem
                  Papież Jan Paweł II ma we Francji kuzyna, jedynego z rodziny, który też jest
                  księdzem. Ksiądz Franciszek Wojtyła (66 l.) od 24 lat mieszka we Francji, choć
                  urodził się w Polsce. Jest proboszczem parafii Matki Boskiej Górników w
                  położonym na północy Francji Waziers. Dba o Polaków zamieszkujących tam od
                  pokoleń.
            • gotlama Re: Ludzie przestańcie się uczyć! 12.03.05, 00:30
              Normalnie - 90 %, to osoby które wiedzą jak udoskonalać maszyny (komputery
              itp.) a 10 % to osoby które wiedzą jak je konserwować. (wystarczy w
              zaawansowanej technicznie cywilizacji)
              Kościól w którym 90 % funkcjonariuszy, to osoby o wysokiej wiedzy teologicznej
              jest dość pociągający intelektualnie.
    • Gość: scept89 inflacja dyplomow i zmiany na rynku pracy IP: *.ljcrf.edu 02.03.05, 00:42
      Nie jest tak zle -> nawet gluptak co to przejdzie przez dodatkowe lata nauki ma
      szanse cos liznac i zapamietac jesli nie jest to tylko zalosna budka
      wystawiajaca dyplomy.
      A to ze nowy magister staremu nie rowny to nie problem -> szkola szkole nie
      rowna i przy zatrudnianiu to sie liczy, tak ze jesli ktos pcha sie do jakiejs
      zalosnej instytucji i uczyc mu sie zdecydowanie nie chce to niech nie pojekuje
      ze dyplom na nic.

      Co do zmian (rolnicy -> robotnicy itd ) to obecnie wszedzie w cywilizowanym
      swiecie rosnie uslugowka. Opieka na staruszkami, chorymi, kelnerzy na jednym
      biegunie, na drugim life gurus, programisci na zamowienie etc.






      • Gość: prywaciarz Do scept89 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 20:41
        Widać wyrażnie,że pracujesz na państwowej posadzie czyli za nic dostajesz
        ciężko przez ludzi pracy zarobione pieniądze!!!!

        Jak śmiesz obrażać nawet prostych robotników, prostaku jeden!!!
        Co myślisz, że jesteś lepszy, bo siedzisz za biurkiem i umiesz obsługiwać kompa?

        W czym niby jesteś lepszy. Jesteś chory na umyśle - do psychiatry biegiem.

        No Boże, czemu tyle debili jest na tym wstrętnym świecie???
        • scept89 Re: Do scept89 03.03.05, 22:43
          > Jak śmiesz obrażać nawet prostych robotników

          Zamiast przeklenstw mozesz podac gdzie to ja robotnikow obrazam?

      • Gość: Kagan Re: inflacja dyplomow i zmiany na rynku pracy IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.03.05, 04:56
        Pracowalem rok na takiej prywatnej uczelni w Polsce (WSIiZ w Rzeszowie).
        Moge cie zapewnic, ze jesli oplacisz czesne i bedziesz uczeszczac na ponad 50%
        zajec, to masz murowanego licencjata, a nawet magistra... :(
        • Gość: old-fashion man Re: inflacja dyplomow i zmiany na rynku pracy IP: *.resetnet.pl 07.03.05, 17:36
          W całej tej sprawie największym skandalem jest fakt, że za sprawą decyzji MENu
          obroniony licencjat daje "wykształcenie wyższe". Dzisiaj licencjaci stanowią
          jedną piątą osób z wykształceniem wyższym. Udział ten będzie na pewno się
          zwiększał. Tymczasem absolwenta prywatnej Wyższej Szkoły Tego i Owego dzieli od
          magistra państwowej uczelni przepaść intelektualna. Wiem, że są dobre uczelnie
          prywatne, które mogą konkurować z państwowymi, ale jest to kropla w morzu.
          Dopóki popyt na wyższą edukację będzie tak wysoki jak teraz, to nadal jak
          grzyby po deszczu będą powstawały "dyplomodajnie" produkujące każdego roku
          dziesiątki tysięcy bezrobotnych z "wyższym" wykształceniem...
          • Gość: Kagan Re: inflacja dyplomow i zmiany na rynku pracy IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 09.03.05, 11:22
            Nieszczescie polega tez na tym, ze pootwierano za duzo wyzszych uczelni
            w Polsce, i to juz za czasow komuny. Te panstwowe "Sorbony" w Siedlcach
            czy innym Rzeszowie sa do dzis parodiami wyzszych uczelni, a o 99%
            prywatnych "wyzszych" szkol to juz nie warto nawet mowic. Wykladalem 1
            semestr na takowej w Rzeszowie (WSIiZ) i jestem przerazony nie tyle
            poziomem studentow (bo nawet zlych studentow mozna czegos nauczyc, jak sie
            ma dobra kadre), ale poziomem kadry tzw. naukowej... Nie wiele
            lepiej jest na prowincjonalnych uniwerystetach (poza oczywiscie
            Krakowem, Poznaniem, Wroclawiem czy Toruniem) - nawet na wydziale politologii
            UMCS dziekanem jest osobnik, co nie zna tresci ksiazki, ktorej
            jest formalnie wspolautorem i szczyci sie nieznajomoscia angielskiego.
            To jest oczywiscie b. PZPRowiec, ale czemu jest on tam tolerowany, a nawet ostanio awansowany na dziekana? Dopoki taka bedzie sytuacja na polskich
            uczelniach, dopoty ich dyplomy beda nic nie wartymi swistkami
            papieru... :(
            • Gość: ralf Re: inflacja dyplomow i zmiany na rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 11:41
              Na UMCS (i nie tylko zresztą) powszechna jest praktyka układania programów
              studiów pod kątem tego, w czym specjalizują się wykładowcy - po prostu nie chce
              im się douczać, mają swoje wykute na mur cykle zajęć i tyle.
              A studenci rzadko kwestionują program studiów, uważają, że "starsi wiedzą
              lepiej", a potem budzą się z ręką w nocniku, ze śmietnikiem kompletnie
              niepotrzebnych dupereli w głowie (które zresztą zaraz po obronie zapominają, bo
              na co komu wiedza, która niczemu w praktyce nie służy). Myślę, że powinni żądać
              wprowadzania zajęć, które kiedyś przydadzą im się w pracy zawodowej, i nie dawać
              się zbywać idiotycznymi kwestiami typu "to nie jest szkoła zawodowa" (a
              włąściwie czemu nie? każda szkoła powinna być szkołą zawodową, bo większość
              ludzi nie studiuje dla przyjemności, tylko po to, żeby kiedyś ze zdobytej widzy
              żyć), "taki jest kanon" (???? - autentyk, bardzo popularny wykręt, samo słowo
              "kanon" działa hipnotyzująco, nikt nie będzie przecież burzył czegoś tak
              dostojnego w imię jakichś tam swoich prywatnych interesów) albo "to się państwu
              przyda, jak będziecie chcieli pójść na studia doktoranckie i robić kariere
              naukową" (i to akurat fakt, tyle, że a) zdecydowana większość studentów wybiera
              się po dyplomie do pracy, a nie pisać doktorat; i b) jeśli idzie na studia
              doktoranckie, to po takim przygotowaniu powela tylko oderwane od życia i rynku
              schematy nauczania. Koszmar jakiś, uczelnie pełne są takich trzydziestoletnich
              zasmarkanych starców, którzy nigdy nie zadali sobie pytania, po co właściwie
              uczą studentów danego przedmiotu, tj. do czego ma i się to przydać w
              przyszłości. Co ciekawe, właśnie ci młodzi częście zasłąniają się "kanonami",
              "beinteresownym dążniem do wiedzy" itp.
              PS. W Rzeszowie najbardziej bawi mnie niegdysiejsza Akademia Pedagogiczna
              przemianowana na... Universitas Ressoviensis. Palce lizać.
              • Gość: Kagan Re: inflacja dyplomow i zmiany na rynku pracy IP: 203.221.209.* 10.03.05, 09:55
                Gość portalu: ralf napisał(a):
                Na UMCS (i nie tylko zresztą) powszechna jest praktyka układania programów
                studiów pod kątem tego, w czym specjalizują się wykładowcy - po prostu nie chce
                im się douczać, mają swoje wykute na mur cykle zajęć i tyle.
                A studenci rzadko kwestionują program studiów, uważają, że "starsi wiedzą
                lepiej", a potem budzą się z ręką w nocniku, ze śmietnikiem kompletnie
                niepotrzebnych dupereli w głowie (które zresztą zaraz po obronie zapominają, bo
                na co komu wiedza, która niczemu w praktyce nie służy). Myślę, że powinni żądać
                wprowadzania zajęć, które kiedyś przydadzą im się w pracy zawodowej, i nie
                dawać się zbywać idiotycznymi kwestiami typu "to nie jest szkoła zawodowa" (a
                włąściwie czemu nie? każda szkoła powinna być szkołą zawodową, bo większość
                ludzi nie studiuje dla przyjemności, tylko po to, żeby kiedyś ze zdobytej widzy
                żyć), "taki jest kanon" (???? - autentyk, bardzo popularny wykręt, samo słowo
                "kanon" działa hipnotyzująco, nikt nie będzie przecież burzył czegoś tak
                dostojnego w imię jakichś tam swoich prywatnych interesów) albo "to się państwu
                przyda, jak będziecie chcieli pójść na studia doktoranckie i robić kariere
                naukową" (i to akurat fakt, tyle, że a) zdecydowana większość studentów wybiera
                się po dyplomie do pracy, a nie pisać doktorat; i b) jeśli idzie na studia
                doktoranckie, to po takim przygotowaniu powela tylko oderwane od życia i rynku
                schematy nauczania.
                K: Masz racje. Ale te uczelnie sie boja ludzi z zewnatrz. Nie mogli na UMCSie
                sie wrecz doczekac, kiedy wreszcie ich opuszcze, bowiem na zajeciach mowilem
                konkretne rzeczy, przedstawialem studentom nie tyle fakty, ale ich rozne
                interpretacje, a tego sie reszta wykladowcow bala, bo studenci nie sa przeciez
                glupi, i widzieli roznice miedzy ma metoda nauczania, a ta wciaz pokutujaca
                w UMCSie (ta z PRLu). No, ale w Polsce jestem wciaz formalnie tylko magistrem
                (mimo doktoratu z Australii), wiec na tej podstawie sie mnie pozbyto, bo jakze
                to magister moze prowadzic samodzielne zajecia?

                Koszmar jakiś, uczelnie pełne są takich trzydziestoletnich zasmarkanych
                starców, którzy nigdy nie zadali sobie pytania, po co właściwie
                uczą studentów danego przedmiotu, tj. do czego ma i się to przydać w
                przyszłości. Co ciekawe, właśnie ci młodzi częście zasłąniają się "kanonami",
                "beinteresownym dążniem do wiedzy" itp.
                PS. W Rzeszowie najbardziej bawi mnie niegdysiejsza Akademia Pedagogiczna
                przemianowana na... Universitas Ressoviensis. Palce lizać.
                K: Ale ten "uniwerek" dostarcza kadry pasozytniczym uczelniom prywatnym
                typu WSIiZ, ktore nie prowadza zadnych prawdziwych badan, i nie maja swej
                wlasnej kadry naukowo-dydaktycznej. Ciekawe, kto pozwala na istnienie takich
                pseudouczelni typu WSIiZ w Rzeszowie? Pewnie klika PRLowskich profesorow... :(
                • Gość: Asik Re: inflacja dyplomow i zmiany na rynku pracy IP: *.chello.pl 11.03.05, 19:42
                  A tak z innej bajki.Skoro masz doktorat obroniony to przeciez powinienes byc
                  traktowany jak doktor ! Przciez masz Ph.D. , nieprawdaz? Nie rozumiem dlaczego
                  piszesz, ze nadal traktuja Cie jak magistra (z calym szacunkiem dla
                  magistrow!).
                  • Gość: Kagan Re: inflacja dyplomow i zmiany na rynku pracy IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.03.05, 03:12
                    Bo w Polsce, choc juz nie Ludowej, nie uznaje sie dyplomow
                    uniwersyteckich z Australii, a tazke i z USA... Po prostu
                    mafia PRLowskich profesorow belwederskich boi sie konkurencji
                    ze strony osbo wyksztalconych na tzw. zachodzie...
                    Np. taki dziekan Wydzialu Politologii na UMCS w Liblinie,
                    co sie wrecz szczyci, ze nie zna angielskiego, i nie zna tez
                    tresci ksiazki, ktorej jest (przynajmniej w teorii) glownym
                    wspolautorem... Nie mowie juz o uczonych z Alma Mater
                    Resoviensis, Siedleckiej "Sorbony" i licznych pseudowyzszych
                    szkolek, otwartych w Polsce po r. 1990...;(
    • Gość: Kagan Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.perm.iinet.net.au 02.03.05, 02:11
      Masz racje na 100%! Tylko 10% populacji potrzebuje wyzszego wyksztalcenia, a
      gora 25% sredniego. Stad nalezy zaostrzyc kryteria przyznawania matury i
      przyjmowania na studia. Szkoly prywatne nie powinny brac pieniedzy bezposrednio
      od studenta, aby im nie zalezalo na zadowoleniu studentow z otrzymania dyplomu,
      ale na jakosci owych absolwentow. Po prostu te 10% maturzystow, ktorzy sie
      nadaja na studia powinni dostac bezzwrotne pozyczki od panstwa na nauke,
      za ktore mogli by oplacic czesne w wybranej przez siebie uczelni - panstwowej
      badz prywatnej, w kraju badz za granica... Mielibysmy wtdy dobre uczelnie I
      dobtych absolwentow, i brak inflacji tytulow naukowych.
      Gratuluje doskonalego watku! :)
      Kagan
      Pozdr.
      • czyzunia Re: Ludzie przestańcie się uczyć! 02.03.05, 17:35
        jakos tak to w polszcze się dzieje że tzw.przepraszam za wyrażenie, uczelnie
        będą produkować nowych głąbów-licencjatów.może nie jestem w temacie ale wydaje
        mi się że szkoły te kształcą absolwentów na poziomie dawnych szkól
        pomaturalntych.moja kochana babcia mówiła na to"półwyższe"a poważny pracodawcxa
        obecnie mówi-panie pan ma w dalszym ciągu średnie wykształcenie.
        faktycznych magistrów-chociaz w zaniżonym zakresie,kształca jeszcze uczelnie
        typu uw,uj, może szkoły techniczne, rolnicze.a masówka typu licencjat
        zarządzania i bankowości,tzw szkoły biznesu-woła o pomstę do nieba. samo może
        sie to wyczyści-ale na to potrzeba czasu.

        kaganku a jak sie to ma australii. czy nauka w szkołąch typu pomaturalnego jest
        traktowana jako studia wyższe.
        • Gość: ubu_roy Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.nyc.rr.com 03.03.05, 01:53
          I bardzo dobrze ze uczelnie "produkuja" glabow. Przynajmniej ktos na nich
          zarabia. Jednak jezeli ktos nie ma glowy do nauki ani wyobrazni to zaden dyplom
          mu nie pomoze w pracy. Przyszlosc nalezec bedzie do ludzi z wyobraznia i
          umiejetnoscia podnoszenia kwalifiakacji ale nie koniecznie z dyplomem.
          Produktywnosc jest jedynym realnym kryterium. Praca fizyczna jest obelga dla
          rozumu i ludzie powinni skupic sie na wymyslaniu zastosowan dla technologii i
          wprowadzaniu ich w zycie a nie na tepej, beznadziejnej fizycznej robocie. Od
          tego sa i beda maszyny. Co zrobic z tymi co sie nie nadaja do niczego ? Ja
          proponuje przerobic na przeszczepy dla tych ktorzy sie nadaja albo do
          eksperymentow nad polepszeniem ich mozliwosci, naprzyklad przez zastosowanie
          neuro implantow.
          • Gość: dr.Ziwago Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 12:44
            Poczytałem sobie i przekonałem się że PolPot miał rację. Przestańcie bredzić i
            dobrze przemyślcie to o czym piszecie. Maszyny zastąpią fizycznych dobrze ale
            komputery zastąpią umysłowych a tych myślących wtedy wystarczy około 2%
            populacji i gdzie palanty będziecie wtedy? Żaden z was nie znajdzie się w tych
            2%-tach. Domy wybudują się same, kominy mikołaj wyczyści, buty będą jednorazowe,
            chleb urośnie na drzewach itd.itp.. Podejrzewam że większość z was dyplomy
            kupiła na targu a świadczy o tym brak normalnego myślenia i szacunku dla innych.
          • Gość: GSM Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 12:49
            Przecież ta wypowiedź trąci faszyzmem! Sprawą może sie prokurator z urzędu
            zainteresować.
          • Gość: Mietek Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 13:48
            A jak Ci sie pralka zepsuje?Albo zatka kibel?To maszyna za Ciebie to naprawi?
            Ni.Zawsze bedzie potrzebna praca fizyczna.A jezeli uwazasz ze [raca fizyczna
            jnie wymaga myslenia i jest dla tępych ludzi-to sie mylisz.Zbuduj transforamtor
            albo napraw instalacje elektryczną-to sie przekonasz-ze nie bedziesz miał o tym
            pojęcia.
            • Gość: dr.Żiwago Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 17:30
              Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi.
            • Gość: Kagan Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.03.05, 05:03
              W przyszlosci praliki beda sie same naprawiac albo wzywac roboty naprawcze lub
              zlomujace. Podobnie kible: mikroroboty je przepchaja, zanim zauwazysz, ze sie
              tobie kibel moze zatkac. Zreszta w wodzie do plukania kibla beda mikroby
              rozkladajace wszelakie zatory w rurach kanalizacyjnych... Hydraulikow bedzie
              sie wzywac tylko w ostatecznosci, i to tez beda roboty...
              Transformatora nie zbudowalem, ale przewijalem, bo skonczylem technikum
              enmergetyczne. A instalacje elektryczna naprawialem nie raz: w domu i w
              samochodzie, i to nie jednym... Ale komputer szybciej zrobi diagnostyke
              niz czlowiek, a robot ja szybciej i taniej i lepiej niz czlowiek naprawi...
              Zauwaz, ze 30 lat temu komputer wymagal gmachu (np. gmachy tzw. ZETO), a dzis
              taki sam jak nie lepszy miesci sie na biurku...
        • Gość: Kagan Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.03.05, 04:55
          W Australii licza sie tylko studia uniwersyteckie (tu wszystkie kierunki
          sa na uniwersytetach).
      • Gość: LUCYFER Kazdy narod ma takie szkoly na jakie zasluguje. IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 04.03.05, 00:25
        Czy jest cos w III Rzczp. co mozna naprawde pochwalic?
        • llukiz Re: Kazdy narod ma takie szkoly na jakie zasluguj 05.03.05, 17:21
          mamy najsmaczniejszy chleb na świecie
          • Gość: Kagan Re: Kazdy narod ma takie szkoly na jakie zasluguj IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.03.05, 05:04
            Najlepsze vitaminy maja polskie dziewczyny! (Rosiewicz)
    • losiu4 Re: Ludzie przestańcie się uczyć! 04.03.05, 10:01
      Gość portalu: Rocznik1930 napisał(a):

      > Tytul watku,może nieco prowokacyjny,ale sprawa którą chcę tu poruszyc jest
      > dość kontrowersyjna.

      zmieniłbym nieco jej wydźwiek: owszem, uczyć sie, ale sensownych rzeczy.

      > Jakie są fakty?Mamy najwięcej w Europie studentów-w
      > stosunku do ilości mieszkańców,jedną z najwiekszych na swiecie(bodaj druga po
      > Usa)ilośc prywatnych uczelni w stosunku do liczby mieszkańców.Zawodówki
      > przestają byc atrakcyjne,technika również-wszyscy pchają sie do liceów a
      > potem na studia.Ile za kilka-kilkanascie lat bedziemy miec ludzi z wyzszym
      > wykształceniem-80-90%.Do czego to doprowadzi?

      widzisz kłopot w tym, że duża część z tych licencjatów czy magistrów w ogóle
      matury nie powinna zdać. Jakim cudem im się to udało - to już słodka tajemnica
      ich samych oraz oceniających nauczycieli. A doprowadzi to do tego (ba, co ja
      mówie, już doprowadziło) że brak jest osób do pracy bardziej fizycznej a
      bezrobocie wśród osób z wyższym osiąga niebotyczne rozmiary, bądź zatrudniani
      są oni na stanowiskach, do których dobra zawodówka jest w stanie kandydatów
      przygotować. Oczywiście nikogo nie namawiam do tego by rezygnować z edukacji,
      ale do tego, by czynić to z głową.

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: Pole W Australii juz sie stalo IP: *.nsw.bigpond.net.au 06.03.05, 01:20
      hydraulik i elektryk ze Screwdrivers Licence smieja sie z absolwentow
      uniwersytetow
      www.smh.com.au/articles/2005/03/05/1109958158846.html
      Wrench replaces the scalpel
      By Danielle Teutsch
      March 6, 2005
      The Sun-Herald

      Young plumbers and electricians were once seen as low-skilled and poorly paid.

      Now they're having the last laugh.

      While their university-qualified peers are saddled with HECS debts,
      tradespeople in their 20s are raking in yearly incomes of $100,000 - more than
      many doctors and lawyers.

      They are benefiting from an acute shortage of skilled labour across the country.

      • Gość: druid Re: W Australii juz sie stalo IP: *.cust23.qld.dsl.ozemail.com.au 07.03.05, 14:32
        Wlasnie ogladalem w ostatni weekend wywiad z ministrowa od emigracji - tu
        poprostu brakuje wykwalifikowanej sily roboczej - nie maja problemu z
        inzynierami, a maja problem ze znalezieniem rzemieslikow, czy technikow, ktorzy
        postawia dom czy naprawia instalacje.

        dlatego zastanawiaja sie nad nastepnymi ulatwieniami emigracyjnymi dla osob z
        konkretnymi kwalifikacjami.

        A co do meritum - o tym czy sie uczyc i czego sie uczyc decydowac powinny dwie
        zmienne - popyt i podaz :-)

        Nikt nie jest przywiazany do swojego zawodu. W naszych czasach nie tylko zmiana
        miejsca pracy, ale rownierz zmiana zawodu staje sie rzecza normalna.

        Kazdy powinien isc w tym kierunku, w ktorym czuje sie dobry i w ktorym bedzie
        mogl znalezc zapotrzebowanie na swoja prace - ale to musi byc prywatny wybor, a
        panstwo nei powinno sie mieszac do tego.

        W koncu edukacja to inwestycja - wiec kazdy niech tak sobei inwestuje swoje
        pieniadza jak mu sie podoba i niech kazdy ponosi ryzyko tej inwestycji
        • Gość: Kagan Re: W Australii juz sie stalo IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 11.03.05, 06:42
          Australia zamyka biura konstrukcyjen i nastawia sie na import technologii.
          Stad nie potrzebuje inzynierow, a tylko rzemieslnikow. Tyle, ze marnie im
          placi, warunki pracy w Australii sa marne, sporo wypadkow na budowach, fabryki
          sa prymitywne, nie ma sie czesto gdzie przebrac, i robotnicy jada do pracy w
          ubraniu roboczym... Stad tylko glupole decyduja sie fizycznie pracowac w
          Australii... :(
    • Gość: Rocznik1985 Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: 5.2.* / *.chello.pl 07.03.05, 13:50
      Masz calkowita racje - tez przeraza mnie to, ze praktycznie kazdy moze teraz skonczyc licum, zdac mature i miec magistra - i jest to kwestia tylko i wylacznie wiedzy i umiejetnosci lub pieniedzy. Ci pierwsi koncza dobre licea i ida na panstwowe uczelnie, ci drudzy - gorsze lub przywatne szkoly a potem uzyskuja wyzsze wyksztalcenie w Wyzszej Szkole Czegos i Czegos lub zaocznie na panstwowych uczelniach.

      Z jednej strony mnie to przeraza, ze magistrem jest teraz kazdy, ale czy z tego podowu mam sama zrezygnowac z nauki? Bo w dzisiejszych czasach za duzo mamy osob z wyzszym wyksztalceniem? Moze jest to zarozumiale i egoistyczne z mojej strony, ale uwazam, ze to nie ja powinnam z niego rezygnowac. Dlatego, ze pochodze z inteligenckiej rodziny, gdzie mgr to minimum. Dlatego, ze kocham to co robie, a moje studia sa moja (niekoniecznie przyszlosciowa) pasja. Dlatego, ze interesuja mnie tylko uczelnie panstwowe, choc i na nich (nawet tych najlepszych) poziom nauczania bywa kiepski. Dlatego, ze czuje pociag do wiedzy... Moglabym wymieniac w nieskonczonosc. Boje sie tylko jednego, ze absolwenci jakistam szkolek zajma moje miejsca pracy, bo moze beda mieli mniejsze wymagania (niekoniecznie finansowe, bo dla mnie nie pieniadze sa najwazniejsze) w miejsce rzetelnej wiedzy. Bo ja, by sie uczyc potrzebuje czasu, nie moge teraz zdobywac liczacego sie doswiadczenia. A studenci zaoczni moga i to oni sa czesciej wybierani przez pracodawcow z racji doswiadczenia zawodowego.

      Zastanawiam sie tylko nad jednym - jezeli na renomowanych uczelniach poziom ksztalcenia wcale nie jest wybitny (i mysle tu o kilku najlepszych uniwersytetach opierajac sie na opiniach studentow i absolwentow), to co dzieje sie na gorszych, prywatnych, na studiach zaocznych? Strach sie bac, ale mamy przez to bledne kolo - niedouczeni nauczyciele=niedouczeni uczniowie=nieouczeni studenci w przyszlosci=nieduczeni magistrzy, sposrod ktorych przynajmniej czesc bedzie uczyc kolejne pokolenia....
    • kinkygirl Re: Ludzie przestańcie się uczyć! 07.03.05, 14:14
      no doprawdy, cóż za przykład - od kiedy to podstawowym działem gospodarki w
      Polsce jest budowa dróg?
      i gdzie te drogi? :)
      a może spójrzmy na operatora telefonii komórkowej - ile osób wykonuje w takiej
      firmie pracę fizyczną?
      albo na firmę farmaceutyczną.
      albo na koncern samochodowy.

      ciekawa jestem bardzo zatem skąd te statystyki. zrodło poproszę. czekam z
      niecierpliwością.
      • Gość: Maciek Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 16:36
        > albo na firmę farmaceutyczną.
        > albo na koncern samochodowy.
        W firmie farmaceutycznej struktura wykonywanych prac to gdzieś około 2%-3% od
        myslenia-97% od siedzenia na taśmie (czyli pracy fizycznej).Podobnie w
        koncernach samochodowych--tyle ze tu jest jescze mniej osób od myslenia a 99%
        pracowników takij np Toyoty w Wałbrzychu to pracownicy fizyczni.
        • kinkygirl Re: Ludzie przestańcie się uczyć! 08.03.05, 19:14
          Toyota w Wałbrzychu to KONCERN samochodowy? a ja myślałam, ze to (relatywnie)
          mały zakładzik zamiejscowy produkujący kilka podzespołów ;)
    • kinkygirl Statystyka :) 07.03.05, 14:21
      aha, największa ilość studentów w stosunku do liczby mieszkańców wynika zapewne
      z tego, że w Polsce w porównaniu z Europą w ogóle jest obecnie po prostu dużo
      młodzieży w wieku "studenckim" - sławetny wyż demograficzny z początku lat
      osiemdziesiątych (do którego zresztą osobiście się zaliczam).
      a że też żyjemy nieco krócej - sprawia, że jest wyższy odsetek ludzi młodych (w
      tym studiujących) w całej populacji. proste?
      właściwym miernikiem dla porównań byłby odsetek osób rozpoczynających wyższe
      studia po ukończeniu szkoły średniej. a ten jest zapewne porównywalny, jesli
      nie niższy niż na zachodzie.
      wciąż czekam na statystyki :)
      • Gość: przewid. Re: Statystyka :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.05, 19:56
        spoko rodacy,nie ma co się tak podniecać.Jak pójdzie tak dalej to europę
        opanują muzułmanie i zrobią porządek,a za dwa pokolenia po europie będą biegać
        niepiśmienne prostaki.
    • Gość: Belfer Nie połozono zbyt dużego nacisku na edukację, a na IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.05, 20:04
      statystykę wydanych dyplomów!To nie to samo, choć tak nas przekonywano(te
      hasełka o dostępności;-) ! Każde wysokie rzeczywiste umiejętności intelektualne
      nadal dobrze się sprzedają i mają niezłą cenę!Źle się sprzedają dyplomy bez
      pokrycia!
      Napisałeś taką bzdurę:".Niestety takie są skutki połozenia zbyt duzego nacisku
      na edukacje."
      • Gość: eustachy Re: Nie połozono zbyt dużego nacisku na edukację, IP: *.elpos.net 07.03.05, 22:19
        a wg mnie elita intelektualna bedzie zawsze istniec a tylko wymagania pracodawcow do przyszlych pracownikow beda rosly. a ci ktorzy psim swedem dostali magistra itp przewiduje ze dlugo miejsca nie zagrzeja w swoim fachu i beda musieli wziasc sie za "łopate"
    • Gość: edyś Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 08:53
      jest takie prawo ekonomiczne i jak zazwyczaj przytaczam je moim słuchaczom to
      krew ich zalewa bo myślą że dyplom inżyniera to już szczyty. otóż w ogólnym
      rozrachunku gość po zawodówce zarobi i tak tyle samo co osoba po studiach.
      jeżeli ktos uważa inaczej to prosze sobie uswiadomić jakie sa koszty
      alternatywne nie podjęcia pracy w czasie studiów. mnie od uczenia sie krew
      zalewa bo umiem juz za dużo i nie widzę i tak finansowych efektów. a wogóle to
      zastanówmy sie. w pewnym momencie osiągamy taki stan wiedzy, że tylko nielicni
      wiedzą czym my się tak właściwie zajmujemy :) i tak pętla sie zamyka bo wiemy
      za duzo i nikomu tej wiedzy juz nie możemy przekazać :)



      pisząca swoją pracę licencjacką nie wiadomo po co bo takich tysiące

      edysia
    • annakt Co robić by było lepiej???? 08.03.05, 09:04
      Niestety to co Pan napisał jest w dużej mierze prawdą.W domu byłam uczona,że człowiek z wyższym wyk.daleko zajdzie, wiązało się to z dobrą pracą i płacą. Gdy patrzyłam na rodziców wierzyłam że również w moim przypadku tak będzie. Kolejne szkoły kończyłam z wyróznieniem pdstawówkę, średnią-zawsze pilna sumienna, matura na bdb. Oczywiście w międzyczasie wyjazdy językowe, prywatne nauki języka angileksiego.Studiowałam równocześnie dwa kierunki. (jeden już ukończyłam z tytułem mgr, drugi kończę)
      Dziś zastanawiam się po co mi to wszytsko było???
      Po co te zarwane noce nad ksiązką gdy znajomi bawili się na imprezie???
      Po co bdb z egzaminu kiedy koledzy zdawali na dst i tez było dobrze!!!
      Teraz gdy załozylam rodzinę, patrzę już na to wsytsko inaczej, tymbardziej że nie potrafię znajeśc pracy.
      Moi znajomi, którzy nigdy nie przykładali się do nauki, dziś studijuą wieczorowo lub na wyższych szkołach i nikt nie zapyta ich w przyszłości jakie milei stopnie oitd. poprostu będąc przez całe życie leserami będą mieć wykształcenie równe mojemu
      TO JEST KOSZMAR DZISIEJSZEGO DNIA!!!!!!
      Papierek ukńczenia studiów jest w dzisiejszych czasach tak wazny żę:
      1)to studenci w hipermaketach muszą wykładać towar!!!!
      a czy Pani po zawodówce jest za głupia by to robić???
      2)to student jest srtóżem nocnym
      3)ogoszeniew prasie na stonowisko: sprzedawca, sekretarka, kierowca (conajmniej śrdenie!!!!!!)
      Zastanawiam się po co studiować kiedy:
      1)trudno znaleśc pracę
      2)mgr nie jest już elitą,jest koniecznością
      3)ludzie pracują cały miesiąc by zapłacić 550 zł czesnego miesięcznie??(gwsh-kce)

      Nurtuje mnie jedno dlaczego szkoły wyższe dostały przywilej wystawiania tytułu MGR????to wlasnie przez te szkoły i ich dostępość studia wyższe tracą na znaczeniu!!!!!

      Choć przychodzi mi to z trudem to wierzę że moja wieloletnia praca nie poszła na marne, że znajdę pracę godną mego wykształcenia i co jest dla mnie bardzo ważne odpowiednią płacę za wieloletnie wyrzeczenia, aby móc zapewnić dobry byt mojemu dziecku.

      Pomimo tego pesymistycznego monologu jestem dumna z tego co osiągnęłam i napewno gdybym mogła nie zmieniłabym niczego co do tej pory osiągnęłam.

      POZYWNIE NASTAWIONA NA PRZYSZŁOŚC POZDRAWIAM WSZYTSKICH BEZROBOTNYCH MGR!!!!!!!
      • Gość: Inżynier Re: Co robić by było lepiej???? IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.03.05, 11:37
        Na dzień dzisiejszy wyższe wyksztalcenie stanowi problem- jestem drobnym
        pracodawcą z Zielonej Góry ( miasta uniwersyteckiego) i obserwuję ciekawy
        problem przy naborze pracowników: wymagam wyk.średniego a zglasza sie kupa osób
        z wyższym, po ich ewentualnym zatrudnieniu z placą ok.1000 zlotych brutto ( na
        tyle stać moją bieda- firmę w bieda-mieście) pracownik po okresie próbnym i
        przedluzeniu umowy momentalnie traci zaintersowanie pracą , zaczyna wszystko
        olewać ,kombinować itp. Wtedy proponuje rozpoczęcie wlasnej dzialalności gosp.
        i odpowiedż w 99 % przypadków jest zdecydowanie na nie.Reasumując : ludzie z
        wyższym wyksztalceniem mają przerost ambicji i sa niedostosowani do dzisiejszej
        rzeczywistości gospodarczej.
        • annakt Re: własna firma 08.03.05, 12:17
          Sądzę,że wielu młodych ludzi chętnie otworzyłoby własną firmę jednak z braku podstawowego zaplecza finansowego nie są zdecydowani, bo jest to zbyt duże ryzyko.
          Ja sama chętnie otworzyłabym własny bisnes, jednak mój pomysł na firmę został wyceniony na min.10 tyś na 2 pierwsze mce (koszt wynajęcia lokalu, opłaty + 1 pracownik).
          W chwili obecnej nie dysponuję takimi pieniędzmi.

          Wracając jednak do tematu. To z mego doświadczenia wynika,że łatwiej pracę znajdzie student niż absolwent.
          Pracowałam przez cały okres studiów, jednak po ukończeniu studiów i urodzeniu dziecka zostałam zwolniona.
          I jak tu żyć w takim kraju?????
      • onionka Re: Co robić by było lepiej???? 08.03.05, 11:46
        Dziecko kochane, dwa fakultety a Ty nie wiesz jak poprawnie pisac po polsku?

        Pomimo tego pesymistycznego monologu jestem dumna z tego co osiągnęłam i napewn
        > o gdybym mogła nie zmieniłabym niczego co do tej pory osiągnęłam.
        moze jednak slowniczek ortograficzny by sie przydal?
        • Gość: igor 56 Nie rozumiesz sensu to może by tak na studia??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 12:23
          Nie rozumiem czemu czepiasz się dziewczyny??!!!!!
          Ja jestem po studiach i rozumiem o co chodzi, skoro zwracasz sie do niej per dziecko to pewnie masz z 50lat Dziwi mnie że nie rozumiesz sensu wypowiedzi??
          A może zbyt ambitna Pani profesor od polskiego???
          Kobieto daj spokój!!!i to w dodatku w wasze święto !!!
          Igor SZ.
      • Gość: lucyperek Co robić by było lepiej???? MYŚLEĆ ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 10:45
        Kilkadziesiąt lat komunizmu spowodowało, iż społeczeństwo (z nielicznymi
        wyjątkami) nie umie bądź nie chce zrozumieć, że praca JEST TOWAREM. Jesli ty
        niebożątko zaczniesz produkować guziki bez dziurek, których nikt nie potrzebuje
        to pretensje możesz mieć jedynie do siebie samej. Po prostu TOWAR, który
        oferujesz nie chwyta. Nie ma na niego zapotrzebowania. Wykształcenie czy
        kwalifikacje są jakąśtam ofertą na rynku. Są towarem, na który popyt jest
        zwyczajnie ograniczony bo taka jest nieszczęsna struktura naszej gospodarki
        (nadal sie wspiera zafajdane kopalnie, huty, stocznie). Nie sprzedasz w Polsce
        tylu Jaguarów co w USA bo tu na to nie ma takiego popytu. Więc ruszcie mózgami
        młodzi kretyni, którzy uważacie, że fakt jakiegośtam dyplomiku oznacza
        automatyczne branie. Zrozumcie wreszcie, że KAŻDY towar aby był sprzedany musi
        byc atrakcyjny i musi na niego być POPYT. Praca jest TOWAREM.
      • Gość: gucio Re: Co robić by było lepiej???? IP: *.zetosa.com.pl 22.03.05, 02:42
        No cóż, moja droga, patrząc na to jak piszesz, to cała twoja edukacja psu na
        buty by się zdała, jak mówił Zagłoba. Może wystarczyłoby studiować jeden
        kierunek, ale za to dobrze! Nic dziwnego, że nie możesz znaleźć pracy, jeśli w
        swoim CV lub podaniu też piszesz w tym stylu. Taki właśnie będzie końcowy efekt
        reformy edukacji: magister-analfabeta, licencjat-przygłup, doktor-już nie wiem
        co?
    • Gość: Dawid Potwierdzam!!! IP: 193.109.212.* 08.03.05, 11:14
      To prawda. Dodałbym jeszcze mało znane przysłowie:
      "Lepszy łut szczęścia niż funt rozumu"
    • 478d Re: Ludzie przestańcie się uczyć! 08.03.05, 12:14
      W Polsce jest taki podstawowy problem ,że na stanowiskach są ludzie bez
      wykształcenia i kompletnie debilni bo mają znajomości i ich nikt nie
      ruszy.Przykładem jest sam prezydent Kwaśniewski.A ludzie mądrzy z
      wykształceniem robią za robotnika fizycznego lub wcale.Jak szukasz pracy to
      nikt nie patrzy na dyplom i uczelnię tylko na kogo się powołasz i kto cię
      werbuje do pracy.Nawet zwykli przcownicy szeregowi zwracają uwagę od kogo
      jesteś i czy jesteś w stanie im zagrożić jeżeli jesteś wciągnięty przez grubą
      rybę to cię nikt nie ruszy!!!!
    • 478d Re: Ludzie przestańcie się uczyć! 08.03.05, 12:18
      Każda firma żąda doświadczenia a gdzie je zdobyć jak nikt nie ztrudni
      absolwenta co najwyżej do brunej fizycznej roboty.
    • 478d Re: Ludzie przestańcie się uczyć! 08.03.05, 12:23
      Najgorsze poniżenie to jest takie jak koleżanka po zawodówce powiedziała że ona
      by nie pracowała w AUCHAN a ja po studiach musiałam wykładać na półkach i
      ciągnąć przez cały sklep kosz ze śmieciami nigdy nie zapomnę wzroku klientów
      wlepionego we mnie i słów koleżanki.Dlatego odeszłam z AUCHAN myślę że każdy
      powinien mieć trochę poczucia godności i własnej krzywdy!!!!
    • Gość: ralf iiii, bez paniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 13:37
      Iii tam, deprecjacja tytułów naukowych nic tak naprawdę nie zmienia, bez paniki.
      Z trzydziestu osób, ktore były ze mną na roku (Uniwersytet Jagielloński, mierny
      - chociaż podobno i tak najlepszy w Polsce - instytut pewnej nowożytnej
      filologii), 25 studiów w ogóle skończyć nie powinno; ci ludzie po prostu sami
      nie wiedzieli, czym i po co się zajmują, szli po najmniejszej linii oporu, byle
      zdac egzaminy, i w rezultacie nawet języka nie potrafili przez pięć lat nauczyć
      się przyzwoicie (również polskiego; o ich wrodzonym braku wyczucia literackiego
      czy świadomosci językowej szkoda nawet wspominać). Ale studia - siłą rozpędu -
      skończyli, bo iluś tam studentów rocznie kończyc je musi, żeby kierunek mogł w
      ogóle istnieć i mieć swoje ileś tam etatów. Dyplomy mamy wszyscy takie same, ale
      po paru latach jednak wyszło szydło z worka: w zawodzie pracuje wyłącznie te 5
      osób, które podczas studiów faktycznie interesowały się tematem. Pozostali
      poszli do sklepów, biur (w charakterze sekretarek od podawania kawy),
      odziedziczonych po rodzicach warzywniaków albo po prostu wychowywania dzieci
      (własnych), czyli prac, do których dyplom naszej specjalności wcale nie jest
      potrzebny. Więc jest w sumie tak, jakby go nie mieli.
      Inna sprawa, że wspomniana sensowna (i seksowna) piątka już na 3-4 roku
      eksperymentowała na rynku pracy, chałturzyła, sprawdzała, gdzie jest na nasz
      fach zapotrzebowanie itd., a przede wszystkim uczyła się, uczyła i raz jeszcze
      uczyła - na własną rękę i na własnych błędach.
      Teraz nadal spotykamy się dość często, i wszyscy mamy z ostatnich lat podobne
      doświadczenia: UJ mało, że nie nauczył, nie zasygnalizował nam nawet w trakcie
      studiów, do czego możemy w przyszłości wykorzystać zdobytą wiedzę. Co o tyle
      zrozumiałe, że 95% tejże wiedzy ma się nijak do rzeczywistości, jest
      przestarzała i nieproduktywna, a przede wszystkim ukierunkowana na infantylne
      szkolne pogawędki z gatunku "co autor chciał powiedzieć", a nie na realne
      zapotrzebanie naszej branży, czyli przede wszystkim porządny warsztat
      filologiczny. Kiedy bodaj na 4-tym roku poprosiliśmy o banalne zajęcia ze
      stylistyki polskiej, zamiast czy oprócz kolejnych "analiz treści ideowych
      dzieła" (mocno zresztą naiwnych, nic wspólnego z porządną współczesną teorią
      literatury), dyrekcja odpowiedziała, że takich rzeczy to się ludzie uczą przed
      maturą, UJ to nie szkółka językowa. W rezultacie rzemiosło poznawać musieliśmy
      już poza uczelnią, i o to wszyscy mamy do niej spory żal.
      Z tych 5 osób na wolnym rynku pracują dwie, pozostałe trzy zostały na UJ (plus
      dorabiają sobie poza) i wszystkie zgodnie mówią, że co roku opisany powyżej
      schemat się powtarza: "prawdziwych" studentów jest jakieś 10-20%, z czego i tak
      mniej niż połowa ma potem jakieś szanse, a dyplomy absolwentów bardzo
      precyzyjnie weryfikuje rynek pracy.
      Czyli wszystko jest OK.
      A tak całkiem już praktycznie: potencjalnemu pracodawcy czy firmie, z którą
      nawiązujesz współpracę, nie pokazujesz przecież łysego dyplomu, tylko CV i
      wyniki swoich poprzednich działań w branży. Doświadczenie zawodowe, czyli to,
      czego poszukuje pracodawca, a co spędza sen z oczu świeżym absolwentom, też nie
      jest papierkiem poświadczającym zatrudnienie, staże czy stypendia w ostatnich
      latach, tylko realnym potencjałem zawodowym, sumą wiedzy, umiejętności i
      talentu, praktycznym opanowaniem rzemiosła (i tu również hurrra niech żyje CV
      plus wyniki itd.).
      A wiara w papierki jest śmieszna, całkiem jak nasza krakowska tytułomania.
      Tak że spoko, rynek pracy jest racjonalny: przemiele co trzeba i odcedzi
      sensowne 10%. A że reszta 5 lat grała pod ławkami w okręty, a teraz jęczy i
      snuje teorie spiskowe ("mamy taki sam dyplom, i oni pracują w zawodzie, a ja
      nie! - to na pewno przez znajomości, nepotyzm, ślepy traf, łapówki itd."), no to
      już sory, pomidorrry. Było się uczyć, a nie zdobywać świstek.
    • Gość: adria13 Tera takie czasu że magister do rowu... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.03.05, 14:53
      Może i masz racje. Tera takie czasy że magister do rowu,a jełop do rządu. Ale
      moim zdaniem nie uczenie się jest idioctwem. Bo wtedy nie będziesz mógł
      powiedzieć: Mam magistra ale tak się jakoś ułożyło że musze kopać rowy. A nie
      jestem palantem,który zamiast się uczyć i co kolwiek robić balował a teraz
      kopie rowy. Jest różnica nie??
      • Gość: Evella Re: Tera takie czasu że magister do rowu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 15:11
        to prawda!!! czlowiek malo wyksztalcony osiaga niewiadomo jakie stanowiska,a
        drugi ktory noce zarywal zeby sie wykuc na egzaminy jest bez pracy...Ale zawsze
        lepiej jest byc wyksztalconym bezrobotnym niz bezrobotnymkiem...Ale ile tu
        motywacji?? :// ZERO!!! Wspiera nas w dazeniu do celu chyba tylko chec
        posiadania satysfakcji ze "mam ten papier" !!! Inaczej tez postrzegaja Cie Twoi
        (byc moze) szefowie wola zatrudnic madrego z kwalifikacjami niz bez nich......
        • Gość: ralf Re: Tera takie czasu że magister do rowu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 16:09
          Nikogo nie interesuje, ile nocy zarwasz ucząc się do egzaminów. Jedni łapią
          wiedzę w locie, innym nawet długie lata upiornego wkuwania niewiele rozszerzają
          horyzonty. Rzecz w tym, żeby wiedzieć, czego tak naprawdę chcesz się nauczyć,
          żaden program studiów za ciebie tego nie załatwi.
          Od uczelni trzeba brać to, co wartościowe: raczej umiejętność zdobywania
          informacji, logikę i metodę, niż pamięciową wiedzę, którą ostatecznie zawsze w
          razie potrzeby znajdziesz w ksiązkach czy Internecie.
          Pracodawca ma w nosie wysiłek, jaki delikwent wpakował w swoją edukację - dla
          niego liczy się wyłącznie wynik, czyli możliwości praktycznego zastosowania
          tejże wiedzy, kropka.
          >> Wspiera nas w dazeniu do celu chyba tylko chec
          > posiadania satysfakcji ze "mam ten papier" !!!
          - no właśnie, jakiego celu? Celem nauki nie jest zdobycie dyplomu czy nawet
          pracy, tylko konkretnej umiejętności: zaprojektowania budynku, leczenia choroby,
          zorganizowania wystawy itd.
          Inaczej mówiąc: bawią mnie ludzie, którzy z wielką pretensją informują z głębi
          kopanego rowu albo zza taśmy przy kasie, że tak im się fatalnie ułożyło, a
          przecież tyle lat się uczyli, co za niesprawiedliwość...
          Nie ma żadnego "uczenia się", to zwykłe bicie piany.
          Co innego, jeśli człowiek zamiast "uczyłem się" mówi: "umiem - zaprojektować
          dom, administrować portalem internetowym, kompetentnie zbadzać stan prawny
          nieruchomości" itp.
          No, ale zapewniam cię, że takich ludzi nieczęsto spotyka się w rowach czy za kasą.
          • Gość: lucyperek Re: Tera takie czasu że magister do rowu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 13:05
            Ralfie, szkoda że tak cenne wypowiedzi giną w natłoku roszczeniowych wrzasków.
            Wielokrotnie pisywałem, probując uświadomic tym nieszczęśnikom, że zawsze liczy
            się SKUTEK końcowy. Jesli ja zatrudniam kogoś, to robię to po coś. Jesli
            potrzebny mi dobry programista to nawet nie interesuje mnie jego dyplom i ocena
            na nim. Mnie jest potrzebny SPRAWNY produkt jego mysli. A konkretnie dobry
            towar, który ja od niego kupuję. Nieco napisałem tu
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=21164380&a=21459357
            A oni nadal, że im się należy. Więc niech sobie jęczą. Wykfalifikowani koledzy
            przejdą po nich jak po trupie.
            pozdrawiam
            • Gość: Kagan Re: Tera takie czasu że magister do rowu... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 11.03.05, 06:44
              Traktujesz czlowieka jako maszyne, ktora wytwarza potrzebny ci towar czy
              usluge... Zal mi ciebie, bo kapitalizm odebral ci czlowieczenstwo... :(
              • Gość: ralf Re: Tera takie czasu że magister do rowu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 14:59
                Wiesz, Kaganie, pracodawca tez czlowiek.
                Kiedy prowadzisz własną firmę, musisz stosować sie do setek przepisów i wymogów,
                płacić podatki, brać na siebie długoterminowe zobowiązania finansowe wględem
                pracowników itp. itd., to naprawdę nie jest w Polsce wolna amerykanka. Żeby
                firma działała i wychodziła na swoje, pracownicy po prostu muszę być efektywni,
                a nie robić miesiącami i wiecznie poprawiać coś, co przez dobrego fachowca może
                być bezbłędnie zrobione w tydzień. Taki fachowiec jest na wagę złota, a inni po
                prostu... no sory. Lucyperek ma rację. Firma to kalkulacja, i jeśli ta
                kalkulacja kuleje, po prostu bankrutujesz, twoi ludzie i ty sam tracicie pracę,
                i dopiero wtedy przestaje być fajnie.
                Pracodawca nie jest instytucją charytatywną czy poradnią psychologiczną, która z
                troską pochyla się nad człowiekiem i własnym kosztem pomaga mu w trudnych
                chwilach. Czasmi owszem - ale też nie bezinteresownie, tylko wtedy, kiedy
                kosztem chwilowych wyrzeczeń chce ratować dl siebie na przyszłość dobrego
                specjalistę. Człowieczeństwo i podmiotowe traktowanie pracownika to jedno, a
                tolerowanie i sponsorowanie nieudaczników - całkiem co innego. Nikt nie odmawia
                takim ludziom praw, szacunku i tak dalej, ale też po prostu nikt nie ma
                obowiązku ich utrzymywać, tym bardziej, że to droga donikąd: pozoranci muszą
                prędzej czy później nauczyć się faktycznej wartości pracy i zwyczajnie zakasać
                rękawy, inaczej skończą jako zgorzkniali, "niedocenieni", pełni pretensji do
                świata ignoranci. To oczywiście mentalny spadek po dziesięcioleciach
                "gwarantowanego zatrudnienia", czy się stoi czy się leży itd.
                A teraz tak szczerze: zakładasz firmę, zatrudniasz pracowników. Którego ze stu
                kandydatów wybierzesz? Tego, który jest najbardziej efektywny i przyniesie
                firmie największy pożytek, prawda? Wszystkie inne cechy kandydata są w tej
                sytuacji drugoplanowe i kropka. I jednocześnie - uwaga - w żadnej mierze nie
                świadczy to o twoim braku człowieczeństwa, sumienia itd. Nie spisujesz
                pozostałych kadydatów na straty, nie stawiasz im na czołach pieczątki "towar
                wybrakowany" - po prostu musisz kogoś wybrać, bo potrzebujesz tylko jednego
                specjalisty, nie stać cię na utrzymywanie stuosobowej nieefektywnej ekipy.
                Wybierasz najlepszego w swoim fachu, nie oceniasz przecież po urodzie, sytuacji
                materialnej, rodzinnej i tak dalej.
                W takiej sytuacji zarzut traktowania człowieka jak maszyny jest bezzasadny i nie
                ma co ochrzaniać Lucyperka za to, że kieruje się zdrową logiką.
                Albo ostrzej: na rynku pracy pracownik faktycznie jest w pewnym sensie maszyną,
                sumą swoich umiejętności, a za jego podstawową i pożądaną cechę uchodzi
                produktywność. Podobnie maszyną jest pracodawca, który musi stabilnie i
                odpowiedzialnie zarządzać firmą i płacić swoim ludziom, bo ci przede wszystkim
                płacy od niego oczekują. W ogóle stosunek pracy nie jest jakimś metafizycznym
                stosunkiem człowieka do człowieka (ten realizujemy w innych sferach życia),
                tylko czystym interesem z gatunku "coś za coś", chociaż coraz to nowe utopie
                usiłują wmówić ludziom, że może/powinno być inaczej. Niestety, mimo szumnych i
                wzniosłych deklaracji utopie marnie działają w praktyce. Nie widzę nic złego w
                jasnym, uczciwym stawianiu sprawy: na rynku pracy wart jesteś tyle, ile
                potrafisz z siebie dać. Reszta to niebezpieczna demagogia.
                • Gość: Kagan Re: Tera takie czasu że magister do rowu... IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.03.05, 03:19
                  Duzo napisales, ale konkluzja jest taka sama jak u mnie:
                  w kapitalizmie czlowiek jest tyle "wart", ile zysku wypracuje
                  dla swego wlasciciela czyli kapitalisty - dokladniej
                  tyle wart, ile warta jest jego sila robocza, ktora owemu
                  kapitaliscie jest zmuszony sprzedawac, bowiem, jak ponad
                  90% ludzi, nie ma on(a) kapitalu, abys sie zatrudnic samemu
                  lub, jeszcze lepiej, zatrudnic innych, aby na niego (nia)
                  pracowali... A to sprowadza ludzi do roli robotow. A Norbert
                  Wiener dawno juz temu napisal, ze jak czlowiek bedzie konkurowac
                  na rynku pracy z robotami, to bedzie traktowany jak robot,
                  czyli jako maszyna, a nie czlowiek. I o to mi chodzilo.
                  Kapitalizm robi z ludzi maszyny, i taka jest prawda, niezaleznie
                  czy ci sie to podoba, czy nie. Kapitalista nie jest zly z natury,
                  to kapitalizm robi z niego potwora...
                  Pozdr.
    • Gość: DobryRocznik Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.allegro.pl 08.03.05, 15:33
      Twoja teoria dotyczaca przyszlosci jest calkowicie mylna. Polecam
      opracowanie "Polska w drodze do globalnego społeczeństwa informacyjnego"
      napisane dla UNIDO pod kierownictwem prof. Cellary (sic!). Nauka nigdy nie
      miala takiego znaczenia jak ma dzisiaj, a w przyszlosci bedzie ono jeszcze
      wieksze. 100 lat temu ludzie wykonywali wiekszosc prac przy pomocy rak, a
      teraz - wystarczy sie rozejrzec.
      • Gość: august Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 16:57
        Gość portalu: DobryRocznik napisał(a):

        > Twoja teoria dotyczaca przyszlosci jest calkowicie mylna. Polecam
        > opracowanie "Polska w drodze do globalnego społeczeństwa informacyjnego"
        > napisane dla UNIDO pod kierownictwem prof. Cellary (sic!). Nauka nigdy nie
        > miala takiego znaczenia jak ma dzisiaj, a w przyszlosci bedzie ono jeszcze
        > wieksze. 100 lat temu ludzie wykonywali wiekszosc prac przy pomocy rak, a
        > teraz - wystarczy sie rozejrzec.

        I zobaczyć że ręce nadal są potrzebne
        • llukiz Re: Ludzie przestańcie się uczyć! 09.03.05, 21:20
          > I zobaczyć że ręce nadal są potrzebne
          Tylko że kiedyś do zrobienia samochodu potrzeba było więszej ilości rąk niż
          dzisiaj. Obecnie też ręce inaczej się używa
    • Gość: Megi Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 18:46
      Nie, no to już jest przesada, jakto przestać się uczyć? Warto się uczyć,
      naprawdę! No dobrze, niech każdy postawi siebie w takiej sytuacji, macie wybór,
      iść do szkoły zawodowej i zostać w przyszłości jakąś marną sprzątaczką, lub
      uczyć się dalej i spełnić swoje marzenia... Co wybieacie? Bo ja już wiem, na
      100% będę uczyć się dalej, bo chcę do czegoś w życiu dojść!
      • wasyl9 Re: Ludzie przestańcie się uczyć! 08.03.05, 19:10
        Gość portalu: Megi napisał(a):

        > Nie, no to już jest przesada, jakto przestać się uczyć? Warto się uczyć,
        > naprawdę! No dobrze, niech każdy postawi siebie w takiej sytuacji, macie wybór,
        >
        > iść do szkoły zawodowej i zostać w przyszłości jakąś marną sprzątaczką, lub
        > uczyć się dalej i spełnić swoje marzenia... Co wybieacie? Bo ja już wiem, na
        > 100% będę uczyć się dalej, bo chcę do czegoś w życiu dojść!

        PEWNIE ZOSTANIESZ SPRZĄTACZKĄ Z WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM I DOJDZIESZ DO LEPSZEJ
        SZMATY DO PODŁOGI
      • Gość: ubu_roy Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.nyc.rr.com 10.03.05, 03:32
        Nie zgadzam sie z tym co piszesz. Otoz, ludzie z wyzszym wyksztalceniem
        sprzataja zdecydowanie lepiej, dokladniej i z wiekszym zaangazowaniem niz ci
        bez wyzszego lub sredniego wyksztalcenia. Dlatego warto sie uczyc.
    • Gość: corumek Re: Ludzie przestańcie się uczyć! IP: *.dsV.agh.edu.pl 08.03.05, 19:00
      Wedlug tego kazdy powinien zostac pol idiota po zawodowce no bo przeciez za
      duzo inzynierow. Powinnismy zaprzestac edukacji bo lepiej byc narodem
      robotnikow niz inteligentow, w koncu ktos musi nosic cegly na budowach w
      europie i praca bedzie i podtrzymamy idee PRL.
      • wasyl9 Re: Ludzie przestańcie się uczyć! 08.03.05, 19:15
        Gość portalu: corumek napisał(a):

        > Wedlug tego kazdy powinien zostac pol idiota po zawodowce no bo przeciez za
        > duzo inzynierow. Powinnismy zaprzestac edukacji bo lepiej byc narodem
        > robotnikow niz inteligentow, w koncu ktos musi nosic cegly na budowach w
        > europie i praca bedzie i podtrzymamy idee PRL.

        DLACZEGO OBRAŻASZ LUDZI PO ZAWODÓWKACH? PÓL IDIOTÓW CWIERĆINTELIGENTÓW I INNY
        POMIOT MOZNA SPOTKAĆ WSZĘDZIE. A O TYM JAKIM BYĆ NARODEM TO OBECNIE DECYDUJE
        RYNEK PRACY I JAK WIDAĆ OBECNIE TYCH Z WYŻSZYM JEST ZA DUŻO. CIEKAW JESTEM CO
        SIĘ STANIE KIEDY 99% SPOŁECZEŃSTWA BEDZIE MIAŁO TO WYŻSZE WYKSZTAŁCENIE I CO Z
        TYM ZWIĄZANE PRZEROST AMBICJI, PEWNIE WTEDY W SZPITALU DUPSKO ORDYNATOR WAM
        PODETRZE BO SALOWYCH NIE BEDZIE TYLKO SAMI LEKARZE.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka