Gość: r39
IP: *.ifpan.edu.pl
31.03.05, 13:02
Spokojnie, panie Schmittner. Czemu pana nie martwi
Pacyfik, nad którym leży pański rolniczy stan Oregon,
tylko właśnie Atlantyk?
Pan redaktor także mógłby pisać trochę uważniej, zamiast
szybciej. W końcu jak to było z tą słodką wodą, w którą
stronę ona popłynęła? Z, czy do oceanu?
I co jakoby zniszczyło plankton: słodka woda czy ciepła woda?
Marudny jestem: tytuł też mi się nie podoba. Zjawiska,
o których mowa, zachodzą w "geologicznej" skali czasu.
Kto wie, czy kiedy do tych potworności dojdzie (o ile dojdzie)
to na świecie będzie jeszcze choć jeden rybak? Nie było
żadnych znaczących kataklizmów, a płatnerze, rymarze i szewcy
zanikli. Problem nie ma NIC wspólnego z bezrobociem, jak
sugeruje tytuł.