Dodaj do ulubionych

SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolucji?

IP: 192.39.188.* 04.04.01, 11:36
Definicję Sztucznej inteligencji znajdziecie tutaj:

http://wiem.onet.pl/wiem/006746.html

Nie jestem pewny czy w stosunku do np. sztucznej sieci neuronowej, wykonującej
obliczenia równoległe, można stosować pojęcie algorytmu.

Jako punkt wyjściowy dyskusji proponuję fragment poniższego artykułu:

http://polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1016545&MP=2

Pozdrawiam
O'Medina
Obserwuj wątek
    • Gość: piotrek Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: 144.118.129.* 04.04.01, 17:32
      Rozmowa z prof Piotrem Slonimskim bardzo ciekawa i
      inspirujaca.
      Definicja sztucznej inteligencji dla mnie zbyt szeroka.
      Jesli maszyna grajaca w szachy ma byc inteligenta to ja
      wychodze. Rozmowa z profesorem i jej ostatnia czesc o
      obcych cywilizacjach przypomniala mi definicje
      inteligencji ktora uzywaja astrofizycy czekajacy na
      sygnal z kosmosu. Musi zbudowac nadajnik. Moze to byc
      tam-tam. Ale musi dac dowod ze jest swiadoma faktu ze
      wysyla informacje. Pszczola potrafi poinformowac inne
      pszczoly o azymucie z jakim powinny leciec i na jaka
      odleglosc zeby przyniesc ten pylek ktory ona ma na
      sobie. Niektore naczelne wydaja inne dzwieki zaleznie do
      tego czy widza np orla czy tygrysa ale tylko niektorzy
      ludzie obserwuja czy ktos syganal odebral i jak
      zareagowal. Dlatego dla mnie inteligencja zaczyna sie w
      tym momencie. W powolywaniu takiej inteligencji widze
      zagrozenie i nieodpowiedzialnosc. Czy bedzie umierala?
      Czy bedzie chorowala? Kto bedzie ich sadzil i za co? Czy
      za to ze my dokonalismy jakis bledow w programie? Czy
      tez moze za to ze ta kombinatoryka o ktorej pisze
      profesor Slonimski do takich bledow prowadzi? Czy damy
      jej wolnosc taka jak my mamy czy tez bedziemy ja
      nieustannie inwigilowac zeby nas nie wykonczyla? Moze
      odpwoeidzmy na te i na wiele innych pytan zanim ja
      "wykreujemy" przez przypadek.
      Piotrek
      • polatuo Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu 04.04.01, 23:32
        Komputer (lub zwierze) wykaze sie inteligencja jezeli wykaze sie poczuciem
        humoru. Co to znaczy ?
        Jezeli zdefiniujesz poczucie humoru bedziesz krok blizej definicji inteligencji.
        Podejrzewam, ze niektore zwierzeta (te inteligentne) maja poczucie humoru.
        Maszyna na razie NIE. ( program "Eliza" i pochodne swiadcza o inteligencji
        (poczuciu humoru) autora, ale nie maszyny)
    • Gość: O'Medina Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: 192.39.188.* 06.04.01, 13:09
      &#62Niektore naczelne wydaja inne dzwieki zaleznie do tego czy widza np orla czy
      tygrysa ale tylko niektorzy ludzie obserwuja czy ktos syganal odebral i jak
      zareagowal. Dlatego dla mnie inteligencja zaczyna sie w tym momencie.

      Kontrprzykłąd z życia wzięty.

      Akademicki eksperyment. Symulacja komputerowa uproszczonego ekosystemu.
      Środowisko: przestrzeń wolna, przestrzeń ochronna, przestrzeń z pożywieniem. 2
      gatunki: drapieżniki (D) i roślinorzetcy (R). Oba zaimplementowane jako ucząca
      się sieć neuronowa. Liczebność D &#60&#60R. Oba gatunki rozmnażają się- dwa osobniki –
      dziecko po połowie materiału genetycznego (który jest parametrami (wagami)
      sieci neuronowej) + oczywiście niewielkie mutacje.
      W przestrzeni ochronnej D nie widzi R. R muszą jeść w przestrzeni z
      pożywieniem. Ilość pożywienia jest ograniczona i odradza się w skończonym czasie

      Po pewnym czasie (w jednej z symulacji, w której ekosystem był „stabilny”) R
      zaczęły zbijać się w stada i razem wychodzić z ukrycia w celu zdobycia
      pożywienia. Gdy jeden z grupy R zobaczył D uciekał a pozostałe za nim. Dużym
      zaskoczeniem był osobnik R, który blefował, zaczynał uciekać, mimo że nie było
      zagrożenia, gdy reszta stada dała się nabrać i uciekała do ukrycia, on wracał i
      posilał się do woli.

      Zgodnie z Twoją definicją ten symulowany osobnik jest inteligentny.

      Definicja z poczuciem humoru jest tylko jedną z odmian testu Turinga, który był
      na czasie z 50 lat temu.

      Celowo podałem definicję SI, aby uniknąć niepotrzebnej polemiki na ten temat.
      Jestem w stanie pojąć celowość prób uściślania np. def. organizmu żywego w
      odniesieniu do kontrowersji związanych z wirusami, ale rozpoczynanie każdej
      rozmowy od weryfikacji poprawności pojęć wcześniej zdefiniowanych uważam za
      stratę czasu. Definicje służą m. in. do ułatwiania komunikacji. Także proponuję
      przyjąć ją jako def. roboczą.

      Programów grających w szachy jest wiele. Maszyny dobrze grające w szachy też
      już mamy (1997, pojedynek Kasparow vs. Deep Blue IBM, wygrany przez tego
      drugiego)

      Czy będzie umierała, chorowała? Po co mielibyśmy nadawać naszym wynalazkom,
      tworzonym co prawda na obraz i podobieństwo, cechy ułomności które sami
      posiadamy? Z pytania kto ich będzie sądził wnioskuje o wizji „społeczeństwa
      sztucznych inteligencji”. Najpierw będą to tylko narzędzia w rękach człowieka
      (mamy ich już trochę do swojego użytku: systemy rozpoznawania obrazów analizują
      bagaże na lotniskach, sterują sygnalizacją świetlną, analizują obciążenie
      central telefonicznych, kierują na razie tylko eksperymentalnymi pojazdami,
      mamy do dyspozycji systemy eksperckie, wspomagające decyzje, diagnostyczne).
      Następnie różnica po między świadomością człowieka i świadomością maszyny
      zatrze się. Maszyny zaczną być może przejawiać emocje, uczucia, zaczną się
      domagać praw obywatelskich, udziału w wyborach. To co nas odróżnia od małp i
      pozwoliło na budowanie cywilizacji technicznej, to sprawna wymiana informacji
      (najpierw mowa, teraz np. Internet), a także jej przechowywanie. To co da
      maszynom przewagę nad nami to błyskawiczne uczenie się, przyswajanie informacji
      i wzajemne przekazywanie wiedzy w tempie Gbit/s. Uwzględniając to (także
      pozbawienie maszyn kruchości ludzkiego żywota), a także moc obliczeniową jaką
      będą dysponować już niedługo komputery
      (oczywiście nie tylko te sekwencyjnie przetwarzające informację, oparte na
      półprzewodnikach, których możliwości rozwoju skończą się, gdy dojdziemy z
      szerokością ścieżki do efektów kwantowych; inne technologie wydają się być
      bardziej obiecujące:
      komputer molekularny:

      http://www.swiat
      • Gość: piotrek Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.dhcp.mcphu.edu 06.04.01, 18:41
        Nie chce sie rozpraszac na definicji. Chce zebysmy
        rozumieli w czym problem.
        Troche przekreciles to co wzialem od astrofizykow.
        Dowodem na inteligencje jest ZBUDOWANIE przekaznika.
        Natura wyposaza organizmy w "programy" do zludzenia
        przypominajace swiadowme dzialanie- blefowanie. Moze
        mucha ktora ma prazki jak osa blefuje?
        Bardzo latwo mozna zjawisko z pozoru wygladajace na
        swiadome dzialanie pomylic z wymuszonym przez ewolucje
        powtarzalna reakcja. Jezeli bedziesz ustawial coraz to
        nowe przeszkody niektorym gatunkom ptakow na drodze do
        pokarmu, wyjatkowi osobnicy moga sie nauczyc pokonac
        nawet kilkadziesiat wymyslnych przeszkod.
        Ale zostawmy to powiedzmy ze jest to pojecie plynne
        umowne. Mi chodzi o inteligencje chocby taka jak nasza.
        Pytasz dlaczego nowi inteligentni maja chorowac i miec
        nasze niedoskonalosci. Kto powiedzial ze to sa
        niedoskonalosci? Tak dla zartu. Moze ewolucja ostatnio
        udzielila jakiekos wywiadu i przyznala sie do kilku
        bledow? Najgorszym przypadkiem (bledem) ewolucji jest
        pewnie inteligencja ktora moze doprowadzic do smierci
        ziemskiego ekosytsemu. Przeczytales uwaznie rozmowe z
        profesorem Slonimskim i zauwazyles ze zadajaca pytania
        wyrazila watpliowosc czy maszyna liczaca moze
        przekroczyc tego kto programuje.(Tego kto powie co jest
        bledem a co nie). Wtedy profesor zwrocil uwage ze moze
        przekroczyc jesli pozwolimy na kombinacje-ewolucje. Czy
        ludzie beda kontrolowali ewolucje (korygowali tzw
        bledy) czy "wypuszcza ja na zywiol"?
        Jesli bedzie kontrolowana to automatycznie ulegnie
        powaznemu skrzywieniu zwiazanemu z nasza kontrola. Juz
        samo przygotowanie srodowiska do tej ewolucji przez
        czlowieka a przyznasz ze ktos to musi zrobic narzuci
        pewne obowiazujace prawa. Moim zdaniem pewne procesy da
        sie przewidziec zawsze potrzebna jest energia ktora
        wymusza powstanie pasozytow. Nawet jesli energia jest
        prawie nieograniczona pojawia sie one poniewaz pojawia
        sie formy doskonalej i gorzej energie wykorzystujace. A
        ciekawe jak te formy od poczatku bede umialy rozpoznac
        ze cos jest organizmem a nie tylko zrodlem energii i
        moze uzytecznej do przetrwania informacji. Walka o
        energie jest wielkim napedem ewolucji. Nie lubie modeli
        oderwanych od rzeczywistosci. Chcialbym zobaczyc jak ta
        ewolucja na ktorej koniecznosc chyba musimy sie zgodzic,
        obejdzie sie bez konkurencji o energie. Bez eliminacji
        (smierci) i obrony przed eliminacja za pomoca
        eliminacji.Nie chce wydziwiac powiem krotko bez
        Darwinowksiej walki o byt.
        Mysle ze bedziemy ta ewolucje musieli bardzo dlugo
        inwigilowac i rozumiec zeby np nie powstal demon pasozyt
        ktory potraktuje nas tak jak my traktuje swinie. On
        bedzie rozumial ze nas cos tam boli ale jemu sie wlasnie
        konczy energia jeszcze nie umie wykorzystac slonecznej i
        przeciez sobie w leb nie strzeli.
        Piotr
        • Gość: stahoo Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.t2.ds.pwr.wroc.pl 07.04.01, 03:04
          Brawo Piotr! Spodobała mi sie analogia do człowieka zabiającego świnię ze
          świadomością, że to nieetyczne i z pewnością nie spodoba się świni - ale
          przecierz jeść MUSI. :-)
          Wydaje mi sie ze jesli zaczniemy konstruować formy potrafiące samodzielnie
          egzystować (tzn. bez naszej pomocy ani pytania sie o naszą zgode) to powinniśmy
          ich inteligencje budować na NIEPODWARZALNYCH prawach robotyki. Można by je
          zapożyczyć od Asimova, który myślał nad nimi ponad pół wieku. Niestety jestem
          większym S-F-maniakiem niż naukowcem - ale te pomysły wydają sie rozsądne (może
          wtedy nie bylibyśmy tym zarzynanym wieprzkiem...)
          Dyskusje nad prawami robotyki pozostawiam więc otwartą, a niezorientowanych
          odsyłam do "Świata Robotów" albo cyklu o "Fundacji".

          Pozdrowienia.
          Stahoo.
    • Gość: Nefilim Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: 195.205.163.* 06.04.01, 18:28
      Sztuczne sieci neuronowe,algorytmy genetyczne,
      wszystkie te algorytmiczne wynalazki,z ktorymi naukowcy
      wiaza nadzieje na kreacje AI maja jeden mankament -
      wszystkie sa rownowazne Uniwersalen Maszynie Turinga
      gdyz realizuja sie jako procesy obliczeniowe w
      dyskretnej przestrzeni.UMT jak wiadomo ma ograniczenia
      przykladowo w postaci nieistnienia algorytmu
      dowodzacego wszystkich twierzen,nawet dowod takiego
      twierdzenia ma charakter niealgorytmiczny co swiadczy o
      tym ze nasz umysl ma charakter nieobliczalny ( w sensie
      maszyn Turinga ). Sadze ze nie jest mozliwe stworzenie
      AI uniwersalnego zastosowania jak umysl,bazujac na
      procesach obliczeniowych.W szczegolowych zadaniach
      komputery moga byc lepsze od ludzi,np: w szachach,ale
      nie wyobrazam sobie komputera z programem symulujacym
      mentalne poczucie wlasnej jazni przez kontenplacje
      sentencji "Cogito ergo sum" . Twierdzenie ze terabajty
      ramu i eksaflopowe maszyny to zalatwia jest po prostu
      karykatura naukowego myslenia.
      • Gość: O'Medina Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 06.04.01, 19:05
        Tylko kilka słów.
        Może nie wynikało to jasno z wypowiedzi. Platforma
        obliczeniowa ma posłużyć tylko do przeprowadzenia
        uproszczonej ewolucji (tylko w dużo szybszym czasie),
        której końcowym etapem będzie twór o zaskakujących
        nawet jego twórców możliwościach. Ewolucja nie odbyła
        by się bez mutacji, a inteligencja by się nie
        rozwinęła gdyby nasi przodkowie nie zetknęli się z
        jakimś czynnikiem wysoce mutagennym. Podobną rolę
        odegra czynnik pseudolosowych błędów w koncepcji
        alborytmów genetycznych.

        O'Medina
        • Gość: piotrek Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.dhcp.mcphu.edu 06.04.01, 19:41
          Jak to sie przelewa na praktyke. Jak sobie to
          wyobrazasz? Bo w tym co napisales nie ma tak naprawde
          zadnej odpowiedzi. Czy zgadzasz sie ze w trakcie tej
          krotkiej ewolucji (Jak krotkiej moze tak krotkiej ze
          nawet jej nie skontrolujemy?) beda pasozyty, eliminacja
          walka o energie? Ze to co wyjdzie nas zaskoczy to nie
          watpie.
          Piotrek
      • Gość: O'Medina Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: 192.39.188.* 09.04.01, 13:44
        Symulacja ewolucji nie w takim sensie, że zaczynamy od mat bakteryjnych i
        patrzymy czy zaczynają się nam z symbiotycznych konglomeratów tworzyć organizmy
        wielokomórkowe. Potem myszki, małpki (gdzieś po drodze pasożyty) i jakieś
        samoświadome stworzenia. Tego nawet taki niepoprawny wizjoner i zagorzały fan
        literatury s-f jak ja, nie może sobie wyobrazić. Podchodzę do tego w ten
        sposób. Naukowcy opracowują architekturę powiedzmy ośrodka odpowiedzialnego za
        widzenie. Mniej lub bardziej udanego. Powiedzmy, że jest to populacja takich
        modułów. Inne grupy tworzą ośrodek słuchu, korę odpowiedzialną za kojarzenie,
        ośrodki pamięci hipokamp, rdzeń przedłużony itd... Poszczególne moduły
        powstawały także na drodze krzyżowania, mutacji i eliminacji tych nie
        spełniających określonych kryteriów. Każdy moduł można porównać do bardzo
        złożonej sieci neuronowej uczonej algorytmem genetycznym. Dalej tworzone
        prototypy sztucznych mózgów poprzez kombinacje różnych modułów z pochodzących z
        odpowiednich populacji. Ile będzie tych kombinacji? Im więcej tym lepiej, na
        pewno mniej niż możliwości ustawień figur na szachownicy. Dalej uczymy nasze
        sztuczne mózgi „umieszczając” w jakimś symulowanym środowisku i/lub
        bombardujemy danymi. Doskonalone są one znowu na drodze ewolucji (cały czas
        symulacja), odrzucamy np. te które są autystyczne, agresywne w stosunku do
        innych itd...

        Jeszcze komentarz do wypowiedzi Nefilim’a – sceptyka SI i entuzjasty automatów
        skończonych. W artukule „Zespolenie ducha z maszyną” Świat nauki Grudzień 1999
        (dostępnym w www.swiatnauki.pl) znajdziesz szacowanie mocy obliczeniowej
        ludzkiego mózgu, który można traktować jako złożoną sieć neuronową. Bo przecież
        w istocie nią jest: 100 mld neuronów, każdy po 1000 synaps. Wobec tego nic nie
        stoi na przeszkodzie (prócz lat studiów, badań i rozwoju technologii)
        skonstruować / wyhodować taką złożoną sieć. Zamiast sygnałów dyskretnych,
        jednoznacznie kojarzących się nam dzisiaj z komputerami, zastosować logikę
        rozmytą do symulacji bodźców elektrycznych w neuronach i chemicznych w
        synapsach. Twierdzenie, że „że nie jest możliwe stworzenie AI uniwersalnego
        zastosowania jak umysł, bazując na procesach obliczeniowych” jest jednoznaczne
        z tym, że mózg/ umysł funkcjonuje na zasadach bliżej nieokreślonego mistycyzmu
        i magii, których zasymulować lub poznać nie będzie nam nigdy dane.

        Pozdrawiam
        O'Medina

        • Gość: Nefilim Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: 195.205.163.* 09.04.01, 16:53
          Tego szacowania mocy obliczeniowej to az tak na serio
          bym nie bral a juz napewno nie liczyl bym na jaka
          emergencje wynikajaca tylko ze zwiekszania ilosci
          elementow czy polaczen.Pewne komorki mozdzku maja i po
          10000 polaczen z innymi i wcale nie uwaza sie go za
          siedzibe samoswiadomosci.Takie oceny przypominaja mi
          stwierdzenie iz nie predko bedziemy mogli zasymulowac
          dzialanie kostki do gry,bo sklada sie ona z tak wielu
          atomow,iz rozwiazywanie ukladu tak wielu rownan to
          praktyczna niemozliwosc .Dopiero kilka lat temu udalo
          sie za pomoca superkomputerow rozwiazac pewne kwantowe
          zagadnienia ukladu 3-ch czastek.Jak wiadomo,gdy
          wezmiesz nawet uklad trylionow liniowych rownan
          rozniczkowych,to chocbys niewiem jak sie staral,to i
          tak chaosu nie uzyskasz,choc mozesz miec pewna jego
          namiastke,ale na realna nowa jakos nie masz
          szans.Zlozonosc nie jest remedium na brak
          jakosci,najczesciej by sie cos takiego
          pojawilo,skladowe elementy musza posiadac jakas jej
          niamiastke,echo.By sztuczna ewolucja wydala ciekawe
          pasozyty,pojedyncze organizmy musza miec zapewnione "in
          statu nascendi" wystarczajaco skomplikowane
          wlasnosci.Jesli program nie przewiduje smierci i daje
          mozliwosc roznazania to mozna liczyc na to ze sztuczne
          zyjatka wkrotce zapelnia caly cyberekosystem i
          algorytmy genetyczne czy neuronowe sieci nic tu nie
          pomoga.Zlozonosc obliczeniowa nie jest czyms co daje
          nowa jakosc , podobnie jak z dyskretnej,chocby i
          nieskonczonej mnogosci liczb naturalnych,nie
          wyczarujesz sobie liczb rzeczywistych.Zagadnienia
          poczatku wszechswiata mozna symulowac na pentium 100 z
          1 GB ramu albo na CRAY-ach i jedyna roznica bedzie w
          szybkosci symulacji a nie jej jakosci.Stwierdzenie iz
          zarzucenie obliczeniowego modelu mozgu implikuje
          jednoznacznie mistyczne podejscie do niego,jest
          falszywe,gdyz zupelnie nie uwzglednia ono dosc leciwych
          juz osiagniec mechaniki kwantowej i holizmu swiata jaki
          sie z jej prawidel klaruje.Zastanawialiscie sie kiedys
          nad wplywem efektu typu "pomiar zerowy" na ewolucje
          materii na poziomie molekularnym ? Bombe wrazliwa na
          pojedynczy foton mozna wykryc bez jej
          detonowania,koherent czasteczek moze odnalezc efektywna
          konfiguracje i sklad substratow , do przeprowadzenia
          zlozonej syntezy bez dlugotrwalej , i obarczonej bledem
          kwantyzacji zdarzen metody prob i bledow.Continuum
          zdarzen robi za nas momentalnie cala robote,probkujac
          po superprzestrzeni wszystkich mozliwych historii i
          odrzucajac przez falowa interferencje,nieefektywne
          energetycznie rozwiazania,uwzgledniajac dodatkowo
          wszystkie interakcje elementow ze splatanego kwantowo
          stanu.Jesli stany beda splatane na dostatecznie wysokim
          poziomie zorganizowania,to mamy cos jakby
          wyrocznie,dokonujaca przez ciagla paralelnosc
          mozliwosci,nieskonczona ilosc obliczen w skonczonym
          czasie. To jest dla mnie prawdziwa przyszlosc quantum
          computing a ewolucja to tylko coraz bardziej
          fraktalizujaca sie permutacja rzeczywistosci :-)
          • Gość: O'Medina Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: 192.39.188.* 09.04.01, 17:41
            Hm... Jestem pod wrażeniem formy jaką przyjąłeś, aby wyrazić swoje zdanie.
            Piękny neoromantyczny poemat. Informatyk powiedziałby, że to w większości szum
            informacyjny. Przerost formy nad treścią. Mimo wszystko bardzo mi się podoba ta
            wypowiedź.
            Ilość nie pokona jakości to oczywiste, ale czy mózg jest aż tak skomplikowany i
            cudowny, że trzeba go nazywać nową jakością? Samoświadomość to pojęcie bardzo
            subiektywne i abstrakcyjne podobnie jak dusza. To, że ktoś powie Ci przez
            telefon, że jest świadomym samego siebie na znaczy, że tak faktycznie jest.
            Może jest on tylko programem komputerowym z zaimplementowanym bagażem słów,
            regół gramatycznych, uzbrojonym w modułu rozpoznawania i syntezy mowy,
            próbującym właśnie zaliczyć test Turinga. Celem w rozwijaniu SI nie jest
            osiągnięcie samoświadomości, ale po prostu inteligencji. Samoświadomość może
            będzie jej skutkiem ubocznym. Jednak gdybyśmy stwożyli maszynę świadomą
            istnienia samej siebie i tak nie moglibyśmy tego stwierdzić ani udowodnić.
            Wydaje mi się, że z Twojego poematu wynika, że chciałbyś patrzeć na makro świat
            poprzez mechanikę kwantową. Mam nadzieję, że tak nie jest, bo musiałbym Cię
            wówczas odesłać do lekarza.
            Spytam jeszcze raz, czy uważasz, że niemożliwym jest stworzenie SI? Czy nie
            możemy naśladując ewolucję przy pomocy maszyn obliczeniowych dać początek
            sztucznym tworom, które podobnie jak ludzie będą tworzyć neoromantyczną poezje?
            Które będą opwiadać o swoich uczuciach? Które podobnie jak ludzie mogłoby
            zabijać tylko dla samej przyjemności?

            Pozdrawiam
            O'Medina
            • Gość: LeniwyPi Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.krakow.ppp.tpnet.pl 10.04.01, 02:46
              Podzielam poglad ze zdolnosci intelektualne ludzkiego
              mozgu nie stanowia tak innej jakosci ze niemozliwym
              jest uzyskanie tejze jakosci znanymi nam dzis technikami
              obliczeniowymi.
              Mysle ze powodem calego zamieszania jest wlasnie
              problem uzyskania samoswiadomosci przez SI.
              Moim zdaniem to inteligencja jest produktem
              ubocznym naszej samoswiadomosci. I dotyczyc
              to bedzie takze SI w przyszlosci.
              Jezeli bedziemy chcieli uzyskac SI o mozliwosciach
              zblizonych do naszej, a nie tylko namiastki ktore
              moga obliczyc np. ln pi ,albo wygrac w szachy
              z Kasparowem , to o wiele latwiej , bedzie
              uzyskac taka SI ( o ile nie bedzie to jedyna
              droga do celu ) tworzac ja na bazie samoswiadomosci.
              Samoswiadomosc ja rozumiem jako pewien rodzaj
              sprzezenia zwrotnego umozliwiajacego nam odbior
              wiadomosci przez nas generowanych i odrozninie
              ich od wiadomosci pochodzacych z naszego
              otoczenia.
              Wedlug mnie samoswiadomosc w stanie wyjsciowym
              moze byc rownie nikla jak u myszy, krolika czy
              niemowlaka( ktory zaczyna sie uczyc ).
              Do zrealizowania takiej wyjsciowej ss nie potrzeba
              bedzie olbrzymich mocy obliczeniowych.
              Trudniejszym zadaniem bedzie wybor bodzcow
              ktorymi bedziemy ta ss pobudzac tak aby zaczela
              sie uczyc.( gromadzic doswiadczenie )
              Pozniej sytuacja ulegnie zmianie. Wraz ze wzrostem
              ss bedzie potrzebowala ,coraz wiekszych mocy
              obliczeniowych ,ale bedzie mogla analizowac
              coraz bardziej zlozone pobudzenia ( latwiejsze do
              wygenerowania )
              W fazie pelnego rozwoju bedzie rozumiala
              jezyki naturalne ,wiec z doborem pobudzen
              nie bedzie niemal zadnego problemu.
              ( Bedzie nadal potrzebowac olbrzymich mocy
              obliczeniowych do kojarzenia nowych
              wiadomosci z tym co juz rozumie, aby
              mogla powiekszac swa wiedze. )
              Na tym etapie taka SI ,moglaby swiadomie
              komunikowac sie z sobie podobnymi SI.
              Po zgromadzeniu dostatecznej ilosci
              wiedzy z danej dziedziny moglaby byc
              zdolna do samodzilnego uczenia sie.
              (poszukiwania nowych bodzcow )
              Na tym etapie moglaby budowac nowe SI
              doksztalcac SI mniej rozwiniete lub
              wprowadzac zmiiany we wlasnej budowie.
              Tak w skrocie wyobrazam sobie powstanie
              SI na bazie ss. Nie widze zadnego problemu
              w okresleniu czy dana SI jest oparta na ss.
              Podobnie jak nie ma problemu ze
              stwierdzeniem tego faktu u czlowieka.
              Po prostu SI nie majaca ss musialaby
              posiadac gigantycznie rozbudowana
              pamiec z odpowiedziami na mozliwe
              do otrzymania bodzce.(przy malej mocy
              obliczeniowej ) lub niesamowicie
              gigantyczna moc obliczeniowa
              i olbrzymi arsenal funkcji (wraz z
              pamiecia na ten arsenal ) Przy
              pomocy ktorych obliczane bylyby
              odpowiedzi na bodzce ( bez potrzeby
              porownywania wynikow posrednich
              z naszym doswiadczeniem )
              Wlasnie samoswiadomosc ,czyli
              nasza zdolnosc do refleksji umozliwia
              nam ludziom przy stosunkowo
              nieduzej mocy obliczeniowej i
              pojemnosci pamieci jaka dysponujemy
              osiagac tak niezwykle dla nas samych
              rezultaty.
              Co myslicie o tym ?
              Zapraszam do krytyki.
              LeniwyPiotrek


              • Gość: O'Medina Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: 192.39.188.* 10.04.01, 13:12
                Proszę nie walczyć z definicjami samoświadomości:

                http://wiem.onet.pl/wiem/008261.html

                Oba pojęcia są w odniesieniu do ludzi bardzo ściśle ze sobą powiązane.
                Kolejność jest chyba taka: inteligencja, samoświadomość. Szympansy są w pewnym
                sensie inteligentne, a samo świadome (np. zdolne do refleksji nad swoim
                bananowym życiem)?
                • Gość: LeniwyPi Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.krakow.ppp.tpnet.pl 11.04.01, 00:20
                  Nie znam naukowej definicji
                  samoswiadomosci i nie bardzo mnie
                  ona obchodzi.
                  Napisalem dosyc dokladnie w jakim
                  sensie ja uzylem tego terminu.
                  W tym sensie nie tylko malpy, ale
                  przypuszczam ,ze nawet mrowki
                  posiadaja samoswiadomosc wlasnego
                  istnienia.( Nie znam sie tak na biologii
                  mrowek by miec 100% pewnosci )
                  Ale takie bogactwo zachowan
                  i zlozonosc metod komunikacji
                  jakimi dysponuja nie pozostawia
                  co do tego wiekszych watpliwosci.
                  Moglbym wyobrazic sobie maszyne
                  ktora dokladnie nasladowalaby
                  zachowanie mrowki ,nie majac
                  pojecia o swoim istnieniu, lecz
                  musialaby dysponowac tak potezna
                  moca obliczeniowa i ogromna pamiecia
                  ze taka mrowka bylaby conajmniej
                  wieksza od slonia.
                  Zgadzam sie z Toba ze w takim sensie
                  jak Ty stosujesz termin samoswiadomosc,
                  jest ona wynikiem pewnej inteligencji
                  oraz wiedzy, lecz wedlug mnie jest to
                  juz bardzo zaawansowany poziom
                  samoswiadomosci.
                  Tam gdzie wedlug mnie mozna zaczac
                  mowic o samoswiadomosci ,to sytuacja
                  gdy obiekt (istota) potrafi rozroznic
                  siebie samego (i swoje reakcje) od otoczenia.
                  Zasadnicza roznica miedzy niewielkim
                  organizmem ktory to potrafi , a superkomputerem
                  ktory tego nie potrafi decyduje o slabosci
                  superkomputera.
                  Problem polega na tym ,ze my ludzie
                  postrzegamy swiadomosc jako zrozumienie
                  kontaktu z tym co nas fizycznie otacza ,bo
                  mamy fizyczna budowe. Program komputerowy
                  przetwarzajacy jakies abstrakcyjne dane
                  (np. grajacy w szachy ) moze miec doskonala
                  "swiadomosc" tych danych ,ktore w realnym
                  swiecie przekladaja sie na pozycje na
                  szachownicy, ale o realnym swiecie on
                  nie ma pojecia, nie wie co to szachownica
                  on nie wie ze posiada jakakolwiek budowe
                  i dlatego jest tak "glupi" dla nas ludzi.
                  Dotychczasowe mizerne efekty pracy nad
                  SI pochodza z tego, ze probowano uzyskac
                  SI izolujac ja od otoczenia ( ze wzgledu na
                  ograniczone moce obliczeniowe ,ktorych
                  ledwo starczyloby na pobranie i wstepna
                  obrobke (np. FFT ) danych z otoczenia )
                  Wytworzenie reprezentacji liczbowej mierzonych
                  wielkosci fizycznych obecnie nie stanowi
                  problemu. Znacznie wiekszym zadaniem
                  jest skonstruowanie metod ktore
                  pozwalalyby na interpretacje tych liczb
                  i zaleznosci miedzy nimi.(czyli roznymi
                  wielkosciami fizycznymi ) i receptorami.
                  Mysle ,ze aby uzyskac SI zblizona do
                  ludzkiej trzeba bedzie wyposazyc
                  komputery w takie metody.
                  Bez tego analizowanie przez komputer
                  swiata fizycznego, bedzie dla niego
                  tak abstrakcyjne jak dla ludzi wyobrazenie
                  sobie temperatury np 10 000 K ,albo
                  natezenia dzwieku 500dB.
                  LeniwyPiotrek
        • Gość: piotrek Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: 144.118.129.* 09.04.01, 18:48

          Ze swojej strony moge dodac o czym wspominalem. Mozg to
          czesc organizmu - takze gruczol. Powstawal jako
          narzedzie organizmu jego element. Zwulgaryzuje troche
          (ale moze tez unaoczni problem) przypominajac ze
          niektorym do tej pory sie zarzuca ze mysla czlonkiem.
          Inne organy i czesci ciala nie sluza w kazdym badz razie
          tylko po to zeby mozg mogl powstac w nastepnym pokoleniu
          ale takze po to zeby mogly powstac one same. Podobnie
          mozg slyzy sobie i innym.
          Fakt ze mozg nie dziala na zasadzie algorytmu co w
          zasadzie jest pewne nie ma nic wspolnego z witalizmem.
          Nie wiemy do tej pory jak dziala.
          To co pisze autor artykulu na ktory sie powolujesz ze
          Swiata Nauki tylko to potwierdza. Proponuje on np zeby
          zeskanowac po kawalku mozg. Po co? Takze po to zeby
          otrzymac nowe informacje ale glownie po to zeby dostac
          pewien szblon i KOPIOWAC mniej lub bardziej na slepo na
          jego bazie i moze cos wyjdzie. Sam przyznaje ze nikt nie
          bedzie w stanie ustalic czy powstale urzadzenie jest
          swiadome.
          Teraz pewna proba wciagniecia Nefilima w troche inna
          dyskusje. Chodz rozwiniecie tego watku moze miec wplyw
          na moje stanowisko w stosunku do sztucznej inteligencji.
          Niestety nie wiem co to pomiar zerowy. Moge miec tylko
          nadzieje ze nie znam tego problemu pod ta nazwa i moze
          bedziesz mogl bez problemu powiedziec w czym
          rzecz.Jestem natomiast troche pod wrazeniem entropii w
          zrozumiemiu "ktorej" Ty zdajesz sie tez upatrywac
          pewnych odpowiedzi.
          Nasza ewolucja daje bardzo szerokie mozliwosc dlatego
          ze wszystko jej dziela sa przypadkiem. Prawie mozna by
          powiedziec dzielem entropii. Czy dzieki temu ta entropia
          sprawia wrazenie nie groznej dla zycia? Organizmy sa
          wlasciwie niesmiertelne jesli maja substraty. Nie psuja
          sie jak samochody w sensie koroduja (spalaja) albo
          czastki chemiczne ktore tez sie tak czy inaczej
          utleniaja. Kumulacja tzw bledow czy usterek nie jest jak
          wiadomo przyczyna smierci. Chyba ze ktos uwaza ze szpak
          ma lepsze czesci niz czlowiek a czlowiek lepsze niz
          pies. Te wszystkie dysmutazy nadtlenkowe witamina C czy
          E to tylko ratowanie przestajacych dzialac z powodu
          programu samobojczego systemow naprawczych. Umieramy bo
          istnieja zaprogramowane mechnizmy smierci. Czego
          przykladem sa nawet rosliny. Przeciez liscie nie musza
          wlasciwie spadac. Wyglada to tak jakby mechnizmy
          dzialajace w zywych systemach poslugujac sie rozmaitymi
          cyklicznymi procesami same wytwarzaly entropie od
          najnizszych do najwyzszych poziomow. Od kontrolowanych
          ciaglych katabolizmow ktore czesto wydaja sie
          niepotrzebne (cos jest katabolizowane i zaraz
          anabolizowane) rozkladania i szybkiegi skladania
          (wlasciwie samoorganizacji)elementow strukturalnych jak
          np aktyna, poprzez smierc komorek az do smierci calych
          organizmow. Zywe systemy potrafia sie w tym wlasnym
          balaganie odnalezc i samoorganizowac. Wykorzystuja
          energie zeby ten balagan robic. Wyglada to troche tak
          jakby sposobem zywych organizmow na przetrwanie bylo
          tworzenie w procesach cyklicznych ukladow
          nieuporzadkowanych ale takich ktore mozna na nowa
          zorganizowac.
          Co powiesz znawco entropii
          Piotrek
          • Gość: O'Medina Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 10.04.01, 01:31
            Czy mózg działa wg. algorytmu lub czy kiedyś opiszemy algorytm wg. którego on
            działa. Nie mam pojęcia. A jak udowodnić, że nie działa, czego jesteś Piotrze
            prawie pewien? Też nie wiem. Jeśli można powiedzieć, że mniej lub bardziej
            złożona sztuczna sieć neuronowa, przeprowadzająca de fakto obliczenia
            równoległe, wektor wejściowy transformując na wektor wyjściowy, działa wg.
            algorytmu, to można też odnieść to do mózgu. Mózg przetwarza bodźce wejściowe
            (uwzględniając także interakcje z ciałem, do którego należy) korzystając ze
            zgromadzonych doświadczeń i umiejętności. Automat skończony z pamięcią? Nie,
            gdzieś trzeba jeszcze uwzględnić kreatywność. Powiedzmy skończony automat z
            pamięcią i losowym generatorem nowych idei.
            Masz rację, że nie należy wyodrębniać mózgu tylko patrzeć na niego jako część
            organizmu wraz z np. gruczołami dokrewnymi, które wpływają na jego działanie.
            To znacznie komplikuje sprawę.
            To czego nauczymy się o naszych czy też mózgach innych zwierząt, wchodząc coraz
            głębiej w dekompozycje jego funkcjonalnych składników możemy i musimy
            wykorzystać. Jednak nie musimy tworzyć SI na obraz i podobieństwo nasze.

            Natomiast do poematu, wyprzedzającego swoją epokę poety kwantowego, patrzącego
            na stworzenia Boże z poziomu atomowego, zakradł się spory błąd merytoryczny,
            być może (podkreślam być może) demaskujący naszego wieszcza, jako posługującego
            się niezrozumiałą dla niego nomenklaturą, ignoranta. Proszę się nie obrażać, bo
            być może nie mam racji, a błąd ten zakradł się np. w twórczym procesie
            atrystycznym.

            Proszę spojrzeć na to: „Jesli program nie przewiduje smierci i daje mozliwosc
            rozmnazania to mozna liczyc na to ze sztuczne zyjatka wkrotce zapelnia caly
            cyberekosystem i algorytmy genetyczne czy neuronowe sieci nic tu nie pomoga.”

            Algorytmy genetyczne pojęcia śmierci jako takiego nie używają, jednak ich jedną
            z podstawowych faz działania jest selekcja. Selekcja, która odbywa się na
            podstawie pewnych kryteriów przyjętych od górnie lub wyznaczonych np. przez
            warunki ekosystemu. Algorytmy genetyczne to właśnie takie programy ze śmiercią.

            Spotykałem się już ze sceptycznym odbiorem koncepcji SI, w większości u ludzi,
            którzy zielonego pojęcia o podstawach SI jako dziedziny informatyki nie mieli.
            Nie lubię nikogo oceniać do czasu kiedy go trochę nie poznam, dlatego nie będę
            używał już więcej żadnych epitetów pod pana adresem, dając jednocześnie szansę
            wytłumaczenia się.

            Też nie wiem co to jest pomiar zerowy i nie wiem jak można dokonać detekcji
            bomby, której zapalnik jest czuły na 1 lub więcej fotonów. Chociaż przychodzi
            mi jeden pomysł: należy zbudować wykrywacz zakrzywienia czasoprzestrzeni wokół
            masy bomby. Bomba przeczy zasadzie, że każdy pomiar/ obserwacja zaburza układ i
            zapewne pomiar zerowy obala tą zasadę. Jestem ciekaw jak.

            Piotrze, nie można powiedzieć, że ewolucja działa dzięki entropii. Ewolucja
            wytwarza coraz bardziej skomplikowane twory/ organizmy czyli jest procesem
            przeciwnym/ przeciwdziałającym właśnie entropii. Entropia jest groźna dla życia
            bo je dezorganizuje.

            Apoptoza to bardzo ciekawy temat, ale rozważanie go z punktu widzenia entropii
            wydaje mi się patrzeniem na problem ze złego poziomu abstrakcji.

            Pozdrawiam
            O'Medina
            • Gość: piotrek Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.dhcp.mcphu.edu 10.04.01, 18:05
              Jesli chodzi o problem prostszy ewolucje. Twoje
              wrazenie ze O'Medina ze ewolucja daje postep jest bardzo
              subiektywne. Kto ma wieksze szanse na przetrwanie. My
              czy rosliny? A moze owady? A moze organizmy ktore sie
              przeniosly w bardzo niedostepne i ekstremalne srodowiska
              i przypominaja bardziej ich praprzodkow. Nie chce tracic
              czasu na pasozyty ale te to ewoluuja w "gore" nie ma
              co.Taki tasiemiec perfekcja. My ludzie. Czy anemia
              sierpowatokrwinkowa jest postepem w ewolucji. Pewnie
              jest tam gdzie panuje malaria bo daje wieksze szanse
              przetrwania. Ewolucja to PRZYPADEK .Organizm to
              kompromis. Czy uwazasz ze istnieje prawidlowy organizm i
              prawidlowy genom? A moze slyszales ze wielu wilekich
              ludzi to np schizofrenicy. A moze slyszales ze osoby
              oporne na HIV wykazuja pewien defekt ukladu
              immunologicznego? To dopiero ciekawe.
              Mysle tez ze na forum trudno w prosty sposob wyrazac
              poglady. Moze dlatego nie wytlumaczylem dokladnie
              znaczenia entropii w zyciu. Piszesz ze entropia jest
              niebezpieczna. Oczywiscie jak komus cegla przez
              przypadek spadnie na glowe to jest to przyklad na
              niebezpieczenstwo. Entopia jest jednak endogennie
              tworzona przez zywe uklady. Mutacje niektorych
              fragmentow DNA (wzrost entropii czy spadek?!) sa
              konsekwencja specyficznej budowy DNA sprzyjajacej temu
              lub konsekwencja takiej budowy enzymow aby dostarczaly
              tzw bledow. Entropia na uslugach zycia? Samoorganizacja
              to ciagle burzenie i budowanie. Procesy ciaglego
              oddawania a nie tylko przyjmowania elementow sa
              kontrolowane. (Inaczej niz w przypadku atomu do Leniwego
              Piotrka) Cykliczne burzenie i budowanie. Wreszcie smierc
              krytyczny element samoorganizacji bardzo wysokiego
              szczebla. Czy to nie wzrost entropii?
              Swiadomosc filozoficznie Cogito ergo sum
              Mozg niestety rosnie poczatkowo jak trawa wszystkie
              neurony we wszystkie strony. Taka wielka entropia i .
              Potem dopiero eliminowane sa pewne polaczenia pewnego
              rodzaju ewolucja przystosowawcza na etapie organizmu.
              Mysle ze przyszlosc pozwoli na stworzenie inteligencji
              swiadomej. Ale nie bez zrozumienia.
              Moze ktos przeczyta Are Our Primate Cousins Consious
              Science 284 (5423) 2073 albo Consciousness and
              complexity Science 282 (5395) 1846. Mozna to badac i
              mozna pewnie zrozumiec. Ale na razie daleko do tego.
              Ewolucja jest prostsza a mimo to jej mechanizmy nadal
              stanowia problem nawet dla osob oczytanych.
              Co do Twojej O'Medina krytyki jak mowisz "poety". Mysle
              ze troche dobrej woli i moze sie okazac ze tez ma cos
              istotnego do przekazania. Mysle ze ma problem
              porozumienia sie z nami ale dlatego ze jest na wyzszym
              poziomie "ewolucji postepowej".
              Pozdrawiam Piotrek

            • Gość: Nefilim Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.01, 01:10
              Argumentacja za algorytmicznoscia mozgu jest zasadniczo
              odwroceniem argumentacji przeciwnikow wiec ma tak
              naprawde taka sama wartosc merytoryczno-logiczna.
              (mozg jest siecia neuronowa wiec jako ze sieci neuronowe sa
              obliczalne,on sam tez musi;dzialanie mozgu nie jest
              obliczalne ( mozna to u argumentowac ! a nie tylko
              OPINIOWAC ),wiec nie jest on prosta siecia neuronowa
              (zasada "Scherlocka Holmes'a") ).Zastanawiacie sie skad
              sie moze brac element nieobliczalnosci z
              mozgu.Neurony sa komorkami i ich biochemiczno-elektroniczna
              funkcjonalnosc znajduje sie na poziomie molekularnym a
              nie makroskopowym.Mikrotubule sa kanalami transmisyjnymi,mogacymi trzymac
              koherencje stanow kwantowych wzdluz calej dlugosci a koncowa redukcja
              funkcji falowej ukladu czastek posredniczacych
              w komunikacji ma charakter silniej nieobliczalny niz chaos.;
              Automat z losowym generatorem ideei ? Od nosze wrazenie
              ze nasze mysli maja znacznie bardziej uporzadkowany
              charakter niz losowy i jak owaz pseudolosowosc ( bo tylko na taka forma
              losowosci stac maszyny ) miala by byc pomocna w uruchomieniu prostego dla
              nas procesu autoswiadomosci "mowiacego" "Oto JA".Kiedys bardzo duzo
              zajmowalem sie programowaniem na malych komputerkach,robilem rozne
              symulacje,implementowalem algorytmy genetyczne na atari 65 XE i jakos nie widzi
              mi sie by warunki,skoki i operacje arytmetyczno-logiczne mialy sie przyczynic
              do kreacji samoswiadomosci,choc nie przecze ze jest mozliwe osiagniecie
              prymitywnej wersji AI.Jestem pewien ze daje sie zalgorytmizowac rozwiazywanie
              pewnych szczegolnych problemow jak gra w szachy,go,poszukiwanie najkrotszej
              drogi,rozpoznawanie obrazow itp. ale nie wierze w istnienie algorytmu mogacego
              przekroczyc swe wlasne ramy :-) Nawet kod polimorficzny nie jest w stanie
              wymyslec czegos zupelnie nowego czego nie moze zrobic maszyna,choc ze wzgledu
              na mnogosc interfejsow wspolczesnych komputerow moze zaskoczyc
              programiste,jednakoz owo zaskoczenie wynika tylko z bezrefleksyjnosci nad swym
              dzielem i pobieznych prob predykcji a nie emergencji behawioralnej
              programu.Sadze ze relacja "ludzka samoswiadomosc" &#60-&#62 "sztuczna
              samoswiadomosc" ma podobnie subtelny charakter jak "liczba rzeczywista" &#60-
              &#62 "liczba wymierna". Jedno do drugiego daje sie dowolnie przyblizac przy
              wzroscie elementow skladowych,ale i tak lewa strona ma pewne
              wlasnosci jakich nie posiada zaden element zaliczajacy sie do prawej strony.
              Apropos pozornej wpadki.Drobna niescislosc,ale nie stojaca w sprzecznosci z
              caloscia zdania,w algorytmach genetycznych implicite jest zawarte
              widmo "smierci" genotypow kodujacych niefektywne rozwiazania,wiec
              zgadza sie z caloscia ze musi to byc przewidziane,albo zawarte (co nie musi byc
              jednoznaczne,czasem programista nie planuje celowo jakiegos zachowania,ale
              ono sie pojawia gdyz tkwi juz jego zalazek gdzies w programie badz srodowisku
              programu ).Czy mozecie mi pokazac jakis przyklad przechodzenia ilosci w jakosc ?
              Chodzi mi o cos takiego ze jakis wiekszy system jako calosc ma funkcjonalnosc
              jakiej nie posiada zaden podsystem tego systemu.Co do entropii to widac tutaj u
              O'Mediny brak jej zrozumienia.Entropia to nie chaos ino miara nieuporzadkowania
              ktora moze rosnac i moze malec.Wraz z jej zmianami nastepuja przeplywy
              energii,ktore przy wystepowaniu specyficznych regularnosci,
              maja znamiona zycia.Prawdziwym pozywieniem ukladow zywych jest
              neagntropia,miara uporzadkowania,pozwalajaca trzymac calosc w rownowadze
              dynamicznej ze srodowiskiem.Uklady zywe nie generuja porzadku , ale tylko
              przetwarzaj
              • Gość: O'Medina Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: 192.39.188.* 11.04.01, 16:59
                Z biologicznego punktu widzenia mózg to neurony i połączenia między nimi
                (zapominając na chwilę o reszcie organizmu itd...). Trudno więc podważać fakt,
                że jest on siecią neuronową. Sztuczna sieć neuronowa może być uproszczoną
                symulacją mózgu. Jak bardzo uproszczoną to zależy od technologii. Na poziomie
                np. pojedynczych neuronów i synaps. Będzie to nadal symulacja w dyskretnej
                przestrzeni powiedzmy komputera. Bez względu jaką rozdzielczość, dokładność
                obliczeń przyjmiemy. Trzeba sobie zadać pytanie, z jaką dokładnością liczą
                neurony, z jaką rozdzielczością przetwarzają sygnały w postaci wyrzutów
                neurotransmiterów synapsy. Sygnały te są analogiczne znaczy ciągłe nie
                dyskretne, ale do jakiego poziomu? Do jakiego poziomu należy zejść, aby te
                zjawiska zasymulować? Atomowego czy też na poziomu qwarków i leptonów? A może
                wszystko rozpatrywać za pomocą funkcji falowych? Schodząc coraz niżej na skali
                stwierdzamy, że coraz mniej jesteśmy w stanie ustalić. Gdzie zaczyna się całka,
                a gdzie kończy suma (def. Całki Riemana)? Jaki jest sens tablicowania funkcji
                gamma Eulera (http://wiem.onet.pl/wiem/00a7ba.html). Rozwiązując nie raz na
                studiach w momencie, gdy dochodziliśmy do funkcji gamma prof. Mówił: „dziękuje,
                wystarczy funkcja gamma jest dobrze ztablicowana”.
                Moim skromnym zdaniem rozpatrywanie makro świata z poziomu mechaniki kwantowej
                jest po prostu paranoją. Proszę mi otworzyć oczy i spróbować mnie przekonać.

                Załóżmy, że nie można zbudować maszyny naśladującej ludzki mózg (z czym się
                oczywiście nie zgadzam) lub po prostu obdarzonej jego możliwościami za pomocą
                klasycznych maszyn liczących (maszyn Turinga).
                Przemilczeliście (mimo, że udostępniłem linki do odpowiednich artykułów) temat
                nowych alternatywnych technologii obliczeniowych.
                http://szukacz.proszynski.pl/aszukaj/wyniki.asp?
                rn=1&xqu=komputery+kwantowe&ct=sn
                http://szukacz.proszynski.pl/aszukaj/wyniki.asp?ct=sn&q=DNA+komputerem
                Postawię wobec tego nową tezę: SI (lub symulacja ludzkiego mózgu) za pomocą
                komputerów kwantowych. Myślę, że zadowoli to nawet Nefilim’a.

                A teraz kilka cytatów i komentarzy:

                „Neurony sa komorkami i ich biochemiczno-elektroniczna funkcjonalnosc znajduje
                sie na poziomie molekularnym a nie makroskopowym”
                Racja, poziomów takich można wyróżniać wiele, niejednokrotnie oznaczają to
                samo: makro, mikro, molekularny, atomowy, kwantowy, a może nawet Boski.
                Przkaźnictwo biochemiczno- elektryczne, jeśli chodzi o ścisłość.

                „Od nosze wrazenie ze nasze mysli maja znacznie bardziej uporzadkowany
                charakter niz losowy i jak owaz pseudolosowosc ( bo tylko na taka forma
                losowosci stac maszyny )”

                Buduje się generatory liczb pseudolosowych (w zasadzie już wówczas nie pseudo)
                oparte na takich zjawiskach jak np. bąbelki gazu w cieczy itd. Nic nie stoi na
                przeszkodzie zbudowanie generatora wykorzystującego np. zjawiska klimatyczne
                lub dane z obserwacji ludzi (wyposarzonych przecież w niealgorytmiczne mózgi).

                „Kiedys bardzo duzo zajmowalem sie programowaniem na malych komputerkach,
                robilem rozne symulacje, implementowalem algorytmy genetyczne na atari 65 XE”

                Programowałeś, ale czy rozumiałeś ich koncepcję (śmierć w algorytmach
                genetycznych z poprzedniego listu)? Z całym szacunkiem zdanie, które uważasz
                za "pozorną wpadkę", jest po prostu wewnętrznie sprzeczne i dziwię się, że taki
                oczytany człowiek tego nie zdaje sobie z tego sprawy.

                „i jakos nie widzi mi sie by warunki,skoki i operacje arytmetyczno-logiczne
                mialy sie przyczynic do kreacji samoswiadomosci, choc nie przecze ze jest
                • Gość: O'Medina Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: 192.39.188.* 11.04.01, 17:11
                  (Ten formulaż obcina za długie listy.)

                  „Nie znam naukowej definicji samoswiadomosci i nie
                  bardzo mnie ona obchodzi. „

                  Gdzieś na forum gazety jakiś bardzo światły człowiek
                  powiedział, iż definicje służą do ułatwienia
                  porozumiewania się. Cały czas będę to za nim powtarzał.

                  „Tam gdzie wedlug mnie mozna zaczac mowic o
                  samoswiadomosci ,to sytuacja gdy obiekt (istota)
                  potrafi rozroznic siebie samego (i swoje reakcje) od
                  otoczenia.„

                  Bardzo mi się to kryterium podoba, serio. Jednak chyba
                  jest za słabe. Schizofrenicy słyszący obce głosy w
                  swojej głowie, wg. Ciebie nie są samoświadomi.
                  Komputer odróżnia dane przychodzące z Internetu od
                  tych, które przechowuje na dysku.

                  „Piotrek ma dobre podejscie, nie ma Ewolucji a zlozone
                  nie znaczy lepsze.”

                  Wszystko zależy od przyjętego kryterium, jeśli
                  przyjmiemy za kryterium stopień złożoności wówczas
                  zlozone znaczy lepsze, a jakże. W sensie ewolucyjnym
                  złożone nie znaczy lepsze, lepsze znaczy lepiej
                  przystosowane. Moim zdaniem w tym konkursie, z
                  bakteriami wygrywają wirusy. Pewnie Piotr rozstrzygnie
                  ten problem.

                  Wg. Ciebie ewolucji nie ma, co to znaczy?

                  „Sadze ze relacja "ludzka samoswiadomosc" &#60-
                  &#62 "sztuczna samoswiadomosc" ma podobnie subtelny
                  charakter jak "liczba rzeczywista" &#60- &#62 "liczba
                  wymierna". Jedno do drugiego daje sie dowolnie
                  przyblizac przy wzroscie elementow skladowych,ale i
                  tak lewa strona ma pewne wlasnosci jakich nie posiada
                  zaden element zaliczajacy sie do prawej strony. „

                  Nie powinno się na razie wygłaszać takich twierdzeń,
                  ponieważ "sztucznej samoswiadomosci" nie ma. Jeśli się
                  pojawi wówczas będziemy mogli ją oceniać i porównywać
                  z nami do woli. Do tej pory problem jest postawiony,
                  czy SI (wg. naszej roboczej definicji) jest możliwa do
                  osiągnięcia, a nie jakie będzie miała cechy.

                  Właśnie podałeś kolejny przykład - ilość w jakość:
                  biorę kombinację 2 z przeliczalnego zbioru liczb
                  całkowitych, robię tak: x/y i dostaję nową jakość w
                  postaci znacznie atrakcyjniejszego zbioru liczb
                  rzeczywistych mocy chyba cont.

                  „Argumentacja za algorytmicznoscia mozgu jest
                  zasadniczo odwroceniem argumentacji przeciwnikow wiec
                  ma tak naprawde taka sama wartosc merytoryczno-
                  logiczna.
                  (mozg jest siecia neuronowa wiec jako ze sieci
                  neuronowe sa obliczalne,on sam tez musi; dzialanie
                  mozgu nie jest obliczalne ( mozna to u argumentowac !
                  a nie tylko OPINIOWAC ),wiec nie jest on prosta siecia
                  neuronowa (zasada "Scherlocka Holmes'a") ).”

                  To jest odwracanie, problemu odwracania kota ogonem,
                  kota ogonem. :)
                  Niestety argumenty o nieobliczalności mózgu do mnie
                  nie trafiły.

                  Pozdrawiam
                  O'Medina


                  • Gość: piotrek Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.dhcp.mcphu.edu 11.04.01, 19:52
                    O'Medina nie zlosc sie na ta wyzszosc ewolucyjna. Z
                    kontekstu moglo wynikac ze to zart.
                    Mozg rosnie jak trawa. Bodzce eliminuja niektore
                    polaczenia i posrednio zabijaja wiele neuronow. Moze
                    inne artykuly ktore proponujesz tez przeczytam.
                    Twierdzisz ze w jednym z nich znajde kontrargument na
                    mozg trawe. Wiesz ze grzecznie czytam. Ten DNA-komputer
                    jest intrygujacy. Autor pisze jednak ze ten komputer
                    zrobil to szybko. Przeciez kataliza biochemiczna i np
                    szybkosc parowania zasad komplementarnych to zolwie w
                    porownaniu z typowymi ukladami scalonymi. Wiem tez ze
                    DNA nie jest odpowiednim polimerem dla problemu drogi
                    Hamiltona, gdy ten problem chciec rozwiazac dla 1000
                    miast? Trzeba wydluzac strasznie tzw nazwy miast (bo
                    tylko 4 zasady wiec sie zaczna nazwy powtarzac). Jesli z
                    kolei zaczniesz wydluzac to ciezko bedzie uniknac
                    parowania tylko czesciowo komplementarnuch nici. Nie
                    zmusze sie do wymyslania odpowiedniego polimeru. To
                    zreszta tylko problem techniczny nowego sposobu
                    tworzenia algorytmow wiec jestem otwarty i
                    zainteresowany idea.
                    Jesli pytasz o artykuly to czy masz dostep to artykulow
                    o swiadomosci ktore ja zaproponowalem?
                    Twoj przyklad schizofrenika przypomina stary problem
                    czy wogole mozemy byc pewni ze ktos oprocz nas jest
                    swiadomy a wiec czesc problemu mostu kartezjanskiego
                    ktorym juz nie chce nudzic. Swiadomosc jest bardzo
                    trudnym problemem.
                    Twoja stymulacja kwantowa w tej chwili to chyba bedzie
                    metoda prob i beldow. Ale powodzenia. Tylko prosze nie
                    zabij zawielu swiadomych przez "pomylke przypadku".
                    Czyli czy mozna w tej chwili stworzyc to
                    odpowiedzialnie?
                    Co do tego na jaki poziom trzeba zejsc to mozna miec
                    nadzieje ze niezbyt gleboko. Ale tez nie bardzo widze
                    powody dla ktorych przypadkowo dzialajaca ewolucja
                    mialaby nie wykorzystywac mechanizmow kwantowych. Czyzby
                    dlatego zebysmy nie musieli ich znac? Przeciez
                    fotosynteza znajduje sie wlasciwie na granicy. Czy
                    mozemy sie ludzic ze np tylko fotony swiatla moga w
                    skoordynowany sposob przenosic elektorny na wyzsze
                    poziomy energetyczne i zmieniac staromodnie mowiac
                    elektroujemnosc? Fotosynteza o czym wspominalem powstala
                    najwyrazniej jako proba ochrony przed szkodliwym dla
                    siarkowych bakterii prominiowaniem. Pisze wiec tu o tych
                    mechanizmach kwantowych jak o np mechanizmie wysylaniu
                    neurotransmiterow a nie ich istnieniu jak fundamentu
                    wszystkiego. Dlaczego ewolucja nie skorzystala z tych
                    procesow? Dziwne. Daja chyba mozliowsci
                    przystosowawcze.Ale to tylko spekulacje. Poza prof
                    Sedlakiem ktory raczej przepraszam ale bujal troche w
                    oblokach malo sie tym zwiazani z biologia
                    zainteresowali. Trudno na razie weryfikowac. Ale
                    naprawde zdziwie sie jesli przez przypadek to gdzies nie
                    pelni jakiejs tzw funkcji.
                    Mysle ze w odpowiednim srodowisku moze wyewoluowac nowa
                    inteligenjca czy swiadomosc. Ale na razie to nie wiemy
                    wystarczajaco duzo ani o swiadomosci ani o ewolucji
                    mozgu zeby tworzyc odpowiednie srodowisko. Zgodzisz sie
                    O'Medina ze srodowisko my musimy stworzyc a konsekwencja
                    tego bedzie wiele nastepstw np odmiana ewolucji ktora
                    musi prowadzic do wyznaczonego przez nas celu. Naszej
                    ewolucji nikt niczego takiego nie narzucal chyba ze Bog.
                    Jesli pisalem o entropii to chcialem pokazac ze maleje
                    i rosnie w sposob cykliczny to wszytsko.
                    Nefilim zdaje sie sugerowac ze jedyna jakoscia sa
                    zjawiska na poziomie mechaniki kwantowej. Pewne
                    fundamenty. Ja mysle ze pewne uklady wprowadzjac
                    charakterystyczne dla siebie prawa stanowia nowa jakosc.
                    Kod genetyczny np narzuca pewne prawa. Nie sadze zeby
                    mechanika kwantowa pozwalala na powstanie tylko jedneg
                  • Gość: LeniwyPi Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.krakow.ppp.tpnet.pl 12.04.01, 04:01
                    Chyba nie zalapales tego o co mi chodzilo.
                    Moze to moja wina , wiec postaram sie
                    przyblizyc Ci nieco bardziej o ile to mozliwe
                    moj punkt widzenia na samoswiadomosc
                    w znaczeniu jakim ja uzylem tego slowa.
                    ( Sa slowa ktore maja wiele znaczen jak
                    np. klucz czy zamek ,a ja bynajmniej nie
                    probowalem tworzyc nowej definicji
                    samoswiadomosci tylko uzylem tego slowa z
                    braku lepszego okreslenia. Swoja droga
                    ciekaw jestem jakiego slowa lub slow
                    mozna by uzyc na opisanie takiego
                    stanu )
                    Ale do rzeczy:
                    Naisales:
                    Bardzo mi się to kryterium podoba, serio. Jednak chyba
                    jest za słabe. Schizofrenicy słyszący obce głosy w
                    swojej głowie, wg. Ciebie nie są samoświadomi.
                    Komputer odróżnia dane przychodzące z Internetu od
                    tych, które przechowuje na dysku.

                    Jezeli schizofrenicy maja swiadomosc ze
                    posiadaja wlasna glowe to znaczy ze
                    potrafia ja odroznic od otoczenia
                    czyz to nie proste ??
                    Juz tylko z tego powodu sa samoswiadomi wedlug mnie.
                    Podobnie jest z szympansami i innymi zwierzetami.
                    ( Co nie oznacza ze porownuje schizofrenikow
                    do zwierzat. Pewnie znalazloby sie wielu
                    schizofrenikow swiadomych bardziej niz my
                    obaj razem )
                    Natomiast przyklad z komputerem to zupelne
                    nieporozumienie delikatnie mowiac.
                    No chyba ze napisales to dla draki, a nie na serio.
                    Bo piszac o otoczeniu , pisalem o tym co nas
                    ludzi otacza. To ze komputer potrafi odroznic
                    to ze ma jakies dane w rejestrach procesora,
                    pamieci, na dysku lub sa w przestrzeni WE/WY
                    nie oznacza ze rozpoznaje ze cokolwiek co go
                    otacza.
                    Komputer nie ma bladego pojecia ze istnieje
                    cos takiego jak internet. On sie komunikuje z
                    modemem, ale zeby bylo zabawniej nie ma
                    pojecia o tym ze fizycznie jest to modem.
                    Podobnie jak nie ma pojecia o jakiejkolwiek
                    czesci z ktorej sie sklada.
                    On tylko rozroznia adresy w niematerialnej
                    przestrzeni adresowej.
                    I w takiej przestrzeni on moze posiadac swoja
                    "samoswiadomosc" , ktora nijak sie ma
                    do samoswiadomosci ,chocby zwyklej
                    pszczoly, o malpach i ludziach nie
                    wspominajac.
                    Zeby bylo jeszcze zabawniej to ludzki
                    mozg nie rozni sie zasadniczo pod tym
                    wzgledem od komputera.
                    Dopiero fakt ze jest on polaczony z
                    naszymi zmyslami( receptorami )
                    umozliwia nam uzyskanie samoswiadomosci.
                    W innym przypadku bylibysmy swiadomi
                    tylko pewnej abstrakcyjnej( wirtualnej )
                    "rzeczywistosci" ( podobniej jak swiadomi
                    jestesmy liczb ) , co nie znaczy ze
                    ta "rzeczywistosc" nie moglaby byc
                    odzwierciedleniem tej prawdziwej rzeczywistosci.
                    To jakiego typu przestrzeni dotyczy
                    dana samoswiadomosc zalezy od tego jakiego
                    typu zmysly zawiera w petli sprzezenia
                    zwrotnego.Moga to byc przestrzen wrazen sluchowych,
                    wzrokowych,wechowych itd.
                    Same mysli, wspomnienia maja charakter czysto wirtualny
                    (pomimo tego ze sa wynikiem realnymi procesow fizycznych )
                    choc moze istniec scisla korelacja miedzy nimi
                    a rzeczywistoscia.
                    Dopiero mysli w polaczeniu z wrazeniami ze zmyslow
                    moga stworzyc samoswiadomosc.
                    Potrzebna jest tu jednak jeszcze weryfikacja naszych
                    wrazen. Dopiero gdy rejestrujemy naszymi zmyslami
                    ten proces weryfikacji mozemy mowic o samoswiadomosci.
                    ( dlatego PETLA sprzezenia zwrotnego )
                    Bez mozliwosci weryfikacji (bez petli ) tzn. gdybysmy
                    nie byli w stanie zweryfikowac wrazen dostarczanych
                    przez zmysly za pomoca nowych wrazen,
                    (petla: zmysly(odbior)-mozg( ocena1,dzialanie )
                    -zmysly(ponowny odbior)- mozg(ocena2=weryfikacja) )
                    mielibysmy jedynie pewnego rodzaju wrazenie
                    jednak nie bylaby to samoswiadomosc.
                    (roznica jak miedzy filmem ,a rzeczywistoscia )
                    Mam nadzieje ze mi wybaczysz
                    jesli zgwalcilem tu niechcacy kilka
                    definicji.( To z lenistwa )
                    LENIWYPiotrek
              • Gość: LeniwyPi Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.krakow.ppp.tpnet.pl 12.04.01, 00:14
                Do Nefilima
                Chcesz przyklady kiedy ilosc przechodzi w jakosc.
                Prosze bardzo. Jeden podsystem rejestruje polozenie
                a drugi czas. Oba razem sa w stanie rejestrowac
                predkosc ,choc zaden z nich z osobna tego nie
                moze. Inny przyklad. Jeden podsystem mierzy
                pewna wielkosc zgrubnie w szerokim zakresie,
                drugi bardzo dokladnie w waskim ,zaden z osobna
                nie jest w stanie zmierzyc tej wielkosci dokladnie
                w szerokim zakresie ,a razem sa w stanie.
                Jeszcze inny przyklad. Procesy w otaczajacym
                nas swiecie zachodza w czasie rzeczywistym,
                aby mozna je bylo rejestrowac by moc potem
                je analizowac trzeba miec odpowiednio duzo
                mocy obliczeniowej potrzebnej do funkcjonowania
                systemu rejestracji badanej wielkosci.
                Nie jestesmy w stanie spowolnic uplywu czasu
                w makroskali.
                Lamanie szyfrow. Zaden z podsystemow maszyny
                do lamania szyfrow nie gwarantuje w 100% ze
                wykona zadanie w zadanym czasie.
                Wszystkie razem moga dac taka gwarancje.
                Najlepszym przykladem nowej jakosci jestesmy
                my sami. Zadna komorka ani podsystem naszych
                organizmow nie maja takich wlasciwosci jakie
                ma on jako calosc.
                Doceniam Twoje wysilki w celu "ozywienia"
                ukochanego ATARI ,choc z gory byly skazane
                na niepowodzenie. Nie jest to jednak wystarczajacy
                powod aby wydawac wyrok ze, skoki czy inne
                operacje CPU ,sa niewystarczajacym srodkiem
                do zbudowania samoswiadomosci, choc pewnie
                latwiej mozna by tego dokonac dolaczajac do
                CPU jeszcze troche peryferiow w postaci
                receptorow i przetwornikow.
                Choc zgadzam sie z tym ,ze ludzie nie roznia
                sie zasadniczo od zwierzat ,to jednak caly
                diabel tkwi w szczegolach jak mowi przyslowie.
                Napisales:
                najdoskonalszymi organizmami na ziemi byly od poczatku bakterie,co sie ani na
                jote nie zmienilo.
                Ja dodam:
                i pewnie sie juz nie zmieni ,bo co sie stalo to sie nie odstanie
                choc obecnie mozna spedzic milo czas posrod "sprawdzonych
                dziel natury" (i nie mam na mysli bakterii :-) ) , czego i Tobie
                zycze.
                LeniwyPiotrek
                ps. Moze wtedy zmienilbys zdanie na temat bakterii, bo na temat
                wplywu superpozycji stanow kwantowych na funkcjonowanie
                mozgu to chyba nic juz Twego zdania nie zmieni :-)
                • Gość: piotrek Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.dhcp.mcphu.edu 12.04.01, 22:25
                  Mysle ze jestes na dobrej drodze w kierunku tworzenia
                  sztucznej inteligencji i nie chce Ci przeszkadzac bo
                  pewnym wahaniu pomyslalem jednak ze moze cos z mojego
                  gderania dla siebie wycisniesz.
                  Mrowki nie maja swiadomosci o ktorej piszesz. Moga sie
                  wlaciwie zjesc jak im sie cos "we lbie namiesza". No
                  chyba ze one w zlosci popelniaja samobojstwa albo to
                  taka smierc programowana wylaczajaca ich swiadomosc.
                  Calkiem serio to nawet dzieci (noworodki) nie maja
                  takiej swiadomosci. Bardzo dlugo utozsamiaja siebie z
                  cialem matki. Zjawisko rozpoznawania sie w lusterku
                  zaczyna sie dosyc pozno. Szympansy rozpoznaja sie w
                  lusterku. Jest to oczywiscie metoda obarczona bledem bo
                  lustro nie wystepuje w przyrodzie ale istnieja np
                  zbiorniki wodne przypominajace oczywiscie troche lustra.
                  Swiadomosc w badaniach nad zwierzetami upatruje sie
                  takze w zdolnosci tzw znalezienie sie w czyims
                  polozeniu. "Wejsc w czyjes buty". Istnieja z tym
                  straszne problemy. Naczelne maja np olbrzymie problemy z
                  zauwazeniem faktu ze my nie wiemy jesli cos gdzies
                  ukryly przez przypadek czy zeby zabezpieczyc i same o
                  tym pamietaja. Jak to ja wiem a Ty nie? Moga sie letko
                  zdenerwowac. Ale takze to potrafia opanowac uczone przez
                  ludzi. Tu pojawia sie problem czy swiadomosc to nie
                  nadswiadomosc czyli bardziej cecha spoleczna niz
                  osobnicza. Genialni nauczyciele moga np przekazywac
                  naczelnym czesc naszej zbiorowej wyjatkowosci. Patrzac
                  na to z drugiej strony Tarzana mozna oczywiscie miedzy
                  bajki wlozyc. Najwiekszym "tragicznym eksperymentem"
                  tego typu bylo znalezienie dwoch siostr zagubionych w
                  buszu. Zapomnij o mowie. Zapomnij o lusterku. Moze to
                  kogos zdziwi ze w tego typu sytuacjach (rozwazania
                  inteligencji) bierze sie to pod uwage ale siostry nie
                  wykazywaly popedu plciowego. Naczelne maja tez problem
                  ze znajdowaniem nowych rozwiazan. Ciezko im wytlumaczyc
                  np zeby zaplacily za cos a nie braly z polki w sklepie.
                  Moze to daltego ze to nasze rozwiazanie?
                  Mysle ze wielkim Twoim krokiem jest uwzglednienie
                  zmyslow. Juz wczesniej probowal zachecic do
                  uwzglednienia faktu ze mozg to czesc srodowiska i
                  organizmu. Istnienie zmyslu ma oczywiscie nawet
                  odwzorowanie w osrodkach sluchu, wzroku, wechu. Co
                  ciekawe mozg nie boli i drazniac pewne jego czesci mozna
                  wywolac wirtulne wspomnienia np obrazow, slow.
                  Relatywnie dobrze poznano mechnizmy molekularne
                  odpowiedzialne za zapamietywanie np dlugotrwale. Pamiec
                  procesowa bedaca tez blisko swiadomosc jest trudniej
                  uchwytna. Mozna znalezc polaczona ze soba neurony
                  przechodzace przez wszystkie sorodki ktore jednoczesnie
                  odbieraly wrazenia w tym samym czasie. Moze zaskoczy ze
                  "neurotransmiterem" ktory odgrywa w trakcie
                  zapamietywania olbrzymia role jest tlenek azotu,
                  ostatnio coraz blizej do tej pzoycji takze tlenkowi
                  wegla. NO odpowiedzialny jest za dodatnie sprzezenie
                  zwrotne ktore zcala pewien obwod neuronalny.
                  Dobrze tez zbadana pamiec organizmow prymitywnych jak np
                  kalamarnice. Pobudzanie dwoch neuronow w tym sam czasie
                  wytwarza luk odruchowy. Jesli jeden z tych neuronow byl
                  juz wczesniej odpowiedzialny za wykonanie zwrotnie np
                  jakiegos ruchu to otrzymamy nowe polaczenie takze
                  wymuszjace tego ruchu wykonanie. I tu uwaga mozg wogole
                  nie jest potrzebny do takiej pamieci. Tego typu
                  polaczenia znajduja sie juz na poziomie rdzenia
                  kregowego to dlatego tak szybko odsuwamy reke od ognia.
                  Jesli obetniemy zabie glowe i wlozymu jej nogi do
                  goracej wody to te nogi otrzymaja z rdzenia krekowego
                  instrukcje aby wylezc. Dzialania mrowek tylko troche
                  roznia sie od takiego odruchu-sa bardziej skoordynowane.
                  Nieste
                  • Gość: LeniwyPi Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.krakow.ppp.tpnet.pl 12.04.01, 23:51
                    Po lekturze tego co napisaliscie Panowie w tym watku
                    zauwazam jedna charakterystyczna rzecz. Nikt z was
                    nie zwrocil uwagi na role zrodla informacji ktorymi
                    bedzie bombardowana ewoluujaca SI.
                    W przypadku czlowieka informacja ta spelnia
                    podwojna role. Poza tym ze stanowi sama w sobie
                    informacje to jej druga i najwazniejsza chyba rola
                    to to ,ze sluzy do programowania naszych zachowan
                    Porownywanie mozliwosci ludzkiego( czy innego )
                    mozgu do mozliwosci programu komputerowego
                    ( przy zalozeniu ze dzialanie programu mozna
                    opisac ,niezaleznie od danych jakie otrzymuje )
                    jest nieporozumieniem przy zalozeniu ze
                    program wykonuje sie na maszynie dysponujaca
                    skonczona moca obliczeniowa i pamiecia.
                    ( A dodatkowo skonczona i osiagalna technicznie )
                    Moim zdaniem jest tak poniewaz ludzki mozg
                    podlega nieustannemu programowaniu. Jest jak
                    nieukonczony ( a jednak dzialajacy ) program
                    ktory podlega ciaglym zmianom.
                    Mozg mozna by porownywac do programu
                    ktory jest tak dobry jak dane ktore otrzymuje
                    ( i ktore go ksztaltuja ) - a nie do programu
                    ktory jest tak dobry jak programista ktory
                    go napisal.
                    Dlatego moim zdaniem tak wazna jest rola
                    informacji jaka przekazywac bedziemy
                    rozwijajacej sie SI. To wlasnie ona zadecyduje
                    jaka inteligenjce i jaka swiadomosc osiagnie
                    ta SI ( ona okresli pewien limit ) . Bez odpowiedniej
                    informacji nawet komputery kwantowe beda
                    mogly stawiac tylko hipotezy , bo nie beda
                    ich w stanie zweryfikowac.
                    Kontrola rozwoju SI , nie moze polegac na kontroli
                    dostepu do informacji ,bo jezeli ta SI bedzie miala
                    dostep mniejszy niz my sami mamy to z gory
                    bedzie skazana na ulomnosc w porownaniu do
                    naszych mozliwosci.
                    Dlatego tak wazna jest tu rola sensorow
                    (receptorow) jakie bedzie posiadac ta SI.
                    Istotny jest rowniez sposob interpretacji tych
                    danych. Jak inna swiadomosc od naszej mialaby
                    istota ,ktora "tylko" tym roznilaby sie od nas
                    ze widzi dzwieki ,a slyszy fale elektromagnetyczne ???
                    Co o tym myslicie ?
                    LeniwyPiotrek
                    • Gość: piotrek Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.dhcp.mcphu.edu 13.04.01, 00:32
                      W jakis miejscu tego czy innego forum tez mi przyszla
                      do glowa taka mysl. Mu tworzymy srodowisko mu tworzymy
                      narzedzia dla tej inteligencji. Ciagle sie obawiam ze
                      bez ewolucji i to od wczesnych stadiow sie nie obedzie.
                      I naprawde z ta wiedza ktora mamy nie zrobimy tego w
                      sposob odpowiedzialny. Ide spac. Czyli w fazie SEM snu
                      najprawdopodobniej utradzic swiadomosc.
                      Piotrek
                      • Gość: O'Medina Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 13.04.01, 01:43
                        Gość portalu: piotrek napisał(a):

                        &#62 W jakis miejscu tego czy innego forum tez mi przyszla
                        &#62 do glowa taka mysl. Mu tworzymy srodowisko mu tworzymy
                        &#62 narzedzia dla tej inteligencji. Ciagle sie obawiam ze
                        &#62 bez ewolucji i to od wczesnych stadiow sie nie obedzie.
                        &#62 I naprawde z ta wiedza ktora mamy nie zrobimy tego w
                        &#62 sposob odpowiedzialny. Ide spac. Czyli w fazie SEM snu
                        &#62 najprawdopodobniej utradzic swiadomosc.
                        &#62 Piotrek

                        Tacy już właśnie jesteśmy nieodpowiedzialni.
                        Dobrej nocy. Przed zaśnięciem zweryfikuj może jeszcze swoje poglady na temat fazy
                        REM snu:

                        http://www.swiatnauki.pl/PDF/199807/(Snij).pdf

                        Pozdrowienia
                        O'Medina
    • Gość: O'Medina Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 13.04.01, 01:32
      Przyjąłem mało widowiskową formę prowadzenia rozmowy poprzez cytowanie
      fragmentów waszych wypowiedzi i zaopatrywanie ich w swoje komentarze. Jest mi
      tak wygodnie.

      http://www.swiatnauki.pl/PDF/199908/10-27/Tim%20Beardsley(Jak%20mozg%20sie%
      20okablowuje).pdf

      W tej, niestety tylko krótkiej nocie, znajdziesz informacje (z 1999) o
      badaniach nad powstawaniem synaps. Nic więcej.

      „Mozg rosnie jak trawa. Bodzce eliminuja niektore polaczenia i posrednio
      zabijaja wiele neuronow. „

      Powiedziałem tylko, że nie jestem pewien. Coś mi w tym nie pasuje. Może
      dlatego, że te informacje są nieścisłe/ niekompletne. Rośnie jak trawa w życiu
      płodowym (nie za dużo, żebyśmy się przecisnęli przez drogi rodne) i jeszcze
      trochę po porodzie. I co mamy mnóstwo „niepotrzebnych” synaps? Czy synapsy mogą
      być nieczynne? A innych połączeń między neuronami prócz synaps i ich
      prekursorów (patrz powyższy art.). Dokształcę się wówczas o tym porozmawiamy.

      Fenomen komp. molekularnego nie polega na szybkości przeprowadzania przez niego
      działań tylko na ich równoległości. Mikroprocesory działają sekwencyjnie (no
      oczywiście mamy wiele potoków, oddzielne jednostki logiczne i
      zmiennoprzecinkowe i takie tam wynalazki). Także maszyny wymiękają przy
      wielomianowych złożonościach obliczeniowych, a co dopiero wykładniczych. Dla
      maszyn kwantowych i molekularnych trzeba by zbudować nową teorię złożoności.
      Znam nauczycieli akademickich, których ostatnie zdanie mogło by doprowadzić do
      ataku serca, przekreślając ich całą karierę naukową.

      „Nie zmusze sie do wymyslania odpowiedniego polimeru. To zreszta tylko problem
      techniczny nowego sposobu tworzenia algorytmow wiec jestem otwarty i
      zainteresowany idea. „

      Dałeś mi nowy krytyczny pogląd na komputer molekularny na DNA. I zgadzam się z
      Tobą, w 100% że to tylko problem techniczny. (czy metody wspomagania
      komputerowego, które zostały zastosowane do znacznego przyśpieszenia prac nad
      zmapowaniem ludzkiego genomu, nie mogłyby znaleźć zastosowania przy budowaniu
      takich komputerów? )

      Zaleta tej idei jest taka, że wiaderko odpowiednich stabilnych polimerów
      rozwiązuje problemy, których liczenie zajęłoby jednostki czasu w skali
      astronomicznej.

      „Jesli pytasz o artykuly to czy masz dostep to artykulow o swiadomosci ktore ja
      zaproponowalem? „

      Właśnie nie mam, coś możesz poradzić?

      „Twoj przyklad schizofrenika przypomina stary problem czy wogole mozemy byc
      pewni ze ktos oprocz nas jest swiadomy a wiec czesc problemu mostu
      kartezjanskiego ktorym juz nie chce nudzic. Swiadomosc jest bardzo
      trudnym problemem. „

      Bardzo, to prawda. I na w ramach nauki za dobrze nie zbadany. Czytałem trochę o
      funkcjonowaniu ludzkiego mózgu. Po jednej lekturze doszedłem nawet do wnoisku,
      że nasz mózg nas oszukuje. Wiele rzeczy robimy nie świadomie, wiele decyzji
      podejmujemy nieświadomie, w zasadzie to nasz mózg je podejmuje a nasza
      świadomość uważa, że to przemyślana decyzja. Konflikty miedzy półkulami,
      których współpraca zależna jest od spojenia wielkiego (nie przekręciłem?). Po
      jego przecięciu dopiero jest co badać.

      „Zgodzisz sie O'Medina ze srodowisko my musimy stworzyc a konsekwencja
      tego bedzie wiele nastepstw np odmiana ewolucji ktora musi prowadzic do
      wyznaczonego przez nas celu. „

      Ewolucji też może być wiele. Parametry ewolucji, czyli np. środowisko lub
      kryteria selekcji, też można regulować algorytmami genetycznymi. Taka ewolucja
      ewolucji. Wybrać należy tą, która daje najlepsze (w sensie tworów
      inteligentnych) efekty. Oczywiście uwzględniają
      • Gość: LeniwyPi Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.01, 13:43
        Ciesze sie Piotrze ze doceniasz role zmyslow w SI.
        Poprzedni list napisalem zanim Ty wyslales swoj.
        Zdaje sobie sprawe ,ze troche niefortunnie uzylem
        slowa samoswiadomosc. Ale ciekaw jestem jak Ty
        nazwalbys lub jak nazywa sie w literaturze stan w
        ktorym istota odroznia swoje cialo od otoczenia ,ale
        w sposob nieswiadomy (np. koordynacja ruchow,
        obrona przed atakiem ) - moze nieswiadoma autoidentyfikacja? .
        Natomiast doswiadczenie z lusterkiem nie daje
        odpowiedzi w ktorym momencie powstaje
        samoswiadomosc. Zeby rozpoznac sie w lusterku
        w sposob swiadomy ,najczesciej wczesniej trzeba
        chyba umiec sie rozpoznac bez jego udzialu.
        Chociaz moze obserwacja wlasnego odbicia w lustrze
        przez istote nieswiadoma moze przyspieszyc
        proces uzyskania stanu swiadomosci.
        Zwrociles mi uwage na kwestie wlasciwej identyfikacji.
        Wczesniej jakos to przeoczylem.
        Moze etapy dochodzenia do swiadomosci mozna
        by opisac w ten sposob:
        1. nieswiadoma klasyfikacja sygnalow
        na dwie kategorie: wewn. i zewn.
        (np. mrowka moze sie zjesc ,gdy jej system nerwowy
        popelni blad na tym etapie )
        2.mozg istoty nieswiadomie "zauwaza" taki podzaial
        i powstaje zalazek swiadomosci.
        (Ale w ten "swiadomy" sposob mozg jeszcze
        nie jest w stanie zidentyfikowac istoty
        z czymkolwiek , choc nieswiadomie pracuje
        na calego np.wysylajac sygnaly do konczyn itp.)
        3.mozg w nieswiadomy sposob szuka
        wlasciwego celu identyfikacji dla tak
        powstalej "swiadomosci". I moze przez
        pomylke wybrac taki falszywy cel tworzac
        w ten sposob taka "falszywa swiadomosc"
        ( tak jak niemowle identyfikujace sie
        z matka ).
        Taka "swiadomosc" uzyskuje coraz
        wiecej wladzy nad swoim cialem
        ,ale jest za slaba by wybrac sobie
        wlasciwy cel identyfikacji.
        Wiekszosc decyzji zapada nieswiadomie.
        4.W wyniku nieswiadomej i czesciowo w
        wyniku "swiadomej" dzialalnosci mozgu
        zostaje okreslony wlasciwy cel
        identyfikacji powstaje prawdziwa
        swiadomosc ,choc jej zakres nadal jest maly.
        Np. z wysilkiem ( a moze przy duzym udziale
        podswiadomosci ) udaje sie jej
        rozpoznac odbicie istoty w lustrze.
        5.swiadomosc sie rozwija osiagajac
        etap na ktorym syntezuje informacje
        ze istnieje jako pewne zjawisko.
        Moze do tego przyczynic sie np.
        syntetyczna (abstrakcyjna ) informacja z zewnatrz
        np. glos "nauczyciela".
        Istota wtedy zdaje sobie sprawe z tego
        ze jest swiadoma.

        Mysle ze utworzenie SI od zera bedzie musialo
        przebiegac przez te etapy.
        Dodatkowo swiadomosc takiej SI moze
        miec szerszy zakres niz ma ludzka ,bo
        moze obejmowac kontrole procesow
        ktorych ludzka swiadomosc nie kontroluje.

        Rozwazanie czym moze byc SI w przyszlosci ,bez
        proby okreslenia w przyblizeniu metody jej
        realizacji i zwiazanych z dana realizacja jej skutkow
        "ubocznych" np. swiadomosci jest nadmiernym
        zawezaniem analizy problemu. Poniewaz te
        skutki moga miec daleko szersze konsekwencje
        niz analizowane zjawisko.
        Ponadto taka analiza nie daje zadnych nawet
        z grubsza przyblizonych odpowiedzi na temat
        termin realizacji takiej gdybanej SI.
        O' Medina - zacytowales mnie:
        „Dlatego moim zdaniem tak wazna jest rola informacji jaka przekazywac bedziemy
        rozwijajacej sie SI. „

        To chyba znowu jeden z problemów technicznych, których jak napisałem możemy
        znaleźć dowolną ilość.

        Taki cytat wyrwany z kontekstu nic nie oznacza.
        Jest to oczywiscie problem techniczny jak zauwazyles ,lecz rownoczesnie
        jest to problem powiedzialbym fundamentalny.
        Gdybys zechcial glebiej zastanowic sie nad tym
        to jestem przekonany ze nie uszloby to Twej uwadze.
        Jezeli moje rozumowanie jest poprawne to
        wynikaloby z niego ze SI
        • Gość: piotrek Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.dhcp.mcphu.edu 13.04.01, 18:54
          Aby wykonywac skoordynowane lub bliskie
          skoordynowanych ruchy nie potrzba mozgu. Patrz przyklad
          z zaba bez glowy. Nicienie (glizdy ze sie tak podworkowo
          wyraze) nie maja niczego co mozna porownac do mozgu a
          mimo to cos tam koordynuja.Nawet tasiemiec cos podobnego
          robi a jego uklad nerwowy to juz naprawde mozna
          elektrycznie podrobic. Nawet bakterie potrafia zblizac
          sie do czegos co im "smakuje". One akurat chaotycznie
          wyrzucaja caly czas swoje "nozki" we wszystkie strony i
          chemoatraktanty sprawiaja tylko ze jedna grupa nozek
          wyrzucana jest czesciej. Nie porownuje bakterii z np
          owadami probuje tylko pokazac ze programowane dzialanie
          nie musi miec nic wspolnego ze swiadomoscia co wlasciwie
          pewnie jest oczywiste dla Ciebie Leniwy Piotrze przy
          Twojej wiedzy informatycznej.
          Trudno mi sie odniesc do Twoich intuicyjnych domyslow
          odnosnie swiadomosci. Przyjmujesz dosyc oryginalna droge
          rozwiazywania tego problemu. Nie probujesz sie szukac
          zadnych zrodel informacji? Moze to daje Ci pewna
          czystosc no ale w koncu Twoje receptory tez chyba musza
          cos odebrac. Nie wiem czy to forum wystarczy. A co
          myslisz o eksperymencie kiedy naczelne niepotrafia
          odgadnac ze my nie wiemy ze one cos przez przypadek
          ukryly.
          O'Medina chyba jest na mnie zly pewnie za to ze bylem
          niedobry w watku o wzorcu DNA.
          Twoj artykul Beardsley Swiat nauki nie wiele mi pomogl
          zebym mogl sie zabrac do rozmowy o tym jak mozg sie
          rozwija. Wiec pewnie nie powinienem ale sprobuje. Moze
          powiem np ze dopiero dziecko siedzace w wozku obraca
          glowe w tym kierunku w ktorym chce bo np sluszy jakis
          znany glos( jeszcze troche po porodzie wiesz chyba kiedy
          dzieci mozna posadzic w wozku). Ja mam dzieci i kochalem
          je zanim sie urodzily ale tak to wyglada. Dopiero dzieci
          siedzace w wozku obracaja gdzies glowa bo chca. Po
          urodzeniu ruchy dziecka sa przypadkowe. Mozg ma odebrac
          mozliwie jak najwiecej sygnalow. To jest najwazniejsza
          przyczyna sposobu w jaki sie rozwija a nie wielkosc drog
          rodnych. Glowa dziecka jest przeciez totalnie
          nieproporcjonalna w stosunku do reszty ciala i jej
          wielkosc dlugo pozostaje niezmieniona. Sposob rozwoju
          mozgu, eliminacja wielu polaczen ( apoptoza neuronow)
          nie musi oznaczac nic negatywnego. Potrafisz to przeciez
          dostrzec w przypadku komputera-DNA. Tam masz tez
          wszelkie mozliwe polaczenia ale 99.9% to nieudane proby
          dokonania rozwiazania. To troche tak jak z tworzeniem
          przeciwcial w ukladzie immunologicznym. Moga powstac
          prawie przeciwko wszystkim bialkom ( a wlasciwie to
          molekulom). Takze wlasnym i takim ktorych nie ma w
          srodowisku. Te komorki ktore produkuja szkodliwe ulegaja
          apoptozie. Te ktore moga sie przydac sa przechowywane.
          Podobnie neurony. Niektore po urodzniu okazuja sie
          nieprzydatne. Sposob powstawania mozgu daje wielka
          elestycznosc. Moze nawet tego nie powinienem pisac ale
          rozwoj mozgu po umieszczeniu dziecka w wirtualnym
          sensownym wirtualnym srodowisku gdzie np chwilowo
          istnialyby roznice w grawitacji czy mozliwosc
          przekazywania pewnych zjawisk ze swiata kwantowego tez
          pewnie daloby zadziwiajace efekty a nie tylko tworzenie
          nowej SI. Fakt ze mamy juz oczy i uszy troche sprawe
          utrudnia ale przeciez mozna to obejsc. Chyba ze to tez
          bedzie nowa inteligencja. W takim tez sensie pisze o
          odpowiedzialnosci. O unikaniu koszmarow.
          Czy mamy nieczynne synapsy? Mamy. Tez o tym wspominalem.
          Pamiec. To proces wzmacniania polaczen w konkretnych
          synapsach. Chociaz z molekularnego punktu widzenia
          musze zwrocic uwage ze fakt uzycia do tego celu przez
          nature tlenku azotu a moze takze tlenku wegla sprawia ze
          naturalna zdolnosc do dyfuz
          • Gość: O'Medina Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: 192.39.188.* 17.04.01, 12:58
            Witam po Świętach.

            „Moze to dzieki temu kojarzymy ze soba zupelnie odlegle zjawiska. Bo np tlenek
            azotu dotarl w trakcie zapamietywania tablicy Mendelejewa do neuronu
            przypadkowo znajdujacego sie w okolicy a nalezacego do obwodu pamieciowego o
            wierszu Adama Mickiewicza. „

            To nie dlatego. Pamięć mózgu jest jak pamięć komputera, która jest adresowana
            zawartością. Mając jakąś informacją do zapamiętania, adres rejestru pamięci
            gdzie będzie ona składowana tworzony jest z samej informacji, przy pomocy
            jakiegoś przekształcenia. W teorii baz danych nosi to nazwę haszowania. Po co
            haszowanie w mózgu? Jest to zabezpieczenie przed utratą całej informacji dot.
            np. jakiegoś faktu, podczas obumarcia części komórek w skutek np.
            niedotlenienia. Być może nasze zdolności skojarzeniowe pozwolą nawet na
            odtworzenie części lub całej utraconej w ten sposób informacji.


            „Mozg ma odebrac mozliwie jak najwiecej sygnalow. To jest najwazniejsza
            przyczyna sposobu w jaki sie rozwija a nie wielkosc drog rodnych.

            Glowa dziecka jest przeciez totalnie nieproporcjonalna w stosunku do reszty
            ciala i jej
            wielkosc dlugo pozostaje niezmieniona. Sposob rozwoju mozgu, eliminacja wielu
            polaczen ( apoptoza neuronow) nie musi oznaczac nic negatywnego.

            Te komorki ktore produkuja szkodliwe ulegaja apoptozie. Te ktore moga sie
            przydac sa przechowywane.
            Podobnie neurony. Niektore po urodzniu okazuja sie nieprzydatne.”

            Mózg względem liczby neuronów wykazuje olbrzymią nadmiarowość. Dla jego
            właściwości ważna jest liczba połączeń między nimi. Dlatego apoptoza neuronów
            (proszę o źródła, najlepiej w Internecie) nie musi oznaczać nic negatywnego,
            czyżby?

            Nie jest to nadmiarowość w sensie gorącej rezerwy w informatyce, czyli
            dublowanie przez układy natychmiast gotowe do pracy. To właściwość sieci
            neuronowych do zachowywania swoich właściwości obliczeniowych, nawet po
            zniszczeniu części sieci. W nadmiarowość tą wyposażyła nas ewolucja. Widocznie
            nie znalazła kompromisu po między właściwościami funkcjonalnymi neuronów, ich
            wrażliwością na niedotlenienie/niedożywienie/itd. i nikłymi zdolnościami
            regeneracyjnymi. Piotrze, jednak mówiliśmy o eliminacji połączeń, a nie całych
            neuronów.

            Wielkość dróg rodnych jest czynnikiem ograniczającym rozmiary mózgu w sposób
            naturalny. Dzieci z dużymi mózgami/ głowami, w epokach bez cesarki, miały
            mniejsze szanse na przeżycie, wraz z matką, porodu.
            Jaki więc sens ma eliminacja jakichkolwiek neuronów, z punktu widzenia naszej
            nieomylnej ewolucji? Po co tworzyć ich tyle, żeby narażać matki na komplikacje
            porodowe? Usuwanie ich po porodzie po prostu nie ma sensu.

            Sensu apoptozy komórek nerwowych nie widzę także podczas życia płodowego. Giną
            komórki tkanek będących pozostałościami po naszych przodkach, takich jak błony
            między palcami. Duża liczba neuronów na pewno do nich nie należy. Poza tym im
            więcej neuronów uda się przecisnąć przy porodzie tym lepiej, posłużą one np. do
            stworzenia struktur optymalizujących metodę polowania na gryzonie lub w
            dzisiejszych czasach pozwolą lepiej zainwestować zarobione pieniądze.

            "Czy mamy nieczynne synapsy? Mamy. Tez o tym wspominalem. Pamiec. To proces
            wzmacniania polaczen w konkretnych synapsach."
            Wzmacniane się zgadza, ale to nie znaczy, że wcześniej była nieczynna? Synapsa
            nie może być nieczynna w sensie zbędna, przeczy to chyba jej definicji. Proces
            zapamiętywania w mózgu jest pierwowzorem uczenia sztucznych sieci neuronowych.
            Odbywa się ono włąśnie przez modyfikację wzmocnień sygnałów w połaćzeniach
            neuronów.

            Nawiasem mówiąc szkoda, że dyskusja robi się coraz mniej
            • Gość: LeniwyPi Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.krakow.ppp.tpnet.pl 18.04.01, 22:38
              Napisales:
              "Wiesz trudno mówić o cechach przyszłej SI, o szczególnych zagrożeniach jakie
              niesie, a także o tym czy możliwe jest jej powstanie bez obdarzenia ją, w jakim
              kolwiek sensie, wolnością. Z pośród wszystkich naszych wynalazków ten ma
              największe szanse stania się problemem, ze względu na swoją nieprzewidywalność.
              Nie ma nic w tym odkrywczego i nie ma co rozwijać. "

              Od milionow lat ludzie maja kontakt ze zjawiskami
              nieprzewidywalnymi i nie jest to jakos dla ludzi
              szczegolnym problemem. Najwiekszym problemem
              dla ludzi ,byli zawsze inni ludzie obdarzeni wolnoscia.
              Glownie ze wzgledu na swa wolnosc, a nie nieprzewidywalnosc.
              Jezeli dla Ciebie nieprzewidywalnosc stanowi
              problem to sprobuj okreslic jej granice.
              Wszystko co nas otacza jest nieprzewidywalne w mniejszym
              lub wiekszym stopniu , co nie przeszkadza nam w poznawaniu
              tego swiata. :-)
              LeniwyPiotrek
              • Gość: O'Medina Re: SI IP: 192.39.188.* 19.04.01, 11:55
                Zostawmy szczegóły, gierki słowne itd... [...] szkoda na to czasu.
                Zamiast tego przekonaj się ile nauczyliśmy się przy okazji
                projektów "artificial brain" o samych sobie.

                Pozdrowienia
                O'Medina

                Na podsumowanie naszej rozmowy zacytuję niewątpliwy autrytet w dziedzinie SI:

                "I believe that 21st century technologies will allow the creation
                of "artilects" (ultra intelligent machines), with intellectual capacities
                zillions of times greater than those of human beings."

                Prof. Dr. Hugo de Garis
    • Gość: O'Medina Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: 192.39.188.* 19.04.01, 10:57
      Dla osób zainteresowanych tematem SI przytaczam fragment e-mail'a z linkami
      gdzie można znaleźć aktualne informacje na temat "artificial brain project".
      Trudno mi opisać zdziwienie i radość, kiedy okazało się, że aktualnie
      projektowi przewodzi pan Dr. Andzej Buller, na którego wykłady z SI miałem
      zaszczyt uczęszczać.


      Dear "O'Medina",

      Thank you for your interest in our artificial brain project.

      &#62I wonder what is going on with artificial brain project conduct by H.
      &#62Degrais (http://www.hip.atr.co.jp/~degrais)

      Hugo (Dr. Hugo de Garis) moved to StarLab, Belgium
      (http://foobar.starlab.net/~degaris/).

      Now, Buller-san (Dr. Andzej Buller, buller@isd.atr.co.jp)
      is leading our brain project (http://www.isd.atr.co.jp/~buller/).

      Thank you,


      *********************************
      Keiko Murakami
      Secretary to Dr. Katsunori Shimohara

      Information Sciences Division
      ATR International
      2-2-2, Hikaridai, Seika-cho, Soraku-gun
      Kyoto 619-0288, JAPAN
      TEL: +81-774-95-1017
      FAX: +81-774-95-2647
      E-mail: keiko@isd.atr.co.jp
      ********************************
      • Gość: piotrek Re: SI - fantazja, kolejne narzędzie człowieka czy następny etap ewolu IP: *.dhcp.mcphu.edu 20.04.01, 02:21
        O'Medina calkiem fajne te strony w internecie. Z pewnoscia bardzo zachecajace.
        Probowalem jedank z nich cos wycisnac i trudno o to. Informacje: sorry under
        construction, is being prepared, available soon pojawiajace sie kiedy klikalem
        na ciekawe dla mnie fragmenty troche mnie zniechecily ale nie do konca.
        Artykuly tych ambitnych ludzi te na ktore trafilem to niestety submitted to
        international journal, to appear albo tzw postery. PhD thesis zalaczone do
        stron poszczegolnych pracownikow sa zbyt ogolne zeby cos z tego wycisnac. Ale
        naprawde nie chce sie czepiac jesli miales wiecej cierpliwosci niz ja i
        znalazles jakis artykul przegladowy tych ludzi dostepnym na tzw medline
        czasopismie to chetnie przeczytam. Ogolnie oczywiscie robi to wrazenie powaznej
        zespolowej pracy ale raczej dopiero rozpoczynanej. Jesli mozesz czytac tego
        typu rzeczy to nie rozumiem dlaczego nie masz dojscia do artykulow z Science
        ktore zaproponowalem. Trudno mi znalezc cos o tej apoptozie o ktora pytales
        poza tego typu artykulami.Mozliwe tez ze jest to moj sposob na zdobywanie
        zrodlowych informacjie i innego sie nie nauczylem. Moze Nature Ci wystarczy?
        Piotrek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka