Dodaj do ulubionych

Pół wieku badań jądrowych w Polsce

17.06.05, 18:33
Pół wieku badań jądrowych i ani jednej elektrowni jądrowej. To fakt, to jst
możliwe tylko w Polsce. Kasa w błoto.
Obserwuj wątek
    • t0g Re: No tak, ale elektrowni i tak sami byśmy nie... 17.06.05, 21:03
      ..budowali od zera, tylko wykorzystali konstrukcję jakiejś renomowanej
      zagranicznej firmy.

      Mnie bardziej martwi co innego. Robiłem w Instytucie Badań Jądrowych w Świerku
      część eksperymentalną i do pracy magistersiej, i doktorskiej i jeszcze sporo
      rzeczy później, no i w okresie 15 lat, 1966-81 przebywałem tam nader często.
      Następny raz tam trafiłem dopiero chyba w 1993 czy 94 roku, to były ostatnie
      miesiące funkcjonowania EWY. No i płakać mi się chciało. Kontrast z tym, co
      pamiętałem był ogromny. Swierk jeszcze w latach 70-tych "tętnił życiem",
      wszystko było zadbane... A to, co zobaczyłem, to był "ghost town". Ogromny
      wysiłek poszedł na rokręcenie tamtego potencjału, i to wszystko się tak
      "rozeszło po kościach"... Nie wiem, od tamtej pory już nie byłem, może się
      sprawy trochę "odbiły od dna"?
    • ogabignac Re: Pół wieku badań jądrowych w Polsce 17.06.05, 23:11
      Czarnobyl się kłania.
      Myśliwi niemieccy polujący w Bawarskim Lesie na pograniczu z Czechami muszą
      każdego upolowanego dzika oddać do utylizacji. Mięso dzików żywiących się
      głównie podziemnymi kłączami i korzeniami roślin kilkakrotnie przekracza
      dopuszczalną granicę promieniotwórczości.
      Za ile lat mięso dzików będzie nadawało się do jedzenia?
      • t0g Wszystko zależy, jak te "dopuszczalne normy" 17.06.05, 23:39
        ...ustawić.

        Jeżeli ustawimy je, np., na poziomie 100 Becquereli na kg, to nigdy żadnego
        mięsa jeśc nie powinniśmy, bo tak mniej więcej każdy człowiek i zwierzę
        promieniuje bez Czarnobyla.

        Możesz podać, jaką tam przyjęto dopuszczalna granicę?
      • bonobo44 Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii 19.06.05, 15:02
        W Essenbach kolo Landshutu pracuje blok 2 gigantow
        Isar1 (1977) i Isar2 (1988)...
        www.eon-kernkraft.com/frameset_english/nuclear-power-plant_eng/npp_locations_eng/npp_map_eng/npp_map_eng.jsp


        Biora one nazwe nazwe od wod rzeki Isar; pierwszy z nich uzywa jej wod do
        chlodzenia reaktora i zrzuca na powrot (podnosi on temperature rzeki o 2-3
        stopnie); drugi uzywa do tego celu ogromnej chlodni kominowej;
        jesli ma miejsce jakies minimalne skazenie (a moim zdaniem ma: wtorna
        promieniotworczosc napromieniowanych substancji rozpuszczonych w wodzie), to
        idzie ono (z Isar-1) do wody rzeki Isar (to bardzo czysta rzeka i wode te pija
        dzikie zwierzeta takze zaraz za ujsciem sciekow z elektrowni);

        drugi (o 50% potezniejszy blok Isar-2) zapewnia rozpraszanie ciepla w powietrze
        w postaci pary wodnej (nota bene oznacza to, ze elektrownie atomowe nie sa
        bynajmniej obojetne, jesli chodzi o wzrost temperatury globalnej, co sie nam
        usiluje wmawiac), ktora nie jest juz az tak promieniotworcza (ale wciaz jest -
        jak woda po pierwszej destylacji, a przed redestylacja); ten radioaktywny oblok
        wytraca sie w postaci niewielkiego opadu nad cala okolica, niewatpliwie na
        przestrzeni dziesiecioleci znaczaco zwiekszajac poziom tla promieniotworczego;

        co wiecej, schlodzona w chlodni kominowej woda jest w jeszcze wiekszym stopniu
        skazona niz scieki z Isar-1. Jesli jest zawracana do obiegu (czego nie wiem i
        byc moze wedruje po ochlodzeniu wraz ze sciekami z Isar-1 do rzeki Isar), jej
        poziom skazenia rosnie z kazdym cyklem, a chlodnia kominowa tyka z coraz
        wieksza czestotliwoscia...

        "their proximity to the Isar River means they have an excellent supply of
        cooling water"
        www.eon-kernkraft.com/frameset_english/nuclear-power-plant_eng/npp_locations_eng/npp_kkisar1_eng/npp_kkisar1_eng.jsp


        --
        "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
        wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0
        • Gość: Speedy Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii IP: 217.17.35.* 20.06.05, 10:07
          > Biora one nazwe nazwe od wod rzeki Isar; pierwszy z nich uzywa jej wod do
          > chlodzenia reaktora i zrzuca na powrot (podnosi on temperature rzeki o 2-3
          > stopnie); drugi uzywa do tego celu ogromnej chlodni kominowej;

          Tzn. to jest bardziej skomplikowane. Woda chłodząca reaktor to tzw. obieg
          pierwotny. Krąży ona w ciśnieniowym rurociągu i nigdy nie wydostaje się do
          otoczenia (chyba ze w razie awarii itp.) Woda ta trafia do wymiennika ciepła
          gdzie oddaje swe ciepło wodzie obiegu wtórnego. Ta właśnie woda "wtórna"
          zamienia się w parę, napędza turbiny generatorów dostarczających
          elektryczności, następnie para jest skraplana w chłodniach kominowych i woda
          zawracana jest do obiegu (albo spuszczana do rzeki).
          Niekiedy zamiast dwóch obiegów stosuje się trzy. Tak że nie przypuszczam żeby
          woda wydostająca się do otoczenia była w jakiś istotny sposób skażona. Nie ma
          ona bezpośredniego kontaktu z rdzeniem reaktora ani nawet z chłodzącym go
          czynnikiem (wodą - bo są też reaktory chłodzone czym innym, mające w pierwotnym
          obiegu np. stopiony sód czy inne metale, ale nie są to reaktory stosowane
          komercyjnie tylko np. siłownie na okrętach podwodnych)
          Bardziej bym się przejmował wodą wypompowywaną z kopalni węgla - są jej
          gigantyczne ilości, jest radioaktywna i zasolona i wylewa się ją zwyczajnie do
          rzeki, bez żadnej utylizacji (bo i jak).
          • bonobo44 Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii 20.06.05, 23:56
            Gość portalu: Speedy napisał(a):

            > Bardziej bym się przejmował wodą wypompowywaną z kopalni węgla - są jej
            > gigantyczne ilości, jest radioaktywna i zasolona i wylewa się ją zwyczajnie
            > do rzeki, bez żadnej utylizacji (bo i jak).

            a ja mniej...speedy...
            mniej z uwagi na to, ze potencjalny atak terrorystyczny na weglowa elektrownie
            czy nawet kopalnie nie spowoduje uwolnienie chlodzacego promieniotworczego
            koncentratu (tym bardziej promieniotworczego im wiecej razy w cyklu zamknietego
            chlodzenia) do rzeki ani atmosfery... nie mowiac o wiekszym boom (odparowaniu,
            a moze nawet niekontrolowanej reakcji) samego materialu rozszczepialnego...
            analizy ryzyka dla obiektow tych raczej nie sa obliczone na swiadome obejcie
            wszystkich mozliwych i niemozliwych systemow zabezpieczen prostym totalnym boom
            z zewnatrz...

            powiem wiecej - nie trzeba terrorysty - wystarczy bezposrednie trafienie
            odpowiednio duzym kawalkiem skaly z kosmosu (myslisz, ze analiza ryzyka
            EUROATOMu przewiduje cokolwiek w tym wzgledzie? poza ulamkami, rzecz jasna? )...

            do tej pory sie udawalo, bo prawdopodobienstwo bylo male... rosnie ono jednak z
            kazdym rokiem i kazda nowo oddana el.atom... a nie musze dodawac, ze nawet
            znikomo male, stanie sie ono a posteriori dla konkretnego obiektu i regionu
            rowne 1, gdy do niego przez cufal dojdzie... jak dla Czarnobyla... malo ci?

            rozumiem bezpiecznie (?) siedzacych na antypodach polonusow, ze sa
            zainteresowani "skokiem" technologicznym naszego kraju na zasadzie "a dlaczego
            im tam w kraju ma byc bezpieczniej niz nam?"... jednak, ze TY, po TAKIM
            doswiadczeniu w bezposrednim sasiedztwie, masz ochote na dalsze igranie z
            atomowym ogniem ? - to mnie naprawde dziwi 8(

            --
            "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
            wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0
            • Gość: Speedy Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii IP: 217.17.35.* 21.06.05, 09:01
              > mniej z uwagi na to, ze potencjalny atak terrorystyczny na weglowa
              elektrownie
              > czy nawet kopalnie nie spowoduje uwolnienie chlodzacego promieniotworczego
              > koncentratu

              Ba, ale tu właśnie nie potrzeba żadnego ataku :( one trują i trują, powolutku i
              nieubłaganie uwalniają radioaktywne substancje. Bez żadnego terroryzmu zabijają
              powoli.

              > powiem wiecej - nie trzeba terrorysty - wystarczy bezposrednie trafienie
              > odpowiednio duzym kawalkiem skaly z kosmosu (myslisz, ze analiza ryzyka
              > EUROATOMu przewiduje cokolwiek w tym wzgledzie? poza ulamkami, rzecz
              jasna? )..

              Prawdopodobieństwo takiego zdarzenie jest tak znikomo małe że zasadniczo nie
              warto się nad nim zastanawiać. Rownie dobrze mógłbym się obawiać że meteoryt
              trafi mnie w głowę i chodzić non stop z blaszanym parasolem.
              • bonobo44 Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii 21.06.05, 09:37
                Gość portalu: Speedy napisał(a):

                > > powiem wiecej - nie trzeba terrorysty - wystarczy bezposrednie trafienie
                > > odpowiednio duzym kawalkiem skaly z kosmosu (myslisz, ze analiza ryzyka
                > > EUROATOMu przewiduje cokolwiek w tym wzgledzie? poza ulamkami, rzecz
                > jasna? )..
                >
                > Prawdopodobieństwo takiego zdarzenie jest tak znikomo małe że zasadniczo nie
                > warto się nad nim zastanawiać. Rownie dobrze mógłbym się obawiać że meteoryt
                > trafi mnie w głowę i chodzić non stop z blaszanym parasolem.

                co nie przeszkadza, ze na przestrzeni wiekow odnotowywano przypadki
                trafienia "gromem z jasnego nieba"... o ile w moim lub Twoim osobniczym
                przypadku nie ma to wiekszego znaczenia ze spolecznego punktu widzenia, to w
                przypadku elektrowni klasy Isar skutki moga sie okazac fatalne dla calego
                regionu , kraju i krajow przyleglych - jak pare Czarnobyli ... powiedz to
                wowczas tym ludziom, ze prawdopodobienstwo czegos takiego bylo przeciez
                znikome...
                --
                "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0
                • Gość: Speedy Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii IP: 217.17.35.* 21.06.05, 11:03
                  > przypadku elektrowni klasy Isar skutki moga sie okazac fatalne dla calego
                  > regionu , kraju i krajow przyleglych - jak pare Czarnobyli ... powiedz to
                  > wowczas tym ludziom, ze prawdopodobienstwo czegos takiego bylo przeciez
                  > znikome...

                  O raju, ale tak nie można przecież....!! Nie budować bo może się zawalić? To
                  absurd przecież. Tak samo nie powinno się budować tam? Bo jak w nie trafi
                  meteor to zaleje pół kraju przecież... No i mostów, jak się zawali spory most,
                  tysiące ludzi mogą zginąć. I w ogóle niczego, no nie?
                  • bonobo44 Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii 21.06.05, 13:26
                    Gość portalu: Speedy napisał(a):

                    > O raju, ale tak nie można przecież....!! Nie budować bo może się zawalić? To
                    > absurd przecież. Tak samo nie powinno się budować tam? Bo jak w nie trafi
                    > meteor to zaleje pół kraju przecież... No i mostów, jak się zawali spory
                    > most, tysiące ludzi mogą zginąć. I w ogóle niczego, no nie?

                    o tym przeciez wlasnie caly czas pisze: gdy zawali sie budynek, most, czy nie
                    wytrzyma tama, straty moga byc ogromne, ale jednak ograniczone do lokalnych
                    spolecznosci...
                    powazna katastrofa jadrowa wiaze sie ze zgubnymi skutkami w skali calych krajow
                    i regionow... i to rozciagnietymi na wiele pokolen... dlatego wlasnie nalezy
                    sie powaznie zastanowic nad wszelkimi mozliwymi i (pozornie dzis) niemozliwymi
                    alternatywami, zanim zaczniemy sie pchac w cos, czego szczesliwie udalo sie nam
                    dotad uniknac... Niemcy wiedza, co robia... a to przeciez bodaj czy nie
                    najbardziej praktyczna nacja na swiecie...

                    --
                    "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                    wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0
              • t0g Paradoksalnie, elektrownia weglowa uwalnia 21.06.05, 10:37
                ...do atmosfery 10 razy wiecej substancji radioaktywnych, niz elektrownia
                jadrowa. Wykazal to juz dawno nasz znakomity rodak, prof. Zbigniew Jaworowski,
                na podstawie probek pobranych z lodowcow bodajze Grenlandii.
            • meteorr Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii 22.06.05, 21:58

              > powiem wiecej - nie trzeba terrorysty - wystarczy bezposrednie trafienie
              > odpowiednio duzym kawalkiem skaly z kosmosu (myslisz, ze analiza ryzyka
              > EUROATOMu przewiduje cokolwiek w tym wzgledzie? poza ulamkami, rzecz jasna?
              > )..
              Aha, a jak sie ma to prawdopodobienstwa ze trafieni zostaniemy planet-killerem?
              A uderzeniem gdziekolwiek meteoru z energia 100 kT? Minejsze? Wieksze?

              > do tej pory sie udawalo, bo prawdopodobienstwo bylo male... rosnie ono jednak z
              >
              > kazdym rokiem i kazda nowo oddana el.atom... a nie musze dodawac, ze nawet
              > znikomo male, stanie sie ono a posteriori dla konkretnego obiektu i regionu
              > rowne 1,
              tak, przy lim -> nieskonczonosc

              > gdy do niego przez cufal dojdzie... jak dla Czarnobyla... malo ci?
              Poz tym wiemy, ze C. to byla glupota (pt. co sie stanie jak wylaczymy wszystkie
              zabezpieczenia), a nie klasyczna awaria przemyslowa.

              > rozumiem bezpiecznie (?) siedzacych na antypodach polonusow, ze sa
              > zainteresowani "skokiem" technologicznym naszego kraju na zasadzie "a dlaczego
              > im tam w kraju ma byc bezpieczniej niz nam?"...
              a fee!, taka manipulacja?

              > jednak, ze TY, po TAKIM
              > doswiadczeniu w bezposrednim sasiedztwie, masz ochote na dalsze igranie z
              > atomowym ogniem ? - to mnie naprawde dziwi 8(
              Mowiac tym samym jezykiem: Ze tez zyjac w sasiedztwie Belchatowa nie postulujesz
              jego zamkniecia ;)
        • Gość: r39 Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii IP: *.ifpan.edu.pl 20.06.05, 15:37
          Kolego bonobo44,
          to dobrze, że myślisz. To, co nam zaprezentowałeś to,
          jak sam stwierdzasz - Twoje poglądy. A jakie są FAKTY?
          Czytaj kilka postów dalej, warto.
          • bonobo44 Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii 20.06.05, 16:51
            chodzi zapewne o powyzszy post, a nie jakies ponizsze...
            dodatkowe zabezpieczenia, o ktorych w nim mowa niewatpliwie obnizaja skazenie
            wod Isar o dalszy rzad wielkosci...
            dlaczego zatem Bawaria ma tak zaostrzone przepisy w kwestii upolowanych
            zwierzat? a inne landy? czy istotnie chodzi tu jedynie o Czarnobyl?
            dlaczego zatem w Polsce bez uprzedzen konsumuje sie mieso zwierzat (w tym
            dzikow) upolowanych na Bialostocczyznie czy w Bieszczadach?

            --
            "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
            wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0
            • Gość: Speedy Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii IP: 217.17.35.* 21.06.05, 16:13
              > dlaczego zatem Bawaria ma tak zaostrzone przepisy w kwestii upolowanych
              > zwierzat? a inne landy? czy istotnie chodzi tu jedynie o Czarnobyl?

              A czy na pewno chodzi o radioaktywność tego mięsa? A może o coś bardziej
              trywialnego, np. trychinozę? U świń, hodowlanych czy dzikich to dość popularna
              choroba pasożytnicza, tyle że te hodowlane a zwłaszcza mięso z nich, są badane
              na sto sposobów w trakcie "produkcji", co pozwala sprowadzić ryzyko niemalże do
              zera. A z dzikimi siłą rzeczy trudniej, może dlatego zdecydowali się tam na
              bezwzględny zakaz...?
              Nie tak dawno był w Polsce przypadek masowego zakażenia tą chorobą, wskutek
              spożycia kiełbasy z dzika.
              • bonobo44 Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii 21.06.05, 20:12
                "Myśliwi niemieccy polujący w Bawarskim Lesie na pograniczu z Czechami muszą
                każdego upolowanego dzika oddać do utylizacji. Mięso dzików żywiących się
                głównie podziemnymi kłączami i korzeniami roślin kilkakrotnie przekracza
                dopuszczalną granicę promieniotwórczości."
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=25349379&a=25360078
                --
                "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0
        • Gość: Cody Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii IP: *.ence.kyushu-u.ac.jp 21.06.05, 17:23
          Wiesz co z calym szacunkiem ale jesli na czyms sie nie znasz to sie nie
          wypowiadaj. Zajrzyj przynajmniej do jakiejs encyklopedii i zobacz jak wyglada
          obieg wody w elektrowni atomowej. A tak poza tym - wielu ludzi przytacza tu
          przyklad Czarnobyla. Prawda ze to byla wielka tragedia ale ten przyklad ma sie
          akurat nijak do znacznej wiekszosci elektrowni atomowych na swiecie. Znow radze
          poszezyc sobie wiedze tym razem na temat typow reaktorow. W reaktorach ktore sa
          powszechnie stosowane nie ma zadnej mozliwosci eksplozji atomowej bo jest to
          poprostu fizycznie niemozliwe. Zas co do atakow terrorystycznych - no coz na
          glupote sie nie poradzi. Ale czy to znaczy ze powinniscmy zamknac wszystkie
          potencjalnie niebezpieczne zaklady przemyslowe? Przyklad z miasta gdzie kiedys
          mieszkalem - na jego obrzezach znajduje sie jedna z wiekszch chlodni z Polsce.
          Amoniak ktory jest wykorzystywany z systemach chlodzacych bez problemu
          wystarczyl by do wytrucia polowy populacji tego miasta... Nie wiem wiec co jest
          grozniejsze jesli chodzi o ataki terrorystyczne - elektorwnia atomowa ktora jest
          o niebo lepiej strzezona czy moze setki (tysiace) niby niewinnych zakladow
          polozonych nieraz w centrach miast na teren ktorych mozna sie dostac przez
          dziure w plocie ...
          • bonobo44 Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii 21.06.05, 20:30
            Gość portalu: Cody napisał(a):

            > Zas co do atakow terrorystycznych - no coz na
            > glupote sie nie poradzi.


            my sobie poradzilismy i w nasze slady ida teraz Niemcy, pokazujac jak sobie
            mozna z tym w pelni realnym zagrozeniem poradzic...

            > Ale czy to znaczy ze powinniscmy zamknac wszystkie
            > potencjalnie niebezpieczne zaklady przemyslowe? Przyklad z miasta gdzie kiedys
            > mieszkalem - na jego obrzezach znajduje sie jedna z wiekszch chlodni z Polsce.
            > Amoniak ktory jest wykorzystywany z systemach chlodzacych bez problemu
            > wystarczyl by do wytrucia polowy populacji tego miasta...

            skazenie chemiczne w miescie to moze byc olbrzymia tragedia...
            jednak w przypadku el.at. w gre wchodza kategorie kraju, a nawet calych
            regionow ponadnarodowych...
            ponadto
            1) dlaczego probujesz zapobiegac probom prewencji w jednym obszarze wskazujac
            na koniecznosc takowej w innych (ja przeciez tego ostatniego nie neguje)?
            2)owe zaklady, o ktorych wspomionasz sa raczej nie do zastapienia podobnymi,
            bezpieczniejszymi; el.at. - wprost przeciwnie, a w naszym kraju (w odroznieniu
            od Niemiec) - bez najmniejszych kosztow;
            3) przeciez nie postuluje zamkniecia kopaln i istniejacych elektrowni

            > Nie wiem wiec co jest
            > grozniejsze jesli chodzi o ataki terrorystyczne - elektorwnia atomowa ktora
            > jest o niebo lepiej strzezona

            a czy budynkom WTC pomogloby cokolwiek, gdyby byly strzezone jak el.atomowe?

            > czy moze setki (tysiace) niby niewinnych
            > zakladow polozonych nieraz w centrach miast na teren ktorych mozna sie dostac
            > przez dziure w plocie ...

            zgoda sa bardziej podatne, ale - ze tak to okresle - zarazem zapewne znacznie
            mniej "interesujace" dla potencjalnych terro...

            ponadto
            4) to wszystko kwestia skali - ZADEN z dotychczasowych kataklizmow wywolanych
            dzialalnoscia gospodarcza czlowieka, nie przyniosl tak zgubnych skutkow dla tak
            wielu, jak "awaria" reaktora w Czarnobylu (a tam przeciez rowniez nie mielismy
            do czynienia z eksplozja jadrowa)

            --
            "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
            wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0
            • Gość: Speedy Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii IP: 217.17.35.* 22.06.05, 09:23
              Ja tylko w kwestii formalnej:
              > a czy budynkom WTC pomogloby cokolwiek, gdyby byly strzezone jak el.atomowe?

              Atak w tej postaci (staranowanie samolotem pasażerskim) na elektrownię jądrową
              nie zdołalby naruszyć osłony reaktora. Kilkumetrowa żelbetowa skorupa jest
              zasadniczo nie do przejścia przez coś takiego.
              • bonobo44 Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii 22.06.05, 18:34
                pozwolisz, ze nie rozwine tej kwestii?

                --
                "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0
            • meteorr Re: Elektrownie atomowe Isar1 i Isar2 w Bawarii 22.06.05, 21:27
              > a czy budynkom WTC pomogloby cokolwiek, gdyby byly strzezone jak el.atomowe?
              wystarczylaby para F-16 stacjonujaca w okolicach NY

              > > czy moze setki (tysiace) niby niewinnych
              > > zakladow polozonych nieraz w centrach miast na teren ktorych mozna sie do
              > stac
              > > przez dziure w plocie ...
              >
              > zgoda sa bardziej podatne, ale - ze tak to okresle - zarazem zapewne znacznie
              > mniej "interesujace" dla potencjalnych terro...
              Obys sie nie mylil - ale co w takich glowkach siedzi... W koncu do mordowania
              uzywaja nie tylko BMR, czego przyklad (WTC) sam przytoczyles. A wytruc
              100-tysieczne miasto, to bylaby pokusa...

              > ponadto
              > 4) to wszystko kwestia skali - ZADEN z dotychczasowych kataklizmow wywolanych
              > dzialalnoscia gospodarcza czlowieka, nie przyniosl tak zgubnych skutkow dla tak
              > wielu, jak "awaria" reaktora w Czarnobylu (a tam przeciez rowniez nie mielismy
              > do czynienia z eksplozja jadrowa)
              Ponoc po blizszym zbadaniu da sie zauwazyc, ze wiecej ofiar bylo wywolanych
              przez pospieszna ewakuacje niz w wyniku napromieniowania.

              Co do tego ZANDEGO to bym sie dokladnie zastanowil. Jesli podsumowac francuskie
              ofiary upalow dwa lata temu (a to niektorzy zwalaja na globlane ocieplenie) to
              wyjdzie zdaje sie cos 20 tys. Jak podsumjesz ofiary zatrucia przez tradycyjne
              elektrownie, to pewnie wiele wiecej. Jesli ktos przeprowadzilby badania
              oddzialywania materialow promieniotworczych z wielkiej plyty na skrocenie zycia,
              to tez by sie pewnie wiecej nazbieralo...
    • t0g A propos pół wieku 18.06.05, 00:43
      Ja robiłem prace magisterską pod kierunkiem prof. Bronisława Burasa (zmarł w
      roku 1994), który był też jednym głownych organizatorów wczesnych badań
      jądrowych w Polsce. Prof. Burasa wykopano z tych badań w roku 1968 roku, bo -
      jak to sam żartobliwie ujmował - "miał dziadka na niewłaściwym cmentarzu".
      Później wyemigrował do Danii. Ja go tam szereg razy odwiedzałem i Profesor
      opowiadał mi różne historyjki o tych wczesnych latach badań jądrowych w Polsce.
      Otóż naszym "starszym braciom" nie były one specjalnie w smak i robili rózne
      numery, żeby utrudnic ich rozwój.

      Jeden taki numer był z reaktorem. Żeby rozwinąc poważne badania, reaktor
      koniecznie należało mieć. Ruscy jednak się trochę krzywili, bo do Polaków
      tradycyjnie nie mieli zaufania.

      Oczywiście, jeśli chodziło o kupno reaktora, to należało się w pierwszym rzędzie
      do "braci" zwrócić. Bracia oczywiście znali polskie możliwości. No i zaśpiewali
      astronomicznie wysoką cenę i to w dolarach! Polski na taki wydatek absolutnie
      nie było stać.

      No to wtedy przebiegli "ojcowie" naszych badań jądrowych - a donich należał
      jeszcze prof. Peniewski, prof. Danysz, i kilka jeszcze innych znanych postaci -
      postanowili wykorzystać fakt, że Polska jednak przynajmniej na papierze była
      suwerennym krajem. No i zaczęli negocjować z fiemami z Zachodu. I uzyskali
      bardzokorzystną ofertę od brytyjskiej firmy - duzo lepszy rekator za trzykrotnie
      niższa cene, niż Sowiecie zaśpiewali!

      No wtedy zaczęła sie afera już na wysokim szczeblu, i Sowieci postawikli weto,
      motywującm, jak zwykle: "Oni wam szpiegów ponasyłaja!" (podobnie storpedowali
      produkcję Fiata w FSO, w rezultacie czego Polska musiała produkowac koszmarnie
      przestarzała "Pobiedę", w polskiej wersji zwana "FSO Warszawa"). No więc ani od
      Sowietów nie mozna było kupić, ani z Zachodu.

      To nasi chytrzy "ojcowie" atomistyki wpadli na jeszcze jeden pomysł i
      powiedzieli: "To my sami zbudujemy grafitowy reaktor, naszej polskiej
      konstrukcji". I na to Sowieci się zgodzili, doskonale wiedząc, że Polskasama nie
      da rady.

      Sowieci wierzyli, że Polska nie da rady, bo do reaktora potrzebny jest bardzo
      czysty grafit - a Polacy nie zdołaja uzyskac potrzebnego stopnia czystości.
      A Polacy nic, spokojnie wzięli sie za czyszczenie. No i po jakims czasie Ruscy
      zaczęli sie robic coraz bardziej nerwowi, bo grafit w ośrodku (wówczas) na
      Żeraniu wychodził coraz lepszy i lepszy... Jakość grafitu reaktorowego określa
      się mierząc tzw. "długość dyfuzji" dla neutronów, i standard jest taki, że
      powinna ona wynosić 1 m (im mniejsza, tym grafit gorszy). Na początku na Żeraniu
      osiągano wszystkiego centymetry, ale poowli, powoli wyniki były coraz lepsze.
      Kiedy osiągnięto 50 cm, Sowieci sie załamali. Znów zaoferowali ten swój rekator
      - ale za ułamek poprzedniej ceny.

      Woleli mieć sprawy pod pełna kontrolą... Reaktor całkowicie stworzony przez
      Polaków jednak by ich kontrole uszczuplal...

      No i w ten sposób Polska uzyslała Reaktor EWA, który ostatecznie ryszył w 1958 roku.

      Profesor Buras opowiadał mi o tym już ponad 20 lat temu, więc w mojej historii
      mogą byc jakies drobne nieścisłosci, oczywiście - ale chyba "zasadniczej prawdy"
      nie zniekształciłem.


    • Gość: bdyniek Re: Pół wieku badań jądrowych w Polsce IP: *.kom / *.kom-net.pl 19.06.05, 13:47
      Twoje słowa świadczą o całkowitej ignorancji w temacie. Zastosowania fizyki
      jądrowej to nie tylko energetyka. Ba, energetyka jądrowa to jedynie mały wycinek
      zastosowań fizyki jądrowej. Poczytaj sobie coś
    • t0g Radiofobia i ignorancja. 21.06.05, 18:31
      Sprawy zwiazane z praktycznym wykorzystaniem energi jadrowej (od energetyki az
      po bron) wywoluja tyle emocji, co malo ktora inna rzecz.jednoczesnie, poziom
      wiedzy przecietnego "zjadacza chleba" o tych rzeczach jest zatrwazajaco niski.

      Kazdy wie, ze promieniowanie jonizujace "jest szkodliwe", ale olbrzymia
      wiekszosc ludzi podchodzi do tego tak, jakby sie uczyli o niebezpieczenstwie
      powodowanym przez duchy z jakiejs ksiegi napisanej 500 lat temu. Wiadomo, z
      duchami nie ma zartow, sa calkowiecie nieprzewidywalne, etc., etc. Nie ma w
      ogole sensu sie zastanawiac nad rodzajem ducha - czy jest szanas na spotkanie z
      upiorem, ktory potrafi rozszarpac czlowieka na strzepy, czy tez tylko grozi
      napotkanie jakis widm, ktore czlowieka nastrasza, ale krzywdy mu w zasadzie nie
      zrobia. Miejsc nawiedzonych przez duchy nalezy generalnie unikac i tyle!

      Podobnie podchodzi sie dopromieniowania - rozroznia sie dwie sytuacje: brak
      promieniowania i sytuacje narazenia na promieniowanie. O jakichkolwiek
      ilosciowych aspektach w ogole sie nie mowi. Miedzy innymi, z jednej prostej
      przyczyny: ogromna wiekszosc ludzi wogole nie ma najbladszego pojecia o samym
      promieniowaniu i o tym, jak sie je mierzy. Jak sie wyraza indywidualna
      dawkeotxrymywana przez czlowieka i jakie sa kryteria skodliwosci. Jak z duchami.
      Straszy albo nie straszy. Nic po srodku.

      Oczywiscie, zaczyna sie od tego, ze sytauacji "braku promieniowania" w ogole nie
      ma. Kazdy przecietny mieszkaniec globu otrzymuje dawke co najmniej 2.5 mSi
      (pisze z pamieci) rocznie i nic sie na to nie wskora - czesc tych "atomow" nawet
      nosimy w sobie w postaci potasu, ktory jest niezbedny do zycia, ale odrobine
      "swieci". W kazdym z nas w kazdej sekundzie ulega promieniotworczemu rozpadowi
      kilka tysiecy jader izoptopu 40 potasu, wystepujacego w drobnej ilosci w
      naturalnym skladzie tego pierwiastka.

      O ilosciowych skutkach zdrowotnych, hipotezie NTL ("Non-threshold linear"),ktora
      jest podstawa do szacowania liczby zachorowan spowodowanych naswietleniem prawie
      nikt nie slyszal. Zapytac kogos o liczbe zgonow spowodowanych choroba
      popromienna wsrod osob, ktore zostaly naswietlone w Hiroszimie i Nagasaki -
      slyszy sie odpowiedzi nierzadko absurdalne sprzeczne z istniejacymi
      statystykami, ktore zostaly niezwykle rzetelnie sporzadzone przez miedzynarodowe
      zespoly ekspertow.

      Jako zawodowy belfer, ja nie cierpie ignorancji w ogole - a w sprawch zwiazanych
      z radioaktywnoscia i zagrozeniami, ktore ona niesie lub NIE NIESE, ignorancja
      jest po prostu MONSTRUALNA. Ciekawe przy tym, ze wydaje sie istniec jakas
      przedziwna korelacja: im kto mniej wie opromieniotworczosci i jej wplywie na
      organizmy zywe, z tym wieksza pewnosci siebie rozprawia o tych rzeczach.

      Sprobujcie przeprowadzic taki prosty test wsrod znajomych. Kazdy mieszkaniec
      Polski otrzymuje rocznie pewna dawke promieniowania z naturalnych zrodel. Dawka
      ta jest nieco mniejsza niz przecietna dla mieszkanca globu, ze wzgledu na
      nizinne polozenie kraju i tego, ze naturalna promieniotoworczosc gleby i skal w
      Polsce jest nieco nizsza, niz swiatowa przecietna. Ta naturalna dawka jest
      zasadniczo stala w czasie.

      Po Czarnobylu przecietna dawka roczna mieszkanca Polski wzrosla. Pytanie, ktore
      macie zadac, jest nastepujace: jak ma sie, w procentach, obecna (po 19 latach)
      "czarnobylska" dawka otrzymywana rocznie przez przecietnego Polaka do dawki
      naturalnej?

      Drugie pytanie: kazdego roku pewna liczba ludzi w Polsce umiera na choroby
      nowotworowe ktorych przyczyny sa "spontaniczne" - na pewno nie zwiazane z
      Czarnobylem. Przed czarnobylem ludzie tez umierali na raka, wiec nie ma co do
      tego watpliwosci.

      Polscy specjalisci dokonali oszacowan, jaka bedzie w okresie 50 lat od
      czarnobylskiej katastroy liczba zgonow w Polsce na choroby nowotworowe wywolane
      "czarnobylskim" promieniowaniem. Na podstawie danyc sprzed Czarnobyla, z
      odleglych krajow, etc., mozna tez oszacowac, jaka liczba ludzi umrze w tym samym
      okresie na skutek nowotworow wywolanych "spontanicznymi" przyczynami. Wedlug
      waszych znajomych, w jakiej proporcji sa te przewidywania?

      • Gość: Carmen Sandiego "W odpowiedzi na atomy.... IP: *.lr.centurytel.net 21.06.05, 20:45
        ....zbudujemy nowe domy"

        A teraz ani atomow ani nowych domow. Co za czasy.
        • bonobo44 Re: "W odpowiedzi na atomy.... 21.06.05, 21:16
          to moze ustalmy priorytety - zbudujmy wpierw porzadny dom-Polske,
          a potem zacznijmy sie zastanawiac, jaka moze byc nasza odpowiedz na atomy...

          jesli bowiem zaczniemy ten dom budowac od tego ostatniego, to rychlo okaze sie,
          ze nie tylko na domy, ale i na cala reszte po prostu zwyczajnie zabraknie nam
          pieniedzy...

          --
          "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
          wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0
          • meteorr Re: "W odpowiedzi na atomy.... 22.06.05, 21:41
            bonobo44 napisał:

            > to moze ustalmy priorytety - zbudujmy wpierw porzadny dom-Polske,
            > a potem zacznijmy sie zastanawiac, jaka moze byc nasza odpowiedz na atomy...
            A od czego zaczniesz budowe domu? Od fundamentow.
            A dywersyfikacja zrodel czystej energii i uniealeznienie sie od "wielkiego
            brata" ze wschodu to doskonala podstawa dla gospodarki.
            • bonobo44 Re: Jaka dywersyfikacja ? 23.06.05, 14:52
              mowimy tu o zrodlach energii elektrycznej (tu jestesmy samowystarczalni)...
              co do benzyny? dywersyfikujmu sobie zrodla ropy, jak nam sie tylko zywnie
              podoba...

              --
              "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
              wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0
      • meehow1 Re: Radiofobia i ignorancja. 22.06.05, 00:33
        T0g, mowisz szczyra prawde.

        Jakis czas temu wlaczylem sie w dyskusje na Forum Media dotyczaca artykulu
        Kapuscinskiego o odpowiedzialnosci dziennikarzy. Kapuscinski zwracal uwage, ze
        wielu dziennikarzy ulega presjom roznych "sil" i minimalizuje lub wrecz
        ignoruje skutki katastrof, takich jak niedawne tsunami. Chodzi m.in. o to, zeby
        nie zmniejszac zyskow z turystyki.

        Ja w dyskusji poruszylem inny aspekt sprawy - mianowicie czeste wyolbrzymianie
        skutkow w pogoni za tania sensacja. Jako przyklad podalem wlasnie Czarnobyl. W
        mediach wielokrotnie przedstawiano te katastrofe jako niemajaca sobie rownej
        apokalipse, przy ktorej Hiroszima to bylo male piwo. Jest to wierutne klamstwo,
        czego nie omieszkalem podkreslic. Oczywiscie zostalem obsobaczony od gory do
        dolu. Nie pomoglo powolanie sie na wyniki badan przeprowadzonych przez
        oficjalne agencje ONZ (podalem nawet linki do tych raportow). Moi adwersarze i
        tak wiedzieli lepiej...

        Pozdrawiam

        --

        "Najwazniejszy jest czlowiek i wszystko inne nalezy mierzyc jego interesem"
      • Gość: MaDeR Re: Radiofobia i ignorancja. IP: *.ima.pl 22.06.05, 11:36
        Daj spokój, niektórzy ludzie mają odruch Pawłowa - dostają pier...ca na sam
        dźwięk zakazanych słów (radiacja, reaktor jądrowy, etc).

        Przypomina mi to histerię wielu półmózgów parę lat temu przy okazji
        grawitacyjnej asysty Cassiniego (ta asysta była wykonywana za pomocą Ziemi). Bo
        istniała jenda szansa na milion czy coś koło tego, że Cassiniemu asysta nie
        wyjdzie i rypnie w matulę Ziemię. A na pokładzie miała RTG - radioaktywny
        pluton. I to wystarczyło (zresztą przy wystrzeleniu Cassini też były protesty,
        przynajmniej choć trochę lepiej uzasadnione, niż przy asyście!). Drobiazg, że
        najprawdopodobniej i tak by poszła w ocean (70% powierzchni Ziemi to woda).
        Drobiazg, że pojemniki, gdzie jest pluton, wytrzymają praktycznie wszystko
        przewidziane w katastrofie, z eksplozją przy starcie włącznie. Różne świry i
        kretynki zawsze były, są i będą.
    • bonobo44 Uwagi o stopniu katastrofizmu katastrofy jadrowej 22.06.05, 18:29
      Trudno zapobiec katastrofom naturalnym (wybuch wulkanu, trzesienie ziemi, fala
      tsunami, nie mowiac o zderzeniu z nawet mala planetka)...
      moga one pociagac za soba ogromne zniszczenia, na ktore czestokroc nie mamy
      wiekszego wplywu...

      inaczej jest z potencjalnymi katastrofami elektrowni atomowych - TU WSZYSTKO
      OD NAS ZALEZY!!! - w szczegolnosci to, czy stworzymy sobie sami, czy nie owo
      zagrozenie...

      innymi slowy odwolywanie sie do porownania skutkow awarii el.at. z
      najwiekszymi mozliwymi katastrofami naturalnymi nie jest adekwatne
      i sluzy li tylko jako tani chwyt propagandowy zwolennikow lobby atomowego...
      faktem jest, ze najpowazniejsze skutki nie-naturalnej katastrofy "budowlanej"
      zwiazane sa wlasnie z Czarnobylem i nie ma sensu tego dezawuowac...

      podobny 'wydzwiek' - ze tak to okresle - ma porownywanie takiej awarii ze
      swiadomym zrzuceniem bomb A, H czy N na miasto, panstwo czy caly region ...
      zorganizowany terroryzm panstwowy, jakim jest wojna, stac rzecz jasna na o
      wiele potezniejsze zniszczenia, niz luzne scigane po calym swiecie ugrupowania
      terrorystyczne...
      ponownie zatem, utrzymywanie, ze skutki awarii elektrowni atomowej sa
      niewspolmierne z totalna zaglada na danym obszarze jest po prostu jakies
      chore i najzupelniej - moim zdaniem - nie na m-cu...

      rowniez nie na m-cu wydaje mi sie - jako fizykowi - traktowanie przeciwnikow
      energetyki atomowej jak przyglupow (kazdy przecietny czlowiek slyszal o
      promieniotworczosci tla i kazdy zdaje sobie doskonale sprawe z tego, ze musi
      otrzymac dawke promieniowania wielokrotnie od niego wyzsza, zeby moglo to
      zagrozic jego zdrowiu i zdrowiu jego potomstwa - niczego wiecej nie trzeba
      wiedziec tak naprawde w tej materii, a wszelkie proby odwolywania sie przez
      jadrowcow do specyficznego zargonu, sluza li tylko zaciemnieniu sprawy celem
      wygrania swoich wlasnych interesow kosztem najlepiej pojetego interesu
      spolecznego i jako takie uwazam zwyczajnie za etycznie naganne)...

      szkopul w tym, ze awarie atomowe gwarantuja takie wlasnie szkodliwe dawki na
      objetych nimi obszarach (w zaleznosci od poziomu opadu w danym - na ogol
      trudnym do przewidzenia - regionie, i bynajmniej nie zawsze ograniczaja sie
      do "bezposredniego" sasiedztwa m-ca awarii)... a mozna ich w przyszlosci
      swobodnie uniknac... NIE BUDUJAC ELEKTROWNI JADROWYCH !!!

      --
      "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
      wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0
      • lolita10 Na marginesie - trochę prywaty ! 22.06.05, 18:53
        Moja mama pracowała przy budowie elektrowni atomowej na Ukrainie.
        Od 6. lat walczy z rakiem. Połowa jej kolegów i koleżanek z najbliższego
        otoczenia albo już umarła albo jest chora (zdaje się, że w 80 procentach
        na raka). Nikt takich badań ani statystyk nie prowadzi, bo i po co?

        Na temat czy budować elektrownie atomowe czy nie - nie wypowiadam sie.
        Myślę tylko, że w wypadku awarii, jedna taka może być bardziej
        niebezpieczna niż uruchomione nagle wszystkie wylkany Ziemi.

        Ale to, co ja sobie myślę wcale nie musi nikogo interesować.

        Lola
        • meteorr Re: Na marginesie - trochę prywaty ! 22.06.05, 21:37
          lolita10 napisała:

          > Moja mama pracowała przy budowie elektrowni atomowej na Ukrainie.
          > Od 6. lat walczy z rakiem.
          Chcesz powiedziec ze zostala napromieniowana _przed_ uruchomieniem elektrowni?

          > Na temat czy budować elektrownie atomowe czy nie - nie wypowiadam sie.
          > Myślę tylko, że w wypadku awarii, jedna taka może być
          > bardziej
          > niebezpieczna niż uruchomione nagle wszystkie wylkany Ziemi.
          Tak jak lot samolotem jest grozniejszy niz jazda samochodem.
          W skali lokanej (pojedyncza katastrofa) to moze wyglada groznie, za to w skali
          calej ziemi (wszystkie wypadki drogowe) ryzyko jest mniejsze.
          W nowoczesnych reaktorach w razie przegrzania woda odparowuje i reakcja
          rozszczepienia (przez ta wode podtrzymywana) sama ustaje.
        • t0g Droga Lolito: 22.06.05, 21:54
          Bardzo współczuję Twojej Mamie i Tobie.

          Zauważ jednak, ze to nie jest problem związany z energią jądrową jako taka, ale
          z BHP. I nie ogranicza się on wyłacznie do energetyki jądrowej.

          Wkrótce po przyjeździe do USA spotkałem solidarnościowego emigranta z Polski,
          górnika. Po ćwierć wieku pracy w kopalniach nabawił sie on poważnej pylicy i
          lekarze otwarcie mu mówili, że to skróci jego życie o jakieś dziesięć lat.

          Argumentując po tej samej linii, należałoby zrezygnować z energetyki węglowej.
          Podobnie z ropą naftową. Liczba osób, które straciły życie/zdrowie w związku z
          wydobyciem ropy naftowej wprawia w przerażenie. Wszystkie ofiary awantur
          wojennych w Iraku to przecież ropa. Gdyby ten kraj nie miał ropy, to komu by się
          chciało tam wojowac?
          • lolita10 Re: Droga Lolito: 23.06.05, 11:30
            t0g napisał:

            > Bardzo współczuję Twojej Mamie i Tobie.
            Dzięki.
            > Zauważ jednak, ze to nie jest problem związany z energią jądrową jako taka, ale
            > z BHP. I nie ogranicza się on wyłacznie do energetyki jądrowej.
            Tu masz racje, ale wygląda na to, że po prostu człowiek mentalnie nie dorósł
            jeszcze do korzystania z wielu wynalazków, właśnie z tego powodu, że nie umie
            korzystać z nich w sposób rozsądny i bezpieczny.
            Nie wiadomo, dlaczego Rosjanie uruchomili wcześniej pierwszy reaktor, który "nie
            był szczelny". Ale wiadomo - w Rosji, jednostka się nie liczy! - Bardzo
            przepraszam za to uogólnienie.

            > Wkrótce po przyjeździe do USA spotkałem solidarnościowego emigranta z Polski,
            > górnika. Po ćwierć wieku pracy w kopalniach nabawił sie on poważnej pylicy i
            > lekarze otwarcie mu mówili, że to skróci jego życie o jakieś dziesięć lat.
            Znam podobny przypadek. W Szwecji jednemu polskiemu górnikowi, który miał
            wypadek, lekarze, gdy po badaniach zobaczyli jakie ma w krwi stężenie niektórych
            pierwiastków ciężkich, nie dawali mu żadnej szansy na przeżycie jednego roku. I
            wysłali go do sanatorium i potruwali go triochę, żeby organizm nie przżył
            zbytniego szoku.
            > Argumentując po tej samej linii, należałoby zrezygnować z energetyki węglowej.
            > Podobnie z ropą naftową.
            Oczywiście generalizujesz, ale właściwie rzeczywiście okazuje się, że po prostu
            człowiek mentalnie nie dorósł do korzystania z wielu wynalazków, dlatego, że
            jest na to niegotowy! I być może jakieś mądre przepisy prawne, gdyby miały
            chronić człowieka przed jego głupotą, to by mu zabraniały do korzystania z tych
            wynalazków.

            > Liczba osób, które straciły życie/zdrowie w związku z
            > wydobyciem ropy naftowej wprawia w przerażenie. Wszystkie ofiary awantur
            > wojennych w Iraku to przecież ropa. Gdyby ten kraj nie miał ropy, to komu by si
            > ę
            > chciało tam wojowac?
            I kto by chciał występować w obronie narodu przed jakimś tam małym despotą,
            prawda???!!!
            Tak, to już, niestety jest zupełnie inny temat. Przerażający. Aż nie chce mi się
            komentować. Powiem jedno: słusznie użyłeś słowa "awantury" wobec tych faktów,
            lecz przeraża mnie, że w wyniku takiej "awantury" o WLASNOSC i możliwość
            ROZPORZąDZANIA bogactwem naturalnym ginie tyle ludzi - w tym cała masa
            NIEWINNYCH ludzkich istnień.

            Lola
            • t0g Re: Droga Lolito: 23.06.05, 12:27
              Tak, dane mi było kiedyś spędzić dłuższy czas w jednym sowieckim ośrodku badań
              jądrowych... Wiem coś na temat tego, jak się obchodzili z
              promieniotwórczością... I generalnie, jak tam BHP przestrzegano...

              Serdeczne pozdrowienia, t0g
    • Gość: Gościóó Re: Pół wieku badań jądrowych w Polsce IP: 217.98.71.* 24.08.05, 17:26
      Kolego drogi (Dan3igerze) nie wiesz chyba jednej rzeczy - elektrownie nie
      istnieją wiecznie, bo co jakieś 20-30 lat trzeba je albo gruntownie
      przebudowywać albo całkowicie zniszczyć (z tym się również gigantyczne koszta
      wiążą), a po drugie, to mielibyśmy w przypadku takiej elektrowni problem z
      odpadkami, no co prawda w Różanej jest już jeden taki "śmietnik" ale to tylko
      niewielki do celów naukowych, ale też już powoli miejsce się tam
      kończy...Jeszcze ważną rzeczą jest surowiec - musielibyśmy uran importować z
      dość dużych ilościach jeśli chcielibyśmy porządnie zyskać usuwając kilka innych
      w miejsce jądrowej, elektrowni. No to są zapewne najważniejsze aspekty naukowe
      i ekonomiczne tego - dlaczego w Polsce nie powstała takowa elektrownia (no
      jeszcze wiadomo sprawy poolityczne :( ), POZDRAWIAM :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka