Gość: V.C.
IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl
24.08.02, 13:57
KLIMAT SZALEJE
W cieniu brunatnej chmury
Za burze, powodzie i susze lata 2002 odpowiada gigantyczny obłok
zanieczyszczeń tkwiący nad Azją. Groźna chmura może w każdej chwili dotrzeć w
dowolny zakątek globu, pogłębiając chaos.
JOHN VIDAL
12.08.2002
Pierwsze sześć miesięcy 2002 roku były najcieplejszymi na półkuli północnej
od czasu, gdy prowadzone są pomiary; w Wielkiej Brytanii tegoroczne lato jest
jednym z najbardziej deszczowych w historii, a Ocean Spokojny sposobi się do
kolejnego sezonu klimatycznych perturbacji za sprawą budzącego postrach El
Nino. Ale jeśli ktoś myślał, że pogoda staje się coraz bardziej
nieprzewidywalna i ekstremalna, do tej pory widział jedynie przedsmak tego,
co może nastąpić.
Przedstawiciele międzynarodowego zespołu złożonego z klimatologów pod
kierownictwem profesora Paula Grutzena, którego badania nad zjawiskiem dziury
ozonowej przyniosły mu Nagrodę Nobla w 1995 r., twierdzą, że
zidentyfikowali "azjatycką brunatną chmurę". Ten fluktuujący obłok, utworzony
z wyprodukowanych przez człowieka zanieczyszczeń, ma powierzchnię 10 milionów
mil kwadratowych i trzy kilometry grubości. Obecnie rozszerza się na cały
kontynent azjatycki i blokuje do 15 procent promieniowania słonecznego.
Dynamiczna zupa ze spalin
Niepokojącą informację dla mieszkańców innych kontynentów jest fakt, że może
on przemieścić się w górnych warstwach atmosfery na drugi koniec globu w
czasie krótszym niż tydzień, sprawiając być może, że pogoda w Wielkiej
Brytanii stanie się jeszcze bardziej nieprzewidywalna i niesprzyjająca.
Do tej pory uważano, że spalanie paliw kopalnych przez człowieka wywiera
coraz większy wpływ na globalny klimat, jednakże brunatna chmura jeszcze
bardziej komplikuje wysiłki naukowców, zmierzające do zrozumienia mechanizmów
kształtowania się pogody na poziomie regionalnym. Profesor V. Ramanathan z US
Scripps Institution of Oceanography, który przez pięć lat badał to zjawisko,
powiedział, że nie jest to tylko problem azjatycki. - Sądziliśmy, że wpływ
człowieka na klimat ogranicza się do globalnego ocieplenia. Obecnie wiemy, że
sprawa jest bardziej złożona. Brunatna chmura ukazuje, że działalność
człowieka czyni klimat bardziej nieprzewidywalnym w każdym zakątku świata.
Gazy cieplarniane, takie jak dwutlenek węgla, rozprzestrzeniają się
równomiernie, ale cząstki pyłu w brunatnej chmurze potęgują
nieprzewidywalność pogody na całym świecie.
Uważa się, że chmura została zidentyfikowana po raz pierwszy w 1980 r. przez
amerykańskich pilotów, stacjonujących w bazie lotniczej Diego García na
Oceanie Indyjskim. W ostatnich latach satelity i okręty badawcze
zaobserwowały jednak, że dotarła ona aż do Chin na północy i Morza Arabskiego
na zachodzie. Jest opisywana jako "dynamiczna zupa" złożona z zanieczyszczeń
komunikacyjnych i przemysłowych, tlenku węgla i mikroskopijnych cząstek sadzy
lub lotnego popiołu, powstających w wyniku ciągłego spalania drewna, którego
używa się do gotowania w milionach wiejskich domostw. Wyniki najnowszych
badań, zleconych za sumę 40 milionów dolarów przez ONZ, w których brało
udział ponad 200 naukowców z kilku krajów, sugerują, że w okresie sezonowego
szczytu, zwykle w styczniu, sadza znajdująca się w chmurze odbija światło
słoneczne w kierunku górnych warstw atmosfery i zapobiega parowaniu wody
morskiej, co zmniejsza ilość opadów atmosferycznych. Uważa się, że to
zjawisko ma z kolei wpływ na przebieg deszczów monsunowych, które z kolei
determinują sytuację w rolnictwie, i negatywnie oddziałuje na stan zdrowia i
możliwość utrzymania się prawie trzech miliardów ludzi mieszkających w Azji.
Chociaż naukowcy nie chcieli przypisywać chmurze konkretnych zjawisk
atmosferycznych, jest jasne, że klimat azjatycki został zaburzony w ostatnim
dziesięcioleciu przez serię nieregularnych i nietypowych dla danej pory roku
deszczów, dotkliwych susz oraz gwałtownych burz szalejących w Indiach,
Wietnamie, Chinach, Bangladeszu i w innych miejscach. W tym roku w wielu
częściach Indii i południowo-wschodniej Azji monsuny albo nie wystąpiły
wcale, albo były wyjątkowo gwałtowne.
Naukowcy sądzą, że istnieje wiele wzajemnych powiązań pomiędzy globalnym
ociepleniem klimatu a chmurą zanieczyszczeń, ale mówią, że konieczne są
dalsze badania, aby zrozumieć, w jaki sposób owe zjawiska oddziałują na
siebie. - W niektórych miejscach będą częściej występowały susze, w innych
zaś opady deszczu. Gazy cieplarniane i aerozole mogą wzmacniać swoje
oddziaływanie atmosferyczne albo wzajemnie je znosić - mówi profesor
Ramanathan.
Naukowcy przyznają, że skala skażenia środowiska naturalnego w Azji nie ma
precedensu i będzie się zwiększała wraz ze wzrostem liczby ludności i szybką
industrializacją Chin i Indii. Zidentyfikowali oni również mniejsze chmury
zanieczyszczeń nad niektórymi obszarami Afryki, Ameryki Łacińskiej oraz Morza
Śródziemnego, które mogą przyczyniać się do wzrostu nieprzewidywalności
pogody na całym świecie.