Dodaj do ulubionych

Superwulkan z Yellowstone

23.09.05, 01:13
pozwolilam sobie przeniesc watek na forum Nauka

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=29372764
czy ktos sie moze tym interesuje i ma szersza wiedze na ten temat?
Obserwuj wątek
    • kot.behemot Re: Superwulkan z Yellowstone 23.09.05, 01:53
      1. To nie St. Helen's. Tamten nie ma nic wspólnego ze zbiornikiem magmy pod
      Yellowstone. A co do szansy wybuchu w Yellowstone, to następują one periodycznie
      (pola lawy w Idaho są śladem przesuwania się płyty kontynentalnej nad bąblem
      magmy). Pora na następną erupcję w Yellowstone.
      vulcan.wr.usgs.gov/Volcanoes/Yellowstone/framework.html
      • kate-gun Re: Superwulkan z Yellowstone 23.09.05, 01:56
        jestem laikiem, dzieki za kazde info :)
        • Gość: kot Behemot Re: Superwulkan z Yellowstone IP: *.hsd1.ut.comcast.net 23.09.05, 03:49
          Ja też nie jestem geologiem, ale mieszkam w pobliżu i wole wiedzieć, na czym
          siedzę. :)
          • Gość: t0g nielogowany Re: Superwulkan z Yellowstone IP: *.hsd1.or.comcast.net 23.09.05, 09:22
            Drogi Kocie!
            Mieszkasz w poblizu wulkanu - ale i w pobliżu mnie (spójrz na IP!) i nie wiem,
            czego powinneś sie bardziej bać - wulkanu, czy mnie? :-)))) Ja gryzam...
            Żartuję, oczywiście. Wyłącznie bułki. Ale pozdrowienia od sąsiada.


        • t0g Kate-gun: 23.09.05, 09:39
          Pięknym przykładem, który pozwala zrozumiec mechanizm wielkich erupcji i
          powstawania caldery (kaldery?), czyli super-krateru, jest Crater Lake w Oregonie.

          Powstalo ok. 7000 lat temu w wyniku erupcji, która, jak sie ocenia, była 50 razy
          silniejsza od erupcji Mt. St. Helen. Jezioro ma ok. 8 km średnicy i prawie
          dokłądnie kolisty kształt. Dno kaldery zapadło sie 660 m poniżej obecnej
          powierzcni wody, ale sciany - miemal pionowe - sięgaja od 200 do 400 m powyżej
          powierzchni. Ludziom, ktorzy pierwszy raz widzą jezioro (całe wyłania sie nagle
          przed oczyma) po prostu odbiera mowę. To typowa reakcja i ja sam jej
          doświadczyłem, a potem obserwowałem u innych, których tam woziłem.
          To autentyczny cud natury, bez żadnej przenośni. Wiec ja tam często jeżdżę (to
          ok. 3 godzin ode mnie) i znam historie powstania jeziora dosc dchyba dobrze, jak
          na niespecjalistę. Moge Ci wiele opowiedzieć, gdybys chciała. Jak się zrozumie
          sposób powstania Crater Lake, to od razu bardzo wiele spraw dotyczących wulkanów
          staje się jasne.

          Mam też wiele zdjęć, już wrzuconych na Web, więc od razu mogłabyś ogladać,
          jakbyś chciała.

          Czy "Gun" w nicku swiadczy o tym, że sie tez interesujesz bronia palną? Ja
          lubie sobie postrzelać do tarczy (do zwierzaków - broń Boże!), mam kilka
          samopałów i chetnie z kims pogadam, kto ma podobne zainteresowania.
          • Gość: kot Behemot Re: Kate-gun: IP: *.hsd1.ut.comcast.net 23.09.05, 11:56
            > lubie sobie postrzelać do tarczy (do zwierzaków - broń Boże!), mam kilka
            > samopałów i chetnie z kims pogadam, kto ma podobne zainteresowania.

            A co masz? Ja CZ-75, VEPRa i ulubionego Marlina 0.22. Pozdrowienia od sąsiada.
            • maksimum CRATER LAKE IN OREGON 23.09.05, 14:54
              vulcan.wr.usgs.gov/Volcanoes/CraterLake/Publications/FS092-02/framework.html

              vulcan.wr.usgs.gov/Volcanoes/CraterLake/description_crater_lake.html
              No i pare zdjec dla oslody:

              volcano.und.edu/vwdocs/volc_images/north_america/crater_lake.html
          • kate-gun Re: Kate-gun: 24.09.05, 00:45
            wow, obejrzalam sobie Crater Lake, zazdroszcze ci, ze mozesz sobie cos takiego
            na zywo ogladac, bo w Polsce [choc to piekny kraj] niestety nie mamy zadnych
            cudow natury... no bynajniej nie takich jak CL


            Interesuje mnie historia tego jeziora, wiec jesli moglbys cos wiecej powiedziec
            to bede b. wdzieczna, za fotki rowniez.

            btw, tego "Gun" nie nalezy rozumiec doslownie, tu chodzi raczej o
            moj "wystrzalowy" charakter, nieskromnie mowiac :))))
            co nie zmienia faktu, ze kiedys duzo strzelalam.... grajac najpierw w Dooma II,
            potem w Unreal i Quake'a =]
            pzdr!
    • Gość: LUCYFER Hot spots sa kominami magmy, ktore przebijaja IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 23.09.05, 15:20
      sie przez plaszcz planety w tych samych miejscach przez dziesiatki (niektore
      nawet setki milionow)lat. Przesuwajace sie czesci skorupy ziemskiej (np. plyty
      kontynentalne) przebijane sa w ciagle innym miejscu tworzac ciag aktywnosci
      komina jak np. Wyspy Hawajskie przesuwajace sie na zachod (dokladnie: polnocny
      zachod ku poludniowi). Obecny komin buduje wyspe Hawaje. Wiekszosc kominow
      magmy jest polozona pod plytami choc czesc znajduje sie na ich pograniczu np.
      Islandia i Azory polozone w strefie rozszerzania sie Atlantyku (ocean midrift).
      Do najbardziej znanych nalezy tez Galapagos i Yellowstone. W ostatnich 10
      milionach lat istnialo ponad 100 kominow. Produkuja one rzadkie lecz olbrzymie
      wybuchy (podobne do wulkanow, choc inne zjawisko). Yellowstone, jak twierdzi
      wielu geologow, jest w przededniu olbrzymiego wybuchu, choc nikt nie wie na
      pewno, kiedy to sie stanie.
      • Gość: kot Behemot Re: Hot spots sa kominami magmy, ktore przebijaja IP: *.hsd1.ut.comcast.net 23.09.05, 23:17
        > Yellowstone, jak twierdzi
        > wielu geologow, jest w przededniu olbrzymiego wybuchu, choc nikt nie wie na
        > pewno, kiedy to sie stanie.

        Tu vulcan.wr.usgs.gov/Volcanoes/Yellowstone/description_yellowstone.html
        piszą, że erupcje były regularne: 2.0, 1.3, i 0.6 milionów lat temu. Pora na
        następną. Jakoś w ubiegłym roku było głośnie o Yellowstone, bo wzrosła aktywność
        sejsmiczna i zmieniła się aktywność gejzerów, co znaczy, że coś się tam pod
        ziemią dzieje. Dzięki za informacje o hot spote - jako nie-geolog wiedziałem o
        Hawajach (i oczywiście Yellowstone), ale nie miałem pojęcia, że było tyle innych.
        • Gość: LUCYFER No problem cat. Lubie dyskutantow jak Ty. Zauwaz IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 24.09.05, 01:18
          jednak, ze chociaz wiadomo (mniej wiecej) kiedy byly poprzednie wybuchy
          Yellowstone to jednak roznica np. 0,1 miliona oznacza 100 tys. lat a wiec
          praktycznie dlugosc istnienia gatunku homo sapiens. Naprawde przerazajace jest
          to, ze Yellowstone, z uwagi na przesuwajaca sie plyte Pln. Ameryki tworzy
          potezny rezerwuar magmy (jezioro plynnej skaly poddane olbrzymiemu cisnieniu),
          ktory w momencie wybuchu moglby zniszczyc prawie cale USA.
          • maksimum Re: No problem cat. Lubie dyskutantow jak Ty. Zau 24.09.05, 03:36
            Do Detroit moze dojdzie,ale do NYC nie ma szans.
            • Gość: kot Behemot Re: No problem cat. Lubie dyskutantow jak Ty. Zau IP: *.hsd1.ut.comcast.net 24.09.05, 05:34
              A co będziecie w NY jedli, jak kukurydzę w Nebrasce i słynne ziemniaki w Idaho
              popiół przysypie? :)
              • maksimum Re: No problem cat. Lubie dyskutantow jak Ty. Zau 25.09.05, 04:32
                Mamy zapasy frytek i hamburgerow,a jak to sie skonczy to pojdziemy na ryby.
                • Gość: LUCYFER Przeciez napisalem wyraznie, ze zniszczenie IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 25.09.05, 17:05
                  obejmie wiekszosc terenu USA (i Kanady). Geolodzy i wulkanolodzy rozumieja
                  przez to kataklizm bezposredni jak zasypanie przez opadajaca lawe i popiol
                  terenow w promieniu okola tysiaca mil. Ale to nie bedzie najgorsze. Ekosfera
                  Ziemi zmieni sie radykalnie. Pinatubo (do 100 razy mniejszy wybuch niz omawiany
                  tu Yellowstone) zmniejszyl doplyw promieniowania slonecznego na 3 miesiace.
                  Drobne czastki pylu zawieszone na wysokosci 30 km sa tu najwieksza przyczyna
                  (albedo). Temperatura srednia planety spadnie o okolo 5 stopni przez co
                  najmniej 10 lat, co przyniesie zniszczenie wiekszosci roslin zywiacych ludzi i
                  domowe zwierzeta. Ludnosc planety moze ulec radykalnemu zmniejszeniu (nawet o
                  95%). Bylby to koniec cywilizacji jaka znamy obecnie. Najlepiej przetrwaja
                  stworzenia zyjace w oceanach i malych tropikalnych wyspach. Nowy Jork
                  przestanie sie skladac z kilku wysp, ktore polacza sie ze stalym ladem, dzieki
                  zlodowaceniu, ktore obnizy poziom oceanow o 100 metrow w ciagu kilkudziesieciu
                  lat. Wielkie miasta swiata beda wyjatkowa scena potwornych walk o przezycie
                  milionow ludzi. Znikna struktury panstwowe i spoleczne na rzec gangow
                  mordujacych sie nawzajem o stara puszke fasoli.
                  • Gość: kot Behemot Re: Przeciez napisalem wyraznie, ze zniszczenie IP: *.hsd1.ut.comcast.net 26.09.05, 22:26
                    > Nowy Jork
                    > przestanie sie skladac z kilku wysp, ktore polacza sie ze stalym ladem, dzieki
                    > zlodowaceniu, ktore obnizy poziom oceanow o 100 metrow w ciagu kilkudziesieciu
                    > lat.

                    Bo ja wiem... Owszem, średnia temperatura na Ziemi spadnie, zwłaszcza w krótkim
                    czasie po wybuchu. Ale potem pyły, opadające na lodowce, zmniejszą ilość
                    odbijanego przez nie światła i lodowce zaczną się topić. Podejrzewam, że byłaby
                    jedna mroźna i długa zima, a potem Nowy Jork zaczęłoby powoli podtapiać
                    (tropikalne wyspy zresztą też).
                    • Gość: LUCYFER Tak myslano do niedawna. Obecnie przyjmuje sie IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 27.09.05, 01:10
                      ze kilkuprocentowy spadek przez kilka lat zwieksza albedo wystarczajaco aby
                      zaistniala kolejna epoka lodowcowa. Mam tu na mysli albedo w stratosferze.
                      Jesli chodzi o zapylenie to najszybciej dotkniete sa strefy umniarkowane i
                      miedzy zwrotnikami. Obszary polarne sa najpozniej a ponadto powierzchnia
                      pokryta przez lodowce poza kolami polarnymi (szczegolnie polnocnym) nie jest az
                      tak duza aby jej zapylenie zrownowazylo spadek promieniowania wokol rownika.
                      Ciekawostka: Rozwoj nowej galezi hominidow prowadzacej do homo sapiens ustala
                      sie na okolo 600 tys. lat temu z uwagi na gwaltowny wzrost stepowienia we
                      Wschodniej Afryce, bezposrednio powiazany z ostatnim wybuchem Yellowstone.
                      Jesli to prawda to Yellowstone zapoczatkowal ale moze tez skonczyc ten gatunek.
    • t0g Kate-Gun: 25.09.05, 08:17
      Ja jako fizyk mam zawodowe przyzwyczajenie do "myślenia modelowego". To znaczy,
      fizycy nader często do zjawisk próbujadopasować odpowiedni model. Najczęsciej
      jest to model matematyczny, zbudowany z funkcji i innych podobnych paskudztw.
      Ale nie zawsze, czasami niezłym modelem może być istniejący obiekt, który każdy
      zna z codziennego życia.

      Na przykład, weźmy prąd elektryczny. Dla wielu ludzi problemem staje się
      zrozumienie, co to takiego są te wolty, a co takiego ampery? Napiecie i
      natęzenie? Jaka jest między nimi róznica? A juz te omy? Otóż, takiemu
      delikwentowi ja serwuję model, w którym prąd elektryczny zastępuję prądem wody w
      wężu ogrodowym. Wolty to ciśnienie wody w kranie, ampery to ile litrów wypływa z
      węża w ciągi sekundy, a omy to przekrój węża: wiadomo, więcej wody przepłynie
      przeż grubaśny wąż niz przez cieniutka rurkę. I po pięciu minutach wszystkie te
      elektryczne rzeczy przestają być dla delikwenta jakąkolwie "wiedzą tajemna"!

      Co zaś do wulkanów - świetnym modelem, który bardzo dużo tłumaczy o mechaniźmie
      erupcji jest... plastykowa butelka z ciepłą Coca-Colą!

      To zreszta niezupełnie mój pomysł. Ja mieszkam stosunkowo blisko Góry Świętej
      Heleny i często tam wożę gości. Jest tam takie centrum czy obserwatorium, skąd,
      poprzez dolinę, widać bardzo dobrze krater (a raczej "półkrater", bo połowa się
      obsuneła). No i tam zjeżdża wielu turystów i personel Parku Narodowego - zwani
      "rangersami" - co jakiś czas zbiera ludzi i robi prelekcję. I właśnie używaja
      butelki z ciepłą, dobrze wytrząchaną Coca-Colą jako "pomocy naukowej".

      No to dalej będzie w następnym odcinku. W międzyczasie poszukam zdjęcia, jak
      widać Św.Helene z tego obserwatorium, bo rok temu zrobiłem tam sporo zdjęć.
      • t0g Re: Kate-Gun: Święta Helena 25.09.05, 08:55
        Tu jest zdjęcie góry z obserwatorium:

        photobucket.com/albums/v416/cs137/Saint_Helen/DSCF0033.jpg
        A tu jest zeskanowana pocztówka, bardzo dobrze pokazująca, co było przedtem:

        photobucket.com/albums/v416/cs137/Saint_Helen/Helena.jpg
        W wyniku erupcji obsunęły się coś 4 kilometry sześcienne skały do leżącego
        poniżej jeziora - dzis ono nadal istnieje, ale lustro wody jest coś 120 m wyżej,
        niż było przed wybuchem.

        Cztery kilometery sześcienne! To łatwo powiedzieć. Ale, żeby sobie uzmysłowić,
        ile to skały, to trzeba tam pojechać i zobaczyć. Żadna fotografia nie odda prawdy!
        • Gość: LUCYFER National Geographic poswiecil St. Helen duzo IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 27.09.05, 15:25
          miejsca. Pomysl jednak o wybuchu Krakatau (okolo 6 razy wiecej materii w gore)
          i ewentualnym Yellowstone (prawdopodobnie 100 razy wiecej). Jest mozliwe, ze
          caly obszar kaldery zmieni sie w olbrzymie jezioro, utrzymujace wysoka
          temperature wody przez dlugi czas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka