Dodaj do ulubionych

Bóg miłosierny :D

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 07:05
Zadziwiające, z jaką determinacją niektórzy nazywają Boga miłosiernym.
Bo czy miłosierną może być istota /mająca przecież moc stwarzania
światów ;)/, która uruchamia proces trzęsienia ziemi w którym giną w
męczarniach niewinne dzieci. Pod gruzami swych szkół.
Powiedziałbym iż raczej skrajnie okrutny. Jeśli już.

Innych przykładów nie chce mi się przytaczać. Jest ich mnóstwo.
Nie podnosiłbym tego tematu, gdyby wierzący nazywali Boga okrutnikiem.
Wtedy ok. Zgoda.

:)

Obserwuj wątek
    • vacia Re: Bóg miłosierny :D 02.11.05, 07:13
      Gość portalu: gnom_stepowy napisał(a):

      > Zadziwiające, z jaką determinacją niektórzy nazywają Boga miłosiernym.
      > Bo czy miłosierną może być istota /mająca przecież moc stwarzania
      > światów ;)/, która uruchamia proces trzęsienia ziemi w którym giną w
      > męczarniach niewinne dzieci. Pod gruzami swych szkół.
      > Powiedziałbym iż raczej skrajnie okrutny. Jeśli już.

      Dowodem na miłosierdzie Boga jest to że pozwala już tyle lat żyć ludziom
      zarówno dobrym jak i złym.
      Dzięki takiej decyzji wielu ludzi złych ma dużo czasu aby odwrócić się od zła
      które czynią i postepować dobrze.
      Sam fakt, że Ty żyjesz już jest dowodem na Boże miłosierdzie :-)
      Jesli chodzi o trzęsienia ziemii skąd wiesz czy nie sa one spowodowane
      działalnością człowieka- na przykład podziemnymi próbami z bronią jadrowa które
      są przeprowadzane od tylu lat.
      Zastanów się dobrze zanim coś napiszesz.

      >
      >
    • Gość: gość Re: Bóg miłosierny :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 07:47
      Gość portalu: gnom_stepowy napisał(a):
      > Zadziwiające, z jaką determinacją niektórzy nazywają Boga miłosiernym.
      Miłosierdzie Boga jest niezmierzone
      > Powiedziałbym iż raczej skrajnie okrutny.
      Okrucieństwo Boga(przynajmniej potencjalne) jest niezmierzone
      > Nie podnosiłbym tego tematu, gdyby wierzący nazywali Boga okrutnikiem.
      Są ludzie wierzący,rozumni,którym powodzi się dobrze,więc o co ci chodzi?

      Ludzie nie lubią na ogół debilów i idiotów,a Bóg jest miłosierny i pozwala się
      im wypowiadać i tyranizować.Aż go w tym nie bardzo rozumiem.Dołowanie ludzi
      przez ludzi naprawdę istnieje i nawet prawa fizyki mówią,że ciało zawsze się
      przewróci,jeśli ma okazję.Błogosławieni ludzie ubodzy na duchu,chyba,ze jest już
      patriotyczny.
    • sojuz1 Bóg jest miłosierny 02.11.05, 07:55
      Gdyby Bóg nie był miłosierny to by nam zgotował taką gehennę, że te wszystkie
      trzęsienia Ziemi, huragany i tsunami to będzie przy tym pikuś.
      • Gość: Argument Hitlerowcy jak by nie byli miłosierni ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 15:24
        to by swoje ofiary gotowały w oleju i rozrywały końmi, do tego w hiszpańskich
        butach ...

        Aleś dał argument
        • Gość: gość Re: Hitlerowcy jak by nie byli miłosierni ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 15:36
          Gość portalu: Argument napisał
          > to by swoje ofiary gotowały w oleju i rozrywały końmi, do tego w hiszpańskich
          > butach ...
          To jest właśnie nie do przyjęcia w stosunku do wolnych świadomych i
          niezależnych ludzi oszukiwac ich i nie dac możliwości rzucenia się na druty pod
          prądem.
        • sojuz1 Re: Hitlerowcy jak by nie byli miłosierni ... 02.11.05, 20:18
          Gość portalu: Argument napisał(a):

          > to by swoje ofiary gotowały w oleju i rozrywały końmi, do tego w hiszpańskich
          > butach ...
          >
          > Aleś dał argument
          Bóg w każdej chwili może wyniszczyć całą ludzkość. Dlaczego tego nie robi?
          Ponieważ jest miłosierny.
    • stefan4 Pomyliłeś fora 02.11.05, 08:19
      gnom_stepowy:
      > Zadziwiające, z jaką determinacją niektórzy nazywają Boga miłosiernym.

      Takie pytania stawiają sobie ludzie od dwóch tysięcy lat i w odpowiedzi dostają
      nic nie znaczące ciągi słów połączone tylko gramatycznie. I te pytania i tamte
      odpowiedzi należą do obrzędowości wokółreligijnej
      • vacia Re: Pomyliłeś fora 02.11.05, 08:37
        stefan4 napisał:

        >.
        >
        > Nie można naukowo dyskutować treści wierzeń, chociaż można dyskutować o źródle
        > ich powstania. Ale Ty przecież pytasz o ich treść.

        Ale treść zawsze wynika ze źródeł, i dyskusja musi się przenieść na źródła.
        Pozatym dla wierzących uczestników Forum Nauka Bóg jest częścią rzeczywistości
        a rzeczywistość jako taka zawsze jest obiektem dociekań naukowych.

        >
        > - Stefan
        >
        > www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • m.rycho Re: Pomyliłeś fora 02.11.05, 09:04
          vacia napisała:
          >Pozatym dla wierzących uczestników Forum Nauka Bóg jest częścią rzeczywistości
          > a rzeczywistość jako taka zawsze jest obiektem dociekań naukowych.<
          Wiara ta opiera się na dogmatach których nie da się nukowo udowodnić.
          Z tego też względu nie m sensu mieszać wiary i nauki choć osobiście uważam,że
          wiara nie wyklucza dążenia do poznania świata.
          Wracając do wątku początkowego to mogę stwierdzić,że z punktu widzenia
          człowieka wierzącego wszystkie wątpliwości można z łatwością wyjaśnić.
          Miłosiedzie Boże ma się objawić w całej okazałości dopiero po naszej śmierci
          pod warunkiem życia zgodnego z przykazaniami. Nasz byt na ziemi jest nic nie
          znaczącym epizodem w porównaniu do wieczności która nas czeka po godnym życiu.
          Żeby jednak to wszystko mogło nas spotkać musieliśmy zostać do tego życia
          powołani i z tego punktu widzenia dla każdego z nas Bóg jest miłosierny,a czy
          wszyscy skorzystamy z tej szansy to już inna bajka.
          Jeżeli ktoś uważa inaczej to zawsze można postawić mu pytanie czy chce żyć na
          tym świecie i móc krytykować Boga czy też nie chce żyć ?
          Jednak w tym drugim przypadku nie miałby możliwości wyrażania swojego zdania na
          temat miłosierdzia Bożego.
          • vacia Re: Pomyliłeś fora 02.11.05, 16:30
            m.rycho napisał:

            Nasz byt na ziemi jest nic nie > znaczącym epizodem w porównaniu do wieczności
            która nas czeka po godnym życiu.
            > Żeby jednak to wszystko mogło nas spotkać musieliśmy zostać do tego życia
            > powołani i z tego punktu widzenia dla każdego z nas Bóg jest miłosierny,a czy
            > wszyscy skorzystamy z tej szansy to już inna bajka.

            Pięknie podkreśliłeś to, w czym tak naprawdę przejawia się Boże miłosierdzie-
            włąśnie w tym że każdy człowiek ma szanse na szczęśliwą wieczość, wszyscy mają
            rózne szanse.
            W tym świecie dużo barier odgradza nas od realizacji naszym marzeń, na przykład
            ilośc posiadanych pieniedzy ale jeśli chodzi o relacje z Bogiem to pieniądze
            już nie odgrywają żadnej roli bo za pieniądze nie kupimy sobie wieczności,
            tylko nasze godne życie i to połączone z wiarą może nam, w tym pomóc.
            Pozdrawiam Cię.
            >
          • korelli Re: Problem miłosierdzia Boga 04.11.05, 20:34
            m.rycho napisał:
            > Miłosiedzie Boże ma się objawić w całej okazałości dopiero po naszej śmierci
            > pod warunkiem życia zgodnego z przykazaniami. Nasz byt na ziemi jest nic nie
            > znaczącym epizodem w porównaniu do wieczności która nas czeka po godnym życiu.
            > Żeby jednak to wszystko mogło nas spotkać musieliśmy zostać do tego życia
            > powołani i z tego punktu widzenia dla każdego z nas Bóg jest miłosierny,a czy
            > wszyscy skorzystamy z tej szansy to już inna bajka.
            Miło sie czyta Twoją próbę teodycei, ale taka interpretacja nie wyczerpuje tego
            ogromnego zagadnienia. Teologowie zawsze dazyli do teodycei absolutnej, a wiec
            takiej, która tłumaczyłaby wszystkie pozorne odstepstwa od zasady Bozej
            sprawiedliwości i oczyszczała Boga od wszelkich zarzutów. Ateista zapytał np. w
            tym wątku, po co były Bogu potrzebne zgony małych dzieci w trzesieniu ziemi i
            zaraz dodał, że skoro Bóg wszystko moze, dlaczego nie zaprojektował świata tak,
            aby takie zdarzeniania miały mniejsca. Inny ateista pyta o to, co było, z
            ludźmi, którzy żyli przed Chrystusem,czy nawet po Chrystusie, zwłaszcza w
            krajach bardzo odległych od Ziemi Swiętej i zaraz oskarża Boga, ze nie był
            sprawiedliwy, skoro jednym objawił tak wiele, a innym tak mało, a poza tym
            wyraźnie powiedział, że kto sie ochrzci i uwierzy będzie zbawiony, a kto tego
            nie zrobi, bedzie potępiony. Te i inne aspekty tego zagadnienia wciąz czekaja
            na takie wyjaśnienie, które nie tylko oczyszczłoby Boga w sposób zupełny od
            zarzutu niesprawiedliwości, ale również dobitnie wskazywało, że dzieła
            zbawienia nie mozna było zaprojektowac i przeprowadzić lepiej, niz to uczynił
            Bóg. Gdyby teodycea absolutna została przeprowadzona, uspokoiłaby ona człowieka
            pragnącego pracować dla Boga i zwielokrotniłaby jego siły. Wypływałby z niej
            zapewne równiez jakiś bardziej skuteczny niz dotychczas sposob pozyskiwania
            ludzi dla Boga. Jest on dziś bardzo potrzebny, gdyz siły odśrodkowe stają sie z
            każdym rokiem silniejsze w zwiazku z mnożeniem sie atrakcji odciągających ludzi
            od Boga.
        • stefan4 Re: Pomyliłeś fora 02.11.05, 10:06
          vacia:
          > dla wierzących uczestników Forum Nauka Bóg jest częścią rzeczywistości
          > a rzeczywistość jako taka zawsze jest obiektem dociekań naukowych.

          Nie każda wiedza o rzeczywistości daje się włączyć do nauki. Chcesz przykładów?
          • Gość: Ksiądz Ja widziałem ostatnio w TV aktorkę amer. w ciąży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 15:28
            Ciekawe czy to moje dziecko
          • Gość: gość Re: Pomyliłeś fora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 15:30
            stefan4 napisał: > Nie każda wiedza o rzeczywistości daje się włączyć do nauki.
            Czy na temat Boga nie da się nic powiedzieć?
            • stefan4 Re: Pomyliłeś fora 02.11.05, 15:55
              gość:
              > Czy na temat Boga nie da się nic powiedzieć?

              Nie wiem, zapytaj na jakimś forum religijnym. Naukowo się nie da, bo przecież
              On cały jest kwestią wiary a nie wiedzy.

              Można marginalnie skrytykować logiczność wypowiedzi wierzących, ale wtedy oni
              trochę poprawią te wypowiedzi i czysta logika znowu wskaże remis. Można wytknąć
              niezgodność z ustaleniami nauki, ale wtedy oni albo zakwestionują naukę (jak to
              czynią kreacjoniści); albo ustąpią twierdząc, że dla religii szczegóły
              techniczne nie są istotne (jak to czyni Kościół Katolicki w XX i XXI wieku).

              Z drugiej strony wierzący mogą zasypać naukowców gradem pytań, na które
              odpowiedź nie jest znana. Ale na takie pytania oni sami tez nie znają
              odpowiedzi, a brak odpowiedzi nie stanowi przyzwolenia na byle jaką odpowiedź
              opartą na wierze. Więc znowu wyjdzie na remis.

              Żeby móc mówić o nauce, musimy mieć na myśli jakąś obiektywną metodologię
              dochodzenia do prawdy, ze sprawdzalnością wyników. Żadna święta księga,
              jednostkowe objawienie, tradycja kościoła itp. nie należą do metodologii
              naukowej. Nauka pełznie po ziemi, a spiritus flat ubi vult, czyli duch leci,
              gdzie chce.

              Najlepiej niech sobie poleci na jakieś bardziej uduchowione forum, tam będzie
              bardziej u siebie.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • vacia Re: Pomyliłeś fora 02.11.05, 20:17
            Może nie tyle nie każdy wycinek rzeczywistości można włączyć do naukowych badań
            ile nie zawsze jest to potrzebne. Na przykład jesli chodzi o Twoje uczucia do
            sąsiadki stosowanie naukowych metod byłoby mało romantyczne ale jeśli chodzi o
            totolotek to rachunek prawdopodobieństwa ma tu zastosowanie.
            Osobiście uważam, że wiara w Boga ma coś wspólnego z nauką, wymaga myślenia
            abstrakcyjnego, wyciagania wniosków, niezależności sądów, dążenia do ustalenia
            obiektywnej prawdy, umiejętności czytania ze zrozumieniem ( Biblia) i tak
            dalej.
            Ale jeśli ktoś nie wierzy w Boga to zawsze będzie miał jakieś ale...

            • stefan4 Oddaj Bogu co boskie a naukę zostaw w spokoju 02.11.05, 22:01
              vacia:
              > jeśli chodzi o totolotek to rachunek prawdopodobieństwa ma tu zastosowanie.

              W sprawie ustalenia, jakie numerki wypadną w najbliszym ciągnięciu, rachunek
              prawdopodobieństwa nie ma zastosowania. Musisz zwrócić się do wróżki, nauka
              jest tu bezsilna.

              Ale mniejsza o to. Chciałem Ci tylko pokazać, że istnieje cała masa wiedzy,
              która nie ma związku z nauką. Skoro się z tym w zasadzie zgadzasz, to się
              jeszcze zgódź, że właśnie wiedza o Bogu nie ma nic wspólnego z nauką. Sam
              totolotek leży z boku głównego nurtu dyskusji i nie zamierzam Cię przekonywać do
              jego nienaukowości.

              vacia:
              > Osobiście uważam, że wiara w Boga ma coś wspólnego z nauką

              No właśnie w tym jest problem, że tak OSOBIŚCIE UWAŻASZ bez żadnych obiektywnych
              arumentów; to znaczy, że tak WIERZYSZ. W sprawach wiary nauka jest bezsilna.
              Wierzący idzie znacznie dalej, niż może sobie pozwolić naukowiec; bo naukowiec
              musi być odpowiedzialny za swoje kroki.

              vacia:
              > wymaga [...] umiejętności czytania ze zrozumieniem ( Biblia)

              Umiejętność czytania ze zrozumieniem, tak jak i inne podane przez Ciebie zalety,
              to są cenne umiejętności, ale nie nauka. Tak samo jak umiejętność szybkiego
              pisania na komputerze: też jest cenną umiejętnością, ale nie jest nauką.

              Biblistyka JEST nauką. W tym zakresie, w jakim ustala na podstawie historii,
              lingwistyki, archeologii itp., w którym wieku który kapłan zmyślił którą
              historyjkę biblijną i co chciał na niej zyskać. Natomiast kwestia, czy coś w
              Biblii pochodzi od sił niedających się badać naukowo, należy już do wiary a nie
              do nauki.

              Możesz twierdzić, że ta kwestia jest czymś WIĘKSZYM niż nauka, bo to jest
              kwestia oceny, ale nie możesz twierdzić, że jest nauką.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • vacia Re: 03.11.05, 11:26
                Stefan przecież Filozofia od której później zaczęły wyłaniać sie poszczególne
                dziedziny nauki ,którą nazywają niektórzy królową nauk zajmowała się zawsze i
                dalej zajmuje kwestią istnienia Boga, zagadnieniami etyki, to od filozofii
                zaczęła się nauka.
                To są rzeczy związane z wiara , z religią.
                Dla osób z wykształceniem technicznym zajmujących się naukami ścisłymi
                filozofia może nie cieszyć się poważaniem ale to jest uprzedzenie tylko i
                wyłącznie.
                Na tym forum jest miejsce dla filozofii, filozofia to dziedzina nauki.
                Umysły ścisłe mogą odnieść dużo korzyści gdy sobie poczytają trochę tekstów
                filozoficznych. :-)
                • stefan4 Istnieją fora religijne, nie dręcz naukowego 03.11.05, 14:08
                  vacia:
                  > Stefan przecież Filozofia od której później zaczęły wyłaniać sie poszczególne
                  > dziedziny nauki ,którą nazywają niektórzy królową nauk zajmowała się zawsze i
                  > dalej zajmuje kwestią istnienia Boga, zagadnieniami etyki, to od filozofii
                  > zaczęła się nauka.

                  Istotnie, nauki wywodzą się historycznie z filozofii. W taki sam sposób, jak
                  piękna róża wywodzi się z nawozu; nie jest to żadnym powodem, żeby jej wypominać
                  tą niezbyt wonną grządkę. Dziedziny filozofii wtedy stały się naukami, gdy
                  wypracowały sobie OBIEKTYWNE metodologię dochodzenia do prawdy. Sama filozofia,
                  czyli to, co w niej zostało po ucieczce nauk, nie spełnia popperowskiego
                  kryterium naukowości, bo nie dopuszcza falsyfikacji.

                  Ale nawet gdyby przyjąć, że filozofia, teologia itp. są naukami, to jeszcze
                  ciągle nie otwiera to drogi do nauki samym wyznaniom wiary, ani wyznaniom
                  niewiary. Kiedy ktoś mówi:
                • ewa8a Filozofia wg Vaci 05.11.05, 07:57
                  Bóg w filozofii wcale nie zajmuje tak eksponowanego miejsca, jak byś chciała,
                  to sprawa drugorzędna. Najwyraźniej mylisz całą filozofię ze scholastyką.
                  Filozofia zmusza do myślenia i zachęca do stawiania hipotez, teologia wprost
                  przeciwnie – zamyka umysł w dogmatach. Podrygi, które wyczynia na tym polu
                  scholastyka są filozofią raczej załosną.

                  > Umysły ścisłe mogą odnieść dużo korzyści gdy sobie poczytają trochę tekstów
                  filozoficznych. :-)

                  Niewątpliwie. Pod warunkiem, że są to teksty filozoficzne, a nie teologiczne.


              • Gość: fedra Re: Oddaj Bogu co boskie a naukę zostaw w spokoju IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 17:04
                stefan4 napisał:

                > W sprawie ustalenia, jakie numerki wypadną w najbliszym ciągnięciu, rachunek
                > prawdopodobieństwa nie ma zastosowania.

                Bez wątpienia, nie ma zastosowania.

                > Musisz zwrócić się do wróżki, nauka jest tu bezsilna.

                Zważ jednak proszę, że jej bezsilność wynika li z tego, że ma zbyt mało danych
                wyjściowych i za mało sprawne (szybkie, wydajne, bezbłędne) instrumentarium. W
                przciwnym razie wyniki TOTKA były by do osiągnięcia. Ale kto i gdzie, ten
                nieskończony (lub prawie nieskończony) ciąg danych zgromadzi, kto zbuduje
                sposobne instrumentarium, ..... no kto?
                Ciekawą sprawą może być tu jednak kwestia owej wróżki. Jeżli taka przewidzi
                wynik losowania, to może to znaczyć:
                a) zwykły przypadek
                b) ma w głowie zmagazynowany odpowiednio wielki zbiór przyczyn i wystarczające
                instrumentarium do przetworzenia tego zbiory na potrzebny wynik, przy czym robi
                to podświadomie, nie wiedząc sama jak!
                Może ktoś poda jeszcze inną możliwość.
                Pozdrawiam.
                • Gość: ##--## Re: Oddaj Bogu co boskie a naukę zostaw w spokoju IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 03.11.05, 19:06
                  Gość portalu: fedra napisał(a):
                  > b) ma w głowie zmagazynowany odpowiednio wielki zbiór przyczyn i
                  wystarczające
                  > instrumentarium do przetworzenia tego zbioru na potrzebny wynik, przy czym
                  robi
                  > to podświadomie, nie wiedząc sama jak!
                  Może być prosta teleportacja czasoprzestrzenna informacji+
                  Zagadnienie Boga jest wbrew pozorom trywialne,bo róznica z ataistami może
                  polegac tylko na tym,ze Boga uważają za naturę i są morderczymi paranoikami.
                  Co do jakości i dobroci Boga,to problem jest niestety skrajnie idiotyczny.
                  Zasady konstrukcji i estetyki implikują powstanie doskonałego wazonu.Jezeli
                  wazon rozbijemy,to idea wazonu i jego jakość została zniszczona,a tym samym
                  mówimy już zupełnie o czym innym.Dla mnie zastanawiające jest coś przeciwnego-
                  dlaczego _człowiek_ nie jest doskonałym stwórcą świata na swój sposób?
                  • Gość: fedra Re: Oddaj Bogu co boskie a naukę zostaw w spokoju IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 20:04
                    Gość portalu: ##--## napisał(a):

                    > Może być prosta teleportacja czasoprzestrzenna informacji+
                    > Zagadnienie Boga jest wbrew pozorom trywialne,bo róznica z ataistami może
                    > polegac tylko na tym,ze Boga uważają za naturę i są morderczymi paranoikami.

                    No nie powiem, ciekawy koncept!

                    > Dla mnie zastanawiające jest coś przeciwnego-
                    > dlaczego _człowiek_ nie jest doskonałym stwórcą świata na swój sposób?

                    Jak to sobie wyobrażasz, od kiedy człowiek jest omnipotentny?
                • stefan4 Re: Oddaj Bogu co boskie a naukę zostaw w spokoju 03.11.05, 20:29
                  stefan4 (o totolotku):
                  > Musisz zwrócić się do wróżki, nauka jest tu bezsilna.

                  fedra:
                  > Zważ jednak proszę, że jej bezsilność wynika li z tego, że ma zbyt mało danych
                  > wyjściowych i za mało sprawne (szybkie, wydajne, bezbłędne) instrumentarium. W
                  > przciwnym razie wyniki TOTKA były by do osiągnięcia.

                  Pewnie. Można się zbliżać do przewidzenia; tylko że organizatorzy totolotka
                  będą się starać takie przewidywanie utrudnić i będziemy mieli eskalację
                  konfliktu.

                  fedra:
                  > Ciekawą sprawą może być tu jednak kwestia owej wróżki. Jeżli taka przewidzi
                  > wynik losowania, to może to znaczyć:
                  > a) zwykły przypadek
                  > b) ma w głowie zmagazynowany odpowiednio wielki zbiór przyczyn i wystarczające
                  > instrumentarium do przetworzenia tego zbiory na potrzebny wynik, przy czym
                  > robi to podświadomie, nie wiedząc sama jak!
                  > Może ktoś poda jeszcze inną możliwość.

                  Wśród laureatów totolotka nie ma wróżek, chociaż są wróżki wśród ludzi łasych na
                  pieniądze. To pośrednio dowodzi, że totolotek jest poza możliwościami wróżek:
                  chciałyby wygrać, ale nie mają jak. Ale może się zdarzyć, że wróżka w miarę
                  prawidłowo przewiduje wyniki czegoś łatwiejszego, np. rzutów monetą (orzeł czy
                  reszka). Robi to na przykład tak, że jak jej się trafi trafić, to głośno
                  rozreklamowuje swój sukces; a jak jej się źle przewidzi, to prędko zmienia temat
                  lub inaczej odwraca uwagę publiczności. W końcu nie zauważasz, że trafia mniej
                  więcej w 50% przypadków, jak każdy. Wróżki są dobrymi psychologami; te, co nie
                  są, nie radzą sobie w zawodzie.


                  Mnie chodziło o próbę rozdzielenia wiedzy będącej nauką od wiedzy (być może
                  nawet przydatnej i prawdziwej) nie będącej nauką. Informacja, jak daleko w
                  Burakowie Dolnym leży stacja kolejowa od przystanku PKS-u może być bardzo
                  przydatna i całkiem prawdziwa, ale nauki nie stanowi.

                  Badanie, czy Izraelici istotnie wyrżnęli w pień Amalekitów, należy do nauki
                  historii. Natomiast wiara w to, że uczynili to na polecenie czegoś nazywanego
                  Bogiem, jest wiarą a nie nauką. Na jej poparcie mamy tylko szpargał sporządzony
                  przez ludzi zainteresowanych usprawiedliwieniem własnego ludobójstwa. Takie
                  pisemka są bezwartościowe jako dowód; ale mogą stanowić podstawę wiary. Można
                  wierzyć żarliwie, że Bóg (cokolwiek by ten rzeczownik oznaczał) im nakazał; nie
                  można tego potwierdzić obiektywnie.

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • Gość: fedra Re: Oddaj Bogu co boskie a naukę zostaw w spokoju IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 20:52
                    stefan4 napisał:

                    > Wśród laureatów totolotka nie ma wróżek, ....

                    Nie dobrze, że tak wytrawny logik formułuje takie pewniki. Może niema, może są,
                    za L. Kołakowskim, należy powiedzieć!

                    > Mnie chodziło o próbę rozdzielenia wiedzy będącej nauką od wiedzy (być może
                    > nawet przydatnej i prawdziwej) nie będącej nauką. Informacja, jak daleko w
                    > Burakowie Dolnym leży stacja kolejowa od przystanku PKS-u może być bardzo
                    > przydatna i całkiem prawdziwa, ale nauki nie stanowi.
                    >
                    > Badanie, czy Izraelici istotnie wyrżnęli w pień Amalekitów, należy do nauki
                    > historii. Natomiast wiara w to, że uczynili to na polecenie czegoś nazywanego
                    > Bogiem, jest wiarą a nie nauką. Na jej poparcie mamy tylko szpargał sporządzon
                    > y
                    > przez ludzi zainteresowanych usprawiedliwieniem własnego ludobójstwa. Takie
                    > pisemka są bezwartościowe jako dowód; ale mogą stanowić podstawę wiary. Można
                    > wierzyć żarliwie, że Bóg (cokolwiek by ten rzeczownik oznaczał) im nakazał;
                    nie
                    > można tego potwierdzić obiektywnie.

                    Oczywiści. Ależ, poza nielicznymi wyjątkami, brak tu takich co to wiarę z nauką
                    równają. Obszar wiedzy i obszar wiary to dwie oddzielne wyspy, co tu chcesz
                    udowodnić. Można się spierać jeno co do użytecznoći tych wysp dla człowieka. Są
                    ludzie, którzy obydwie uprawiają i znajdują je korzystnymi. Na temat gustów się
                    nie dyskutuje. Oli podoba się Adam nie Roman, Basi odwrotnie, i obie mają
                    rację!!
                    • stefan4 Re: Oddaj Bogu co boskie a naukę zostaw w spokoju 03.11.05, 22:23
                      fedra:
                      > Oczywiści. Ależ, poza nielicznymi wyjątkami, brak tu takich co to wiarę z
                      > nauką równają. Obszar wiedzy i obszar wiary to dwie oddzielne wyspy, co tu
                      > chcesz udowodnić.

                      Właściwie masz rację... Tyle, że to któryś już kolejny wątek walący po oczach w
                      forum nauka, w którym nie można spodziewać się argumentów, pokarmu dla myśli,
                      niczego zastanawiającego
      • korelli Re: Problem Bożego miłosierdzia 03.11.05, 23:43
        stefan4 napisał w odpowiedzi gnomowi stepowemu:
        > Takie pytania (czy Bog jest miłosierny) stawiają sobie ludzie od dwóch
        > tysięcy lat i w odpowiedzi dostają nic nie znaczące ciągi słów połączone
        > tylko gramatycznie. I te pytania i tamte
        > odpowiedzi należą do obrzędowości wokółreligijnej
        • stefan4 Re: Problem Bożego miłosierdzia 04.11.05, 00:09
          korelli:
          > Znalezienie odpowiedzi na pytanie o miłosierdzie Boga też wymaga długich i
          > ciężkich dociekań, a oprócz tego i przede wszystkim wymaga głebokiej wiary,
          > gdyż Bóg nie udzieli tej odpowiedzi (poprzez objawienie wewnętrzne) komuś
          > wrogo doń nastawionemu. Stąd wniosek, ze ateiści, ani nawet materialisci nie
          > maja szans, aby ten problem rozwikłać.
          [...]
          > istnieją przekonujace odpowiedzi na pytania podające w wątpliwość
          > sprawiedliwość czy miłosierdzie Boga. Część z nich znajduje się pismach
          > apologetów, inne mozna próbować znaleźć samodzielnie, co jest tym łatwiejsze,
          > im konsekwentniej ktoś opowiada sie za Bogiem we wszystkich sytuacjach oraz im
          > bardziej sprawiedliwy stara sie on byc w stosunkach ze współbliźnimi.

          No właśnie. Wygląda na to, że obaj zgadzamy się, że to są kwestie nie WIEDZY
          tylko WIARY. Jako takie nie poddają się obiektywnej weryfikacji ani
          falsyfikacji (skoro sprawiedliwi z samej natury rzeczy muszą dojść do innych
          wniosków niż niesprawiedliwi) i w związku z tym NIE NALEŻĄ DO NAUKI.

          Zapraszam więc na jakieś inne fora dyskusyjne.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • Gość: ula Re: Bóg miłosierny :D IP: *.crowley.pl 02.11.05, 16:02
      > Nie podnosiłbym tego tematu, gdyby wierzący nazywali Boga okrutnikiem.

      Ale to sa zakute łby
      • Gość: gnom_stepowy :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 22:47
        vacia:

        "Dowodem na miłosierdzie Boga jest to że pozwala już tyle lat
        żyć ludziom zarówno dobrym jak i złym."

        Jaaasneee.
        Przecież mógłby tych złych zabić, już tak kiedyś zrobił
        /potop, sodoma i gomora etc/ i zostaliby sami dobrzy... :D

        A jeszcze większym dowodem boskiego miłosierdzia są te
        miliony umierających na straszliwe choróbska dzieciaków.
        Wszak wiadomo, że jak się kogoś kocha to w dowód miłości
        wrzuca mu się do domu tysiące rozmaitej maści wirusów, bakterii i innej zarazy.
        To jest taki oryginalny sposób na wyrażenie Bożej do nas miłości:
        Dżuma, hiv, ebola, grypa, białaczka, żółtaczka, czerwonka, czarna
        ospa ... ... ...

        :D


        " Sam fakt, że Ty żyjesz już jest dowodem na Boże miłosierdzie :-) "



        "Jesli chodzi o trzęsienia ziemii skąd wiesz czy nie sa one spowodowane
        działalnością człowieka- na przykład podziemnymi próbami z bronią jadrowa które
        są przeprowadzane od tylu lat.
        Zastanów się dobrze zanim coś napiszesz."

        To ty się zastanów, bo gadasz głupoty.
        Jedno z najtragiczniejszych trzęsień ziemi miało miejsce w Chinach
        /Shaanxi, 1556 rok /. Nikt wtedy nie śnił nawet o broni jądrowej.
        Było to autorskie dzieło miłosiernego Boga.
        Tak oryginalnie okazuje on nam miłość.

        ;D






        • Gość: Delete Re: :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 23:06
          gnom_stepowy napisał(a):

          >potop, sodoma i gomora etc choróbska dzieciaków Dżuma, hiv, ebola, grypa,
          >białaczka, żółtaczka, czerwonka, czarna
          >ospa ... ... ... trzęsienia ziemii głupoty

        • Gość: Arcykr drugi Re: :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.05, 08:51
          Gość portalu: gnom_stepowy napisał(a):

          > Jaaasneee.
          > Przecież mógłby tych złych zabić, już tak kiedyś zrobił
          > /potop, sodoma i gomora etc/ i zostaliby sami dobrzy... :D
          Nikt by nie został, bo nikt nie jest dobry. Tylko ewentualna łaska Boga by
          kogoś ocaliła.
          > A jeszcze większym dowodem boskiego miłosierdzia są te
          > miliony umierających na straszliwe choróbska dzieciaków.
          Bóg oprócz bycia miłosiernym jest też sprawiedliwy.
          > Wszak wiadomo, że jak się kogoś kocha to w dowód miłości
          > wrzuca mu się do domu tysiące rozmaitej maści wirusów, bakterii i innej
          zarazy.
          Ewentualna nagroda w niebie zrekompensuje to z nawiązką.
          > To jest taki oryginalny sposób na wyrażenie Bożej do nas miłości:
          > Dżuma, hiv, ebola, grypa, białaczka, żółtaczka, czerwonka, czarna
          > ospa ... ... ...
        • vacia Re: :D 03.11.05, 11:10
          Gość portalu: gnom_stepowy napisał(a):

          > vacia:
          >
          > "Dowodem na miłosierdzie Boga jest to że pozwala już tyle lat
          > żyć ludziom zarówno dobrym jak i złym."
          >
          > Jaaasneee.
          > Przecież mógłby tych złych zabić, już tak kiedyś zrobił
          > /potop, sodoma i gomora etc/ i zostaliby sami dobrzy... :D

          Bogu zależy na każdym człowieku ale ma nadejść koniec tego świata i
          rzeczywiście pozostaną tylko prawi ludzie.
          >
          > A jeszcze większym dowodem boskiego miłosierdzia są te
          > miliony umierających na straszliwe choróbska dzieciaków.
          > Wszak wiadomo, że jak się kogoś kocha to w dowód miłości
          > wrzuca mu się do domu tysiące rozmaitej maści wirusów, bakterii i innej
          zarazy.

          Choroby są konsekwencją grzechu człowieka.
          >
          > To jest taki oryginalny sposób na wyrażenie Bożej do nas miłości:
          > Dżuma, hiv, ebola, grypa, białaczka, żółtaczka, czerwonka, czarna
          > ospa ... ... ...
          >
          > :D

          Bóg jest tym który leczy, w nowym systemie jaki ma nadejść nikt nie będzie
          chory, ,pisze o tym w proroctwie Izajasza, wiele proroctw sie już z księgi
          Izajasza spełniło a nastepne spełnią się w przyszłości.
          >
          >
          > ">
          > To ty się zastanów, bo gadasz głupoty.

          Chyba się nie obraziłes na mnie?
          Ja piszę prawdę i to robię grzecznie.

          > Jedno z najtragiczniejszych trzęsień ziemi miało miejsce w Chinach
          > /Shaanxi, 1556 rok /. Nikt wtedy nie śnił nawet o broni jądrowej.
          > Było to autorskie dzieło miłosiernego Boga.
          > Tak oryginalnie okazuje on nam miłość.

          Co do trzęsień to nie wiem jaka jest prawda, podobno to zagadnienie nie zostało
          dobrze zbadane.
          To, że Bóg dopuszcza trzęsień Ziemii na pewno ne wynika z braku miłości do nas
          ludzi, kto zna myśli Boga? pozatym trzęsienia ziemii ,ich nasilenie jest
          widocznym znakiem końcem tego świata o czym donosi nam ewangelia Mateusza
          (r.24) i inne ewangelie.
          Dzieki tym znakom( są jeszcze inne znaki między innymi choroby) wielu ludzi
          odwraca się od zła i nawraca do Boga czym ratuje swoje zycie nie na 70 lat czy
          80 lat życia w znoju ale na wieczność.
          Gdyby Bóg ofiarował nam tylko te 70 czy 80 lat na tym świecie to nie byłoby
          miłosierne ale przed wierzącymi jest perspektywa życia wiecznego i to zycia w
          szczęsciu ,to jest dla nas nadzieją i pocieszeniem w tych trudnych czasach.
          Bóg jest prawdomówny, co obiecuje to uczyni.
          Pozdrawiam Cię :-)
          W kazdym bądź razie tylko Bóg może położyć kres trzęsieniom Ziemii i zrobi to.
          >
          > ;D
          >
          >
          >
          >
          >
          >
    • Gość: głupota vaci Re: Bóg miłosierny :D IP: 80.48.190.* 03.11.05, 20:11
      Vaciu Twoje nieszczęsne próby usprawiedliwiania boga są identyczne z próbami
      usprawiedliwiania Stalina.

      Dobrzy komunisci tak mówili:
      Miłosierdzie Stalina nie zna granic. Kiedyś zdenerwowało go płaczące dziecko i
      dał mu w mordę....
      A mógł zabić !!!!!!!!!!!

      Puknij ty sie Vaciu w czółko. Byle mocno..
      • vacia Re: Bóg miłosierny :D 04.11.05, 07:54
        Napisz konkretnie z czym się nie zgadzasz w mojej wypowiedzi, bo nie mam
        pojęcia o co Ci chodzi, czy chodzi ci tylko o to by mnie obrażać?
        Chyba takiego doświadczonego ateistę jak Ty stać na racjonalną odpowiedź.
        Nawet swojego nicka nie podajesz, taki brak odwagi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka