Dodaj do ulubionych

Jak się wczuwamy w uczucia innych - koresponden...

IP: *.ifpan.edu.pl 16.11.05, 20:16
Mam nadzieję, że na tym kongresie zajmowano się także
poważniejszymi problemami. A przynajmniej, że zaprezentowano
także drugą stronę medalu: można w sobie przecież wyhodować
brak tej mitycznej empatii. Świadomie i celowo. Jesteśmy
na dobrej drodze: wiele matek dobrze wiedząc,że maluch się
cokolwiek potłukł, i nawet widząc, że starł sobie kolano do
krwi mówi mu, żeby przestał płakać, bo przecież "nic wielkiego
się nie stało". Zamiast bezsensownie roztkliwiać się nad
sobą i ofiarą łapią się raczej za bandaż i coś do dezynfekcji.
Wcale nie dlatego, że odczuwają ten ból, tylko dlatego, żeby
zaoszczędzić przede wszystkim sobie (ale w drugiej kolejności
także ofierze) kłopotów w przyszłości z zaropiałą raną.
Pewnie dla niektórych wydam się potworem i degeneratem, czy
jednak ta samolubna postawa opisanej wyżej mamusi nie jest
w gruncie rzeczy lepsza od działań (zaniechań?) sterowanych
empatią? Jeśli tak, to do diabła z empatią; nie warto nawet
uczyć się tego słowa.

Czy przypadkiem nie jest tak, że ludzie cywilizowani już dawno
przestali kierować się w swoim postępowaniu prymitywnymi
odruchami i głosem instynktu?
Obserwuj wątek
    • aby "My" robią to tak 16.11.05, 21:37
      Młodzi, oświeceni, i pewni siebie ludzie sukcesu - tj. idealni czytelnicy ("my")
      Gazety Wyborczej - najchętniej i bez reszty wczuwają się w rolę dyrektora banku.
      Patrz reakcje tych cztelników na artykuł "RPO: Banki łamią prawo".
      • kayakto nieczuly... 17.11.05, 10:05
        czy absolutny brak empatii kwalifikuje sie do leczenia psychiatrycznego? bo cos
        takiego ostatnio zaobserwowalem u siebie... damn it

        ---
        mapa polski
        warsaw
      • Gość: r39 Re: "My" robią to tak IP: *.ifpan.edu.pl 17.11.05, 11:13
        Jeśli aby w swoim poście miał na myśli mnie, to wyjaśniam:
        - nie jestem młody
        - wykształcony? Owszem, ale co do oświecenia to lepiej
        niechby ocenił to kto inny niż ja sam
        - pewny siebie? W tym, na czym się znam - tak. I nie wyobrażam
        sobie, żeby miało być inaczej, bo niby dlaczego miałbym
        wówczas twierdzić, że na czymś się znam? Poza tym mam
        trochę zasad, których się trzymam. Ale w ogóle raczej pytam,
        niż pouczam. Tak wiele wciąż pozostaje do poznania a jest
        na to tak mało czasu.
        - nie czytam GW (poza tym forum)
        - człowiek sukcesu? Hmm, umiarkowanego w najlepszym razie.
        Ale rzeczywiście nie czuję się odrzutkiem społeczeństwa, choć
        wolałbym zarabiać słynną średnią krajową lub lepiej ;)
        • aby Re: "My" robią to tak 17.11.05, 20:19
          r39 napisał(a)
          "Jeśli aby w swoim poście miał na myśli mnie..."
          Nie. W żadnym wypadku.
          Przecież nie wypowiadał się Pan w dyskusji pod artykułem "RPO: Banki łamią
          konstytucję".
      • Gość: stefan Re: "My" robią to tak IP: *.orange.pl 17.11.05, 22:51
        wszystko to gowno prawda. Rzeczywistosc jest duzo bardziej skomplikowana niz ci pseudonaukowcy (albo pseudodziennikarze) mysla. Ja np. na wzruszajacych filmach w TV albo w kinie ten nie potrafie sie od lez powstrzymac (zeby nie bylo - filmy wzruszjace to dla mnie to co standard). A z kolei w sytuacjach twz. zyciowych brak empatii wykazuje i od mojej zony zjebki regularne za to dostaje. I co madrale?

        pzdr,
    • vice_miszcz [...] 16.11.05, 23:10
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Mengele [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 09:44
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Ja [...] IP: 194.146.248.* 17.11.05, 12:43
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • jah.rastafari.jest.mym.panem [...] 17.11.05, 12:45
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: slawek zagorski Re: Jak się wczuwamy w uczucia innych - korespond IP: *.wph.dca.wayport.net 17.11.05, 02:46
      Naturalnie, ze na kongresie zajmowano sie tez powazniejszymi problemami, ale
      ten wydal mi sie ciekawy i dlatego o tym napisalem.
    • Gość: dorota Re: Jak się wczuwamy w uczucia innych - korespond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 11:39
      przecież to proste - aby być człowiekiem, trzeba "rozumieć" uczucia innych
      ludzi...
    • Gość: DON Re: Jak się wczuwamy w uczucia innych - korespond IP: 194.146.248.* 17.11.05, 12:39
      Empatia to nie roztkliwianie się nad byle czym i histeryzowanie, ale wyczuwanie,
      że np stara matka potrzebuje, by jej syn sam, bez proszenia pozałatwiał różne
      sprawy w urzędach, poopłacał comiesięczne rachunki (choćby nie z własnej
      kieszeni)i zatroszczył się, czy ma co do jedzenia w lodówce, czy jej w samotne
      jesienne wieczory nie smutno. Podobnie, nie ranimy brzydkiejdziewczyny, czy
      porzuconej przez chłopaka, nietaktownymi pytaniami, bo wyczuwamy (mamy empatię),
      że robimy jej dodatkową przykrość. Nie dobijamy chłopaka bez powodzenia
      złosliwymi docinkami. Empatia to coś więcej niż takt czy dobre wychowanie, to
      podstawa tych właśnie postaw wynikająca z umiejetności wczuwania się w czyjeś
      przeżycia, zrozumienia tego, czego nie okazuje, bo skrywa pod maską cierpienia.
      Na konferencji naukowej bazuje się na doświadczeniach najprostszych, bo te
      najłatwiej zademonstrować i obliczyć. Z takich wynikają już bardziej subtelne
      wnioskii ci sami badacze potrafią je wysunąć. Na tym polega praca naukowa.
      Ale w praktyce chciałoby się, żeby szef był bardziej empatyczny, nie
      wrzeszczał na podwładnych i żeby szefowa nie demonstrowała bezkarnie swych
      humorów, czy sympatii i antypatii pośród swego grona podwładnych. I żeby w
      gronach pedagogicznych szkół zapanowały przyjaźniejsze stosunki, własnie oparte
      na empatii. I teściowa.... I wścibski, złosliwy, dziennikarz... Przeciwieństwem
      empatii jest gruboskórność!
      • Gość: slawek zagorski Re: Jak się wczuwamy w uczucia innych - korespond IP: *.wph.dca.wayport.net 17.11.05, 13:26
        Fajny post, dziekuje.
        Autor tekstu
        • europitek Re: Jak się wczuwamy w uczucia innych - korespond 18.11.05, 13:39
          Sluszny wybor - "powazne" jest malo "wesole", a tego ostatniego nigdy za wiele.

          Przytoczone badania moga tez posluzyc do "podparcia" takich oto stwierdzen:
          - empatii trzeba sie nauczyc
          - ludzie (a scislej: matki doroslych dzieci) w "naturalny" sposob holduja
          zasadzie "koszula blizsza cialu"
          - ludzie odbieraja bol w sposob zalezny od ich aktualnego "stanu wewnetrznego".

          Troche mi to pachnie sukcesem w dziedzinie udowadniania przyslow ludowych. Moze
          wiec juz niedlugo ktos szarpnie sie na ogolna teorie przyslow i dzieki temu
          zyskaja one nobilitacje w oczach "jajoglowych". Byloby fajnie !
      • Gość: majon Re: Jak się wczuwamy w uczucia innych - korespond IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 17.11.05, 16:22
        DON - zgrabnie to ujelas/ujales. Gdyby w ludziach bylo wiecej empatii o ilez
        przyjemniej by sie zylo...
      • Gość: Stefan Re: Jak się wczuwamy w uczucia innych - korespond IP: *.orange.pl 17.11.05, 22:59
        no to jestem empatyczny, bo nie jestem gruboskorny, a wrecz przeciwnie. natomiast moja zona caly czas splyca temat empatii do tego, zeby reagowac, glownie mimicznie, na to co drugi czlowiek do ciebie mowi. Czyl przytakiwac, wpatrywac sie w galy, szczerzyc sie i td. A ja akurat tego nie lubie.
    • Gość: Przemek Tomalski Prosimy o wiecej profesjonalizmu!!!! IP: *.psyc.bbk.ac.uk 17.11.05, 19:06
      Szanowny Panie Redaktorze,
      cognitive neuroscience (a to o tym pan red. pisze, nie o neurobiologii!!!) jest w Polsce calkowicie
      nieobecne (moze poza jednym laboratorium w Nenckim). Przez to ciezko jest znalezc komentatorow,
      czy specjalistow w tej dziedzinie. Z tego powodu NAPRAWDE warto by bylo zadbac o wysoki poziom
      publikacji dotyczacych mozgowia i procesow poznawczych, ktore sa publikowane w GW! Niestety nie
      moge powiedziec, ze Panska korespondencja (przy calej mojej sympatii) w zadowalajacy sposob oddaje
      stan badan nad empatia.
      Szersza popularyzacja cognitive neuroscience na wysokim poziomie mogla by bardzo pomoc zaistniec
      tej dziedzinie w naszym kraju. Mysle ze warto by sie tak stalo.
      pozdrawiam
      • Gość: slawek zagorski Re: Prosimy o wiecej profesjonalizmu!!!! IP: *.aster.pl 18.11.05, 14:51
        Szanowny Panie Przemku,
        naturalnie, ze moja korespondencja nie odzwierciedla stanu badan nad empatia.
        Byla wylacznie proba pokazania 3 kierunow badan w tym zakresie, o ktorym
        mowiono w Waszyngtonie. Organizatorzy wlasnie tym trzem badaniom nadali pewna
        range, moze nieslusznie.
        A moze Pan, jako dobry fachman, napisalby powazniejszty tekst do nas na ten
        temat?
        Pozdrawiam serdecznie,
        Autor artykulu
    • Gość: marekkrukowski Re: Jak się wczuwamy w uczucia innych - korespond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 06:25
      >
      > Czy przypadkiem nie jest tak, że ludzie cywilizowani już dawno
      > przestali kierować się w swoim postępowaniu prymitywnymi
      > odruchami i głosem instynktu?

      Oczywiście. Już w Auschwitz.

      To, że matka mówi skaleczonemu dziecku, że nic wielkiego się nie stało, wynika
      z tego, że nic wielkiego się nie stało. poboli i przestanie. Empatia nie polega
      na histerii z byle przeczyny, ale właśnie - miedzy innymi - na rozpoznawaniu,
      czy nie stało się coś wielkiego.
    • Gość: olamanaola A po czym mozna stwierdzic ze artykul pisal facet? IP: 87.207.118.* 19.11.05, 15:29
      ".... czy dziecko boli brzuszek, czy raczej DRZE sie z głodu"
      Chyba swiezo upieczony tatus to pisal:D
    • Gość: mala Re: Jak się wczuwamy w uczucia innych - korespond IP: *.dsl.ip.tiscali.nl 20.11.05, 01:52
      Empatia jest czesciowo (dla mnie) sposobem zycia.
      Nie wyobrazan sobie zycia BEZ, bo...
      Jesli mam zly dzien, to oczekuje, ze moja przyjaciolka to wyczuje i mi pomoze z
      taka sama odwrotnoscia;
      gdy moje dziecko upadnie, to je pociesze, a gdy ja sie skalecze, to ono mi na
      swoj sposob (zalezne od wieku), postara sie pomoc;
      gdy maz z marsowa twarza wroci z pracy, posiece mu czas, ale i on zwroci uwage
      na moja marsowa twarz innym razem....
      Empatia jest czescia skladowa (i to wazna!!) naszego stosunku do innych.
      A ze istnieje zasada 'dawania i brania', wiec i stosunku innych do nas.
      Bez empatii nie ma zasadniczych relacji miedzyludzkich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka