Dodaj do ulubionych

Jak granik rafę uratował

05.01.06, 19:04
Bahama? To tam gdzie władze zamordowały polskiego żeglarzą Kazimierza
Kwasiborskiego a następnie ukradły jego nowy jacht.
Obserwuj wątek
    • krakow_biezanow_drozdzownia Może tak a może nie. A nawet jeżeli, to co 06.01.06, 01:25
      to ma wspólnego z treścią artykułu o rafie koralowej???
    • Gość: ex FL granik? moze ktos wie skad sie wziela ta nazwa? IP: *.ed.shawcable.net 06.01.06, 03:28
      rybsko w oryginale to chyba Grouper
      Calkiem zjadliwe, nawiasem mowiac.
    • jjowita Re: Jak granik rafę uratował 06.01.06, 11:42
      taaaak, selekcja naturalna dobrze wpływa na rozwój.... A my? Nie mamy
      naturalnych wrogów...
      • Gość: gość w sprawie wirusa IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 06.01.06, 12:28
        Jjowito, Twój komentarz odnośnie odmiany słowa "wirus" (z sąsiedniego wątku)
        oznacza po prostu, że uważasz wirusa za coś nieożywionego, bo przecież nie
        wyobrażam sobie, byś lansowała formę "człowiek ujarzmił kolejny groźny pies"
        (pies to też raczej ktoś niż coś, prawda?) - jest to jakiś argument, bo
        większość biologów nie uważa wirusów za formę życia, ale jednak w języku
        przyjął się mimo to biernik "wirusa". Nie wiem, jaka jest obecna oficjalna
        pisownia, ale co do słowa "mikrob" na przykład nie mam wątpliwości: "człowiek
        ujarzmił kolejny groźny mikrob" to jakiś koszmar językowy, a z perspektywy
        języka różnica między mikrobem a wirusem jest żadna (podobnie jak między rybą a
        wielorybem...).

        Odpisuję pod tym artykułem, bo cenzorzy w wątku mikrobowym nałożyli obowiązek
        logowania, na co nie mam ochoty. I tak dobrze, że rzadziej niż kiedyś kasują
        wpisy bez pozostawienia po nich nawet śladu typu (...), ale jednak takie nawyki
        w gazecie kreującej się na liberalną są co najmniej zastanawiające. Na cenzorów
        ich stać, a na korektę jakoś nie.
        • jjowita Re: w sprawie wirusa 06.01.06, 13:18
          bardzo Ci dziękuję, że zadałeś sobie trud, aby mi odpowiedzieć.:) "Wirus" w
          bierniku brzmi "wirus". Zacutuję urywek z zakażeń XXI w.: "W 1989 r. odkryto
          wirus zapalenia wątroby typu C przenoszony przez krew" Odkryto również kogo?
          co? Wirus nie jest zwierzęciem, nawet rośliną nie jest...(rośliny odmieniają
          się przez przypadki jak rzeczy) Czy jest formą życia...? leksykalnie napewno
          nie, biologicznie też nie bardzo, rozmnaża się za pośrednictwem innych
          komórek... Jest trochę jak plemnik :) takie pół życia: powłoczka, mechanizm do
          przenikania wgłąb komórki i DNA. Podany przez Ciebie przykład mikroba jest
          słuszny, ale nie do końca. Mikroby były kiedyś uznawane za zwierzęta, stąd
          zachowała się dla nich w naszym języku odmiana, jak dla wielorybów, psów i
          ryb :) Serdecznie pozdrawiam
        • jjowita Re: w sprawie wirusa 06.01.06, 13:26
          ... dodam jeszcze, że dziewczynki mają lepiej, bo odmienia się je w bierniku
          nawet gdy są książką, płytą, czy komputerową myszką ;)
          • Gość: gość Re: w sprawie wirusa IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 06.01.06, 13:44
            Dzięki za kompetentną (jak rozumiem) odpowiedź, nie będę już musiał sięgać po
            słownik, by sprawdzić, co językowy prawodawca nam miłościwie zadekretował.
            Pozostanę jednak przy swoim, jak widać nie całkiem odosobnionym, przekonaniu,
            że biernik "wirus" po prostu źle brzmi i przynajmniej w mowie potocznej
            zostanie/jest wyparty przez biernik "wirusa". Będzie/jest więc tak, jak np.
            z nieodmiennymi niegdyś studio czy radio, które wszelako vox populi przerobił
            na swoją modłę (co nie sprawiło mi przykrości, a odmiana słowa "kakao" jest dla
            mnie wręcz źródłem niewyczerpanej radości :)
            • jjowita Re: w sprawie wirusa 06.01.06, 14:11
              Potocznie bardzo często "humanizujemy" przedmioty. "spojrzę na laptopa" zamiast
              spojrzę na laptop" "zdjęłam buta"(powinno być "but")"Dam Ci goździka" zamiast
              dam Ci "goździk". To chyba najczęściej popełniany błąd w naszym języku... i
              chyba również nie będę miała nic przeciwko, gdy prawa do odmiany męskiej i
              żeńskiej, natury ruszającej się(bo odmieniamy tylko zwierzęta) i nie ruszającej
              wyrównają się ... :) zabijmy więc wirusa :) (powinno być "zabijmy wirus")
              • Gość: gość Re: w sprawie wirusa IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 06.01.06, 14:19
                I "leczmy kac"? :)
                • jjowita Re: w sprawie wirusa 06.01.06, 14:41
                  Brawo!!!! ale nie leczy się kaca, bo kac nie wymaga leczenia :) Leczyma się
                  raczej z (kogo? czego?) kaca. Oczywiście zwrot "leczyć kaca"jest mi znany, ale
                  jest potoczny :)
                  • Gość: gość Re: w sprawie wirusa IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 06.01.06, 14:45
                    A wirusa się nie zabija (bo przecież nie jest formą życia)... :)

                    Pozdrawiam i do widzenia, idę oddać się konsumpcji (może i kac(a) wyhoduję)?
                    • jjowita Re: w sprawie wirusa 06.01.06, 14:47
                      he he:) tak wirusa się nie zabija. Dziękuję za miłą rozmowę :)
                      • Gość: gość Re: w sprawie wirusa IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 12.01.06, 15:16
                        Jeszcze w sprawie biernika: sprawdziłem w 13-tomowej encyklopedii PWN
                        (skrzywiona "politycznie", ale korektę miała dobrą) i znalazłem tam w hasłach o
                        wirusologii i wirusach konsekwentnie używany biernik (kogo? co?) "wirusa". Czyli
                        parędziesiąt lat temu była to jeszcze co najmniej równoprawna, jeśli nie jedyna
                        uznawana za poprawną, wersja odmiany. Nie mam żadnych najnowszych słowników, a
                        do biblioteki nie chce mi się iść, ale mam nadzieję, że biernik "wirusa" wciąż
                        jest legalny.

                        Co ciekawe, zawodowo dodaję (kogo? co?) sinus (a nie "sinusa"!) jednego kąta do
                        sinusa drugiego kąta i zupełnie mnie to nie razi, mimo że pochodzenie słów
                        "wirus" i "sinus" jest bardzo podobne. Może więc wszystko jest wyłącznie kwestią
                        przyzwyczajenia?

                        A dlaczego ma się kaca, dostaje się kopa (a nie "kop"), ma się doła czy łapie
                        się (pardon my French) syfa, to nawet zaczęło mnie bardziej interesować niż
                        nieszczęsny wirus.

                        Pozdrawiam
    • Gość: xp Re: Jak granik rafę uratował IP: *.swan.ac.uk 06.01.06, 21:24
      Przydaloby sie zdjecie epinephalusa.
      • Gość: scept89 Epinephelus striatus IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 15.01.06, 08:28
        en.wikipedia.org/wiki/Epinephelus_striatus\
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka