Dodaj do ulubionych

Czy sa tutaj fani (fanowie?) parowych samochodów?

07.02.06, 06:46
Takich, jak Stanley Steamer? Do połowy lat 20-tych ubiegłego wieku próbował on
konkurowac z samochodzami spalinowymi i pod wieloma względami je przewyższał.
Ale jednym z tych "wzgledów" była też cena, pod względem której Stanley
Steamery przewyższały spalinowce i to bardzo zdrowo! (robione metodami
pół-rzemieślniczymi Stanley'e, nigdy w większych ilościach, niż 1000 rocznie,
kosztowały prawie 10 razy tyle, co Fort Model T).

Stanley'e jako paliwa używały nafty i ostatnie modele zużywały też bardzo mało
wody, bo obieg pary był prawie zamknięty. Kocioł był tak niewielki, że miescił
sie pod siedzeniem. Silnik rozwijał moc trwałą 20 lub 30 KM, ale przez krótki
czas był zdolny rozwinąc ponad 100 KM (to jest zaleta silnika parowego -
silnik spalinowy czegoś takiego nie potrafi). Silnik miał zaledwie 13 ruchomyc
części. Pod względem hałasu, wibracji i smrodu spalin bił na głowe spalinowe
silniki tamtej epoki. W samochodzie nie było ani sprzęgła ani skrzyni biegów,
bo silnikowi parowemu są one niepotrzebne. Ruszało sie z miejsca otwierając
dopływ pary do silnika. Samochód wygladem zewnętrznym nie róznił się zupełnie
od ówczesnych samochodów spalinowych.

Stanley Steamery "położył" ostatecznie rozrusznik elektryczny, bo znikła jedna
z istotnych niedogodności samochodu spalinowego, czyli zapalanie silnika korbą.

W roku 1974 samochód parowy próbowała ożywić na nowo firma SAAB. Konstrukcja
zespołu napędowego była w nim zupełnie nowatorska. Silnik, o mocy 160 KM, miał
9 cylindrów, usytuowanych w bloku przypominającym bębenek rewolweru. Nie było
wału korbowego, tylko "korbowody" kulistych tłoków naciskały na wahliwą tarczę
- co jest rozwiazaniem znanym z silników hydraulicznych. Kocioł był wykonany z
"pęczka" połaczonych równolegle stalowych kapilar, nawiniętego na szpulke.
Samochód mógł ruszac w droge już w 40 sekund po "rozpaleniu pod kotłem" -
oczywiście, paliwem była nafta, czy płynny gaz. Wszystko w tym SAABie miało
być kontrolowane elektronicznie. Eliminowało to jedną z wad Stanley Steamera,
gdzie kierowca musiał bez przerwy "trzymać oko" na całym zestawie wskaźników -
żartowano nawet, że, aby prowadzić Stanleya, trzebe się najpierw nauczyc
"prowadzić samochód bez patrzenia na drogę".

SAAB zrezygnował z projektu, gdy sie okazało, że takie samochody w żaden
sposób nie moga konkurować cenowo ze spalinowymi. A szkoda, bo taki samochód
miałby jednak wiele zalet. Jedną z zalet silnika parowego jest, na przykład,
zdolnośc do krótkotrwałego wytwarzania bardzo dużej nadwyzki mocy (kosztem
energii cieplnej zamagazynowanej w kotle). Czyli ten SAAB, z mocą niminalną
160 KM, w fazie przyśpiszania molby pewnie wydawać z 500 KM, czyli miałby
odjazd jak najlepszy Ferrari. Inna zaleta to taka, że silnik parowy rozwija
najwekszy moment obrotowy przy zerowej prędkości obrotowej. W miare
zwiekszania obrotów, moment spada. To jest własnie zaleta i silnika parowego,
i elektrycznego (z szeregowym uzwojeniem) poniewaz jest to idealna
charakterystyka silnika trakcyjnego. Dlatego samochody z takimi silnikami nie
musza miec ani sprzegła, ani skrzyni przekładniowej.

Szperając po Webie, dowiedziałem się, że ten inżynier od SAABa, który kierował
tamtym projektem, niedawno przeszedł na emeryturę i zamierza teraz powrócić do
pracy nad samochodem parowym. Firma pozwoliła mu odkupic prototyp, który
wtedy wybudował. Na Webie podano adres e-mailowy tego pana, więc muszę do
niegponapisać. Nie dlatego, bym wierzył, że samochody parowe mają jakąś
przyszłość w dzisiejszej sytuacji - ale to jest PIĘKNA idea! Daje człowiekowi
moc pozytywnych uczuć natury estwetycznej. Jak łacina - jężyk niby mnartwy i
do niczego dziś prawie nieprzydatny, ale tekstami i poezją łacińską mozna się
zachwycać bez końca! Weźcie chocby prozę Cezara, poematy Horacego, czy liryki
nieszczęsnego kochanka Katullusa...
Obserwuj wątek
    • losiu4 Re: Czy sa tutaj fani (fanowie?) parowych samocho 07.02.06, 13:12
      czy samochodów parowych - nie wiem. Silników natomiast tak :) ja nim jestem :)
      za uniwersalność "zasilania" i odporność.

      Pozdrawiam

      Losiu
      • pomruk Re: Czy sa tutaj fani (fanowie?) parowych samocho 07.02.06, 23:24
        Nie znam się na silnikach parowych, ale jedno mnie zastanawia: skoro
        "uniwersalność zasilania", odporność, mało części ruchomych plus inne zalety,
        zaś wadą np. okres "rozpalania", to właściwie dlaczego nie stosuje się ich w
        odległych od cywilizacji miejscach? Tam, gdzie zaletą bedzie podpalanie gałęźmi,
        problemem tylko znalezienie wody, a to że musimy poczekać 10 minut "na
        rozpalenie" nic nie znaczy?
    • t0g Re: Ladne zdjecia Stanley Steamer-a 08.02.06, 02:51
      www.stanleymotorcarriage.com/
      Co do tego, dlaczego nie uzywa sie maszyn parowych w odleglych od cywilizacji
      miejscach: rozwoj silnika parowego zatrzymal sie 100 lat temu. Te sprzed 100 lat
      byly niezwykle malo wydajne, przede wszystkim dlatego, ze ogromnie duzo ciepla
      ulatywalo przez komin ze spalinami. Wiec tego paliwa trzeba strasznie duzo.
      Unowioczesnienie konstrukcji mogloby radykalnie sytuacje poprawic, ale komu sie
      chce?...

      Duzym problemem w wielu krajach afrykanskich jest to, ze wycieto cale drewno
      opalowe i ludzie nie maja na czym ugotowac strawy. Akurat w Afryce mozna by
      doskonale stosowac piece sloneczne i jest wiele bardzo prostych i tanich, i
      jednoczesnie skutecznych modeli takich kuchenek - tylko nikomu sie nie chce
      zrobic wysilku, zeby Afryke zaopatrzyc w wieksza ilosc takich kuchenek.
    • speedy13 Re: Czy sa tutaj fani (fanowie?) parowych samocho 08.02.06, 09:01
      Hej
      Może nie jestem fanem parowych samochodów - raczej w ogóle wszelkich
      technicznych dziwolągów (zwłaszcza militarnych). Ale mogę się powymądrzać
      trochę. Po pierwsze - co z zamarzaniem wody w kocioŁku? U nas ostatnio było
      kilka dni z temperaturą w nocy poniżej -25°C. A Polska nie leży w szczególnie
      zimnej okolicy... znacznie dalej na północ też ludzie mieszkają. Może, skoro to
      i tak krąży w zamkniętym obiegu, zamiast wody zastosować coś innego? (propan aż
      by się prosił :) i można by też używać go do opalania, ale jakoś tak głupio,
      podgrzewać kocioł z propanem :) :) )
      Po drugie - ta moc maksymalna i duży moment są bardzo kuszące i wiem że w
      latach 50-tych USArmy testowała ciągnik parowy - spróbuję znaleźć jakieś
      szczegóły, z tego co pamiętam napęd był dosyć oryginalny, para z kociołka
      napędzała silniki parowe umieszczone w każdym z kół.
      • Gość: Speedy Re: Czy sa tutaj fani (fanowie?) parowych samocho IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 22:34
        Przypomniało mi się - ów parowy ciagnik zrobiła firma Yuba Manufacturing
        Company z Benicia w Kaliforni. Zaprezentowano go w Army's Detroit Arsenal w
        1955 r.
    • bonobo44 300 koni parowych British Steam Car Challenge 8) 08.02.06, 12:57
      t0g napisał:

      > W roku 1974 samochód parowy próbowała ożywić na nowo firma SAAB.

      też - jak przez mgłę - pamiętam jakieś ówczesne enuncjacje prasowe na ten temat
      - zdaje się, że dosłownie ostatnio wiele się tu zmieniło w tym względzie:

      Ponad rok temu BBC prezentowała projekt samochodu parowego opalanego propanem
      newsimg.bbc.co.uk/media/images/40633000/jpg/_40633675_steam_topview203b.jpg

      news.bbc.co.uk/nol/shared/spl/hi/pop_ups/04/sci_nat_enl_1103732679/img/1.jpg

      który miał być gotowy latem ub.r.
      Zaprojektował go brytyjski inżynier Prof. Glynne Bowsher z BSCC:
      · Construction: Tubular steel spaceframe with composite/metal panels
      · Length: 5.25m
      · Width: 1.70m
      · Height: 1.10m
      · Fuel: LPG (Liquified petroleum gas)
      · Working fluid: Water/steam
      · Performance: Maximum speed 200+ mph (320km/h); Initial acceleration: 0.52G
      · Brakes: Twin front wheel brakes and twin rear inboard rear disc brakes
      · Steering: Rack and pinion
      ENGINE SPEC
      · Two stage turbine on single spool
      · Output: 300bhp at 12,000rpm (turbine speed) (225kw)
      · Output shaft gear ratio: 4:1 or 4.45:1 to twin output shafts
      · Differential: Epicyclic type with viscous couplings

      "Water is passed through a steam generator where it is heated by burning
      propane gas into superheated steam at 400C and at 40-bar pressure (4 million
      Pa).
      That steam is then fed into four nozzles on a two-stage turbine arrangement.
      "With a turbine, you either use the pressure energy or velocity energy. In this
      case, we turn the pressure energy into high velocity.
      "Then the moving gas stream strikes the turbine wheels and starts them
      rotating - a bit like a small-scale power station," explains Mr Bowsher.

      Czy ktoś wie coś bliższego n/t tego, jak się potoczyły losy tego projektu BSCC ?

      coś bardziej aktualnego (niestety po niemiecku):
      www.auto-motor-und-sport.de/d/91844
      (info XII'05) steem car land speed record:
      www.coventryad.com/posters/covym/IMechE2005-12CovYM.pdf
      najwyraźniej mu się powiodło 8)

      --
      1 KM = 75 kGm/s = 735,498 W = 0,9863 HP
      HP-koń parowy (BHP - British Horse Power /Brytyjski Koń Mechaniczny/,
      ) [550 funtów x stopa / sekundę]

      bhp=b.hp.=brake (or shaft) horsepower (the net effective power of e.g. a steam
      engine in horse powers /minus the power lost through heat, friction, and
      compression/, as shown by a friction brake)

      ponadto istnieją jeszcze pojęcia:
      Indicated horsepower
      Rated horsepower
      www.zephyrus.co.uk/horsepoweranswer.html
      Nominal horse power (dla silnika parowego)
      www.thefreedictionary.com/Horse+power
    • Gość: Carmen S. Pytanie IP: *.dyn.centurytel.net 08.02.06, 18:30
      Czy ktos probowal cos z urzadzeniami zamieniajacymi BEZPOSREDNIO energie
      jadrowa na elektryczna?
      • Gość: Carmen S. Re: Pytanie cd IP: *.dyn.centurytel.net 08.02.06, 19:05
        Oczywiscie chodzi mi nie o sam fakt ale o to czy ktos sprobowal to zastosowac
        na przyklad do wlasnie samochodow.
      • t0g Re: Pytanie: chyba nie za bardzo jest sposób... 08.02.06, 19:16
        Ponadto, jakąkolwiek machinę by się zbudowało, to i tak z wykorzystywanymi w
        niej procesami zamiany energii jądrowej na elektryczną będą zawsze konkurować
        mechanizmy zamieniające energię jądrową na energię cieplną i te ostatnie będą
        zawsze wygrywać, no matter what.

        Przytłaczająca większość naładowanych cząstek powstających w procesach jądrowych
        nie ma w ogóle szansy "wydostać się na zewnątrz" z tego kawałka radioaktywnego
        materiału, gdzie się proces odbywa. Alfy mają zasięg kilku mikronów w materii
        stałej, fragmenty rozszczepienia są piekielnie silnie jonizujące, więc jeszcze
        mniejszy zasięg maja od alf. Od biedy, bety. Można by sobie wyobrazić anodę
        wykonaną w postaci płytki pokrytej cieńka warstwą jakiegoś izotopu emitującego
        bety i anodę, do której by te elektrony (bety) leciały poprzez próznię. Tyle, że
        takie źródło napięcia wytwarzało by setki kilowoltów i malutki prad, a to jest
        bardzo niedobra sytuacja - w praktyce potrzebujemy nie setek tysięcy, tylko
        setek woltów, ale za to amperów, a nie mikroamperów. A konwersja napięcia
        stałego z poziomu setek kilowoltów do setek woltów w małym urządzeniu to w ogóle
        jest prawie niemożliwe zadanie. To sie robi w elektrowniach i róznych tam
        stacjach energetycznych ale z mocami na poziomie wielu megawatów.

        Ponadto, w takim źródle i tak więcej niz połowa bet zamiast leciec przez
        próżnię do katody, topoleci w odwrotną stronę, czyli "do wewnatrz" i "ugrzęźnie"
        w materiale, z którego jest anoda wykonana, po prostu ją grzejąc.

        Nie, chyba na razie nikt nic lepszego nie wymysłił, niz wytwarzanie prądu z
        energii cieplnej powstałej w skutek procesów jadrowych.
        • Gość: Carmen S. Re: Pytanie: chyba nie za bardzo jest sposób... IP: *.dyn.centurytel.net 08.02.06, 19:34
          Phi, tak zawsze mozna powiedziec ze zamiana na cieplo konkuruje ze wszystkim
          innym i nie szukac ogniw paliwowych. Ja pytam o cos co sie nazywa alfavoltaics
          i betavoltaics. Z tego co mozna znalezc to sa zastosowania gdzie celem jest nie
          koszt ale miniaturyzacja i czas zycia. Przypomnij mi ile energii ze zwyklego
          rozkladu beta idzie na beta a ile na cieplo.
          • t0g Re: Chemia ma tewyższośc, że procesy zachodzą 08.02.06, 19:53
            na poziomie energii rzędu pojedynczych woltów, nie setek kilowoltów. W przypadku
            ogniw paliwowych zagadnienie polega na zwiększeniu napięcia. Co mozna stosunkowo
            prosto osiągnąć, łącząc ileśtam takich ogniw szeregowo. Lub też przy pomocy
            przetwornic elektronicznych, które lubia napięcia na poziomie woltów.

            W rozpadzie alfa czy beta pierwotna energia to energia kinetyczna tych
            naładowanych cząstek. Te neergie są rzedu kilkuset kiloelektronowoltów lub
            nawet kilku MeV. Te energie można przetworzyć na energię pola elektrycznego w
            sposób, o którym napisałem - tyle, ze taki proces generował by napięcia
            współmierne z energią tych naładowanych cząstek, czyli na poziomie setek
            kilowoltów. A to jest bardzo niewygodna forma energii. Przetwarzanie napieć
            stałych z poziomu setek kilowoltów "w dół" to jest bardzo bardzo bardzo
            nietrywialny problem.
            • Gość: kanibaal Re: Chemia ma tewyższośc, że procesy zachodzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 21:28
              najprościej jest głaskać kota,też powstaje prąd,bardzo krotkotrwały wprawdzie.
              I też jest to stary,zabytkowy wręcz sposób.
              • Gość: wobo1704 Re: Chemia ma tewyższośc, że procesy zachodzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 17:06
                Jak przez mgłę przypominam sobie niemieckie wojenne samochody spalinowe
                napędzane CO + H2 wytwarzanym z drewna w wytwornicy umieszczonej za kabiną
                kierowcy.
                Ponoć najlepszym i najwygodniejszym paliwem były przydrożne płoty.

                • bonobo44 przez parę 8) 09.02.06, 17:10
                  Gość portalu: wobo1704 napisał(a):

                  > przez mgłę przypominam sobie

                  powinniśmy obaj napisać: "przez parę" 8)
                  • Gość: wobo1704 Re: przez parę 8) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 18:43
                    A może przez parę mgły?
                    Od Ojca słyszałem o krążących pod koniec wojny (niezbyt wybrednych) dowcipach o
                    źródłach gazu do napędu tych samochodów. (Z powodu umiejscowienie wytwornicy
                    tuż za kierowcą.)
                    • billy.the.kid Re: przez parę 8) 09.02.06, 18:58
                      o holzgazie założyłem o0ddzielny wątek,pamiętam faktycznie te samochopdy z
                      kociołkami z tyłu. a moze to ma sens.?? a nie pozwalają koncerny naftowe?
          • t0g Re: Ile w rozpadzie beta indzie na cieplo 16.02.06, 00:51
            Na dobra sprawe moze prawie wszystko, z wyjatkiem tego, co neutrina unosza - i
            czego sie w zaden sposob nie "odzyska". Czastki beta w materii maja zasieg rzedu
            milimetra. Wiec wystarczy wsadzic preparat beta do kapsulki ze sciankami
            grubosci kilku mm, i juz cala energia bet zostanie przetworzona na cieplo.
            Rozpadowi beta zazwyczaj towarzyszy emisja gammy i ta moze uciec i uniesc
            energie, o ile wszystko nie jest otoczone dosc gruba warstwa absorbujaca gammy.
            Tu juz beda potrzebne nie milimetry, a centymetry czy nawet incze olowiu.

            Niestety, jaki procent energii unosza neutrina, to tak z glowy nie powiem.

            W przypadku rozpadu alfa mozna praktycznie cala energie przerobic na cieplo.

            Jedyny praktycznie istniejacy generator pradu wykorzystujacy procesy jadrowe
            jako zrodlo energii to jest termoelektryczny generator zawierajacy ktorys tam
            izotop plutonu (nie ten sam, co w bombach). Zauwaz: jest to generator
            TERMOelektryczny. Wiec nie ma bezposzredniego przetwarzania, tylko jest
            posrednie - naprzod z rozpadu alfa powstaje cieplo, a to dopiero przeksztalca
            sie na prad przy uzyciu termopar. To jest jedyne zrodlo pradu nadajace sie do
            zasilania sond "dalekiego zwiadu kosmicznego", bo w odleglych peryferiach Ukladu
            Slonecznego baterie sloneczne juz ledwo przeda... Niestety, pluton wywoluje
            wiele kontrowersji, bo jesli rakieta nie doleci do orbity, tylko spadnie, to
            jest klops, skazenie radioaktywne, i tak dalej.
    • tymon99 Enginion, taka firma z Niemiec 14.02.06, 21:24
      w 2001 r. testowała podobno fabię z silnikiem parowym.. po czym sprawa ucichła.
      nie wiadomo dokladnie, czy się nie udało, czy co.. być może w ogóle była to
      jakaś hochsztaplerka (nowe kompozyty węglowe, współczynnik tarcia między tłokiem
      a cylindrem mniejszy niż łyżwy po lodzie itp. cuda) obliczona na pozyskanie
      pieniędzy od inwestorów??
      podobno teraz pracują nad maszyną parową do odzyskiwania części energii z kotłów
      ogrzewających domy jednorodzinne czy czymś takim..
      • ivergon Re: Enginion, taka firma z Niemiec 15.02.06, 23:34
        tymon99 napisał:
        > podobno teraz pracują nad maszyną parową do odzyskiwania części energii z
        kotłó
        > w
        > ogrzewających domy jednorodzinne czy czymś takim..

        Osobiście interesowała by mnie mini siłownia oparta na silniku parowym, taka na
        spalanie 100-500 ton drzewa może więcej itp., być może ma to jakiś sens
        ekonomiczny czy ekologiczny;) oczywiście produkująca tzw. elektryczną energię
        odnawialną.
        • t0g Re: A w tej skali to juz turbina parowa nie 16.02.06, 00:34
          pociagnie?

          Prosze zauwazyc, ze przytlaczajaca wiekszosc elektrowni "cieplnych" na swiecie -
          a wiec i tych spalajacych paliwo jakiegokolwiek rodzaju, i jadrowych - de facto
          uzywa silnika parowego. Tyle, ze nie wersji tlokowej, tylko turbiny parowej.
          Sprawnosc tych urzadzen dochodzi do trzydziestu paru procent, tutaj w zasadzie
          nie maja konkurenta (z wyjatkiem moze turbiny spalinowej w przypadku uzycia
          naturalnego gazu jako paliwa - sprawnosci wiekszej chyba ona nie ma, ale caly
          zespol jest prostszy, bo nie trzeba kotla).

          Czemu w takim razie turbin nie uzywa sie do napedu pojazdow? Ano, bo stosunkowo
          latwo zbudowac dobra turbine w zakresie mocy wielu megawatow, ale o mocy
          kiludziesieciu czy nawet kilkuset kilowatow, nie za bardzo. Ponadto, turbina
          musi sie bardzo szybko obracac (co jest wada w przypadku pojazdu), ponadto
          "lubi" wytwarzac moc na stalym poziomie, a w samochodzie czy lokomotywie co
          chwila zadamy od silnika innej mocy. Z tego powodu wlasnie silniki tlokowe
          zdominowaly naped pojazdow, poniewaz potrafia blyskawicznie reagowac na zmienne
          obciazenie.

          100 ton drewna opalowego, to na oko tyle ciepla, co z 30 ton ropy - zatem, jesli
          to jest dobowe zuzycie, to znaczy, ze to ma byc elektrownia o mocy kilku
          megawatow. W tym zakresie mocy turbina parowa to jest juz chyba rozszadne
          rozwiazanie? Oczywiscie, tlokowy silnik tez moze byc, bo tlokowych maszyn
          parowych o mocy kilku megawatow (magawat to zgrubsza 1300 koni mechanicznych)
          uzywano powszechnie w zegludze, dopoki nie wyparly ich okretowe diesle lub
          turbiny parowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka