Gość: jotem
IP: *.dialup.medianet.pl
10.12.02, 21:45
Z prawdziwą przykrością przeczytałem "wyjaśnienia" n/t liczb doskonałych itp. Nie dość, że redakcja publikuje
pytanie z oczywistymi błędami, nie odpowiada przez szereg dni na słuszne wątpliwości uczestników, to jeszcze
ma odwagę pisać kompletne dyrdymały, prawie w tym samym zdaniu deklarując, że "bardzo poważnie traktuje
ligę naukową" ale że "przecież to tylko zabawa"! Albo jedno, albo drugie. Czy jak ktoś szachruje np. w brydżu to
też jest OK , "bo to przecież tylko zabawa"? Czy poważne traktowanie polega na pozwalaniu ludziom na
marnowanie czasu na "główkowanie" nad nierozwiązalnymi pytaniami? Do tego używacie wyjątkowo
nieudanego argumentu,. że ten się tylko nie myli co nic nie robi. Jest to jedno z najbardziej nieuczciwych
tłumaczeń w języku polskim, bo usprawiedliwia każdą niedoróbkę i wszelki brak kompetencji. Można taki argument
tolerować, jeśli jest używany wobec innych., ale tłumaczenie w ten sposób samego siebie to po prostu skandal.
Niestety, jak widać redakcja nie dorosła do realizacji rzeczywiście dobrego pomysłu. Po pierwsze, nie macie
pojęcia o konstruowaniu pytań. Każdy może popełnić błąd w pytaniu, ale w tym konkursie tylko jeden błąd był
usprawiedliwiony: w pytaniu o splot słoneczny druga odpowiedż pochodzi z tak odległej dziedziny, że autor miał
prawo się pomylić. Pozostałe wątpliwe pytania są wyłącznie wynikiem braku umiejętności lub niedoróbki. A jest
tych pytań sporo, poza błędnymi w sposób oczywisty. Choćby pytanie o płcie: każdy kto ma choćby szczątkowe
wiadomości o konstruowaniu pytań wielokrotnego wyboru wie, że nie można pytać o sprawy, w których osoba
wiedząca więcej będzie miała większe trudności od wiedzącej mniej. Różne źródła różnie interpretują
typy koniugacyjne: jako płeć lub nie. Autor nie wiedział? Po drugie, chyba nie zdajecie sobie sprawy że wszelkie
uzasadnione wątpliwości muszą być wyjaśniane szybko i kompletnie, ponieważ w przeciwnym razie sugerują
jakieś ukryte zamiary (i nie ma to znaczenia, że to tylko zabawa). Anulowanie pytań z prawidłową odpowiedzią,
tylko dlatego że się redakcja pomyliła, nie anulowanie pytań z oczywistymi błędami, publikowanie odpowiedzi
przed czasem (choćby "na chwilę") podtrzymuje pogląd, że wszystko to jest jakiś przekręt. A chyba nie o taki
skutek chodziło. Po trzecie, nie rozumiecie, jak sądzę, motywacji uczestników, którzy to współzawodnictwo
traktują poważnie (i mają rację, przy niepoważnym traktowaniu szkoda czasu na konkurs). Rozkręciliście akcję,
w której bierze udział ponad 6000 osób i na słuszne pretensje macie tylko odpowiedź "że to tylko zabawa". Po
czwarte, w wyjaśnieniu Redakcja pisze, że "wiele się nauczyła". Nie bardzo to widać. Brak precyzji głównie w
pytaniach biologiczno-medycznych, korzystanie z nieznanych nikomu poza redakcją źródeł, niewłaściwe
postępowanie w przypadku błędów pozostały jak były. Wiadomo na przykład, że w pytaniach
biologiczno-medycznych (np. nocyceptory, węch i smak) powinno się operować wartościami przybliżonymi;
tymczasem w zupełnie niedawnym pytaniu o podział bakterii znowu pojawia się ni z tego ni z owego jakieś
tajemnicze 11 minut (bo pewnie autor przeczytał w jakimś źródle właśnie o takiej liczbie, a o innych, zbliżonych
wartościach czasowych nie słyszał).
Podsumowując, za pomysł należy się piątka, za sposób realizacji -pała. Wstyd mi za czołowy polski dziennik.