Dodaj do ulubionych

I co mi zrobisz, nanomaszyno?

29.03.06, 21:58
Nanoboty pożerające węgiel organizmów żywych - takich bajek nawet w Star Treku nie było. Ekolodzy powinni zabrać się za pasanie świń, a nie mieszać się do rzeczy, o których nie mają pojęcia. Czy koparka może się sama reprodukować? Jeśli nie, to dlaczego niewyspecjalizowane do samokopiowania nanoboty miałyby się same przez się powielać?
Obserwuj wątek
    • hetmanwiechu Nanolemy 29.03.06, 22:10
      A kto pierwszy stworzy nanolema?
    • Gość: fizyk Fikcja IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.06, 22:26
      Miniaturyzacja jaką przedstawia autor w tym tekście to póki co fikcja. Fizyka
      jeszcze nie znalazła takich metod by operować pojedynczymi cząsteczkami i
      atomami. Jest to niemożliwe ze względu na ogromne siły elektrostatyczne
      działające przy małych odległościach (10^39 większej od siły grawitacyjnej). Co
      innego jest wygrawerować coś na powierzchni igłą elektryczną(która posiada
      czubek rzędu wielkości 100A "Feyman Tom II częśc I") a co innego skonstruować
      precyzyjną maszynę która będzie w stanie poruszać się na tych wielkościach.
      • ndziorlg Re: Fikcja 30.03.06, 07:54
        Patman:
        1. Chyba nie zrozumiałeś. Nie chodzi o pożeranie węgla, chodzi o chemię
        organiczną, zwaną chemią węgla.
        2. Miałyby się powielać, bo twórcy by tego chcieli: wygoda stosowania. Nie wiem
        skąd ci przyszło do głowy sformuowanie "niewyspecjalizowane w samokopiowaniu". W
        artykule nie było o tym mowy. Przeciwnie, ja wywnioskowałem, że to ludzie sami
        by to sprowokowali, jak na początku powiedziałem, z powodu wygody stosowania.
        3. Da się rytykować, bez krzykactwa i obrażania autorów.

        Fizyk:
        Na pojedynczych atomach można operować, tyle że większymi maszynami, żeby móc
        produkować w postaci nano ;-) Napis IBM z przed wielu lat chyba widziałeś, no i
        te obrazki w artykule: złożone z dna, to można też z rna, które jest enzmem,
        więc samo z siebie też potrafi coś robić. Każda rekacja chemiczna to operowanie
        na pojedynczych atomach. Co więcej, wspomniane enzymy, potrafią to robić celowo,
        to znaczy *tworzyć* rzeczy według potrzeb. A o prionach słyszałeś? Pojedyncza
        cząsteczka, która szuka innych białek danego typu i modyfikuje na swoje
        podobieństwo.
        • patman Re: Fikcja 30.03.06, 13:15
          Zacznijmy od punktu 3 - ja nie przyczepiłem się ani słowem do autorów, jeśli odebrałeś gdzieś takie wrażenie, to trudno. Nie miałem najmnieszej intencji dowalenia autorom, lecz jedynie ekologom, których uważam za główny problem ochrony środowiska - patrz: elektrownie nuklearne.
          Punkt 2: Jak sądzisz, w jaki sposób miałoby się odbywać sterowanie nanobotami? Czy centralnie? W takim razie nie ma mowy o tym, że przez przypadek coś się wymknie spod kontroli, skoro nie mogłyby one funkcjonować samodzielnie. Jeśli miałyby one ośrodek sterowania w sobie, wówczas nie ma mowy, żeby udało się w nim upchnąć wszystkie możliwe operacje - jeśli będą specjalizowane w naprawianiu uszkodzonej tkanki, poszukiwaniu uszkodzeń w strukturze mostu, itd, to jakim cudem jeszcze upchnie się tam jeszcze budowę kolejnych bocików? - i na dodatek po co? Stąd nawet, jeśli jakaś grupa robocików wymknęłaby się spod kontroli, nie byłaby się w stanie mnożyć, co jest głównym niebezpieczeństwem, i zarzut o "zjadanie" organizmów organicznych, z punktu 1, też jest nie na miejscu.
          Poza tym, oprogramowanie robota nie może ewoluować, w przeciwieństwie do bakterii czy wirusów, dzięki czemu są one tak trudne do pokonania.
          Ale nie ma co gdybać, bo podnoszenie alarmu teraz jest co najwyżej zabawne, i jest analogiczne z sytuacją człowieka, który boi się latać samolotami, chociaż jeździ samochodem, gdzie niebezpieczeństwo śmierci jest dużo większe. Straszenie nowymi technologiami służy tylko do "pokazania się", bo póki co, przeciwnicy nie potrafią podać konkretnych argumentów.
          • Gość: titta Re: Fikcja IP: *.botany.gu.se 30.03.06, 18:09
            Mysle ze nie rozumiesz pojecia nanorobot. Myslisz robit "klasyczny" tyklo taki
            bardzo, bardzo malutki. A to nie tak: nanorobot to wlasciwie taki sztuczny
            enzym, "wirus" lub "bakteria". Sterowany moze byc np. poprzez doplyw energi np.
            swiatla, lub substratu. Nosnikiem "oprogramowania" moze byc DNA lub RNA. I tu
            juz robi sie niebezpiecznie...
            • thebigzumzum Re: Fikcja 31.03.06, 07:26
              zgadzam sie. nanoroboty w przeciwienstwie do zwyklych robotow beda mialy
              mozliwosc operowania chemicznego na czasteczkach. wystarczy ze nanorobot bedzie
              mial mozliwosc rozszczepiania czastek zawierajacych wegiel (np. zeby ktorys z
              elementow wykorzystac do budowy tkanek) jest niebezpieczny.
              • Gość: Uga-buga Re: Fikcja IP: 86.16.4.* 31.03.06, 12:10
                Jego program nie pozwoli mu na działanie sprzeczne z intencjami twórcy.
                Nanorobot nie ma 'woli', 'świadomości' i co najważniejsze 'chęci' by działać
                inaczej od programu. Nie ma takiej możliwości.
                Natomiast jeżeli piszecie, że ktoś zaprogramuje go aby był bronią i zabijał
                organizmy żywe, to tak - oczywiście jest to możliwe. Ale jego działania ZAWSZE
                będę zależały od programu. Nie jest możliwy 'bunt' nanorobotów, za dużo
                sensacyjnych amerykańskich filmów s-fi moi drodzy.
                • Gość: fan Re: Fikcja IP: *.ifad.amu.edu.pl 31.03.06, 13:03
                  polecam książkę polską "Czarne Oceany" - chyba Dębskiego ale na pewno nie
                  pamiętam, tam jest trochę o zastosowaniu nanomechanizmów - super, chcę mieć
                  wszczepkę.
                • Gość: divi nie do końca..... IP: *.pl / 80.50.77.* 31.03.06, 13:05
                  chyba że nastąpi zwykła reakcja chemiczna czy fizyczna która w sposób minimalny
                  zmieni takie cząstki .... i zaczną działać inaczej niż założono..... i będzie
                  problem

                  bo to nie roboty tylko coś na podobieństwo bakterii .... tylko sztuczne

                • Gość: sar Re: Fikcja IP: *.acn.waw.pl 31.03.06, 20:32
                  nie masz racji, IMHO, bo:

                  wirus tez nie ma 'woli'
                  wirus jest swego rodzaju 'nanorobotem' tyle ze stworzonym przez nature
                  na skutek bledów przy reprodukcji niekture egzemplarze dzialaja inaczej niz ich
                  wzór
                  jeden na x (tysiąc? milion?) mimo błędu działa dalej
                  czasem sie zdaża, że po tym 'błędzie przy reprodukcji' nowa kopia
                  działa 'lepiej'
                  'lepiej' oznacza: ma większe szanse do dalszego zreprodukowania się (tu nadal
                  nie ma woli)
                  potocznie nazywamy to ewolucją

                  'samo-reprodukujące' się nano-roboty mogą działać tak samo.

                  Teoretycznie, gdyby wziąć 'dużego' robota którego jednym z zadań jest
                  powielanie siebie, może dojść do tego samego: na skutek błędu dojdzie do
                  wykonania działającego egzemplarza o innych niż jego poprzednik zdolnościach,
                  to tylko kwestja prawdopodobieństwa: dużo większa złożoność organizmu niż w
                  przypadku nano-robotów, dużo mniejsza liczba prób.


                  • scorpio93 Re: Fikcja 01.04.06, 16:59
                    Juz we wczesniejszym poscie postawilem hipoteze o ktorej mowisz, jezeli ewolucje
                    rozumiemy jako entropiczna prowdopodobnosc zmiany na poziomie kwantowym, to
                    owszem....mozemy rozmawiac o ewolucji nanorobota.
                    Ciezko mi jednak uwierzyc, aby mogl on przejsc daleko ponad swoj program w
                    czasie w ktorym bedzie nie da sie stwierdzic jego zagrozenia i stanie sie
                    zagrozeniem globalnym. Pamietaj o jego rozmiarze, nie jestem ekspertem od sieci
                    neuronowych, ale nie wydaje mi sie zeby to moglo posunac sie tak szybko. Chyba
                    ze czlowiek zalozy rece i po 50 latach powie: o cholera, popuslo sie i mamy
                    problem! Wadliwe funcjonowanie neurorobotow jest do wykrycia w miare szybko IMO.
              • critic Re: Fikcja 03.04.06, 10:50
                thebigzumzum napisał:

                wystarczy ze nanorobot bedzie
                >
                > mial mozliwosc rozszczepiania czastek zawierajacych wegiel (np. zeby ktorys z
                > elementow wykorzystac do budowy tkanek) jest niebezpieczny.

                Nie widzę problemu - wystarczy sprecyzować w programie, jakie cząsteczki mogą
                być używane jako źródło węgla (np. dwutlenek węgla, zbędny w naszym organizmie).
                • Gość: nurek Re: Fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.06, 20:07
                  Pomysl na rozkładanie dwutlenku węgla bardzo mi się podoba. Nanorobot miałby
                  swój przysmakowy węgielek, a organizm tlen, którego tak potrzebuje - to by sporo
                  zmieniło. Żadnych butli dla nurków :)
          • Gość: er Re: Fikcja IP: *.escom.net.pl 30.03.06, 22:34
            oj niewiele z tego rozumiesz. nanobotami nie steruje sie centralnie radiowo. to
            nie sa takie male duze roboty. i w takim razie jest mowa, ze cos sie wymknie
            spod kontroli. budowa nastepnych nanobotow przez nie same to wielka oszczednosc.
            masz jednego ten robi drugiego, te dwa robia jeszcze dwa, cztery roba nastepne
            cztery, 16, 32, 64, 128, 256,..2^x... reszte ci wytlumacze jak zaplacisz mi
            wedlug takiego algorytmu: na pierwszym polu szachownicy kladziesz 1 grosz (2^0),
            na drugim 2 grosze (2^1), na 3 - 8 groszy (2^3), i tak az do 64 pola
            szachownicy...;) zgoda?
          • Gość: AI Re: Fikcja IP: 87.207.188.* 31.03.06, 11:47
            Mądra wypowiedź. Rzeczywiście większość wypowiedzi (z obu stron) to czysta
            demagogia, ludzi którzy zwyczajnie chcą się zareklamować korzystając z nośnego
            tematu.
            Ale co do sterowania - nie masz racji. Instnieje przypadek pośredni: sterowanie
            na meta-poziomie. Prostym nanorobotom mogą towarzyszyć większe urządzenia
            zawierające cały potrzebny program, konstruowane przez nanoroboty i przekazujące
            sobie nawzajem odpowiedni program.
            Jak pojawi się rynek na nanoroboty zwalczające inne nanoroboty, to szybko okaże
            się że homogeniczna struktura (nano jednego typu) jest zbyt łatwa do
            rozpracowania i zniszczenia. Z pewnością powstaną całe hierarchie zawierające
            wiele ich rodzajów: żołnierzy i robotnice, większe stacje kontrolujące, i całe
            superkomputery potrafiące analizować zagrożenie i opracowywać strategię. Takie
            meta-organizmy jak najbardziej mogą już ewoluować.
          • Gość: kmin Re: Fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 11:48
            owszem, oprogramowanie robota moze ewoluowac (patrz: algorytmy genetyczne,
            programowanie ewolucyjne, uczenie maszynowe, sieci neuronowe).

            a na potrzeby nanomaszyn nie trzeba centralnego sterowania, wystarczy zestaw
            prostych regul w kazdej, z których, w wyniku interakcji ze srodowiskiem
            (otoczeniem) oraz soba nawzajem, samoistnie powstaja kompleklsowe zlozone
            zachowania.

            glownym niebezpieczenstwem jest wlasnie to, ze one same wykombinuja cos
            (ewoluuja) czego ich projektanci nie przewidzieli.
            • Gość: Uga-buga Re: Fikcja IP: 86.16.4.* 31.03.06, 12:17
              Odpowiadam do 'kim' i 'al' jednocześnie:
              Ewolucja nie jest adekwatnym określeniem. Chodzi tu raczje o czynnik chaosu,
              obecny w każdym układzie zorganizowanym. Musi on według trzeciej zasady dynamiki
              dążyć do entropii, czyli w tym przypadku do destabilizacji układu. I owszem,
              mogą się zdarzyć uchybienia od właściwego działania, bo natura świata jest
              chaotyczna i nie przewidywalna. Jednak, co najważniejsze - nigdy nie będzie to
              działanie intencjonalne i zorganizowane. Nanoroboty nie stworzą osobnego
              gatunku, ich niebezpieczne i niezaplanowane działanie, wynikać może z ich
              wadliwego działania, a nie z planu 'conquer the planet' :)
              Ewolucja ma sens jedynie w przypadku organizmów żywych, dlatego że następuje
              wymiana materiału genetycznego, w przypadku nonorobotów jest to klonowanie,
              powielanie tych samych elementów, nie będzie tu żadnej 'ewolucji'. Chyba że
              założymy, że ewolucja zaczęła się już na poziomie kwantowoym, to być może za
              setki miliardów lat z takiego nanorobocika, urodzi się jakaś bakteria o
              zmienionej strukturze i rozpocznie nowy gatunek :)
              • Gość: Marius Plecie Buga-Uga IP: *.cable.ubr09.edin.blueyonder.co.uk 31.03.06, 13:01
                Droga Buga-Uga, caly Twoj ostatni post jest bez sensu, ogranicze sie jednak do 1
                pytania:
                Czy czasteczki wirusa grypy dzialaja w sposob zorganizowany, intencjonalny, czy
                maja plan i cel, czy ich nieporzadane dzialanie jest wynikiem ich uszkodzenia?

                i 1 uwagi: ewolucja. Czy potrafisz o niej pomyslec bardziej abstrakcyjnie?
                Widac, ze nie masz pojecia o AI, sieciach neuronowych, a w szczegolnosci
                ALGORYTMACH GENETYCZNYCH.
                • scorpio93 Re: Plecie Buga-Uga 01.04.06, 16:54

                  > Droga Buga-Uga, caly Twoj ostatni post jest bez sensu, ogranicze sie jednak do
                  > 1
                  > pytania:
                  > Czy czasteczki wirusa grypy dzialaja w sposob zorganizowany, intencjonalny, czy
                  > maja plan i cel, czy ich nieporzadane dzialanie jest wynikiem ich uszkodzenia?
                  >
                  Wirus jest organizmem quasi-organicznym, ktorego glownym i wlasciwie jedynym
                  zadaniem jest reprodukcja. Nonroboty maja inne PRIORYTETY

                  > i 1 uwagi: ewolucja. Czy potrafisz o niej pomyslec bardziej abstrakcyjnie?
                  > Widac, ze nie masz pojecia o AI, sieciach neuronowych, a w szczegolnosci
                  > ALGORYTMACH GENETYCZNYCH.
                  Mam o nich spore pojęcie. Mój kolega pisze doktorat o sieciach neuronowych
                  właśnie i zdążył mnie nieco w temat wtajemniczyć.
                  A od abstrakcyjnego myślenia uchowaj nas Chaosie...od snucia pseudo-naukowego,
                  teoretycznego bełkotu.
                  • maruda.r Re: Plecie Buga-Uga 01.04.06, 23:58
                    scorpio93 napisał:

                    > Wirus jest organizmem quasi-organicznym, ktorego glownym i wlasciwie jedynym
                    > zadaniem jest reprodukcja. Nonroboty maja inne PRIORYTETY

                    ***********************************

                    Jedną z funkcji niektórych nanorobotów będzie samopowielanie. Priorytety
                    nanorobotów będzie określał człowiek; ten sam, który namalował freski w Kaplicy
                    Sykstyńskiej i ten sam, który wymyślił obozy koncentracyjne.

                  • justyn69 Re: Plecie Buga-Uga 02.04.06, 20:38
                    Jakie PRIORYTETY? Moze jeszcze tym nanorobotom osobowosc i moralnosc wmowisz?
                    W przypadku prostego programu wystarczy niewielka zmiana, zeby glowny efekt dzialania zmienil sie diametralnie wiec te poczatkowe 'priorytety' sa smiechu warte.
                    Moze to byc na przyklad zmiana nastepujaca: nanobot majacy przetwarzac czasteczki organicznych 'smieci' na pierwiastki proste gubi podprogram sprawdzajacy 'smieciowatosc' i zaczyna rozkladac kazda substancje organiczna na jaka trafi.
                    Plus przypadkiem spada mu wartosc w petli okreslajacej opoznienie czasowe miedzy samosklonowaniem sie o rzad lub kilka rzedow.
                    Co wyjdzie z takiej niewielkiej mutacji? To chyba dosysc jasne, mimo ze wizja mroczna.
                    • Gość: AI Re: Plecie Buga-Uga IP: *.chello.pl 02.04.06, 20:52
                      > Plus przypadkiem spada mu wartosc w petli okreslajacej opoznienie czasowe
                      > miedzy samosklonowaniem sie o rzad lub kilka rzedow.
                      > Co wyjdzie z takiej niewielkiej mutacji? To chyba dosysc jasne, mimo ze wizja m
                      > roczna.

                      To rzeczywiście dosyć jasne. Nanoroboty zaczną się nawzajem rozkładać, i po
                      krótkim czasie zostanie kupka nieczynnych cząstek - gdy wyczerpią całą swoją
                      energię na bezsensowne budowanie i rozkładanie się nawzajem.
                      Tylko nie widzę w tym nic mrocznego...
                      • justyn69 Re: Plecie Buga-Uga 02.04.06, 20:58
                        A dlaczego zakladasz, ze beda jesc TYLKO siebie nawzajem?
                        Poza tym, znajac ludzka dbalosc o swoje dziela zapewne bociki beda mialy wpisana blokade kanibalizmu. Bys moze niezalezna od weryfikacji 'smieciowatosci'.
                        • Gość: AI Re: Plecie Buga-Uga IP: 87.207.188.* 03.04.06, 11:36
                          Nie zakładam że tylko, ale zauważam że gdy którykolwiek zbuduje swoją kopię i
                          przejdzie do etapu 'rozkładanie śmieci', najbliższym obiektem od niego będzie
                          nowoutworzona kopia.
                          Rzeczywiście blokada kanibalizmu wydaje się tu sensownym rozwiązaniem. Ale
                          wyobraź sobie mnożące się bez przerwy nanoroboty, nawet potrafiące zjadać
                          dowolną materię. Po krótkim czasie uformują się w kulę, w której tylko
                          nanoroboty na powierzchni będą stykały się z czymkolwiek poza innymi
                          nanorobotami. Taka kula oczywiście może rosnąć, ale tylko tak szybko jak te
                          nanoroboty na powierzchni mogą coś zjadać - czyli naprawdę powoli. Dodatkowo
                          pojawia się problem termodynamiki - tylko roboty na powierzchni mogą korzystać z
                          jakiegokolwiek źródła energii, i tylko one mogą jakkolwiek pozbywać się ciepła.
                          Obejście tego jest możliwe - nanoroboty muszą umieć emigrować z tej kuli, na
                          przykład wystrzeliwując się na duże odległości w losowym kierunku. Ale to już
                          musi być specjalnie zaprogramowane działanie, i mutacje raczej do niego nie
                          doprowadzą przypadkiem.
          • Gość: Uga-buga Re: Fikcja IP: 86.16.4.* 31.03.06, 12:07
            No nie fair, ja to chciałem napisać ;p
            Znowu pełna zgoda, zwłaszcza z punktem, że ekolodzy to główny powód, dla którego
            środwisko dostaje po tyłku.
            Elektrownie jądrowe są bardzo bezpieczne i wydajne, to nie Czarnobyl, ale nie -
            dla nich lepiej palić węglem, bo bezpieczniejsze. Właściwie to oni będą
            prostestować i przeciw węglowym, będą protestować przeciwko wszystkiemu nie
            oferując w zamian żadnej alternatywy. No chyba że alternatywą, jak już
            napisałem, ma być walenie motyką w ziemię od świtu do zmierzchu.

            PS. Jestem człowiekiem, któremu dobro planety leży wybitnie na sercu i dlatego
            rouzmiem, że kroku w tył już nie da rady, a co najważniejsza nie ma sensu
            wykonać. Jedyną metodą jest opracowanie nowych, 'environment-friendly
            technologies'. Pokazuje to wybietnie problem 'trzeciego świata', który goni za
            'pierwszym'. Każdy tam chce mieć samochód, łódź motorową, używać internetu i
            mieć prąd przez całą dobę. I oni mają gdzieś czy to ekologiczne czy nie, więc w
            obliczu tego, albo ich wszystkich eksterminować, albo wprowadzić nową
            technologię. Nie wiem co łatwiejsze i bardziej 'moralne' dla obrońców starego
            porzadku :)
            • maruda.r Re: Fikcja 02.04.06, 00:02
              Gość portalu: Uga-buga napisał(a):

              > Elektrownie jądrowe są bardzo bezpieczne i wydajne, to nie Czarnobyl, ale nie -
              > dla nich lepiej palić węglem, bo bezpieczniejsze.

              ******************************

              Jak zatem wyjasnić skażenie rzeki Hudson strontem 90 przez nowojorską
              elektrownię sprzed kilku dni?

          • Gość: sfx Re: Fikcja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.04.06, 21:32
            Nie zapominajcie,że za tym wszystkim stoi Yankes dążący do opanowania świata
            gospodarczo i politycznie,on to ma w genach,tak jak Indian,wszystkich zapędzi
            do rezerwatu i przejmie pełną kontrolę nawet nad umysłami.Przeczytajcie kilka
            książek Lema,w latach 60-tych drwiliśmy z tych "bzdur" a tymczasem wszystko się
            sprawdziło.Oglądajcie też bzdurne filmy z hameryki o różnych dziwacznych
            operacjach tajnych - to przedawnione lub wykradzione fakty, a tzw."ekologów"
            zagońcie do poważnej roboty, za którą biorą kasę,waszą kasę.
        • Gość: antynanotechnolog Re: Fikcja IP: *.chello.pl 30.03.06, 19:56
          > A o prionach słyszałeś? Pojedyncza
          > cząsteczka, która szuka innych białek danego typu i modyfikuje na swoje
          > podobieństwo.

          Tak, a cyjanku potasu czytałeś. To dopiero nanotechnologiczna maszyna. Blokuje
          enzym oddechowy i po sprawie. I działa na poziomie nano.

          Nanotechnologia jest faktem, natomiast to, co prezentują autorzy artykułu to
          nanooszołomstwo i nanonaiwność. W nanotechnologii będzie można robić takie
          rzeczy, o jakich nie śnili nanooszołomowie (którzy tkwią w swych proroctwach po
          uszy w mechanice klasycznej i strukturach makro).

          Ale oczywiście lepiej się sprzedaje nanoboty niż prawdę. Bo prawda jest raczej
          nudna i nie tak widowiskowa.
          • tandil Re: Fikcja 31.03.06, 10:45
            "W nanotechnologii będzie można robić takie rzeczy, o jakich nie śnili
            nanooszołomowie (...). Ale oczywiście lepiej się sprzedaje nanoboty niż prawdę.
            Bo prawda jest raczej nudna i nie tak widowiskowa".

            Najpierw sugestia, że prawda o nanotechnologii - na razie raczej nieujawniana,
            być może głównie dlatego, że po prostu nieznana - jest jakaś niesamowita, może
            nawet wstrząsająca, a co najmniej fascynująca. A zaraz potem - prawda ma być
            nudna. No to jak jest z tą prawdą naprawdę?
          • Gość: Uga-buga Re: Fikcja IP: 86.16.4.* 31.03.06, 12:19
            Wypowiedział się prorok, drżyjmy ;p
            O Ty Prawdziwy Powierniku Zasady Nieoznaczoności, składamy Ci cześć, my malutcy
            uplatani w sieci kartezjańsko-newtonowskiej złudy ;P
            Wyzwol nas Panie! ;p
        • Gość: i Re: Fikcja IP: 156.17.237.* 31.03.06, 16:10
          rna nie jest enzymem...no chyba ze chodzi Ci o jego malutki fragment krory moze
          katalizowac jedna reakcje...chociaz nawet jesli o to Ci chodzi to i tak nie
          mozna nazwac go enzymem
        • Gość: i Re: Fikcja IP: 156.17.237.* 31.03.06, 16:14
          RNA nie jest enzymem...no chyba ze chodzi Ci o jego malutki fragment ktory moze
          katalizowac jedna reakcje...chociaz nawet jesli o to Ci chodzi to i tak nie
          mozna nazwac go enzymem
        • Gość: Piotrrr Re: Fikcja IP: *.krakow.pl 01.04.06, 14:15
          Chłopcze, pomyśl zanim coś napiszesz. RNA jest enzymem???? A w której szkole tego uczą? Niektóre cząsteczki RNA posiadają własności enzymatyczne ale PRZYTŁACZAJĄCA większość cząsteczek RNA własności enzymatycznych nie posiada (wiesz w ogóle co to jest ten "enzym"???). Co więcej - ze względu na powszechność występowania RNAzy (możesz ją wprowadzić do probówki z RNA np. przez wsadzenie tam palca :-) samo RNA nie znajdujące się wewnątrz komórki jest narażone na bardzo szybką degradację. Gdybyś próbował np. wyizolować RNA z komórek i nie zachował odpowiedniej ostrożności to byś wiedział jak to z RNA jest. Ale widać, że jesteś kolejnym krzykaczem, który lubi pogderać, niestety w istocie rzeczy wie jedynie, że gdzieś dzwonili, tylko nie wie gdzie...
      • Gość: AI Re: Fikcja IP: *.chello.pl 30.03.06, 11:16
        A czym według Ciebie jest rybosom? To dokładnie to czego potrzebujemy:
        precyzyjna maszyna operująca pojedynczymi cząsteczkami, która jest w dodatku
        programowalna (przez RNA). Nie musimy "znajdować metod", bo te metody już mamy.
        To jest jak budowanie bomby atomowej na podstawie wykradzionych planów: nie
        opracowujemy nowej technologii, tylko wzorujemy się na już istniejącej.
      • Gość: bloody_rabbit Re: Fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 20:07
        Ciekawe skąd zatem zdjęcia pokazujące napisy ułożone z pojedynczych atomów
        (atomami można manipulować światłem laserowym), skąd się wziął AFM, skąd się
        wzięły kropki kwantowe z pojedynczymi elektronami w środku?
        • Gość: fikcja Re: Fikcja IP: *.chello.pl 30.03.06, 20:19
          Gość portalu: bloody_rabbit napisał(a):

          > Ciekawe skąd zatem zdjęcia pokazujące napisy ułożone z pojedynczych atomów
          > (atomami można manipulować światłem laserowym), skąd się wziął AFM, skąd się
          > wzięły kropki kwantowe z pojedynczymi elektronami w środku?

          Tak, rzeczywiście. AFM to jest dopiero nanomaszyna :-))) Waży ładnych parę
          kilogramów (policz z ilu atomoó się składa). Teraz wyobraż sobie 1000 takich AFM
          działających jako nanoboty :-)) ROTFL

          Kropki kwantowe to oczywiście nano, tylko pamiętaj, że do każdej kropki
          potrzebujesz kryształ, w którym ona jest. Kropka kwantowa to np. 10nm x 10nm x
          10nm, czyli około miliona atomów i sama nie zadziała jeśli dookoła nie będzie
          miała dostatecznie dużo materiału o innej przerwie energetycznej.

          W każdym z naszych kompów też jest laser nano (na studni kwantowej, która jest
          nano). Tylko co z tego, żeby ten laser mógł działać, to trzeba dość dużo mieć
          dookoła. Itd, itp.

          Struktury nano są obecne w technologii, jednak ich wykorzystanie i zastosowanie
          dalece odbiega od tego, co pisze się w tym artykule.
        • Gość: Piotrrr Re: Fikcja IP: *.krakow.pl 01.04.06, 14:20
          Misiu - a ty chociaż wiesz co to jest ów AFM? Boja Ci gomoge pokazać (nawet dwa, he, he, he... ) ale ta maszynka to raczej duża jest (cantilevery do niego też raczej takie nano, jakbyś chciał, nie są :-). A to, że można nim badać np. siłę oddziaływań pomiędzy atomami to już zupełnie inna bajka :-)
      • Gość: Nanotechnolog Re: Fikcja IP: *.icpnet.pl 31.03.06, 13:39
        chyba nie czytujesz pism naukowych od lat 80tych ubiegłego wieku... mozliwosc
        manipulacji atomami to pestka juz obecnie-oczywiscie nie w polsce ;). Niby czym
        ja sie zajmuje od jakiegos czasu? z klockow lego buduje czy co? ;)Jak Feynman w
        1959 r wygłaszał swoj wykład to tez ludzie sie smiali, a Binnig i Rohrer dostali
        nobla za STM w latach 80.
    • Gość: bonobo Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: 129.81.192.* 29.03.06, 23:23
      Te bajki (Star Trek, etc.) to sa mniej autorstwa
      ekologow (wbrew twojemu pojeciu "patmanie" ekologia
      zajmuja sie tez i ludzie o wyksztalceniu
      fizyczno-chemicznym!) a nieco bardziej
      autorstwa roznych dzinnikarzy...
      • Gość: Uga-buga Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: 86.16.4.* 31.03.06, 12:23
        Z przykrością muszę stwierdzić że lwia część środwiska 'ekologicznego' to banda
        głupców. I choć jak pisał, najbardziej ze wszystkiego na świecie na sercu leży
        mi dobro planety, nie podpiszę się nigdy pod tą etykietkę reprezentowaną głównie
        przez bandę idealistycznych oszołomów. O motyce już pisałem :)
        • maruda.r Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? 02.04.06, 00:14
          Gość portalu: Uga-buga napisał(a):

          > Z przykrością muszę stwierdzić że lwia część środwiska 'ekologicznego' to banda
          > głupców. I choć jak pisał, najbardziej ze wszystkiego na świecie na sercu leży
          > mi dobro planety, nie podpiszę się nigdy pod tą etykietkę reprezentowaną główni
          > e
          > przez bandę idealistycznych oszołomów.

          ************************************

          Sporo część naukowców to również idealistyczne oszołomy, widzace jedynie
          korzyści, a nie dostrzegający zagrożeń.

    • Gość: Janek Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 08:49
      Nie "nanoroboty", tylko co najwyzej "nanorysunki naskalne". Smiechu warte. Jeszcze nie stworzylismy robotow z prawdziwego zdarzenia w skali makro, co dopiero mowic o tych nanomotykach i nanodzidach ;)
      Choc fakt, ze to niezly sposob na zrobienie newsa i wyciagniecie kasy od sponsorow...
      • 4g63 Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? 30.03.06, 09:09


        Nanoroboty to temat kórym naukowcy zajmują się już od dawna. I zapewniam Cię że
        względnie prościej jest zbudować nanorobota niż "robota z prawdziwego zdarzenia
        w skali makro" - choć tak do końca nie wiem czym to mogło by być.
        Nanoroboty mają się charakteryzować przedewszystkim "prostotą konstrukcji",
        czyli nanoroboty od specjalistycznych konkretnych zadań.
        Chyba masz złe pojęcie na ten temat.
        • Gość: nanosceptyk Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.chello.pl 30.03.06, 20:26
          > Nanoroboty to temat kórym naukowcy zajmują się już od dawna. I zapewniam Cię że
          > względnie prościej jest zbudować nanorobota niż "robota z prawdziwego zdarzenia
          > w skali makro" - choć tak do końca nie wiem czym to mogło by być.
          > Nanoroboty mają się charakteryzować przedewszystkim "prostotą konstrukcji",
          > czyli nanoroboty od specjalistycznych konkretnych zadań.
          > Chyba masz złe pojęcie na ten temat.

          Nie wiem, kto ma złe pojęcie. Poczytaj ortodoskyjnych nanoguru (np. K. Eric
          Drexler). Oni sobie wyobrażają np. mechnainczny komputer w skali nano. Albo
          koncepcja mechanosyntezy, tzn. podchodzą do siebie trzy nanoboty, dwa mają po
          jednym atomie wodoru, a jeden ma w chwytakach jeden atom tlen. Podchodzą,
          składają do kupy i robią cząsteczkę wody. Jak na lekcji chemii z zapałkami i
          plasteliną. Tak w ogólności wygląda ortodoksyjna nanotechnologia (ta, o której
          piszą w artykule).

          I nie tyle nanotechnologia jest bzdurą, co podejście, o którym piszę powyżej.
          • Gość: Uga-buga Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: 86.16.4.* 31.03.06, 12:26
            jasne, masz rację
            tak to już jest, że ktoś kto zajmuję się jakąś dziedziną często zaczyna uważać
            ją za wszechwiedzę, tak jest z filozofią, metematyka, fizyką - whatever,
            zapatrzonych w siebie ignorantów nie brakuje nigdzie, nawet, a raczej -
            zwłaszcza wśród naukowców
            miejmy pragmatyczny podejście do nanotechnologii, podobnie jak do całej nauki
            to nie żadna 'wyższa prawda', to kolejne narzędzie który wynaleźliśmy i które
            powinniśmy rozwijać, ale traktując je tylko jako narzędzie!
            • Gość: nano Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.chello.pl 31.03.06, 17:55
              Gość portalu: Uga-buga napisał(a):

              > jasne, masz rację
              > tak to już jest, że ktoś kto zajmuję się jakąś dziedziną często zaczyna uważać
              [...]
              > to nie żadna 'wyższa prawda', to kolejne narzędzie który wynaleźliśmy i które
              > powinniśmy rozwijać, ale traktując je tylko jako narzędzie!

              Nic nie zrozumiałeś. Jest nanotechnologia jako nauka i jest nanotechnologia z
              pogranicza futurologii i science-fiction. Artykuł należy do futurologii i
              science-fiction, natomiast nanotechnologia się rozwija, ale na pewno nie w
              kształcie, jaki przewidują nanooszołomy (z nanorobotami).

              Przykład:
              komputer kwantowy ma działać na bazie nanotechnologii. Jednak nanotechnologom
              przez głowę nie przemknęła taka koncepcja. Oni piszą o nanokomputerze ale
              działającym ...... mechanicznie (ROTFL). Nie wierzys, to poszukaj hasła "rod logic".

              W tym sensie nanotechnologom oszołomom nie śni się nawet prawdziwy rozwój
              nanotechnologii nauki. A ta będzie się rozwijać i to bez nanobotów.
              • Gość: AI Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: 87.207.188.* 31.03.06, 19:40
                Czemu komputer kwantowy zyskał u Ciebie miano pomysłu naukowego, a nanorobot nie?
                Równie wiele jest prac teoretycznych na te tematy, i równie zaawansowane są
                prace praktyczne (komputer kwantowy doszedł do 8 splątanych qubitów, nanorobot
                doszedł do cząsteczek wędrujących z kontrolowaną prędkością po gładkiej
                powierzchni).
                Zgodzę się że komputer na prętach to jakiś poroniony pomysł, ale rozwój może
                pójść w zupełnie niespodziewanym kierunku.
                "Nanooszołomy" robią pożyteczną pracę, bo wymyślając coraz to nowe cuda
                przyczyniają się do większego zainteresowania finansowego prawdziwymi, naukowymi
                pracami w tej dziedzinie.
                • scorpio93 Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? 01.04.06, 17:00
                  Nanotechnologia nie jest futurologia, dziennikarze zajmujacy sie pisaniem
                  artykulow naukowych sa futuorologami :) To stanowcza roznica :)
    • 4g63 Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? 30.03.06, 09:01
      no ale przecież to jest jednym z elementów nanorobotów, roboty mają mieć
      możliwość kopiowania się z otoczenia.
    • Gość: Ertins może znacie jakies filmy sci-fi z nano-technologią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.06, 10:33
      dziwne, filmowcy zawsze byli pierwsi w promowaniu a także straszeniu przy
      różnych nowych technologiach i wynalazkach, a w przypadku nano-technologii
      praktycznie nic, jakiś zastój. Przecież w tym przypadku jest ogromne pole do
      popisu. Jedynie terminator 2 i 3 (ale tam tak naprawde nie ma słowa o nano -
      tylko o robotach-maszynach z materiałów z przyszłości), czy niedawny Wyspa -
      medyczne micro robociki. A tak pozatym praktycznie nic... :(
      • Gość: Michał Re: może znacie jakies filmy sci-fi z nano-techno IP: *.chello.pl 30.03.06, 11:04
        Czasem pojawia się wzmianka o niej, jak np. w "Spidermanie" czy "Hulku" - gdzie
        źli/dobrzy przekształcają swoje ciała przy pomocy nanotechnologii. Na upartego
        można przypomnieć "Fantastyczną podróż", albo w wersji komediowej "Intercosmos"
        (magiczna miniaturyzacja).
        Znaczącą rolę odgrywa ona w filmach rzadko. Poza "Terminatorem 2" pamiętam
        "Virtuosity" (Zły program komputerowy konstruuje sobie fizyczne ciało przy
        pomocy nenotechnologii), i kilka odcinków serialu "Stargate" (Rasa
        inteligentnych robotów ewoluuje do postaci aglomeratów nanomaszyn, dzięki czemu
        stają się praktycznie niezniszczalni. Odcinki z nimi są chyba najlepsze w całej
        serii).
        • Gość: ziom Re: może znacie jakies filmy sci-fi z nano-techno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 14:02
          jeszcze star trek...
          • halfoat Re: może znacie jakies filmy sci-fi z nano-techno 30.03.06, 18:10
            w literaturze wystepują, polecam "Rój" Michaela Crichtona
            • Gość: kaphis Re: może znacie jakies filmy sci-fi z nano-techno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 21:19
              W polskiej literaturze rowniez wystepuja, chocby "Bo kombinerki byly brutalne"
              Konrada T. Lewandowskiego, polecam :)
      • Gość: marcin Re: może znacie jakies filmy sci-fi z nano-techno IP: *.chello.pl 30.03.06, 18:17
        Dodałbym jeszcze "Ja, robot"
        I prozę Jacka Dukaja.
        • calcinus Re: może znacie jakies filmy sci-fi z nano-techno 31.03.06, 09:58
          SP Stanislaw Lem rozbiera w swoich dzielach nanotechnologie na czynniki pierwsze.
          • Gość: hakierkmieć Re: może znacie jakies filmy sci-fi z nano-techno IP: 83.238.67.* 24.05.06, 14:47
            "Nieżwyciężony" S.Lema na ten przykład.
      • Gość: braat1 Spoiler IP: *.chello.pl 30.03.06, 19:37
        Pamietam taki serial po polsku nazywal sie (chyba) "Po drugiej stronie", a po
        angielsku The outer limits. Byl tam odcinek o nanorobotach. Gosc mial raka jego
        jedyna szansa bylo podanie sie eksperymentowi z nanorobotami. Scenariusz
        dzialania tych robotow byl taki:
        1. Uleczyly go.
        2. Odmlodzily, polepzyly sprawnosc, sile itp, no po prostu super.
        3. Zaczely go ulepszac :). Np. wpadly na pomysl ze to zle ze nie widzi tego co
        jest z tylu, wiec dodaly mu trzecie oko. Pozniej daly mu parzydelka, dla
        obrony :) itp...
        4. Zycie goscia zmienilo sie w pieklo. A najgorsze ze nie dalo sie go zbic, bo
        go roboty ratowaly :)


        A tak wracajac do glownego watku. To podstawowym zalozeniem tych nanorobotow
        jest to ze bede sia same mnozyly. Gdyz potrzeba ich bardzo duzo, a budowanie
        ich samemu jest czasochlonne. A jesli bede potrafily sie same mnozyc.... to
        jakis blad w programowaniu (jestem informatykiem, wiem ze o taki blad jest
        bardzo latwo) i katastrofa gotowa
      • blq Re: może znacie jakies filmy sci-fi z nano-techno 30.03.06, 23:47
        > praktycznie nic, jakiś zastój. Przecież w tym przypadku jest ogromne pole do
        > popisu. Jedynie terminator 2 i 3 (ale tam tak naprawde nie ma słowa o nano -
        > tylko o robotach-maszynach z materiałów z przyszłości), czy niedawny Wyspa -
        > medyczne micro robociki. A tak pozatym praktycznie nic... :(

        No niezupełnie. Moja ulubiona gra komputerowa z lat liceum i studiów "Master of
        Orion 2" - 1/2 wynalazków przyszłości jest tam oparta na nanotechnologii :)

        ale w filmach to prawda - mało tego.
      • Gość: PMM Re: może znacie jakies filmy sci-fi z nano-techno IP: 81.210.22.* 31.03.06, 12:56
        Polecam lekture s.p. Lema. Pamieta ktos co to byly bystry? Znane mi in z "Wizji
        Lokalnej" itp...

        PMM
        -----
        poczytajmimamo.blog.pl
    • Gość: AI Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.chello.pl 30.03.06, 11:12
      Bo ty najwyraźniej myślisz że nanomaszyny to coś w rodzaju maszyn, tylko
      mniejszych. To zupełnie nie tak. Nanomaszyny to coś w rodzaju bakterii, tylko
      tresowanych.
      Dlatego mogą stanowić bardzo duże zagrożenie dla ludzi. Wystarczy nauczyć je
      odporności na wszystkie znane antybiotyki, nauczyć najlepszych znanych metod
      rozprzestrzeniania, wydłużyć sztucznie okres inkubacji, zwiększyć zjadliwość - i
      mamy broń przy której bomby atomowe to dziecinne zabawki.
      • patman Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? 30.03.06, 13:28
        Nauczyć? Sądisz, że w bocikach upchnie się jeszcze sieć neuronową, że będą mogły działać inteligentnie? Za dużo Star Treka. To są bajki, że grupy samodzielnych botów będą w stanie stworzyć zespół, który będzie niezależnie wyznaczał sobie cele. Wiesz dlaczego bakterie i wirusy istnieją - bo ciągle ewoluują, a głównym motywem ich istnienia są dwa zadania: przetrwać i skopiować się. Statyczne oprogramowanie nie może tego robić, a o sieciach neuronowych zapomnij - nie ma możliwości upchnięcia tam tego. Skoro jedynym celem bocików będzie praca, a nie kopiowanie i przetrwanie, które to priorytety nie będą mogłybyć zmienione ze względu na statyczność oprogramowania, to niemożliwa jest zmiana ich zachowania.
        • Gość: ziom Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 14:14
          co do sieci neuronowej to spokojenie jest to tylko jedna z metod rozwiazywania
          zadanych problemow, do tego zeby siec neuronowa zajela sie sama soba (czyli
          postawila sobie zadany cel) potrzebny jest jakis czynnik ktorego chyba nie
          bedzie potrzeby implementowac w nanobocie. chyba ze bedzie to nanobot
          uniwersalny czyli taki ktory stwierdzi ze jest cos do zrobienia i bedzie sam
          siebie "programowal" (na przyklad zwalcz grype, oczysc watrobe ;),odtworz
          komorki, albo sie bron bo ktos mnie napromieniowuje...) co do wielkosci
          fizycznej na ktorej siec sie zbuduje to chyba nie powinno byc az tak
          skomplikowane - zmiesci sie (neurony moga miec wielkosci rzedu kilku atomow),
          poza tym nie trzeba calej takiej struktury wsadzic w jednego bota, moga sie
          laczyc w zespoly, farmy neuronow... chyba
        • halfoat Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? 30.03.06, 18:12
          to co dzisiaj wydaje się bajką, jutro może okazać się rzeczywistością
        • Gość: AI Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: 87.207.188.* 31.03.06, 11:24
          Czy słowo 'nauczyć' kojarzy Ci się tylko z sieciami neuronowymi i inteligencją?
          Niech będzie, wyjaśnię łopatologicznie. Nauczyć, czyli dodać nowe mechanizmy
          (np. nowe geny). Dalej będzie to mechanizm wykonujący z góry zaplanowany program.
          A zagrożenie nie wynika z tego że błędnie zaprojektowane nanoroboty mogą wymknąć
          się spod kontroli (gray goo), tylko z tego że ktoś może specjalnie zaprojektować
          nanoroboty do użycia jako broń (black goo). Chociażby (vide Dukaj) jako chorobę
          skierowaną przeciwko konkretnej grupie etnicznej. W przeciwieństwie do bomby
          atomowej, której wytworzenie wymaga dużych ilości specyficznych materiałów, coś
          takiego może sobie stworzyć każdy fanatyk dysponujący laboratorium
          nanotechnologicznym.
          • Gość: Uga-buga Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: 86.16.4.* 31.03.06, 12:31
            Ten argument można zastosować dokładnie do każdej technologii. Chyba powinniśmy
            szukać problemu w ręce (a raczej jej właściciela ;) ), która podżyna gardło, a
            nie w nożu samym w sobie, który również jako skalpel ratuje życie, nie?
            Technologia sama w sobie nie uświadamia, to tylko narzędzie. Albo bomba atomowa,
            albo gaz musztardowy, ale nonotechnologia - człowiek lubi zabijać, to jest
            problem, a nie technologia, rezygnacja z technologii dużo nie zmieni, zmieni
            tylko skalę ludobójstwa, które istniało od początków naszego gatunku i nie
            tylko, vide samotne rajdy szympansów i małpiatki.
            • Gość: AI Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: 87.207.188.* 31.03.06, 19:30
              Oczywiście masz rację. Dlatego jak najbardziej popieram rozwój nanotechnologii -
              potencjalne korzyści wielokrotnie przewyższają straty.
              Z zagrożeń trzeba sobie po prostu zdawać sprawę. Jeśli każdy będzie miał do
              dyspozycji nanosyntezer mogący stworzyć z atomów dowolną nanomaszynę, i każdy
              będzie mógł sobie ściągnąć z sieci projekt dowolnie zjadliwego wirusa, to możemy
              zapomnieć o naturalnej odporności. Każdy będzie musiał chodzić w otoczce
              nanomechanicznych strażników, zaprojektowanych specjalnie do wykrywania i
              likwidowania każdego potencjalnego zagrożenia.
              • scorpio93 Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? 01.04.06, 17:02
                Wiesz, doswiadczenie pokazuje ze przecietny czlowiek ma problem z instalacja
                windowsa :P Mysle ze Twoj sceniariusz jest gruuubo przesadzony, raczej nie kazdy
                bedzie potrafil uzywac nenotechnologii bez asysty specjalisty. No chyba ze jakis
                kretyn wymysli interface graficzny ale windows :) Widnows for nanotech,
                wyobrazasz sobie wiekszy koszmar? 'Progral wykonal nieprawidlowa opercja i
                zostanie zamkniety' i po nerwie wzrokowym ;p
                • Gość: AI Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.chello.pl 02.04.06, 09:41
                  Nie każdy użytkownik komputera pisze wirusy komputerowe, ale jednak wirusów
                  komputerowych jest olbrzymia ilość. To samo będzie z nanotechnologią. Ludzie
                  będą tworzyć różne dziwnie działające nanoboty, po prostu dlatego że to będzie
                  proste.
                  Z wirusami sobie jakoś radzimy, i ostrożny użytkownik internetu nie ma z nimi
                  problemu. Mogę spokojnie przewidzieć że tak samo będzie z nanotechnologią.
                  Poradzimy sobie. Ale ponieważ przeciętny człowiek ma problemy z instalacją
                  Windowsa, to i co do groźby nanowirusów trzeba go kiedyś będzie uświadomić.
      • Gość: tomek Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.pl / *.energoprojekt.pl 30.03.06, 18:43
        zastanów się czy człowiek przez 100 lat wymyśli lepszą bakterię niż ewolucja
        przez 4 mld lat, "tresowane bakterie" czyli co? człowiek nie poznał do końca
        biochemii żadnej pojedyńczej komórki, uważasz że byłyby w stanie stworzyć od
        zera taką komórkę?
        • Gość: AI Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: 87.207.188.* 31.03.06, 11:33
          Oczywiście że wymyśli. Człowiek wymyślił samoloty latające szybciej i zwrotniej
          niż cokolwiek co wynalazła ewolucja. Opracował mnóstwo rzeczy do których
          ewolucja nie doszła przez 4 miliardy lat: łączność radiową, broń palną, stalowe
          ostrza itp. A każdy z tych wynalazków dawałby olbrzymią przewagę organizmowi
          który by do niego doszedł na drodze ewolucji.
          To prawda że człowiek nie poznał do końca biochemii żadnej komórki. Jeszcze. A
          już potrafi przez inżynierię genetyczną konstruować bakterie o zaprojektowanych
          własnościach (na przykład rozkładające wskazane ścieki). To co napisałem wyżej
          to są rzeczy do wynalezienie nie w końcu 100 lat, ale w ciągu najbliższych 20.

          Rzecz w tym że wcale nie musimy tworzyć komórek 'od zera', żeby dokonać
          wielkiego przełomu.
    • Gość: mate Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.wat.edu.pl 30.03.06, 12:47
      Samoopwielanie się, samonaprawianie się i samoorganizowanie się mikromaszyn
      przewidział i fundamenty teoretyczne ku temu położył R. Feynman. Maszyny
      posiadające te niezwykle właściwości niebawem wyjdą z laboratoriów ale tak jak
      kij ma dwa końce tak i samoorganizujące się struktury też.
      • Gość: tomek Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.pl / *.energoprojekt.pl 30.03.06, 18:44
        co ty nie powiesz?
      • Gość: hmmmmm Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.chello.pl 30.03.06, 19:40
        > Samoopwielanie się, samonaprawianie się i samoorganizowanie się mikromaszyn
        > przewidział i fundamenty teoretyczne ku temu położył R. Feynman.

        Coś słyszałeś, coś dzwoni, tylko to nie w kościele :-))

        Rzeczywiście był Feynman, tylko niczego nie położył, a ufundował nagrodę Feynmana,
        a na ten temat miał pogadankę w Caltechu :-))

        www.zyvex.com/nanotech/feynman.html
        I tak właśnie tworzą się nanotechnologiczne mity nadawane przez Radio Erewań.
    • Gość: r39 Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.ifpan.edu.pl 30.03.06, 13:41
      > Na początku tygodnia opublikowano ponadto zbiór esejów badaczy
      > zrzeszonych w nowojorskim Centrum Odpowiedzialnej Nanotechnologii.

      Badaczy? A co oni takiego niby badają? A jeśli rzeczywiście badają
      to czemu nie piszą artykułów naukowych tylko eseje? Założę się też,
      że owo "Centrum Odpowiedzialnej Nanotechnologii" ani nie wytwarza
      ani nie przetwarza żadnych nanomateriałów. Czemu więc właśnie ono
      i zrzeszeni w nim ludzie są jakby nicią przewodnią tej notatki?

      Ustawmy sprawy we właściwej perspektywie. To prawda, że np. węgiel
      w postaci nanocząsteczek jest toksyczny, inne pierwiastki pewnie też.
      I co z tego? Kto jest największym "konsumentem" materii w formie
      nanocząstek, i to od stuleci, ha?
      Odpowiedż: przemysł kosmetyczny.

      Więc niech nas Gazeta nie straszy. Sama się nie boi, bo dobrze wie,
      że nigdy żaden demokratycznie i pluralistycznie wybrany reprezentant
      Frontu Wyzwolenia Nanorobotów u niej się nie zjawi z zamówieniem
      na płatne ogłoszenie.
      • Gość: ziom Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 14:16
        pamietaj ze moze byc nanozeta ;)
    • kisielt Polecam 30.03.06, 13:58
      www.memspi.com/ jak ktoś chce zobaczyć nanomaszyny... jak na razie
      jeszcze są troszkę większe ale ogólnie coraz więcej rzeczy jest możliwych
      • Gość: mikrotechnologia Re: Polecam IP: *.chello.pl 30.03.06, 19:46
        > www.memspi.com/ jak ktoś chce zobaczyć nanomaszyny... jak na razie
        > jeszcze są troszkę większe ale ogólnie coraz więcej rzeczy jest możliwych

        ROTFL
        Coś Ci się ostro pomieszało. To, co pokazujesz to jest mikro, a nie nano :-))

        www.memspi.com/twz60x.html
        Single crystal silicon tweezer body 400 microns high (length 9 mm, width 2 mm)

        jeszcze raz ROTFL

        :-))))))))))))))))
        • Gość: .. Re: Polecam IP: *.eranet.pl 31.03.06, 10:42
          czy to labirynt nanotaura?
    • Gość: pseudo-ekolog Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 14:04
      patman napisał:

      > Nanoboty pożerające węgiel organizmów żywych - takich bajek nawet w Star
      Treku
      > nie było. Ekolodzy powinni zabrać się za pasanie świń, a nie mieszać się do
      rze
      > czy, o których nie mają pojęcia. Czy koparka może się sama reprodukować?
      Jeśli
      > nie, to dlaczego niewyspecjalizowane do samokopiowania nanoboty miałyby się
      sam
      > e przez się powielać?
      >

      1) Ekolodzy się tym nie zajmują. Każdemu "zielonemu" z Greenpeace czy innych
      organizacji prasa przylepia etytkietkę ekologa, ekolodzy zaś wcale się takimi
      rzeczami nie zajmują.

      2) W artykule akurat mowa również o samoreplikujących się nannobotach, więc się
      nie czepiaj :)
      • alterpars Do Polski to i tak nie dojdzie bez pozwolenia 30.03.06, 18:33
        Ojca Derektora
      • Gość: Uga-buga Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: 86.16.4.* 31.03.06, 12:38
        Ekolodzy z reguły zajmują się do przywiązywania do drzew, darciem ryja pod
        ambsadami i ratowania 'rdzennych grup ludności', które ich pomoc mają głeboko,
        bo same wpuszczają plastikowe butelki i wylewają benzdynę do Amazonki.
        Niestety, ekolodzy z reguły to tępi idealiści i głupy, w ogóle nie rozumiejący
        obecnej sytuacji nie świecie.
        Znam nieco to środowisko od środka...
        Aha, co najważniejsze - organizują też programy woluntariatu, w którym możesz
        chronić las za śmieszne 1000$ za miesiąc niewolniczej pracy, (które się im płaci
        rzecz jasne, a nie odwrotnie), bardzo fajne zajęcia dla głupiej amerykańskiej
        młodzieży i ładna kasa dla odpowiednich osób na 'ekologicznych' stołkach.
    • Gość: tomek Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.pl / *.energoprojekt.pl 30.03.06, 18:38
      kiedyś mówili że człowiek po przekroczeniu w pojeździe prędkości bodajże
      100km/h umrze, widać niewiele się zmieniliśmy od tych czasów
      • blq Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? 30.03.06, 23:50
        Nie "my", na pewno nie Ty i ja... ale głupich nie sieją. Było, jest i będzie.

        pozdr!

        PS. a moja sygnaturka od jakiegoś czasu właśnie jest w temacie :)
    • Gość: Adam Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 19:52
      Mylisz się, było coś takiego w Star Treku - w serialu był odcinek, w którym te
      maleństwa wymknęły się spod kontroli...
    • Gość: Adam Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 19:59
      O wykorzystaniu w ludzkim organiźmie, to morzna sobie pomarzyć. Tak sobie myślę,
      że skoro układ odpornościowy organizmu zwalcza wirusy, to dlaczego miałby
      tolerować nanoroboty??? Nie przewiduję, aby były zdolne do przypadkowych
      mutacji, więc z układem odpornościowym ludzkiego organizmu nie miałyby chyba
      najmniejszych szans...
      • Gość: wolt-r Poważna sytuacja, ale nie panika. IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.03.06, 21:00
        Substancja chemiczna obecna na powierzchni każdej struktury żywej komórki musi
        mieć określony skład chemiczny + określoną budowę przestrzenną + określoną
        minimalną masę cząsteczkową, aby nabyć immunogenności. Czyli, aby układ
        odpornościowy wykrył jej obecność w ustroju. W organizmie więc mogą być
        zwalczane posiadające szereg takich znaczników (antygenów, haptenów...)
        bakterie, pierwotniaki i grzyby, lecz nie wirusy. Wirusy są zbyt małe. Dopiero
        spustoszenie wywoływane w komórkach docelowych przez wirusy sprawia, iż
        zakażone komórki produkują nienormalne białka i umieszczają na swej
        powierzchni, jako "chorągiewki JESTEM NIEKORZYSTNA dla organizmu" lub produkują
        białka świadczące konkretnie o zakażeniu (np. interferony) i działalności
        wirusa w ich wnętrzu. Dopiero na te białka reaguje układ immunologiczny i
        zaczyna zwalczać oznakowane komórki.
        Jakie są sznse, iż nanobot będzie miał zdolność wywołania którejś z tych
        reakcji? Dziś potrafimy już stworzyć cząsteczki, które przejmują kontrolę nad
        komórkami żywymi nie wywołując ich reakcji (wszczepianie obcych genów tak, by
        nie tylko nie zostały wykryte przez komórkę, ale nawet by przejęły nad komórką
        kontrolę, co nosi nazwę tworzenia organizmów transgenicznych).
        Dalszy krok to tylko pokonanie bariery fizycznej, którą jest odległość: jak
        dostarczyć ładunek w pobliże błony komórkowej - nanotechnologia ma też tu
        wiele do powiedzenia, patrz liposomy.
        Krótko mówiąc:
        1. wiemy jak niepostrzeżenie dla ustroju uaktywnić nanobota;
        2. wiemy jak musi być zbudowany, aby nawet jeszcze poza komórką docelową, np. w
        osoczu, nie został namierzony przez układ immunologiczny;
        3. prawie wiemy jak nanobota dostarczyć do komórek docelowych (np. w
        liposomach?)
        4. jesteśmy w przededniu konstruowania nanobotów, czyli czegoś bardziej
        złożonego niż samo RNA i bardziej podobnego do rybosomu, który, jak zauważono,
        jest maszyną programowalną za pomocą mRNA, zaś produkty jej działania mogą mieć
        wpływ na cały organizm (np. hormony)
    • koalanw Nowa wojna na wyciągnięcie atomu. 30.03.06, 20:02
      Po co budować olbrzymie armie, skoro wystarczy wyprodukować mikro-żołnierzy i
      wprowadzić do organizmu całego narodu, sojuszu. Odpalenie nastąpi z czasem po
      zainfekowaniu całości masy żywej przeciwnika (jak wirusa internetowego).
      Powyższe działanie można przeprowadzić również wybiórczo co pozornie nie
      zostanie odnotowane, poza zmianami w statystykach naukowych, a efekt z czasem
      będzie podobny.

      ---

      Wszystkie odkrycia naukowe najpierw "patentuje" wojsko,
      Wojsko to ramie rządzących układów.
      Niewykorzystanie broni w celu poszerzenia swoich wpływów
      Jest dla prawie każdej władzy grzechem.
    • swidrygajlov Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? 30.03.06, 21:37
      "Pojedyncza buźka ma średnicę 100 nanometrów - jednej dziesięciomiliardowej
      metra." ta jasne tzn. że 100nm = 0,1nm ??? ktoś się chyba pomylił w tłumaczeniu
      albo w liczeniu. Poza tym na podstawie tego artykułu to można pomyśleć, że to
      jest nic innego jak jakieś futurystyczne brednie. Właściwości nano narazie są
      dość dobrze wykorzystywane w inżynierii materiałowej. Ale mówienie o jakichś
      nano samowystraczalnych maszynach? Jeszcze dużo czasu minie zanim zrobimy
      drobny kroczek w tym kierunku.
    • Gość: Lorn Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.tvk.torun.pl 30.03.06, 22:23
      Były takie bajki w Star Treku. W każdym razie podobne - jak Wesleyowi C. uciekły nanity i się rozmnożyły,
      robiąc przy tym duży bajzel.
    • Gość: drobny Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.toya.net.pl 31.03.06, 00:01
      czytaj synu, cztaj. polecam Lema. :)
    • blq Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? 31.03.06, 01:39
      Z nanotechnologią "znam się" od lat kilkunastu. I zamierzam, oj tak - zamierzam
      się z nią lepiej poznać w przyszłości.

      ... zabawne jest, jak niektórzy ludzie mają ciasne umysły, jak im się to "w
      pale" nie mieści. Pamiętam, jak kiedyś spierałem się na forum "aktualności" z
      takim wojującym ateistą. Potencjalnej nanotechnologicznej rewolucji nie
      przyjmował do wiadomości równie fundamentalnie, co możliwości istnienia Boga.
      Nawet możliwości :/

      Za to bardzo pozytywnie wspominam IRC-owanie z pewną 19-latką (teraz ma lat 24).
      Zapytałem Ją wtedy, czy wie, co to nanotechnologia. Odpowiedziała, że owszem, że
      to tak, jakby... mrówki budowały wieżę Eiffla. O, jak mi się to spodobało - od
      jakiegoś czasu nawiązuję sobie w sygnaturce nawet.

      Jest się czego bać? Może i tak. Ale zaryzykować trzeba. Bo jest szansa, by
      przestać być nieco tylko bardziej rozgarniętym zwierzem, a stać się... kimś
      więcej. A ekolodzy to faktycznie: do wypasu świń i niech sobie żyją w
      nadchodzących dekadach jak Amisze, bez tego, co nam nanotechnologia może zaoferować.

      PS. wszystkich rewolucyjnych wynalazków się obawiano, a nawet te najbardziej
      destruktywne okazywały się pozyteczne (np bomba atomowa).
      • Gość: ekolog Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: 82.160.4.* 31.03.06, 03:10
        Przeczytaj sobie definicje slowa "ekolog" i nie myl ze slowem "oszolom".
      • Gość: sceptyk Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 31.03.06, 09:17
        blq napisał:

        > Z nanotechnologią "znam się" od lat kilkunastu. I zamierzam, oj tak - zamierzam
        > się z nią lepiej poznać w przyszłości.

        Chyba rzeczywiście ,,znasz się'' :-))

        sceptyk
    • Gość: apokalipsa111 Do poczytania dla Rodakow !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 31.03.06, 03:02
      www.nikon.co.jp/main/eng/portfolio/about/technology/nikon_technology/cnts/index.htm

      Takze:
      www.nikon.co.jp/main/eng/portfolio/about/technology/index.htm
      Polano i dwa nastepujace pod nim.
    • Gość: Megamaszyna Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 06:13
      Koparka nie, ale wirus jak najbardziej. A taki nanorobot to będzie bardziej
      podobny do wirusa, niż do koparki. Poniał?
    • Gość: ... Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: *.uwaterloo.ca 31.03.06, 09:10
      Ty sie zas bez watpienia znasz na tym lepiej, nie?
      To ze w Star-Treku czegos nei bylo to nie ma racji bytu?
      ROTFL
    • Gość: alchemik falstarcik - szybki wpis, ale brak zrozumienia IP: *.demon.co.uk 31.03.06, 11:15
      W artykule bylo napisane, ze ze wzgledu na 'wydajnosc' uzywane nanoroboty
      powinny miec program samopowielania. I to jest zagrozenie o ktorym mowia
      'ekolodzy' - ktorzy sa tu tez czescia swiata naukowego.

      Tak wiec najpierw dokladnie przeczytaj, a pozniej komentuj - choc jak rozumiem
      spieszylo sie do pierwszego wpisu :P
      • Gość: Uga-buga Re: falstarcik - szybki wpis, ale brak zrozumieni IP: 86.16.4.* 31.03.06, 12:42
        To nie jest żadne zagrożenie. Poważne zagrożenie (bo owszem takie istnieją)
        zostały już omówione powyżej. 'Nadprodukcja' to brednie i bajki.
    • Gość: Uga-buga Re: I co mi zrobisz, nanomaszyno? IP: 86.16.4.* 31.03.06, 11:57
      Agree.
      Po pierwsze są to roboty, mają wpisany program i nie są złymi świadomymi
      istotami pałającymi tylko chęcią zemsty na rodzaju ludzkim, za to że uczynił
      'je' swoimi 'niewolnikami'. Antropomorfizacja i przypisywanie cech
      świadomościowych typowych człowiekowi nanorobotowi, zaiste - do świń panowie
      'ekolodzy', do świń!
      'Ekologia', wielka mi 'ekologia' - powrót do walenia motyką w ziemię od bladego
      świtu do wieczora, taka to 'ekologia'. A, że jak artykuł wskazuje,
      nanotechnologia może stworzyć pojazdy poruszające się bez wydzielania spalin to
      się nie liczy, to już jest 'nieekologiczne'? Brak mi słów, ręce opadają. Może
      nawet nie do świń, ale na paszę DLA świń takich 'ekologów'.
      Poza tym obawy przed ich reprodukcją...to jest powielenie, a nie rozmnażanie,
      nie zachodzi crossing-over, wymiana genotypu, mutacje chromosomowe, do jasnej
      cholery, bando średniowiecznych głąbów!, to że coś działa na węglu nie oznacza
      że działa tak samo jak organizmy żywe!
      Patrzę z wielką nadzieję na tą nową gałąź nauki, a co do niebezpieczeństw...cóż,
      ogień dostarczał nam przetworzonych pokarmów i doprowadził do ewolucji naszego
      mózgu, ale przecież podpalano nim miasta...zrezygnujmy z ognia, dokonajmy
      lobotomii! Niedorzeczne 'argumenty' bandy bojących się zmian głupców są przez
      wieki tak samo niedorzeczne!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka