Dodaj do ulubionych

Czarna materia/energia -fantazje /ale naukowe/

18.04.06, 13:58
Jeżeli materia i energia ,którą znamy, stanowi zaledwie ok 4% materii i
energii koniecznej do utrzymania odziaływań pomiedzy grupami galaktyk ,oraz
utrzymania tempa ich rozszerzania, /jeżeli ta hipoteza oczywiście się
potwierdzi/, to znaczy ,że nasza wiedza /fizyka/ ogranicza się do marnego
ułamka całej wiedzy materii i jej oddziaływaniach.
Czy widzicie jakie olbrzymie pole do spekulacji/ fantazji /marzeń daje ta
hipoteza?
96% wszechświata poza możliwościami???? poznania.
Jest gdzie umieścić i "Boga" i "zaświaty" i wzajemne przenikanie się i czort
jeszcze nie wie co.
Czy już dziś możemy się spodziewać, że "to czarne" to jedynie rodzaj
bezpostaciowej energi /jako ekwiwalentu materii/, czy jest o jednak świat
materialny ze swoją fizyka i matematyką ? Bo jeżeli tak.... to chyba duuuuużo
trzeba będzie przemyśleć.
Obserwuj wątek
    • t0g Re: Czlowieku, nie podniecaj sie. 18.04.06, 20:48
      Wiedze posiasc NATYCHMIAST potrafil tylko ow "mozg" z opowiadania Twojego
      patrona, Lema, pt. "Formula Lymphatera" (a moze Lymfatera?).

      100 lat temu w ogole nie wiedzielismy nawet o galaktykach! (no, moze odrobine
      dawniej, ale nie tak duzo dawniej, niz 100 lat). Wiedzy nie osiaga sie poprzez
      pstrykniecie palcami, tylko jest to bardzo zmudny proces, wymagajacy mnostwa
      ciezkiej pracy ogromnej rzeszy ludzi.

      Bardzo pouczajaca w tym wzgledzie moze byc ksiazka "Big Bang" Simona Singha
      (pierwsze wydanie 2005), ktora wlasnie czytam. Jeszcze pol wieku temu mielismy
      zupelnie mylne wyobrazenia o wieku Wszechswiata, na przyklad. Ale powolutku,
      powolutku posuwamy sie naprzod z wiedza.
      • Gość: grg Re: Czlowieku, nie podniecaj sie. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.04.06, 22:00
        t0g napisał:
        > 100 lat temu w ogole nie wiedzielismy nawet o galaktykach! (no, moze odrobine
        > dawniej, ale nie tak duzo dawniej, niz 100 lat). Wiedzy nie osiaga sie poprzez
        > pstrykniecie palcami, tylko jest to bardzo zmudny proces, wymagajacy mnostwa
        > ciezkiej pracy ogromnej rzeszy ludzi.
        >
        > Bardzo pouczajaca w tym wzgledzie moze byc ksiazka "Big Bang" Simona Singha
        > (pierwsze wydanie 2005), ktora wlasnie czytam. Jeszcze pol wieku temu mielismy
        > zupelnie mylne wyobrazenia o wieku Wszechswiata, na przyklad. Ale powolutku,
        > powolutku posuwamy sie naprzod z wiedza.

        Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą, choć nie posiadam takiej wiedzy jak Ty.
        Moim skromnym zdaniem postęp w odkryciach i nauce przyrasta od pewnego momentu w
        tempie wręcz geometrycznym. To jest po prostu jak śnieżna lawina. Przykład -
        procesory komputerowe i prawo Moore'a. Tak więc wcale nie "powolutku" - my JUŻ
        siedzimy w rollercoasterze!
        pzdr ;)
        • kontra59 Re: Czlowieku, nie podniecaj sie. 18.04.06, 23:09
          Gość portalu: grg napisał(a):

          > Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą, choć nie posiadam takiej wiedzy jak Ty.
          > Moim skromnym zdaniem postęp w odkryciach i nauce przyrasta od pewnego momentu
          > w
          > tempie wręcz geometrycznym. To jest po prostu jak śnieżna lawina. Przykład -
          > procesory komputerowe i prawo Moore'a. Tak więc wcale nie "powolutku" - my JUŻ
          > siedzimy w rollercoasterze!
          Jaka tam lawina, w naukach podstawowych od wielu lat nic się nie dzieje - a
          komputery, procesory itp to inżynierskie zastosowania prac naukowców sprzed
          wielu lat. Może genetycy mają poczucie jakiejś lawiny - lecz raczej nadmiaru
          faktów niż teorii, a fizycy - zastój i nuda żeby nie powiedzieć kompromitacja.
          Ostatnie wielkie odkrycie to potworna broń, która nie dość że wpadła w łapy
          kryminalistów (myślę o Kremlu) to na dodatek jakoś nie daje się przerobić na
          źródło energii. Porównajcie to z mitem Prometeusza - wyrwać bogom słońce i ...
          zabijać się nim. Żenada. Rollercoaster? UaHaha. Popatrz na loty kosmiczne -
          ledwo się potrafimy wygrzebać z planety na jej najbliższy księżyc. I to w jakim
          stylu - rzucamy ludźmi jak kamieniami - dla niepoznaki nazywając to "lot torem
          balistycznym" - mnie to wszystko jakoś nie podnieca.
          • Gość: grg Re: Czlowieku, nie podniecaj sie. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.04.06, 23:21
            kontra59 napisał:
            > Jaka tam lawina, w naukach podstawowych od wielu lat nic się nie dzieje - a
            > komputery, procesory itp to inżynierskie zastosowania prac naukowców sprzed
            > wielu lat. Może genetycy mają poczucie jakiejś lawiny - lecz raczej nadmiaru
            > faktów niż teorii, a fizycy - zastój i nuda żeby nie powiedzieć kompromitacja.
            > Ostatnie wielkie odkrycie to potworna broń, która nie dość że wpadła w łapy
            > kryminalistów (myślę o Kremlu) to na dodatek jakoś nie daje się przerobić na
            > źródło energii. Porównajcie to z mitem Prometeusza - wyrwać bogom słońce i ...
            > zabijać się nim. Żenada. Rollercoaster? UaHaha. Popatrz na loty kosmiczne -
            > ledwo się potrafimy wygrzebać z planety na jej najbliższy księżyc. I to w jakim
            > stylu - rzucamy ludźmi jak kamieniami - dla niepoznaki nazywając to "lot torem
            > balistycznym" - mnie to wszystko jakoś nie podnieca.


            Z Twojego nicka wnioskuję, że jesteś nastawiony/a przeciwnie do kogo/czegokolwiek ;)
            Na poważnie: jeśli nie uważasz za "postęp" osiągnięć ludzkości w przeciągu
            samego tylko XX wieku - to porównaj sobie "postęp" tejże od I do XVIIIw n.e.
            pzdr
            • t0g Re: Bardzo polecam ksiazke T. Kuhna "Struktura 18.04.06, 23:44
              Revolucji Naukowych". Napisana w 1962 i juz "klasykagatunku" w filozofii nauki,
              ale ani odrobinę nie straciła na aktualnosci. Postep wiedzy odbywa sie w trybie
              "rewolucyjnych skoków" i pomiędzu kolejnymi upływa nieco czasu.
              Postęp w komputerach to chyba nietrafna analogia. W jednych dziedzianch
              technologii mamy oszalamiajace tempo, w innych - nic sie w grunie rzeczy nie
              dzieje.

              Zeby zrozumiec rzeczy, trzeba zebrac material obserwacyjny. Wielkie teleskopy
              dopiero co zbudowano, inne sa dopiero w planach...
              • kontra59 Re: Bardzo polecam ksiazke T. Kuhna "Struktura 19.04.06, 10:26
                otóż to. Ponad pół wieku czekamy na taki rewolucyjny skok. Wykona go geniusz
                który w morzu faktów i hipotez znajdzie, spostrzeże nową jakość, nowy wymiar.
                Nie twierdzę, że nie ma postępu (bo jak to zwartościować?) - zauważam tylko brak
                osiągnięć w naukach podstawowych. Fizycy, po wynalezieniu broni termojądrowej,
                powinni dostarczyć ludzkości źródło bardzo taniej i praktycznie nieograniczonej
                energii. Jeśli tego nie osiągną to pozostaną w roli "czarnych magów" ze świata
                fantasy. A nawet gorzej - w roli niewolników władców tego świata, bo mag w
                świecie fantasy niekiedy rządził a co mają fizycy do powiedzenia w naszym świecie?
                • t0g Re: Bardzo polecam ksiazke T. Kuhna "Struktura 20.04.06, 10:14
                  kontra59 napisał:

                  > otóż to. Ponad pół wieku czekamy na taki rewolucyjny skok. Wykona go geniusz
                  > który w morzu faktów i hipotez znajdzie, spostrzeże nową jakość, nowy wymiar.

                  Następny (drugi) Einstein? Czyli Zweistein (to nie ja wymyśliłem Zweisteina, od
                  razu zaznaczam, tylko Lem).

                  > Nie twierdzę, że nie ma postępu (bo jak to zwartościować?) - zauważam tylko bra
                  > k
                  > osiągnięć w naukach podstawowych. Fizycy, po wynalezieniu broni termojądrowej,
                  > powinni dostarczyć ludzkości źródło bardzo taniej i praktycznie nieograniczonej
                  > energii. Jeśli tego nie osiągną to pozostaną w roli "czarnych magów" ze świata
                  > fantasy. A nawet gorzej - w roli niewolników władców tego świata, bo mag w
                  > świecie fantasy niekiedy rządził a co mają fizycy do powiedzenia w naszym świec
                  > ie?

                  Słuchaj, w dużej części się z Toba zgadzam, ale co do pewnych punktów, to powiem
                  jednak: "I respectfully disagree" (poniewaz własnie zostałem mianowany
                  arcy-chamem FN, musze sie wysilic na maksymalnie elegancki jezyk, wiec dlatego
                  decyduję sie na tak wytworne sformułowanie, uzywane na kongresach naukowych z
                  udziałem samej śmietanki i kwiatu świata naukowego).

                  Myśle, że może wyniknąc bardzo ciekawa dyskusja, ale, niestety, w tej chwili
                  musze już walić sie pilnie do wyra, bo jutro czeka mnie niebywały nawał zajęć.
                  Ale jeszcze chcę do sprawy powrócic i wyłożyc moje zastrzeżenia i uwagi.

                  Pozdrawiam, t0g
                  • bonobo44 Re: Bardzo polecam ksiazke T. Kuhna "Struktura 22.04.06, 18:51
                    > poniewaz własnie zostałem mianowany arcy-chamem FN


                    widzę, że ci dopiekło...
                    po namyśle zdejmuję z ciebie "klątwę bonobo" (też lubię Kuhna, a i zdarzają się
                    tu zapewne - acz rzadko - szczerze mówiąc nie pamiętam, kiedy ostatnio -
                    podobne wycieczki)
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=40460868&a=40505079
                    wynikła ona z tego, że organicznie nie znoszę, gdy ktoś w moim towarzystwie
                    w podobny sposób traktuje kobietę (nóż mi się wówczas w kieszeni sam otwiera,
                    a 44 pokolenia moich bonobich przodków wyje za moimi plecami ze zgrozy)

                    8(44
                    • t0g Re: Bardzo polecam ksiazke T. Kuhna "Struktura 22.04.06, 23:11
                      bonobo44 napisał:
                      że organicznie nie znoszę, gdy ktoś w moim towarzystwie
                      > w podobny sposób traktuje kobietę

                      A dyć to nie kobieta, ino kobieton.
                  • lajkonik521 Re: Bardzo polecam ksiazke T. Kuhna "Struktura 22.04.06, 18:56
                    he, he, he, chłopaki, no nareszcie się uwyłem po pachy.
                    Ide zmienic pampersa

                    Lajkonix
                    • bonobo44 Re: Bardzo polecam ksiazke T. Kuhna "Struktura 22.04.06, 20:04
                      drobna rzecz, a cieszy...
                      że niektórych bawi, gdy się ludzie za łby wodzą z 44-ma bonobami 8)
                      • bonobo44 Re: Bardzo polecam ksiazke T. Kuhna "Struktura 22.04.06, 20:23
                        BTW, komputery kwantowe to nie jest jakieś tam zwykłe rozwijanie technik
                        komputerowych;
                        to zupełnie nowa jakość na miarę właśnie rewolucji naukowej Kuhna...
                        laser jako spektakularne zastosowanie mechaniki kwantowej to przy tym dziecinna
                        zabawka...

                        w perspektywie wieku poprzez Q-komputery i technologie pochodne kwantowa
                        rzeczywistość wkroczy w nasze życie równie burzliwie i szeroko, jak Amazonka
                        wpada w Atlantyk... stanie się filozoficzną i techniczną treścią życia
                        kolejnych pokoleń już nie tylko fizyków, ale i zwykłych ludzi...

                        ta rewolucja dzieje się obok nurtu pokojowego wykorzystania energii
                        termojądrowej, ale dziś, w dobie doraźnego sztucznego kryzysu energetycznego
                        (przy marnowaniu obfitości niewykorzystywanej energii naszego naturalnego
                        reaktora termojądrowego w sąsiedztwie) po prostu nie sposób powiedzieć, która z
                        tych rzek okaże się w ostatecznym rozrachunku ważniejsza...
                        • kontra59 Re: Bardzo polecam ksiazke T. Kuhna "Struktura 22.04.06, 22:10
                          > BTW, komputery kwantowe to nie jest jakieś tam zwykłe rozwijanie technik
                          > komputerowych;
                          a coś się z tym dzieje? ostatnie informacje zostawiły we mnie wrażenie, że
                          będzie bardzo trudno zbliżyć się z tym tematem do jakiś realnych zastosowań
                          > ta rewolucja dzieje się obok nurtu pokojowego wykorzystania energii
                          > termojądrowej,
                          niestety aż za bardzo pokojowy ten nurt - na byle wojnę Amerykanie są gotowi
                          wydac 10 razy więcej rocznie niż na cały projekt fuzji przez kila lat. Wygląda
                          na to, że możnym tego świata albo na tym nie zależy albo boją się konsekwencji
                          uzyskania taniej energii albo ... (można snuć spiskowe teorie bez końca, temat
                          na odrębny wątek)
                          > (przy marnowaniu obfitości niewykorzystywanej energii naszego naturalnego
                          > reaktora termojądrowego w sąsiedztwie)
                          pamiętam jakies wyliczanki (może błędne?), że naszą Ojczyznę trzeba by było
                          prawie całą ozdobić panelami słonecznymi aby zaspokoić rosnące zapotrzebowanie
                          energetyczne. W okolicach Warszawy to niewielka strata ale już przykładowo:
                          Tatry, Suwalszczyznę czy Bieszczady to trochę szkoda oszpecić. To chyba żadne
                          rozwiązanie. Tylko fuzja! Przecież chodzi o 1kWh za 0.000000001 gr a nie o
                          jakieś tam półśrodki, prawda? Jak już iść śladem Prometeusza to na poważnie ;)
                          Pozdrawiam.
                          • bonobo44 Krzemowe domy = rewolucja energetyczna 23.04.06, 11:25
                            > W okolicach Warszawy to niewielka strata

                            Powiedziałbym, że w całej Warszawie, wszystkich wielkich miastach i ich
                            zapyziałych, zapuszczonych okolicach to czysty zysk...

                            W Polsce zacznijmy od dachów i ścian naszych domów, hal fabrycznych i
                            wystawienniczych.
                            Odpowiednio zaprojektowane i/lub przebudowane pozostawałyby z ogromnym pożytkiem
                            dla bezpieczeństwa użytkowników takich obiektów zimą, dostarczając im (głównie
                            latem) praktycznie darmowej (po amortyzacji) dodatkowej i to niemałej porcji
                            energii (produkcja odbywa się na ogół za dnia)...

                            Szacuję, że tylko same dachy i odsłonięte ściany południowe wszystkich naszych
                            obiektów budowlanych dostarczyć mogą więcej energii niż ca. 10 dużych
                            elektrowni atomowych wystawionych za kwotę 100 mld $ (a więc równowartość
                            kolejnego całego naszego długu państwowego). Za takie pieniądze całą Polskę
                            oglądaną z południa da się pokryć ciemnym głębokim błękitem krzemowych ścian i
                            dachów domów - szklane domy na miarę 3-go tysiąclecia.

                            Gdy taka jest nasza zbiorowa wola, stajemy się drugą potęgą w zużyciu LPG w
                            motoryzacji, a pierwszą w ilości stacji gazowych.
                            Uważam, że stać nas na to, żeby pokazać światu, jak się robi rewolucję
                            energetyczną stawiając... krzemowe ściany i dachy domów, skoro stać nas na
                            wyrzucanie pieniędzy na nikomu poza garstką specjalistów niepotrzebne tu atomy.

                            I to będzie prawdziwa rewolucja energetyczna - stracą koncerny energetyczne
                            (to jest główna siłą oporu wymagająca rewolucyjnego przezwyciężenia), zyskają
                            odbiorcy, którzy wymuszą w ten sposób minimalne stawki za resztę dostarczanej
                            energii.
                            • Gość: lajkonix Re: Krzemowe domy = rewolucja energetyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 12:28
                              Ja w to wchodzę. Tylko jeszcze trochę poczekam...
                              Sąsiad zainstalował sobie na dachu dwa panele. Koszt ok 12.000 PLN. Podobno
                              zwróci mu się za 30 lat. Jak się skróci do 5 lat - wchodzę. Szansa jest,
                              przyklad technika komputerowa.

                              lajkonix
                              • Gość: p.. Re: Krzemowe domy = rewolucja energetyczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.06, 13:03
                                Gość portalu: lajkonix napisał(a):

                                > Ja w to wchodzę. Tylko jeszcze trochę poczekam...
                                > Sąsiad zainstalował sobie na dachu dwa panele. Koszt ok 12.000 PLN. Podobno
                                > zwróci mu się za 30 lat. Jak się skróci do 5 lat - wchodzę. Szansa jest,
                                > przyklad technika komputerowa.

                                To oczekujesz bardzo wysokiej stopy zwrotu ponad 14.5% w skali roku.
                                Nawet w lichwiarskich bankach mozna dostac tanszy kredyt.

                                Wtedy taki panel zwracal by sie w trakcie uzytkowania 5-6 krotnie
                                lub nawet wiecej jesli by mial zywotnosc dluzsza niz 30 lat.

                                Mnie sie wydaje ze wielu ludzi bedzie sie na to decydowalo juz
                                gdy okres zwrotu spadnie ponizej 15-12 lat.
                                W takim horyzoncie czasowym to juz jest calkiem sensowna inwestycja
                                dlugoterminowa.

                                Do tego momentu zostalo nam okolo 15-20 lat lub mniej jesli
                                ceny pradu dla odbiorcow indywidualnych pojda jeszcze w gore.



                                • lem47 Dupa-Jaś z tą energią słoneczną 24.04.06, 21:28
                                  Przypominam uprzejmie ,że Polska to nie Kalifornia, a pociecha z nadmiaru
                                  energi w piękny, słoneczny, letni dzień dzień nikomu nie jest przydatna.
                                  W Polsce energia potrzebna jest w zimie i w nocy. Wystarczy tydzień
                                  zachmurzonego nieba i całą inwestycję szlag trafi. A ile pogodnych dni jest w
                                  Polsce zimą i ile trwa wtedy dzień?
                                  To są marzenia ściętej głowy...
                                  Tak naprawdę to właściciel domku jednorodzinnego może zaoszczędzić latem trochę
                                  gazu potrzebnego do ogrzania wody dla kąpieli rodziny .
                                  Ile to może być? 2-3 zł dziennie do czerwca do końca sierpnia? Policzcie sobie
                                  sami.....
                                  W zimie nie zauważy nawet różnicy w kosztach . Koszt glikolu się nie zwróci...

                                  Do takiej zabawy trzeba mieć alternatwę, a to znaczy ,że muszą być podwójne
                                  nakłady: na enegię konwencjonalną i na słoneczną.
                                  Dopuki nie będzie porządnych rozwiązań do gromadzenia energii, to zabawki
                                  takie można instalować na pensjonatach i oszczędzać na grzaniu wody do kąpania
                                  dla letników.
                                  I nie mówcie ,że się nie znam bo bawiłem sie tym od dłuższego czasu.
                                  • Gość: wrr Re: Dupa-Jaś z tą energią słoneczną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 18:49
                                    misiu kolorowy, tu chodzi o baterie sloneczne produkujace prad a nie o
                                    ogrzewanie wody.
                                    • lem47 Re: Dupa-Jaś z tą energią słoneczną 16.05.06, 20:08
                                      Naprawdę????. Nie żartujesz?
                                      To znajdź se "misiu" jeszcze akumulatorek co ci przetrzyma ten "prąd" od lipca
                                      do lutego....
                            • madcio Re: Krzemowe domy = rewolucja energetyczna 24.04.06, 12:06
                              Puk, puk. Halo? tutaj Rzeczywistość się dobija i skrzeczy.

                              Przypominam, że wasza uwielbiana energia słoneczna i wiatrowa pochodzą w
                              ostatniej instancji od niesłusznego źródła energii - reakcji jądrowych.
                              • bonobo44 Re: Krzemowe domy = rewolucja energetyczna 24.04.06, 21:20
                                madcio napisał:

                                > Przypominam, że wasza uwielbiana energia słoneczna i wiatrowa pochodzą w
                                > ostatniej instancji od niesłusznego źródła energii - reakcji jądrowych.

                                tak, madcio... ze stabilnego reaktora termojądrowego, którego jeszcze nikomu
                                nie udało się zbudować na Ziemi...

                                oddalonego o 150 mln km od nas...

                                przed którego propmieniowaniem korpuslularnym chroni nas tarcza magnetosfery
                                ziemskiej...

                                i równoważnik warstwy 10 m wody nad naszymi głowami (najlepszy pochłaniacz np.
                                szybkich neutronów) w postaci atmosfery ziemskiej...
                                • madcio Precz z energią jądrową! 17.05.06, 09:50
                                  No i co z tego? Energia jądrowa jest be i koniec. :P A ty uważaj, bo jeszcze
                                  zostaniesz aresztowany przez zielone bojówki za antyekologizm i herezje. ŻADNA
                                  energia jądrowa nie jest bezpieczna, każde dziecko to wie. :>

                                  Hasło na dziś dla Greenpeace: "Zgasić słońce, zanim nie będzie za późno!"
        • Gość: wrr Re: Czlowieku, nie podniecaj sie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 18:59
          Co wy macie z tym postepem w dziedzinie komputerow. Tak po prawdzie jak sie
          wezmie komputer sprzed 15 lat i porowna z tym co mamy teraz to roznica na dobra
          sprawe jest bardzo niewielka, zadnych rewolucji nie widac. To ze "zegarkiem"
          kreca... no to jest chyba jedyne co umieja. Bo reszta w zasadzie z miejsca nie
          ruszyla, dysku "niemechanicznego" o duzej pojemnosci jak dotad nie potrafia
          zrobic, procesor, na dobra sprawe to wciaz jest 386 z paroma wodotryskami i
          wybujalym zegarem, nota bene wezmy sobie powiedzmy takiego UltraSparc'a albo
          MIPS'a R12000 albo Alphe 21264 (co prawda to juz przeszlosc i porownywac mozna
          powiedzmy do PIII ale tak czy tak) zegarki smieszne a wydajnosc jakby wieksza.
          • llukiz Re: Czlowieku, nie podniecaj sie. 16.05.06, 22:26
            > Co wy macie z tym postepem w dziedzinie komputerow. Tak po prawdzie jak sie
            > wezmie komputer sprzed 15 lat i porowna z tym co mamy teraz to roznica na dobra
            > sprawe jest bardzo niewielka

            ??????????
            A reszta rodziny zdrowa?
      • lem47 Re: Czlowieku, nie podniecaj sie. 19.04.06, 06:46
        Nie podniecam się, ale mam nadzieję ,że po latach dreptania fizyki w miejscu i
        odcinaniu kuponów od Einsteina coś wreszcie ruszy.
        Wątek rozpocząłem z nadzieją ,że ktoś zaznajomiony z tematem przybliży pojęcia
        ciemnej energii i materii i przekaże najnowsze odkrycia i hipotezy -jak na
        razie nie ma chętnych...
        P.S. Mój nick nie pochodzi od S. Lema, to skrót imienia i nazwiska
        • Gość: w++ pierwsze doświadczenie z ciemną materią? IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 20.04.06, 01:18
          lem47 napisał:

          > Wątek rozpocząłem z nadzieją ,że ktoś zaznajomiony z tematem przybliży pojęcia
          > ciemnej energii i materii i przekaże najnowsze odkrycia i hipotezy -jak na
          > razie nie ma chętnych...

          Ciemna materia/energia, nie ma się co czarować, jak na razie głowinie pełni rolę
          zapchajdziury we wzorach ;) Niby jest ale nic po zatym. Nikt jej nie widział, bo
          z założenia jej nie widać itd. .

          Ale...
          Jest pewna znana od dawna, dotychczas niewytłumaczona anomalia w pozycji sond
          Pioneer 10 i 11:

          www.planetary.org/programs/projects/innovative_technologies/pioneer_anomaly/
          Naukowcy podejrzewają że może coś nie tak może być w zrozumieniu pewnych zjawisk
          fizycznych itp. ale problem nie należy do priorytetowych i jak widać nawet są
          problemy finansowe w badaniu tego fenomenu.
          A może ta anomalia to po prostu pierwsze empiryczne doświadczenie z ciemną
          materią/energią, znajdującą się jak na skalę wszechświata, wręcz pod naszym
          nosem. Ciekawe jest to że te obserwowalne zaburzenie nie dotyczy sond Voyager,
          znajdujących się, w przybliżeniu, porównywalnych odległościach od Słońca jak
          Pioneery. Po bliższym oglądzie pozycji tych sond, widać skąd ta różnica:

          heavens-above.com/solar-escape.asp

          Pioneery znajdują się znacznie bliżej płaszczyzny ekliptyki niż Voyagery, co by
          może wskazywało że obszar nieznanego oddziaływania tworzy niewidoczny, cieńki
          pierścień/dysk wokół Układu Słonecznego. Dlatego pierścień a nie jakieś skupione
          orbitujące ciało, bo oddziaływanie dotyczy dwóch Pioneerów lecących w
          przeciwległych kierunkach.

          Tyle chyba mojej może własnej hipotezy bo jak narazie nie spotkałem się z taką
          próba połączenia tych dwóch dziedzin.
          Co Wy na to?
          • absurdello Na końcu się okaże, że mamy 4% materii i energii 20.04.06, 01:41
            a reszta (96%) to czarna farba podlejszego gatunku ... ;)

          • Gość: w++ Re: pierwsze doświadczenie z ciemną materią? IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 20.04.06, 04:59
            Gość portalu: w++ napisał(a):

            > Tyle chyba mojej może własnej hipotezy bo jak narazie nie spotkałem się z taką
            > próba połączenia tych dwóch dziedzin.

            Och... Niestety trudno wymyśleć coś nowego :( . Po głębszym wczytaniu się w
            materiały, nieukrywam że z przykrością, dowiedziedziałem się że już wcześniej
            hipotezę wiążącą anomalie położenia sond Pioneer z ciemną materią/energią
            wysunął Claus Laemmerzahl z uniwersytetu w Bremie:

            "According to Claus Laemmerzahl, the Pioneer anomaly is a real physical effect
            and if it cannot be related to dark matter and/or dark energy then it must be a
            systematic mechanical error."

            na zeszłorocznej konferencji poświęconej anomalii Pioneerów.

            Nobel mi przeleciał koło nosa ;[
    • Gość: gość Re: Czarna materia/energia -fantazje /ale naukowe IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.04.06, 23:11
      Na forum pl.sci.fizyka był około 2 lata temu interesujący wątek o czarnym,po
      angielsku,ale nie wzbudził szerszego zainteresowania.Tak się składa,że rozwój
      nauki wymaga niezłego wywijania mógu,które ociera się o szalonych naukowców i
      parapsychologię,przynajmniej jeśli chodzi o piewrwsze wrażenie,nie konkretyi
      postępy.
      • tina54 Re: Czarna materia/energia -fantazje /ale naukowe 21.04.06, 21:26
        A jesli to dowod na to, ze prawa fizyki
        zostały oparte na błędnych założeniach?
        W jesli w parapsychologii tkwi ziarno
        prawdziwego oblicza wszechswiata?
        A teoria swiatów równoległych?
        Na czarna materie skladają się m.in aksjony -
        cząstki przenikajace kazda znzna nam
        przeszkodę dla innych cząstek elementarnych.
        Kiedy zbadano ubranie ochronne kosmonautów,
        pracujacych w przestrzeni kosmicznej
        poza stacją, okazało się, ze przenikały
        je jak pociski nieznane cząstki.
        Kosmonauci widzieli je jako błyski
        białego światła w oczach.
        cząstki te przenikały ich ciala,
        nie dajac żadnych innych odczuć fizycznych.
        Jesli prawdą jest reinkarnacja,
        to mam nadzieje dowiedziec się więcej
        o wszechświecie w nastepnych wcieleniach.
        Tylko, czy zachowam tę ciekawość i głód wiedzy?
        • t0g Re: Droga Tino, 21.04.06, 22:25
          tina54 napisała:

          > A jesli to dowod na to, ze prawa fizyki
          > zostały oparte na błędnych założeniach?
          > W jesli w parapsychologii tkwi ziarno
          > prawdziwego oblicza wszechswiata?
          > A teoria swiatów równoległych?
          > Na czarna materie skladają się m.in aksjony -
          > cząstki przenikajace kazda znzna nam
          > przeszkodę dla innych cząstek elementarnych.
          > Kiedy zbadano ubranie ochronne kosmonautów,
          > pracujacych w przestrzeni kosmicznej
          > poza stacją, okazało się, ze przenikały
          > je jak pociski nieznane cząstki.
          > Kosmonauci widzieli je jako błyski
          > białego światła w oczach.

          Droga Tino, kosmonauci mieli blyski swiatla w oczach, a za to Ty masz - mowie to
          z zachowaniem pelnegop szacunku dla Twojej osoby - niezly metlik w glowie
          dotyczacy pewnych pojec.

          Jesli aksjony przenikaja przez kazda przeszkode, to nie moga rowniez powodowac
          zadnych rozblyskow! Rozblysk wiazal by sie bowiem z pewna strata energii, a
          zatem z hamowaniem - czyli nie byloby to tak zupelnie "przeniaknie przez kazda
          przeszkode", bo odpowiednio grubasna przeszkoda w koncu by takiego aksjona
          wyhamowala do zera. To jest bardzo dobrze znana sprawa, ze jest albo-albo: albo
          czastki przenikaja przez materie bez przeszkod i wtedy zadnych obserwowalnych
          skutkow nie ma (i tak sie dzieje w przypadku neutrin, czastek, o ktorych wiemy,
          ze z cala pewnoscia istnieja)
          • tina54 Re: Droga Tino, 22.04.06, 20:43
            Dziekuję za " metlik":-)
            Zgubił mnie
            raczej niedobór wiedzy z kiedyś
            ( bardzo dawno- niestety)ulubionej dziedziny - fizyki
            i wiara w to co usłyszałam
            w programie Discovery.
            powinnam wziąc poprawke
            na uproszczenia w Tv dla laików.
            A jesli aksony jednak wyhamowują
            i stąd rozbłyski swiatła,
            a dotychczas zbyt mało wiedza
            o ich energii i predkosci
            usprawiedliwia brak wiedzy
            o wyjatkowo " grubasnej przeszkodzie",
            która by je wyhamowała " na dobre?


            • t0g Re: Droga Tino 2: 22.04.06, 23:20
              Pomyśl chwilę: gdyby materia stanowiła małą przeszkodę dla aksjonów, to czy
              trzeba by było lecieć w kosmos, żeby mieć rozbłyski w oczach? Wszyscy byśmy je
              mieli tutaj, na Ziemi, bo aksjony sobie by swobodnie do powierzchni Ziemi
              dolatywały, i z góry, i z dołu (tak, jak to robia neutrina).

              Ponieważ na Ziemi nie mamy takich rozbłysków (w stanie trzeźwym przynajmniej)
              więc rozbłyski w oczach kosmonautow mogły byc najwyżej spowodowane przez
              cząstki, które do Ziemi nie dolatują, bo zatrzymuje je atmosfera (atmosfera ma
              podobny efekt, jak gdyby sie siedziało pod woda na głebokosci 10 m. Przez 10 m
              wody mało co przeleci).
              • tina54 Re: Droga Tino 2: 23.04.06, 09:27
                A jesli ich tor lotu
                odchyla pole magnetyczne ziemi
                i dlatego do nas nie docierają?

                Czemu nie podjąłeś się wyprostowania
                mojego metliku w głowie
                związanego z naukami paranormalymi?

                Ciekawa jestem jak skomentujesz to :

                Czytałam o wykorzystaniu teorii
                wirów energetycznych Kelwina
                do wytłumaczenia wielu niewyjasnionych
                zjawisk.
                Po przekształceniu wzoru Eisteina E=mc2
                otrzymujemy m=E/c2.
                Teoria wirów mówi , że materia jest
                energią w " różnym skupieniu"
                -to uproszczony oczywiście skrót myślowy.
                Wg mnie tłumaczy, ze mozna zmieniac jej
                czestotliwość czy skupienie we wszystkich dziedzinach zycia.
                Na tej poddstawie mozna uwiarygodnić
                i zrozumiec takie zjawiska
                jak : telepatia, telekineza podróże astralne itd
                do kreowania swojego zycia włącznie.
                Idea ta jest podstawa wielu filozofii swiata.
                Odważe się napisać, że również praw
                rządzacych w przyrodzie.
                Nie jestem nawiedzoną szamanką,
                tylko " dzieckiem wszechswiata" głodnym
                wiedzy i ciekawym zycia :-)



                • t0g Re: Droga Tino 2: 23.04.06, 10:39
                  tina54 napisała:

                  > A jesli ich tor lotu
                  > odchyla pole magnetyczne ziemi
                  > i dlatego do nas nie docierają?
                  >
                  Pole magnetyczne mogłoby je odchylac jedynie wtedy, gdyby mialy ladunek
                  elektryczny. Jednak wtedy nie byłoby mozliwe przenikanie przez przeszkody, bo
                  czastki naladowane sa silnie hamowane przez materie.

                  Aksjon to jest hipotetyczna czastka i malo o niej wiadomo - nawet nie wiadomo na
                  pewno, czy aksjony istnieja. Co do pola magnetycznego, to raczej oczekuje sie,
                  ze aksjon oddzialywujacy z polem zamieni sie w kwant promieniowania
                  elektromagnetycznego. Jednak, zeby ten proces byl intensywny, pole musi byc tak
                  z milion razy silniejsze, niz pole magnetyczne Ziemi.

                  > Czemu nie podjąłeś się wyprostowania
                  > mojego metliku w głowie
                  > związanego z naukami paranormalymi?
                  >
                  Słuchaj, ja sie znam trochę na fizyce, a nauki paranormalne - jak sama nazwa
                  wskazuje - wykraczają juz poza zakres tych zjawisk, ktore fizyka jest w stanie
                  wyjasnic. Fizyka sie ofranicZ tylko do zjawisk scisle normalnych. Tutaj
                  potrzebny jest ekspert o innyc kwalifikacjhach, niz moje. Sorry!

                  > Ciekawa jestem jak skomentujesz to :
                  >
                  > Czytałam o wykorzystaniu teorii
                  > wirów energetycznych Kelwina
                  > do wytłumaczenia wielu niewyjasnionych
                  > zjawisk.
                  > Po przekształceniu wzoru Eisteina E=mc2
                  > otrzymujemy m=E/c2.
                  > Teoria wirów mówi , że materia jest
                  > energią w " różnym skupieniu"
                  > -to uproszczony oczywiście skrót myślowy.
                  > Wg mnie tłumaczy, ze mozna zmieniac jej
                  > czestotliwość czy skupienie we wszystkich dziedzinach zycia.
                  > Na tej poddstawie mozna uwiarygodnić
                  > i zrozumiec takie zjawiska
                  > jak : telepatia, telekineza podróże astralne itd
                  > do kreowania swojego zycia włącznie.
                  > Idea ta jest podstawa wielu filozofii swiata.
                  > Odważe się napisać, że również praw
                  > rządzacych w przyrodzie.
                  > Nie jestem nawiedzoną szamanką,
                  > tylko " dzieckiem wszechswiata" głodnym
                  > wiedzy i ciekawym zycia :-)
                  >

                  Niestety, niewiele moge powiedziec - patrz, co napisalem wyżej.

                  Fizyka, w swoim obecnym kształcie, nie oferuje "linku" do tych zagadnien.
                  Ponadto, ja moge sie w pelni kompetentnie wypowoiadac tylko w sprawach
                  dotyczacych tego bardzo wąskiego obszaru fizyki, w ktorym prowadze swoje
                  badaniam i na ktorym sie znam. Moja wiedza dotyczaca bardzo wielu dziedzin
                  fizyki niewiele sie wznosi ponad poziom popularny. Tak, ze nie oczekuj ode mnie
                  zbyt wiele pomocy.
                  • Gość: ciekawski1 Ładunek neutronu. IP: *.rtk.net.pl 23.04.06, 11:37
                    > Ponadto, ja moge sie w pelni kompetentnie wypowoiadac tylko w sprawach
                    > dotyczacych tego bardzo wąskiego obszaru fizyki, w ktorym prowadze swoje
                    > badaniam i na ktorym sie znam.


                    Proszę o zajęcie stanowiska w tym temacie, w kontekście dyskusji (humorystyczno-
                    sarkastyczne wtręty wybaczając;) :
                    wiadomosci.onet.pl/1,15,11,8518475,25473529,1345355,0,forum.html

                    Dodatkowe pytania:
                    1) Czy próbowano doświadczalnie badać właściwości elektryczne neutronu ?
                    2) Czy są już możliwości techniczne pozwalające na zderzenie neutronu
                    antymaterii z normalnym ?

                    Pozdrawiam.
                    ciekawski1@vp.pl
                    • t0g Re: Ładunek neutronu. 23.04.06, 18:31
                      O ile wiem, ludzie robią badania w tym kierunku, mierzą kilka rzeczy: czas życia
                      neutronu z coraż większą dokładnością - okazuje się, że jest to do czegos
                      potrzebne (ale proszę już nie mnie pytać, do czego dokładnie), ponadto właśnie
                      mierzy sie z coraz większą dokładnościa ładunek (wynik naogół podaje sie w
                      formie: "stwierdzono, że jeśli ładunek neutronu rózni sie od zera, to róznica
                      wynosi mniej, niż.... "i tu padaja jakieś liczby. Wreszcie, elektryczny moment
                      dipolowy, bo neutron ładunku moze nie mieć, ale nie wyklucza to posiadanie
                      niezerowego momentu dipolowego (jak np. w przypadku cząsteczki wody, chociażby -
                      wypadkowego ladunku mie ma, ale moment dipolowy ma, dzięki czemu mozliwa jest
                      kuchenka mikrofalowa).

                      W NIST Center for Neutron Research, gdzie ja jeżdże okresowo na pomiary, gdy
                      wchodze do hali eksperymentalnej i zmierzam w kierunku tego przyrządu, który
                      uzywam, to po drofdze mijam jakas gigantyczną "ustanowkę", która jest chyba
                      wspólnym przedsięwzieciem NIST i Harvardu i oni właśnie robia tam pomiary
                      związane z "fundamentalna fizyka neutronu". Jest tam nawet jakiś duży plakat,
                      który opisuje w szczegółach, co oni tam majstrują - ale musze przyznać, że ja go
                      przeczytałem dawno i pobieznie, więc nie jestem na bieżąco.

                      Duzo wiecej niz w NIST pracy dotyczacej fundamentalnej fizyki neutronu robi sie
                      jednak w innych ośrodkach, np. w ILL w Grenoble, czy w Dubnej w Rosji.

                      Do CNR NIST moge podac link, choc nie wiem, czy o tych badaniach tam jest wiele,
                      bo ten portal jest tylko dla "zewnętrznych uzytkowników", a ten projekt
                      NIST+Harvard to raczej nie jest aparatura, którą udostępnia się innym zespołom.

                      Link jest chyba www.ncnr.nist.gov, zaraz na niego klikne, jak wyśle ten
                      post - i jak sie okaże, że zły, to podam jeszcze raz właściwy.
                      • t0g Re: Link 23.04.06, 18:35
                        Dziwne... Z mojego pstu sie nie chciał otworzyc, wiec poszukalem i dostalem
                        dokladnie ten sam, jaki wypisalem z pamieci:

                        www.ncnr.nist.gov/
                        Ten powinien dzialac. Pozdrowienia, t0g
                      • t0g Re: Ładunek neutronu - PS: 23.04.06, 19:28
                        Bardzo dużo informacji otrzymuje sie, wrzuciwszy na Google hasło "neutron
                        charge". Te różne doniesienia moga nie być łatwe do zrozumienia, ale
                        przynajmniej dają pojęcie o tym, co i ile sie w danej sprawie robi. Na przykład,
                        w jednym linku był wykres radialnej gęstości ładunku, pokazujący, ze środek
                        neutronu ma ładunek jednego znaku, a zwenętrzna warstwa - przeciwnego. To od
                        dawna podejrzewano, bo neutron ma moment magnetyczny i ten moment nie bardzo by
                        mogl pochodzic od czegos innego, jak od niejednorodnego rozkladu ladunku (z tym,
                        że wypadkowy ladunek, oczywiscie, jest zero, lub niezwykle bliski zeru).
                        • Gość: ciekawski1 Zupa z raków ;) IP: *.rtk.net.pl 24.04.06, 20:33
                          >Na przykład, w jednym linku był wykres radialnej gęstości ładunku, pokazujący,
                          >ze środek neutronu ma ładunek jednego znaku, a zwenętrzna warstwa -
                          >przeciwnego.

                          Z ciekawością wielką przeglądnąłem tę pozycję. Myślę, że coś jest do rzeczy,
                          choć sam wykres to jednak tylko interpretacja bliżej nieznanego doświadczenia i
                          wyników.
                          Ogólne wrażenie pozytywne: tekst partyzancki (jak moje ;), przy okazji dostało
                          się kwarkom ;)


                          Przy okazji niepokoi mnie bardzo to, że wiedza o świecie mikro i makro,
                          pozostająca z narastającymi sprzecznościami doświadczalnymi– nadal przekazywana
                          jest młodym jako wiedza pewna.
                          Pogłębia to naturalną bezwładność cywilizacyjną i utrudnia rozwój.


                          P.S.
                          Dziękuję za poważne potraktowanie tematu i trud z tym związany.
                          Pozdrowienia i ukłony.
                          ciekawski1@vp.pl
                      • Gość: ciekawski1 Winne partony. IP: *.rtk.net.pl 24.04.06, 20:26
                        >O ile wiem, ludzie robią badania w tym kierunku, mierzą kilka rzeczy: czas
                        >życia neutronu z coraż większą dokładnością - okazuje się, że jest to do czegos
                        >potrzebne (ale proszę już nie mnie pytać, do czego dokładnie), ponadto właśnie
                        >mierzy sie z coraz większą dokładnościa ładunek

                        Z miłym zaskoczeniem dowiaduję się o tych badaniach. Dziękuję.
                        Podejrzewam, że wysoka niestabilność neutronu wynika właśnie z braku idealnej
                        kompensacji w zakresie ładunków cząstek składowych. Dalej spekuluję, że jest
                        pewna symetria/asymetria masy i ładunku w korelacji z czasem rozpadu neutronów
                        (dość wąski ale jednak przedział). Prawdopodobnie istnieje równowaga ilościowa
                        (ogólnie oraz w przypadkowej porcji materii) pomiędzy neutronami z ładunkami
                        dodatnimi i ujemnymi, choć bliskimi zeru. To wszystko powinno pasować do
                        promieniotwórczości naturalnej, z której powodu wprowadzono dodatkowy rodzaj
                        oddziaływań ( tzw. oddziaływania słabe jądrowe).


                        >W NIST Center for Neutron Research ...

                        Gratuluję ciekawej pracy i miejsca, to duży sukces zawodowy, dopełniony zapewne
                        interesującymi wynikam.
                        Hermetyczności badań trudno się dziwić, zakres równie obiecujący co
                        niebezpieczny. Nieskromnie nadmienię, że swój model budowy nukleonów i
                        elektronu (takie same cząstki składowe!) trzymam tylko w głowie.
    • lem47 Re: Czarna materia/energia -fantazje /ale naukowe 22.04.06, 13:43
      To nie jest tak że ciemna/czarna materia/energia zupełnie nie oddziaływuje z
      energią i masą nam znaną. Gdyby tak było, nigdy byśmy o niej się nie
      dowiedzieli /jak o bogu i krasnoludkach/.
      Po raz pierwszy ciemna materia dała o sobie znać jako "deficyt masy" w badaniu
      ruchu galaktyk i ich gromad.
      Ale jest też bardziej spektakularne wejście na scenę; zjawisko tzw.
      soczewkowania galaktyk /Bogdan Paczyński/. Swiatło docierające do nas z
      galaktyki ,która jest "za " gromadą galaktyk zostaje na tej gromadzie ugięte
      i obraz tej galaktyki widzimy w kształcie łuku. Bez założenia ,ze olbrzymią
      część masy gromady galaktyk stanowi ciemna materia zjawisko "soczewkowania "
      nie ma wyjaśnienia.
      Ale wniosek jest ciekawy: ciemna materia odziaływuje grawitacyjnie na "jasną
      energię" i to w sposób przewidziany ptzez OTW. To może ta ciemna materia nie
      jest tak całkiem z "innej bajki" ?
      • Gość: w++ Re: Czarna materia/energia -fantazje /ale naukowe IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 22.04.06, 18:32
        lem47 napisał:

        > Bez założenia ,ze olbrzymią
        > część masy gromady galaktyk stanowi ciemna materia zjawisko "soczewkowania "
        > nie ma wyjaśnienia.

        Ten wniosek, wybacz, jest bardzo nieprecyzyjny, lekko mówiąc. Do wyjaśnienia
        soczewkowania nie jest potrzebna żadna ciemna materia.
        Możliwe że w pewnych przypadkach skala soczewkowania może nie być adekwatna do
        szacunków masy danej galaktyki i w takich przypadkach dorzuca się czarnego by
        rachunek się zgadzał ;).

        Co więcej, nawet bym powiedział że obserwowalne soczewkowanie nawet w pewnych
        wypadkach, przeczy istnieniu czarnej materii towarzyszącej zwykłej w postaci tak
        jak często się ją opisuje powiedzmy obłoków wypełniających przestrzeń.
        Patrząc na wyniki eksperymentu OGLE, widać n.p. że taka planeta 5,5 masy Ziemi,
        czyli praktycznie drobina w skali powiedzmy masy gromad czy galaktyk, daje
        mierzalny i bardzo wyraźny pik na charakterystyce zjawiska soczewkowania:

        bulge.astro.princeton.edu/~ogle/ogle3/blg390.html

        Gdyby założyć że przestrzeń, nawet dalszą, wokół tej gwiazdy wypełnia jakaś
        czarna materia o dużej sumarycznej masie to przecież ona zdominowała by te
        zjawisko czy rozmyła co najmniej ten wykres. Oczywiście można by założyć że ten
        pik to nie planeta a właśnie skupienie czarnej materii, ale to chyba straszne
        przekomplikowanie, sprzeczne choćby z naszymi obserwacjami z bespośredniej
        naszej okolicy.
        Z tą czarną materią jest problem bo strasznie dużo jej trzeba gdzieś upchać a
        tak naprawdę to nie ma gdzie ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka