Dodaj do ulubionych

Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN?

20.04.06, 10:36
PiS szaleje w alei Szucha
POLSKA AKADEMIA NAUK ? Na celowniku partii Kaczyńskiego

W amoku podporządkowywania sobie wszystkich sfer życia Prawo i Sprawiedliwość zamierza sięgnąć także po naukę. W pierwszym rzędzie należy liczyć się z planem etapowego zniszczenia Polskiej Akademii Nauk.
Prawica nigdy nie ukrywała, że instytucję tę uważa za ?twór stalinowski", niegodny kontynuowania tradycji dawnej Polskiej Akademii Umiejętności. Dokonana w końcu 2005 r. likwidacja istniejącej od 1952 r. biblioteki PAN okazała się najprawdopodobniej wstępnym etapem realizacji planu zniszczenia Akademii.
W Ministerstwie Edukacji i Nauki (mieszczącym się w al. Szucha) zakończono w kwietniu prace nad dokumentem o niewinnie brzmiącym tytule ?Wstępne założenia do zmiany systemu badań naukowych i prac rozwojowych". Z dokumentu można się dowiedzieć o zamiarach radykalnych posunięć wobec starego systemu nauki i utworzenia Narodowego Centrum Badań Naukowych i Prac Rozwojowych. O kształcie nauki decydowaliby w dominującym stopniu urzędnicy, ponieważ naukowcy stanowiliby tylko trzecią część w kierownictwie Centrum. Resztę władzy miałby rząd i kręgi biznesu. Polska Akademia Nauk utraciłaby wpływ na instytuty naukowe, w tym na kierunki rozwoju nauki, i nawet formalnie pozostawiona, skazana byłaby, jako jednostka korporacyjna, na marginalizację. Byłby to prawdopodobnie wstęp do późniejszej całkowitej likwidacji PAN.
Wiceprezes PAN, profesor Janusz Lipkowski jest zaskoczony informacjami i wierzy, że nie ma zamysłu likwidacji Akademii. - Z moich kontaktów z MEiN, z ministrem Kurzydłowskim, nie wnioskuję, by taki zamiar rzeczywiście miał miejsce. Gdyby jednak te pogłoski okazały się prawdą, byłby to pomysł wyjątkowo szkodliwy.
Profesor Lipkowski przypomina, że choć potencjał naukowy PAN stanowi jedną dziesiątą potencjału naukowego w Polsce, to dorobek naukowy jej pracowników stanowi około jednej czwartej krajowego dorobku naukowego. - Naukowcy PAN pracują zatem bardzo wydajnie - podkreśla wiceprezes. Prof. Lipkowski przypomina też, że w ramach Strategii Lizbońskiej Polska mogłaby uzyskać około 35 tys. nowych miejsc pracy w nauce, cztery razy więcej niż liczba zatrudnionych w PAN. - Trzeba zatem budować, nie rozwalać - dodaje.
Przeciw likwidacji PAN jest też historyk idei, profesor Jerzy Jedlicki. - Nie znam tego dokumentu, więc nie mogę się konkretnie do niego ustosunkować, natomiast sam pomysł likwidacji Polskiej Akademii Nauk, jeśli rzeczywiście miałby miejsce, uważam za niedobry. Akademia powinna być zreformowana, ale w żadnym razie nie zlikwidowana. Jednak podchodzę do tego o tyle ze spokojem, że w moim życiu już kilkakarotnie przeżyłem plany likwidacji PAN i nic z nich nie wyszło.
Podobnego zdania jest historyk, profesor Janusz Tazbir. Nie ukrywa, że jest zaniepokojony perspektywą zmarginalizowania czy likwidacji PAN. - Wypowiadając się, czuję się trochę niezręcznie, jako że jestem członkiem prezydium PAN, ale tu przecież chodzi nie o mnie, lecz o dobro polskiej nauki. Uważam, że misja Akademii powinna być kontynuowana, ponieważ owocuje wartościowymi pracami. Pracuje w niej liczne grono najwybitniejszych polskich uczonych - mówi profesor.
Uczony za największe niebezpieczeństwo uważa pozbawienie PAN wpływu na instytuty badawcze i przekazanie ich pod władzę urzędników ministerialnych. - Oznaczałoby to przekształcenie Polskiej Akademii Nauk w coś w rodzaju Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, gdzie można by wygłaszać mniej czy bardziej interesujące odczyty, a przecież nie o to chodzi. Przypomnę tylko, że w Instytucie Badań Literackich PAN powstaje unikalny słownik języka polskiego XVII w. Czy można sobie wyobrazić, że po likwidacji PAN lub pozbawieniu jej mocy sprawczych, dzieło to mogłoby być kontynuowane przez urzędników?
Znamienne jest, że prace nad wspomnianym dokumentem prowadzone były w MEiN w dużej tajemnicy i z jego treścią miało okazję zapoznać się zaledwie kilka osób z najbardziej zainteresowanej instytucji. PiS, obawiając się oporu środowiska naukowego, wysyła jednocześnie uspokajające sygnały, a Jarosław Kaczyński, po wojence z sędziami i dziennikarzami, jak dotąd nie zaatakował środowiska naukowego. Jednak ten spokój może okazać się ciszą przed burzą.
Krzysztof Lubczyński
Trybuna nr 92 (4906)/środa/19 kwietnia 2006
Obserwuj wątek
    • dawwwkins Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? 20.04.06, 10:46
      1. Polska nauka to jednak nie tylko PAN, aż tak dramatycznie bym nie utożsamiał
      jednego z drugim. Chociaż to przykry pomysł, ani pierwszy, ani ostatni ze strony
      światle nam panujących.

      2. Obawiam się, że obrona przez "Trybunę" jest jak pocałunek śmierci.
    • Gość: nienauczony Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 12:07
      O ile mi wiadomo, te kraje, kt dają największy wkład do światowej nauki, nie
      posiadają instytucji typu PAN, tzn. instytucji budżetowej niezwiązanej z
      uczelniami, posiadającej własne instytuty badawcze, dublujące instytuty
      uczelniane.
      • hummer Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? 20.04.06, 13:37
        Gość portalu: nienauczony napisał(a):

        > O ile mi wiadomo, te kraje, kt dają największy wkład do światowej nauki, nie
        > posiadają instytucji typu PAN, tzn. instytucji budżetowej niezwiązanej z
        > uczelniami, posiadającej własne instytuty badawcze, dublujące instytuty
        > uczelniane.

        Myślisz o Niemczech czy Francji, czy W. Brytanii? :-)
        Niemcy Max Planck, Francja CNRS, Anglia Królewska Akademia Nauk.
        • Gość: Jasio Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 21.04.06, 04:26
          Dodam jeszcze Kanade - NRC (National Research Council)
          Na dobra sprawe, czy na kontynencie amerykanskim, czy w Europie sa to dzisiaj
          wszystko przechowalnie ludzi z dyplomami, z ktorymi nie wiadomo co robic, bo do
          przemyslu sie nie nadaja, a na uczelnie nie udalo im sie "zalapac". Wiec
          wsadzamy ich do takiej panstwowej "Academii", "Instytutu" czy "Councila" i
          niech cos tam wystukuja na komputerach zamiast siedziec w domach obciazac
          statystyke bezrobotnych. Innymi slowy jest to jeden ze sposobow na rozwiazanie
          problemu nadprodukcji ludzi z dyplomami wyzszych uczelni we wspolczesnym
          swiecie.
          Mozecie sie ze mna zgadzac albo nie, ale taka jest prawda.
          Jezeli sie spojrzy z tego punktu widzenia, to nie ma wiekrzego znaczenia, co
          rzad tej grupie naukowcow zaproponuje. Przechowalnia zostanie przechowalnia,
          tyle, ze kazdy ekonomista chce uzyskac najlepszy wskaznik z zainwestowanych
          pieniedzy i najefektowniej rozliczyc sie z podatnikami. Niestety, niewiele sie
          z tego "businesu" da wycisnac, a cos z ludzmi zrobic trzeba.
          Pozdrawiam
          • Gość: Carmen Sandiego Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? IP: *.dyn.centurytel.net 21.04.06, 05:40
            Na dobra sprawe Jasiu to cala nauka jest niepotrzbna. Zobacz do czego
            doprowadzila. Czlowiek w neandertalu potrzebowal 20 godzin tygodniowo aby
            zdobyc sobie pozywienie i zapewnic inne warunki do przezycia, przez reszte
            czasu sie bawil i proznowal - a dzisiaj. Kazdy pracuje przynajmniej 40 godzin i
            jeszcze dodatkowo w domu wypelniajac papiery, dolicz czas dojazdu do pracy,
            wypelnianie formularzy podatkowych dla panstwa, administrowanie roznymi
            sprawami narzuconymi przez prawo. Po co to nam? W wiezieniu tez nikt w
            neandertalu nie siedzial ani nikt nie byl wykluczony, nikt nie narzucal granic
            ani paszportow. Wodz plemienia i jego czarownik byli bardziej zabawni niz posel
            Gosiewski i Rydzyk. A i w pewnych innych sprawach panowie by nie byli tacy
            niezadowoleni.

            Kiedys mnie oswiecilo, na jakiejs imprezie mowilam ze opublikowalam jakas
            ciekawa prace, wtedy jedna osoba nie zwiazana z nauka zapytala sie mnie a ile
            mi za taka publikacje placa. Nie miescilo jej sie w glowie ze nic. To po co to
            piszesz padlo nastepne pytanie. Juz teraz wiem, nic za darmo. Strajk!

            ps. za przeczytanie powyzszego postu prosze wplacic 1 PLN na dowolny cel
            charytatywny.
            • Gość: Jasio Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 21.04.06, 08:02
              Gość portalu: Carmen Sandiego napisał(a):

              > Na dobra sprawe Jasiu to cala nauka jest niepotrzbna. Zobacz do czego
              > doprowadzila. Czlowiek w neandertalu potrzebowal 20 godzin tygodniowo aby
              > zdobyc sobie pozywienie i zapewnic inne warunki do przezycia, przez reszte
              > czasu sie bawil i proznowal -

              Mozliwe, nie znam detali, nie pamietam tych czasow, a naukowcy niewiele wtedy
              publikowali....... Ale w pewnym momencie w Europie pojawil sie Czlowiek
              Wspolczesny i po opatentowaniu ulepszonych ostrzy z krzemienia wytlukl ta
              neandertalska, niedouczona konkurencje do polowania na mamuty. Jednak, jak
              widzisz, nauka odpowiednio ukierunkowana moze sie do czegos przydac.


              a dzisiaj. Kazdy pracuje przynajmniej 40 godzin i
              >
              > jeszcze dodatkowo w domu wypelniajac papiery,

              Wlasnie stracilem ostatnio kilka godzin szukajac jakis swistkow do "taxu",
              ktore koniecznie chcial zobaczyc moj "accountant". Masz racje. Co za strata
              czasu z tymi papierami......

              > dolicz czas dojazdu do pracy,

              To drobiazg w moim przypadku, jakies dziesiec minut .....

              > wypelnianie formularzy podatkowych dla panstwa, administrowanie roznymi
              > sprawami narzuconymi przez prawo. Po co to nam?

              Masz racje. Ostatnio wyrzucilem do kosza koperte z formularzami
              statystycznymi.... Myslalem poczatkowo, ze komputery zredukuja lawine
              papierkow. A tu wrecz przeciwnie .....


              W wiezieniu tez nikt w
              > neandertalu nie siedzial ani nikt nie byl wykluczony, nikt nie narzucal
              granic
              > ani paszportow.

              Czy znasz jakies naukowe publikacje z tego okresu odnoszace sie do
              wieziennictwa ??

              Wodz plemienia i jego czarownik byli bardziej zabawni niz posel
              >
              > Gosiewski i Rydzyk.

              Dzieki Bogu, to juz "nie moj cyrk, nie moje malpy".

              > A i w pewnych innych sprawach panowie by nie byli tacy
              > niezadowoleni.

              Moglabys jasniej sie wypowiedziec. Temat moglby byc ciekawy. Moze warto
              rozpoczac osobny watek na tym forum ....
              >
              > Kiedys mnie oswiecilo, na jakiejs imprezie mowilam ze opublikowalam jakas
              > ciekawa prace, wtedy jedna osoba nie zwiazana z nauka zapytala sie mnie a ile
              > mi za taka publikacje placa. Nie miescilo jej sie w glowie ze nic. To po co
              to
              > piszesz padlo nastepne pytanie. Juz teraz wiem, nic za darmo. Strajk!

              Korzysci moga byc bezposrednie albo posrednie. Szczegolnie to widac na
              przykladzie publikacji. Dlatego tez zdarza mi sie cos od czasu do czasu
              splodzic. Mysle, ze jakby to dokladnie przeliczyc, to za dobra publikacje placa
              zupelnie niezle , ale niekoniecznie jest to redakcja czasopisma.
              >
              > ps. za przeczytanie powyzszego postu prosze wplacic 1 PLN na dowolny cel
              > charytatywny.

              Niestety, mam problem z operacjami bankowymi w tej walucie. Ale jak kiedys
              zawitam do Kraju moze gdzies cos wrzuce. Postaram sie pamietac.

              PS. Masz jakis lepszy pomysl na wykorzystanie nadprodukcji magistrow, doktorow,
              doktorow hab. itp, niz zatrudnianie ich nadmiaru w instytucjach panstwowych
              finansowanych z budzetu takich jak PAN, NRC, Instytuty Krolewski czy Planca.
              Przeciez to lepsze niz bezrobocie, a w dodatku placa tam przez cale zycie.

              Pozdrawiam

              Twoje odwolanie sie do Neandertal

              • europitek Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? 21.04.06, 15:48
                Najprostszy pomysł, to zlikwidować nadprodukcję tzn. zamknąć trochę "fabryk".
                • Gość: Jasio Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 21.04.06, 16:28
                  europitek napisał:

                  > Najprostszy pomysł, to zlikwidować nadprodukcję tzn. zamknąć trochę "fabryk".

                  Nie masz racji. "Nadprodukcja" jest potrzebna, aby mozna bylo wybrac pozniej
                  wlasciwych ludziludzi do wlasciwych zadan. Tutaj decyduja nie tylko wiedza
                  jednostki, ale rowniez jej predyspozycje psychiczne i osobowe. Np. profesor
                  uniwersytecki niekoniecznie musi byc najlepszym naukowcem, ale musi byc osoba
                  komunikatywna i dobrym wykladowca. Od kierownika grupy badawczej w jednostce
                  przemyslowej wymagane jest "leadership". Nie musi on byc rowniez super-
                  naukowcem, jak dlugo potrafi kierowac zespolem zlozonym z super-naukowcow, co
                  wcale nie jest latwe.
                  • europitek Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? 21.04.06, 23:14
                    Jest więc drugie "najprostsze wyjście" zostawić to co jest, bo gdzie znajdziesz rzeszę "frajerów", którzy zechcą uczyć się 20 lat (studiować a może i doktoryzować się), jeśli będą wiedzieć, że ich przyszłość do "łopata" lub dozorstwo. Wszak są "nadmiarowi" i czyjaś "możliwość wyboru właściwych ludzi" guzik ich obchodzi. Zamiast tracić czas na nieperspektywiczne studiowanie od razu wezmą się za łopaty i robienie dzieci. I tyle będziesz miał tego wyboru.
              • Gość: Carmen Sandiego Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? IP: *.dyn.centurytel.net 21.04.06, 17:57
                Oprocz innych rzeczy nauka jest po to aby ktos rozumial czytany tekst, to
                znaczy nie tylko co pisze wprost ale tez konkluzje.

                Pisze ze za artykul mi nie placa. Wiec po co pisze? Wyobraz sobie teraz zeby
                placili. Pisalabym takie za ktore placa najwiecej i do takiego czasopisma ktore
                placi najwiecej. A tak sobie a muzom. Gdyby czasopismo musialo mi zaplacic to
                jak myslisz ile by kosztowalo? Zobacz jacy ci Hamerykanie sa hojni, tyle pisza
                a ty czytasz za darmo, to znaczy praktycznie za koszty druku i poczty. Tyle
                wiedzy a taniej niz Fakt. I teraz zarzuca sie naukowcom ze tyle kosztuja a
                pozytku z tego nie ma. No wiec proponuje system ze bedzie widac. Zmieniamy
                calkowicie wszystko. W praktyce oznacza to embargo naukowo technologiczne dla
                Polski i podobnych krajow. Zaczynasz jezdzic polskim samochodem i pracowac na
                polskim komputerze. Powodzenia. Na razie ciesz sie ze to Wujek Sam finansuje
                twoj styl zycia. Na razie ma tyle ze mu nie zalezy ale to sie moze zmienic.

                Twoje analogie do muzykow sa dobre, dodac mozna do nich ze wlasnie dlatego NASA
                lata na ksiezyc aby zapewnic doplyw inzynierow do fabryki proszku do prania.
                Trzeba zrozumiec za nauka, tak jak kolej czy poczta moze byc dochodowa tylko
                wtedy gdy dziala jako system, nie ekonomia dla kazdej linii liczona osobno,
                dlatego ta wlasnie nadproducja jak to mowisz jest konieczna i jak sie ja ukroci
                chocby przez to ze zamknie sie "nieproduktywne" osrodki to sie zawali wszystko.

                Polska tu jest w dobrej sytuacji bedac gospodarka prowincjonalna, mozna w niej
                wszystko zepsuc a i tak bedzie sie krecic, nikt w kraju nie umie zrobic
                samochodu a samochody na ulicach sa. Ale tez taki styl rzadzenia powoduje ze
                Polska zawsze bedzie taka gospodarka i zawsze ludzie beda emigrowac i pracowac
                u "inwestorow zagranicznych". Gorsze place, gorsze pozycje, gorsze zycie. Mexyk.
          • Gość: gość Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 24.04.06, 14:17
            Jasiu, dostać się do większości takich instytucji wcale nie jest łatwo. Ponieważ
            wszystko teraz musimy porównywać z Przodującym Krajem Świata, podam przykład
            amerykański, z zakresu matematyki (bo o tym coś wiem): Institute for Advanced
            Studies w Princeton (nie mylić z tamtejszym uniwersytetem!). Wcale nie jest
            łatwo dostać tam choćby czasową pozycję, "płacą" głównie prestiżem (pensje
            gorsze niż na uniwersytetach), a stałe dają tylko naprawdę najlepszym naukowcom.
            Zero obowiązków dydaktycznych, wyobraź sobie, niech tylko siedzą sobie i myślą
            (oczywiście współpraca z innymi mile widziana, ale w żadnym razie -
            obowiązkowa). Nazywanie tego typu instutucji przechowalnią jest totalnym
            nieporozumieniem. Z zachowaniem proporcji, podobną rolę odgrywają instytuty
            badawcze (bez dydaktyki) w wielu innych krajach - i jakoś wszyscy uważają, że
            warto na to łożyć.
            • Gość: jasio Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 26.04.06, 09:04
              Gość portalu: gość napisał(a):

              > Jasiu, dostać się do większości takich instytucji wcale nie jest łatwo.

              I co z tego. A latwo jest dostac zapomoge dla bezrobotnych. Ile trzeba zlozyc
              papierkiw i nachodzic sie po urzedach?? I jest to zapomoga okresowa, a nie na
              nieokreslony okres czasu, jak np. etat w PAN.

              Poniewa
              > ż
              > wszystko teraz musimy porównywać z Przodującym Krajem Świata, podam przykład
              > amerykański, z zakresu matematyki (bo o tym coś wiem): Institute for Advanced
              > Studies w Princeton (nie mylić z tamtejszym uniwersytetem!). Wcale nie jest
              > łatwo dostać tam choćby czasową pozycję, "płacą" głównie prestiżem (pensje
              > gorsze niż na uniwersytetach)

              Mysle, ze kazdy tam pracujacy wolalby pracowac na dobrym uniwersytecie (tez
              prestiz !) czy w dobrej firmie w sektorze prywatnym (a co, posadka np. w
              Microsoft nie jest prestizowa??) i zarabiac dwa - trzy razy tyle ( a moze i
              wiecej), co w tym "Institute .....".

              , a stałe dają tylko naprawdę najlepszym naukowcom.

              Bo jak kazda instytucja oparta na pieniazkach podatnikow "twoj "Institute .."
              ma ograniczone fundusze. Inaczej zatrudnilaby sie tam cala Ameryka wlaczajac
              tych co z matematyka maja tyle wspolnego ze uzywaja od czasu do czasu
              kalkulatora.

              > .
              > Zero obowiązków dydaktycznych, wyobraź sobie, niech tylko siedzą sobie i myślą
              > (oczywiście współpraca z innymi mile widziana, ale w żadnym razie -
              > obowiązkowa).

              "Give me a break". To co piszesz jest niczym innym, jak pelnym
              obrazkiem "przechowalni" nadwyzki kadry naukowej o ktorej wspominam w swoich
              postach.


              > Nazywanie tego typu instutucji przechowalnią jest totalnym
              > nieporozumieniem.

              Wyjasnij mi blizej dlaczego??

              Z zachowaniem proporcji, podobną rolę odgrywają instytuty
              > badawcze (bez dydaktyki) w wielu innych krajach - i jakoś wszyscy uważają, że
              > warto na to łożyć.

              Oczywiscie ze warto na "to" lozyc, a nawet takie finansowanie jest konieczne ze
              spolecznego punktu widzenia i dla prawidlowego rozwoju nauki. Jezeli tego
              jeszcze nie zrozumiales, to przeczytaj sobie uwaznie fragmenty z postow moich i
              Carmen. Moze wtedy zaczniesz rozumiec elementy mechanizmow potrzebnych w
              rozwoju nauki. "Przechowalnie" o ktorych mowa sa wlasnie takimi elementami.
              Pozdrawiam
              • hummer Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? 26.04.06, 09:49
                Gość portalu: jasio napisał(a):

                > Gość portalu: gość napisał(a):
                >
                > > Jasiu, dostać się do większości takich instytucji wcale nie jest łatwo.
                >
                > I co z tego. A latwo jest dostac zapomoge dla bezrobotnych. Ile trzeba zlozyc
                > papierkiw i nachodzic sie po urzedach?? I jest to zapomoga okresowa, a nie na
                > nieokreslony okres czasu, jak np. etat w PAN.

                Mylisz się. Tylko profesorowie belwederscy są praktycznie nie do ruszenia. Ale normalnie stanowią mniejszość. Około 1/7 stanu pracowników naukowych lub nawet mniej. Cała reszta jest rozliczana z wyników swojej pracy, zatrudniani są na angaże od roku do trzech. Po tym czasie muszą się rozliczyć. Instytuty są rozliczane z wyników/stan osobowy. Jeśli się nie wykaże ta większość po prostu ląduje na trawce. I jest to możliwe dzięki "nadprodukcji". Nie wykazujesz się nie pracujesz.


                > Mysle, ze kazdy tam pracujacy wolalby pracowac na dobrym uniwersytecie (tez
                > prestiz !) czy w dobrej firmie w sektorze prywatnym (a co, posadka np. w
                > Microsoft nie jest prestizowa??) i zarabiac dwa - trzy razy tyle ( a moze i
                > wiecej), co w tym "Institute .....".

                Tu akurat jest tak jak z artystami. Malarz zarobi o wiele więcej malując ściany domów ale czy będzie z tego powodu szcześliwy? Wątpię. Ile lat można pracować tak by praca sprawiała radość jeśli podchodisz do maszyny wciskasz guzik i patrzysz na wyniki analizy. Sam mam kumpla po doktoracie pracującego jako szef labolatorium w prywatnej firmie. Po trzech latach roboty robota zamierza robić to co lubi a nie to co musi, mimo, że będzie zarabiał mniej.

                > , a stałe dają tylko naprawdę najlepszym naukowcom.

                Stałych nikomu nie dają prócz prof. patrz początek tego listu.

                > Bo jak kazda instytucja oparta na pieniazkach podatnikow "twoj "Institute .."
                > ma ograniczone fundusze. Inaczej zatrudnilaby sie tam cala Ameryka wlaczajac
                > tych co z matematyka maja tyle wspolnego ze uzywaja od czasu do czasu
                > kalkulatora.

                Zatrudnia się tylu ilu potrzeba. Ograniczeniem jest np. dostęp do aparatury.

                > "Give me a break". To co piszesz jest niczym innym, jak pelnym
                > obrazkiem "przechowalni" nadwyzki kadry naukowej o ktorej wspominam w swoich
                > postach.

                Naukowców nie kształci się na kursach dla bezrobotnych w dwa tygodnie. Gdy gospodarka rusza potrzeba ich. I co wtedy czekać 20-30 lat aż się wykształci nowych? Przez kogo, jeśli nie będzie kadry. Dlatego bogatym opłaca się tworzyć nawet jak twierdzisz przechowalnie.


                > Wyjasnij mi blizej dlaczego??

                Patrz wyżej.

                > Oczywiscie ze warto na "to" lozyc, a nawet takie finansowanie jest konieczne ze
                >
                > spolecznego punktu widzenia i dla prawidlowego rozwoju nauki. Jezeli tego
                > jeszcze nie zrozumiales, to przeczytaj sobie uwaznie fragmenty z postow moich i
                >
                > Carmen. Moze wtedy zaczniesz rozumiec elementy mechanizmow potrzebnych w
                > rozwoju nauki. "Przechowalnie" o ktorych mowa sa wlasnie takimi elementami.
                > Pozdrawiam

                No więc o co chodzi?
                • Gość: Jasio Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 27.04.06, 09:21
                  hummer napisał:

                  > Gość portalu: jasio napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: gość napisał(a):
                  > >
                  > > > Jasiu, dostać się do większości takich instytucji wcale nie jest ła
                  > two.
                  > >
                  > > I co z tego. A latwo jest dostac zapomoge dla bezrobotnych. Ile trzeba zl
                  > ozyc
                  > > papierkiw i nachodzic sie po urzedach?? I jest to zapomoga okresowa, a ni
                  > e na
                  > > nieokreslony okres czasu, jak np. etat w PAN.
                  >
                  > Mylisz się. Tylko profesorowie belwederscy są praktycznie nie do ruszenia.
                  Ale
                  > normalnie stanowią mniejszość. Około 1/7 stanu pracowników naukowych lub
                  nawet
                  > mniej. Cała reszta jest rozliczana z wyników swojej pracy, zatrudniani są na
                  an
                  > gaże od roku do trzech. Po tym czasie muszą się rozliczyć. Instytuty są
                  rozlicz
                  > ane z wyników/stan osobowy. Jeśli się nie wykaże ta większość po prostu
                  ląduje
                  > na trawce. I jest to możliwe dzięki "nadprodukcji". Nie wykazujesz się nie
                  prac
                  > ujesz.

                  Powinienes blizej wyjasnic na czym polega "rozliczanie sie" i "wykazywanie"
                  pracownikow w instytucjach tu omawianych. Bez sprecyzowania tego terminu
                  dyskusja nie ma sensu. Jak zwykle diabelek jest ukryty w szczegolach.
                  >
                  >
                  > > Mysle, ze kazdy tam pracujacy wolalby pracowac na dobrym uniwersytecie (t
                  > ez
                  > > prestiz !) czy w dobrej firmie w sektorze prywatnym (a co, posadka np. w
                  > > Microsoft nie jest prestizowa??) i zarabiac dwa - trzy razy tyle ( a moze
                  > i
                  > > wiecej), co w tym "Institute .....".
                  >
                  > Tu akurat jest tak jak z artystami. Malarz zarobi o wiele więcej malując
                  ściany
                  > domów ale czy będzie z tego powodu szcześliwy? Wątpię. Ile lat można pracować
                  > tak by praca sprawiała radość jeśli podchodisz do maszyny wciskasz guzik i
                  patr
                  > zysz na wyniki analizy. Sam mam kumpla po doktoracie pracującego jako szef
                  labo
                  > latorium w prywatnej firmie. Po trzech latach roboty robota zamierza robić to
                  c
                  > o lubi a nie to co musi, mimo, że będzie zarabiał mniej.

                  No i podales tu klasyczny przyklad potwierdzajacy stara prawde, ze nie kazdy
                  czlowiek z dyplomem wyzszej uczelni i specyficznymi marzeniami o "prestizu"
                  naukowca i "karierze" naukowej nadaje sie do pracy w dziedzinach wspierajacych
                  bezposrednio gospodarke albo uczelniach, ktore szkola dla niej mlode kadry. W
                  przemysle nie dadza robic naukowcowi to, na co ma akurat ochote. Tutaj musi on
                  rozwiazac konkretny problem narzucony przez zapotrzebowanie "rynku". Za to mu
                  placa, czasami nawet dobrze placa. A tego wielu indywidualistow nie lubi.
                  Dlatego potrzebne sa "przechowalnie" czy instytucje spelniajace taka role, o
                  ktore toczymy tu wojne. Nie kazdy chce zaakceptowac okreslenie "przechowalnie"
                  ktore uzylem w odniesieniu do pewnej grupy naukowych instytucji finansowanych z
                  budzetu panstwa, Instytucji ktore zatrudniaja ludzi nie mogacych albo nie
                  chcacych znalezc zatrudnienia na uczelniach lub w przemysle. Moga oni tutaj
                  dlubac przy swoim "pet" projekcie ktory zwykle nie ma i nigdy nie bedzie mial
                  znaczenia dla gospodarki. Dlatego na wyniki ich prac nie mozna latwo znalezc
                  nabywcow. Cos trzeba z takimi indywidualnosciami ztobic, gdzies ich przechowac,
                  bo moze w przyszlosci oni albo ich tematy do czegos beda jednak potrzebne. Nie
                  lubicie slowa "PRZECHOWALNIA", ktorego tu uzywam i o to tylko toczy sie
                  teraz "wojna".

                  > > , a stałe dają tylko naprawdę najlepszym naukowcom.
                  >
                  > Stałych nikomu nie dają prócz prof. patrz początek tego listu.
                  >
                  > > Bo jak kazda instytucja oparta na pieniazkach podatnikow "twoj "Institute
                  > .."
                  > > ma ograniczone fundusze. Inaczej zatrudnilaby sie tam cala Ameryka wlacza
                  > jac
                  > > tych co z matematyka maja tyle wspolnego ze uzywaja od czasu do czasu
                  > > kalkulatora.
                  >
                  > Zatrudnia się tylu ilu potrzeba. Ograniczeniem jest np. dostęp do aparatury.

                  A na aparature i pomieszczenia dla niej potrzebne sa ukochane fundusze. Czyli
                  tak czy inaczej sprawa kreci sie wokol tzw. KASY.
                  >
                  > > "Give me a break". To co piszesz jest niczym innym, jak pelnym
                  > > obrazkiem "przechowalni" nadwyzki kadry naukowej o ktorej wspominam w swo
                  > ich
                  > > postach.
                  >
                  > Naukowców nie kształci się na kursach dla bezrobotnych w dwa tygodnie. Gdy
                  gosp
                  > odarka rusza potrzeba ich. I co wtedy czekać 20-30 lat aż się wykształci
                  nowych
                  > ? Przez kogo, jeśli nie będzie kadry. Dlatego bogatym opłaca się tworzyć
                  nawet
                  > jak twierdzisz przechowalnie.

                  Dodalbym jednak tutaj, ze naukowiec, nawet bardzo dobry naukowiec po kilku
                  latach pracy w instytucji w stosunku do ktorej uzywam
                  okreslenia "PRZECHOWALNIA" nie wytrzyma rygorow pracy w przemysle i dla
                  przemyslu jest bezpowrotnie stracony, nawet jakby ten go bardzo potrzebowal.
                  Instytucje te spelniaja wiec inna niz podales role w systemie nauki. Jaka??
                  Mamy wiec nastepny problem do dyskusji, ktory probowalem juz tu i tam
                  poruszyc !!??
                  >
                  >
                  > > Wyjasnij mi blizej dlaczego??
                  >
                  > Patrz wyżej.

                  Ej. Nie wymiguj sie tu ogolnikami.

                  > > Oczywiscie ze warto na "to" lozyc, a nawet takie finansowanie jest koniec
                  > zne ze
                  > >
                  > > spolecznego punktu widzenia i dla prawidlowego rozwoju nauki. Jezeli tego
                  >
                  > > jeszcze nie zrozumiales, to przeczytaj sobie uwaznie fragmenty z postow m
                  > oich i
                  > >
                  > > Carmen. Moze wtedy zaczniesz rozumiec elementy mechanizmow potrzebnych w
                  > > rozwoju nauki. "Przechowalnie" o ktorych mowa sa wlasnie takimi elementam
                  > i.
                  > > Pozdrawiam
                  >
                  > No więc o co chodzi?

                  Chyba nie masz watpliwosci, ze w tej dyskusji chodzi o
                  okreslenie "PRZECHOWALNIA" uzyte w odniesieniu do pewnych instytucji naukowych
                  istniejacych nie tylko w Polsce i o role, ktora te instytucje spelniaja w
                  systemie nauki.
      • ja.wars w USA - NIH, we Francji 04.05.06, 00:36
        INSERM i CERN sa odpowiednikami PAN.
    • Gość: B.T., Zabrze Osiągnięcia? Nikomu nie potrzebne tzw. publikacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 18:10
      PAN-owie kosztują nas podatników z budżetu państwa ok 800 milionów rocznie w
      gotówce.

      Niech zarobią na siebie tak jak wszyscy w Polsce poza profesorami PAN-ów i
      uczelni wyższych korzystających z budżetu (gotówki) na działalność naukowo-
      badawczą.

      Od 1990 roku zarząd nad pieniędzmi z budżetu całkowicie sprawują profesorowie
      uczelni i PAN-ów. Efekt - masa publikacji naukowych nikomu niepotrzebnych a w
      kraju w gospodarce technologiczna pustka a w instytucjach bałagan.

      Nadzór profesorów nad funduszami to jakby dać dziaciom pieniądze to na pewno
      kupią cukierki, może lody, a profesorowie wiadomo publikacje i wyjazdy z
      referatami i ośmieszanie naszego kraju beznadzioejnym poziomem tychże.

      • kuczman Re: Osiągnięcia? Nikomu nie potrzebne tzw. publik 21.04.06, 08:10
        Jak w poscie powyzej- kto nie rozumie, nie zrozumie.
        Naukowcy PAN naleza do intelektualnej czolowki swiata- przewyzszaja kolegow z
        USA na przyklad tak wiedza merytoryczna opisana jak i na zywo.
        Kto nie wierzy, niech siegnie po najnowsze publikacje i ksiazki.
        Czy to sie przelicza na codzienne wartosci na ulicy?
        Nie wiem, wierze jednak ze tak. Ba, jestem pewien tego.
        • Gość: B.T., Zabrze Jasne! PAN-owie dają USApodstawy do budowy statków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 08:28
          kosmicznych, nowoczesnych samochodów, komputerów, lekarstw, technik
          chirurgicznych, wzrostu produkcji żywności, wielkich budów, znajdują nowe prawa
          ekonomiczne itd.

          Że też to USA nie może sie obyć bez PAN-owców.

          Tylko dlaczego my Polacy musimy za tę PAN-owska pomoc Stanom Zjednoczonym
          płacić i ich utrzymywać na naszym garnuszku. A może ich tam wysłać i jeszcze
          dopłacić. Na tym możnaby rocznie zaoszczędzić ok. 800 milionów złotych
          przeznaczając tę forsę na działalność badawczą w przedsiębiorstwach i
          instytucjach
          • Gość: kropek Ty nie jestes Polak - ty jestes polaczek:) IP: *.range86-143.btcentralplus.com 25.04.06, 10:21
          • Gość: coto Re: Jasne! PAN-owie dają USApodstawy do budowy st IP: *.konst.silesianet.pl 03.05.06, 20:05
            Komunisci z krwi i kosci tacy jak ty BT nie maja prawa zabierania glowu.
        • Gość: Jasio Re: Osiągnięcia? Nikomu nie potrzebne tzw. publik IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 21.04.06, 08:34
          Masz racje. Jest tam wielu wibitnych ludzi. I co z tego??? To tak, jak bedac
          wybitnym muzykiem zostalbys skazany do grania w podrzednym szynku. Moglbys
          zapytac, a po co w knajpie taki muzyk. A po to, ze trzeba znalesc mu jakies
          zajecie w zyciu.
          Ale - zapytasz - ten czlowiek zasluguje na cos wiecej.
          Pewnie i tak, ale wszystkie etaty w dobrych orkiestrach sa juz zajete, a w
          Akademii Muzycznej zwalniaja kadre, bo jest nadprodukcja muzykow.
          A po co w takim razie ksztalci sie wiecej ludzi niz potrzeba??
          A po to, ze trzeba miec spora kadre z dyplomami, z ktorych mozna wybrac
          najbardziej odpowiednie jednostki. Odpowiednie, nie zawsze znaczy najlepsze pod
          wzgledem naukowym (muzycznym).
          A co zrobic z tymi, ktorzy nie zostaja zatrudnieni i wydaja sie niepotrzebni??
          Jak chcesz znalesc odpowiedz na to pytanie, to zobacz post powyzej.
          • Gość: B.T., Zabrze Rzecz w tym, że to są wybitni, ale cwaniacy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 10:04
            Gdyby byli wybitni co coś byśmy o nich wiedzieli. Poza tym (gdyby byli wybitni)
            sprzedawaliby swe wyniki badań, zarabialiby dla swych jednostek i nie
            żerowaliby na nas podatnikach.

            Jak dotychczas to PAN-y zarabiają pieniądze na wynajmowaniu pomieszczeń, w
            wielkich wybudowanych dla nich za naszą forsę, gmachach.

            Zarabiają także ale do swych kieszeni korzystając ze społecznych, danych im do
            dyspozycji środków. Gdyby inni tak robili to byłoby przestepstwo, ale PAN-ów to
            nie dotyczy.
            • Gość: kropek O o czym wy tam, polaczki, w Zabrzu wiecie? IP: *.range86-143.btcentralplus.com 25.04.06, 10:23
              Bo napewno nie o nauce:)))
              • Gość: p. Re: O o czym wy tam, polaczki, w Zabrzu wiecie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.06, 13:14
                Gość portalu: kropek napisał(a):

                > Bo napewno nie o nauce:)))

                A pisales kiedys Pulbek ze myslisz
                zanim ccs napiszesz.
                ;-)
      • hummer Re: Osiągnięcia? Nikomu nie potrzebne tzw. publik 21.04.06, 11:13
        Przykład z Ameryki. Gdy Maiman w 1960 otrzymał 1 kację laserową na rubinie ludzie pukali się w głowy. Po co to wszystko potrzebne? Zabawka dla samej zabawki. 20 lat później Philips wypuścił CD dziś mamy DVD. Ba, nawet to, że piszemy tutaj zawdzięczamy Maimanowi i wzmacniaczom erbowym w światłowodach. Dziś praktycznie bez lasera życie byłoby niemożliwe. Kto chciałby wracać do stanu z początku lat 60-tych?

        Problem nauki polskiej polega na czym innym. Pomimo, że są dobrzy fachowcy, brak jest środków, a z pustego i Salomon nie naleje. Potem się mówi na świecie robią to i to, a nasi. Nasi robią to na co wystarczają im środki. Jednak prawda jest taka, że złotówka na badania naukowe zwraca się 10 krotnie, czyli z ekonomicznego punktu widzenia nauka to jedna z najlepszych inwestycji długoterminowych.

        Co do patentów. W Polsce patenty są nieopłacalne z finansowego punktu widzenia. Naukowcy pracują w instytutach, instytuty mają swoje budżety, są rozliczane z publikacji i patentów. Patent kosztuje, czyli jeśli mają ostro napięty budżet publikują artykuły. Publikacja jest nawet lepiej traktowana w Polsce niż patent. Przy polskim prawie patentowym jeśli coś się opublikuje cieżko opatentować, nawet gdy autorem publikacji i patentu jest ta sama osoba. W Stanach wcześniejsza publikacja pomaga uzyskać patent, no i są środki na patenty. Koło się zamyka. Bez naukowców Polacy zostaną tylko niskowykwalifikowaną kadrą pracowników najemnych. Nigdy nie wyrwiemy się do lepszego życia.
        • Gość: B.T., Zabrze No, niezbyt orientujesz się w sytuacji tzw.polskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:18
          j nauki. Ale to Twój kłopot.

          1. Bo widzisz ten Maiman, o którym piszesz wykonał rzetelne badania. I badania
          były celem, a nie publikacja. Opublikował bo chciał na tym zarobić (pokazać że
          potrafi, ogłosić aby się nim zainteresowani potencjalni sponsorzy itd.). I z
          pewnościa Philips kupił od niego wyniki badań. Czyli wszystko normalnie,
          zgodnie z rozsądkiem. Już nie podpowiadam, że W Polsce obowiązuje system
          finansowania działalności badawczej, polegajacy na tym, że im kto więcej
          wyskrobie publikacji tym dostanie więcej forsy na następne skrobamie
          publikacji. Na badania nie ma czasu.

          2. Skąd twierdzisz, że w Posce są "dobrzy fachowcy" skoro nic ci fachowcy nie
          zrobili (mówię tu o profesorach PAN-ów i uzcelni wyższych). Żadnego z nich nie
          porównasz do zacytowanego przez Ciebie wyżej Maiman'a

          3. Ogromne środki idą na uczelnie wyższe i na PAN-y. Popatrz, tak z grubsza: na
          szkolnictwo wyższe 6 mld, z opłat za naukę w uczelniach 6 mld, z dawnego KBN-u
          3 mld, indiwidualnie do kieszeni profesorów 1 do 2 mld, z przemysłu 2 mld, z UE
          2 mld.

          4. Powiadzasz, że każda złotówka ... daję 10 zł. Nieprawda, jest odwrotnie, a
          nawet gorzej. Tylko z KBN-u idzie corocznie gotówki na tzw. badania 3 mld zł.
          Według Ciebie powinno to dać 30 miliardów rocznie. Podpowiedz mi gdzie są te
          pieniądze. Podpowiadam Ci, że w normalnych krajach firmy najpierw same
          zarabiają pieniądze a następnie przeznaczaja na działalnośc N+B+R. W Polsce
          zarobiona całą forsę wkładaja do kieszeni, czyli na konsumpcję.


          5. Bliżej jest to co ja napisałem wyżej czyli inwestycja 3000 milionów gotówki
          w polskich profesorów rocznie daje, no powiedzmy 300 milionów, w co bardzo
          wątpię

          6. I tak to trwa od 1990 roku, czyli prace badawcze wykonywane 15 lat temu
          jeszcze nie przynoszą korzyści po 15 latach. Jest to w Polsce najgorsza
          inwestycja jaką sobie można wyobrazić

          7. Jeżeli ktoś ma dobry patent to zapewniam Cię, forsa i wszystko się znajdzie
          do jego realizacji. Właśnie chodzi o to, że polscy profesorowie nie mogą mieć
          dobrego wynalazku o zdolnościach patentowych bo przecież piszą publikacje a nie
          wykonują badań. Do wynalazku można obecnie dojść wyłącznie wtedy gdy nad danym
          zagadnieniem pracuje sie intensywnie, no i z głową

          8. Nigdzie wcześniejsza publikacja nie pozwala na opatentowanie, bo urząd
          patentowy przeciwstawi Ci te publikację jako spawę znaną i nie uzyskasz ochrony.

          9. Masz rację nigdy sie nie wyrwiemy... Ale z pewnościa nie pomogą w tym polscy
          profesorowie uczelni wyższych i PAN-ów. Jedyna nadzieja to w laboratoriach
          badawczych przedsiębiorstw i instytucji. I tam właśnie powinna być skierowana
          pula forsy na działalność N+B+R. Finasowanie z budżetu profesorów uczelni i PAN-
          ów, jak wykazała 16 letnia praktyka prowadzi do katastrofy jakiej jesteśmy
          uczestnikami (Polska najbiedniejszym krajem Europy).

          • hummer Każda rzecz wymaga przekroczenia e. aktywacji. 21.04.06, 15:08
            Ogólnie jest tak ze wszystkim. By proces zaszedł potrzebna jest energia aktywacji. W tym przypadku pieniądze. Jeśli porównasz nakłady Polski i innych krajów okaże się, że w Polsce wymaga się od naukowca wybudowania hotelu dając mu do dyspozycji środki na budowę budy dla psa. Tylko dzięki ich zaradnośći są nawet przy takich nakładach wybudowac mały domek. Ale hotelu nie wybudują.

            Twoje gadanie przypomina trochę nieustanną modlitwę rabina do Boga o wygraną.
            W końcu Bóg nie wytrzymuje i mówi "Rabi, daj mi szansę, kup los."
            • Gość: Jasio Re: Każda rzecz wymaga przekroczenia e. aktywacji IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 21.04.06, 17:10
              hummer napisał:

              > Ogólnie jest tak ze wszystkim. By proces zaszedł potrzebna jest energia
              aktywac
              > ji. W tym przypadku pieniądze. Jeśli porównasz nakłady Polski i innych krajów
              o
              > każe się, że w Polsce wymaga się od naukowca wybudowania hotelu dając mu do
              dys
              > pozycji środki na budowę budy dla psa.

              KASA, KASA, KASA. Nieustanne wolanie o kase. Niestety, wazniejsze jest co sie
              robi niz jaka kasa sie dysponuje. Nawet ograniczone fundusze, ale dobrze
              ukierunkowane moga dac dobre wyniki. Niestety, polski biurokrata w
              ministerstwie, i polski profesor w PAN czy na uniwersytecie maja tylko bardzo
              ograniczone pojecia o ukierunkowaniu badan.


              > Tylko dzięki ich zaradnośći są nawet prz
              > y takich nakładach wybudowac mały domek. Ale hotelu nie wybudują.

              A moze tedo hotelu czy domu w ogole nie nalezalo nawet rozpoczynac. Moze wtedy
              nalezalo zainwestowac w pierwszy etap budowy kopalni zlota. Zobacz jakie
              znaczenie ma ta poczatkowa decyzja o ukierunkowaniu inwestycji. To samo dotyczy
              nauki.
              >
              > Twoje gadanie przypomina trochę nieustanną modlitwę rabina do Boga o wygraną.
              > W końcu Bóg nie wytrzymuje i mówi "Rabi, daj mi szansę, kup los."

              Niestety, w loterii zwiazanej z nauka polska, zdecydowana wiekrzosc losow to
              losy puste, a jezeli trafi sie wygrana, to zawsze bedzie to bardzo mala suma,
              bo nikt nie ma tu pojecia, jak poprowadzic ten "naukowy business" w Polsce.
              >
            • Gość: B.T., Zabrze Ok. 10 miliardów co rok wpływające do uczelni to IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 21:37
              mało? I to częśc w gotówce (3 miliardy) a reszta prawie w gotówce, chodzi o
              dotacje z ministerstwa szkolnictwa wyższego (jakoś tak sie nazywa ale ciągle
              suie zmienia ta nazwa)no i z opłat sutdentów za naukę.
              • hummer Ślepy się urodzileś i ślepym urzesz! 22.04.06, 16:38
                Gość portalu: B.T., Zabrze napisał(a):

                > mało? I to częśc w gotówce (3 miliardy) a reszta prawie w gotówce, chodzi o
                > dotacje z ministerstwa szkolnictwa wyższego (jakoś tak sie nazywa ale ciągle
                > suie zmienia ta nazwa)no i z opłat sutdentów za naukę.

                Widzę, że jesteś nie spełna rozumu ale skomentuję. Te miliardy to praktycznie zero. Dlaczego sam zobacz na www.icm.edu.pl/festiwal/2004/polskie_zycie.html
                Polska :
                wydatki na naukę:
                1997 - 0,50% PKB (Produkt Krajowy Brutto)
                1998 - 0,47%
                1999 - 0,46%
                2000 - 0,45%
                2001 - 0,44%
                ...
                2004 - 0,329%
                planowane (stan 23.08.04) na 2005 - 0,268% :
                pytanie dla dociekliwych, kiedy Rząd wraz z Sejmem zaproponują zero ???
                odpowiedzi prosimy przesyłać na adres: festiwal@icm.edu.pl


                Co o tym sądzą inni:

                Zakończenie wywiadu George'a Charpaka z dnia 17.X.1997
                (laureta nagrody Nobla z fizyki w 1992 roku)

                ".... kiedy zwiedzałem laboratoria na Uniwersytecie Warszawskim, pewna rzecz bardzo mnie uderzyła. Dowiedziałem się, że Polacy przeznaczają 0,5% swojego dochodu narodowego na badania naukowe i pomyślałem sobie, że musicie być chyba niespełna rozumu. My wydajemy 2,5% i twierdzimy, że to skandal. Niemcy 3,5%. Wiem, że jesteście dużo biedniejsi od Francji i Niemiec, ale przecież Japończycy, którzy wyszli z wojny zupełnie zrujnowani, wydawali na naukę 3,5% dochodu.
                Wasze 0,5% to dywersja. Przeciw Polsce i przeciw jej talentom. To zbrodnia."

                Poniżej przedstawiamy list prof. Andrzeja Kajetana Wróblewskiego
                fizyka, poprzedniego Rektora Uniwersytetu Warszawskiego,
                skierowany 16 kwietnia 1998 roku do środowiska akademickiego

                Szanowni Państwo,

                Chcę się ze wszystkimi podzielić bardzo smutną wiadomościa. Dziś na posiedzeniu KBN profesor Wiszniewski, Przewodniczący KBN, zaznajomił wszystkich z tzw. średniofalową strategią rozwoju Polski przedstawioną na posiedzeniu rządu przez ministra finansów L. Balcerowicza.
                Strategia ta ma polegać na tym, że jeszcze przez następne trzy lata nakłady na naukę mają pozostać na niezmiennym poziomie 0,47 % PKB. Podobnie zamrożone mają zostać nakłady na szkolnictwo wyższe na poziomie 0,83 % PKB.
                Profesor Wiszniewski jest tym zamiarem przerażony, podobnie jak Minister Edukacji, profesor Handke.
                Wcześniej były słuchy, że minister Balcerowicz chciał na 1999 rok dalszego obniżenia procenta PKB na naukę (nawet do 0,4 %). Może więc należy się cieszyć, że od tego zamiaru odstąpił ?

                A poważnie: jest tragiczne dla Polski, że przez kilka ostatnich lat na stanowisku ministra finansów mamy samych ślepców, ludzi, którzy nie rozumieją podstawowej prawdy, że nakłady na edukację i badania naukowe to najlepiej opłacalna INWESTYCJA. Za udowodnienie tej prawdy przez dane liczbowe RobertSolow dostał niedawno (1987) nagrodę Nobla z ekonomii !
                Strategia Balcerowicza pozostaje w jaskrawej sprzeczności z hasłami wyborczymi głoszonymi przez UW i AWS w kampanii wyborczej. Sam Balcerowicz parokrotnie przekonywał słuchaczy, że UW będzie popierala rozwój nauki i edukacji, bo tylko to daje nam szansę odrobienia dystansu do krajów wysoko rozwiniętych. Te słowa brzmią teraz wyjątkowo fałszywie w zestawieniu z faktami.
                Obniżenie nakładów z 0,51% PKB w 1997 do 0,47% PKB w 1998 Balcerowicz tłumaczył tym, że taki budżet został przygotowany przez poprzednią koalicję i że nie ma czasu na zmiany. Teraz wyraźnie jednak polubił ten plan zamordowania nauki w Polsce.
                Wiadomość podana dziś na posiedzeniu KBN jest jak najbardziej oficjalna, dlatego przekazuję ją wszystkim nie tylko dla informacji, ale także z prośbą o szerokie jej rozpropagowanie, wśród wszystkich mających dostęp do poczty elektronicznej. Myśle, że powinniśmy znać zamiary rządu w stosunku do naszej sfery.

                Przykro mi, że jestem zwiastunem złych wieści.

                akw
                • szydlo4 0,4 % PKB to kłamstwo GUS-u 22.04.06, 22:02
                  To o czym mówi GUS to gotówka w lepkie łapy profesorów. W normalnych krajach
                  jak firmy dają na swą działalność badawczą to mają ulgi. Więc dają dużo, może
                  nawet więcej niż rzeczywiście.

                  Gdyby w Polsce dano ulgi przedsiebiorcom za odpisy ze swej działalności na
                  badania to też byśmy mieli wskaźnik kilkuprocentowy, a nuie jak teraz 0,4.

                  Moi klijenci też daja forsę na badania ale to GUS nie liczy.

                  Przekręt GUS-u to straszna rzecz. Powinni za to beknąć. Zresztą są
                  zaintersowani kłamstwem bo też ciagną gotówke na swe badania z budżetu.
                  • hummer Re: 0,4 % PKB to kłamstwo GUS-u 24.04.06, 10:05
                    Możesz podać jakieś źródło na poparcie swojej tezy? Dodatkowo, dziwnie się składa, że w Niemczech te nakłady państwa są 10 krotnie wyższe. A ile tam przemysłu dodatkowoio :-)
    • Gość: nfa zamach IP: *.autocom.pl 22.04.06, 14:11
      Czy projekt powstania Narodowego Centrum Badań Naukowych i Prac Rozwojowych
      (NCBR) to zamach na naukę ?
      www.nfa.pl/news.php?id=212
      • szydlo4 Odebrać profesorom u. w. i PANów solowych decyzji 22.04.06, 22:16
        o finansowaniu działalności N+B+R. Doświadczenie ostatnnich 16 lat nauczyło, że
        w tym czasie profesorowie cofnęli stan nauki polskiej jaki był w 1990 roku. Co
        więcej wyeliminowali tysiące zdolnych pracowników naukowo-badawczych.

        PS. Może moja 6 letnia krytyka stanu działalności badawczej przynosi skutki!

        u.w. = uczelni wyższych
        • hummer Re: Odebrać profesorom u. w. i PANów solowych dec 24.04.06, 10:19
          szydlo4 napisał:

          > o finansowaniu działalności N+B+R. Doświadczenie ostatnnich 16 lat nauczyło, że
          >
          > w tym czasie profesorowie cofnęli stan nauki polskiej jaki był w 1990 roku. Co
          > więcej wyeliminowali tysiące zdolnych pracowników naukowo-badawczych.
          >
          > PS. Może moja 6 letnia krytyka stanu działalności badawczej przynosi skutki!
          >
          > u.w. = uczelni wyższych

          Ta i jak się zlikwiduje PAN to polska nauka prześcignie niemiecką? Gdyby to były plany reformy OK ale jeśli ktoś zaczyna reformę od likwidacji biblioteki to jest barbarzyńcą.

          Nie mam nic przeciwko reformie grona profesorskiego.
          Tytył ten nie powinien być "szlacheckim". Powinien wiązać się ze sprawowaną funkcją. Tworzysz zakład jesteś profesorem. Jeśli nie tworzysz zakładu jesteś dr hab. (Może i habilitacje u nas znikną). Podobnie powinno być na uczelniach. Kryterium stworzenia zakładu czy katedry od razu mówi czy ktoś jest wartościowy czy nie. Są ludzie, którzy nie potrafią współpracować z innymi, koordynować ich pracy. Tacy ludzie powinni ustąpić miejsca innym.
          Jest na to szansa. 16 pażdziernika ludzie b.r., którzy zatrzymali się na poziomie adiunkta stracą pracę. Może warto poczekać do tego czasu i przekonać się co nam jeszcze zostanie. Ale jestem przeciwko ślepej likwidacji każdego instytutu. Nie tylko PANowskiego.
          • Gość: B.T., Zabrze Nie chodzi o likwidacje, ale o to aby na siebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.06, 09:39
            zarobili sprzedając wyniki swych badań. Obecnie żyją jak pasożyty.
            • hummer Re: Nie chodzi o likwidacje, ale o to aby na sieb 25.04.06, 10:06
              Gość portalu: B.T., Zabrze napisał(a):

              > zarobili sprzedając wyniki swych badań. Obecnie żyją jak pasożyty.

              A co stoi na przeszkodzie by polska firma zamówiła badania? :-)
              • Gość: tb3 Re: Nie chodzi o likwidacje, ale o to aby na sieb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 10:30
                brak pożytku z takich badań, zarówno dziś,jak iw przyszłości. Nawiasem mówiąc:
                25 lat temu nakładyna naukę polską nie były tak małe. 1 pokolenie to
                wystarczający okres, by odkrycia w sferze "czystej" nauki zaczęły przynosić -
                choć w części i posrednio - korzyści bardziej namacalne. Oświećcie mnie i
                wymieńcie parę takich korzyści.
                • hummer Przykłady 25.04.06, 12:53
                  Gość portalu: tb3 napisał(a):

                  > brak pożytku z takich badań, zarówno dziś,jak iw przyszłości. Nawiasem mówiąc:

                  serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3298254.html
                  Wrocławski IITD PAN i jego badania nad nowotworami oraz fagami.
                  Wrocławski INTiBS PAN, komory do krioterapii.
              • Gość: B.T., Zabrze Przeciez PAN-owcy nie mają żadnego pojęcia o... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.06, 10:49
                działalności badawczej. Przeciez potrafią pisać tylko (przepisywać) publikacje,
                zgodnie z ustalonymi przez siebie kryteriami finansowania badań.

                Przedsiębiorcy polscy usilnie poszukują kogoś aby wykonać dla nich różne
                badania. PAN-owcy nawet nie potrafią nawiązać kontaktu myślowego z
                potencjalnymi zleceniodawcami. Przecież pracuja tam wybitni cwaniacy i zupełnie
                przypadkowi ludzie. Zatrudnia sie tam takich co potrafią pisać (produkować)
                publikacje. Chodzi o to aby PAN uzyskał punkty na dalsze finansowanie.

                Poza tym, od przedsiebiorstwa już nie wyciagną za badania setek tysięcy
                złotych. Ale z budżetu państwa tak. A najważniejsze, dla przesiębiorstwa trzeba
                wykonać rzetelnie badania, oni to na pewno sprawdzą.
                • hummer Dlaczego ubliżasz innym?. 26.04.06, 11:04
                  Gość portalu: B.T., Zabrze napisał(a):

                  > działalności badawczej. Przeciez potrafią pisać tylko (przepisywać) publikacje,
                  >
                  > zgodnie z ustalonymi przez siebie kryteriami finansowania badań.
                  >
                  > Przedsiębiorcy polscy usilnie poszukują kogoś aby wykonać dla nich różne
                  > badania. PAN-owcy nawet nie potrafią nawiązać kontaktu myślowego z
                  > potencjalnymi zleceniodawcami. Przecież pracuja tam wybitni cwaniacy i zupełnie
                  >
                  > przypadkowi ludzie. Zatrudnia sie tam takich co potrafią pisać (produkować)
                  > publikacje. Chodzi o to aby PAN uzyskał punkty na dalsze finansowanie.
                  >
                  > Poza tym, od przedsiebiorstwa już nie wyciagną za badania setek tysięcy
                  > złotych. Ale z budżetu państwa tak. A najważniejsze, dla przesiębiorstwa trzeba
                  >
                  > wykonać rzetelnie badania, oni to na pewno sprawdzą.

                  Czujesz się dowartościowany jako Polak? A może nie jesteś Polakiem tylko obcym agentem :-)
                  Przykłady podałem już tu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=40538137&a=40811949
    • Gość: !!! Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? IP: *.chello.pl 25.04.06, 21:53
      i bardzo dobrze - moim zdaniem to miejsce raczej hamujące naukę ale intratne
      posadki są
      • hummer Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? 26.04.06, 09:52
        Gość portalu: !!! napisał(a):

        > i bardzo dobrze - moim zdaniem to miejsce raczej hamujące naukę ale intratne
        > posadki są

        Miejscem hamującym naukę jest nasz palament. To są dopiero intratne posadki. Koszt takiego vice-premiera Leppera to około 150 kzł miesięcznie. A policz sobie ilu jest mu podobnych i co robią? :-)
        • Gość: Ku-Ba Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? IP: 207.245.236.* 02.05.06, 06:54
          Musze sie przyznac, ze jak czytam posty na tym forum, to mam wrazenie, ze ktos
          dal malpie w klatce mlotek i niewypal duzego pocisku artyleryjskiego.
          Cale szczescie, ze z mojego punktu widzenia mozna bezpiecznie przygladac sie
          zabawie malpy z tym mlotkiem. Jak to dobrze byc czasami gdzies dalej ......
    • Gość: coto Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? IP: *.konst.silesianet.pl 03.05.06, 19:58
      Miejmy nadzieje, ze PAN wreszcie zniknie, a przy okazji CK i temu podobne
      po(twory) komunistyczne.
    • Gość: coto Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? IP: *.konst.silesianet.pl 03.05.06, 20:02
      Dlaczego trzeba rozwiazac PAN (i to jak najszybciej)? Bo PAN to nie przyczolek
      nauki, ale przytulek. Mlodzi ludzie sa usuwani z instytutow PAN, przyjmowani
      emeryci. Sluze pzrykladami.
    • ja.wars To przypomina zamach buszytow na nauke w USA 04.05.06, 00:34
      I wyglada, ze jest inspirowane przez USA, ktore chca zamieniec Polske w kolonie
      niewolnikow-roboli. Jesli Kaczynscy zabija nauke w Polsce, dokonaja zbrodni na
      naszym narodzie nie mniejszej niz hitlerowcy.
    • hummer Ponoć wyrok 7 listopada? 31.10.06, 13:31
      Prezydent się wypowie.
    • Gość: Porter Re: Czy PiS zaorze polską naukę zamach na PAN? IP: *.171.90.90.crowley.pl 31.10.06, 13:47
      To koniec. Polska Nauka, ta dziedzina z której jesteśmy tak bardzo dumni,
      notująca same spektakularne osiągnięcia jest zagrożona, bowiem zły Kaczor
      pragnie rozwiązać Polską Akademię Nauk, tą ostatnią redutę mądrości, postępu i
      oswiecenia w tych strasznych czasach. A czy wyobrażacie sobie, wy podłe Kaczory
      sukcesy nauki amerykańskiej bez Akademii Nauk Stanów Zjednoczonych? Bez niej
      nie byłoby możliwe wysłanie człowieka na Księżyc, obliczenie pierwiastka nawet
      z dwóch, nie mówiąc już o trzech, obalenie teorii flogistonu, odczytanie
      hieroglifów, ani zbombardowanie Hiroszimy.
      I jeżeli mamy nadal odnosić sukcesy naukowe, to powinniśmy rozbudować PAN, a
      nie likwidować go. Przekształcić go w SUPERPAN, przeznaczyć na jego utrzymanie
      jaknajwieksze środki, które w przeciwnym wypadku mogą się zmarnować w
      instytutach, na jakieś nikomu do niczego niepotrzebne badania. Trajnoje ura!
      akadiemikam!!!!!
    • Gość: B.T., Zabrze PiS chyba nie potrafi zrobić reformy w N+B+R, ale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 15:14
      gdyby to zrobił to dostałby ode mnie pierwszego plusa.
      • hummer Re: PiS chyba nie potrafi zrobić reformy w N+B+R, 02.11.06, 10:03
        Ode mnie też.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka