Dodaj do ulubionych

Przeciw klonowaniu

IP: *.ruca.ua.ac.be 29.12.02, 20:07
"Jeżeli ja mogę ukształtować drugiego człowieka na moje podobieństwo i według mojego wyobrażenia, to
znaczy, że ja traktuję człowieka przedmiotowo i że ta osoba nie jest osobą oraz i że ja nie jestem osobą".

Przeciez to wypisz wymaluj credo obecnego systemu edukacyjnego (i nie tylko) w "wolnej"
Polsce !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: bobo Re: Przeciw klonowaniu IP: *.tele2.pl 29.12.02, 20:39
      Sklonuj mnie w koniczynie (lalala) tez pasuje :-)
    • Gość: Agnieszka Dusza klona IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.12.02, 20:42
      Czy klon ma nieśmiertelną duszę?
      • Gość: kpsting Re: Dusza klona IP: *.new-york-03-04rs.ny.dial-access.att.net 29.12.02, 21:11
        Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

        > Czy klon ma nieśmiertelną duszę?

        Tak
        • Gość: Agnieszka Re: Dusza klona IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.12.02, 21:14
          Skąd?
          • vortex Re: Dusza klona 30.12.02, 00:03
            A skąd ma zwyczajnie stworzony człek?
            • Gość: Agnieszka Re: Re: Dusza klona IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.12.02, 00:41
              Spytałam: "Skąd klon ma duszę?".

              W odpowiedzi (Re), vortex napisał:
              "A skąd ma zwyczajnie stworzony człek?".

              To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
              • Gość: MA Re: Re: Dusza klona IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.12.02, 01:09
                Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

                > Spytałam: "Skąd klon ma duszę?".
                >
                > W odpowiedzi (Re), vortex napisał:
                > "A skąd ma zwyczajnie stworzony człek?".
                >
                > To nie jest odpowiedź na moje pytanie.

                To zależy czy uznasz go za człowieka.
                Teraz odpowiedz sobie, czy brat bliźniak
                jednojajowy, który rozwinął się z 2-giej
                komórki, po pierwszym podziale jest człowiekiem?
                Czy też jest połową człowieka?
                • vortex Re: Re: Dusza klona 30.12.02, 01:39
                  Gość portalu: MA napisał(a):

                  > Gość portalu: Agnieszka napisał(a):
                  >
                  > > Spytałam: "Skąd klon ma duszę?".
                  > >
                  > > W odpowiedzi (Re), vortex napisał:
                  > > "A skąd ma zwyczajnie stworzony człek?".
                  > >
                  > > To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
                  >
                  > To zależy czy uznasz go za człowieka.
                  > Teraz odpowiedz sobie, czy brat bliźniak
                  > jednojajowy, który rozwinął się z 2-giej
                  > komórki, po pierwszym podziale jest człowiekiem?
                  > Czy też jest połową człowieka?

                  Właśnie. Moja odpowiedz jest pełna. Klon ma stąd duszę skąd ma ją zwyczajny
                  człowiek. Pozatym najprawdopodobniejsze jest to że dusza tworzy się później a
                  nie w momencie zapłodnienia. O ile w ogóle dusza istnieje. (mi osobiście
                  wydaje się żę dusza to świadomość i powstaje ona w mózgu. Jeżeli zaś chodzi o
                  duchy to może to być "ślad" po polu wytwarzanym przez mózg, a niektórzy mogą
                  czasem "odczytywać" ten ślad. To oczywiście hipoteza)
                  • Gość: Agnieszka Re: Re: Re: Dusza klona IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.12.02, 01:50
                    Vortexie, pytanie nie może być odpowiedzią. Odpowiedź jest z definicji zdaniem
                    twierdzącym, a pytanie z definicji zdaniem pytającym. Oczywiście można zadać
                    pytanie (wygłosić zdanie pytające), a w odpowiedzi dostać w ryj. Mi jednakowoż
                    chodzi o taką odpowiedź, która jest zdaniem twierdzącym.
                  • Gość: Agnieszka Re: Re: Re: Dusza klona IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.12.02, 02:07
                    Vortex napisał: "Klon ma stąd duszę skąd ma ją zwyczajny człowiek".
                    Vortexie, na temat tego, skąd zwyczajny człowiek ma duszę, krążą wśród ludzi
                    (filozofów zwłaszcza) różne opinie. Mnie interesuje opinia "kpstinga" oraz
                    Twoja (bo to Wy twierdzicie, że klon ma duszę).
                    • vortex Re: Re: Re: Dusza klona 30.12.02, 03:01
                      A jaka jest różnica mięczy klonem a zwykłą istotą? Taka że jedno powstaje
                      połączenia plemnika z jajeczkiem, a drugie jest połączeniem treści połaczenia
                      plemnika z jajeczkiem A i jajeczkiem B bez jądra. Klon ma takie samo "prawo"
                      do duszy jak zwykły człowiek. Jeżeli uważasz że dusza powstaje w momencie
                      połączenia plemnika z jajeczkiem (ja tak nie uważam) to odpowiedź brzmi:
                      Klon nie ma duszy.
                      Jeżeli zaś coś takiego jak dusza nie istnieje (nie-klony też nie mają) albo
                      dusza powstaje później to odpowiedź brzmi:
                      Klon uzyskuje duszę tak samo jak zwykły człowiek.
                      Ja i Ty mamy równie małe pojęcie na temat powstawania duszy więc oszczędź
                      sobie odpowiedzi "ale skąd on ją ma???". Bo odpowiem wtedy: "nie wiem, tak
                      samo jak Ty nie wiesz skąd zwykły człowiek ma duszę".
                      Pozdrawiam
                      • Gość: Agnieszka Re: Re: Re: Re: Dusza klona IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.12.02, 04:00
                        Ależ Vortexie, mylisz się, ja doskonale wiem, skąd bierze się dusza zwyczajnego
                        człowieka. Wiem także, jak to jest z duszą klona. Sęk w tym, że różni
                        ludzie "różnie to wiedzą". Więc może ja się mylę? TU usiłuję dowiedzieć się,
                        jaka jest Twoja opinia osobista na ten temat. Może jest tak, że Ty po prostu
                        tego nie wiesz? Bo przecież, gdybyś wiedział, chyba byś powiedział, czemu
                        miałbyś ukrywać swój pogląd? Powtórzę: skoro twierdzisz, że klon ma duszę, to
                        skąd on ją ma? Jeśli nie wiesz, to powiedz, że nie wiesz, i wszystko w porządku.
                  • Gość: E Re: Re: Dusza klona IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 30.12.02, 16:44
                    Klon nie ma duszy, bo zwyczajny człowiek też jej nie ma.
                • Gość: Agnieszka Re: Re: Re: Dusza klona IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.12.02, 01:42
                  Gość portalu: MA napisał(a):

                  > Gość portalu: Agnieszka napisał(a):
                  >
                  > > Spytałam: "Skąd klon ma duszę?".
                  > >
                  > > W odpowiedzi (Re), vortex napisał:
                  > > "A skąd ma zwyczajnie stworzony człek?".
                  > >
                  > > To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
                  >
                  > To zależy czy uznasz go za człowieka
                  > Teraz odpowiedz sobie, czy brat bliźniak
                  > jednojajowy, który rozwinął się z 2-giej
                  > komórki, po pierwszym podziale jest człowiekiem?
                  > Czy też jest połową człowieka?

                  To nadal nie jest odpowiedź na moje pytanie.
                  (Na marginesie: to, czy i skąd klon ma duszę, nie może zależeć od mojego
                  uznania)
                  Czy wypowiedzi "MA" i "vortex" oznaczają, że trudno jest odpowiedzieć na moje
                  pytanie?
                  • Gość: MA Re: Re: Re: Dusza klona IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.12.02, 02:59
                    Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

                    > To nadal nie jest odpowiedź na moje pytanie.
                    > (Na marginesie: to, czy i skąd klon ma duszę, nie może zależeć od mojego
                    > uznania)
                    Dlaczego nie? Przy tak trudnym problemie zakładasz
                    aksjomat i jesteś uspokojona. Swoją dociekliwość
                    możesz wtedy skierować na coś pożytecznego
                    (np. zaprojektować kreację sylwestrową).
                    Jeśli dalej nie daje Ci to spokoju, to pamiętaj
                    że taki aksjomat wcześniej czy później będziesz
                    musiała założyć. Od Ciebie zależy w którym
                    momencie "dochodzenia" to zrobisz.
                    Pozdr.;)
                    • Gość: Agnieszka Re: Re: Re: Re: Dusza klona IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.12.02, 04:20
                      To nadal nie jest odpowiedź na moje pytanie.
                      A na marginesie Twoich dywagacji: są bez sensu. Gdyby było tak, jak mówisz, to
                      wraz z możliwą zmianą mojego poglądu klon zmieniałby duszę. Pierwsze słyszę,
                      żeby ktoś własnymi myślami mógł zmieniać duszę jakiegoś klona.
                      Powtórzę: skoro twierdzisz, że klon ma duszę, to powiedz, skąd on ją ma?
                      Przypuszczam, że Ty po prostu tego nie wiesz, podobnie jak "vortex", tylko z
                      niewiadomych przyczyn nie chcesz się do tej niewiedzy przyznać.
                      P.S. Jeśli Cię niepokoi moja kreacja sylwestrowa, to pragnę Cię uspokoić: od
                      wczoraj wisi w szafie i czeka.
                      • Gość: MA Re: Re: Re: Re: Dusza klona IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.12.02, 04:43
                        Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

                        > To nadal nie jest odpowiedź na moje pytanie.
                        > A na marginesie Twoich dywagacji: są bez sensu. Gdyby było tak, jak mówisz,
                        to
                        > wraz z możliwą zmianą mojego poglądu klon zmieniałby duszę. Pierwsze słyszę,
                        > żeby ktoś własnymi myślami mógł zmieniać duszę jakiegoś klona.
                        > Powtórzę: skoro twierdzisz, że klon ma duszę, to powiedz, skąd on ją ma?
                        > Przypuszczam, że Ty po prostu tego nie wiesz, podobnie jak "vortex", tylko z
                        > niewiadomych przyczyn nie chcesz się do tej niewiedzy przyznać.
                        > P.S. Jeśli Cię niepokoi moja kreacja sylwestrowa, to pragnę Cię uspokoić: od
                        > wczoraj wisi w szafie i czeka.
                        Na jaką duszę klon by zmieniał? Bardziej niebieską czy bardziej tą fioletową?
                        Przyznaję się do strasznej niewiedzy. A teraz zdradź nam jak jest naprawdę.
                        P.S. No tak kreacja w szafie, mozna podyskutować. ;)
                        • Gość: Agnieszka Re: Re: Re: Re: Re: Dusza klona IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.12.02, 05:34
                          Wyjawię, ale od razu hurtem obu Panom. Czekam jeszcze na odpowiedź "vortexa";
                          najwyrażniej przyznanie się do niewiedzy jakoś mu opornie idzie...
                          • Gość: egewgewg Re: Re: Re: Re: Re: Dusza klona IP: *.elblag.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 12:02
                            Nie uwazacie ze ta agnieszka jest pomylona i za duzo gada? Zamknij pysk stara szmato i nie smiec forum
                            • Gość: Agnieszka Re: Re: Re: Re: Re: Dusza klona IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.12.02, 16:57
                              Jakiś "egewgewg" z Elbląga (IP: *elblag.sdi.tpnet.pl; może ktoś potrafi go
                              zidentyfikować?) napisał (30.12.02, godz. 12.02):

                              "Nie uwazacie ze ta agnieszka jest pomylona i za duzo gada? Zamknij pysk stara
                              szmato i nie smiec forum"

                              Nie jestem taka stara (nie mam trzydziestki), nie jestem szmatą i nie mam
                              pyska. Czy "eg...owi" nie wstyd tak zwracać się do innego człowieka, a
                              zwłaszcza do kobiety? Czy wyzwiska mają być argumentem w dyskusji o
                              czymkolwiek? Bardzo proszę innych rozmówców o wzięcie mnie w obronę przed
                              chamstwem!
                            • Gość: jacekmk Re: Re: Re: Re: Re: Dusza klona IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 30.12.02, 23:09
                              Wigilia minęła kilka dni temu, a tu jeszcze jakieś niegrzeczne zwierzątko daje
                              głos!
                              • Gość: Faramir Re: Re: Re: Re: Re: Dusza klona IP: *.ds17.agh.edu.pl 04.01.03, 23:21
                                Agnieszka troche przesadzasz wedlug mnie mowiac w ten sposob...
                                nie ma zadnego dowodu naukowego na jakies dusze ... a religia
                                nie moze sobie przywlaszczac monopolu na prawde ... bo nie ma do
                                tego co glosi podstaw zadnych poza tymi co sobie przyjela w
                                aksjomatach przez lata ... coby jej latwiej bylo ludzmi
                                kierowac ...
      • jeroh Re: Dusza klona 30.12.02, 23:41
        Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

        > Czy klon ma nieśmiertelną duszę?

        Nie wiem. Ale mam nadzieję, że tak.
    • Gość: duszyczka Re: Przeciw klonowaniu IP: proxy / *.cg.shawcable.net 30.12.02, 00:51
      Jezeli klon ma dusze, to jest dowod na to, ze te dusze tez sie klonuja!!!
      • Gość: ... Re: Przeciw klonowaniu IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.02, 01:42
        Gość portalu: duszyczka napisał(a):

        > Jezeli klon ma dusze, to jest dowod na to, ze te dusze tez sie klonuja!!!

        tak tak..idz juz spac....
      • Gość: Agnieszka Dusza klona - c.d. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.12.02, 01:56
        Duszyczka napisała:
        > Jezeli klon ma dusze, to jest dowod na to, ze te dusze tez sie klonuja!!!<

        Niekoniecznie, Duszyczko. Kto broni Panu Bogu "natychać" klona nową duszą?
      • Gość: kpsting Re: Przeciw klonowaniu IP: *.new-york-08-09rs.ny.dial-access.att.net 30.12.02, 06:02
        Tak jak ja to widze, klon jest czlowiekiem wiec ma dusze, cokolwiek by to bylo.
        Ja sie tez sklaniam ku pogladowi ze dusza to swiadomosc, lub ze przynajmniej ma
        silny zwiazek ze swiadomoscia.
        Teraz, czy swiadomosc moze przetrwac po smierci i w jakiej postaci? ale to juz
        inny problem
        • Gość: Agnieszka Skąd dusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.12.02, 08:41
          Jeśli dobrze Cię rozumiem, Kpstingu, "Twoja" dusza (cokolwiek by to było) nie
          pochodzi od Pana Boga, lecz sam człowiek ją sobie wykształca w trakcie rozwoju,
          czy tak?
          • Gość: vezyr Re: Skąd dusza IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 09:40
            Jezeli dusza pochodzi od Pana Boga to nie wydaje mi sie by klon
            ja mial....zreszta nie wiem (przyznaje sie od razu) Natomiast
            jezeli jest ona zwiazana ze swiadomoscia, to jak na swiadomosc
            klona wplynie fakt, ze jest klonem?
          • Gość: g4g4wg4g Re: Skąd dusza IP: *.elblag.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 12:03
            a ta ciagle o duszach pieprzy, zazdroscisz im czy co? Wez sie uspokoj kobieto
          • vortex Re: Skąd dusza 30.12.02, 14:15
            hehehe dobra, odstawmy na chwilę mój pogląd i posłuchajmy tego co ma do
            powiedzenia Agnieszka na ten temat. Twierdzi że wie skąd jest dusza, jeżeli
            powie "Bóg ją daje" to nic nowego nie powie, i tak naprawde nie będzie nic
            wiedziała. Pozatym dlaczego klon ma być gorszy i ma nie dostać duszy. Klon jak
            i zwykły człowiek jest stworzony przez innego człowieka. Czasem tworzenie
            normalnego człeka uważane jest za grzech :P a tu klon tak bez żadnych
            sprośnych myśli, sama chęć potomstwa, Bóg byłby zachwycony.

    • Gość: yeloo Re: Przeciw klonowaniu IP: 210.71.228.* 30.12.02, 10:54
      Autorytety moralne sie odezwaly q..a mac!
      Wy w morde, szpitale budujta a nie koscioly!
    • Gość: Alex Re: Przeciw klonowaniu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 13:46
      > "Jeżeli ja mogę ukształtować drugiego człowieka na moje
      > podobieństwo i według mojego wyobrażenia, to znaczy, że ja
      > traktuję człowieka przedmiotowo i że ta osoba nie jest osobą
      > oraz i że ja nie jestem osobą".

      Bleee... w życiu nie słyszałam takiego bełkotu.
      ATSD - wychowywanie dziecka to niby czym jest, jak nie
      kształtowaniem go przez rodziców na swoje podobieństwo i według
      ich wyobrazeń??? Zakazać wychowywania dzieci!!!
    • Gość: Agnieszka Chamstwo na forum IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.12.02, 16:58
      Jakiś "egewgewg" z Elbląga (IP: *elblag.sdi.tpnet.pl; może ktoś
      potrafi go zidentyfikować?) napisał (30.12.02, godz. 12.02):

      "Nie uwazacie ze ta agnieszka jest pomylona i za duzo gada?
      Zamknij pysk stara szmato i nie smiec forum"

      Nie jestem taka stara (nie mam trzydziestki), nie jestem szmatą
      i nie mam pyska. Czy "eg...owi" nie wstyd tak zwracać się do
      innego człowieka, a zwłaszcza do kobiety? Czy wyzwiska mają być
      argumentem w dyskusji o czymkolwiek? Bardzo proszę innych
      rozmówców o wzięcie mnie w obronę przed chamstwem!
      • vortex Re: Chamstwo na forum 30.12.02, 23:08
        Może trochę późno to zauważyłem i biorę Agnieszkę pod obronę mimo że jesteśmy
        stronami w konflikcie i teoretycznie powinienem się zgodzić z tą osobą. Nie
        zgadzam się ponieważ przez takich ludzi właśnie forum jest zaśmiecone.
        Chamstwo trzeba tępić.


        Agnieszko, nie odpowiedziałaś na mój wpis.

        • Gość: Agnieszka Re: Re: Chamstwo na forum IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.12.02, 23:54
          Vortexie, dzięki za wsparcie. To szlachetnie z Twojej strony! Hamstfu nalerzy
          pszecifstawiać sie siłom i godnościom osobistom!!! (Kobuszewski)
          Ale ośmielam się zauważyć, że na Twój post z godziny 3.01 odpowiedziałam 59
          minut później. Oto kluczowy fragment:
          "TU usiłuję dowiedzieć się, jaka jest Twoja opinia osobista na ten temat. Może
          jest tak, że Ty po prostu tego nie wiesz? Bo przecież, gdybyś wiedział, chyba
          byś powiedział, czemu miałbyś ukrywać swój pogląd? Powtórzę: skoro twierdzisz,
          że klon ma duszę, to skąd on ją ma? Jeśli nie wiesz, to powiedz, że nie wiesz,
          i wszystko w porządku".
          Na to pytanie już nie doczekałam się responsu. Dlatego nie zareagowałam na
          kolejny Twój post, z godziny 14.15. Proszę Cię, zachowajmy KOLEJNOŚĆ pytań i
          odpowiedzi. Oraz nie odpowiadajmy na pytania pytaniami ani przypuszczeniami
          (cobybyłogdyby), tylko wprost, zwykłym zdaniem oznajmującym.
          Z respektem i pozdrowieniem
          Agnieszka


          • vortex Re: Re: Chamstwo na forum 31.12.02, 01:11
            Nie wiem skąd ma klon duszę, skąd ma człowiek duszę i czy w ogóle dusza
            istnieje, a jak tak to co to jest. Nie wiem, ale uważam że jeżeli dusza
            istnieje i człowiek ją ma to klon ma ją z tego samego źródła.
            Czekam teraz na Twoją odpowiedź, nie odpisuję regularnie ponieważ nie siedzę
            tu 24h.
            Pozdrawiam (wężykiem, wężykiem)
            • Gość: Agnieszka Re: Re: Chamstwo na forum IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 31.12.02, 02:11
              Vortexie, przepraszam, nie potrafię teraz się skupić, muszę się wyspać, proszę
              o zwłokę do jutra (nie chcę odpowiadać po łebkach).
              Dzięki za wyrozumiałość i dobranoc.
              • Gość: xyz Re: Re: Chamstwo na forum IP: 130.94.107.* 31.12.02, 02:20
                Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

                > Vortexie, przepraszam, nie potrafię teraz się skupić,
                muszę się wyspać, proszę
                > o zwłokę do jutra (nie chcę odpowiadać po łebkach).
                > Dzięki za wyrozumiałość i dobranoc.

                Oto przyklad, jak mozna sklonowac.... milosc!

                :))))))))


            • Gość: Agnieszka Ja w sprawie duszy... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 31.12.02, 10:07
              "Nie wiem skąd ma klon duszę, skąd ma człowiek duszę i czy w ogóle dusza
              istnieje, a jeśli tak - to co to jest. Nie wiem, ale uważam, że jeżeli dusza
              istnieje i człowiek ją ma, to klon ma ją z tego samego źródła" - napisał
              Vortex, a ja się z nim zgadzam w stu procentach (przynajmniej gdy chodzi o
              pochodzenie duszy klona).
              Uważam, że o nieśmiertelnej i niematerialnej duszy można rozprawiać tylko w
              kategoriach WIARY, nie WIEDZY.
              A w kategoriach WIEDZY: człowiek (i klon, jako biologicznie tożsamy z
              człowiekiem co do istoty człowieczeństwa) ma materialno-energetyczną
              osobowość/duszę, która wykształca się w nim od bardzo wczesnej fazy rozwoju
              (od niemowlęctwa?) i istnieje do końca życia - z tym, że jeśli to życie jest
              spokojne (bez wstrząsających dramatów), znakomita większość tej duszy-
              osobowości (90%? 99%?) powstaje przed ukończeniem przez jej posiadacza jakichś
              trzydziestu lat.
              Co to jest osobowość w sensie psychologicznym? Ze studiów pamiętam, że "sieć
              trwałych nastawień", i zapewne zgadzam się z definicją encyklopedyczną (trzeba
              do niej zajrzeć).
              Osobowość zaś w sensie "materialno-energetycznym", to homeostatyczny (a więc w
              miarę stabilny) stan fizykochemiczny pewnych parametrów najbardziej złożonej,
              subtelnej i tajemniczej struktury, zwanej mózgiem. Czy prądom i polom
              elektromagnetycznym na posiomie aminokwasów w aksonach towarzyszą zjawiska
              nadprzyrodzone - nie mam bladego pojęcia, i sądzę, że ta kwestia, niejako z
              definicji, nie może być rozstrzygnięta na gruncie wiedzy.
              Co zaś się samego klonowania ludzi tyczy, to nie jestem ani za, ani przeciw;
              jest mi to doskonale obojętne aksjologicznie, choć zarazem pasjonujące
              poznawczo.
              I to by było na tyle.

              • Gość: tito-laik Re: Ja w sprawie duszy... IP: *.tele2.pl 31.12.02, 18:06
                Tez nie wiem jak to jest z dusza, ale w moim skromnym
                przekonaniu dchowa naturaz czlowieka wyrasta z milosci jaka nas
                obdarza Bog i jaka sie wzajemnie obdarzamy. A poniewaz wiele jej
                na swiecie, starczy i dla klonow.
                Sam natomist akt klonowania pomniejsza te milosc i pozbawia nas
                tego zrodla, dzieki ktoremu stajemy sie ludzmi (z dusza),
                dlatego jest zly. Jesli oczywiscie zgodzimy sie, ze klonowanie
                jest aktem pomniejszajacym to dobro jakim jest milosc, ale te
                teze pozostawiam znawcom zagadnienia czyli wiary, religii
                metafizyki...

                pozdrawiam
              • vortex Re: Ja w sprawie duszy... 31.12.02, 18:28
                :) - w tej chwili nie wiem co więcej dodać
              • Gość: xyz Re: Ja w sprawie duszy... IP: 130.94.107.* 05.01.03, 07:30
                Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

                > "Nie wiem skąd ma klon duszę, skąd ma człowiek duszę i
                czy w ogóle dusza
                > istnieje, a jeśli tak - to co to jest. Nie wiem, ale
                uważam, że jeżeli dusza
                > istnieje i człowiek ją ma, to klon ma ją z tego samego
                źródła" - napisał
                > Vortex, a ja się z nim zgadzam w stu procentach
                (przynajmniej gdy chodzi o
                > pochodzenie duszy klona).
                > Uważam, że o nieśmiertelnej i niematerialnej duszy
                można rozprawiać tylko w
                > kategoriach WIARY, nie WIEDZY.
                > A w kategoriach WIEDZY: człowiek (i klon, jako
                biologicznie tożsamy z
                > człowiekiem co do istoty człowieczeństwa) ma
                materialno-energetyczną
                > osobowość/duszę, która wykształca się w nim od bardzo
                wczesnej fazy rozwoju
                > (od niemowlęctwa?) i istnieje do końca życia - z tym,
                że jeśli to życie jest
                > spokojne (bez wstrząsających dramatów), znakomita
                większość tej duszy-
                > osobowości (90%? 99%?) powstaje przed ukończeniem
                przez jej posiadacza jakichś
                > trzydziestu lat.
                > Co to jest osobowość w sensie psychologicznym? Ze
                studiów pamiętam, że "sieć
                > trwałych nastawień", i zapewne zgadzam się z definicją
                encyklopedyczną (trzeba
                > do niej zajrzeć).
                > Osobowość zaś w sensie "materialno-energetycznym", to
                homeostatyczny (a więc w
                > miarę stabilny) stan fizykochemiczny pewnych
                parametrów najbardziej złożonej,
                > subtelnej i tajemniczej struktury, zwanej mózgiem.
                Czy prądom i polom
                > elektromagnetycznym na posiomie aminokwasów w aksonach
                towarzyszą zjawiska
                > nadprzyrodzone - nie mam bladego pojęcia, i sądzę, że
                ta kwestia, niejako z
                > definicji, nie może być rozstrzygnięta na gruncie
                wiedzy.
                > Co zaś się samego klonowania ludzi tyczy, to nie
                jestem ani za, ani przeciw;
                > jest mi to doskonale obojętne aksjologicznie, choć
                zarazem pasjonujące
                > poznawczo.
                > I to by było na tyle.

                Ja tez tak mysle;wydaje mi sie ze masz absolutna
                racje.
                No,bo jezeli dusza jest to musi byc tez w klonie,
                a jezeli jej nie ma to tez musi tam byc bo zostala
                sklonowana;a zatem jezeli ktos kto ma dusze,
                (nie wiem co to jest dusza),ale jezeli ja ma,to musi
                tez miec ten jego klon;chyba ze jego klon nie ma duszy
                chociaz ten klonowany tez jej nie ma czy ma,bo w koncu
                nie wiem czy ona jest tu czy moze tam?
                W kazdym badz razie uwazam ze klon powinien miec
                dusze jezeli tylko ma ja ten klonowany,jezeli tylko
                ma on ja zanim zostal sklonowany.
                Moze to troche skomplikowane,ale tak uwazam i juz.

                pozdrowienia, xyz :)))


                • kapitalizm Re: Ja w sprawie duszy... 06.01.03, 18:04
                  Bardzo podobne wypowiedzi byly przed laty o etycznej stronie transplantacji
                  ludzkiego serca. Wszyscy koscielniacy byli oburzeni, ze to nie jest intencja
                  bogow itp. Tak samo in vitro poczecie czlowieka, penicylina, pigulka
                  antykoncepcyjna, prezerwatywa i tysiace innych ingerencji czlowieka w tzw
                  naturalne zycie ludzkie.
                  Kazde urodzenie dziecka jest forma klonowania, w koncu dziecko jest mniej lub
                  wiecej dokladna 'kopia' rodzicow. Duzo ludzi myli proces klonowania z
                  replikowaniem ludzi. A to nie to samo i chyba nigdy nie bedzie mozliwe.
                  Klon jest poprostu naszym dzieckiem i wlasciwie nigdy naprawde nie bedziemy
                  wiedzieli do konca czy nawet wyglada tak samo jak my. No bo jak? Jak mozesz
                  porownac np. jednoroczne dziecko z 20, 30 czy 50-latkiem?
                  Twoj klon nie bedzie nawet przypominal twojego blizniaka gdybys go mial.

                  Caly ten wrzask jest oczywiscie proba utrzymania resztek wladzy
                  nad 'bezrozumnymi masami' ze strony wszelkich religii czy innych 'socjalistow'.
                  Nic nowego pod sloncem!

    • kapitalizm Re: Przeciw klonowaniu 06.01.03, 18:06
      Gość portalu: Klonowy_listek napisał(a):

      > "Jeżeli ja mogę ukształtować drugiego człowieka na moje podobieństwo i według
      m
      > ojego wyobrażenia, to
      > znaczy, że ja traktuję człowieka przedmiotowo i że ta osoba nie jest osobą
      oraz
      > i że ja nie jestem osobą".
      >
      > Przeciez to wypisz wymaluj credo obecnego systemu edukacyjnego (i nie tylko)
      w
      > "wolnej"
      >
      Polsce !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


      Bardzo podobne wypowiedzi byly przed laty o etycznej stronie transplantacji
      ludzkiego serca. Wszyscy koscielniacy byli oburzeni, ze to nie jest intencja
      bogow itp. Tak samo in vitro poczecie czlowieka, penicylina, pigulka
      antykoncepcyjna, prezerwatywa i tysiace innych ingerencji czlowieka w tzw
      naturalne zycie ludzkie.
      Kazde urodzenie dziecka jest forma klonowania, w koncu dziecko jest mniej lub
      wiecej dokladna 'kopia' rodzicow. Duzo ludzi myli proces klonowania z
      replikowaniem ludzi. A to nie to samo i chyba nigdy nie bedzie mozliwe.
      Klon jest poprostu naszym dzieckiem i wlasciwie nigdy naprawde nie bedziemy
      wiedzieli do konca czy nawet wyglada tak samo jak my. No bo jak? Jak mozesz
      porownac np. jednoroczne dziecko z 20, 30 czy 50-latkiem?
      Twoj klon nie bedzie nawet przypominal twojego blizniaka gdybys go mial.

      Caly ten wrzask jest oczywiscie proba utrzymania resztek wladzy
      nad 'bezrozumnymi masami' ze strony wszelkich religii czy innych 'socjalistow'.
      Nic nowego pod sloncem!


      • Gość: you_will_be_asked Re: Przeciw klonowaniu IP: 63.78.171.* 06.01.03, 22:31
        Popieram, cały ten wrzask i oburzenie wokół klonowania są nieuzasadnione.
        Wątpliwości należy mieć, oczywiście, jako wątpliwości przed celowymu próbami
        doprowadzenia do urodzenia się człowieka ze świadomością, że technika
        klonowania jest niedoskonała i istnieje bardzo duże ryzyko powikłań, tak samo,
        jak należy mieć wątpliwości przed podawaniem ludziom niesprawdzonych leków,
        godzeniem się na zachodzenie w ciążę ze świadomością wysokiego ryzyka jakichś
        wad genetycznych czy komplikacji w trakcie ciąży i porodu etc. Tymczasem
        problem klonowania wywołuje jakieś chore emocje, a przywoływane argumenty w
        stylu "nie poprawiaj natury, bo doprowadzisz do zagłady ludzkości" to moim
        zdaniem czysty kretynizm. A czy ktoś piętnuje decyzje takiej dewotki, która nie
        usunie ciąży we wczesnym stadium wiedząc, że dziecko urodzi się upośledzone i
        kalekie i będzie cierpieć przez całe swoje życie?!
        • Gość: kapitalizm Re: Przeciw klonowaniu IP: *.proxy.aol.com 08.01.03, 06:45
          Gość portalu: you_will_be_asked napisał(a):

          > Popieram, cały ten wrzask i oburzenie wokół klonowania są nieuzasadnione.
          > Wątpliwości należy mieć, oczywiście, jako wątpliwości przed celowymu próbami
          > doprowadzenia do urodzenia się człowieka ze świadomością, że technika
          > klonowania jest niedoskonała i istnieje bardzo duże ryzyko powikłań, tak
          samo,
          > jak należy mieć wątpliwości przed podawaniem ludziom niesprawdzonych leków,
          > godzeniem się na zachodzenie w ciążę ze świadomością wysokiego ryzyka jakichś
          > wad genetycznych czy komplikacji w trakcie ciąży i porodu etc. Tymczasem
          > problem klonowania wywołuje jakieś chore emocje, a przywoływane argumenty w
          > stylu "nie poprawiaj natury, bo doprowadzisz do zagłady ludzkości" to moim
          > zdaniem czysty kretynizm. A czy ktoś piętnuje decyzje takiej dewotki, która
          nie
          >
          > usunie ciąży we wczesnym stadium wiedząc, że dziecko urodzi się upośledzone i
          > kalekie i będzie cierpieć przez całe swoje życie?!

          Zgadzam sie z Toba,
          jesli kobieta bardzo chce urodzic uposledzone dziecko to jakos nie slychac tego
          wrzasku koscielnych 'pseudo etykow'
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka