Dodaj do ulubionych

To nie jest koniec dyskusji

03.01.03, 16:35
Nie można w ten sposób dyskutować pisząc :"zakończmy dyskusję".Nie uważam
sprawy za zakończoną. To,że większość źródeł tak podaje... A co było ze
splotem słonecznym???? A co było z nocyceptorami??? Czy KaKK jest
EKSPERTEM??? Jeżeli są różne wersje w różnych źródłach to kto powinien je
weryfikować???I jeszcze raz przypominam: wielu tłumaczy i nie tylko utożsamia
dzikiego królika z zającem (choć to nie to samo). Należą one zresztą do
jednej rodziny zającowatych...Mimo wszystko pozdrawiam..
Obserwuj wątek
    • Gość: KaKK Re: To nie jest koniec dyskusji IP: *.stacje.agora.pl 03.01.03, 16:45
      Sformułowanie zakończmy dyskusję... było żartem, odpowiadałam konkretnej osobie
      (a.d.a.m.owi), na konkretny post. Rozumiem, że trudno wyczuć ton wypowiedzi...
      Ten jednak był żartobliwy.
      Mimo że kwestia całkowicie poważna. Podobnie jak źródła, Encyklopedia PWN czy
      słownik kopalińskiego...

      Pozdrawiam,
      Katarzyna Klatt- Koryszewska
      • Gość: olga55 Re: To nie jest koniec dyskusji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 21:36
        A ja nadal swoje. Szanowna Pani Katarzyno. Zadne z tych poważnych źródeł nie pi
        podaje że:"królik nie jest atrybutem Afrodyty".Jednak niektóre z nich pomijają
        milczeniem rownież inne atrybuty, takie jak delfin czy zwierciadło.Czy na tej
        podstawie stwierdzi Pani autorytatywnie, że nimi nie są? Poza tym, czy źródło
        które podało wiadomość o splocie słonecznym (fryzura) było równie wiarygodne
        jak encyklopedie i słowniki medyczne??? A pytanie zostało migiem wycofane. Tu
        też istnieje dość poważne źródło internetowe, które podaje inne atrybuty.
        Afrodyta miała je chyba w nadmiarze. Ja nie twierdzę,że zając nie był atrybutem
        Afrodyty, ja uważam ,że był nim również królik. (truś, truś)
        • Gość: anomalocaris Re: To nie jest koniec dyskusji IP: *.swic.dialup.inetia.pl 03.01.03, 22:39
          Podziwiam, Olgo, Twoją wytrwałość. Ja też próbowałem przy paru okazjach, ale
          znacznie szybciej dałem sobie spokój. Uznałem, że szansa przyznania przez
          Redakcję, że istnieją poważne źródła, które podają inne informacje niż uznane
          przez nią za prawidłowe grawituje w okolicach poważnej wygranej w Totka.
          Tak „odporna" postawa ma zresztą pewne uzasadnienie merytoryczne, jak łatwo
          się domyślić. Problemem jest niestety to, że za często trafiają się takie
          sytuacje.
          W sytuacjach wątpliwych (a taką dla mnie też przez chwilę były np. atrybuty
          Afrodyty) pozostaje więc, jak to już ktoś na Forum zauważył, modelowanie
          psychologii Redakcji. W tym konkretnym przypadku zadałem sobie pytanie: czy wg
          Redakcji Kopaliński w sławnym „Słowniku mitów i tradycji kultury" może się
          gdzieś mylić? Eee, chyba nie... I w tym punkcie przestałem dalej szukać.
          Oczywiście można i należy porównywać i przekopywać źródła po prostu dla
          własnej satysfakcji i wiedzy, ale akurat ta sprawa niezbyt mnie interesowała.

          Pozdrowienia
          • a.d.a.m Re: To nie jest koniec dyskusji 06.01.03, 14:15
            Gość portalu: anomalocaris napisał(a):

            > W sytuacjach wątpliwych (a taką dla mnie też przez chwilę były np. atrybuty
            > Afrodyty) pozostaje więc, jak to już ktoś na Forum zauważył, modelowanie
            > psychologii Redakcji. W tym konkretnym przypadku zadałem sobie pytanie: czy
            wg
            > Redakcji Kopaliński w sławnym „Słowniku mitów i tradycji kultury" może si
            > ę
            > gdzieś mylić? Eee, chyba nie... I w tym punkcie przestałem dalej szukać.

            Ja, gdy zobaczyłem to pytanie, w pierwszej chwili poczułem się zawiedziony, że
            oto mamy kolejne nieciekawe pytanie, przy którym wystarczy minuta z
            wyszukiwarką. Sięgnąłem tak jak Ty do "Słownika mitów i tradycji kultury", ale
            coś mnie jeszcze podkusiło :-), aby zajrzeć do stojącego na tej samej półce
            Słownika Symboli tego samego autora. (Gdy masz termometr, to wiesz jaka jest
            temperatura; gdy masz dwa termometry, nigdy nie jesteś pewien :-)!)
            Porównanie tych dwóch książek (słownik 1: "zając jest atrybutem Afrodyty",
            słownik 2: "szarak i królik są atrybutami Afrodyty") upewniło mnie w tym, że
            nie może chodzić o królika (mechanizm psychologiczny jak u Ciebie: "Kopaliński
            raczej wie, co pisze"). Podejrzenie padło wtedy na jabłko tymbardziej, że w
            pytaniu był "owoc jabłoni" a w polskojęzycznych źródłach tylko jabłko (albo
            jabłko granatu), nigdy zaś "owoc jabłoni".
            Czy to też nie brzmi logicznie? Czy nie przyznasz, że z tym pytaniem było
            jednak coś nie tak?
            A jeśli chodzi, o "modelowanie psychologii redakcji", to conajmniej raz
            skorzystałem z tej metody - przy pytaniu o las i step. Częściej jednak
            wychodziłem z założenia, że to jednak jest Liga Naukowa a nie Familiada (to
            taki teleturniej, w którym się odgaduje nie to, jak jest, ale to, jak ludzie
            myślą, że jest), dlatego powinno się szukać odpowiedzi zgodnej z jakąś
            obiektywną prawdą, nawet gdyby dochodzenie (wspólnie z redakcją i
            współligowiczami) do tej prawdy miało się odbywać poprzez późniejszą dyskusję
            na forum.
            Pozdrowienia :-)
            • Gość: anomalocaris Re: To nie jest koniec dyskusji IP: *.swic.dialup.inetia.pl 06.01.03, 17:25
              No cóż, dokładamy uzupełnienie :-) ... (a już całkiem na marginesie, czy nie
              pora wreszcie, by prof. prof. Miodki opracowały wreszcie zasady
              interpunkcji „uśmieszków"?). Otóż po pierwsze: widać miałem ten fart, że
              wzmiankowanego „Słownika symboli" akurat nie posiadam. Po drugie, gdy
              sprawdziłem ilość odniesień (w uproszczeniu – linków), okazało się, że jest on
              z jakiegoś powodu znacznie mniej sławny, niż „Słownik mitów...". Nie wiem, czy
              to kwestia poziomu, marketingu, przypadku, czy jeszcze czegoś innego. Po
              trzecie, gdybym usłyszał słowo „szarak", pomyślałbym o króliku - i nie wiem,
              czy słusznie, czy to tylko moja aberracja umysłowa; specjalnie nie sprawdzam,
              co to właściwie znaczy.
              Co do psychologii Redakcji, to modelowanie jej może przynieść znacznie większe
              profity niż w przypadku Familiady (nie oglądam, więc wypowiadam się według
              źródeł z „drugiej ręki”) - z bardzo prostego powodu. Otóż usiłowanie
              przewidywania zachowania się kilku co najmniej dość logicznych osób jest
              niepomiernie prostsze, niż przewidywanie zachowania milionów... eee...
              przeciętnie nieco mniej inteligentnych. Wchodzą tu w grę tysiące czynników,
              wobec których najlepsi specjaliści często są bezradni.
              A że nie zawsze się udaje?... To oczywiste: przecież gdybym to potrafił, to JA
              prowadziłbym konkurs, a ONI pocili się nad odpowiedziami...

              Pozdrawiam :-)
    • Gość: tomek4000 Re: To nie jest koniec dyskusji IP: 212.160.91.* 06.01.03, 08:23
      Aleś się czepiła tego królika.
      Spróbuj może użyć zdrowego rozsądku tak jak mi radziłaś w pytaniu ze stepem.
      Jak widzisz takie niejednoznaczności w pytaniach mogą bardzo denerwować.
      • olga55 Re: To nie jest koniec dyskusji 06.01.03, 11:27
        Jak zauważyłes królika czepiłam sie nie tylko ja.Tyle tylko,że w przypadku
        stepu/lasu redakcja raczyła się parokrotnie wypowiedzieć. A tu jakby zmowa
        milczenia.Poza tym wiesz,ze baby sa bardziej uparte..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka