Gość: harpoter
IP: *.koba.pl / *.koba.pl
23.05.06, 20:12
Tak się ostatnio zastanawiałem nad rozmnażaniem... Można już zapłodnić
komórkę jajową nie wkładając penisa do pochwy. Czyli obecność mężczyzny przy
zapłodnieniu nie jest w tej chwili konieczna. Jest to tzw. zapłodnienie in
vitro (plemniki bierze się z próbówki). Czyli kobiety nie muszą uprawiać
seksu z mężczyznami, żeby mieć dzieci. No i w tym miejscu przyszło mi do
głowy, czy zapłodniona komórka jajowa może się obejść bez kobiety przez te
około 9 miesięcy, aż się rozwinie na tyle, że obejdzie się już bez niej (bo
po naturalnym porodzie dziecko można już w dzisiejszych czasach wykarmić bez
udziału naturalnego mleka matki podawanego doustnie wprost z piersi; czyli
co, ojciec przy zapładnianiu nie musi być obecny, matka przy karmieniu po
porodzie też nie jest niezbędna, co za czasy...).
No i właśnie mam pytanie, czy ktoś z was słyszał o badaniach nad rozwojem
zapłodnionej komórki jajowej (czyli połączonej z co najmniej jednym
plemnikiem) bez udziału matki? Chodzi o to, czy ktoś prowadzi badania nad
zapłodnieniem i dalszym rozwojem zapłodnionej komórki bez udziału i
mężyczyzny, i kobiety. Czyli komórka jajowa pobrana od kobiety jest
zapładniana plemnikami pobranymi od mężyczyzny i powstały w ten sposób
zarodek odżywiany jest (aż sam będzie mógł jeść) w jakimś zacisznym miejscu
(tyle że nie w brzuchu kobiety).
Czy ktoś prowadzi takie badania, albo może już przeprowadził i czym się one
zakończyły? Jak wygląda sprawa odżywiania płodu (czyli czy skład tego czym
karmi dziecko matka za pomocą pępowiny jest już znany)?