maksimum
27.07.06, 06:23
> Ja mam swoją własną, jak na razie naukowo nieobalalną odpowiedź, teoryjkę,
> spekulację. I będę się jej trzymał, póki nauka jej nie zaprzeczy. Jeśli tak
się stanie, to najprawdopodobniej będę od dłuższego czasu już bezpiecznie
>martwy, chłe, chłe, chłe. :D
>
> Moja opinia jest taka: czas istnienia cywlizacji w takiej postaci, w jakiej
my znajdujemy się, to migienie oka w kosmicznej skali. Ewolucja przodków homo
> sapiens trwała miliony lat, ale cywilizacja, kultura, technologia to
wytworzy
> ostatnich kilkudziesięciu tysięcy lat. I minie niewiele czasu - być może
nawet
> mniej, niż drugie kilkadziesiąt tysięcy lat - zanim potomkowie homo sapiens
> dzięki ciagłemu postępowi technologicznemu osiagną coś więcej: staną się
>tym dla człowieka, czym jest człowiek dla zwierzęcia.
Mamy juz w tej chwili z tym do czynienia porownujac teokracje Dalaj-Lamy z
roku 1950 z USA.
Tybetanczycy w 1950 roku byli co najmniej 1.000 lat za Amerykanami.
Wiekszosc ludzi uleglo zezwierzeceniu i smiertelnosc niemowlat byla 48% a
srednia dlugosc zycia 37 lat.
No wiec madrzejsi postanowili wyciagnac z nedzy i ciemnoty zacofancow,co
spotkalo sie z wielka opozycja tzw "humanistow" i "zwolennikow wolnosci
czlowieka".
> O ile, oczywiście, nie wytłuczemy się wzajemnie
Ewolucja doprowadza do tego,ze swiatem ZAWSZE rzadza najmadrzejsi,tzn
ci,ktorzy umieja sie poslugiwac najlepiej najbardziej skomplikowanymi
urzadzeniami i bronia.
Jak z tej definicji wynika,glupi i biedni(Sadam,Osama) nie maja szans na
sukces,bo nie maja dostepu do najnowoczesniejszej broni.
> lub nie spotka nas kilometrowy prezent od matki natury, ale to już
> inna sprawa.
To nie jest zadnym problemem dla Amerykanow,ktorzy potrafia zniszczyc wiekszy
asteroid.Nie tak dawno zademonstrowali probke na 4th of July.
> W kręgach poglądów zbliżonych do moich (transhumanistów) nazywa się ten
>punkt singularnością, gdyż po tym punkcie wszelkie przewidywania biorą w łeb.
To ze ty nie potrafisz czegos przewidziec,to nie znaczy ze przyszlosc nie
jest nieprzewidywalna.
> Ja uważa, że wynikowe nadistoty mają o wiele ciekawsze rzeczy do roboty, niż
> zajmowanie się w jakikolwiek sposób czymś na naszym stopniu rozwoju.
I tu sie mylisz,bo w postepie najwazniejsza jest globalizacja.
Nadistoty(Amerykanie) cywilizuja Irakijczykow i Afganczykow,a Chinczycy
Tybetanczykow,oczywiscie dla wspolnego dobra.
Utrzymywanie 1.000 letniej przepasci cywilizacyjnej miedzy USA a Tybetem jest
niebezpieczne na dluzsza mete,bo czyni z Tybetanczykow zwierzeta,a z
Amerykanow nadludzi.
> Konsekwencja? W danej chwili w galaktyce jest stosunkowo niewiele
cywilizacji w
> naszej fazie rozwoju, *mimo* powszechności planet, życia oraz dość częstego
> powstawania Samoświadomej Inteligencji. Prymitywniejsze cywlizacje nas nie
> odwiedzą, raczej przeciwnie (międzygwiezdna powtórka
konkwisty?). "Cywilizacje"
> transcedentów zaś mają nas wszystkich głęboko, a my ich nie zobaczymy, tak
>jak mrówka nie zobaczy człowieka, choćby mu po nosie dreptała.
Tu sie gleboko mylisz.
Madrzejsi zawsze dbaja o niedorozwojow,bo wspolnie mozna duzo wiecej
osiagnac.Cywilizujemy Irakijczykow,Afganczykow i Tybetanczykow,bo calkiem
niedlugo oni moga byc kosmonautami lub sportowcami na skale miedzynarodowa.
> Proszę zauważyć, że mówiąc "cywilizacji w naszej fazie rozwoju" dokonuję
> zrównania podobnego do zrównania małpy z amebą. Z punktu widzenia owych
> hipotetycznych nadistot cywilizacja taka jak nasza oraz cywilizacja
>kosmiczna posiadająca "na stanie" setki skolonizowanych układów słonecznych,
Obcych ani sasiadow sie nie kolonizuje tylko cywilizuje,czyli otwiera im oczy
na swiat poprzez dostep do bardzo zroznicowanych swiatopogladow,by sami mogli
wybrac co najlepsze dla nich,a nie tkwic w ciemnocie z jednym przywodca i
jednym pogladem na zycie(Sadam,Osama,Dalaj-Lama).
Afganczycy nie chca Osamy,a Irakijczycy nie chca Sadama,bo im Amerykanie oczy
na swiat otworzyli i zafundowali tv satelitarna i internet.
> wysyłająca
> sondy do sąsiednych galaktyk i dysponująca potwornie zaawansowaną (w
>stosunku do nas) technologią to jeden pyłek.
Bill Gates tez jest potwornie zaawansowany umyslowo w stosunku do ciebie i w
dalszym ciagu liczy na to,ze kupisz jego Windows,tak jak to robia
Tybetanczycy.
Sprzezenie jest dwustronne.Najmadrzejsi tworza a reszta kupuje i korzysta.
Gdyby sie ich nie wyzwolilo,to by nie kupowali i rynek bylby mniejszy oraz
postep wolniejszy.
Globalizacja znaczy wiekszy rynek i szybszy postep.
> Jakieś opinie na temat tej wizji mile widziane. :D Jest to coś chyba
najbardziej
> zbliżonego do paranauki, jakie wymyśliłem i jakie traktuję POWAŻNIE. Jestem
> szczerze ciekaw reakcji innych paratępicieli. :>
Duze kraje o najwiekszym analfabetyzmie zostaly juz
wyzwolone:Tybet,Irak,Afganistan
www.nationmaster.com/graph/edu_lit_tot_pop-education-literacy-total-population
Inne jak Nepal i India budza zachwyt u humanistow i zwolennikow "wolnosci
czlowieka".
Wolny czlowiek to jest ten,ktory jest na tyle oswiecony,ze wie iz posiada
mozliwosc wyboru.
Bo jesli jest chlopem panszczyznianym i jego "wolnosc" zaczyna sie i konczy
na strzyzeniu i dojeniu jakow,to wiadomo,ze mu Windows sie w zyciu nie przyda.