Dodaj do ulubionych

Dopalacze na śniadanie, obiad i kolacje

24.08.06, 06:35
Ciekawe co spowoduje ten artykuł ? Wg mnie nic, czyli ....gó... Ot trzeba
cos pisac , zeby wypełnic szpalte. To wszystko michnicza "sensacja" , jak
większość takich informacji .
Obserwuj wątek
    • Gość: msr Szanowny krytyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 07:55
      ot g...wno chlaplo - odezwal sie krytyk publicystyczny spod znaku Romka
      Wielkoglowego.
      • 80662270a kolejny przykład gó..dziennikarstwa gazety 24.08.06, 08:01
        nie wiadomo jaki cel i po co napisany, może na zlecenie firmy farmaceutycznej w
        której interesie leży taka publikacja
        • atomm Niestety na glupote nie ma lekarstwa... 24.08.06, 08:07
          Jesli ktos nie rozumie artykulu to nic na to juz nie mozna poradzic...
          no chyba ze ktos pisze tak jak mu dyrekor Rydzyk kaze, ale na to tez nie ma
          lekarstwa ;)
          • Gość: necisz Re: Niestety na glupote nie ma lekarstwa... IP: *.net.pl / *.rozbark.net.pl 24.08.06, 10:30
            ale moze znajdzie sie jakis suplement hehe
            pzdr
            suplementy sa ok
        • Gość: z branży Re: kolejny przykład gó..dziennikarstwa gazety IP: *.chello.pl 24.08.06, 08:29
          Jasne, jasne, jeszcze trochę a niegrzeczne dzieci będzie się straszyło firmami
          farmaceutycznymi. Litości!!
          A artykuł jest ciekawy i zwraca uwagę na problem, który od dawna istnieje na
          rynku, tylko Polacy niestety rzadko zwracają uwagę na to co kupują. Ważne, by
          było z reklamy i tanie, może być chłam.
          Wysyp suplementów diety to efekt niewydolności Urzędu Rejestracji Leków oraz
          ogólnego bałaganu, jak w większości dziedzin w tym kraju. Jak nie wiadomo o co
          chodzi,to chodzi o...

          pozdrawiam Drogich Pacjentów
        • Gość: fv Jaki cel? IP: *.e-point.pl 24.08.06, 08:54
          Firmy farmaceutycznej? Stary, firmy farmaceutyczne wydają tony pieniędzy na cały
          biznes zwany suplementem diety. Chodzi o to, że przeciętnie rozsądny człowiek
          wie, że coś z apteki oznacza że trzeba uważać. A z supermarketu to tylko na
          zdrowie. Giganci rynku zadbali o to, żeby różnego rodzaju świństwa można było
          reklamować i udostępniać powszechnie i bez ograniczeń.

          Wiesz może ile kosztuje procedura rejestracji leku? Tak pytam ;-) Podpowiem Ci:
          kosmiczne pieniądze. A procedura rejestracji "suplementu diety"? Masz w artykule.

          I ty piszesz, że nie wiadomo czyj interes? To ja się pytam, czyj interes
          reprezentujesz w takim razie. Trutych niby-lekami dzieciaków, czy któregoś z
          producentów?
          • lucky81 Re: Jaki cel? 24.08.06, 09:12
            > Wiesz może ile kosztuje procedura rejestracji leku? Tak pytam ;-) Podpowiem Ci:
            > kosmiczne pieniądze.

            Tu zatem leży problem.
            • Gość: soxe Re: Jaki cel? IP: *.usp.pl / *.crowley.pl 24.08.06, 10:31
              Procedura rejestracji to nie tak dużo (kilka tyś. PLN). Kosmiczne pieniądze za
              to kosztuje przygotowanie wszystkich analiz i dokumentów do skompletowania
              dokuemtnacji rejestracyjnej.
              • Gość: fv Re: Jaki cel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 22:35
                ... które to stanowią barierę ochronną przed faszerowaniem nas odpadami i
                darmowym testowaniem leków sprzedawanych potem na innych rynkach. Poza tym,
                rejestrując lek, producent _musi_ udowodnić jego przydatność na przypadkach
                klinicznych.
                Z suplementem diety tak nie jest, to może być 100% glukoza deklarująca magiczne
                właściwości.
                • skory1 Re: Jaki cel? 26.08.06, 09:20
                  Gość portalu: fv napisał(a):

                  > Z suplementem diety tak nie jest, to może być 100% glukoza deklarująca
                  magiczne właściwości.

                  W przypadku NUTRILITE-u suplementy są analizowane przez zespół lekarzy,
                  biochemików i innych specjalistów, dla których dostarczanie najlepszego zestawu
                  NATURALNYCH witamin i mienerałów nie jest jedynie pracą, ale pasją. Proponuję
                  poczytać o tym na stronach NUTRILITE-u jeśli ktoś w miarę dobrze zna
                  angielski. :)
                  Poza tym preparaty NUTRILITE-u przeszły liczne badania kliniczne a ich wysoką
                  skuteczność potwierdzają PRAKTYCZNIE między innymi lekarze z LPS BIOMOL-MED w
                  Łodzi.
                • skory1 Re: Jaki cel? 26.08.06, 09:23
                  Dodam jeszcze, że od czasu do czasu pojawiają się w sieci różne bzdury wyssane
                  przez różnych ludzi z palca, jak ta ostatnia historia o anty-perspirantach
                  powodujących raka piersi u kobiet. ;)))))))))
                  Sieć jest cierpliwa - wszystko przyjmie, nawet nonsensy na temat BRAKU POTRZEBY
                  brania suplementów. ;)))
                  • piotrbbyd Re: Jaki cel? 26.08.06, 23:45
                    Jednak problemem jest to że większość produktów w tej branży to
                    syntetyki , a dodatkowo poprzez reklamy namnożyło się dużo chłamu na
                    rynku , który niezaprzeczalnie zaszkodzi wielu ludziom.
                    Faktem jest że ludzie nie patrzą co kupują , byle było tanie - a
                    że przyswajalność niewielka to już inna sprawa .
                    • skory1 Re: Jaki cel? 28.08.06, 08:00
                      To prawda.
    • Gość: Borys Re: Dopalacze na śniadanie, obiad i kolacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 07:57
      Chba nie rozumiesz tego problemu, nie chodzi o zapełnienie gazety ale problem z
      którym wszysyc się na codzień spotykamy, może jak się za to wezmą gazety i inne
      media to nasz są zrobi porządek nie tylko w lekach i supelementach diety ale
      też innych sprawach związanych z żwnością!!
      • frant3 Re: Dopalacze na śniadanie, obiad i kolacje 24.08.06, 08:28
        Właśnie, na początek niech się zajmą aspartamem:
        www.zigzag.pl/jmte/nutra_sweet.htm
        • Gość: kr0wina Re: Dopalacze na śniadanie, obiad i kolacje IP: *.usr.onet.pl 24.08.06, 09:20
          Aspartamem? Cała nagonka na aspartam to masowa histeria, której nie popierają
          _liczne_ badania naukowe.

          Jak nie lubisz aspartamu (lub jesteś nadwrażliwy, co się zdarza), to po prostu
          unikaj produktów go zawierających (czytaj skład!) i nie narzucaj swojej woli
          innym. Są też ludzie uczuleni/nadwrażliwi na nabiał, gluten w zbożu itd - chcesz
          przez to wycofać bułki i mleko? Dla osoby z celiakią bułka jest bardziej
          niebezpieczna niż dla większości osób aspartam (realne, udowodnione uszkodzenie
          jelit - i żadne hipotetyczne lobby piekarskie tu nie interweniowało). Co więcej
          - znam osoby, których zaburzenia psychiczne częściowo ustępują pod wpływem
          napojów z aspartamem (może dlatego, że zwiększa ilość fenyloalaniny, która jest
          przez organizm zamieniana na bardzo ważne substancje przenoszące informacje
          między neuronami - dopaminę i noradrenalinę).

          Nie ma przymusu jedzenia produktów z aspartamem i innymi słodzikami (np.
          cyklaminianem i acesulfamem), na szczęście. Chyba, że lubisz "półtoralitrowe
          świństwa" (napoje gazowane), wtedy zostaje tylko picie drogich markowych napojów
          słodzonych cukrem. Już nawet Lift ma słodziki. Kilka różnych wymieszanych ze
          sobą, żeby likwidować posmak (podczas gdy realnym efektem jest posmak gorszy,
          niż aspartamu jako takiego - ale to opinia moich kubków smakowych, może inni
          tego nie czują). No ale są też plusy - mniej cukru, mniej problemów z zębami,
          mniej tycia.

          Osobiście unikam aspartamu (i spółki) z powodzeniem - nie dlatego, żebym
          zauważył jakąś prawidłowość jeśli chodzi o wpływ na samopoczucie, tylko dlatego,
          że mi zdecydowanie nie smakuje, a tycie na razie mi nie grozi. Nie lubisz lub
          nie możesz stosować aspartamu - patrz na etykiety zanim kupisz. Tylko tyle.
          • Gość: to ja nie slodzic, ani cukrem, ani slodzikami, proste IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.08.06, 09:48
            jak spiewala ksindza gospodyni w piosence Mlynarskiego - mnij zryc!!!
          • frant3 Re: Dopalacze na śniadanie, obiad i kolacje 24.08.06, 11:20
            Dla mnie możesz nawet jeść areszenik, jeśli masz na to ochotę. Arszenik spożywany w śladowych ilościch nie zabija od razu, ale jest rakotwórczy.

            wlasnowierca.be/aspartam.htm

            • Gość: to ja arszenik w minimalnych dozach leczy jedna z odmian IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.08.06, 12:06
              leukemii, w duzych jest toxyczny, jest takze udowodniownym zwiazkiem rakotworczym.
      • Gość: to ja chodzi o wielkie oszustwo jakim jest przemysl IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.08.06, 09:46
        dodatkow. Z uwagi na dzialanie farmakologiczne powinny byc testowane i
        dopuszczane do obrotu jak leki, ale to kosztuje. Wiec sprzedaje sie je jako
        dodatek do paszy/jedzenia. Nie potrzeba badan a w reklamie mozna wstawic dowolna
        bzdure. Ciemny narod kupuje doslownie i w przenosni.
        Jest to porblem calego rozwinietego swiata, bilionowy interes bez praktycznie
        zadnej kontroli.
        Ten tekst jest bardzo dobry i nie ma sie co GW czepiac.
    • Gość: Marek GIS celowo nie chce udzielać informacji firmom IP: *.aster.pl 24.08.06, 08:03
      Cóż, to GIS jest tak leninwy, że nie chce udzielać żadnych odpowiedzi na
      zapytania producentów suplementów, nawet jeśli się na niego o to nalega czy
      formalnie prosi. Tak jest im po prostu wygodnie. Każe zgłosić suplement i nawet
      jak ma jakieś uwagi, to nie chce powtórnie sprawdzić poprawek, a producent nie
      wie, czy poprawki naniesione są prawidłowe, czy nie i nie ma innego wyboru, jak
      produkt w takiej postaci wprowadzić. A potem znów oskarża się Firmy!
    • patman Ordynarne słownictwo, prymitywna teza 24.08.06, 08:41
      brynk napisał:

      > Ciekawe co spowoduje ten artykuł ? Wg mnie nic, czyli ....gó... Ot trzeba
      > cos pisac , zeby wypełnic szpalte. To wszystko michnicza "sensacja" , jak
      > większość takich informacji .

      Po co się, człowieku, produkujesz? Jeśli chcesz spamować, popisz sobie po ścianach.
    • Gość: Miru I bardzo dobrze ze znalezli taka furtke IP: *.zachod.pl 24.08.06, 08:42
      I bardzo dobrze ze tak sie dzieje. Ostatnio w tych aptekach
      powariowali....chcesz kupic prosty lek ktorego uzywales juz kiedys i wszystko
      bylo OK, a tu recepty trzeba. Wezcie sobie np. kobiete ktora co miesiac chce
      kupic pigulki antykoncepcyjne....i co - co miesiac do doktora po recepte? - bez
      sensu. Myslicie ze doktor zrobi jej jakies specjalistyczne badania czy
      przypadkiem w jej organizmie cos sie zmienilo ze nie moze brac pigulek? Bzdura.
      Teraz jeszcze kiedy mamy darmowych lekarzy do ktorych mozemy isc po recepte to
      jeszcze mozna przymknac oko, ale pozniej to bedzie koszmar. Przeziebisz sie -
      wiec bedziesz chcial wziac lek-XXX (bardzo skuteczny) za 5 zl,....ale nie -
      najpierw trzeba isc do lekarza po recepte i zaplacic 20-30 zl. Bez sensu takie
      prawo. Niby to wszystko po to zeby ludziom sie krzywda nie stala poprzez
      wziecie niewlasciwego leku. Ale wiecej potrzebujacych ludzi przez takie
      obostrzenia nie wezmie wlasciwego leku albo to z powodu oplacenia wizyty u
      lekarza albo z powodu braku czasu na taka wizyte.
      • Gość: lk Re: I bardzo dobrze ze znalezli taka furtke IP: *.laczpol.net.pl 24.08.06, 09:01
        lk
      • Gość: tez z branży Re: I bardzo dobrze ze znalezli taka furtke IP: *.laczpol.net.pl 24.08.06, 09:08
        Czlowieku co ty wypisujesz?? Sugerujesz ze kazdy powinien kupowac w aptece co
        chce?
        Fakt, ze czesto wizyta u lekarza polega na "przedluzeniu" lekow(lub nawet robi
        to pielegniarka w zostawionej przrz pacjenta ksiązeczce), ale chyba nie zdajesz
        sobie sprawy co by bylo gdyby kazdy kupowal sobie lek ktory"mu kiedys pomogl i
        byl bardzo dobry". To jak gadanie starej babci "sasiadce ta tabletka pomogla i
        ja tez poprosze".

        A co dowynikow zamieszczonej tu ankiety.
        Mysle ze wiekszosc z osob ktore odpowiedzialy "nie" nie wiedzą nawet o tym ze
        jednak "tak"
        Wystarczy ze przeczytaja dokladnie napis na opakowaniu zakupionego ostatnio np
        zestawu witamin, czy wapna rozpuszczalnego.
        • lucky81 Re: I bardzo dobrze ze znalezli taka furtke 24.08.06, 09:17
          > Sugerujesz ze kazdy powinien kupowac w aptece co chce?

          Ja tak uważam.

          > ale chyba nie zdajesz
          > sobie sprawy co by bylo gdyby kazdy kupowal sobie lek ktory"mu kiedys pomogl i
          > byl bardzo dobry". To jak gadanie starej babci "sasiadce ta tabletka pomogla i
          > ja tez poprosze".

          W świecie, w którym państwo nie jest tatusiem obywatela, nikt by w ten sposób
          nie myślał - właśnie dlatego, że każdy wiedziałby jak to się skończy. Chyba nie
          wyobrażasz sobie, że połowa obywateli by schodziła i ludzie nie widzieliby
          zagrożenia?
          • Gość: tez z branzy Re: I bardzo dobrze ze znalezli taka furtke IP: *.laczpol.net.pl 24.08.06, 10:00
            "W świecie, w którym państwo nie jest tatusiem obywatela, nikt by w ten sposób
            nie myślał - właśnie dlatego, że każdy wiedziałby jak to się skończy. Chyba nie
            wyobrażasz sobie, że połowa obywateli by schodziła i ludzie nie widzieliby
            zagrożenia?"

            Rany, wlasciwie to szkoda słów.
            Czy w normalnych panstwach tzn takich ktore"nie są tatusiem obywatela" tak
            własnie jest? leki bez recepty bo ludzie są tacy świadomi?
            W którym kraju?
            Wiesz jakie byłyby tego konsekwencje?
            Widać ze nie masz doświadczenia w tej kwestii.
            Chociazby tak podstawowa sprawa jak pomyłka pacjenta, kiedy kupuje lek , nie
            mowiąc o tysiącu innych kwestii.
            Pozdrawiam!


            • Gość: Miru Re: I bardzo dobrze ze znalezli taka furtke IP: *.zachod.pl 24.08.06, 11:05
              Nie boj sie-ludzie sie dostosuja....beda wiedzieli zeby dokladnie czytac
              instrukcje na leku a w razie watpliwosci spytac lekarza. W historii ludzie
              dostosowali sie juz do roznych niebezpieczenstw i jakos sobie z nimi radza np.
              w lesie nie zbieraja trujacych grzybow, przy ruchliwej ulicy trzymaja dziecko
              ze reke, przy pracy na wysokosci bardziej uwazaja...itd. Z lekami bedzie
              podobnie jak z innymi niebezpieczenstwami- 10-ciu debili wyrzadzi sobie
              krzywde, ale za to nastepne tysiace (nauczone ich bledami) beda uwazaly.

              Moze nie wszystkie leki powinny byc bez recepty, ale likwidacja recept dla
              sporej ilosci lekow bylaby bardzo wskazana.
      • lucky81 Re: I bardzo dobrze ze znalezli taka furtke 24.08.06, 09:14
        > Teraz jeszcze kiedy mamy darmowych lekarzy do ktorych mozemy isc po recepte to
        > jeszcze mozna przymknac oko

        Nie można. "Za darmo" nie oznacza, że za to nikt nie płaci.
    • jollka2 Syntetyki dla głupich i leniwych 24.08.06, 08:50
      Lepiej wziąć pastylke niz zjeść owoc. Nie dość, że syntetyczne witaminy slabo
      się wchniają, to jeszcze ostatnio trąbili że długotrwale ich spożywanie
      uszkadza narządy i to niekoniecznie przy przedawkowaniu.
      Nabijajcie kasę prezesom gigantow farmaceutycznych, ciekawe na co
      jeszcze "leki" wymysla, może na głupotę??
      Dla ciemnego tłumu reklama to guru.
      • Gość: kleinschmidt Re: Syntetyki dla głupich i leniwych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 09:16
        100% prawdy, ale są także dostępne suplementy diety w 100% naturalne. Są jednak paskudnie drogie
        (średnio 1 zł za pastylkę).
        Jeśli chodzi zaś o syntetyki, to ja również trzymam siebie i rodzinę z dala od chorobonośnych
        rutinoskorbinów etc...
        • Gość: to ja nie ma roznicy miedzy suplementami syntetycznymi IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.08.06, 09:54
          i pozyskanymi z roskin, owocow, glonow, piasku, powietrza....
          Wszystko co ci potrzebne powinienes miec z dieta, bez pigulek. Zmien diete na
          bogatsza w mikroelementy, witaminy.
          • Gość: Arthur Mylisz się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 10:03
            Mylisz się.
            Dla przykładu:
            Witamina C i E
            W naturze wyglądają jak sprężynki. Wit C jest lewoskrętna, Wit E prawoskrętna. działając jako
            antyoxydanty te dwie witaminy łączą się ze sobą, dzialając nijako w zespole. Te sprężynki "wchodzą w
            siebie z łatwoscią.
            Syntetyczna witamina C natomiast jest już prawoskrętna (lewoskrętnej ludzie nie są w stanie
            wyprodukować) i do tego jeszcze jakby odbita w tafli wody (upside-down). Nie jest w stanie łączyć się z
            witaminą E. Działa osobno, do tego jest przyswajalna w maxymalnie kilunastu procentach. Do tego
            utrwalacze zawarte w pigułce - chemia, barwniki etc... odkładają się w organiźmie i powodują różne
            choróbska - zwłaszcza na starość (katarku ani zawału od razu nie dostaniesz).

            Jeśli chodzi zaś o świeże warzywa, to takich w sklepie zwyczajnie nie dostaniesz. One rosną przy
            drogach, chłonąc ołów i inne zanieczyszczenia. Z reszą nie tylko to powoduje że warzywa dostępne w
            sklepach są niepełnowartościowe. Myślisz że skąd się biorą alergie (np. na truskawki)?????
            SUPLEMENTACJA W DZISIEJSZYCH CZASACH JEST NIEZBĘDNA.
            ALE MĄDRA I -NIESTETY - KOSZTOWNA.
            • Gość: draq Re: Mylisz się IP: 156.17.93.* 24.08.06, 10:32
              Co Ty ku.. pieprzysz!Ludzie nie umieja wyprodukowac "lewoskretnej" witaminy C?
              Spales na chemii, a teraz udajesz "wyksztalconego chemika". Zwykly szarlatan z
              ciebie. A jak "sprezynki", to wygladaja chyba Twoje neurony.Nie masz zielonego
              pojecia o czym piszesz.
              Daleki jestem od stwierdzen, ze wszystko co "sztuczne" jest lepsze
              od "naturalnego", ale taki pseudonaukowy belkot osmiesza tylko
              przeciwnikow "sztucznych suplementow".
              • Gość: Arthur Re: Mylisz się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 10:44
                "Pieprze" za Instytutem Żywności i Żywienia, którego mam certyfikat i gdzie się tego dowiedziałem.
                Na Akademiach Medycznych często nie potrafią przekazać wiadomości o witaminach a na lekcji chemii Ci
                przekazali.
                Poza tym jak zredagować na forum internetowym w 3 zdaniach na czym polega ta różnica? Periodyków
                medycznych nie zastąpisz Wyborczą.
                • Gość: draq Re: Mylisz się IP: 156.17.93.* 24.08.06, 11:03
                  To przykro mi, ze IZZ naucza takich glupot (zwyklej nieprawdy). Ale patrzac sie
                  na dorobek naukowy "naczelnych uczonych" IZZ, to wlasciwie nie powinienem sie
                  dziwic...Jaki poziom naukowy, taki tez dydaktyczny.
                  Szkoda tylko, ze deprawuja intelektualnie mlodych ludzi ;))
                  Pozdrawiam i sugeruje zapomniec o wiedzy nabytej w tak szacownej instytucji.
                  • Gość: Arthur Re: Mylisz się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 11:07
                    Bardzo chętnie pochłonę moc wiedzy z książek/periodyków lub od autorytetów, których polecisz.
                    • Gość: draq Re: Mylisz się IP: 156.17.93.* 24.08.06, 11:24
                      To na poczatek proponuje:
                      Chemia Organiczna - np. Solomonsa albo Robertsa czy tez McMurry'ego
                      Molecular Biology of the Cell - Albertsa
                      Biochemistry - Streya albo kogos innego
                      jakas fizjologie - niech bedzie chociazby Gannong albo Traczyk (az rewelacyjne
                      nie sa)
                      Specjalistyczne wiadomosci (ale tylko abstrakty, chyba ze siedzisz w Inst.
                      Naukowej i masz wejscie do calych prac) na dany temat znajdziesz na
                      www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?DB=pubmed
                      Milego czytania ;))

                    • zyrafa46 napisz, proszę Arturze 24.08.06, 14:46
                      Arturze, jakich suplementów używasz? Tylko nie TU a na priv. Wlazłam TU przez
                      przypadek i pewnie drugi raz się nie uda. I sie nie dowiem :-(.

                      (kiedyś kupiłam "zdrową dynię", która w całości wylądowała w koszu, ponieważ
                      była w smaku ostrzejsza niż rzodkiweka. Nie dociekałam (bo jak???) co w tym
                      pięknym skąd inąd owocu siedziało.)
                      Pozdrawiam
                      Żyra
                      • Gość: jack Re: napisz, proszę Arturze IP: *.bmbgz.pl / *.crowley.pl 24.08.06, 15:06
                        w zasadzie jedyne godne zaufania sa suplementy Nutrilite firma produkuje je do
                        kilkudziesieciu lat i ma rerzim produkcji niewiem czy nie leprzy niz w
                        niejednej fabryce lekow.
                        • Gość: Artur Re: napisz, proszę Arturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 15:27
                          Używam właśnie Nutrilite.
                          Warzywa i owoce kupuję u znajomych gospodarzy oraz zrywam we własnym ogródku. Podobnie z
                          mięsem. Oczywiście zdarza się pójść nawet do marketów. Ale - jak wcześ?niej zaznaczyłem - raczej
                          hołduję pewnej idei dbania o zdrowie, niż wychodzi w praktyce. Coli też się napiję, zupkę z paczki też
                          zjem, ale to na pewno nie jest norma.
            • Gość: to ja nawet poczatkujacy chemik moze sprawdzic IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.08.06, 12:17
              twoje bzdury, zacznij od Merck Index, tam sa odnosniki do syntez. Twoje pojecie
              o stereochemii jest na poziomie intelektualnym liderow PiS.
              • Gość: Arthur O wypraszam sobie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 15:39
                tylko nie Piss :)

                Twoja wiedza na temat suplementacji jest na poziomie emocjonalnym LPR. Piszesz, że można w
                dzisiejszych czasach obejść się bez suplementów. Ciekawi mnie czy kupując warzywo, sprawdzasz w
                jaki sposób ono zostało wyhodowane, jak zebrane i jak to jest z wartościami odrzywczymi. W
                dzisiejszych czasach, gdzie powietrze jest brudne, woda tylko do kibelka się nadaje, wszędzie hałas,
                stres etc, abym dostarczył organizmowi tyle witamin i minerałów ile trzeba, musiałbym w cigu dnia
                zjadać taczkę warzyw i owoców (przy okazji dostarczyłbym trochę chemii również) i to - do razu
                zaznaczam, że to skrót myślowy - 5 różnych rodzajów. Nawet jeśli zjesz taczkę jabłek, to nie to samo
                co taczka składająca się z wielu rodzajów dań :)

                Jeśli twierdzisz, że aby porządnie się odżywiać trzeba być ekspertem od stereochemii, to życzę
                powodzenia. To jakby twierdzić, że aby zrobić zakupy w sklepie, tzreba być ekonomistą.

                Pozdrowienia


          • Gość: Arthur Wiadać że nie wiesz .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 10:07
            czym się różnią syntetyki od suplementów NATURALNYCH. suplementy naturalne to nic innego jak
            roślinki, z których odessano wodę i sprasowano. sęk w tym, że niektóre naturalne suplementy mogą być
            tak samo uprawiane jak warzywa w sklepach. Ale tu już wkraczamy na grunt marketingu i róxnych firm
            produkujących różne suplementy. Ja już poniżej napisałem, jakiej firmie ufam. Nie będę się powtarzał.
          • Gość: gosc Re: nie ma roznicy miedzy suplementami syntetyczn IP: *.bmbgz.pl / *.crowley.pl 24.08.06, 10:59
            oczywiscie ze jest roznica zeby dostarczyc organizmowi odpowiednia ilosc
            witamin i mineralow musial bys zjesc codziennie wiadro owocow i warzyw i
            dodatkowo miec nadzieje ze byly chodowane na odpowiednich glebach i zawieraja
            wszystkie skladniki (powodzenia) dlatego terz uzupelnianie djety o suplementy
            jest niestety konieczne w naszym swiece. Ale uzupelnianie a nie rzywienie sie
            tabletkami.
        • naels Re: Syntetyki dla głupich i leniwych 24.08.06, 11:03
          > 100% prawdy, ale są także dostępne suplementy diety w 100% naturalne. Są
          jednak paskudnie drogie
          > (średnio 1 zł za pastylkę).
          > Jeśli chodzi zaś o syntetyki, to ja również trzymam siebie i rodzinę z dala
          od chorobonośnych rutinoskorbinów etc...

          Czlowieku, jak czytam takie bzdury, to mi sie ze smiechu guziki w spodniach
          rozpinaja. Skad sie na milosc Boska bierze to pseudonaukowe, new-age'owe
          umilowanie "produktow naturalnych"?! Wyciag z muchomora sromotnikowego tez jest
          w 100% naturalny! tak samo, jak kompot makowy czy jad kielbasiany! Te
          wspaniale "naturalne" suplementy moga byc rownie grozne dla zdrowia, jak
          syntetyki, jesli sie je zazywa tonami ufajac we wszechmocna potege natury
          (chociazby tak trywialny przyklad, jak leki z dziurawcem, ktore potrafia bardzo
          mocno uczulic na slonce - o bardziej drastycznych nie wspominam). Rozumiem, ze
          jesli ty lub twoja rodzina zachoruje na zapalenie pluc, to pozwolisz im
          spokojnie zejsc z tego swiata, przytomnie trzymajac ich z dala od chorobonosnej
          penicyliny?

          Problem, opisany w artykule, nie ogranicza sie do syntetycznych suplementow
          witaminowych sprzedawanych w supermarketach. Zatrwazajace jest, ze kioski,
          sklepiki osiedlowe czy sklepy z tzw. zdrowa zywnoscia sprzedaja preparaty,
          ktore nie podlegaja rejestracji, szczegolowym badaniom i kontroli obrotu,
          pomimo, ze maja czasami bardzo silne dzialanie i skutki uboczne grozniejsze od
          popularnych lekow. Wsrod tych preparatow znajduja sie rowniez "suplementy
          naturalne", ktorych nikt nie bada, bo prawo tego nie wymaga. Moga zawierac
          wszystko, od kurrary, do suszonego guana chinskich kóz z gruzlica, a ciemny
          ludek i tak to kupi, bo przeciez "bez recepty", "zdrowe" i do tego "100%
          naturalne"!
          • Gość: ARTHUR Re: Syntetyki dla głupich i leniwych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 11:41
            Ależ ja się z Tobą zgadzam. Ekstremizm to też zło. Tylko na co dzień nie jest potrzebne szprycowanie się
            chemią zbędną naszemu organizmowi. Pozdrawiam
          • piotrbbyd Re: Syntetyki dla głupich i leniwych 27.08.06, 00:18
            Zgadza się. Jednak obecna klasyfikacja suplementów jako dietetycznych
            środków spożywczych obowiązuje od kilku lat , a są firmy z tej
            branży działające w PL dłużej ( np wspomniana Nutrilite). Przed
            zmnianą przepisów droga rejestracji była podobna do tej jaką
            przechodzą leki i ze strony tych producentów nie powinno grozic
            niebezpieczeństwo przy rozsądnym uzupełnianiu diety ich preparatami.
            Warto wydać więcej na dobry produkt niż oszczędzić parę złotych i
            zafundować sobie problemy zdrowotne w przyszłości
      • Gość: kr0wina Re: Syntetyki dla głupich i leniwych IP: *.usr.onet.pl 24.08.06, 09:27
        Jeśli ktoś wynajdzie kiedyś lek na "głupotę" (choćby upośledzenie umysłowe),
        zasłuży sobie na nagrodę Nobla. Głupota jest poważnym problemem społecznym.
        Głupota wywołana chorobą (wylew, schizofrenia, TBI, choroby wirusowe, choroba
        Alzheimera) jest nieraz tragedią dla chorego, zwłaszcza, jeśli przed chorobą był
        człowiekiem inteligentnym. A nawet jeśli nie dla głupiego, to z całą pewnością
        jest tragedią dla jego otoczenia.

        Czytałem kiedyś, że osoby z naszych kręgów władzy często sięgają po darmową
        Viagrę za pieniądze podatników (ciekawe czy po to, żeby ją łączyć z amfetaminą,
        jak ponoć robią na Zachodzie? :( ). Gdyby do tej Viagry dodawać taki lek, Polska
        stałaby się przysłowiową drugą Japonią.

        Nie można lekceważyć głupoty.
        • Gość: desperat Re: Syntetyki dla głupich i leniwych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 09:49
          a co powiesz na sytuację, kiedy medycyna nasza szanowna - wydawałoby się XXI
          wiek - odsyła człowieka chorego z niczym i mówi "no to może pozyjesz jeszcze
          kilka miesięcy, przykro nam...." - nie podając mu nawet jakiegoś placebo... Jak
          ma się czuc taka osoba zostawiona sama sobie...? Wydawało mi się, że nauka
          dowiodła jaki wpływ na zdrowie człowieka wywiera jego psychika! Wcale się nie
          dziwię, ze tzw. suplementy dla osób chorych np. na nowotwory cieszą się takim
          powodzeniem, bo dają cień nadziei... I bardzo dobrze, że tak się dzieje...
          Pozdrawiam nasza słuzbę zdrowia, która zostawia ludzi nawet bez przysłowiowej
          witaminy C...
          • Gość: to ja win lekarza, nie leki. Miej sam w siebie wiare i c IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.08.06, 09:56
            chciej wyzdrowiec. Czasem pomaga. A jak nie, to ciesz sie ostatnimi dniami
            zycia. Kazdy pojdzie do piachu, czy chcesz, czy nie.
    • prorok14 Przepowiadam 24.08.06, 08:58
      Trzeba im płacić zastępczymi pieniędzmi.
      polecam: www.narodowy.eblog.pl
    • Gość: specjalista Przeczytaj IP: *.aster.pl 24.08.06, 09:02
      Ten artykuł to manipulacja niedoświadczonym pismakiem GW.GIS zgodnie z
      przepisami prawa żąda od zgłaszajacych suplement diety opinii ośrodka naukowego
      NIEZALEŻNEGO! za to oczywiscie sie płaci.Przy Min.Zdr.działa komisja zdrowia
      złożona ze specjalistów która opiniuje w sprawach wątpliwych też zaczepiona w
      prawie nie odpłatna.Jak widać GIS ma co najmniej 2 organy doradcze.Są wyrażne
      przepisy co moze być suplementem diety co nie.Natychmist po przyjęcie
      zgłoszenia przez GIS u dystrybutora zgłasza sie inspaktor z terenu i spraWdza
      cały produkt pod kontem zgodności z prawem raz jeszcze w tym przed Wszystkim
      informacje na opakowaniu.Jak widać artykuł nakrecony w celu wywalczenia
      pieniedzy i przestraszenia konsumentów.Nie dajcie się nabrać.A swoja drogą od
      kiedy dziennikarze będą solidnie informować zamiast pisać ta pani powiedziała
      to.. zdaniem tego pana tamto..
      • Gość: ekspert Re: Przeczytaj IP: 213.17.162.* 24.08.06, 09:21
        Gość portalu: specjalista napisał(a):

        > Ten artykuł to manipulacja niedoświadczonym pismakiem GW.GIS zgodnie z
        > przepisami prawa żąda od zgłaszajacych suplement diety opinii ośrodka
        naukowego
        >
        > NIEZALEŻNEGO! za to oczywiscie sie płaci.Przy Min.Zdr.działa komisja zdrowia
        > złożona ze specjalistów która opiniuje w sprawach wątpliwych też zaczepiona w
        > prawie nie odpłatna.Jak widać GIS ma co najmniej 2 organy doradcze.Są wyrażne
        > przepisy co moze być suplementem diety co nie.Natychmist po przyjęcie
        > zgłoszenia przez GIS u dystrybutora zgłasza sie inspaktor z terenu i spraWdza
        > cały produkt pod kontem zgodności z prawem raz jeszcze w tym przed Wszystkim
        > informacje na opakowaniu.Jak widać artykuł nakrecony w celu wywalczenia
        > pieniedzy i przestraszenia konsumentów.Nie dajcie się nabrać.A swoja drogą od
        > kiedy dziennikarze będą solidnie informować zamiast pisać ta pani powiedziała
        > to.. zdaniem tego pana tamto..
        ---------------------------------------
        to, o czym piszesz to jest tylko półprawda. Niezależna opinia ekspercka jest
        tylko stosowana w przypadku całkowicie nowej receptury suplementu. jesli dany
        preparat gdzieś w unii funkcjonuje pod szyldem suplementu to jakiekolwiek
        opinie są zbędne.
        ...to byłoby tyle w temacie
        • Gość: tez z branzy Re: Przeczytaj IP: *.laczpol.net.pl 24.08.06, 10:07
          Ekspert, w przeciwieństwie do Specjalisty , ma niestety rację ;)
    • bdx65 Re: Dopalacze na śniadanie, obiad i kolacje 24.08.06, 09:06
      Czy Ktoś z Was zna suplementy firmy VISION?
      Nie ma ich ani w aptekach, ani w supermarketach.
      Proszę o wypowiedzi.
    • tomo36 Re: Dopalacze na śniadanie, obiad i kolacje 24.08.06, 09:08
      Rutinoscorbin Plus Junior ? Nigdy nie widziałem tego w sprzedaży. Jakaś ściema.
    • Gość: Arthur Nutrilite IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 09:11
      Znam tylko jedną markę, do której mam zaufanie, bo działa od lat trzydziestych XX wieku, ma wiele
      nagród na koncie, a moja rodzina - za poparciem znaomych lekarzy - korzysta z nich od kilkunastu lat
      (wcześniej, zanim były dostępne w kraju, sprowadzając je ze Stanów). Marka nazywa się Nutrilite.
    • Gość: specjalista cd. Dopalacze na śniadanie, obiad i kolacje IP: *.aster.pl 24.08.06, 09:12
      Z sondy na stronie wynika,ze ludzie nie rozumieją co to jest suplement
      diety. .Suplement diety tym różni się od leku,ze jego składniki i dawki tych
      składników nie leczą choroby.Sa za małe lub w ogóle nie mają takich
      właściwości.Niektóre z nich nie mogą przekroczyć pewnych dawek p0o których mogą
      wystąpić działanie niepoządane ale większosć z nich nie daje tego ryzyka
      np.witaminy B.Można to znależć w specjalnych tabelach uznawanych w Polsce i w
      świecie tzw. RDA.
    • Gość: Depeche Mode Dopalacze na śniadanie, obiad i kolacje IP: *.parp.gov.pl / *.crowley.pl 24.08.06, 09:25
      A czy zbadano przebój z kanady - Alveo ?
      • Gość: kr0wina Przymusowe badanie składu IP: *.usr.onet.pl 24.08.06, 09:32
        Nie wiem czy tak jest (pewnie nie), ale powinno:

        Suplementy powinny być okresowo sprawdzane (przez odpowiednią instytucję
        publiczną, a co!) pod kątem zgodności etykiet z zawartością. Jeśli nie -
        producent do sądu.

        W Stanach dzieje się to w nielicznych przypadkach. Np. jeśli producent ziołowych
        tabletek na potencję dodaje do swojego "suplementu" sildenafil - viagrę. Zresztą
        pewnie głównie dlatego, że firmy farmaceutyczne nie lubią konkurencji i łamania
        swoich patentów :>

        Oczywiście są też powody zdrowotne żeby nie "aplikować" kupującemu ziołowe
        tabletki sildenafilu bez jego wiedzy (co jeśli jest chory na serce?), nie wątpię.
    • Gość: lekarzzewsi Może ten artykuł spowoduje to.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 09:37
      ...że 37% czytelników Gazety zrozumie, że kupując to coś, wyrzuca pieniądze w
      błoto...
      • Gość: to ja forsa to nic, zdrowia szkoda. Jak juz ktos tu wspo IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.08.06, 12:22
        mnial - jad kielbasiany, jak najbardziej naturalny produkt, Najsilniejsza
        trucizna znana ludziom, mniej niz 20 kg wystarczy na wytrucie calej populacji
        kuli ziemskiej.
    • Gość: Kowalczyk i Osęka Dopalacze na śniadanie, obiad i kolacje IP: *.gis.gov.pl 24.08.06, 10:00
      Niestety artykuł zawiera liczne błędy merytoryczne, które mogą świadczyć
      jedynie o kompletnej nieznajomości prawa żywnościowego w zakresie suplementów
      diety. W odniesieniu do "zezwalajacej na wszystko prezentacji i reklamy"
      suplementów diety sugeruję wszystkim zainteresowanym zapoznanie się z art. 24
      obowiązującej jeszcze ustawy o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia z dnia
      11 maja 2001 r. W przypadku suplementów, które są środkami spozywczymi a nie
      lekami, nie ma i nigdy nie będzie obowiązku informowania o ulotce i
      farmaceucie, natomiast wykorzystywanie w reklamie wizerunku lekarza również
      jest niezgodne z prawem.
      Poza tym jak może jednostka naukowo-badawcza jaką jest IŻŻ kontrolować obrót
      czymkolwiek? Od tego są odpowiednie inspekcje.
      Reszta pozostaje bez komentarza... choć wiele informacji również wymaga
      sprostowania.
    • jacek.69 Takie mamy dziurawe prawo. Ale ktoś na tym zarabia 24.08.06, 10:28

      • Gość: konrad Re: Takie mamy dziurawe prawo. Ale ktoś na tym za IP: *.ias.bredband.telia.com 24.08.06, 11:54
        Prawo nie jest "dziurawe", tylko takie samo, jak w całej Unii Europejskiej.
    • Gość: Tomek Dopalacze na śniadanie, obiad i kolacje IP: *.teatrwielki.pl 24.08.06, 10:32
      SILOWNIA - odzywki bialkowe gainery i kreatyna - najwieksze gowno - kreatyna
      jest nawet zabroniona w niektorych krajach np we francji. odzywki niszcza iklad
      pokarmowy a rzeczywiscie moze w nich byc wszystko zwlaszcza jak sa z zagranicy.
      polecam poczytac yniki badan uniwersyteckich z kolonii, gdzie przebadano sklad
      okolo 100 odzywek dostepnych jako suplementy i w 25% znaleziono wiele
      szkodliwych substancji, o ktorych nie bylo mowy na opakowaniach, np. sterydy.

      a innego zdania sa wlasciciele sklepow, ktorzy rowniez moga sie wypowiadac na
      forum
    • Gość: Krystyna Profilaktyka (suplementy) kontra choroby (leki). IP: *.ias.bredband.telia.com 24.08.06, 11:39
      Artykuł ten kompromituje gazetę i wypowiadające się osoby (szczególnie pana
      Borkowskiego), które to osoby, tak naprawdę nie wiedzą, o czym mówią (np mylą
      leczenie chorób i leki, z profilaktyką i suplementami). Najlepszym przykładem
      jest wymieniony w artykule RUTINOSCROBIN, mający w swoim składzie rutynę
      (witamina P) i wit. C. Klasyfikacja tego produktu zależy od jego przeznaczenia.
      Jeżeli powiemy, że leczy on grypę, to jest to lek. Jeżeli powiemy, że uzupełnia
      niedobory witamin (i jednocześnie opiszemy funkcje tych witamin w organizmie),
      to jest to suplement diety.

      Prezes Krajowej Rady Suplementów i Odżywek, pani Katarzyna Wójcicka ma
      całkowitą rację, że suplementy diety powinny być kontrolowane przez Instytut
      Żywienia i Żywności, a nie przez Instytut Leków, który o suplementach (czyli
      żywności) i profilaktyce nie ma zielonego pojęcia. Oni są ekspertami od chorób
      i leków.

      Artykuł ten jest także kolejnym dowodem na to jak bardzo zacofana jest Polska
      jeżeli chodzi o stawianie na profilaktykę i zdrowy styl życia. Suplementy są
      stosowane z bardzo dobrym skutkiem dla zdrowia przez miljony ludzi na całym
      świecie. Czy Polacy są inni?
      • prow-or Re: Profilaktyka (suplementy) kontra choroby (lek 24.08.06, 11:52
        Generalnie Krystyno zgadzam się z Tobą.
        W moim pojęciu suplement żywnościowy to produkt NATURALNY zawierający w swoim składzie to wszystko co jest potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.
        Firmy farmaceutyczne nie mają z tym nic wspólnego - ich produkty są sztuczne,chemiczne,czyli syntetyczne.To oznacza, że ich produkty w połączeniu
        z konsumowaną codziennie razem z pokarmem chemią,z zanieczyszczeniem środowiska
        są przyczyną powodującą nasz obowiązek korzystania z suplementów.
        • Gość: tez z branży Re: Profilaktyka (suplementy) kontra choroby (lek IP: *.laczpol.net.pl 24.08.06, 17:26
          "W moim pojęciu suplement żywnościowy to produkt NATURALNY zawierający w swoim
          składzie to wszystko co jest potrzebne do
          prawidłowego funkcjonowania organizmu.
          Firmy farmaceutyczne nie mają z tym nic wspólnego - ich produkty są
          sztuczne,chemiczne,czyli syntetyczne.To oznacza, że ich
          produkty w połączeniu
          z konsumowaną codziennie razem z pokarmem chemią,z zanieczyszczeniem środowiska
          są przyczyną powodującą nasz obowiązek korzystania z suplementów."

          Faktycznie, komuś nieobeznanemu z temamtem pojęcie "suplement diety" moze się
          kojarzyć(i slusznie,ze może)z czymś naturalnym , uzupelniającym dietę.
          Tylko dlaczego np tabletki Multi-Tabs dla dzieci to jedyne witaminy dla dzieci
          zarejestrowane jako lek?
          Bo jako jedyne są "sztuczne, chemiczne, syntetyczne"?
          Bzdura przecież. Przeszly odpowiednie badania (drogie!) kwalifikujące je jako
          lek.
          Takich przykladow jest mnóstwo.

      • Gość: to ja czy pani Krysia moze zadeklarowac, jaki IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.08.06, 12:27
        interes prowadzi? Sklep z suplementami?
        L. Borkowski zapewne jest chemikiem i jak sadze wie co mowi.
        Suplementy dzialaja na organizm w ten sam sposob jak leki, wiec powinny podlegac
        kotroli podobnej do kontroli medykamentow. IZZ - tylko mozna sie posmiac.
        "Naukowcy"od kotleta schabowego i surowki z marchwi.
        • Gość: Krystyna Re: czy pani Krysia moze zadeklarowac, jaki IP: *.ias.bredband.telia.com 24.08.06, 12:54
          Suplementy diety zaliczane są w całej Unii Europejskiej do żywności, a nie do
          środków farmaceutycznych. Przepisy dot. suplementów diety powstały na podstawie
          stosownej Dyrektywy (Dyrektywa 2002/46/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z
          dnia 10 czerwca 2002 r. w sprawie zbliżenia ustawodawstw Państw Członkowskich
          odnoszących się do suplementów żywnościowych). Dyrektywa ta obowiązuje także i
          w Polsce. Niezależnie od tego, czy się to komuś podoba, czy też nie. Pan
          Borowski powinien także przeczytać tę dyrektywę, i dopiero po tym się
          wypowiadać.
    • Gość: Xilena Dopalacze na śniadanie, obiad i kolacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 22:47
      Tylko cheć niewiedzy sprzyja jej potęgowaniu. gdyby ludzie tak bardzo chcieli sie dowiedzieć co dodaja do "śniadanka" napewno zainteresowali by sie co jest w skladzie suplementów. Wydaje mi sie że ludzie uważają ze niewiedza jest prostrza "mniej wiesz lepiej śpisz"-"mniej wiesz i teoretycznie dlużej i zdrowiej żyjesz"
      • skory1 Re: Dopalacze na śniadanie, obiad i kolacje 03.09.06, 10:35
        Biorąc pod uwagę fakt, że 60% Polaków nie czyta ksiażek, ignorancja jest u nas
        w modzie. ;)))
        • Gość: Medyczny Re: Dopalacze na śniadanie, obiad i kolacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 23:45
          Cała wina spoczywa na farmaceutach, są łasi na pieniądze i nie chce się im
          nawet gęby otworzyć do pacjenta aby poinformować go na temat tego co kupuje.
          Jak stwierdziła jedna z farmaceutek: Panie bo mi się chce wszystko tłumaczyć,
          ja mam tyle na głowie, póki kupują jest dobrze... Pozostawiam bez komentarza!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka