Dodaj do ulubionych

Uczeni liczą księżyce Jowisza, a Cassini fotogr...

IP: 62.125.76.* 06.03.03, 16:32
Dzięki za informację o odkryciu nowych księżyców Jowisza.
Chciałbym się zrewanżować sprostowaniem - Uran ma 21 znanych
księżyców (nie 20).

Ostatnio odkryty księżyc Urana to S/2001 U1 – 10-12 km średnicy,
niregularna, silnie eliptyczna orbita. Odkryty w sierpniu 2001
r. przez Matthew Holmana (Harvard Smithsonian Center for
Astrophysics), odkrycie potwierdził niezależny zespół astronomów
prowadzony przez dr Christophe'a Dumasa (Jet Propulsion
Laboratory). Informację podała PAP 30 października 2002 r.

UWAGA: W artykule jest literówka w końcówce nazwy jednego z
księżyców (powinno być -ei, a nie -eji). Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kontroler Re: Uczeni liczą księżyce Jowisza, a Cassini foto IP: *.cezex.pl 06.03.03, 16:47
      A Rydzyk kasę frajerów.
      • Gość: Budapren Re: Uczeni liczą księżyce Jowisza, a Cassini foto IP: 157.25.164.* 06.03.03, 17:48
        Gość portalu: Kontroler napisał(a):

        > A Rydzyk kasę frajerów.

        Rydzyk, znając jego ambicje, wkrótce wypuści sztucznego
        satelite... Choć osobiście wolałbym, żeby to jego wysłali na
        orbite. na zawsze...
    • Gość: cargo Re: Uczeni liczą księżyce Jowisza, a Cassini foto IP: *.chem.cornell.edu 06.03.03, 18:13
      Taak,
      Zawsze pelen podziwu dla tego typu "paierow" prezentowanych
      przez Gazete. Z jednej strony jest to tlumaczenie jakiegos
      obcego tekstu (ale zawsze jest to zakamuflowane jakiego i jego
      zrodla), a z drugiej aby nie byc posadzony o plagiat ktos w
      redakcji tak "od serca" doda od siebie cos. Tak np. slowo o tym
      jak to sonda Viking dzielnie fotografowala Jowisza pewnie z
      orbity Marsa albo i z jego powierzchni.
      Ech Szanowna Redakcjo rzetelnosc i uczciwosc nie tylko w
      tekstach o nauce.
      • Gość: pioc Re: Uczeni liczą księżyce Jowisza, a Cassini foto IP: *.stacje.agora.pl 07.03.03, 12:45
        > Zawsze pelen podziwu dla tego typu "paierow" prezentowanych
        > przez Gazete. Z jednej strony jest to tlumaczenie jakiegos
        > obcego tekstu (ale zawsze jest to zakamuflowane jakiego i jego
        > zrodla)

        Zawsze jestem podziwu dla takich stwierdzeń gołosłownych. Nigdy nie kamuflujemy
        źródeł inforacji. W tym tekście również - jeśli zadałby Pan sobie trud
        przeczytania go - podajemy aż trzy źródła: komunikat Unii Astronomicznej,
        tygodnik „Science” (najnowszy numer) oraz internetową stronę odkrywców
        księżyców.
        Pozdrawiam (i zachęcam do uważniejszej lektury - zawsze chętnie bierzemy do
        serca dobre uwagi, ale nie znosimy gołosłownego czepialstwa)
        Piotr Cieśliński
    • Gość: Piotr A mnie w szkole kazali kłamstw się uczyć jak mieliśmy IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 06.03.03, 21:20
      na fizyce astronomię!!!
      • Gość: Pradziad Re: A mnie w szkole kazali kłamstw się uczyć jak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.03.03, 23:01
        Dwie dekady wcześniej to Jowisza mogły fotografować Voyagery a
        nie Vikingi. Widać rzeczywiste kompetencje redaktorów, od lat
        zresztą pisujących artykuły na tematy astronautyczne.
        • Gość: pioc Re: A mnie w szkole kazali kłamstw się uczyć jak IP: *.stacje.agora.pl 07.03.03, 12:40
          Oczywiście, że Voyagery. Przepraszam za przejęzyczenie. Kompetencje czytelników
          są zawsze wysokiej próby.
          autor
    • Gość: MaciekS To jak tam panei Cieslinski? IP: *.mad.east.verizon.net 07.03.03, 14:20
      Przypomnial Pan sobie prawo Ohma? Wie juz Pan dlaczego przy
      zmianie napiecia na 230 V z 220V w sieci energetycznej pobor
      pradu w Polsce raczej wzrosnie a nie zmaleje jak Pan twierdzil?

      A moze sie pan tylko przerzucil na ksiezyce Jowisza?


      Pozdrawiam,
      inzynier
      • Gość: pioc Re: To jak tam panei Cieslinski? IP: *.stacje.agora.pl 07.03.03, 14:43
        Panie inżynierze, prawo Ohma nie mówi o zużyciu prądu, a jedynie o natężeniu
        prądu. To bardzo istotna różnica. Zwiększenie napięcia w sieci wpłynie
        zauważalnie - ale w niewielkim stopniu - jedynie na wzrost zużycia prądu
        zasilającego źródła światła, a więc żarówki. W grzejnikach (zaopatrzonych w
        termostaty) i silnikach (lodówka, klimatyzator etc.) zużycie prądu będzie takie
        samo, a ich parametry pracy się polepszą. Wyższe napięcie to też mniejsze
        straty na 'ogrzewanie' drutów przesyłowych etc.
        pozdrawiam
        P.C.
        • Gość: MaciekS Re: To jak tam panei Cieslinski? IP: *.mad.east.verizon.net 07.03.03, 15:21
          Gość portalu: pioc napisał(a):

          > Panie inżynierze, prawo Ohma nie mówi o zużyciu prądu,
          a jedynie o natężeniu
          > prądu. To bardzo istotna różnica. Zwiększenie napięcia
          w sieci wpłynie
          > zauważalnie - ale w niewielkim stopniu - jedynie na
          wzrost zużycia prądu
          > zasilającego źródła światła, a więc żarówki. W
          grzejnikach (zaopatrzonych w
          > termostaty) i silnikach (lodówka, klimatyzator etc.)
          zużycie prądu będzie takie
          >
          > samo, a ich parametry pracy się polepszą. Wyższe
          napięcie to też mniejsze
          > straty na 'ogrzewanie' drutów przesyłowych etc.
          > pozdrawiam
          > P.C.


          Panie Piotrze,

          Zuzycie energii wynika bardzo scisle z prawa Ohma o czym
          pisalem na forum Komputery, gdyz w tamtym czasie nie bylo
          forum zwiazanego z kazdym artykolem. Otoz wlasnie pobor
          pradu decyduje o poborze energii.

          Dla pana wiadomosci. Wszystkie zarowki podlegaja prawu Ohma.

          Z fizyki wiemy ze moc wyraza sie wzorem: P=U*I

          Zapewne jak sie Pan teraz domysla z prawa Ohma (R=U/I)
          bedzie wynikac ze zarowka pobierze energie:

          P=U^2/R

          Temu Pan nie jest w satanie zaprzeczyc. To jest szkola
          srednia.

          Zarowki sa projektowane na okreslona moc nominalna a wiec
          zaklada sie konkretne napiecie, przy ktorym zarowka
          pracuje. Chyba nie sugeruje Pan, ze wlokno zarnika zmieni
          swoja rezystyancje (no poza pewnym ubocznym procesem
          kiedy to wlokno zmienia swoje parametry pod wplywem
          temperatury w pierwszej fazie ustalania oraz pozniejszym
          fluktuacjom, ale zeby o tym wiedziec to trzeba skonczyc
          odpowiedni kierunek).

          Tak wiec jesli Pan dalej nie widzi zwiazku mocy pobranej
          z prawem Ohma to Panu podam ten zwiazek:

          P1 - moc przy napieciu U1
          P2 - moc przy napieciu U2
          DP - roznica mocy przy wzroscie napiecia.

          DP = P2-P1 = U2^2/R - U1^2/R = (U2^2-U1^2)/R


          Czy dalej pan twierdzi ze nie ma zwiazku z prawem Ohma i
          ze przy przyroscie napiecia moc zmaleje? Jesli pan pisuje
          artykuly o ksiezycach Jowisza to zapewne juz Pan widzi
          matematyczny zwiazek.

          Zarowka jest dominujacym odbiornikiem na rynku energii.
          Owszem pobor energii w wielu urzadzeniach z grubsza nie
          zmieni sie (np. tych z termostatami)... ale jak zapewne
          Pan zauwazyl przewaznie tych ktore maja termostaty lub
          NIE PODLEGAJA PRAWU OHMA. Powiem szczerze, ze gdyby Pan
          powiedzial na wydziale elektroniki PW profesorowi Teorii
          Obwodow na pierwszym roku, ze prawo Ohma nie ma nic
          wspolnego z moca to by Pan po prostu nie zaliczyl
          przedmiotu.

          Owszem wyzsze napiecie to mniejsze straty tylko w tym sie
          zgodze, ale z cala pewnoscia nie na tyle wyzsze przy
          domowych napieciach. Jakos chyba Pan zauwazyl ze wciaz
          wiele krajow nie zmienilo tego napiecia ze 110V na 220V a
          my tu mowimy o zmianach z 220V na 230V. Straty sa
          znacznie mniejsze ale gdy mowimy o sieciach
          energetycznych gdy w gre wchodza wysokie napiecia.

          No i dla przecwiczenia na koniec (zmaina napiecia z 220
          na 230 V, ta sama zarowka):


          DP = (230^2-220^2)/R = 52900-48400/R = 4500/R

          (czyli dodatni a wiec wzrost)

          O ile procent?

          DP/P1*100 = 4500/220^2 * 100 = 9.3%


          O tyle pan bedzie mial wieksze zuzycie dzieki samym zarowkom.


          Z powazaniem,
          M.
          inzynier
        • Gość: MaciekS Panie Cieslinski, prawo Ohma sie jednak klania IP: *.mad.east.verizon.net 07.03.03, 15:31
          "Panie inżynierze, prawo Ohma nie mówi o zużyciu prądu, a
          jedynie o natężeniu
          prądu."


          A pamieta Pan co ono mowi? To ja pozwole sobie ze Panu
          przypomne. Otoz mowi, ze prad ktory przeplynie przez
          zrodlo o stalym oporze bedzie proporcjonalnie wiekszy do
          napiecia... czyli ze ze wzrostem napiecie proporcjonalnie
          wzrosnie prad. Pisal Pan przeciez o zwiekszeniu napiecia.


          Moc zalezy zarowno od pradu jak i napiecia panie Cieslinski.

          P=U*I


          Radze sobie przypomniec troche podstawowych praw jak sie
          pisze artykuly bo inaczej traci sie wiarygodnosc i
          podwaza autorytet zawodowy.


          Pozdrawiam,
          M.
          • Gość: pioc Re: Panie Cieslinski, prawo Ohma sie jednak klani IP: *.stacje.agora.pl 07.03.03, 16:10
            Ależ Pan zrobił wielką tyradę na temat, na który się oboje zgadzamy. Przecież
            wyraźnie odpisałem Panu, że akurat w przypadku żarówek zużycie prądu wzrośnie.
            Czy Pan nie czyta listów, na które Pan odpowiada?
            Zresztą, gdybym był złośliwy, to od razu też napisałbym, że przy wzroście
            napięcia żarówki będą jaśniej świeciły, a więc te silniejsze będzie można
            zastąpić słabszymi. I zużycie prądu w efekcie zmaleje :)
            Panie inżynierze, ja piszę o praktycznej wiedzy, a nie teorii wyniesionej z
            uniwersytetu. Dlatego delikatnie zwróciłem Panu uwagę, że prawo Ohma to nie
            wszystko. Broń Boże jednak, nie chciałem Pana urazić.
            pozdrawiam
            P.C.





            • Gość: pioc Re: Panie Cieslinski, prawo Ohma sie jednak klani IP: *.stacje.agora.pl 07.03.03, 16:13
              Jeszcze jedno. Jesli Pan nie widzi związku termostatów przy grzejnikach ze
              zużyciem prądu, to... trudno (jak mówił jeden z moich wykładowców).
              P.C.
              • Gość: MaciekS Tak widze a Pan? IP: *.mad.east.verizon.net 07.03.03, 16:42
                Gość portalu: pioc napisał(a):

                > Jeszcze jedno. Jesli Pan nie widzi związku termostatów
                przy grzejnikach ze
                > zużyciem prądu, to... trudno (jak mówił jeden z moich
                wykładowców).
                > P.C.

                Dla Pana wiadomosci to jest teoria automatyki, ktora mnie
                tak bardzo nie fascynowala podczas studiow wele lat temu
                (80/90), ale niestety musialem ja zaliczyc i musialem
                robic przerozne obliczenia na petlach histerezy i
                regulacjach prostych urzadzen. Dzis nie pamietam z tego
                wiele, ale i tu powiem Panu ze nie bylbym pewien czy moc
                sie nie zmieni (a moze nawet wzrosnie). To wynika z
                nieliniowowsci sterowania urzadzen przez termostaty
                (petla histerezy sie klania oraz zmiany punktow przelaczania)


                Pozdrawiam
                M.
                inzynier
            • Gość: MaciekS Tyrady IP: *.mad.east.verizon.net 07.03.03, 16:35
              Gość portalu: pioc napisał(a):

              > Ależ Pan zrobił wielką tyradę na temat, na który się
              oboje zgadzamy. Przecież
              > wyraźnie odpisałem Panu, że akurat w przypadku żarówek
              zużycie prądu wzrośnie.
              > Czy Pan nie czyta listów, na które Pan odpowiada?
              > Zresztą, gdybym był złośliwy, to od razu też
              napisałbym, że przy wzroście
              > napięcia żarówki będą jaśniej świeciły, a więc te
              silniejsze będzie można
              > zastąpić słabszymi. I zużycie prądu w efekcie zmaleje :)
              > Panie inżynierze, ja piszę o praktycznej wiedzy, a nie
              teorii wyniesionej z
              > uniwersytetu. Dlatego delikatnie zwróciłem Panu uwagę,
              że prawo Ohma to nie
              > wszystko. Broń Boże jednak, nie chciałem Pana urazić.
              > pozdrawiam
              > P.C.
              >
              >
              >
              >
              >



              Czytam. Problem jest w panskim stwierdzeniu w pierwszym
              zdaniu ze prawo Ohma nie ma nic wspolnego z moca. I tu
              precyzujac samo prawo Ohma nie zalezy od mocy, ale moc od
              prawa Ohma juz tak. I tego dowodzilem teraz jak i
              poprzednio na fourm Komputery. Pan natomiast uporczywie
              twierdzil w swoim artykule ze pobor energii (mocy)
              zmniejszy sie przy zwiekszeniu napiecia co po prostu nie
              ma sensu jesli mowimy o napieciach innych niz w sieciach
              energetycznych i przesyle na duze odleglosci. Jedyne co
              pewnie zaoszczedzimy to na materiale gdyz bedziemy mogli
              uzyc przewodow o mniejszych przekrojach.

              I tu roznimy sie opiniami.


              Owszem moc z racji uzywania zarowek POWROCI do tego
              samego poziomu, gdy po zmianie napiecia wszyscy Polacy
              zmienia zarowki na te ktore sa przeznaczone na nominalne
              napiecie 230V przy tych samych mocach (nie chodzi o
              wytrzymalosc zarowki tylko o nominalna moc wydzielana).


              Tak dla poszerzenia horyzontu polecam tez pewne detale z
              zakresu automatyki by sie dowiedziec jak sie zmienia
              parametry (w tym byc moze moc) tych urzadzen z
              termostatami. Wystarczy rozrysowac sobie petle histerezy
              i policzyc pewne calki, ale musialbym sam przypomniec
              sobie pewne detale z teorii a wielu czytelnikow i tak by
              pewnie nie zrozumialo tej teorii.


              Pozdrawiam
              M.
              inzynier
          • Gość: Spec Re: Panie Cieslinski, prawo Ohma sie jednak klani IP: 66.28.245.* 07.03.03, 16:45
            Gość portalu: MaciekS napisał(a):

            > "Panie inżynierze, prawo Ohma nie mówi o zużyciu prądu, a
            > jedynie o natężeniu
            > prądu."
            >
            >
            > A pamieta Pan co ono mowi? To ja pozwole sobie ze Panu
            > przypomne. Otoz mowi, ze prad ktory przeplynie przez
            > zrodlo o stalym oporze bedzie proporcjonalnie wiekszy do
            > napiecia... czyli ze ze wzrostem napiecie proporcjonalnie
            > wzrosnie prad. Pisal Pan przeciez o zwiekszeniu napiecia.
            >

            [...]

            ja sadze z powyzszego "inzynier" to ksywka bardziej niz tytul
            naukowy. w moim domu jedynym "zrodlem" przez ktory plynal prad
            byl akumulator z malucha przynoszony do domu na noc w zime (ktory
            i tak byl odbiornikiem w sieci). rowniez nie dla wszystkich
            odbiornikow napiecie wzrasta z pradem - zalozenie jak wyzej
            przyjmowano przy rozwiazaniu zadan w pierwszych dwoch latach
            technikum elektrycznego (po ktorym nie zostawalo sie inzynierem).

            jesli jednak komentator jest inzynierem to jest to smiech dla
            polskiej nauki.

            mimo drobnych przeklaman, bardzo podobaja mi sie artykuly pana
            Cieslinskiego, poniewaz sa jedynym polskim zrodlem informacji na
            powyzszy temat (moze poza pl.sci.kosmos) (nawet jesli twierdzenia
            w nich zawarte zostana obalone za kilka lat - jak np. z pomiarem
            predkosci grawitacji).

            >
            > Pozdrawiam,
            > M.

            --
            Pozdr.
            Spec
            • Gość: MaciekS Re: Panie Cieslinski, prawo Ohma sie jednak klani IP: *.mad.east.verizon.net 07.03.03, 17:18
              Gość portalu: Spec napisał(a):

              > Gość portalu: MaciekS napisał(a):
              >
              > > "Panie inżynierze, prawo Ohma nie mówi o zużyciu prądu, a
              > > jedynie o natężeniu
              > > prądu."
              > >
              > >
              > > A pamieta Pan co ono mowi? To ja pozwole sobie ze Panu
              > > przypomne. Otoz mowi, ze prad ktory przeplynie przez
              > > zrodlo o stalym oporze bedzie proporcjonalnie wiekszy do
              > > napiecia... czyli ze ze wzrostem napiecie proporcjonalnie
              > > wzrosnie prad. Pisal Pan przeciez o zwiekszeniu napiecia.
              > >
              >
              > [...]
              >
              > ja sadze z powyzszego "inzynier" to ksywka bardziej niz
              tytul
              > naukowy. w moim domu jedynym "zrodlem" przez ktory
              plynal prad
              > byl akumulator z malucha przynoszony do domu na noc w
              zime (ktory
              > i tak byl odbiornikiem w sieci). rowniez nie dla wszystkich
              > odbiornikow napiecie wzrasta z pradem - zalozenie jak wyzej
              > przyjmowano przy rozwiazaniu zadan w pierwszych dwoch
              latach
              > technikum elektrycznego (po ktorym nie zostawalo sie
              inzynierem).
              >
              > jesli jednak komentator jest inzynierem to jest to
              smiech dla
              > polskiej nauki.
              >
              > mimo drobnych przeklaman, bardzo podobaja mi sie
              artykuly pana
              > Cieslinskiego, poniewaz sa jedynym polskim zrodlem
              informacji na
              > powyzszy temat (moze poza pl.sci.kosmos) (nawet jesli
              twierdzenia
              > w nich zawarte zostana obalone za kilka lat - jak np. z
              pomiarem
              > predkosci grawitacji).
              >
              > >
              > > Pozdrawiam,
              > > M.
              >
              > --
              > Pozdr.
              > Spec


              Tak jestem inzynierem i to magistrem... elektroniki. Jak
              pan zapewne przeopczyl to mowimy o odbiornoiku
              ODPOWIADAJACEMU PRAWU OHMA. Na ten szczegol zwykli
              technicy czasem nie zwaracaja uwagi.


              Pisze pan przynosil akumulator. A po coz? Czyzby pan
              wytracil energie czy moze nastapila zmiana pojemnosci pod
              wplywem spadku temperatury zewnetrznej.


              Ja wierze ze Pan nie musi uzywac grzejnikow latem w nocy,
              na panskiej klatce schodowej nie swieca sie swiatla, a
              woda nie musi byc podgrzewana w nocy. Najwazniejsze to ze
              zima ma pan ten akumulator od malucha w domu. Czy ma Pan
              tez magiczna ladowarke do niego ktora nie ma strat? Nie
              no to mial Pan przynajmniej dwa odbiorniki - nie tylko
              akumulator.

              Magister Inzynier to moj tytul naukowy a smiech niestety
              to z nieuctwa w naszych technikach ( jesli Pan taki dobry
              to czemu nie zdecydowal sie Pan na studia - w koncu byly
              darmowe).

              Zal mi tez ze zapomina sie o prawach fizyki, ktorych
              nauczalo sie kiedys w szkolach podstwowych. Zapewne wielu
              uciekalo z lekcji.

              A zrodla pana Cieslinskiego to po prostu American
              Scientific w tlumaczeniu na polski (zapomnialem jak sie w
              Polsce nazywa czasopismo z tlumaczonymi przedrukami
              American Scientific w dodatku z opoznieniem okolo trzech
              miesiecy). No nie jest zapewne jedyne zrodlo, ale w tymze
              znajdziemy bardziej zaawnsowane artykuly.

              Polecam czestsze zagladanie do lokalnego MPiK'u w Polsce.


              Pozdrawiam
              M.
              inzynier
              • Gość: Spec Re: Panie Cieslinski, prawo Ohma sie jednak klani IP: 66.28.245.* 07.03.03, 18:07
                Gość portalu: MaciekS napisał(a):

                > Gość portalu: Spec napisał(a):
                >
                [...]
                >
                > Magister Inzynier to moj tytul naukowy a smiech niestety
                > to z nieuctwa w naszych technikach ( jesli Pan taki dobry
                > to czemu nie zdecydowal sie Pan na studia - w koncu byly
                > darmowe).

                a gdzie napisalem ze nie skorzystalem?
                chyba nie swiadczy to o mnie dobrze ze w ogole zabieram glos w
                tej dyskusji.

                [...]

                > A zrodla pana Cieslinskiego to po prostu American
                > Scientific w tlumaczeniu na polski (zapomnialem jak sie w
                > Polsce nazywa czasopismo z tlumaczonymi przedrukami
                > American Scientific w dodatku z opoznieniem okolo trzech
                > miesiecy). No nie jest zapewne jedyne zrodlo, ale w tymze
                > znajdziemy bardziej zaawnsowane artykuly.
                >
                > Polecam czestsze zagladanie do lokalnego MPiK'u w Polsce.
                >

                przy stanie obecnym poziomie edukacji w Polsce i to sie _bardzo_
                liczy (mimo ze autor wspominal glownie o "Science"). nie mieszkam
                w Polsce - wyjechalem 2 tygodnie po obronie.

                >
                > Pozdrawiam
                > M.
                > inzynier

                --
                Pozdr.
                Spec
                • Gość: MaciekS Re: Panie Cieslinski, prawo Ohma sie jednak klani IP: *.mad.east.verizon.net 08.03.03, 07:11
                  Gość portalu: Spec napisał(a):

                  > Gość portalu: MaciekS napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Spec napisał(a):
                  > >
                  > [...]
                  > >
                  > > Magister Inzynier to moj tytul naukowy a smiech niestety
                  > > to z nieuctwa w naszych technikach ( jesli Pan taki dobry
                  > > to czemu nie zdecydowal sie Pan na studia - w koncu byly
                  > > darmowe).
                  >
                  > a gdzie napisalem ze nie skorzystalem?
                  > chyba nie swiadczy to o mnie dobrze ze w ogole zabieram glos w
                  > tej dyskusji.
                  >
                  > [...]
                  >
                  > > A zrodla pana Cieslinskiego to po prostu American
                  > > Scientific w tlumaczeniu na polski (zapomnialem jak sie w
                  > > Polsce nazywa czasopismo z tlumaczonymi przedrukami
                  > > American Scientific w dodatku z opoznieniem okolo trzech
                  > > miesiecy). No nie jest zapewne jedyne zrodlo, ale w tymze
                  > > znajdziemy bardziej zaawnsowane artykuly.
                  > >
                  > > Polecam czestsze zagladanie do lokalnego MPiK'u w Polsce.
                  > >
                  >
                  > przy stanie obecnym poziomie edukacji w Polsce i to sie _bardzo_
                  > liczy (mimo ze autor wspominal glownie o "Science"). nie mieszkam
                  > w Polsce - wyjechalem 2 tygodnie po obronie.
                  >
                  > >
                  > > Pozdrawiam
                  > > M.
                  > > inzynier
                  >
                  > --
                  > Pozdr.
                  > Spec


                  Tak to prawda artykuly Pana Cieslinskiego maja wartosc. Nie twierdze inaczej.
                  Dzial popularno-naukowy w Gazecie i innych czasopismach jest wartosciowy dla
                  wielu grup czytelnikow. Lepsze to niz ciagle czytanie o aferach, rozbojach,
                  przesmiesznych decyzjach politycznych i niektorych posunieciach
                  ekononomicznych. Jak widac sam czasem zagladam do tychze artykulow i uwazam ze
                  to kawalek dobrej roboty. Szkoda tylko ze czasem zdarzaja sie bledy
                  merytoryczne. No ale sadze ze od tego wlasnie jest forum.

                  W dyskusje sie wdalem, bo wczesniej nie bylo okazji sprostowac jednego z
                  artykulow sprzed wielu miesiecy, w ktorym pan Piotr popelnil blad... i to
                  podejrzewam, ze po bezkrytycznym tlumaczeniu artykulu z innego zrodla (o malej
                  fachowosci zapewne) lub jakims osiwadczeniu niekompetentnej osoby. Niestety
                  wtedy nie bylo forum dyskusyjnego z kazdym publikowanym artykulem. Dzis to
                  dobro mamy dzieki Gazecie wiec korzystam z niego.

                  Ja wyjechalem po 3-4 latach pracy w elektronice i informatyce w Polsce. Dzis
                  juz moja kariera nic nie ma wspolnego z elektronika (to pozostaly tylko hobby)
                  a wlasciwie powinienem sie pewnie ubiegac o dyplom z innej dziedziny. Wieksza
                  czesc kariery zawodowej zaliczylem poza granicami Polski. Ot taki nasz los po
                  niektorych kierunkach studiow...


                  Pozdrawiam
                  • Gość: pioc Re: Panie Cieslinski, prawo Ohma sie jednak klani IP: *.stacje.agora.pl 10.03.03, 09:49
                    > > > A zrodla pana Cieslinskiego to po prostu American
                    > > > Scientific w tlumaczeniu na polski (zapomnialem jak sie w
                    > > > Polsce nazywa czasopismo z tlumaczonymi przedrukami
                    > > > American Scientific w dodatku z opoznieniem okolo trzech
                    > > > miesiecy).

                    Nieprawda. Z racji opoznienia polskie tlumaczenie American Scientific jest dla
                    mnie (jak i kolegow z mojego dzialow) nieprzydatne. Jesli juz, to korzystamy z
                    oryginalu. Ale najczesciej korzystamy z 'Nature' i 'Science', do ktorych mamy
                    dostep (jako dziennikarze) juz na tydzien przed publikacja. Oczywiscie czytamy
                    agencje prasowe (Reuters, AP, BBC. PAP). Ja siegam dosc czesto jeszcze
                    do 'Physical Review Letters', czytam znakomite dzialy nauki w 'The New York
                    Times' i 'The Economist', doniesienia serwisow space.com i spacedaily.com.


                    > to kawalek dobrej roboty. Szkoda tylko ze czasem zdarzaja sie bledy
                    > merytoryczne. No ale sadze ze od tego wlasnie jest forum.

                    Oczywiscie. Ja bardzo cenie dyskusje na Forum. Czesto po sygnale forumowiczow
                    poprawiam bledy w swoich artykulach. Rytm pracy w gazecie codziennej jest tak
                    szalony, ze latwo w tym pospiechu o smieszne pomylki (np. zamiane Voyagera z
                    Vikingiem). Nie lubie tylko zlosliwosci (bo po co?). A tak odebralem Panska
                    pierwsza wypowiedz w tym watku.
                    Pozdrawiam
                    Piotr Cieslinski
                    • Gość: Spec Re: Panie Cieslinski, prawo Ohma sie jednak klani IP: 66.28.245.* 10.03.03, 15:33
                      Gość portalu: pioc napisał(a):

                      [...]

                      > Nieprawda. Z racji opoznienia polskie tlumaczenie American
                      Scientific jest dla
                      > mnie (jak i kolegow z mojego dzialow) nieprzydatne. Jesli juz,
                      to korzystamy z
                      > oryginalu. Ale najczesciej korzystamy z 'Nature' i 'Science',

                      [...]

                      > Pozdrawiam
                      > Piotr Cieslinski

                      dziwie sie ze znajduje Pan czas na odpowiedzi "wyksztalconego"
                      elektronika ktory twierdzi ze " [prawo Ohma] mowi, ze prad ktory
                      przeplynie przez zrodlo o stalym oporze ...". To jest kiszka i na
                      miejscu tego czlowieka nawet bym sie nie przyznawal ze ma takie
                      wyksztalcenie.

                      Pozdr.
                      Spec
    • Gość: Carmel Pan Piotr Cieśliński, nauka i członkowie forum IP: *.zachem.com.pl 10.03.03, 13:13
      Witam i pozdrawiam pana Piotra i wszystkich piszących na forum
      naukowym w GW.
      Na wstępie dziękuję autorowi tekstów za garść informacji, które
      w potoku bełkotu i szumu medialnego są czymś wyjątkowym.
      Mam wykształcenie ścisłe (astronmiczne) i potrafię docenić pracę
      Pana Piotra. Choć nie zajmuję się zawodowo nauką czystą, to pasja
      fizyczno-astronomiczna pozostanie do końca życia.
      Nie mam zbyt dużo czasu na moje pasje, więc GW jest pierwszym
      moim źródłem nowinek. Jak trzeba, to sięgam do poważniejszych
      prac (ApJ,A&A,MNRAS,AJ). Tu się pojawia mój pierwszy zarzut do
      części członków forum. Zapominają o celu pisania tekstów przez
      p. Piotra, czyli garść nowinek, często nieścisłych (bo muszą być
      krótkie i zrozumiałe dla większości).
      Dla mnie np. informacja o eksperymencie z zasięgiem siły
      grawitacji to sygnał, że teza fizyków o nieskończonym zasięgu
      tej siły ( a jest to niebanalne stwierdzenie) wciąż się broni
      Dziwi mnie część członków forum, którzy
      przy tej okazji wypowiadają parę sloganów chwaląc się
      przeczytaniem książek M.Kaku, itd. Zapewniam państwa, że to
      jeszcze o niczym nie świadczy. To co Kaku pisze jest tylko
      opisowym zaprezentowaniem tematyki, którą zajmuje się naprawdę
      niewielu. Wszystko czego w książkach popularnonaukowych nie
      widać to wzory, nad którymi praowało wielu.
      Dla większej pokory wobec nauki przytoczę przykład astrofizyka
      S. Chandrasekhara. W 1983 ukazała się jego książka THE
      MATHEMATICAL THEORY OF BLACK HOLES - gruba, "cięszkostrawna"
      pozycja pełna wzorów. Czytałem wypowiedź autora o tej pozycji,
      gdzie stwierdza, że dysponuje notatkami z pełnymi
      wyprowadzeniami wszystkich wzorów pojawiających się w w
      wymienionej książce. Jest tego setki stron samych wzorów.
      Piszę o tym prosząc wszystkich członków forum o pokorę.
      Z przeglądu forum naukowych na stronach GW stwierdzam, że
      dyskutanci dzielą się na kilka grup:
      * szaleńcy (twierdzący, że mają coś lepszego od OTW, wręcz
      że jest błędna, bo ... itd.) - ci są najbardziej niebezpieczni
      * niedouczeni (uważają że coś wiedzą, mylą fakty) - zażarci w
      boju, ale nie ekstremiści
      * przeuczeni (może skończyli coś z więcej niż 1 semestr
      matematyki i fizyki, ale w praktyce np. nie potrafią opisać
      ruchu wahadła matematycznego, bo nie wiedzą o przybliżeniach
      stosowanych w podręcznikach z wstępu do mechaniki) - w swoich
      tekstach często odwołują się do wzorów, do końca uważają, że
      mają rację
      * wiedzochłonni (ludzie o otwartych umysłach, czytający pozycje
      popularnonaukowe, bo interesuje ich świat, nie boją się pytać,
      bo są tylko głupie odpowiedzi) - są bliscy memu sercu
      * fascynaci (dziwią się światu, lubią poznawać jego tajemnice,
      potrafią odróżnić bełkot od słów mądrych) - takich jest za mało
      * eksperci (naukowcy, czyli ludzie pełni pokory, przed
      szaleńcami uciekają;niedouczonych mijają na szczęście tylko
      na ulicy, przeuczeni odpadają na drugiej sesji po niezdanym
      u nich egzaminie, facynaci są dobrym materiałem na
      wykształconego człowieka).

      Podsumowując:
      * trzymam kciuki za pana Piotra, będę go bronił, pamiętając, że
      prawda jest mi najdroższa
      * z szaleńcami nie będę dyskutował, chyba że będą zagrażać dobru
      publicznemu
      * swe siły skieruję na niedouczonych i przeuczonych, bo
      są źródłem największych szkód
      w tej walce mam sojusznika - żonę, fizyka teoretyka
      * fascynatom w miar sił będę pomagał
      * od ekspertów będę się uczył

      Pozdrawiam wszystkich
    • Gość: Semafor Jeszcze jedno sprostowanie IP: 62.125.76.* 10.03.03, 13:51
      Biuletyn Sky&Telescope (7 marca 2003) podaje, że nowoodkrytych
      księżyców Jowisza jest siedem, czyli łączna ich liczba to 47, a
      nie 48.

      Pozdrawiam,

      Semafor
      • Gość: pioc Re: Jeszcze jedno sprostowanie IP: *.stacje.agora.pl 10.03.03, 15:47
        > Biuletyn Sky&Telescope (7 marca 2003) podaje, że nowoodkrytych
        > księżyców Jowisza jest siedem, czyli łączna ich liczba to 47, a
        > nie 48.

        To 'stara informacja', z 5 lub 6 marca :). Kiedy 7 marca pisałem swój tekst,
        było już 48 księżyców Jowisza. A dzisiaj jest już 52!
        pozdrawiam
        Piotr Cieśliński
    • Gość: Zbych Re: Uczeni liczą księżyce Jowisza, a Cassini foto IP: 195.82.163.* 13.03.03, 08:09
      Uran ma 21 księżyców!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka