Dodaj do ulubionych

Fizyka-światło_ jak myślicie!!!!

03.10.06, 09:00
Takia małe pytanie..
Gdyby samochó dporuszał sie z prędkością światła(wiem że to mało
prawdopodobne ale gdyby..:) to co by sie stało jeśliby włączył reflektory
samochodowe??
Obserwuj wątek
    • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 03.10.06, 09:45
      ann_ek napisała:

      | Takia małe pytanie..
      | Gdyby samochó dporuszał sie z prędkością światła(wiem że to mało
      | prawdopodobne ale gdyby..:) to co by sie stało jeśliby włączył reflektory
      | samochodowe??

      hehe ;D
      Gdyby teoretyczny samochód poruszał sie z rzeczywistą prędkością światła
      to
      włączenie reflektorów byłoby teoretycznie niemożliwe
      bowiem ręka kierowcy musiała by poruszać się z prędkością większą
      od światła (załącznik jest przed kierowcą)
      a do tego by ręka kierowcy mogła poruszać się z prędkością
      większą od światła potrzebna jest teoretycznie MOC nieskończona
      a nawet większa. ;)
      ~>°<~
      Edward Robak*
      Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
      • t09 Re: Robakks kit wciska. 03.10.06, 19:48
        robakks napisał:

        > włączenie reflektorów byłoby teoretycznie niemożliwe
        > bowiem ręka kierowcy musiała by poruszać się z prędkością większą
        > od światła (załącznik jest przed kierowcą)
        > a do tego by ręka kierowcy mogła poruszać się z prędkością
        > większą od światła potrzebna jest teoretycznie MOC nieskończona
        > a nawet większa. ;)

        Nieprawda. Gdyby samochod poeruszal sie z predkoscia swiatla (w stosunku do
        obserwatora), kierowca wewnatrz niegotez by sie poruszal z predkoscia swiatla.

        Dajmy nba to, ze kierowca teraz siega reka do wuylacznika przed soba, i
        predkosc ruchu dloni wzgledem jego ciala (a zatem i samochodu) jest w. Jaka
        jest predkosc tej dloni w stosunku do obserwatora? Odpowiedz: tez c.

        Zalozmty, ze obserwator siedzi w ukladzie O, a uklad odniesienia, w ktorym
        znajduje sie samochod, oznaczmy jako O'. Niech uklad O' porusza sie z
        predkoscia u wzgledem ukladu O.

        Jezeli w ukladzie O' jakis obiekt porusza sie z przedkoscia "w" w tym ukladzie,
        to jaka bedzie ta predkosc (oznaczmy ja v) dla obserwatora w ukladzie O?

        Nierelatiwistycznie (tzn. wg. transformacji Galileusza) to byloby po prostu:

        v = u + w

        Odnosny wzor relatiwistyczny, ktory otrzymuje sie manipulujac transformacja
        Lorentza, jest zas:

        v = (u + w)/(1 + uw/c^2)

        Jak wynika z powyzszego wzoru, predkosc v w zadnym wypadku nie moze byc wieksza
        od c.

        A co bedzie, jesli uklad O' porusza sie z predkoscia swiatla w stosunku do O,
        czyli u = c? Jak mozna blyskawicznie sprawdzic przy pomocy tego samego wzoru,
        predkosc v wtedy ZAWSZE wyniesie c, niezaleznie od wartosci w. Zatem,
        niezaleznie od tego, jak szybko kierowca siegac bedzie do wylascznika, dla
        nierucxhoimego obserwatora predkosac jego dloni wyniesie c, tak samo, jak
        predkosc reszty samochodu.

        Paradoks? Niezupelnie. Dla nieruchomego obserwatora, na skutek
        relatiwistycznego skrocenia dlugosci, dlugosc samochoduu poruszajacego sie z
        predkoscia swiatla wyniesie dokladnie zero. Wiec niezaleznie od tego, jak
        szybki jest ruch reka w samochodzie o zerowej dlugosci - dla obserwatora ta
        reka bdzie sie poruszac dokladnie z ta samoa szybkoscia, co caly samochod.

        Bardziej pouczajacy od tego samochodu jest znany paradoks "Pole in the barn",
        ktory polecam - mozna znalezc go na webie (omawiany jest w dziesiatkach
        portali). Nie chodzi w tym przypadku o Polaka w stodole, tylko o zerdz w
        stodole ("pole" ma w angielskim wiele znaczen, moze to byc slup, pret, zerdz,
        czy niegruba belka, moze byc tez biegun - a pisane duza litera to Polak).


        • Gość: kami odległy lot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 00:52
          A jak wygląda sprawa podróży na znaczną odległość?

          Startujemy i lecimy z v = 0.999c, przez rok (czas rakiety).
          W tym czasie przelecimy tylko ~1 rok św. czy więcej?

          Licząc względem Ziemi mamy:
          prędkość: v = 0.999c,
          a czas się wydłuży: t = 1rok * gamma,
          gdzie: gamma = 22, czyli rakieta oddali się, aż o 22lata świetlne!

          No i coś mi tu nie gra, bo wychodzi na to,
          że wszędzie można dolecieć w dowolnie krótkim czasie
          baz przekraczania prędkości c.
          • Gość: t0g Re: odległy lot IP: 12.45.62.* 06.10.06, 09:04
            Gość portalu: kami napisał(a):

            > A jak wygląda sprawa podróży na znaczną odległość?
            >
            > Startujemy i lecimy z v = 0.999c, przez rok (czas rakiety).
            > W tym czasie przelecimy tylko ~1 rok św. czy więcej?

            Po upływie roku od chwili startu _na Ziemi_ rakieta odleci na odległość 0.999
            roku świetlnego - jeśli jej odległość będzie sie mierzyć z Ziemi.

            Załodze na pokładzie rok (mierzony przy pomocy zegara pokładowego) upłynie
            dopiero wtedy, gdy na Ziemi upłyną 22 lata.

            Ponieważ obserwator na Ziemi będzie widział rakietę oddalającą sie z prędkością
            0.999c, załoga z pokładu tez będzie widziała Ziemię oddalająca się od nich z
            prędkoscią 0.999c (to wynika z zasady względności ruchu). Zatem, kiedy upłynie
            im rok, zobaczą Ziemie w odległosci 0.999 roku swietlnego.

            Ale w tym momencie, jak powiedzieliśmy, na Ziemi upłyneły już 22 lata. Zatem
            Ziemianie zobacza rakietę juz w odległosci 22x0.999 lat swietlnych.

            Paradoks? Niezupełnie. Załodze po prostu przestrzeń sie skraca w kierunku ruchu
            rakiety, o ten sam czynnik 22. Zatem Ziemia dla nich bedzie 22 razy bliżej, niz
            rakieta widziana przez Ziemianina. Wszystko wiec sie zgadza.

            Dopiero, jak wyhamują po roku lotu, to zobaczą Ziemie w takiej samej odległosci,
            jak Ziemianin ich rakietę. Więc wyjdzie na to, ze znaleźli sie w odległosci 22
            lata swietlne od Ziemi, ale postarzeli sie tylko o rok.

            Niestety, żadne skutki praktyczne z tego na razie nie wynikają, bo jeszcze
            dłuuuuuuuugooooo nie będziemy potrafili budowac rakiet, które moga tak szybko
            latać. Na razie do prędkosci takich jak 0.999c potrafimy rozpedzac tylko cząstki
            elementarne. Jednak pewne fakty obserwowane w przypadku takich cząstek
            ilustruja te rzeczy, o których mowa.

            Promienie kosmiczne docierające do Ziemi zdrzaja sie z atomami powietrza w
            wyższych warstwach atmosfery i z tego powstaja pewne mezony. Dzieje sie to na
            wysokości ok. 25 km ponad powierzchnia planety. Mezony te mają średni czas życia
            ok. 2 mikrosekund. Ich prędkoscjest zblizona do predkosci swiatła. Ale z takim
            czasem zycia mogłyby przeleciec najwyzej średnio 600 m. Czyli do powierzchni
            Ziemi praktycznie nie miałyby szansy dotrzec. Tymczasem, dociera ich bardzo
            wiele. Wysyłajac odpowiedni detektor przy pomocy jakiegos balonu czy samolotu w
            ten rejon, gdzie powstają, a pózniej wykonujac tym samym detektorem pomiary na
            powierzchni Ziemi, można sprawdzić, jaki procent dotarł - i okazuje sie to byc
            znaczny procent. Ja to sie dzieje?

            Ano, te dwie mikrosekundy to jest czas zycia tych mezonow w przypadku, gdy ich
            predkośc jest niewielka. Takie wolne mezony umiemy wytworzyc przy pomocy
            akceleratorów, no i ich średni czas życia w takich warunkach zmierzono bardzo
            dokładnie.

            Tymczasem, jak taki mezon pedzi z predkościa bliska c, to czas mu wolniej
            upływa, i z tego powodu jest w stanie "przezyć" cała podróz na dystansie 25 km.

            Sam mezon jednak nie czuje efektu dylatacji czasu. Jemu sie "wydaje", ze ma
            przed soba tylko 2 mikrosekundy życia. Ale też, z powodu relatywistycznego
            skracania odległosci, Ziemia "wydaje mu sie" byc dużo bliżej, niz 25 km. Wiec
            wcale go nie dziwi, że ostatecznie rypie w grunt!


            > Licząc względem Ziemi mamy:
            > prędkość: v = 0.999c,
            > a czas się wydłuży: t = 1rok * gamma,
            > gdzie: gamma = 22, czyli rakieta oddali się, aż o 22lata świetlne!
            >
            > No i coś mi tu nie gra, bo wychodzi na to,
            > że wszędzie można dolecieć w dowolnie krótkim czasie
            > baz przekraczania prędkości c.
            • robakks Re: odległy lot 07.10.06, 21:51
              Gość portalu: t0g napisał(a):
              | Gość portalu: kami napisał(a):

              || A jak wygląda sprawa podróży na znaczną odległość?
              ||
              || Startujemy i lecimy z v = 0.999c, przez rok (czas rakiety).
              || W tym czasie przelecimy tylko ~1 rok św. czy więcej?

              | Po upływie roku od chwili startu _na Ziemi_ rakieta odleci na odległość
              | 0.999 roku świetlnego - jeśli jej odległość będzie sie mierzyć z Ziemi.
              |
              | Załodze na pokładzie rok (mierzony przy pomocy zegara pokładowego) upłynie
              | dopiero wtedy, gdy na Ziemi upłyną 22 lata.
              |
              | Ponieważ obserwator na Ziemi będzie widział rakietę oddalającą sie z
              | prędkością 0.999c, załoga z pokładu tez będzie widziała Ziemię oddalająca
              | się od nich z prędkoscią 0.999c (to wynika z zasady względności ruchu).
              | Zatem, kiedy upłynie im rok, zobaczą Ziemie w odległosci 0.999 roku
              | swietlnego.
              |
              | Ale w tym momencie, jak powiedzieliśmy, na Ziemi upłyneły już 22 lata.
              | Zatem Ziemianie zobacza rakietę juz w odległosci 22x0.999 lat swietlnych.
              |
              | Paradoks? Niezupełnie. Załodze po prostu przestrzeń sie skraca w kierunku
              | ruchu rakiety, o ten sam czynnik 22. Zatem Ziemia dla nich bedzie 22 razy
              | bliżej, niz rakieta widziana przez Ziemianina. Wszystko wiec sie zgadza.
              |
              | Dopiero, jak wyhamują po roku lotu, to zobaczą Ziemie w takiej samej
              | odległosci, jak Ziemianin ich rakietę. Więc wyjdzie na to, ze znaleźli
              | sie w odległosci 22 lata swietlne od Ziemi, ale postarzeli sie tylko o rok.

              Szanowny Panie.
              Cały wszechświat wie, że przyjętą przez Międzygalaktycze Centrum Normalizacji
              jednostką pomiaru CZASU jest JEDEN ROK który oznacza pełny obieg planety
              Ziemia wokół Słońca. Jednostka ta została przyjęta jednogłośnie i stała się
              oficjalnym PRAWEM. Kierowca rakiety fotonowej także o tym WIE, więc ma
              zsynchronizowane zegary zgodnie z tym prawem. Obserwuje Ziemię w trybie
              ciągłym i widzi, że jego podróż trwała dokładnie 22 obroty Ziemi wokół Słońca.
              Proszę mi podać choć jeden powód dla którego miałby się oszukiwać
              i wmawiać sobie wbrew prawdzie, że 22=1 ???????

              ~>°<~
              Edward Robak*
              Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
              ...
              "GEOMETRIA jest lustrem w którym przegląda się matematyka" /autor znany/
              Jeśli jakaś teoria nie jest jednoznacznie falsyfikowalna w geometrii
              to nie jest to teoria matematyczna (zwidy nie odbijają się w lustrze).
              AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO

              | Niestety, żadne skutki praktyczne z tego na razie nie wynikają, bo jeszcze
              | dłuuuuuuuugooooo nie będziemy potrafili budowac rakiet, które moga tak
              | szybko latać. Na razie do prędkosci takich jak 0.999c potrafimy rozpedzac
              | tylko cząstki elementarne. Jednak pewne fakty obserwowane w przypadku
              | takich cząstek ilustruja te rzeczy, o których mowa.
              |
              | Promienie kosmiczne docierające do Ziemi zdrzaja sie z atomami powietrza
              | w wyższych warstwach atmosfery i z tego powstaja pewne mezony.
              | Dzieje sie to na wysokości ok. 25 km ponad powierzchnia planety.
              | Mezony te mają średni czas życia ok. 2 mikrosekund. Ich prędkoscjest
              | zblizona do predkosci swiatła. Ale z takim czasem zycia mogłyby przeleciec
              | najwyzej średnio 600 m. Czyli do powierzchni Ziemi praktycznie nie miałyby
              | szansy dotrzec. Tymczasem, dociera ich bardzo wiele. Wysyłajac odpowiedni
              | detektor przy pomocy jakiegos balonu czy samolotu w ten rejon, gdzie
              | powstają, a pózniej wykonujac tym samym detektorem pomiary na powierzchni
              | Ziemi, można sprawdzić, jaki procent dotarł - i okazuje sie to byc
              | znaczny procent. Ja to sie dzieje?
              |
              | Ano, te dwie mikrosekundy to jest czas zycia tych mezonow w przypadku,
              | gdy ich predkośc jest niewielka. Takie wolne mezony umiemy wytworzyc
              | przy pomocy akceleratorów, no i ich średni czas życia w takich warunkach
              | zmierzono bardzo dokładnie.
              |
              | Tymczasem, jak taki mezon pedzi z predkościa bliska c, to czas mu wolniej
              | upływa, i z tego powodu jest w stanie "przezyć" cała podróz na dystansie
              | 25 km.
              |
              | Sam mezon jednak nie czuje efektu dylatacji czasu. Jemu sie "wydaje", ze ma
              | przed soba tylko 2 mikrosekundy życia. Ale też, z powodu relatywistycznego
              | skracania odległosci, Ziemia "wydaje mu sie" byc dużo bliżej, niz 25 km.
              | Wiec wcale go nie dziwi, że ostatecznie rypie w grunt!


              || Licząc względem Ziemi mamy:
              || prędkość: v = 0.999c,
              || a czas się wydłuży: t = 1rok * gamma,
              || gdzie: gamma = 22, czyli rakieta oddali się, aż o 22lata świetlne!
              ||
              || No i coś mi tu nie gra, bo wychodzi na to,
              || że wszędzie można dolecieć w dowolnie krótkim czasie
              || baz przekraczania prędkości c.
              • Gość: t0g Re: Nie, Panie Edwardzie, Pan wciąz nie rozumuje IP: 12.45.62.* 08.10.06, 07:19
                poprawnie.

                Załózmy, że załoga staku, o którym mowa, w czasie lotu cały czas obserwuje
                oddalający sie Układ Słoneczny poprzez teleskop. Wcale nie będzie tak, że w
                ciągu roku (mierzonego pokładowym zegarem) zobaczy 22 obroty Ziemi wokół Słońca.

                Ile obrotów zobaczy? Akurat ta sprawa jest omawiana w przejrzysty sposób w
                podręcznikach przy wyjasnianiu "Paradoksu Bliźniąt".

                Pan wie, o co chodzi w tym paradoksie, prawda? Jeden bliżniak odlatuje rakietą
                fotonową do odległego celu, a później wraca. Drugi pozostaje na Ziemi. Kiedy
                bliźniak-astrobauta wraca na Ziemię, to sie okazuje, że postarzał sie o ileś tam
                lat mniej, niż ten, który się z Ziemi nie ruszył.

                Mówi się w tym przypadku o paradoksie, bo taki obrót spraw w pierwszej chwili
                moze sie wydac wątpliwy. Więc autorzy podręczników wymyślili chytry sposób, żeby
                czytelnik szybko pojał, jak to sie dzieje.

                Mianowicie, dodają jeszcze taki detal do całej historyjki: bliźniacy umawiaja
                sie, że ten pozostajacy na Ziemi po upływie każdego roku od chwili startu wyśle
                w ślad za rakietą potężny impuls laserowy. Blizniak w rakiecie bedzie te impulsy
                odbierał i zliczał - zarówno lecac do celu, jak i w czasie drogi powrotnej - i w
                ten sposób, zanim jeszcze wyląduje, będzie wiedział, ile lat upłyneło na Ziemi
                od chwili startu.

                Żeby obliczyć, jak często bliźniak w rakiecie będzie odbierał impulsy,
                najprościej posłuzyc sie wzorem na relatywistyczny Efekt Dopplera. Wzór ten
                zasadniczo opisuje zmiane częstotliwości światła dostrzeganego przez
                obserwatora w poruszającym sie układzie. Przypuśćmy, że w układzie odniesienia O
                znajduje sie źródło swiatła o częstotliwości f. Swiatło to dociera do układu O',
                który oddala sie od układu O z prędkoscią u. Jeśli obserwator znajdujący sie w
                układzie O' wykona pomiar częstotliwości tego swiatła, to otrzyma wartośc f'
                równą: f' = f sqrt[(1-u/c)/(1+u/c)].

                Bardzo łatwo jest pokazać, ze wzór ten opisuje nie tylko zmiane częstotliwości
                swiatła, ale także zmiane częstości KAŻDEGO PERIODYCZNEGO ZJAWISKA obserwowanego
                z układu O'. Zatem mozna go uzyc do obliczenia częstosci tych "corocznych"
                sygnałow wysyłanych z Ziemi i odbieranych w rakiecie.

                Jak łatwo sie przekonać podstawiając u=0.999 do wzoru, załoga odbierze pierwszy
                wysłany sygnał dopiero po upływie 44.7 lat czasu pokładowego.

                Założmy, że odebranie pierwszego sygnału z Ziemi spowodowało u załogi wybuch
                nostalgii - załoga więc postanawia natycmiast odwrócic bieg rakiety i warcac z
                tą sama predkością (jak to w bajkach, możemy przyjać, ze wszystko jest mozliwe -
                hamowanie i poźniej przyspieszanie do prędkości 0.999c w odwrotnym kierunku
                zabrało czas zaniedbywalnie krótki).

                Lot powrotny zabiera kolejnych 44.7 lat.Uzywajac tego samego wzoru, tylko
                podstawiając u=-0.999c, otrzymamy, że teraz załoga będzie rejestrować 44.7
                sygnałów na rok swojego czasu. Zatem zarejestruje ich w sumie 44.7^2= 1998.
                Ostatni odbierze tuz przed wyladowaniem w ziemskim porcie.

                Z Ziemi wysłano zatem 1999 sygnałow, czyli upłyneło 1998 pełnych lat od chwili
                startu rakiety.

                Na pokadzie rakiety upłyneło zaś 2*44.7 = 89.4 roku. Załoga rakiety postarzała
                sie wiec (1998)/(89.4) = 22.35 razy mniej, niz ludzie, którzy pozostali na
                Ziemi. Wszysto sie zgadza, wzór na dylatacje czasu 1/(gamma) daje dokładnie ten
                sam wynik.

                Wracajac do początkowego pytania: z powyższego wynika jasno, że w czasie
                pierwszego roku lotu (według zegara pokładowego) załoga nie zaobserwuje 22
                obrotów Ziemi wokół słońca, a zaledwie niewielką zmianę połózenia planety w
                stosunku do Słońca, odpowiadająca 1/44.7 roku.

                W swoich rozważaniach zapomniał Pan, Drogi Panie Edwardzie, o tym, ze światło z
                Ziemi bedzie długo "doganiać" rakietę odlatująca od niej z predkoscią 0.999c.
                Gdyby Pan jednak od razu w swoich rozważaniach oparł sie na transformacji
                Lorentza i w szególności, na równaniu dotyczącym czasu, mianowicie:

                t' = [t - (u/c^2)x]/sqrt[1 - (u/c)^2]

                to nie popełnił by Pan błędu.






                • robakks Re: Nie, Panie Edwardzie, Pan wciąz nie rozumuje 08.10.06, 10:12
                  Gość portalu: t0g napisał(a):
                  | robakks napisał:

                  || Szanowny Panie.
                  || Cały wszechświat wie, że przyjętą przez Międzygalaktycze Centrum
                  || Normalizacji jednostką pomiaru CZASU jest JEDEN ROK który oznacza
                  || pełny obieg planety Ziemia wokół Słońca. Jednostka ta została przyjęta
                  || jednogłośnie i stała się oficjalnym PRAWEM. Kierowca rakiety fotonowej także
                  || o tym WIE, więc ma zsynchronizowane zegary zgodnie z tym prawem. Obserwuje
                  || Ziemię w trybie ciągłym i widzi, że jego podróż trwała dokładnie 22 obroty
                  || Ziemi wokół Słońca.
                  || Proszę mi podać choć jeden powód dla którego miałby się oszukiwać
                  || i wmawiać sobie wbrew prawdzie, że 22=1 ???????
                  ||
                  || ~>°<~
                  || Edward Robak*

                  Temat: Nie, Panie Edwardzie, Pan wciąz nie rozumuje
                  | poprawnie.
                  |
                  | Załózmy, że załoga staku, o którym mowa, w czasie lotu cały czas obserwuje
                  | oddalający sie Układ Słoneczny poprzez teleskop. Wcale nie będzie tak,
                  | że w ciągu roku (mierzonego pokładowym zegarem) zobaczy 22 obroty Ziemi
                  | wokół Słońca.
                  |
                  | Ile obrotów zobaczy?

                  W ciągu roku (mierzonego pokładowym zegarem) zobaczy 22 obroty Ziemi
                  wokół Słońca.
                  Dowód:
                  Doświadczenie Michelsona - Morleya
                  komentarz:
                  W interpretacji którą Pan zaprezentowałeś poniżej pomylił Pan modulację
                  z częstotliwością fali nośnej.
                  Pojedynczy impuls JEST zawsze "paczką energetyczną" o modulacji 1
                  niezależnie od długości fali impulsów elektromagnetycznech które go tworzą.
                  Teoretyczny biźniak który orbitował przez 22 lata z teoretyczną prędkością
                  0.999c będzie dokładnie wiedział, że jego podróż trwała 22 lata bowiem
                  tyle zaobserwował obrotów Ziemi wokół Słońca.
                  Prawdą jest także, że jego organizm postarzeje się tylko o rok bowiem
                  przy tej prędkości metabolizm jest spowolniony tak jak wszystkie procesy
                  czasowe dotyczące materii bezwładnej. :-)
                  Do wyjaśnie pozostanie wyłącznie definicja sekundy zegara pokładowego.
                  Tak. :-)
                  ~>°<~
                  Edward Robak*
                  Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
                  ...
                  "GEOMETRIA jest lustrem w którym przegląda się matematyka" /autor znany/
                  Jeśli jakaś teoria nie jest jednoznacznie falsyfikowalna w geometrii
                  to nie jest to teoria matematyczna (zwidy nie odbijają się w lustrze).
                  AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO


                  | Akurat ta sprawa jest omawiana w przejrzysty sposób w
                  | podręcznikach przy wyjasnianiu "Paradoksu Bliźniąt".
                  |
                  | Pan wie, o co chodzi w tym paradoksie, prawda? Jeden bliżniak odlatuje
                  | rakietą fotonową do odległego celu, a później wraca. Drugi pozostaje
                  | na Ziemi. Kiedy bliźniak-astrobauta wraca na Ziemię, to sie okazuje, że
                  | postarzał sie o ileś tam lat mniej, niż ten, który się z Ziemi nie ruszył.
                  |
                  | Mówi się w tym przypadku o paradoksie, bo taki obrót spraw w pierwszej
                  | chwili moze sie wydac wątpliwy. Więc autorzy podręczników wymyślili chytry
                  | sposób, żeby czytelnik szybko pojał, jak to sie dzieje.
                  |
                  | Mianowicie, dodają jeszcze taki detal do całej historyjki: bliźniacy
                  | umawiaja sie, że ten pozostajacy na Ziemi po upływie każdego roku od chwili
                  | startu wyśle w ślad za rakietą potężny impuls laserowy. Blizniak w rakiecie
                  | bedzie te impulsy odbierał i zliczał - zarówno lecac do celu, jak i w czasie
                  | drogi powrotnej - i w ten sposób, zanim jeszcze wyląduje, będzie wiedział,
                  | ile lat upłyneło na Ziemi od chwili startu.
                  |
                  | Żeby obliczyć, jak często bliźniak w rakiecie będzie odbierał impulsy,
                  | najprościej posłuzyc sie wzorem na relatywistyczny Efekt Dopplera. Wzór
                  | ten zasadniczo opisuje zmiane częstotliwości światła dostrzeganego przez
                  | obserwatora w poruszającym sie układzie. Przypuśćmy, że w układzie
                  | odniesienia O znajduje sie źródło swiatła o częstotliwości f. Swiatło to
                  | dociera do układu O', który oddala sie od układu O z prędkoscią u. Jeśli
                  | obserwator znajdujący sie w układzie O' wykona pomiar częstotliwości tego
                  | swiatła, to otrzyma wartośc f' równą: f' = f sqrt[(1-u/c)/(1+u/c)].
                  |
                  | Bardzo łatwo jest pokazać, ze wzór ten opisuje nie tylko zmiane częstotliwości
                  | swiatła, ale także zmiane częstości KAŻDEGO PERIODYCZNEGO ZJAWISKA
                  | obserwowanego z układu O'. Zatem mozna go uzyc do obliczenia częstosci
                  | tych "corocznych" sygnałow wysyłanych z Ziemi i odbieranych w rakiecie.
                  |
                  | Jak łatwo sie przekonać podstawiając u=0.999 do wzoru, załoga odbierze
                  | pierwszy wysłany sygnał dopiero po upływie 44.7 lat czasu pokładowego.
                  |
                  | Założmy, że odebranie pierwszego sygnału z Ziemi spowodowało u załogi
                  | wybuch nostalgii - załoga więc postanawia natycmiast odwrócic bieg rakiety
                  | i warcac z tą sama predkością (jak to w bajkach, możemy przyjać, ze wszystko
                  | jest mozliwe - hamowanie i poźniej przyspieszanie do prędkości 0.999c w
                  | odwrotnym kierunku zabrało czas zaniedbywalnie krótki).
                  |
                  | Lot powrotny zabiera kolejnych 44.7 lat.Uzywajac tego samego wzoru, tylko
                  | podstawiając u=-0.999c, otrzymamy, że teraz załoga będzie rejestrować 44.7
                  | sygnałów na rok swojego czasu. Zatem zarejestruje ich w sumie 44.7^2= 1998.
                  | Ostatni odbierze tuz przed wyladowaniem w ziemskim porcie.
                  |
                  | Z Ziemi wysłano zatem 1999 sygnałow, czyli upłyneło 1998 pełnych lat od chwili
                  | startu rakiety.
                  |
                  | Na pokadzie rakiety upłyneło zaś 2*44.7 = 89.4 roku. Załoga rakiety
                  | postarzała sie wiec (1998)/(89.4) = 22.35 razy mniej, niz ludzie, którzy
                  | pozostali na Ziemi. Wszysto sie zgadza, wzór na dylatacje czasu 1/(gamma)
                  | daje dokładnie ten sam wynik.
                  |
                  | Wracajac do początkowego pytania: z powyższego wynika jasno, że w czasie
                  | pierwszego roku lotu (według zegara pokładowego) załoga nie zaobserwuje 22
                  | obrotów Ziemi wokół słońca, a zaledwie niewielką zmianę połózenia planety w
                  | stosunku do Słońca, odpowiadająca 1/44.7 roku.
                  |
                  | W swoich rozważaniach zapomniał Pan, Drogi Panie Edwardzie, o tym, ze
                  | światło z Ziemi bedzie długo "doganiać" rakietę odlatująca od niej z
                  | predkoscią 0.999c.
                  | Gdyby Pan jednak od razu w swoich rozważaniach oparł sie na transformacji
                  | Lorentza i w szególności, na równaniu dotyczącym czasu, mianowicie:
                  |
                  | t' = [t - (u/c^2)x]/sqrt[1 - (u/c)^2]
                  |
                  | to nie popełnił by Pan błędu.
                  > .
                  > .
                  > .
                  > .
                  > .
                  > .
                  > .
                  • t09 Re: O analizie fourierowskiej i szeregach Fouriera 08.10.06, 20:28
                    robakks napisał:

                    > W interpretacji którą Pan zaprezentowałeś poniżej pomylił Pan modulację
                    > z częstotliwością fali nośnej.
                    > Pojedynczy impuls JEST zawsze "paczką energetyczną" o modulacji 1
                    > niezależnie od długości fali impulsów elektromagnetycznech które go tworzą.


                    O analizie fourierowskiej i szeregach Fouriera Pan słyszał?

                    Jeśli tak, to niech Pan pomysli o funkcji opisującej wysyłany co rok z Ziemi
                    impuls świetlny, a nastepnie rozłoży ją na szereg Fouriera i przesunie Pan
                    dopplerowsko
                    wszystkie częstości, a później niech Pan tę funcje znów "złoży". To bedzie
                    właśnie sygnał widziany przez załoge oddalającego się statku. No i niech Pan
                    teraz pogłowkuje sobie, jaka będzie jego częstotliwość w oczach odbiorców.

                    Jeśli Pan nie wierzy w to "dopplerowskie" podejscie do paradoksu bliźniąt, to co
                    ja moge zrobić? To nie jest bynajmniej mój pomysł, tylko znane ujęcie problemu,
                    opisane w szeregu akademickich podręczników. Jeśli Pan mi nie wierzy, to
                    zeskanuję odpowiednie strony z kilku tych ksiązek i włożę na Web, żeby Pan mógł
                    sie osobiście przekonać. I poźniej już niech Pan łaskawie użera się nie ze mną,
                    tylko z autorami tych książek. I niech Pan ich przekonuje, że wypuścili bzdurę w
                    dziesiątkach tysięcy egzemplarzy, a Pan im to obwieszcza, bo Pan WIE OD NICH LEPIEJ!

                    Mnie Pański "bessewisseryzm" zaczyna już zdrowo męczyć. Ja się bardzo pilnuję,
                    żeby to, co piszę na Forum Nauka, było zawsze w pełni zgodne z wiedzą zawartą w
                    podręcznikach, lub też w oryginalnych publikacjach dotyczących danego
                    zagadnienia. Jedyna dziedzina, w której uważam, że WIEM LEPIEJ, niż to jest
                    napisane w podręczniku, to jest pewna bardzo wąska dziedzina badań związanych z
                    rozpraszaniem neutronów. Wiem lepiej od podręcznika, bo tego podręczniak jeszcze
                    nie ma - a to z tego powodu, że... jeszcze go nie napisałem.

                    We wszystkich inych dziedzinach nie staram się "wiedzieć lepiej" od
                    podręczników, których jakośc jest powszechnie uznana za wysaoką.

                    Pan najwyraźniej nie uważa tych źrodeł za dobre, bo prezxentuje Pan pogłady
                    jaskrawo róźne od pogladów zawartych w owych podręcznikach.

                    Oczywiście, wolno miec inne pogądy - ale ja już się wyłączam, jeśli Pan chce
                    dyskutować z tą książkową wiedzą, to juz z autorami tych książek, nie ze mna.

                    W ogóle, mam już troche dosyć besserwisserskich oszołomów z tego forum. Niedawno
                    jeden taki mentorskim tonem pouczał mnie, co to jest mechanika statystyczna
                    (jakbym nie wiedział - przeciez ten przedmiot od wielu lat wykładam!), oraz, że
                    mechanika statystyczna w ogóle w ogóle nie ma zastosowania w fizyce jądrowej.
                    Ja akurat na jądrowych aspektach stat-mech słabo sie znam. Ale bycie "faculty"
                    na amerykańskim uniwersytecie ma tę zaletę, że sie chwyta za telefon, dzwoni do
                    najlepszych specjalistów w wybranej dziedzinie, przedstawia się siebie samego o
                    raz swoje pytanie, i już za chwilę ma się całą potrzebną informację. Nio więc,
                    kilku autorów książek, do których zwróciłem sie z pytaniem: "Czy prawdą jest, że
                    w teorii jądra atomowego mechanika statystyczn nie ma zastosowania", zareagowało
                    na to - że tak to określę - postawieniem oczu w słup.

                    Napisze jeszcze jeden post, w którym podam link do tego materiału dotyczącego
                    analizy paradoksu bliźniat na gruncie efektu Dopplera - a Pan, jak powiadam,
                    niech już dalej sie użera z autorami. Ja już nie mam siły użerac sie z kims,
                    który zawsze MUSI wszystko wiedziec lepiej...
                    • t09 Re: Nawet w Wikipedii tłumaczą to Dopplerem 08.10.06, 22:15
                      w identyczny w zasadzie sposób, w jaki ja to zrobiłem:

                      en.wikipedia.org/wiki/Twin_paradox

                      Jeśli sie wrzuci w Googla "Twin paradox", to się dostaje jeszcze multum innych
                      linków do portali, gdzie dokladnie ta sama metoda jest zastosowana.

                      Więc, drogi Panie Edwardzie, mam dla Pana taką radę: niech Pan sobie uzmysłowi,
                      że powiedzenie "errare humanum est" nie odnosi sie wyłacznie do INNYCH. Ono sie
                      odnosi także do Pana. Więc, zanim Pan coś napisze, dobrze jest zawsze sprawdzić,
                      czy to, co Pan chce napisać, zgadza sie z tym, co na ten sam temat mówia inni. A
                      jeśli to sie NIE ZGADZA, to niekoniecznie od razu dochodzic do wniosku, że ci
                      inni to idioci. Zawsze należy sobie zadac pytanie: "A moze to jednak ja nie mam
                      racji?"
                    • robakks Re: O analizie fourierowskiej i szeregach Fourier 08.10.06, 23:24
                      t09 napisała:
                      | robakks napisał:

                      || W interpretacji którą Pan zaprezentowałeś poniżej pomylił Pan modulację
                      || z częstotliwością fali nośnej.
                      || Pojedynczy impuls JEST zawsze "paczką energetyczną" o modulacji 1
                      || niezależnie od długości fali impulsów elektromagnetycznech które
                      || go tworzą.

                      | O analizie fourierowskiej i szeregach Fouriera Pan słyszał?
                      |
                      | Jeśli tak, to niech Pan pomysli o funkcji opisującej wysyłany co rok z Ziemi
                      | impuls świetlny, a nastepnie rozłoży ją na szereg Fouriera i przesunie Pan
                      | dopplerowsko wszystkie częstości, a później niech Pan tę funcje znów "złoży".
                      | To bedzie właśnie sygnał widziany przez załoge oddalającego się statku.
                      | No i niech Pan teraz pogłowkuje sobie, jaka będzie jego częstotliwość w
                      | oczach odbiorców.
                      |
                      | Jeśli Pan nie wierzy w to "dopplerowskie" podejscie do paradoksu bliźniąt,
                      | to co ja moge zrobić? To nie jest bynajmniej mój pomysł, tylko znane
                      | ujęcie problemu, opisane w szeregu akademickich podręczników. Jeśli Pan
                      | mi nie wierzy, to zeskanuję odpowiednie strony z kilku tych ksiązek
                      | i włożę na Web, żeby Pan mógł sie osobiście przekonać. I poźniej już niech
                      | Pan łaskawie użera się nie ze mną, tylko z autorami tych książek.
                      | I niech Pan ich przekonuje, że wypuścili bzdurę w dziesiątkach tysięcy
                      | egzemplarzy, a Pan im to obwieszcza, bo Pan WIE OD NICH LEPIEJ!


                      Szanowny Panie t09. Przede wszystkim chcę Panu podziękować, że jednak
                      znalazł Pan trochę czasu dla mnie i odpowiedział na mój post.
                      Nie chce Pan kontynuować tej rozmowy ale proszę jeszcze o jedną odpowiedź.
                      Gdyby każdego roku na gwiazdkę żona kosmonauty wysyłała mu paczkę
                      z prezentem mikołajowym i łącznie wysłała by 22 paczki w 22 rakietach
                      transportowych
                      to
                      ile paczek odebrał by kosmonauta i dlaczego 22?
                      ~>°<~
                      Edward Robak*
                      Uwaga: kopia na free-pl-prawdy


                      | Mnie Pański "bessewisseryzm" zaczyna już zdrowo męczyć. Ja się bardzo
                      | pilnuję, żeby to, co piszę na Forum Nauka, było zawsze w pełni zgodne
                      | z wiedzą zawartą w podręcznikach, lub też w oryginalnych publikacjach
                      | dotyczących danego zagadnienia. Jedyna dziedzina, w której uważam,
                      | że WIEM LEPIEJ, niż to jest napisane w podręczniku, to jest pewna bardzo
                      | wąska dziedzina badań związanych z rozpraszaniem neutronów. Wiem lepiej
                      | od podręcznika, bo tego podręczniak jeszcze nie ma - a to z tego powodu,
                      | że... jeszcze go nie napisałem.
                      |
                      | We wszystkich inych dziedzinach nie staram się "wiedzieć lepiej" od
                      | podręczników, których jakośc jest powszechnie uznana za wysaoką.
                      |
                      | Pan najwyraźniej nie uważa tych źrodeł za dobre, bo prezxentuje Pan pogłady
                      | jaskrawo róźne od pogladów zawartych w owych podręcznikach.
                      |
                      | Oczywiście, wolno miec inne pogądy - ale ja już się wyłączam, jeśli Pan chce
                      | dyskutować z tą książkową wiedzą, to juz z autorami tych książek, nie ze mna.
                      |
                      | W ogóle, mam już troche dosyć besserwisserskich oszołomów z tego forum.
                      | Niedawno jeden taki mentorskim tonem pouczał mnie, co to jest mechanika
                      | statystyczna (jakbym nie wiedział - przeciez ten przedmiot od wielu lat
                      | wykładam!), oraz, że mechanika statystyczna w ogóle w ogóle nie ma
                      | zastosowania w fizyce jądrowej.
                      | Ja akurat na jądrowych aspektach stat-mech słabo sie znam. Ale bycie
                      | "faculty" na amerykańskim uniwersytecie ma tę zaletę, że sie chwyta
                      | za telefon, dzwoni do najlepszych specjalistów w wybranej dziedzinie,
                      | przedstawia się siebie samego o raz swoje pytanie, i już za chwilę ma się
                      | całą potrzebną informację. Nio więc, kilku autorów książek, do których
                      | zwróciłem sie z pytaniem: "Czy prawdą jest, że w teorii jądra atomowego
                      | mechanika statystyczn nie ma zastosowania", zareagowało na to - że tak
                      | to określę - postawieniem oczu w słup.
                      |
                      | Napisze jeszcze jeden post, w którym podam link do tego materiału dotyczącego
                      | analizy paradoksu bliźniat na gruncie efektu Dopplera - a Pan, jak powiadam,
                      | niech już dalej sie użera z autorami. Ja już nie mam siły użerac sie z kims,
                      | który zawsze MUSI wszystko wiedziec lepiej...
                      • Gość: M Re: O analizie fourierowskiej i szeregach Fourier IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.10.06, 00:05
                        Brakuje tylko informacji z jaką prędkością (względem Ziemi) leciałyby te rakiety
                        transportowe...
                        • robakks Re: O analizie fourierowskiej i szeregach Fourier 09.10.06, 00:46
                          Gość portalu: M napisał(a):
                          | robakks napisał:

                          || Szanowny Panie t09. Przede wszystkim chcę Panu podziękować, że jednak
                          || znalazł Pan trochę czasu dla mnie i odpowiedział na mój post.
                          || Nie chce Pan kontynuować tej rozmowy ale proszę jeszcze o jedną odpowiedź.
                          || Gdyby każdego roku na gwiazdkę żona kosmonauty wysyłała mu paczkę
                          || z prezentem mikołajowym i łącznie wysłała by 22 paczki w 22 rakietach
                          || transportowych
                          || to
                          || ile paczek odebrał by kosmonauta i dlaczego 22?
                          || ~>°<~
                          || Edward Robak*

                          | Brakuje tylko informacji z jaką prędkością (względem Ziemi)
                          | leciałyby te rakiety transportowe...

                          Udowodnij Pan swoje twierdzenie, że ilość rakiet zależy od ich
                          prędkości względem Ziemi.
                          Czekam.
                          ~>°<~
                          Edward Robak*
                          Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
                          • Gość: M Re: O analizie fourierowskiej i szeregach Fourier IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.10.06, 01:11
                            Udowodnię, jak tylko pan mi zacytuje jego treść. Coś nie mogą go znaleźć w tym
                            moim jednym zdaniu...
                            • robakks Re: O analizie fourierowskiej i szeregach Fourier 09.10.06, 07:43
                              Gość portalu: M IP: *.lodz.dialog.net.pl napisał(a):
                              | robakks napisał:

                              |||| Szanowny Panie t09. Przede wszystkim chcę Panu podziękować, że jednak
                              |||| znalazł Pan trochę czasu dla mnie i odpowiedział na mój post.
                              |||| Nie chce Pan kontynuować tej rozmowy ale proszę jeszcze o jedną odpowiedź.
                              |||| Gdyby każdego roku na gwiazdkę żona kosmonauty wysyłała mu paczkę
                              |||| z prezentem mikołajowym i łącznie wysłała by 22 paczki w 22 rakietach
                              |||| transportowych
                              |||| to
                              |||| ile paczek odebrał by kosmonauta i dlaczego 22?
                              |||| ~>°<~
                              |||| Edward Robak*

                              ||| Brakuje tylko informacji z jaką prędkością (względem Ziemi)
                              ||| leciałyby te rakiety transportowe...

                              || Udowodnij Pan swoje twierdzenie, że ilość rakiet zależy od ich
                              || prędkości względem Ziemi.
                              || Czekam.
                              || ~>°<~
                              || Edward Robak*

                              | Udowodnię, jak tylko pan mi zacytuje jego treść. Coś nie mogą go znaleźć
                              | w tym moim jednym zdaniu...
                              /author: M IP: *.lodz.dialog.net.pl/

                              Rakiety transportowe wysyła się do stacji po to aby do niej dotarły.
                              Pan zamiast odpowiedzi na pytanie:
                              "ile paczek odebrał by kosmonauta i dlaczego 22?"
                              pytasz o prędkość (względem Ziemi) tych rakiet tak jakby ta ilość
                              zależała od prędkości. To klasyczne rozmydlanie i ucieczka od tematu.
                              &
                              rakiety transportowe leciałyby (względem Ziemi) z prędkością v
                              ile paczek odebrał by kosmonauta i dlaczego 22?
                              ...
                              A może jesteś Pan zwolennikiem zfurierowania lub zdopplerowania rakiet?
                              Jeśli tak to podaj z jaką prędkością musiały by się poruszać te 22 rakiety
                              aby dotarło do rekiety fotonowej tylko 6,66... rakiet transportowych?
                              ~>°<~
                              Edward Robak*
                              Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
      • jontek6 Nie znasz podstaw teorii względności 10.10.06, 19:47
        Bzdura! Nie znasz podstaw teorii względności. Gdybyś stał w miejscu, a obok
        ciebie przemknął promień światła, to jego prędkość względem ciebie wynosi c,
        czyli 300 tys. km na sek. Ale gdybyś jechał lub leciał jakim pojazdem z
        prędkością 299 tys. km na sek., to lecący obok ciebie promień światła wciąż
        oddalałby się od ciebie z prędkością c! Wytłumaczenie tego fenomenu dał nam
        Einstein już ok. 100 lat temu - w przyśpieszającym pojeździe czas zwalnia. I
        dlatego prędkość światła z jednej strony jest taka sama względem wszystkich
        układów odniesienia, a z drugiej niemożliwa do przekroczenia.
        • robakks Re: Nie znasz podstaw teorii względności 11.10.06, 13:08
          jontek6 napisała:
          | robakks napisał:
          || ann_ek napisała:

          ||| Takia małe pytanie..
          ||| Gdyby samochó dporuszał sie z prędkością światła(wiem że to mało
          ||| prawdopodobne ale gdyby..:) to co by sie stało jeśliby włączył reflektory
          ||| samochodowe??

          || hehe ;D
          || Gdyby teoretyczny samochód poruszał sie z rzeczywistą prędkością światła
          || to
          || włączenie reflektorów byłoby teoretycznie niemożliwe
          || bowiem ręka kierowcy musiała by poruszać się z prędkością większą
          || od światła (załącznik jest przed kierowcą)
          || a do tego by ręka kierowcy mogła poruszać się z prędkością
          || większą od światła potrzebna jest teoretycznie MOC nieskończona
          || a nawet większa. ;)
          || ~>°<~
          || Edward Robak*

          | Bzdura! Nie znasz podstaw teorii względności. Gdybyś stał w miejscu,
          | a obok ciebie przemknął promień światła, to jego prędkość względem
          | ciebie wynosi c, czyli 300 tys. km na sek. Ale gdybyś jechał lub leciał
          | jakim pojazdem z prędkością 299 tys. km na sek., to lecący obok ciebie
          | promień światła wciąż oddalałby się od ciebie z prędkością c!
          | Wytłumaczenie tego fenomenu dał nam Einstein już ok. 100 lat temu
          | - w przyśpieszającym pojeździe czas zwalnia. I dlatego prędkość światła
          | z jednej strony jest taka sama względem wszystkich układów odniesienia,
          | a z drugiej niemożliwa do przekroczenia.

          Myli się Panu Teoria Względności z Teorią Układów Inercjalnych.
          To są Drogi Panie Jontek6 dwie różne teorie. Teoria Względności
          opiera się za dwóch postualatach genialnego Einsteina
          1. postulat o niezmienniczości praw fizycznych w całym wszechświecie
          2. postulat o stałej prędkości zaburzeń elektromagnetycznych w tym światła
          względem nieruchomej próżni.
          Teoria Układów Inercjalnych to nie jest Teoria Wzglądności bowiem opiera się
          na założeniu, że prędkość światła jest zawsze taka sama względem obiektów
          masywnych niezależnie od ich pędu.
          To założenie Teorii Układów Inercjalnych jest sprzeczne z efektem Dopplera.
          Gdyby w rzeczywistości empirycznej prędkość światła była zawsze taka sama
          względem obiektów masywnych niezależnie od ich pędu to zjawisko Dopplera
          by nie występowało.
          Einstein się nie mylił postulując stałą prędkość c względem próżni.
          Zjawisko Dopplera jest dowodem potwierdzającym "za jednym zamachem"
          prawdziwość Teorii Względności i fałszywość Teorii Układów Inercjalnych.:)
          ~>°<~
          Edward Robak*
          Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
          • winoman Re: Nie znasz podstaw teorii względności 11.10.06, 13:23
            > Myli się Panu Teoria Względności z Teorią Układów Inercjalnych.
            > To są Drogi Panie Jontek6 dwie różne teorie. Teoria Względności
            > opiera się za dwóch postualatach genialnego Einsteina
            > 1. postulat o niezmienniczości praw fizycznych w całym wszechświecie
            > 2. postulat o stałej prędkości zaburzeń elektromagnetycznych w tym światła
            > względem nieruchomej próżni.

            A czytał Pan kiedyś którąś z prac Einsteina??? No gdzie Einstein napisał
            cokolwiek o "nieruchomej próżni"?

            Tak, wiem, Pan nie jest fizykiem, jest Pan mędrcem (to cytat z jednego z
            Pańskich postów), więc idąc śladem wielu "mędrców" nie zajmuje się Pan fizyką
            (ani matematyką), a tylko swobodnymi dywagacjami na temat Pańskich wyobrażeń
            dotyczących teorii fizycznych i obiektów matematycznych.

            Niczego takiego Einstein nie postulował!

            • robakks Re: Nie znasz podstaw teorii względności 11.10.06, 13:48
              winoman napisał:
              | robakks napisał:

              || Myli się Panu Teoria Względności z Teorią Układów Inercjalnych.
              || To są Drogi Panie Jontek6 dwie różne teorie. Teoria Względności
              || opiera się za dwóch postualatach genialnego Einsteina
              || 1. postulat o niezmienniczości praw fizycznych w całym wszechświecie
              || 2. postulat o stałej prędkości zaburzeń elektromagnetycznych w tym
              || światła - względem nieruchomej próżni.

              | A czytał Pan kiedyś którąś z prac Einsteina??? No gdzie Einstein napisał
              | cokolwiek o "nieruchomej próżni"?
              |
              | Tak, wiem, Pan nie jest fizykiem, jest Pan mędrcem (to cytat z jednego z
              | Pańskich postów), więc idąc śladem wielu "mędrców" nie zajmuje się Pan fizyką
              | (ani matematyką), a tylko swobodnymi dywagacjami na temat Pańskich wyobrażeń
              | dotyczących teorii fizycznych i obiektów matematycznych.
              |
              | Niczego takiego Einstein nie postulował!

              Einstein nie musiał postulować nieruchomej próżni, wystarczy że postulował
              stałą 'c' względem próżni. Wypowiadał się także, że próżnia nie jest
              potrzebna do wyjaśnienia rozprzestrzeniania się fali elektromagnetycznej
              w próżni: wystarczy znać parametry tej próżni, współczynniki przenikalności
              dielektrycznej, magnetycznej, współczynnik załamania światła.
              Nazwę medium 'próżnia', która posiada te współczynniki - można pominąć
              bowiem jest domyślna.
              ~>°<~
              Edward Robak*
              Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
    • Gość: t0g Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! IP: 12.45.62.* 03.10.06, 10:59
      Samochód nie moze sie poruszać z prędkościa światła, ponieważ do rozpędzenia go
      do takiej predkości potrzebna by była nieskończenie wielka energia.
      "Teoretycznie" mógłby sie poruszac jedynie z prędkoscia zbliżoną do c - ale
      zawsze mniejszą.

      Kierowca siedzący w takim samochodzie znajdował by sie w tym samym układzie
      odniesienia, co samochód - czyli dla niego sam samochód wygladałby całkiem
      "normalnie" i czynność włączenia śwateł nie rózniła by się dla niego od tej
      samej czynnosci wykonywanej w "warunkach ziemskich".

      Natomiast dla nieruchomego obserwatora rzeczy wygladałyby zgoła inaczej.
      Przejeżdzający samochód by dostrzegł w formie bardzo "spłaszczonej", tzn.
      odległośc miedzy przednim a tylnim zderzakiem byłaby zdecydowanie skrócona - zaś
      inne wymiary (wysokośc, szerokośc) pozostałyby niezmienione. Zaś swiatło
      reflektorów nadjezdżajacego pojazdu na skutek efektu Dopplera "widziałby" jako
      ultrafiolet, lub nawet - w przypadku predkosci bardzo zblizonej do c - jako
      promieniowanie rentgenowskie. Zas swiatlo tylnych lamp przesunęło by mu sie do
      podczerwieni, lub nawet do zakresu mikrofal.
      • tiges_wiz Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 03.10.06, 11:22
        no ja bym polemizowal czy by do dostrzegl ;)
        mozg nie dziala tak szybko ;)
      • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 03.10.06, 11:26
        Gość portalu: t0g napisał(a):
        | ann_ek napisała:

        || Takia małe pytanie..
        || Gdyby samochó dporuszał sie z prędkością światła(wiem że to mało
        || prawdopodobne ale gdyby..:) to co by sie stało jeśliby włączył reflektory
        || samochodowe??

        | Samochód nie moze sie poruszać z prędkościa światła, ponieważ do
        | rozpędzenia go do takiej predkości potrzebna by była nieskończenie
        | wielka energia.
        | "Teoretycznie" mógłby sie poruszac jedynie z prędkoscia zbliżoną do c
        | - ale zawsze mniejszą.
        |
        | Kierowca siedzący w takim samochodzie znajdował by sie w tym samym
        | układzie odniesienia, co samochód - czyli dla niego sam samochód wygladałby
        | całkiem "normalnie" i czynność włączenia śwateł nie rózniła by się dla
        | niego od tej samej czynnosci wykonywanej w "warunkach ziemskich".
        |
        | Natomiast dla nieruchomego obserwatora rzeczy wygladałyby zgoła inaczej.
        | Przejeżdzający samochód by dostrzegł w formie bardzo "spłaszczonej",
        | tzn. odległośc miedzy przednim a tylnim zderzakiem byłaby zdecydowanie
        | skrócona - zaś inne wymiary (wysokośc, szerokośc) pozostałyby niezmienione.
        | Zaś swiatło reflektorów nadjezdżajacego pojazdu na skutek efektu
        | Dopplera "widziałby" jako ultrafiolet, lub nawet - w przypadku predkosci
        | bardzo zblizonej do c - jako promieniowanie rentgenowskie. Zas swiatlo
        | tylnych lamp przesunęło by mu sie do podczerwieni, lub nawet do zakresu
        | mikrofal.

        Drogi Panie.
        Pytanie koleżanki Ann_ek jest wyraźnie sprecyzowane i chodzi o taki samochód
        który porusza się dokładnie z prędkością światła. Pańska odpowiedź
        o samochodzie, który porusza się z prędkością mniejszą - jest nie na temat.
        Samochód, który w całości zrobiony jest ze światła a więc ma świetlne koła,
        świetlną karoserię, świetlne reflektory, świetlną benzynę
        i
        świetlnego kierowcę 8-)
        - porusza się dokładnie z prędkością światła;
        ani mniejszą ani większą.
        właśnie! :)
        I bynajmniej nie jest prawdą to co Pan napisałeś, że
        <<do rozpędzenia go do takiej predkości potrzebna by była nieskończenie
        wielka energia.>> /author: prof.t0g/
        błąd
        wystarczy zderzyć ze sobą dwa identyczne samochody: jeden z materii
        a drugi z antymaterii - aby pomknęły z prędkością światła w "siną dal". :)
        ~>°<~
        Edward Robak*
        Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
        • losiu4 Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 03.10.06, 12:06
          robakks napisał:

          > wystarczy zderzyć ze sobą dwa identyczne samochody: jeden z materii
          > a drugi z antymaterii - aby pomknęły z prędkością światła w "siną dal". :)

          no, tu bym polemizował i uściślił: część z tych samochodów pomknęłaby w siną
          dal z predkością światła, reszta poruszałaby sie wolniej :)

          Pozdrawiam

          Losiu
          • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 03.10.06, 12:40
            losiu4 napisał:
            | robakks napisał:

            || wystarczy zderzyć ze sobą dwa identyczne samochody: jeden z materii
            || a drugi z antymaterii - aby pomknęły z prędkością światła w "siną dal". :)

            | no, tu bym polemizował i uściślił: część z tych samochodów pomknęłaby w siną
            | dal z predkością światła, reszta poruszałaby sie wolniej :)
            |
            | Pozdrawiam
            |
            | Losiu

            Witam!
            Pan w swoim "uściśleniu" uściślasz taki model w którym uściślona materia
            nie przmienia się całkowicie w energię E=mc^2
            Takie uściślenie można porównać do uściślenia ciąży: tzw. uściślona półciąża
            kiedy kobieta nie jest w ciąży całkowicie tylko w części: ciąża częściowa.
            Theoretycznie jest to oczywiście możliwe ale pytanie pozostaje:
            czy rzeczywiście żeby uściślony samochód rozpędzić do prędkości światła
            potrzeba nieskończenie wiele energii skoro przy anihilacji dwóch samochodów
            materialnych powstają dwa samochody świetlne które pędzą z prędkością
            światła "w siną dal" i bynajmniej nie widać aby świetlny kierowca poruszał
            świetlną ręką by zapalić świetlny reflektor.
            Światło musiało by się poruszać z prędkością większą od światła
            ale ta prędkość byłaby przecież nadal prędkością światła
            nie może więc poruszać się z prędkością większą niż się porusza. co?
            pozdrawiam,
            ~>°<~
            Edward Robak*
            Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
            • losiu4 Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 03.10.06, 12:58
              robakks napisał:

              > Pan w swoim "uściśleniu" uściślasz taki model w którym uściślona materia
              > nie przmienia się całkowicie w energię E=mc^2

              dokładnie o to mi chodziło :) śmiałbym twierdzić że to awykonalne czy jak to
              sie pani w pewnym filmie wyraziła :)

              nie powstaną 2 samochody świetlne :) powstanie kupka fotonów których energia
              spokojnie może spowodować powstanie par np. odpowiednich mionów :) czyli w
              najlepszym przypadku dostaniesz swoistą mieszanke :)

              Pozdrawiam

              Losiu
              • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 03.10.06, 13:10
                losiu4 napisał:
                | robakks napisał:

                || Pan w swoim "uściśleniu" uściślasz taki model w którym uściślona materia
                || nie przmienia się całkowicie w energię E=mc^2

                | dokładnie o to mi chodziło :) śmiałbym twierdzić że to awykonalne czy
                | jak to sie pani w pewnym filmie wyraziła :)
                |
                | nie powstaną 2 samochody świetlne :) powstanie kupka fotonów których energia
                | spokojnie może spowodować powstanie par np. odpowiednich mionów :) czyli w
                | najlepszym przypadku dostaniesz swoistą mieszanke :)
                |
                | Pozdrawiam
                |
                | Losiu

                Drogi Panie - przecież samochód także jest swoistą mieszanką atomów.
                Co za różnica czy atomy te są masywne czy elektromagnetyczne? :o)
                I to i to cały czas pozostaje samochodem, kołami, kierownicą, kierowcą,
                karoserią, reflektorami i wyłacznikiem a zderzenie dwóch identycznych
                samochodów z których jeden jest z materii a drugi z natymaterii
                to zderzanie się pojedynczych atomów: zderzaka ze zderzakiem, silnika
                z silnikiem, benzyny z benzyną itd.
                Najbardziej ciekawe jest zderzenie rozumu jednego kierowcy z antyrozumem
                drugiego kierowcy oraz "światło" jakie powstaje w wyniku takiej anihilacji.
                PS. idę do pracy - ale wrócę. :)
                ~>°<~
                Edward Robak*
                Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
                • losiu4 Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 03.10.06, 14:20
                  robakks napisał:

                  > Drogi Panie - przecież samochód także jest swoistą mieszanką atomów.

                  oj, mam pewne obawy, że po anihilacji nie dostałby Waść odpowiednika świetlnego
                  owej swoistej mieszanki atomów tworzącej uprzednio samochód :)

                  > Co za różnica czy atomy te są masywne czy elektromagnetyczne?

                  załóżmy że nie wiem (pomińmy na razie te "świetliste" atomy)... ale moze
                  spróbujmy przeprowadzić eksperyment: spróbujmy wsiąść do 2 rodzajów samochodu:
                  Ty do nowoczesnego świetlnego powstałego wskutek anihilacji, ja, jako człek
                  skromny, wybiorę trywialny jego materialny odpowiednik sprzed anihilacji i
                  odbyć nimi przejażdżkę:) na podsumowanie i spisanie wniosków możemy się umówić
                  w najbliższej knajpie przy piwku jakimś :)

                  > PS. idę do pracy - ale wrócę. :)

                  a miłej pracy życzę :)

                  Pozdrawiam

                  Losiu
                  • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 03.10.06, 22:31
                    losiu4 napisał:
                    | robakks napisał:

                    || Drogi Panie - przecież samochód także jest swoistą mieszanką atomów.
                    || Co za różnica czy atomy te są masywne czy elektromagnetyczne? :o)
                    || I to i to cały czas pozostaje samochodem, kołami, kierownicą, kierowcą,
                    || karoserią, reflektorami i wyłacznikiem a zderzenie dwóch identycznych
                    || samochodów z których jeden jest z materii a drugi z natymaterii
                    || to zderzanie się pojedynczych atomów: zderzaka ze zderzakiem, silnika
                    || z silnikiem, benzyny z benzyną itd.
                    || Najbardziej ciekawe jest zderzenie rozumu jednego kierowcy z antyrozumem
                    || drugiego kierowcy oraz "światło" jakie powstaje w wyniku takiej anihilacji.
                    || PS. idę do pracy - ale wrócę. :)
                    || ~>°<~
                    || Edward Robak*

                    | oj, mam pewne obawy, że po anihilacji nie dostałby Waść odpowiednika
                    | świetlnego owej swoistej mieszanki atomów tworzącej uprzednio samochód :)
                    > >
                    | załóżmy że nie wiem (pomińmy na razie te "świetliste" atomy)... ale moze
                    | spróbujmy przeprowadzić eksperyment: spróbujmy wsiąść do 2 rodzajów
                    | samochodu:
                    | Ty do nowoczesnego świetlnego powstałego wskutek anihilacji, ja, jako
                    | człek skromny, wybiorę trywialny jego materialny odpowiednik sprzed
                    | anihilacji i odbyć nimi przejażdżkę:) na podsumowanie i spisanie wniosków
                    | możemy się umówić w najbliższej knajpie przy piwku jakimś :)
                    > >
                    | a miłej pracy życzę :)
                    |
                    | Pozdrawiam
                    |
                    | Losiu

                    Z pańskiej wypowiedzi wnioskuję, że Pan nie wierzysz w równoważność
                    masy i energii ani w odwracalność procesu anihilacji? Tak? :)
                    Spotykają się dwa samochody: jeden z materii a drugi z antymaterii -
                    więc następuje przemiana masy w energię.
                    Te samochody dalej są samochodami tylko troszkę innymi niż były,
                    ale całkowita ich energia jest przecież taka sama jak była przed
                    anihilacją. Czyż nie? :)
                    Czy kierowca który zamienił się w światło może ruszać swoją ręką?
                    ~>°<~
                    Edward Robak*
                    Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
                    • losiu4 Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 04.10.06, 09:41
                      robakks napisał:

                      > Z pańskiej wypowiedzi wnioskuję, że Pan nie wierzysz w równoważność
                      > masy i energii

                      w to wierzę

                      > ani w odwracalność procesu anihilacji?

                      a tu powiem tak: w przypadku pojedynczych czastek obdarzonych masą w sensie
                      możliwości (_możliwosci_ a nie konieczności) zamiany tak. W sensie ogromnego
                      zbioru cząstek - nie. Entropia tudzież nieposkromiona natura fotonów :)

                      > Spotykają się dwa samochody: jeden z materii a drugi z antymaterii -
                      > więc następuje przemiana masy w energię.

                      nie do końca :) część materii i antymaterii "samochodowej" na skutek wybuchu
                      zostanie rozproszona i nigdy nie dojdzie między nimi do spotkania.

                      > Te samochody dalej są samochodami tylko troszkę innymi niż były,

                      nie są. Powstanie nieokreslona w sposób ścisły i dla nas dostępny mieszanina
                      fotonów oraz materii i antymaterii. Potem odpowiednia zasada termodynamiki
                      zadziała.

                      > ale całkowita ich energia jest przecież taka sama jak była przed
                      > anihilacją. Czyż nie? :)

                      tak. Tyle że na niezorganizowanej kupce fotonów oraz czastek obdarzonych masą
                      to Waść daleko nie zajedziesz.
                      Nawet ciężko będzie ja zebrać w miarę w jedny miejscu by przynajmniej kopczyk
                      usypac

                      > Czy kierowca który zamienił się w światło może ruszać swoją ręką?

                      nie może z powodu dosć oczywistego: ani kierowcy, ani ręki po prostu już nie
                      ma :)

                      Pozdrawiam

                      Losiu
                      • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 04.10.06, 11:16
                        losiu4 napisał:
                        | robakks napisał:

                        || Z pańskiej wypowiedzi wnioskuję, że Pan nie wierzysz w równoważność
                        || masy i energii ani w odwracalność procesu anihilacji? Tak? :)
                        || Spotykają się dwa samochody: jeden z materii a drugi z antymaterii -
                        || więc następuje przemiana masy w energię.
                        || Te samochody dalej są samochodami tylko troszkę innymi niż były,
                        || ale całkowita ich energia jest przecież taka sama jak była przed
                        || anihilacją. Czyż nie? :)
                        || Czy kierowca który zamienił się w światło może ruszać swoją ręką?
                        || ~>°<~
                        || Edward Robak*

                        > > Z pańskiej wypowiedzi wnioskuję, że Pan nie wierzysz w równoważność
                        > > masy i energii
                        |
                        | w to wierzę
                        > >
                        | a tu powiem tak: w przypadku pojedynczych czastek obdarzonych masą
                        | w sensie możliwości (_możliwosci_ a nie konieczności) zamiany tak.
                        | W sensie ogromnego zbioru cząstek - nie. Entropia tudzież nieposkromiona
                        | natura fotonów :)
                        > >
                        | nie do końca :) część materii i antymaterii "samochodowej" na skutek
                        | wybuchu zostanie rozproszona i nigdy nie dojdzie między nimi do spotkania.
                        > >
                        | nie są. Powstanie nieokreslona w sposób ścisły i dla nas dostępny
                        | mieszanina fotonów oraz materii i antymaterii. Potem odpowiednia zasada
                        | termodynamiki zadziała.
                        > >
                        | tak. Tyle że na niezorganizowanej kupce fotonów oraz czastek obdarzonych
                        | masą to Waść daleko nie zajedziesz.
                        | Nawet ciężko będzie ja zebrać w miarę w jedny miejscu by przynajmniej
                        | kopczyk usypac
                        > >
                        | nie może z powodu dosć oczywistego: ani kierowcy, ani ręki po prostu
                        | już nie ma :)
                        |
                        | Pozdrawiam
                        | Losiu

                        Ten całkowicie teoretyczny i całkowicie abstrakcyjny przykład z anihilacją
                        kierowcy wraz z samochodem miał Panu uzmysłowić, że ludzie, którzy wierzą
                        w interpretacje E=mc^2 jakoby energia była równoważna masie - nie powinni
                        mieć żadnych wątpliwości iż energia jaka powstaje przy całkowitej anihilacji
                        kierwocy nadal JEST kierowcą bowiem wszystkie atomy tworzące kierowcę
                        przemieniają się w FOTONY. :-)
                        Podam Panu hipotetyczny przykład z rzeczywistości:
                        Proszę sobie wyobrazić, że nasz kierowca pędząc swoim samochodem pomiędzy
                        gwiazdami natrafia na antymaterialną galaktykę i spada jak meteor tunguski
                        na jedną z planet. Czy wątpisz Pan w to, że gdyby takie zdarzenie faktycznie
                        się wydarzyło - to każdy atom kierowcy by anihilował a więc kierowca
                        w całości przemienił by się w kierowcę kwantowego??? ;)
                        Kwantowy kierowca posiada to wszystko z czego zbudowany był kierowca
                        masywny bowiem każdy atom jego masy zmienił "stan". :o)
                        Logicznym by było wnioskowanie, że gdyby taka anihilacja przebiegała
                        "szybko i sprawnie" to kierowca kwantowy zachował by świadomość. (hahaha)
                        Proszę mi napisać:
                        Czy pańskim zdaniem kierowca kwantowy mógłby poruszyć kwantową ręką
                        gdyby miał taką WOLĘ? :)
                        albo
                        czy jedno światło (ciało) może w próżni poruszać się z inną prędkością
                        niż inne światło (ręka) i na dodatek w tym samym kierunku? hę?
                        ~>°<~
                        Edward Robak*
                        Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
                        • losiu4 Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 04.10.06, 13:59
                          robakks napisał:

                          > Ten całkowicie teoretyczny i całkowicie abstrakcyjny przykład z anihilacją
                          > kierowcy wraz z samochodem miał Panu uzmysłowić, że ludzie, którzy wierzą
                          > w interpretacje E=mc^2 jakoby energia była równoważna masie - nie powinni
                          > mieć żadnych wątpliwości iż energia jaka powstaje przy całkowitej anihilacji
                          > kierwocy nadal JEST kierowcą bowiem wszystkie atomy tworzące kierowcę
                          > przemieniają się w FOTONY. :-)

                          ależ wręcz przeciwnie, jak najbardziej powini mieć :) bo strumień fotonów to
                          nie kierowca który istniał przed anihilacją :)

                          > Czy wątpisz Pan w to, że gdyby takie zdarzenie faktycznie
                          > się wydarzyło - to każdy atom kierowcy by anihilował a więc kierowca
                          > w całości przemienił by się w kierowcę kwantowego??? ;)

                          jakieś małe conieco obdarzonego masą mogłoby sie przez jakiś czas uchować, bo
                          reszta faktycznie pójdzie w promieniowanie. Tyle ze ciężko byłoby owo coś
                          nazwac kierowcą, nawet kwantowym :)

                          > Czy pańskim zdaniem kierowca kwantowy mógłby poruszyć kwantową ręką
                          > gdyby miał taką WOLĘ? :)

                          wg. mnie nie, ale to z powodu takiego, że takiego czegoś jak kierowca kwantowy
                          by nie istniał.

                          A całość zagadnienia postawionego w tym watku przypomina mi korzystanie z
                          twierdzenia: obliczenia, dywagacje i wysnuwanie wniosków, tyle że założenia sa
                          fałszywe (znaczy nie są spełnione) :)

                          Pozdrawiam

                          Losiu
                          • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 04.10.06, 20:24
                            losiu4 napisał:
                            | robakks napisał:

                            || Ten całkowicie teoretyczny i całkowicie abstrakcyjny przykład z anihilacją
                            || kierowcy wraz z samochodem miał Panu uzmysłowić, że ludzie, którzy wierzą
                            || w interpretacje E=mc^2 jakoby energia była równoważna masie - nie powinni
                            || mieć żadnych wątpliwości iż energia jaka powstaje przy całkowitej anihilacji
                            || kierwocy nadal JEST kierowcą bowiem wszystkie atomy tworzące kierowcę
                            || przemieniają się w FOTONY. :-)
                            || Podam Panu hipotetyczny przykład z rzeczywistości:
                            || Proszę sobie wyobrazić, że nasz kierowca pędząc swoim samochodem pomiędzy
                            || gwiazdami natrafia na antymaterialną galaktykę i spada jak meteor tunguski
                            || na jedną z planet. Czy wątpisz Pan w to, że gdyby takie zdarzenie
                            || faktycznie się wydarzyło - to każdy atom kierowcy by anihilował a więc
                            || kierowca w całości przemienił by się w kierowcę kwantowego??? ;)
                            || Kwantowy kierowca posiada to wszystko z czego zbudowany był kierowca
                            || masywny bowiem każdy atom jego masy zmienił "stan". :o)
                            || Logicznym by było wnioskowanie, że gdyby taka anihilacja przebiegała
                            || "szybko i sprawnie" to kierowca kwantowy zachował by świadomość. (hahaha)
                            || Proszę mi napisać:
                            || Czy pańskim zdaniem kierowca kwantowy mógłby poruszyć kwantową ręką
                            || gdyby miał taką WOLĘ? :)
                            || albo
                            || czy jedno światło (ciało) może w próżni poruszać się z inną prędkością
                            || niż inne światło (ręka) i na dodatek w tym samym kierunku? hę?
                            || ~>°<~
                            || Edward Robak*

                            | ależ wręcz przeciwnie, jak najbardziej powini mieć :) bo strumień fotonów
                            | to nie kierowca który istniał przed anihilacją :)
                            > >
                            | jakieś małe conieco obdarzonego masą mogłoby sie przez jakiś czas uchować,
                            | bo reszta faktycznie pójdzie w promieniowanie. Tyle ze ciężko byłoby owo
                            | coś nazwac kierowcą, nawet kwantowym :)
                            > > Czy pańskim zdaniem kierowca kwantowy mógłby poruszyć kwantową ręką
                            > > gdyby miał taką WOLĘ? :)
                            | wg. mnie nie, ale to z powodu takiego, że takiego czegoś jak kierowca
                            | kwantowy by nie istniał.
                            |
                            | A całość zagadnienia postawionego w tym watku przypomina mi korzystanie
                            | z twierdzenia: obliczenia, dywagacje i wysnuwanie wniosków, tyle że
                            | założenia sa fałszywe (znaczy nie są spełnione) :)
                            |
                            | Pozdrawiam
                            |
                            | Losiu

                            Rozumiem. Pan twierdzisz, że kierowca który anihilował przestaje być
                            kierowcą chociaż każdy atom jego ciała, kombinezonu i sztucznej szczęki
                            zamienia się w światło, które pędzi z prędkością =c przez bezkresy
                            kosmosu a wokół niego pędzi kwantowy samochód który także anihilował.
                            Te układy inercjalne kierowca+samochód są energetycznie równoważne.
                            E=mc^2
                            Przypomnę pytanie koleżanki Ann_ek z posta otwierającego:
                            <<Gdyby samochó dporuszał sie z prędkością światła(wiem że to mało
                            prawdopodobne ale gdyby..:) to co by sie stało jeśliby włączył reflektory
                            samochodowe??>>
                            W tym odgałęzieniu w rozmowie z Panem chciałem wykazać, że gdyby samochód
                            o który pytała Ann_ek był zrobiomy z cząstek zwanych FOTONAMI to fotonowy
                            kierowca nie mógł by załączyć świateł bowiem musiał by poruszać się
                            z prędkością większą niż światło
                            a więc jego fotonowa ręka musiała by się szybciej poruszać niż reszta
                            fotonowego ciała.
                            Zgadzasz się Pan z tym? :)
                            ~>°<~
                            Edward Robak*
                            Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
                            • losiu4 Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 04.10.06, 21:31
                              raz jeszcze odpowiem:

                              > | A całość zagadnienia postawionego w tym watku przypomina mi korzystanie
                              > | z twierdzenia: obliczenia, dywagacje i wysnuwanie wniosków, tyle że
                              > | założenia sa fałszywe (znaczy nie są spełnione) :)

                              żeby dobitniej było: stawia sie nierealne względem teorii wymagania, a potem
                              stara się z tego stwierdzenia wnioski wyciągać. Bo sorry, ale jak w teorii
                              względności stoi jak byk, że ciało obdarzone masą _nie może_ osiągnąć "c"
                              (odpowiedni wzór się kłania), to wszelkie dywagacje typu "co by było gdyby
                              osiągnęło" są bez sensu. Inne, być może przeczące teorii względności odpowiedzi
                              są możliwe po przedstawieniu nowej teorii modyfikującej (w sensie powiedzenia:
                              teoria względności to pewne przyblizenie, podobnie jak teoria Newtona całkiem
                              dobrze sie sprawdza w pewnych okolicznościach) lub wręcz negującej teorię
                              względności. Ale takowe alternatywy trzeba podać i udowodnić, a nie robić tak,
                              ze nie spełniając "załozeń" chce sie z twierdzenia korzystać.

                              co do reszty... powtarzam raz jeszcze: po anihilacji nie ma zadnego kierowcy a
                              jest kupa średniozorganizowanych cząstek masowych i bezmasowych lecących w
                              najrózniejszych kierunkach. Zachowaniem tego skupiska czastek rzadzic beda
                              odpowiednie prawa, które dziwnym trafem srednio pomagają zachowaniu porządku :)

                              Pozdawiam

                              Losiu
                              • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 04.10.06, 22:18
                                losiu4 napisała:
                                | robakks napisał:

                                || Rozumiem. Pan twierdzisz, że kierowca który anihilował przestaje być
                                || kierowcą chociaż każdy atom jego ciała, kombinezonu i sztucznej szczęki
                                || zamienia się w światło, które pędzi z prędkością =c przez bezkresy
                                || kosmosu a wokół niego pędzi kwantowy samochód który także anihilował.
                                || Te układy inercjalne kierowca+samochód są energetycznie równoważne.
                                || E=mc^2
                                || Przypomnę pytanie koleżanki Ann_ek z posta otwierającego:
                                || <<Gdyby samochó dporuszał sie z prędkością światła(wiem że to mało
                                || prawdopodobne ale gdyby..:) to co by sie stało jeśliby włączył reflektory
                                || samochodowe??>>
                                || W tym odgałęzieniu w rozmowie z Panem chciałem wykazać, że gdyby samochód
                                || o który pytała Ann_ek był zrobiomy z cząstek zwanych FOTONAMI to fotonowy
                                || kierowca nie mógł by załączyć świateł bowiem musiał by poruszać się
                                || z prędkością większą niż światło
                                || a więc jego fotonowa ręka musiała by się szybciej poruszać niż reszta
                                || fotonowego ciała.
                                || Zgadzasz się Pan z tym? :)
                                || ~>°<~
                                || Edward Robak*


                                | raz jeszcze odpowiem:
                                | ... powtarzam raz jeszcze: po anihilacji nie ma zadnego kierowcy a
                                | jest kupa średniozorganizowanych cząstek masowych i bezmasowych lecących w
                                | najrózniejszych kierunkach. Zachowaniem tego skupiska czastek rzadzic beda
                                | odpowiednie prawa, które dziwnym trafem srednio pomagają zachowaniu
                                | porządku :)
                                |
                                | Pozdawiam
                                |
                                | Losiu

                                Witam!
                                Pańska wypowiedź jest szczera i wyczerpuje temat.
                                Dziękuję za rozmowę czyli: "to byłoby na tyle".
                                pzdr,
                                ~>°<~
                                Edward Robak*
                                Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
                                • losiu4 Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 06.10.06, 14:02
                                  robakks napisał:

                                  > Dziękuję za rozmowę czyli: "to byłoby na tyle".

                                  rownież dziekuję i - mam nadzieję - jeszcze sobie na różne tematy
                                  podyskutujemy :)

                                  Pozdrawiam

                                  Losiu
                                  • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 06.10.06, 19:15
                                    losiu4 napisał:
                                    | robakks napisał:

                                    || Dziękuję za rozmowę czyli: "to byłoby na tyle".

                                    | rownież dziekuję i - mam nadzieję - jeszcze sobie na różne tematy
                                    | podyskutujemy :)
                                    |
                                    | Pozdrawiam
                                    | Losiu

                                    hahahahaha <rotfl> ;DDD
                                    Jeśli Pan wymianę postów jaką przeprowadziliśmy nazwałeś określeniem
                                    "na różne tematy" to lepiej abyśmy więcej nie "dyskutowali" bo akurat
                                    faktycznie pisaliśmy na różne tematy, tylko tak się dziwnie złożyło, że
                                    Pan pisałeś na inne tematy niż JA. :)
                                    Gdybyś Pan chociaż spróbował pisać na ten sam temat na który JA pisałem
                                    to na pytanie:
                                    |o| W tym odgałęzieniu w rozmowie z Panem chciałem wykazać, że gdyby
                                    |o| samochód o który pytała Ann_ek był zrobiomy z cząstek zwanych FOTONAMI
                                    |o| to fotonowy kierowca nie mógł by załączyć świateł bowiem musiał by
                                    |o| poruszać się z prędkością większą niż światło
                                    |o| a więc jego fotonowa ręka musiała by się szybciej poruszać niż reszta
                                    |o| fotonowego ciała.
                                    |o| Zgadzasz się Pan z tym? :)
                                    odpowiedziałbyś, że się zgadzasz albo nie zgadzasz - tymczasem nie
                                    odpowiedziałeś nic więc dyskusji nie było - była wymiana postów
                                    czyli Ping-Pong. :)
                                    ~>°<~
                                    Edward Robak*
                                    Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
                                    • losiu4 Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 07.10.06, 21:37
                                      robakks napisał:

                                      > || Dziękuję za rozmowę czyli: "to byłoby na tyle".

                                      > | rownież dziekuję i - mam nadzieję - jeszcze sobie na różne tematy
                                      > | podyskutujemy :)

                                      > hahahahaha <rotfl> ;DDD
                                      > Jeśli Pan wymianę postów jaką przeprowadziliśmy nazwałeś określeniem
                                      > "na różne tematy" to lepiej abyśmy więcej nie "dyskutowali" bo akurat
                                      > faktycznie pisaliśmy na różne tematy, tylko tak się dziwnie złożyło, że
                                      > Pan pisałeś na inne tematy niż JA. :)

                                      sorry, ale zdaje się zaszło nieporozumienie.. to Wasć zakończył dyskusję w
                                      temacie, ja przyjąłem to do wiadomości i wyraziłem nadzieję, ze moze znów się
                                      spotkamu w dyskusji niekonieznie związanej z tym wątkiem. I tyle :) Panie
                                      matematyk, czytaj Pan uważniej :)

                                      > Gdybyś Pan chociaż spróbował pisać na ten sam temat na który JA pisałem
                                      > to na pytanie:
                                      > |o| W tym odgałęzieniu w rozmowie z Panem chciałem wykazać, że gdyby
                                      > |o| samochód o który pytała Ann_ek był zrobiomy z cząstek zwanych FOTONAMI
                                      > |o| to fotonowy kierowca nie mógł by załączyć świateł bowiem musiał by
                                      > |o| poruszać się z prędkością większą niż światło
                                      > |o| a więc jego fotonowa ręka musiała by się szybciej poruszać niż reszta
                                      > |o| fotonowego ciała.

                                      sorry, pytanie padło wgledem masy poruszajacej sie z prędkością świała.
                                      zanegowałem jedno: jak można, nie spełniając "warunków" (specjalnie w
                                      cudzysłowiu) wnioski wnosic względem przypadku, który _nie ma szans_ zaistnieć?
                                      co do "sumowania" preśdkoci: też istnieje odpowiedni wzór :)

                                      > |o| Zgadzasz się Pan z tym? :)
                                      > odpowiedziałbyś, że się zgadzasz albo nie zgadzasz - tymczasem nie
                                      > odpowiedziałeś nic więc dyskusji nie było - była wymiana postów
                                      > czyli Ping-Pong. :)

                                      czyli czekaj Pan... rozumiem, że chcesz bajki pisać? w sumie wolno, niejeden na
                                      tym pieniądze zbił :) na pisaniu bajek, znaczy :) nadal nie wiem, jak to jest:
                                      Waść chcesz wnioski wyciągać w nierealnej (w znaczeniu STW i OTW) sytuacji...
                                      możemy dyskutowac co do dążenia do asymptoty, ale o niczym więcej. Co do
                                      asymptoty: wzory są w miarę proste, więc kłopotu nie powinno być :)

                                      Pozdrawiam

                                      Losiu
                                      • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 07.10.06, 22:26
                                        losiu4 napisał:
                                        | robakks napisał:

                                        |||| Dziękuję za rozmowę czyli: "to byłoby na tyle".

                                        ||| rownież dziekuję i - mam nadzieję - jeszcze sobie na różne tematy
                                        ||| podyskutujemy :)
                                        |||
                                        ||| Pozdrawiam
                                        ||| Losiu

                                        || hahahahaha <rotfl> ;DDD
                                        || Jeśli Pan wymianę postów jaką przeprowadziliśmy nazwałeś określeniem
                                        || "na różne tematy" to lepiej abyśmy więcej nie "dyskutowali" bo akurat
                                        || faktycznie pisaliśmy na różne tematy, tylko tak się dziwnie złożyło, że
                                        || Pan pisałeś na inne tematy niż JA. :)
                                        || Gdybyś Pan chociaż spróbował pisać na ten sam temat na który JA pisałem
                                        || to na pytanie:
                                        || |o| W tym odgałęzieniu w rozmowie z Panem chciałem wykazać, że gdyby
                                        || |o| samochód o który pytała Ann_ek był zrobiomy z cząstek zwanych FOTONAMI
                                        || |o| to fotonowy kierowca nie mógł by załączyć świateł bowiem musiał by
                                        || |o| poruszać się z prędkością większą niż światło
                                        || |o| a więc jego fotonowa ręka musiała by się szybciej poruszać niż reszta
                                        || |o| fotonowego ciała.
                                        || |o| Zgadzasz się Pan z tym? :)
                                        || odpowiedziałbyś, że się zgadzasz albo nie zgadzasz - tymczasem nie
                                        || odpowiedziałeś nic więc dyskusji nie było - była wymiana postów
                                        || czyli Ping-Pong. :)
                                        || ~>°<~
                                        || Edward Robak*

                                        | sorry, ale zdaje się zaszło nieporozumienie.. to Wasć zakończył dyskusję w
                                        | temacie, ja przyjąłem to do wiadomości i wyraziłem nadzieję, ze moze znów
                                        | się spotkamu w dyskusji niekonieznie związanej z tym wątkiem. I tyle :)
                                        | Panie matematyk, czytaj Pan uważniej :)
                                        > >
                                        | sorry, pytanie padło wgledem masy poruszajacej sie z prędkością świała.
                                        | zanegowałem jedno: jak można, nie spełniając "warunków" (specjalnie w
                                        | cudzysłowiu) wnioski wnosic względem przypadku, który _nie ma szans_
                                        | zaistnieć?
                                        |
                                        | co do "sumowania" preśdkoci: też istnieje odpowiedni wzór :)
                                        > >
                                        | czyli czekaj Pan... rozumiem, że chcesz bajki pisać? w sumie wolno, niejeden
                                        | na tym pieniądze zbił :) na pisaniu bajek, znaczy :) nadal nie wiem, jak to
                                        | jest:
                                        | Waść chcesz wnioski wyciągać w nierealnej (w znaczeniu STW i OTW) sytuacji...
                                        | możemy dyskutowac co do dążenia do asymptoty, ale o niczym więcej. Co do
                                        | asymptoty: wzory są w miarę proste, więc kłopotu nie powinno być :)
                                        |
                                        | Pozdrawiam
                                        | Losiu

                                        A gdyby samochód o który pytała Ann_ek był zrobiomy z cząstek zwanych
                                        FOTONAMI to czy fotonowy kierowca mógł by załączyć światła?
                                        czyli
                                        Czy dwa FOTONY mogą poruszać się po tej samej trajektorii z różnymi
                                        prędkościami czy nie?
                                        ~>°<~
                                        Edward Robak*
                                        Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
                                        • Gość: M Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.10.06, 00:28
                                          A gdyby 1=0 to...?? Już na wstępie do matematyki uczą, że z fałszu wynika
                                          cokolwiek, innymi słowy z błędnego założenia można wyprowadzić każde
                                          twierdzenie. Co to do cholery jest samochód z fotonów? Fotonowy kierowca?? Jaka
                                          siła wiązałaby taki twór w całość?? Czy pan ma w ogóle pojęcie co pan wypisuje?
                                          To, że jest sobie wzorek na równoważność masy i energii nie znaczy, że obiekt
                                          zbudowany z atomów jest równoważny jakiemuś hipotetycznemu "obiektowi z
                                          fotonów". Naprawdę, dyskusja z kimś kto wypisuje takie brednie jest ciężka...
                                          • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 09.10.06, 12:48
                                            Gość portalu: M IP: *.lodz.dialog.net.pl napisał(a):
                                            | robakks napisał:

                                            || A gdyby samochód o który pytała Ann_ek był zrobiomy z cząstek zwanych
                                            || FOTONAMI to czy fotonowy kierowca mógł by załączyć światła?
                                            || czyli
                                            || Czy dwa FOTONY mogą poruszać się po tej samej trajektorii z różnymi
                                            || prędkościami czy nie?
                                            || ~>°<~
                                            || Edward Robak*

                                            | A gdyby 1=0 to...?? Już na wstępie do matematyki uczą, że z fałszu wynika
                                            | cokolwiek, innymi słowy z błędnego założenia można wyprowadzić każde
                                            | twierdzenie.

                                            Gdyby 1 miało być tożsame z 0 to trzeba by to uzasadnić np.
                                            bit = bit
                                            domena NS na nośniku ferromagnetycznym ma wartość logiczną 1 odwrotną
                                            do odwróconej domeny SN która ma wartość logiczną 0.
                                            Zmieniając kierunek obrotów dysku zmieniamy odczyt domeny
                                            1=0 a 0=1
                                            Zgadzam się, że z błędnego założenia można wyprowadzić błędne twierdzenie
                                            a z fałszu wynika fałsz bowiem fałsz założeń przenosi się na cały
                                            system aksjomatyczny.

                                            | Co to do cholery jest samochód z fotonów? Fotonowy kierowca??
                                            | Jaka siła wiązałaby taki twór w całość?? Czy pan ma w ogóle pojęcie
                                            | co pan wypisuje?

                                            Fotonowy kierowca to kierowca któremu usunięto masę, ładunki i siły
                                            międzyatomowe.
                                            Żadna siła nie musi wiązać go w całość tak samo jak żadna siła nie musi
                                            wiązać w całość światła emitowanego przez Słońce.

                                            | To, że jest sobie wzorek na równoważność masy i energii nie znaczy, że
                                            | obiekt zbudowany z atomów jest równoważny jakiemuś hipotetycznemu
                                            | "obiektowi z fotonów". Naprawdę, dyskusja z kimś kto wypisuje takie
                                            | brednie jest ciężka...

                                            Drogi Panie "M IP: *.lodz.dialog.net.pl"
                                            Wzór na równoważność masy i energii pokazuje, że przy przekształceniu
                                            kierowcy obdarzonego masą bezwładną w kierowcę fotonowego - całkowita
                                            energia nie ulega zmianie
                                            a więc kierowca fotonowy jest energetycznie równoważny kierowcy masywnemu.
                                            To nie jest moja wina, że tak napisano wzór. JA tylko czytam co pisze:
                                            E=mc^2
                                            tu wyraźnie pisze, że kierowca fotonowy jest równy kierowcy masywnemu.
                                            Oczywiście według Pana to cała nauka się myli tylko Pan masz rację. Co nie?
                                            ~>°<~
                                            Edward Robak*
                                            Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
                                            • losiu4 Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 10.10.06, 19:14
                                              robakks napisał:

                                              nie będe pisał co do reszty, bośmy o tym już chyba dyskutowali, ale o jednym
                                              napomknę:

                                              > Wzór na równoważność masy i energii pokazuje, że przy przekształceniu
                                              > kierowcy obdarzonego masą bezwładną w kierowcę fotonowego - całkowita
                                              > energia nie ulega zmianie
                                              > a więc kierowca fotonowy jest energetycznie równoważny kierowcy masywnemu.
                                              > To nie jest moja wina, że tak napisano wzór. JA tylko czytam co pisze:
                                              > E=mc^2
                                              > tu wyraźnie pisze, że kierowca fotonowy jest równy kierowcy masywnemu.

                                              wzór na równoważność masy i energii jest prawdziwy. Tak samo jak prawdziwy jest
                                              fakt, że Pańskie jestestwo energetycznie jest równe kupce kamieni na Giewoncie.
                                              I tyle tylko.

                                              Pozdrawiam

                                              Losiu
                                              • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 10.10.06, 23:35
                                                losiu4 napisał:
                                                | robakks napisał:

                                                || Wzór na równoważność masy i energii pokazuje, że przy przekształceniu
                                                || kierowcy obdarzonego masą bezwładną w kierowcę fotonowego - całkowita
                                                || energia nie ulega zmianie
                                                || a więc kierowca fotonowy jest energetycznie równoważny kierowcy masywnemu.
                                                || To nie jest moja wina, że tak napisano wzór. JA tylko czytam co pisze:
                                                || E=mc^2
                                                || tu wyraźnie pisze, że kierowca fotonowy jest równy kierowcy masywnemu.

                                                | wzór na równoważność masy i energii jest prawdziwy.
                                                | Pozdrawiam
                                                | Losiu

                                                Witam!
                                                "wzór na równoważność masy i energii jest prawdziwy." /Losiu/
                                                Prawdziwie nie wyjaśnia także co się dzieje z ładunkiem przy anihilacji.
                                                Prawdziwie nie wyjaśnia czy dwa fotony powstałe przy anihilacji dwóch
                                                cząstek czymś się różnią skoro cząstki przed anihilacją rózniły się ładunkiem.
                                                pozdr,
                                                ~>°<~
                                                Edward Robak*
                                                Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
                                                • losiu4 Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 11.10.06, 09:11
                                                  robakks napisał:

                                                  > Prawdziwie nie wyjaśnia także co się dzieje z ładunkiem przy anihilacji.
                                                  > Prawdziwie nie wyjaśnia czy dwa fotony powstałe przy anihilacji dwóch
                                                  > cząstek czymś się różnią skoro cząstki przed anihilacją rózniły się ładunkiem.

                                                  spokojnie, najpierw mówiliśmy o równoważności masy i energii. Sprawa jest - mam
                                                  nadzieję - jasna. Co do ładunku: sprawa jest równie prosta: jest zasada jego
                                                  zachowania...

                                                  > Prawdziwie nie wyjaśnia także co się dzieje z ładunkiem przy anihilacji.
                                                  > Prawdziwie nie wyjaśnia czy dwa fotony powstałe przy anihilacji dwóch
                                                  > cząstek czymś się różnią skoro cząstki przed anihilacją rózniły się ładunkiem.

                                                  Poglądowo:
                                                  -1 + 1 = 0
                                                  0 = -1 + 1
                                                  (przynajmniej w matematyce stosowanej przy zachowaniu ładunku) chyba że coś
                                                  jest nie tak, wtedy daj znać, co jest nie tak :)
                                                  cała reszta Twego wywodu powinna uświadomić Ci, że jest różnica między
                                                  zorganizowaną masą obdarzoną intelektem, a kupką fotonów :)

                                                  Pozdrawiam

                                                  Losiu
                                                  • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 11.10.06, 10:05
                                                    losiu4 napisał:
                                                    | robakks napisał:

                                                    || Prawdziwie nie wyjaśnia także co się dzieje z ładunkiem przy anihilacji.
                                                    || Prawdziwie nie wyjaśnia czy dwa fotony powstałe przy anihilacji dwóch
                                                    || cząstek czymś się różnią skoro cząstki przed anihilacją rózniły się
                                                    || ładunkiem.

                                                    | spokojnie, najpierw mówiliśmy o równoważności masy i energii. Sprawa jest
                                                    | - mam nadzieję - jasna. Co do ładunku: sprawa jest równie prosta: jest
                                                    | zasada jego zachowania...

                                                    || Prawdziwie nie wyjaśnia także co się dzieje z ładunkiem przy anihilacji.
                                                    || Prawdziwie nie wyjaśnia czy dwa fotony powstałe przy anihilacji dwóch
                                                    || cząstek czymś się różnią skoro cząstki przed anihilacją rózniły się
                                                    || ładunkiem.

                                                    | Poglądowo:
                                                    | -1 + 1 = 0
                                                    | 0 = -1 + 1
                                                    | (przynajmniej w matematyce stosowanej przy zachowaniu ładunku) chyba że
                                                    | coś jest nie tak, wtedy daj znać, co jest nie tak :)
                                                    | cała reszta Twego wywodu powinna uświadomić Ci, że jest różnica między
                                                    | zorganizowaną masą obdarzoną intelektem, a kupką fotonów :)
                                                    | Pozdrawiam
                                                    | Losiu

                                                    Cieszę się, że wreszcie Pan zrozumiałeś, iż wzór na równoważność masy
                                                    i energii E=mc^2 bynajmniej nie opisuje cudownej przemiany masy i ładunku
                                                    w fotony. Przy anihilacji (także przy innych reakcjach chemicznych czy
                                                    jądrowych związanych z ubytkiem masy) bynajmniej nie następuje przemiana
                                                    masy w falę e-m czy "ciepło" - takie rozumienie wzoru jest fałszywe
                                                    bo nie wyjaśnia co dzieje się z ładunkiem cząstek aktywnych w procesie
                                                    anihilacji - lecz wyłącznie uwalnianie się energii, którą wiązała masa.
                                                    Para cząstek uczestniczących w anihilacji kompensuje się ładunkami
                                                    i masą tracąc zdolność oddziaływań czasowych i staje się parą wirtualną
                                                    w próżni. Cała próżnia wypełniona jest takimi cząsteczkami wirtualnymi.
                                                    Uwolniona energia w postaci fali e-m jest proporcjonalna do masy,
                                                    która ją wiązała. Ta energia była w cząsteczkach zanim doszło do anihilacji
                                                    wiązana siłami w zakrzywionej przez masę cząsteczki przestrzeni wokół
                                                    cząsteczki.
                                                    To banał. :)
                                                    ~>°<~
                                                    Edward Robak*
                                                    Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
                                                  • losiu4 Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 13.10.06, 15:40
                                                    robakks napisał:

                                                    > Cieszę się, że wreszcie Pan zrozumiałeś, iż wzór na równoważność masy
                                                    > i energii E=mc^2 bynajmniej nie opisuje cudownej przemiany masy i ładunku
                                                    > w fotony.

                                                    czekaj no Waść.... zdaje sie zaszło elementarne nieporozumienie... byłem
                                                    święcie przekonany, ze takie rzeczy jak zachowanie energii, ładunku, pędu czy
                                                    momentu pędu (że wspomnę tylko te podawane w szkole średniej) są tak oczywiste
                                                    dla ludzi piszących na tym forum, ze nie ma o czym pisać, bo szkoda miejsca na
                                                    to.

                                                    > Przy anihilacji (także przy innych reakcjach chemicznych czy
                                                    > jądrowych związanych z ubytkiem masy) bynajmniej nie następuje przemiana
                                                    > masy w falę e-m czy "ciepło" - takie rozumienie wzoru jest fałszywe

                                                    no dobra, odpuśćmy szczególy, ale czekaj: kto takie herezje zapodawał?

                                                    > bo nie wyjaśnia co dzieje się z ładunkiem cząstek aktywnych w procesie
                                                    > anihilacji - lecz wyłącznie uwalnianie się energii, którą wiązała masa.

                                                    oj, chłopie, nie tylko ładunku, ale i innych zachowań pewnych wartości. Dlatego
                                                    elektron z protonem nie zanihiluje, mimo że ładunki są jak najbardziej
                                                    przeciwne. A co w do ładunku w przypadku zderzenia elektronu i pozytonu:
                                                    czyżbyś kwestionował równość
                                                    -1 + 1 = 0

                                                    > Para cząstek uczestniczących w anihilacji kompensuje się ładunkami
                                                    > i masą tracąc zdolność oddziaływań czasowych i staje się parą wirtualną
                                                    > w próżni

                                                    anihilujące pary elektron - pozyton stają się fotonami, co można jak
                                                    najbardziej wykryć, bynajmniej nie wirtualnie.

                                                    Cała próżnia wypełniona jest takimi cząsteczkami wirtualnymi.

                                                    o wirtualnych i nie tylko cząstkach to se można gadać (i liczyć) długo i
                                                    szczęśliwie. Publikacje np. Feynmana mogą w tym pomóc :)

                                                    > Ta energia była w cząsteczkach zanim doszło do anihilacji
                                                    > wiązana siłami w zakrzywionej przez masę cząsteczki przestrzeni wokół

                                                    energia (jaka?) wiązana siłami (jakimi?) w zakrzywionej (czy jakoś tam) przez
                                                    cząstkę przestrzeni? a co to takiego?

                                                    Pozdrawiam

                                                    Losiu
                                                  • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 13.10.06, 19:58
                                                    losiu4 napisał:
                                                    | robakks napisał:

                                                    || Cieszę się, że wreszcie Pan zrozumiałeś, iż wzór na równoważność masy
                                                    || i energii E=mc^2 bynajmniej nie opisuje cudownej przemiany masy i ładunku
                                                    || w fotony. Przy anihilacji (także przy innych reakcjach chemicznych czy
                                                    || jądrowych związanych z ubytkiem masy) bynajmniej nie następuje przemiana
                                                    || masy w falę e-m czy "ciepło" - takie rozumienie wzoru jest fałszywe
                                                    || bo nie wyjaśnia co dzieje się z ładunkiem cząstek aktywnych w procesie
                                                    || anihilacji - lecz wyłącznie uwalnianie się energii, którą wiązała masa.
                                                    || Para cząstek uczestniczących w anihilacji kompensuje się ładunkami
                                                    || i masą tracąc zdolność oddziaływań czasowych i staje się parą wirtualną
                                                    || w próżni. Cała próżnia wypełniona jest takimi cząsteczkami wirtualnymi.
                                                    || Uwolniona energia w postaci fali e-m jest proporcjonalna do masy,
                                                    || która ją wiązała. Ta energia była w cząsteczkach zanim doszło do anihilacji
                                                    || wiązana siłami w zakrzywionej przez masę cząsteczki przestrzeni wokół
                                                    || cząsteczki.
                                                    || To banał. :)
                                                    || ~>°<~
                                                    || Edward Robak*

                                                    | czyżbyś kwestionował równość
                                                    | -1 + 1 = 0
                                                    | anihilujące pary elektron - pozyton stają się fotonami, co można jak
                                                    | najbardziej wykryć, bynajmniej nie wirtualnie.
                                                    | Pozdrawiam
                                                    | Losiu

                                                    Masa elektronu miała cechę elektroujemną (-)
                                                    Masa pozytonu mała cechę elektrododatnią (+)
                                                    Co się stało z tymi cechami podczas cudownej przemiany mas w światło?
                                                    Jeśli Pan nie wiesz, to przeczytaj post na który odpowiadałeś - tam pisze.
                                                    Obrazowo to wygląda tak:
                                                    dwie śliwki zderzają się ze sobą
                                                    pestka dodatnia spaja się z pestką ujemną i stają się parą wirtualną.
                                                    Równość -1 + 1 = 0 jest zachowana. Para staje się obojętna elektrycznie
                                                    i grawitacyjnie.
                                                    Dwa miąższe z dwóch śliwek przestają być "przyciągane" przez pestki
                                                    więc ponieważ są światłem to rozprzestrzeniają się jak światło.
                                                    PS. Zanim Pan odpiszesz to bardzo proszę o przeczytanie tekstów
                                                    na które odpisujesz.
                                                    ~>°<~
                                                    Edward Robak*
                                                    Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
    • losiu4 Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 03.10.06, 12:08
      ann_ek napisała:

      > Takia małe pytanie..
      > Gdyby samochó dporuszał sie z prędkością światła(wiem że to mało
      > prawdopodobne ale gdyby..:)

      nie tyle mało prawdopodobne co w świetle teorii obecnie nam panującej wręcz
      niemożliwe :)

      Pozdrawiam

      Losiu
    • t09 Re: Panie Robak 03.10.06, 19:14
      Odchrzan sie Pan ode mnie. Polska jest wolnym krajem i kazdy moze mowic, co mu
      sie podoba. Poczatkowe pytanie w watku bylo zle postawione - dotyczylo sytuacji
      niemozliwej - wiec udzielilem odpowiedzi na pytanie dotyczace maksymalnie
      zblizonej i MOZLIWEJ sytuacji.

      Prosze sie nie czepiac! Czy ja slowkiem zaprostestowalem przeciwko kompletnym
      bzdurom, ktore Pan byles laskaw powiedziec w swoim pierwszym poscie w tym
      watku? Przeciez stwierdzenie, ze kierowca nie bylby w stanie ruszyc reka, jest
      kompletnie nieprawdziwe.
      • robakks Re: Panie Robak 03.10.06, 21:59
        t09 napisała:
        | robakks napisał:
        https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=49671288&a=49680863

        | Odchrzan sie Pan ode mnie. Polska jest wolnym krajem i kazdy moze mowic,
        | co mu sie podoba. Poczatkowe pytanie w watku bylo zle postawione
        | - dotyczylo sytuacji niemozliwej - wiec udzielilem odpowiedzi na pytanie
        | dotyczace maksymalnie zblizonej i MOZLIWEJ sytuacji.
        |
        | Prosze sie nie czepiac! Czy ja slowkiem zaprostestowalem przeciwko
        | kompletnym bzdurom, ktore Pan byles laskaw powiedziec w swoim pierwszym
        | poscie w tym watku? Przeciez stwierdzenie, ze kierowca nie bylby w stanie
        | ruszyc reka, jest kompletnie nieprawdziwe.

        Kierowca który teoretycznie osiągnął prędkość światła =c mieruchomieje
        Drogi Panie i nie jest w stanie wykonać żadnego ruchu bowiem dla niego
        CZAS przestaje upływać. Paradoks? Nie. To konsekwencja dedukcji. :-)
        Bliźniak który przyśpiesza - starzeje się wolniej.
        Gdy teoretycznie osiągnie prędkość =c przestaje się starzeć zupełnie:
        wybausza tylko nic nie widzące gały zamrożony w bezruchu...
        Jak Pan sądzisz:
        czy koła jego samochodu który osiągnął prędkość =c kręcą się? ;)
        Podkreślam - nie piszę o samochodzie rzeczywistym ale o modelu teoretycznym
        dokładnie tak samo wyobrażonym jak układy inercjalne a więc o fikcji. (cyc!)
        ~>°<~
        Edward Robak*
        Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
        • t09 Re: Panie Robak 04.10.06, 04:42
          robakks napisał:

          >
          > Kierowca który teoretycznie osiągnął prędkość światła =c mieruchomieje
          > Drogi Panie i nie jest w stanie wykonać żadnego ruchu bowiem dla niego
          > CZAS przestaje upływać.

          NASZ czas. Ale jego wasny zegar będzie sobie szedł, jak poprzednio. Dla niego
          to nasz świat "odjechał" z prędkościa c. Ale w jego układzie czas wcale nie
          przestał płynąć.


          Paradoks? Nie. To konsekwencja dedukcji. :-)
          > Bliźniak który przyśpiesza - starzeje się wolniej.
          > Gdy teoretycznie osiągnie prędkość =c przestaje się starzeć zupełnie:
          > wybausza tylko nic nie widzące gały zamrożony w bezruchu...

          Tak my to byśmy widzieli z naszego układu (gdybysmy to widzieć mogli).

          Obiekty znajdujące się w ukłądzie inercjalnym "nie wiedzą" o tym, z jaką
          predkościa sie ich układ porusza.
          • robakks Re: Panie Robak 04.10.06, 21:57
            t09 napisała:
            | robakks napisał:

            || Kierowca który teoretycznie osiągnął prędkość światła =c mieruchomieje
            || Drogi Panie i nie jest w stanie wykonać żadnego ruchu bowiem dla niego
            || CZAS przestaje upływać. Paradoks? Nie. To konsekwencja dedukcji. :-)
            || Bliźniak który przyśpiesza - starzeje się wolniej.
            || Gdy teoretycznie osiągnie prędkość =c przestaje się starzeć zupełnie:
            || wybausza tylko nic nie widzące gały zamrożony w bezruchu...
            || Jak Pan sądzisz:
            || czy koła jego samochodu który osiągnął prędkość =c kręcą się? ;)
            || Podkreślam - nie piszę o samochodzie rzeczywistym ale o modelu teoretycznym
            || dokładnie tak samo wyobrażonym jak układy inercjalne a więc o fikcji. (cyc!)
            || ~>°<~
            || Edward Robak*

            | NASZ czas. Ale jego wasny zegar będzie sobie szedł, jak poprzednio.
            | Dla niego to nasz świat "odjechał" z prędkościa c. Ale w jego układzie
            | czas wcale nie przestał płynąć.
            > >
            | Tak my to byśmy widzieli z naszego układu (gdybysmy to widzieć mogli).
            |
            | Obiekty znajdujące się w ukłądzie inercjalnym "nie wiedzą" o tym,
            | z jaką predkościa sie ich układ porusza.

            Coś mi nie pasuje w tej teorii o układach inercjalnych którą Pan
            zaprezentowałeś... chodzi o bezwładność względem próżni a więc
            efekt żyroskopowy i siłę Coriolisa.
            No cóż,,
            Napisałeś Pan w odpowiedzi na post otwierający koleżanki Ann_ek, że:
            <<Samochód nie moze sie poruszać z prędkościa światła, ponieważ
            do rozpędzenia go do takiej predkości potrzebna by była nieskończenie
            wielka energia.>> /autor: t0g/
            Rozpędzanie obiektu posiadającego masę do prędkości 'c' jest podobne
            do matematycznego dążenia do nieskończoności: ilekolwiek energii
            dostarczyło by się do takiego ciała to zawsze to będzie energia
            skończona a więc ciało takie nigdy w skończonym czasie nie osiągnie 'c'.
            Ale w odróżnieniu od matematyków-theoretyków Pan poszedłeś na eksperyment
            myślowy i próbujesz znaleźć odpowiedź na pytanie:
            co byłoby gdyby jednak udało się rozpędzić samochód wraz z kierowcą
            do prędkości światła.
            Szanowny Panie. Moje rozumowanie jest takie:
            Każdy atom wchodzący w skład układu samochód+kierowca rozpędzonego
            do prędkości =c osiągnął by masę relatywistyczną nieskończoną bowiem
            w ten sposób demonstrowała by się energia pędu.
            Zgadzasz się Pan z powyższym? :)
            Jeśli tak to proszę mi powiedzieć. Czy łatwiej jest zawrócić rakietę
            która ma większy pęd czy tę samą rakietę która ma mniejszy pęd? :-)
            ~>°<~
            Edward Robak*
            Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
            • Gość: t0g Re: Panie Robak IP: 12.45.62.* 05.10.06, 10:17
              robakks napisał:

              >Coś mi nie pasuje w tej teorii o układach inercjalnych którą Pan
              >zaprezentowałeś...

              Ja sie opieram na podstawowym założeniu szczególnej teorii względności,
              przyjętym przez Einsteina - mianowicie, że we wszystkich układach inercjalnych
              obowiązują te same prawa fizyki.

              Zatem, jeżeli coś jest mozliwe w naszym układzie odniesienia, to i w kazdym
              innym układzie, poruszającym sie ze stała prędkościa w stosunku do naszego,
              dokładnie to samo musi byc mozliwe.

              Pragne przypomnieć, że zjawiska relatywistyczne, polegajace na skracaniu
              długosci, zwolniena czasu, czy wzroście masy, to są efekty, które mozna
              zaobserwować z innego układu odniesienia, poruszającego sie ze znaczną
              prędkościa w stosunku do tego układu, w którym znajduje sie obiekt podlegający
              owym zmianom. Ale w tym układzie odniesienia, w którym dany obiekt pozostaje w
              spoczynku, żadne zmiany tego rodzaju nie zachodza.

              W przypadku relatiwistycznego wzrostu masy czesto popełnia sie następujący bład.
              Zilustruje go przy pomocy nastepującego przykładu. Przypuścmy, ze jest sobie
              rakieta fotonowa. W jej wnętrzu znajduja sie liczne przedmioty. Każdy z nich
              został zważony przed startem i masa każdego została zapisana: M1, M2, M3, i tak
              dalej.

              Teraz rakieta startuje, no i po jakims czasie osiąga prędkość, dajmy na to,
              0,8c, no i sobie dalej leci już ze stała predkością. Wszystkim przedmiotom, o
              których była mowa, masa relatywistycznie wzrosła. O ile, to łatwo mozna policzyć
              ze wzoru na relatywistyczny wzrost masy.

              No i bład, o którym mówie polega na czyms takim - mianowicie, wielu ludzi tak
              interpretuje ten wzrost masy, że przedmioty w rakiecie stały sie "cieższe"
              (oczywiście, w rakiecie nie ma siły ciazenia, więc, żeby było poprawnie, trzeba
              użyc innego okreslenia - "stały sie bardziej masywne", "nabrały ciała", czy cos
              takiego). Innymi słowy, jeśli załoga rakiety rozporzadza aparaturą, która
              pozwala mierzyc mase w warunkach nieważkosci, i wykona takie pomiary, to dla
              przedmiotu, który przed startem miał mase M1, otrzymają wartośc M1*(ten
              relatywistyczny współczynnik), i podobnie dla wszystkich innych przedmiotów.
              Czyli załoga bedzie ten relatywistyczny wzrost masy jak najbardziej "czuc" i
              bedzie mogła go mierzyć.

              Oczywiście, jest to wniosek całkowiecie błędny, bo pomiar masy w rozpedzonej
              rakiecie da dokładnie taki sam wynik, jak pomiar dokonany przed startem.

              Wzrost masy stwierdziłby, owszem, ktoś, kto pozostał na stanowisku startowym, i
              na dodatek rozporzadzał by aparatura umozliwiająca pomiar masy w rozpedzonej
              rakiecie "na odległośc".

              Dlatego mówienie o kierowcy, który nie byłby w stanie ruszyc ręka - bo stała by
              sie ona na to za cięzka - nie za bardzo mi sie podoba.

              Ludzie bardzo czesto nie rozumieją, że przy dyskutowaniu efektów
              relatiwistycznych trzeba w pierwszym rzędzie dokładnie określic, w jakim
              układzie odniesienia znajduje sie ten, kto efekty owe obserwuje. Efektów
              relatywistycznych "samych w sobie" - to znaczy takich, które sa zawsze
              jednakowe, niezależne od tego, z jakiego układu odniesienia sie je obserwuje - w
              ogóle nie ma.
              • robakks Re: Panie Robak 05.10.06, 12:11
                Gość portalu: t0g napisał(a):
                | robakks napisał:

                || Coś mi nie pasuje w tej teorii o układach inercjalnych którą Pan
                || zaprezentowałeś... chodzi o bezwładność względem próżni a więc
                || efekt żyroskopowy i siłę Coriolisa.
                || No cóż,,
                || Napisałeś Pan w odpowiedzi na post otwierający koleżanki Ann_ek, że:
                || <<Samochód nie moze sie poruszać z prędkościa światła, ponieważ
                || do rozpędzenia go do takiej predkości potrzebna by była nieskończenie
                || wielka energia.>> /autor: t0g/
                || Rozpędzanie obiektu posiadającego masę do prędkości 'c' jest podobne
                || do matematycznego dążenia do nieskończoności: ilekolwiek energii
                || dostarczyło by się do takiego ciała to zawsze to będzie energia
                || skończona a więc ciało takie nigdy w skończonym czasie nie osiągnie 'c'.
                || Ale w odróżnieniu od matematyków-theoretyków Pan poszedłeś na eksperyment
                || myślowy i próbujesz znaleźć odpowiedź na pytanie:
                || co byłoby gdyby jednak udało się rozpędzić samochód wraz z kierowcą
                || do prędkości światła.
                || Szanowny Panie. Moje rozumowanie jest takie:
                || Każdy atom wchodzący w skład układu samochód+kierowca rozpędzonego
                || do prędkości =c osiągnął by masę relatywistyczną nieskończoną bowiem
                || w ten sposób demonstrowała by się energia pędu.
                || Zgadzasz się Pan z powyższym? :)
                || Jeśli tak to proszę mi powiedzieć. Czy łatwiej jest zawrócić rakietę
                || która ma większy pęd czy tę samą rakietę która ma mniejszy pęd? :-)
                || ~>°<~
                || Edward Robak*


                | >Coś mi nie pasuje w tej teorii o układach inercjalnych którą Pan
                | >zaprezentowałeś...
                |
                | Ja sie opieram na podstawowym założeniu szczególnej teorii względności,
                | przyjętym przez Einsteina - mianowicie, że we wszystkich układach
                | inercjalnych obowiązują te same prawa fizyki.
                |
                | Zatem, jeżeli coś jest mozliwe w naszym układzie odniesienia, to i w kazdym
                | innym układzie, poruszającym sie ze stała prędkościa w stosunku do naszego,
                | dokładnie to samo musi byc mozliwe.
                |
                | Pragne przypomnieć, że zjawiska relatywistyczne, polegajace na skracaniu
                | długosci, zwolniena czasu, czy wzroście masy, to są efekty, które mozna
                | zaobserwować z innego układu odniesienia, poruszającego sie ze znaczną
                | prędkościa w stosunku do tego układu, w którym znajduje sie obiekt
                | podlegający owym zmianom. Ale w tym układzie odniesienia, w którym dany
                | obiekt pozostaje w spoczynku, żadne zmiany tego rodzaju nie zachodza.
                |
                | W przypadku relatiwistycznego wzrostu masy czesto popełnia sie następujący
                | bład. Zilustruje go przy pomocy nastepującego przykładu. Przypuścmy, ze
                | jest sobie rakieta fotonowa. W jej wnętrzu znajduja sie liczne przedmioty.
                | Każdy z nich został zważony przed startem i masa każdego została zapisana:
                | M1, M2, M3, i tak dalej.
                |
                | Teraz rakieta startuje, no i po jakims czasie osiąga prędkość, dajmy na to,
                | 0,8c, no i sobie dalej leci już ze stała predkością. Wszystkim przedmiotom,
                | o których była mowa, masa relatywistycznie wzrosła. O ile, to łatwo mozna
                | policzyć ze wzoru na relatywistyczny wzrost masy.
                |
                | No i bład, o którym mówie polega na czyms takim - mianowicie, wielu ludzi
                | tak interpretuje ten wzrost masy, że przedmioty w rakiecie stały sie
                | "cieższe" (oczywiście, w rakiecie nie ma siły ciazenia, więc, żeby było
                | poprawnie, trzeba użyc innego okreslenia - "stały sie bardziej masywne",
                | "nabrały ciała", czy cos takiego). Innymi słowy, jeśli załoga rakiety
                | rozporzadza aparaturą, która pozwala mierzyc mase w warunkach nieważkosci,
                | i wykona takie pomiary, to dla przedmiotu, który przed startem miał mase M1,
                | otrzymają wartośc M1*(ten relatywistyczny współczynnik), i podobnie dla
                | wszystkich innych przedmiotów.
                | Czyli załoga bedzie ten relatywistyczny wzrost masy jak najbardziej "czuc"
                | i bedzie mogła go mierzyć.
                |
                | Oczywiście, jest to wniosek całkowiecie błędny, bo pomiar masy w rozpedzonej
                | rakiecie da dokładnie taki sam wynik, jak pomiar dokonany przed startem.
                |
                | Wzrost masy stwierdziłby, owszem, ktoś, kto pozostał na stanowisku
                | startowym, i na dodatek rozporzadzał by aparatura umozliwiająca pomiar
                | masy w rozpedzonej rakiecie "na odległośc".
                |
                | Dlatego mówienie o kierowcy, który nie byłby w stanie ruszyc ręka - bo
                | stała by sie ona na to za cięzka - nie za bardzo mi sie podoba.
                |
                | Ludzie bardzo czesto nie rozumieją, że przy dyskutowaniu efektów
                | relatiwistycznych trzeba w pierwszym rzędzie dokładnie określic, w jakim
                | układzie odniesienia znajduje sie ten, kto efekty owe obserwuje. Efektów
                | relatywistycznych "samych w sobie" - to znaczy takich, które sa zawsze
                | jednakowe, niezależne od tego, z jakiego układu odniesienia sie je
                | obserwuje - w ogóle nie ma.

                Rozumiem.
                Proszę mi więc napisać jak Pan to zinterpretujesz.
                Kierowca rakiety fotonowej, który wybrał się na przejażdżkę po układzie
                słonacznym zorientował się, że przez roztargnienie zapomniał zabrać z Ziemi
                szczoteczkę do zębów - postanowił więc zawrócić. Fruwał sobie wewnątrz
                rakiety bowiem był nieważki ale gdy uruchomił silniki boczne to ze zdumieniem
                stwierdził, że zrówno on jak i wszystkie przedmioty wewnątrz i na zewnątrz
                jego pojazdu zaczęły "ciążyć". Ciążenie młotka który zgubił podczas
                spaceru kosmicznego a leciał równolegle z rakietą przejawiło się tym, że
                poleciał prosto zgodnie ze swoim pędem i oddalił się od rakiety.
                Luźne nieprzytwierdzone przedmioty wewnątrz rakiety także chciały lecieć prosto
                ale napotkały na ścianę rakiety i dopóki pracował silnik boczny to parły
                na tę ścianę a waga sprężynowa pokazywała siłę tego parcia.
                Kierowca był tak zafacynowany tym odkryciem, że zapomniał o szczoteczce
                do zębów którą przez roztargnienie zapomniał zabrać z Ziemi, tylko
                postanowił zbadać tę siłę:
                przełączył silniki na rozpędzanie do przodu a po uzyskaniu dwukrotnie
                większej prędkości znów wyłączył napęd i przełączył na zawracanie.
                Okazało się, że przedmioty parły na wagę z większą siłą niż poprzednio.
                W dzienniku pokładowym zapisał:
                lecąc samotnie przez bezkresy kosmosu przekonałem się, że mogę ocenić
                własną prędkość względem próżni mierząc siłę inercji przy manewrach.
                ...
                Podczas tych doświadczeń nie zauważył, że na jego drodze znajduje się
                planeta Wenus i rozstrzaskał się o jej powierzchnię wraz z dziennikiem
                pokładowym - szczoteczka okazała się zbędna bowiem się zabił. :-(
                pytanie:
                czy ludzie myślący muszą mieć orginalny dziennik pokładowy nieboszczyka
                aby zmierzyć lub wyliczyć siłę inercji zawracającej rakiety? :)
                ~>°<~
                Edward Robak*
                Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
                • t09 Re: Przypuszczam, że... 05.10.06, 19:38
                  ...przyczyna katastrofy statku kosmicznego było to, iż ów kierowca zmienił w
                  pewnym momencie zamiar i rakietę nakierował nie na ten port, z którego odleciał,
                  i gdzie zostawił szczoteczke do zębów - a na Stockholm. I biedak przeoczył
                  fakt, że przy takiej zmianie kursu na jego drodze znajdzie sie akurat planeta Wenus.

                  A do Stockholmu kierował się, ponieważ był pewien, że tam mu natychmiast w
                  trybie nadzwyczajnym przyznaja Nobla za obserwacje, które obalają teorie
                  Einsteina - tudzież za wprowadzenie całkiem nowego pojęcia "prędkośc względem
                  próżni", dotychczas fizyce nieznanego.
                  • Gość: M Re: Przypuszczam, że... IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.10.06, 00:36
                    t09: nie przegadasz, nie ma szans...
        • t09 Re:"Paradoks Bliźniąt" Pan nieprawidłowo rozumiesz 04.10.06, 04:49
          Jak się oddalają od siebie z relatiwistyczna predkościa, to każdy z bliźniaków
          starzeje sie wolniej w stosunku do tego drugiego.

          Dopiero jak jeden odleci i wroci, to okaze sie, ze jest mlodszy, niz ten, co
          pozostal na Ziemi.
    • Gość: lezz1 Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 20:54
      Prędkości światła się nie sumują, wiec światło samochodu jadącego ok 200000km/s
      rejestrowane z wnętrza pojazdu poprzez zakiegoś obserwatora będzię złudzenie
      jakby się poruszało wolniej.
      Przy prędkości zbliżonej do prędkości światła wnioski wyciągnijcie sobie wolniej
    • titta Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 03.10.06, 21:34
      Bezie sie poruszac razem z samochodem. Tzn kierowca go nie zobaczy. To tak jak
      z dzwiekiem, ktory po przekroczeniu jego szybkosci "zostaje z tylu"
      • Gość: t0g Re: Analogia z dźwiękiem jest zupełnie fałszywa IP: 12.45.62.* 04.10.06, 10:20
        Rozchodzeniem się światła rządzą zupełnie inne prawa, niż rozchodzeniem się
        dźwięku.

        Słynne eksperymenty Michelsona i Moreleya sprzed stukiludziesieciu laty
        wykazały, że z rozchodzeniem sie światła jest "cos nie tak". W tym samym mniej
        więcej czasie fizycy równiez spostrzegli, że słynne Równania Maxwella nie sa
        niezmiennicze wobec tzw. Transformacji Galileusza - a gdyby światło zachowywało
        sie podobnie, jak dźwięk, to musiałyby właśnie być! Kiedy Einstein zaczął nad
        tymi sprawami główkowac, to z tych jego główkowań właśnie narodziła się
        Szczególna Teoria Względności, no i ta teoria tłumaczy wszelkie "osobliwości",
        które występuja przy rozchodzeniu się światła.

        U podstaw tej teorii leży założenie: prędkośc światła w prózni jest zawsze taka
        sama dla każdego obserwatora, niezależnie od prędkości, z którą ten obserwator
        sie sam porusza. Słusznośc tego załozenia potwierdziły niezliczone eksperymenty.
    • Gość: MIras Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! IP: 82.115.76.* 04.10.06, 23:59
      Nie mozna odpowiedzieć na to pytanie ponieważ brakuje w nim logiki.
      Pytanie jest błędne i to w kiku miejscach:
      1) "Gdyby samochó dporuszał sie z prędkością światła" z punktu
      widzenia kierowcy (bo o taki punk widzenia tu chodzi) nie mozna w tym
      przypadku mówić o ruchu, ponieważ nie płynie czas! By wyznaczyć
      ruch potrzebny jest czas i przestrzeń której też w tym przypadku
      być nie może. Taki teoretyczny kierowca mógł (jest teoretycznie) by
      być bytem istniec zawsze i wszedzie nie istniejąc niegdzie.
      2) "...to co by sie stało jeśliby włączył reflektory..." "...by
      się stało.." nic w takiej sytuacji nie mogłe sie stać, ani też nie
      może sie stać. Było, będzie, stanie się, - to określenia które
      mają swój sens tylko wtedy gdy istnieje czas i przestrzeń a nie ma
      ją najmniejszego sensy przy prędkości światła.

      M.K.


      • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 05.10.06, 09:08
        Gość portalu: MIras napisał(a):
        | ann_ek napisała:

        || Takia małe pytanie..
        || Gdyby samochó dporuszał sie z prędkością światła(wiem że to mało
        || prawdopodobne ale gdyby..:) to co by sie stało jeśliby włączył reflektory
        || samochodowe??

        | Nie mozna odpowiedzieć na to pytanie ponieważ brakuje w nim logiki.
        | Pytanie jest błędne i to w kiku miejscach:
        | 1) "Gdyby samochó dporuszał sie z prędkością światła" z punktu
        | widzenia kierowcy (bo o taki punk widzenia tu chodzi) nie mozna w tym
        | przypadku mówić o ruchu, ponieważ nie płynie czas! By wyznaczyć
        | ruch potrzebny jest czas i przestrzeń której też w tym przypadku
        | być nie może. Taki teoretyczny kierowca mógł (jest teoretycznie) by
        | być bytem istniec zawsze i wszedzie nie istniejąc niegdzie.
        | 2) "...to co by sie stało jeśliby włączył reflektory..." "...by
        | się stało.." nic w takiej sytuacji nie mogłe sie stać, ani też nie
        | może sie stać. Było, będzie, stanie się, - to określenia które
        | mają swój sens tylko wtedy gdy istnieje czas i przestrzeń a nie ma
        | ją najmniejszego sensy przy prędkości światła.
        |
        | M.K.

        Wyczuwam intuicyjnie (tak sądzę) to co Pan pragnąłeś wyrazić.
        Ponieważ problem opisany przez koleżankę Ann_ek zlokalizowany jest
        na pograniczu realności wymaga wyjątkowo precyzyjnego formułowania myśli
        bowiem "dotyka" bezpośrednio podstaw fizyki teoretycznej czyli
        względności ruchu.
        Zadanie które postawiła przed myślącymi Ann_ek można przeformułować
        aby nadać mu cech realnych: słowo samochód zastąpimy więc słowem rakieta,
        domyślna jezdnia względem której następuje pomiar prędkości stanie się
        planetą a reflektory laserowe można uznać za załączone i zawsze świecące
        w trybie ciągłym. Do rozpędzania rakiety użyjemy planet układu słonecznego
        oraz "procy grawitacyjnej" a więc zjawiska przyśpieszania rakiety
        w polu grawitacyjnym i siły odśrodkowej która pozwala opóścić to pole
        z większą prędkością wyjściową niż wejściowa. Silniki rakiety będą służyć
        do precyzyjnych korekt trajektorii aby zawsze rakieta trafiała odpowiednio
        w "procę".
        Taki model jest jak najbardziej realny a "księżycową procę grawitacyjną"
        wykorzystywano już do nadania prędkości rakietom wysyłanym na Marsa czy Wenus.
        Jest rzeczą wydaje się oczywistą, że ruch rakiety będzie ~jednostajny
        pomiędzy planetami i przyśpieszony w obszarze działania "procy" i oczywiście
        prędkość rakiety będzie wzrastać w miarę kolejnych "kopów" a więc wzrastać
        będzie całkowity pęd rakiety przy minimalnym ubytku masy bezwładnej
        traconej przez silniki na korekty ruchu.
        Obserwator na planecie z której wystrzelono rakietę (niech to będzie Ziemia)
        będzie rejestrował wyłącznie światło lasera o stałej długości fali np. 700 nm
        ale to światło będzie zmieniać swoją barwę (efekt Dopplera) w zależności
        od tego czy rakieta w danym momencie swojego ruchu zbliża się do Ziemi czy
        oddala - będzie więc rejestrował wynikową długość fali i pozycję na
        nieboskłonie.
        Ciekawostką jest, że na długość fali lasera może mieć wpływ także
        'czas własny' rakiety bowiem osiągając coraz większy pęd, zgodnie
        ze wzorami relatywistycznymi, w rakiecie powinien wolniej upływać czas
        a więc wszystkie procesy także emisja fotonów - powinnych dokonywać się
        wolniej dla obserwatora na Ziemi.
        Oczywiście nie jest możliwe by w takim modelu rozpędzić rakietę
        do prędkości =c z wielu powodów m.in. korekta ruchu rakiety o coraz
        większym pędzie względem przestrzeni (sic!) wymagała by coraz większej
        ilości paliwa którego ilość jest ograniczona
        ale
        można sobie teoretycznie wyobrazić granicę do której dążyła by rzeczywista
        długość fali lasera 700 nm rozpędzanego do prędkości światła
        otóż
        skoro laser w miarę wzrostu prędkości świeci światłem coraz zimniejszym
        to "zbliżając" się do prędkości światła temperatura tego promieniowania
        zbliżała by się do ZERA Kelwinów.
        Gdyby rakieta przekroczyła teoretycznie prędkość światła to laser
        świecił by falą o temperaturze ujemnej a więc poniżej ZERA Kelwinów.
        PS. Jeśli zrozumiałeś Pan co napisałem to się cieszę. :)
        Najważniejsza jest oczywiście relacja:
        "czas własny 'a' pęd bezwzględny"
        a więc bezwzględność w względności. :-)
        ~>°<~
        Edward Robak*
        Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
        • Gość: M Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.10.06, 00:51
          Na wszystko ma pan odpowiedź! Wszystko pan potrafi skomentować! Jak to jest, że
          nie ma pana jeszcze wśród największych sław fizyki i to nie do pana powędrował
          tegoroczny Nobel? Spisek świata nauki?
          Odniosę się jedynie do jednego: "pędu względem przestrzeni". Poproszę o
          uściślenie, czym jest ten układ odniesienia, zwany przez pana przestrzenią?
          gdzie jest np. jego początek?
          Temperaturę promieniowania laserowego to szkoda komentować... Ciekawe czym ją
          się mierzy?
          • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 09.10.06, 01:04
            Wyczuwam intuicyjnie (tak sądzę) to co Pan pragnąłeś wyrazić.
            Ponieważ problem opisany przez koleżankę Ann_ek zlokalizowany jest
            na pograniczu realności wymaga wyjątkowo precyzyjnego formułowania myśli
            bowiem "dotyka" bezpośrednio podstaw fizyki teoretycznej czyli
            względności ruchu.
            Zadanie które postawiła przed myślącymi Ann_ek można przeformułować
            aby nadać mu cech realnych: słowo samochód zastąpimy więc słowem rakieta,
            domyślna jezdnia względem której następuje pomiar prędkości stanie się
            planetą a reflektory laserowe można uznać za załączone i zawsze świecące
            w trybie ciągłym. Do rozpędzania rakiety użyjemy planet układu słonecznego
            oraz "procy grawitacyjnej" a więc zjawiska przyśpieszania rakiety
            w polu grawitacyjnym i siły odśrodkowej która pozwala opóścić to pole
            z większą prędkością wyjściową niż wejściowa. Silniki rakiety będą służyć
            do precyzyjnych korekt trajektorii aby zawsze rakieta trafiała odpowiednio
            w "procę".
            Taki model jest jak najbardziej realny a "księżycową procę grawitacyjną"
            wykorzystywano już do nadania prędkości rakietom wysyłanym na Marsa czy Wenus.
            Jest rzeczą wydaje się oczywistą, że ruch rakiety będzie ~jednostajny
            pomiędzy planetami i przyśpieszony w obszarze działania "procy" i oczywiście
            prędkość rakiety będzie wzrastać w miarę kolejnych "kopów" a więc wzrastać
            będzie całkowity pęd rakiety przy minimalnym ubytku masy bezwładnej
            traconej przez silniki na korekty ruchu.
            Obserwator na planecie z której wystrzelono rakietę (niech to będzie Ziemia)
            będzie rejestrował wyłącznie światło lasera o stałej długości fali np. 700 nm
            ale to światło będzie zmieniać swoją barwę (efekt Dopplera) w zależności
            od tego czy rakieta w danym momencie swojego ruchu zbliża się do Ziemi czy
            oddala - będzie więc rejestrował wynikową długość fali i pozycję na
            nieboskłonie.
            Ciekawostką jest, że na długość fali lasera może mieć wpływ także
            'czas własny' rakiety bowiem osiągając coraz większy pęd, zgodnie
            ze wzorami relatywistycznymi, w rakiecie powinien wolniej upływać czas
            a więc wszystkie procesy także emisja fotonów - powinnych dokonywać się
            wolniej dla obserwatora na Ziemi.
            Oczywiście nie jest możliwe by w takim modelu rozpędzić rakietę
            do prędkości =c z wielu powodów m.in. korekta ruchu rakiety o coraz
            większym pędzie względem przestrzeni (sic!) wymagała by coraz większej
            ilości paliwa którego ilość jest ograniczona
            ale
            można sobie teoretycznie wyobrazić granicę do której dążyła by rzeczywista
            długość fali lasera 700 nm rozpędzanego do prędkości światła
            otóż
            skoro laser w miarę wzrostu prędkości świeci światłem coraz zimniejszym
            to "zbliżając" się do prędkości światła temperatura tego promieniowania
            zbliżała by się do ZERA Kelwinów.
            Gdyby rakieta przekroczyła teoretycznie prędkość światła to laser
            świecił by falą o temperaturze ujemnej a więc poniżej ZERA Kelwinów.
            PS. Jeśli zrozumiałeś Pan co napisałem to się cieszę. :)
            Najważniejsza jest oczywiście relacja:
            "czas własny 'a' pęd bezwzględny"
            a więc bezwzględność w względności. :-)
            ~>°<~
            Edward Robak*
            Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
          • robakks Re: Fizyka-światło_ jak myślicie!!!! 09.10.06, 16:25
            Gość portalu: M napisał(a):

            | Na wszystko ma pan odpowiedź! Wszystko pan potrafi skomentować!
            | Jak to jest, że nie ma pana jeszcze wśród największych sław fizyki
            | i to nie do pana powędrował tegoroczny Nobel? Spisek świata nauki?

            Nie jestem fizykiem lecz mędrcem. Jeśli fizycy uznają, że należy mi się
            jakaś nagroda to sami o to muszą zadbać aby mi przedzielić. JA ani nie
            zabiegam ani się o to nie proszę, choć pieniążki by się przydały. :)

            | Odniosę się jedynie do jednego: "pędu względem przestrzeni".
            | Poproszę o uściślenie, czym jest ten układ odniesienia,
            | zwany przez pana przestrzenią?

            To bardzo proste.
            Jak Pan zapewne wiesz fale elektromagnetyczne, fotony, światło widzialne -
            rozprzestrzeniają się w próżni a więc w objętości Kosmosu - "zawsze"
            ze stała prędkością 'c' na którą zezwala próżnia swoimi własnościami.
            Słowo "zawsze" tu użyte nie jest pewnikiem lecz postulatem - jednym z dwóch
            postulatów Einsteina będącym filarem i podstawą Teorii Względności.
            Swojego czasu na Forum Pogranicze Fizyki napisałem takie zdania:
            ~--~~---~----~~~---~~--~~~----~~
            metr to długość fali elektromagnetycznej o energii xx*
            w niezakrzywionej próżni.
            *xx - tę wartość można wyliczyć ze wzoru.
            ~--~~---~----~~~---~~--~~~----~~
            http://groups.google.pl/group/free-pl-prawdy/msg/943199ac25c3f1c5?&hl=pl
            Proszę sobie teraz wyobrazić, że cała znana nam próżnia kosmiczna wypełniona
            jest falami elektromagnetycznymi w szerokim spektrum widmowym, nawzajem
            się przenikającymi o dowolnych trajektoriach, które to fale wypełniają
            próżnię. Do takich fal należą m.in. fale tworzące widmo promieniowania
            reliktowego, które to fale z prędkością 'c' względem próżni przemierzają
            wszechświat wzdłuż i w szerz.
            Ta próżnia wypełniona falami e-m JEST przestrzenią a układem odniesienia
            jest dowolna wybrana siatka utworzona przez te fale o wybranej długości.
            Poruszać się względem próżni oznacza przemieszczać się względem tych fal.
            Zjawisko Dopplera jest dobrym wymiernikiem prędkości ruchu względem
            przestrzeni. Gdy przyjmiemy sobie jako układ odniesienia promieniowanie
            reliktowe to zwiększając prędkość będziemy obserwować skracanie się fal
            od kierunku w którym zmierzamy i wydłużanie się fal z kierunku od którego
            się oddalamy a więc "niebo" będzie cieplejsze z przodu a zimnejsze za nami.
            "pęd względem przestrzeni" to funkcja prędkości względem przestrzeni
            i masy poruszającego się obiektu o masie bezwładnej. Pęd ten manifestuje się
            m.in. siłą inercji przy zmianach trajektorii - o czym pisałem do pana t0g'a
            ale także dylatacją relatywistyczną. To od tego pędu zależy CZAS własny.

            | gdzie jest np. jego początek?

            Przestrzeń nie ma początku bowiem próżnia kosmiczna nie ma początku.
            Nawet gdyby teoretycznie założyć sobie, że nigdzie w całym wszechświecie
            nie występuje żadne promieniowanie - to próżnia była by zawsze bowiem jest
            nieskończona i nieograniczona w swych geometrycznych rozmiarach.
            Na próżnię fizyczną składają się nie tylko fale e-m ale także pola
            elektryczne, magnetyczne, pola grawitacyjne, cząstki wirtualne
            i inne cząstki typu neutrino o masach poniżej progu wykrywalności.

            | Temperaturę promieniowania laserowego to szkoda komentować...
            | Ciekawe czym ją się mierzy?

            Temperatury promieniowania laserowego nie mierzy się lecz przelicza,
            dokładnie tak samo jak przelicza się temperaturę promieniowania reliktowego
            wszak z Kosmosu dociera do Ziemi nie temperatura lecz fale e-m o określonej
            długości. Z długości oblicza się częstotliwość. Z częstotliwości energię
            a z energii oblicza się temperaturę.

            PS. Drogi Panie. JA nie oczekuję komentarzy i ocen od bezrozumnych lecz
            współpracy z rozumiejącymi. Jeśli masz Pan zamiar komentować to lepiej
            sobie odpóść. Tak będzie zdrowiej dla Pana i innych, którzy to czytają.
            Komentarz typu "szkoda komentować..." to oszołomstwo.
            ~>°<~
            Edward Robak*
            Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
    • dr.wal2 Kosmiczne robienie w konia 09.10.06, 08:02
      www.rzeszow.mm.pl/~gd/usa911/ksiezyc.html
      • robakks Re: Kosmiczne robienie w konia 09.10.06, 10:00
        dr.wal2 napisał:

        | www.rzeszow.mm.pl/~gd/usa911/ksiezyc.html

        To nie ten wątek - Drogi Panie.
        O braciach Kaczyńskich, autentyczności próbek gruntu Księżyca
        i innych tematach zastępczych podkręcających emocje tłumu
        są wątki zaznaczone jako "stracone".
        Tu rozmawiamy o teoretycznej możliwości: czy światło może
        poruszać się z prędkością większą od światła? :)
        ~>°<~
        Edward Robak*
        Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka