kreacjonizm w Europie

12.10.06, 10:01
Maciej Giertych:
>W jej myśl, wszystkie organizmy żywe zostały jednorazowo stworzone przez
>Boga, tak jak to opisuje Biblia. Jego zdaniem, także biblijny potop to fakt
>historyczny. W swych publikacjach powołuje się na wyliczenia, z których
>wynika, że arka Noego miała wyporność 14 tys. ton.


serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3680127.html
    • nesihonsu Re: kreacjonizm w Europie 12.10.06, 12:56
      to może niech pójdzie od razu na całość i ujawni też ile diabłów mieści się na
      końcu szpilki
    • delbar Re: kreacjonizm w Europie 12.10.06, 12:58
      Zamiast się kompromitować, nie lepiej wprzódy zapytać inżynierów od budowy
      okrętów? Uznali, że zbudowanie okrętów według przepisu z biblii spowodowałoby,
      że poszedłby natychmiast na dno.
      P.s.
      Dlaczego Vacia jeszcze się nie odezwała?
      • vacia Re: kreacjonizm w Europie 12.10.06, 18:07
        delbar napisał:
        > P.s.
        > Dlaczego Vacia jeszcze się nie odezwała?

        JUż od rana myślałam o tym ciekawym wątku, szkoda ,że mam wykształcenie
        ekonomiczne i nie mogę w naukowy sposób bronić swoich kreacjonistycznych
        poglądów.
        • delbar Re: kreacjonizm w Europie 13.10.06, 08:51
          Vacia napisała:
          JUż od rana myślałam o tym ciekawym wątku, szkoda ,że mam wykształcenie
          ekonomiczne i nie mogę w naukowy sposób bronić swoich kreacjonistycznych
          poglądów.

          Możesz spojrzeć na to z punktu widzenia wiedzy, którą zdobyłaś. Tylko nie wiem,
          czy Twoje kreacjonistyczne poglądy przyjęte a priori wyjdą z tych badań obronną
          ręką.
          1. Czy dobry ekonomista męczyłby się nad wymodelowaniem nam zupełnie
          niepotrzebnej kości ogonowej ?
          2. Czy dobry ekonomista stwarzałby najpierw rośliny a później dopiero słońce?
          Jak te wszystkie rośliny dożyły do następnej epoki. Stwórca musiał ponieść
          ogromne koszty związane z rozstawieniem reflektorów nad całą Ziemią, lub budową
          ogromnych inspektów.
          3. Spójrz jak wysoce nieekonomiczne było zapewnienie stworzonemu człowiekowi
          miliardów gwiazd, aby w nocy było mu jasno.
          Dobry ekonomista mniejszym kosztem stworzyłby większy księżyc nieprawdaż?
          Ty ze swoją wiedzą lepiej byś to urządziła. Możesz mieć satysfakcję, że
          przynajmniej w niektórych sprawach jesteś lepsza od boga.
          Pozdrawiam
          • vacia Re: kreacjonizm w Europie 13.10.06, 13:06
            delbar napisał:

            >> Możesz spojrzeć na to z punktu widzenia wiedzy, którą zdobyłaś.

            To robię.


            > 1. Czy dobry ekonomista męczyłby się nad wymodelowaniem nam zupełnie
            > niepotrzebnej kości ogonowej ?

            Jesteś pewny ,że jest ona całkiem niepotrzebna? Medycyna tak nie twierdzi,
            czytałam ,że jest ona potrzebna ,potrzebny jest też wyrostek robaczkowy,
            którego rola kiedyś była kwestionowana.
            Delbar ,jeśli chodzi o człowieka to Biblia porównuje człowieka do wyrobu
            garncarskiego a Boga do wielkiego garncarza ,nie może wyrób garncarski dyktowac
            garncarzowi jak ma go wymodelować.



            > 2. Czy dobry ekonomista stwarzałby najpierw rośliny a później dopiero słońce?
            > Jak te wszystkie rośliny dożyły do następnej epoki. Stwórca musiał ponieść
            > ogromne koszty związane z rozstawieniem reflektorów nad całą Ziemią, lub
            budową> ogromnych inspektów.

            W Księdze Rodzaju w wersecie 3 pisze,że powstało światło a w wersecie 11 ,że
            powstały rośliny a więc najpierw było światło a potem rośliny a jakie to było
            światło to nie wiem w kazdym bądż razie ten Twój zarzut jest bezzasadny.

            > 3. Spójrz jak wysoce nieekonomiczne było zapewnienie stworzonemu człowiekowi
            > miliardów gwiazd, aby w nocy było mu jasno.
            > Dobry ekonomista mniejszym kosztem stworzyłby większy księżyc nieprawdaż?

            Bóg nie musi się kierować ekonomią jak ludzie, może być rozrzutny i hojny jak
            zechce.



            > Ty ze swoją wiedzą lepiej byś to urządziła. Możesz mieć satysfakcję, że
            > przynajmniej w niektórych sprawach jesteś lepsza od boga.

            Napewno nie mogę się "umywać" nie tylko do Boga ale do wielu ludzi
            przewyższających mnie pod wzgledem intelektualnym ale to na co przede wszystkim
            przdało mi sie świeckie wyższe wykształcenie to to ,że nabyta umiejętność
            myślenia pomogła mi uwierzyć w Boga i docenić wartość poznawczą Biblii.
            Analfabeci bedą mieli lżej w dniu "ostatecznym" niż ludzie wykształceni
            pogardzający słowem Bozym.
            Też cię pozdrawiam Delbar
            MOże znowu napiszesz ładny wiersz?

            • delbar Re: kreacjonizm w Europie 13.10.06, 15:18
              MOże znowu napiszesz ładny wiersz?

              Vaciu! Dla Ciebie wszystko.

              Sza! Nie będziemy o tym gadali.
              Nie do rozbicia są Twoje mury.
              Choćby dowody Ci przedkładali,
              Ty i tak powiesz, że to są bzdury.

              Nie wierzyłabyś nawet wtedy,
              Gdyby rozwarły się wierzeje
              I Jahwe krzyknął: mylisz się kiedy
              Myślisz ma Vaciu, że Ja istnieję.

              Lubię Cię czytać moja droga,
              Mimo, że piszesz nienaukowo
              Tak, że czasami ogarnia trwoga
              Jak brzmieć ktoś może tak groteskowo!

              Więcej na sprzeczkę się nie skusimy.
              Niech każdy wierzy w to co sam woli
              Niechaj wystarczy, że się lubimy
              To nic, że myślę: Vacia „pitoli”.
              • vacia Re: kreacjonizm w Europie 13.10.06, 15:53
                delbar napisał:


                >
                > Vaciu! Dla Ciebie wszystko.

                Dziękuję za wiersz na poczekaniu ale w te Twoje słowa ( mimo całej mojej
                naiwności) to akurat nie wierzę :-)

                >
                > Sza! Nie będziemy o tym gadali.
                > Nie do rozbicia są Twoje mury.
                > Choćby dowody Ci przedkładali,
                > Ty i tak powiesz, że to są bzdury.
                >
                > Nie wierzyłabyś nawet wtedy,
                > Gdyby rozwarły się wierzeje
                > I Jahwe krzyknął: mylisz się kiedy
                > Myślisz ma Vaciu, że Ja istnieję.
                >
                > Lubię Cię czytać moja droga,
                > Mimo, że piszesz nienaukowo
                > Tak, że czasami ogarnia trwoga
                > Jak brzmieć ktoś może tak groteskowo!
                >
                > Więcej na sprzeczkę się nie skusimy.
                > Niech każdy wierzy w to co sam woli
                > Niechaj wystarczy, że się lubimy
                > To nic, że myślę: Vacia „pitoli”.

                To prawda, że wierzę w Boga bezwarunkowo , ,być może również dlatego ,że Boga
                bardzo potrzebuję a nikt nie może go zastapić w tej roli.
                Jednak cieszę się Delbar ,że lubisz mnie czytać, nawet jak nie traktujesz
                poważnie moich słów , mam nadzieję,że moje słowa tak jak krople skruszą kiedyś
                skałę serca takiego jak Twoje. :-)
                Miłego weekendu życzę
            • Gość: Etyk Re: kreacjonizm w Europie IP: *.chello.pl 13.10.06, 16:02
              > > 1. Czy dobry ekonomista męczyłby się nad wymodelowaniem nam zupełnie
              > > niepotrzebnej kości ogonowej ?
              >
              > Jesteś pewny ,że jest ona całkiem niepotrzebna? Medycyna tak nie twierdzi,
              > czytałam ,że jest ona potrzebna ,potrzebny jest też wyrostek robaczkowy,
              > którego rola kiedyś była kwestionowana.

              Jaka medycyna? Bo w to że jakiś medyk znalazł uzasadnienie i opisał to gdzieś w
              sieci to wierzę. Ale że jest to uznane powszechnie - to już śmiem wątpić.

              > Delbar ,jeśli chodzi o człowieka to Biblia porównuje człowieka do wyrobu
              > garncarskiego a Boga do wielkiego garncarza ,nie może wyrób garncarski
              > dyktowac garncarzowi jak ma go wymodelować.

              Tylko że w tym momencie zakładasz już z góry że ewolucjoniści nie mają racji,
              więc nie możesz tej wypowiedzi użyć jako argumentu.

              > W Księdze Rodzaju w wersecie 3 pisze,że powstało światło a w wersecie 11 ,że
              > powstały rośliny a więc najpierw było światło a potem rośliny a jakie to było
              > światło to nie wiem w kazdym bądż razie ten Twój zarzut jest bezzasadny.

              To jest dokładnie to co pisze delbar - światło istniejące przed Słońcem.
              To chyba oczywiste że żadne objawienie kierowane dla człowieka 4 tysiące lat
              temu nie mogło mówić o reakcjach termojądrowych. Teraz wiemy już trochę więcej i
              powinniśmy na to brać poprawkę: Biblia musiała być opowiadana prostym językiem.

              To mniej więcej tak jakby dwudziestolatek twierdził że myszy mówią, bo tak było
              w książeczce którą ktoś mu czytał jak miał 5 lat (a wtedy przecież takim
              językiem należało do niego przemawiać). I upierający się że przecież rodzice nie
              okłamaliby go tak, skoro go kochają.

              > Bóg nie musi się kierować ekonomią jak ludzie, może być rozrzutny i hojny jak
              > zechce.

              A to jest jak najbardziej słuszny argument.

              > Napewno nie mogę się "umywać" nie tylko do Boga ale do wielu ludzi
              > przewyższających mnie pod wzgledem intelektualnym ale to na co przede
              > wszystkim przdało mi sie świeckie wyższe wykształcenie to to ,że nabyta
              > umiejętność myślenia pomogła mi uwierzyć w Boga i docenić wartość poznawczą
              > Biblii.
              > Analfabeci bedą mieli lżej w dniu "ostatecznym" niż ludzie wykształceni
              > pogardzający słowem Bozym.

              A ludzie wykształceni którzy nie 'pogardzają' nim, tylko szukają w nim głębszych
              prawd?
              Bo mądrość nie kryje się w dosłownym odczytywaniu Biblii ("Świat powstał w 6
              dni"), tylko w zagłębieniu się w przesłania jakie tam się ujawniają (że każdy
              człowiek jest wart miłości, że bogactwo nie określa wartości człowieka, że nawet
              w najgorszych sytuacjach ktoś zawsze o nas pamięta) i odnajdywaniu tam
              inspiracji do czynienia dobra.
              • vacia Re: kreacjonizm w Europie 13.10.06, 17:55
                Gość portalu: Etyk napisał(a):

                >
                > A ludzie wykształceni którzy nie 'pogardzają' nim, tylko szukają w nim
                głębszych prawd?
                > Bo mądrość nie kryje się w dosłownym odczytywaniu Biblii ("Świat powstał w 6
                > dni"), tylko w zagłębieniu się w przesłania jakie tam się ujawniają (że każdy
                > człowiek jest wart miłości, że bogactwo nie określa wartości człowieka, że
                nawet> w najgorszych sytuacjach ktoś zawsze o nas pamięta) i odnajdywaniu tam
                > inspiracji do czynienia dobra.

                Właśnie o takich czytelników Biblii chodzi bo Biblia nie jest książką naukową
                ale księgą o miłości.
        • madcio Re: kreacjonizm w Europie 14.10.06, 01:41
          Się nie przejmuj, od kiedy nieznajomość sprawy w czymkolwiek ci albo mi
          przeszkadzała? Ehehehe.
          • vacia Re: kreacjonizm w Europie 14.10.06, 15:56
            madcio napisał:

            > Się nie przejmuj

            Dziekuję Madcio, przecież i tak nie można wiedzieć wszystkiego...
        • asteroida2 Re: kreacjonizm w Europie 14.10.06, 12:09
          > Już od rana myślałam o tym ciekawym wątku, szkoda ,że mam wykształcenie
          > ekonomiczne i nie mogę w naukowy sposób bronić swoich kreacjonistycznych
          > poglądów.

          To może należy się trochę poduczyć? I być może zrewidować swoje poglądy?
          Wszelka wiedza ludzkości jest dostępna w sieci - wystarczy tylko wysilić się i
          po nią sięgnąć.
    • vacia Re: kreacjonizm w Europie 12.10.06, 18:04
      wobo1704 napisała:

      > Maciej Giertych:
      > >W jej myśl, wszystkie organizmy żywe zostały jednorazowo stworzone przez
      > >Boga, tak jak to opisuje Biblia. Jego zdaniem, także biblijny potop to fak
      > t
      > >historyczny. W swych publikacjach powołuje się na wyliczenia, z których
      > >wynika, że arka Noego miała wyporność 14 tys. ton.
      >
      >
      Jesli profesor biologi popiera kreacjonizm to warto się nad tym zastanowić,
      przecież nie zostaje się profesorem bez dorobku naukowego.
      • ewa8a Re: kreacjonizm w Europie 12.10.06, 19:28

        To miło Waciu, że tytuł profesorski kojarzy Ci się z kimś godnym uwagi. Pozory
        jednak mylą. Niejaki Ryszard Bender, profesor HISTORII, twierdzi, że Oświęcim
        nie był miejscem zagłady, tylko obozem pracy.
        • vacia Re: kreacjonizm w Europie 12.10.06, 20:01
          To straszne.

        • t09 Re: Cześć, Ewka! 13.10.06, 01:45
          Piszę teraz pod odrobine zmienionym nickiem, bo tamten mi zabanowali.

          Czasem zagłądam na "Aquanet" i widzę, że Abbpral nadal Cię adoruje - co tylko
          dobrze o nim świadczy! On jest wariat, ale wariat wybitnie sympatyczny.
          Natomiast ten drugi z narkotycznym nickiem to wariat autentyczny i ja go
          zupełnie nie trawię.

          Marianna chyba na dobre znikła. A Patience zrobiła sie taka pisuardessa, że nie
          idzie w ogóle jej czytać.

          Co jest z Owcą?

          Serdecznosci, t0g
          • ewa8a Re: Cześć, Ewka! 13.10.06, 15:14
            Witaj Tomku. Widząc, że pisujesz pod innymi nickami, zastanawiałam się, kto
            ośmielił się zabanować takiego spokojnego forumowicza ?! Korzystając z okazji,
            że nie ma już groźnej Eraster (tak mi się wydaje, bo nie widzę jej w
            nagłówku), pozwolę sobie na odrobinę prywaty, za co bardzo przepraszam
            przypadkowych forumowiczów, otwierających ten post, a spragnionych, jakże
            słusznie zresztą wiedzy naukowej.
            Owieczka pojawia się rzadko, Patience zalicza mnie do nieprzyjaciół, Abprall
            już od dawna mnie nie adoruje, a nawet przyrównuje do swojego śmiertelnego
            wroga Wikula. To, że Patience spisiała (na początku myślałam, że żartuje) to
            jeszcze nic, w porównaniu do tego, co wypisuje Palnick. Ogromną atrakcją było
            pojawienie się na forum JZ, w postaci tak odmienionej, że dopiero po dłuższym
            czasie, kiedy już nie wytrzymał i nazwał mnie gąską, a kilku panów onanistami,
            zorientowaliśmy się, że to nasz ukochany Pan Józef, ale zniknął - niestety !,
            gdy zaczęto poruszać temat rektora J.
            • t09 Re: Cześć, Ewka! 14.10.06, 08:22
              ewa8a napisała:

              > Witaj Tomku. Widząc, że pisujesz pod innymi nickami, zastanawiałam się, kto
              > ośmielił się zabanować takiego spokojnego forumowicza ?!

              Zabanowany zostałem słusznie. Opowiem Ci przy innej okazji.


              To, że Patience spisiała (na początku myślałam, że żartuje) to
              > jeszcze nic, w porównaniu do tego, co wypisuje Palnick.

              No, niestety, oboje byli kiedys moimi forumowymi idolami - a teraz nawet nie
              klikam na ich posty. Przy tym nie mam im za złe pro-PiSowskich poglądów.
              Sytuacja w Polsce jest tak niesłychanie skomplikowana, istnieje tyle róznych
              "za" i "przeciw", że nie nalezy sie na nikogo obrażać, kto akurat wybrał inna
              opcje od naszej własnej. Jednak zawsze należy zachować jakies minimum dystansu.
              Co mnie przykro uderza u tych dwojga to to, ze własnie się jakiegokolwiek
              poczucia dystansu wyzbyli.



              > Ogromną atrakcją było
              > pojawienie się na forum JZ, w postaci tak odmienionej, że dopiero po dłuższym
              > czasie, kiedy już nie wytrzymał i nazwał mnie gąską, a kilku panów onanistami,
              > zorientowaliśmy się, że to nasz ukochany Pan Józef, ale zniknął - niestety !,
              > gdy zaczęto poruszać temat rektora J.
              >

              Co mnie powstrzymuje od powrotu na Aquanet to głownie właśnie obawa przed JZ.
              Ostatnio miałem pewne ciągoty, by wrócic, i nawet umiesciłem pare postów pod
              nickiem, z którym zaczynałem na Forum. No, ale jeśli JZ sie objawił, to chyba
              odwaga mnie opuści...
              • europitek Re: Cześć, Ewka! 17.10.06, 00:43
                Tak myślałem, że to Ty. Niektórzy się chyba za Tobą stęsknili, bo doszukują się Twych śladów nawet tam, gdzie ich nie ma (np. pod moim nickiem, nie dementowałem, bo i tak pewnie by nie uwierzyli).
                Sorry za przerwanie tego tete-a-tete.
      • t09 Re: kreacjonizm w Europie 13.10.06, 01:38
        vacia napisała:

        > Jesli profesor biologi popiera kreacjonizm to warto się nad tym zastanowić,
        > przecież nie zostaje się profesorem bez dorobku naukowego.

        A moja osobista żona, Droga Vaciu, też jest profesorem biologii z niezłym
        dorobkiem i ponadto osobą bardzo religijną, a w stosunku do kreacjonizmu używa
        takich określeń, że wstydziłbym się je tutaj powtórzyć. Więc co mam myśleć?
        • winoman Re: kreacjonizm w Europie 13.10.06, 02:01
          Pewien mój znajomy profesor powiada, że odsetek idiotów wśród profesorów jest
          taki sam, jak w całym społeczeństwie. Z autopsji wiem, że nawet jeśli mija się
          z prawdą, to tylko niewiele, co zresztą widać i w tekście, który zainspirował
          wątek :-))

          Pozdrawiam!
          • Gość: Michał Re: kreacjonizm w Europie IP: *.chello.pl 13.10.06, 11:10
            Różnica jest taka że profesor ma większość pewność siebie. I chętniej wygłasza
            dowolne banialuki, przekonany że skoro jest profesorem to z definicji nie może
            się mylić.
            • zssyp Argumenty, nie tytuly 13.10.06, 11:50
              Powolywanie sie na autorytet jest bledem logicznym; w dyskusji strzela sie z
              argumentow, tytuly naukowe autorow to rzecz drugorzedna. Maja wplyw o tyle, o
              ile gwarantuja dobry "warsztat" naukowca; ale wszak i w dobrym warsztacie mozna
              wypuscic fuszerke. A i odwrotnie tez sie zdarza wystarzczy prawidlowy dowod i
              autor jest nie wazny - chocby byl gimnazjalista, dla prawdziwosci jego
              twierdzenia nie ma to zadnego znaczenia. Wiec ostroznie z tymi tytulami.
        • vacia Re: kreacjonizm w Europie 13.10.06, 13:21
          t09 napisała:
          .
          >
          > A moja osobista żona, Droga Vaciu, też jest profesorem biologii z niezłym
          > dorobkiem i ponadto osobą bardzo religijną, a w stosunku do kreacjonizmu używa
          > takich określeń, że wstydziłbym się je tutaj powtórzyć. Więc co mam myśleć?

          Jeśli chodzi o fakt,że ludzie nauki są podzieleni jeśli chodzi o ewolucję
          to wynika z podejścia do problemu, dane paleontologiczne do dyspozycji
          są jednakowe ale różnie są interpretowane, ewolucjoniści- luki w materiale
          dowodowym uważają za mało ważne a kreacjonistom przeszkadza za mały materiał
          dowodowy.
          Tak więc nie dziwię się,że Twoja żona denerwuje się na kreacjonizm ale
          może ona nie specjalizuje sie w paleontologii i stąd jej poglądy.
          • Gość: Informatyk Re: kreacjonizm w Europie IP: *.chello.pl 13.10.06, 13:43
            > (...) a kreacjonistom przeszkadza za mały materiał
            > dowodowy.

            To właśnie świadczy o tym że go nie znają. Dane paleontologiczne zbierały
            tysiące naukowców od ponad wieku. I wcale nie od razu byli oni przekonani do
            teorii ewolucji. Były bardzo rozległe dyskusje i to co my oglądamy to już wyniki
            podsumowujące. To nie są trzy publikacje na krzyż. To jest znacznie więcej niż
            jeden człowiek jest w stanie przeczytać przez całe życie.
            A teraz kreacjoniści mówią: "Po co to czytać, to wszystko są śmieci".
          • winoman Re: kreacjonizm w Europie 13.10.06, 13:46
            > Tak więc nie dziwię się,że Twoja żona denerwuje się na kreacjonizm ale
            > może ona nie specjalizuje sie w paleontologii i stąd jej poglądy.

            Tak się składa, że Maciej Giertych jest owszem, profesorem, ale akurat nie
            paleontologii a nauk leśnych (wg. wikipedii). Specjalizuje się w fizjologii i
            genetyce populacyjnej drzew. Zresztą pewnie na tej wiedzy opiera swe rozważania
            o o budowie arki Noego :-))

            Piszesz o podziale wśród "ludzi nauki". Hmm, owszem, w nauce nie decyduje
            większość, ale w tym przypadku nie mówiłbym o podziale, a o odpryskach ...

            Pozdrawiam!
            • ewa8a Re: kreacjonizm w Europie 13.10.06, 18:34
              winoman napisał:
              > Tak się składa, że Maciej Giertych jest owszem, profesorem, ale akurat nie
              > paleontologii

              Maciej Giertych to człowiek renesansu, to nie tylko dendrolog, ale specjalista
              niemal od wszystkiego. Wie najlepiej, gdzie jest miejsce kobiety we
              współczesnym świecie, wie jaki fatalny wpływ na przyrodę mają środki
              antykoncepcyjne, które z moczem trafiają do ścieków miejskich, zatruwają ryby,
              a później wracają do nas w wodzie pitnej, wypowiada się ze znawstwem na temat
              emancypacji, seksu, i oczywiście wie skąd się wziął człowiek, choć niestety
              nie jest paleontologiem. Niestety, bo gdyby nim był, byłby bez wątpienia
              niekwestionowanym autorytetem. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że pan Maciej
              dzieli się ochoczo swoją wiedzą, jako reprezentant Polski na różnych
              międzynarodowych sympozjach.
          • Gość: twoja_stara Re: kreacjonizm w Europie IP: *.nyc.res.rr.com 14.10.06, 09:17
            NIEPRAWDA. Ludzie nauki nie sa podzieleni w sprawie ewolucji. Sa zgodni. To
            tylko nieuki oraz religijni szarlatani proboja podzielic ludzi. Nauka i
            naukowcy nie podwazaja tego czego podwazyc sie nie da, co jest ogolnie znanym,
            udowodnionym i uporzadkowanym faktem dotyczacym nie tylko biologii i
            pochodzenia czlowieka ale materii i kosmosu. Ewolucja jest zwiazana z
            istnieniem procesow w czasie. To wlasnie czas jest najwieszym problemem w
            zrozumieniu ewolucji. Przecietny czlowiek nie posiada na tyle wyobrazni ani
            zdolnosci wyjscia poza swoj biologiczny wiek by mogl sobie wyobrazic naprzyklad
            miliard lat. Do tego potrzebne jest rozumienie swiata w kontekscie naprzyklad
            epok geologicznych, geochronologii. A nie swoich lat zycia. To kryzys
            powszechnej edukacji, celowe i zinstytucjonalizowane oglupianie spoleczenstw i
            deprywacja naukowa mlodziezy sa przyczyna nieporozumienia w sprawie ewolucji.
            Religijni zboczency ktorzy chca rzadzic coraz to glupszym motlochem wyslugujacy
            sie politykami do osiagniecia swoich ideologicznych celow chca miec monopol na
            wszystko co dotyczny rozwoju i edukacji. Dlatego, ze boja sie iz myslacy i
            wyksztalceni ludzie nie beda podatni na ich manipulacje i demagogie i byc moze
            ktoregos pozbawia ich srodkow do zycia.
          • madcio Re: kreacjonizm w Europie 14.10.06, 16:09
            > Jeśli chodzi o fakt,że ludzie nauki są podzieleni jeśli chodzi o ewolucję
            Nie są podzieleni. O samą koncepcję ewolucji nikt już od ponad stu lat nie
            kłóci. Spory dotyczą się o różne rzeczy, jednakże będące szczegółami realizacji
            procesów ewolucyjnego. W żaden sposób nie podważają samej ewolucji.
    • uwaga_tramwaj Re: kreacjonizm w Europie 13.10.06, 13:47
      kreacjonizm [łac. creatio ‘tworzenie’], pogląd filoz. głoszący, że Bóg stworzył
      świat z niczego (creatio ex nihilo) i podtrzymuje go w istnieniu (creatio
      continua). (wg PWN)
      co ma kreacjonizm do teorii ewolucji? opozycją dla kreacjonizmu byłby raczej
      pogląd o "odwieczności" wszechświata. znam bardzo religijnych ewolucjonistów -
      nie ma tu sprzeczności. ile jest definicji kreacjonizmu? tyle ile definicji
      feminizmu - każdy ma swoją? proszę o odpowiedź kreacjonistów kimkolwiek są.
      • vacia Re: kreacjonizm w Europie 13.10.06, 19:49
        uwaga_tramwaj napisała:


        > co ma kreacjonizm do teorii ewolucji?

        no: teoria ewolucji głosi,że dokładne przyczyny hominizacji ( uczłowieczania)
        nie zostały poznane a kreacjonizm twierdzi ,zę Bóg stwarzajac człowieka nauczył
        go mówić, sporządzać ubranie, uprawiać ziemię i dał mu prawa moralne.
        • t09 Re: Masz rację, Vaciu, co do tego, że 14.10.06, 08:05
          moja żona specjalistka od paleontologii zdecydowanie nie jest - zajmuje się
          obiektami zdecydowanie nie-paleontologicznymi, które bzykają (w dawnym znaczeniu
          tego słowa!) i pojawiają sie latem wszedzie tam, gdzie sa jakieś lekko nadpsute
          owoce. A ich fachowa nazwa to "drosophila megalogaster", a mniej fachowa to po
          prostu muszka owocowa. Ulubiony obiekt badań genetyków wszelkiej maści.

          Ja tylko napisałem swój post, bo chciałem powiedziec, że nie wszyscy naukowcy
          zgadzaja się z prof. G. Jak Ty zreszta słusznie to skomentowałaś.

          Z moich osobistych obserwacji (i nie tylko moich, zresztą) wynika również, że w
          USA znaczna mniejszośc naukowców-biologów hołduje pogladom kreacjonistycznym. Co
          silnie kontrastuje z poglądami ogółu społeczeństwa - tutaj procent kreacjonistów
          jest wcale pokaźny. Dokładnych liczb nie potrafie podać, ale na pewno nie są to
          izolowane jednostki.

          Amerykanie sa narodem bardzo religijnym (w sensie statystycznym). Sporo z
          wiekszych Kosciołów stoi na zdecydowanie kreacjonistycznych stanowiskach i
          naogól ich członkowie podzielaja te poglądy - co jednak nie jest regułą bez
          wyjątku. Nasi serdeczni przyjaciele należa do Koscioła "Southern Baptists",
          który jest ostro kreacjonistyczny. Oni sami są głęboko religijni. Jednak kiedy
          ich zapytaliśmy, czy oni sa kreacjonistami, to sie na nas prawie obrazili. Dla
          porządku dodam, że on jest profesorem i specjalista od atomowej struktury białek
          - skadinad wiem, ze w swoim srodowisku naukowym uważany jest za eksperta
          wysokiej klasy.

          (wyjasnię - W USA w gronie naukowców zajmujących sie struktura atomową białek
          pracuje sporo Polaków i jak kilku z nich znam poprzez "polonijne" kanały, więc
          od nich wiem o "rankingu" w tym srodowisku).

          Ja osobiscie nie widze sprzeczności pomiędzy wiara w Boga i wyznawaniem pogladów
          ewolucjonistycznych. A zatwardziały kreacjonizm w moich oczach jest przede
          wszystkim brakiem pokory.
          • vacia Re: Masz rację, Vaciu, co do tego, że 14.10.06, 16:06
            t09 napisała:

            > moja żona specjalistka od paleontologii zdecydowanie nie jest - zajmuje się
            > obiektami zdecydowanie nie-paleontologicznymi, które bzykają (w dawnym
            znaczeniu tego słowa!) i pojawiają sie latem wszedzie tam, gdzie sa jakieś
            lekko nadpsute owoce.

            To przyjemny obiekt badań, niedawno mieliśmy dużo muszek owocowych w domu a
            teraz jest ich mniej, pojawiają się i znikają regularnie co roku.


            > > Ja osobiscie nie widze sprzeczności pomiędzy wiara w Boga i wyznawaniem
            pogladów ewolucjonistycznych. A zatwardziały kreacjonizm w moich oczach jest
            przede> wszystkim brakiem pokory.

            Najważniejsze t0g, że nie utraciłeś wiary w Boga, szkoda tych ludzi ,którzy
            przez teorię ewolucji stali się zatwardziałymi ateistami, to najbardziej
            ponure żniwo tej nauki.
            • madcio Re: Masz rację, Vaciu, co do tego, że 14.10.06, 16:13
              > szkoda tych ludzi ,którzy przez teorię ewolucji stali się zatwardziałymi
              > ateistami, to najbardziej ponure żniwo tej nauki.
              Teoria ewolucji nic nie mówi o Bogu. Jeśli ktoś został ateistą z powodu teorii
              ewolucji lub odrzuca teorię ewolucji z powodu poglądów religijnych, to, hmm...
              nie, już nic nie mówię. Jakoś dziś nie mam nastroju na typową dla siebie
              wredotę, choć to zawsze może się zmienić. :>
              • vacia Re: Masz rację, Vaciu, co do tego, że 14.10.06, 16:27
                madcio napisał:

                > Teoria ewolucji nic nie mówi o Bogu.

                No tak , nie wiadomo z tej teorii skąd nagle w toku ewolucji pojawiła się
                ludzka świadomość?



                Jakoś dziś nie mam nastroju na typową dla siebie wredotę, choć to zawsze może
                się zmienić. :>

                Tak trzymaj Madcio, zauważyłam, że potrafisz być bardzo uprzejmy :-)
                • Gość: Fizyk Re: Masz rację, Vaciu, co do tego, że IP: *.chello.pl 14.10.06, 16:36
                  > No tak , nie wiadomo z tej teorii skąd nagle w toku ewolucji pojawiła się
                  > ludzka świadomość?

                  A pojawiła się?

                  Poważnie: Co to jest ta świadomość? Bo pojawienie się umiejętności myślenia
                  abstrakcyjnego, posługiwania się mową i używania narzędzi TE opisuje. Czego
                  zatem nie opisuje?
                  • vacia Re: Masz rację, Vaciu, co do tego, że 14.10.06, 16:59
                    Gość portalu: Fizyk napisał(a):


                    > Poważnie: Co to jest ta świadomość? Bo pojawienie się umiejętności myślenia
                    > abstrakcyjnego, posługiwania się mową i używania narzędzi TE opisuje. Czego
                    > zatem nie opisuje?

                    Nie odpowiada na pytanie dlaczego pojawiła się świadomość? Jaka była tego
                    przyczyna?
                    • Gość: Fizyk Re: Masz rację, Vaciu, co do tego, że IP: *.chello.pl 14.10.06, 18:28
                      > Nie odpowiada na pytanie dlaczego pojawiła się świadomość? Jaka była tego
                      > przyczyna?

                      Zapytam jeszcze raz: Pojawiła się ta świadomość?

                      To znaczy: Czym 'wyewoluowana małpa', łysa i wyprostowana, umięjąca myśleć
                      abstrakcyjnie, posługująca się mową i używająca narzędzi (tak jak przewiduje
                      ewolucja) różniłaby się od człowieka?
                      Rozumiem że nie posiadałaby świadomości, ale czy bylibyśmy w stanie to stwierdzić?

                      Bo jeśli nie, to pytasz o przyczynę czegoś co być może nie zaszło.
                      • Gość: Yan Re: Masz rację, Vaciu, co do tego, że IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.06, 00:23
                        Na to pytanie Pani szanownemu Panu nie odpowie - jest zbyt okrutne. Istnieje wiele okrutnych pytań których kreacjonistom zadawać nie można – przywołuję Pana szanownego do porządku. A co do ludzi którzy stracili wiarę w bo ktoś im powiedział, że człowiek pochodzi od małpy ... no to faktycznie się komentować nie chce. Najwyraźniej jaka wiara tacy wyznawcy...
                • madcio Re: Masz rację, Vaciu, co do tego, że 14.10.06, 16:46
                  > No tak , nie wiadomo z tej teorii skąd nagle w toku ewolucji pojawiła się
                  > ludzka świadomość?
                  Świadomość ludzka jest dla mnie swego rodzajem szutkiem ubocznym inteligencji, a
                  korzyści z tej ostatniej chyba nikt nie podważa.

                  Nadal nigdzie nie widzę, co teoria ewolucji mówi o Bogu. Większość wierzących,
                  których znam, traktuje ewolucję jako narzędzie boskiej woli czy coś w tym rodzaju.
                  • wobo1704 Re: I ty Brutusie ... 14.10.06, 18:01
                    Abp Życiński:
                    >Nikt poważny nie odrzuca teorii ewolucji, a sugestie, że jest ona niezgodna z
                    >nauczaniem chrześcijańskim, są krzywdzące dla chrześcijaństwa - tak abp Józef
                    >Życiński skomentował w sobotę w Lublinie słowa wiceministra edukacji Mirosława
                    >Orzechowskiego, że teoria ewolucji jest kłamstwem.

                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3684293.html
                • Gość: t0g Re: Popełniasz metodologiczny błąd, Vaciu IP: 12.45.62.* 14.10.06, 18:41
                  vacia napisała:

                  >
                  > No tak , nie wiadomo z tej teorii skąd nagle w toku ewolucji pojawiła się
                  > ludzka świadomość?
                  >

                  Jakies książki poświęcone metodologii dociekań naukowych byś poczytała, Vaciu.

                  Fakt, że teoria czegoś nie jest w stanie wytłumaczyć, nie może być brany jako
                  argument PRZECIWKO niej.

                  Dopiero jeśli z teorii wynikają wnioski SPRZECZNE z istniejącym stanem rzeczy,
                  to to obala teorię.

                  Przykład: 150 lat temu Grzegorz Mendel stworzył podstawy nowoczesnej teorii
                  zjawisk dziedziczności. Przez pierwsze 100 lat swego istnienia teoria ta nie
                  była jednak w stanie wytłumaczyć, JAK to sie dzieje, że cechy sę dzidziczone.
                  Dopiero odkrycie DNA i rozszyfrowanie jego struktury pozwoliło zrozumieć ten
                  mechanizm (oczywiście do końca go jeszcze nie zrozumieliśmy, o nie!).

                  Teoria Mendla nie potrafiła więc wytłumaczyć ważnej rzeczy - co nie oznaczało
                  jednak w żadnym wypadku, że była nieprawdziwa.

                  Zauważ, że kreacjonizm tez nie tłumaczy, JAK u człowieka pojawiła sie
                  świadomość. Mówi: "Pan Bóg tchnął w człowieka świadomośc". Nazywanie tego
                  WYTŁUMACZENIEM to jest mydlenie oczu głupolom, wciskanie kitu, propaganda,
                  zwyczajne przyznanie sie do tego, że wytłumaczyć sie w stanie nie jest.
                  Zwolennicxy teorii ewolucji mogą podać wytłumaczenie równie dobre: "na pewnym
                  etapie ewolucji wytworzyła ona w człowiku świadomośc". I w czym jest to
                  tłumaczenie gorsze, ja sie pytam, od kreacjonistycznego?
                  • Gość: Fizyk Re: Popełniasz metodologiczny błąd, Vaciu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 12:41
                    > Fakt, że teoria czegoś nie jest w stanie wytłumaczyć, nie może być brany jako
                    > argument PRZECIWKO niej.

                    Ale czy mówienie o świadomości nie jest już samo w sobie błędem metodologicznym?
                    Jeśli mielibyśmy podejśc do problemu naukowo musielibyśmy opisać przede
                    wszystkim co badamy (czyli jakąś metodę odróżniania co jest świadomością a co
                    nie jest).

                    Jak długo posługujemy się tu wyłącznie intuicyjnymi pojęciami jak "stany
                    umysłu", "zdawanie sobie sprawy" i "procesy myślowe" (cytuję Wikipedię), to nie
                    możemy mówić chyba w ogóle o żadnej motodologii naukowej.
                    • t09 Re: Fizyku: pamietaj, ze z Vacia trzeba niezwykle 16.10.06, 21:32
                      delikatnie, bo ona bardzo latwo sie obraza. Wiec kiedy czytasz moja wymiane
                      zdan z nia, to bierz na to poprawke.
        • uwaga_tramwaj Re: kreacjonizm w Europie 17.10.06, 15:59
          ty tak na serio?
          • uwaga_tramwaj to do vaci było 17.10.06, 16:00

          • vacia Re: kreacjonizm w Europie 17.10.06, 16:11
            uwaga_tramwaj napisała:

            > ty tak na serio?

            A dlaczego współczesny człowiek, który od dziecka przebywał wśród zwierząt bez
            kontaktów z ludźmi,( były takie przypadki) nie potrafi mówić i żyć w sposób
            ucywilizowany, przecież już powinien, będąc na tym etapie ewolucji?
            A kto nauczył pierwszych ludzi kultury i języka?
            • madcio Re: kreacjonizm w Europie 17.10.06, 18:11
              > A dlaczego współczesny człowiek, który od dziecka przebywał wśród zwierząt bez
              > kontaktów z ludźmi,( były takie przypadki) nie potrafi mówić i żyć w sposób
              > ucywilizowany, przecież już powinien, będąc na tym etapie ewolucji?
              Niektórych rzeczy można nauczyć się tylko na pewnym etapie rozwoju osobniczego u
              człowieka (i nie tylko). Nie widzę, w jaki sposób miałoby to stanowić problem
              dla ewolucji.

              > A kto nauczył pierwszych ludzi kultury i języka?
              Jeśli sobie wyobrażasz, że ludzie pierwotni ni stąd ni zowąd zaczęli wyrażać się
              wykwitnym francuskim... no cóż, to by pasowało do ogólnego wyobrażenia
              kreacjonistów o ewolucji. Język ewoluował, jak wszystko inne.
    • irasiad_jest_zdenerwowany_l.k ta wyporność mnie frapuje - a gdzie Arka była 15.10.06, 16:33
      zarejestrowana? pod jaką banderą?
      • madcio Arka... 15.10.06, 17:48
        To zwykła legenda. Bajęda. Zmyślenie. Niemożliwość fizyczna. Ludzie, którzy
        wierzą w literalność arki nicyzm się nie różnią od dzieci wierzących w wróżki.
        Nie, gorzej: dzieci mają usprawiedliwienie - ich wiek. Dorośli ludzie zaś nie
        mają żadnego usprawiedliwienia.

        www.talkorigins.org/faqs/faq-noahs-ark.html
      • Gość: Fizyk Re: ta wyporność mnie frapuje - a gdzie Arka była IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 12:43
        Zastanów się raczej: Kiedy i jak Noe załadował na Arkę białe niedźwiedzie z
        bieguna, kangury z Australii i anakondy z Ameryki Południowej?
        A jeszcze ważniejsze: Kiedy wyładował je z powrotem na właściwe kontynenty?
        • Gość: wobo1704 Re: ta wyporność mnie frapuje - a gdzie Arka była IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 14:28
          Fizyk napisał:
          >...

          Przed potopem komenda -'zbiórka'.
          Po potopie - 'spie...' tzn. 'rozejść się'.

          Ps. A co z tymi milionami gatunków owadów?
          • vacia Re: ta wyporność mnie frapuje - a gdzie Arka była 16.10.06, 14:46
            Człowiek myśli po "ludzku" i nie jest w stanie objąć możliwości intelektualnych
            Boga tak jak owady nie są w stanie zrozumieć decyzji i działań człowieka.
            Pismo św donosi: " Dla Boga nie ma nic niemożliwego"
            oraz "szyderstwa spadną na głowe szyderców"
            Do tego dołóżymy polskie przysłowie: Ten się śmieje kto się śmieje ostatni"
            Lepiej jest wierzyć w Boga niż nie wierzyć, wiara "nic nie kosztuje" a
            przynosi wiele dobrego.
            Ja wierzę w potop,są na to dowody, niezalezne podania ludowe z różnych
            kontynentów donoszą o wielkiej wodzie w przeszłości i ślady archeologiczne
            świadczą o tym.
            • Gość: katolik Re: ta wyporność mnie frapuje - a gdzie Arka była IP: *.chello.pl 16.10.06, 17:07
              > Ja wierzę w potop,są na to dowody, niezalezne podania ludowe z różnych
              > kontynentów donoszą o wielkiej wodzie w przeszłości i ślady archeologiczne
              > świadczą o tym.

              Co do samego wydarzenia nie ma wątpliwości: wiele niezależnych źródeł
              historycznych (chociażby sumeryjskich i staroegipskich) wspomina o takim
              katakliźmie w dolinie Tygrysu i Eufratu.
              Za to twierdzenie że potop objął za całą planetę (jak by wynikało z dosłownego
              odczytania Biblii) jest zwyczajnie sprzeczne z obserwacjami: Nie ma na Ziemi
              wystarczająco dużo wody, fauna na innych kontynentach nie ucierpiała, a ludzie
              genetycznie nie pochodzą od małej grupy żyjącej później niż 100 tysięcy lat temu.

              Wiara nic nie kosztuje, jeśli nie odbiera zdolności obserwacji i wyciągania
              wniosków. Jeśli wymaga wyłączenia myślenia i zamykania oczu na to co się widzi -
              wtedy jest bardzo kosztowna. A Biblia nie jest książką kucharską i literalne jej
              odczytywanie prowadzi do nikąd.
              • vacia Re: ta wyporność mnie frapuje - a gdzie Arka była 17.10.06, 15:33
                Jeśli chodzi o potop to nie jest ważny jego zasięg ale to, dlaczego wogóle
                nastapił, dlaczego zginęło tylu ludzi , dlaczego ocalał Noe z rodziną i co z
                tego całego zdarzenia wynika dla nas żyjacych w XXI wieku?
                Biblia jest dla wszystkich a nie dla wybranych intelektualistów, jej przekaz to
                szansa na zbawienie dla ludzi posłusznych Bogu i spełniających przykazania Boże
                a przykazania : Nie kradnij,Nie zabijaj, Nie cudzołóż, i inne nalezy rozumiec
                dosłownie, zrozumie je nawet człowiek z wykształceniem podstawowym.
                • Gość: katolik Re: ta wyporność mnie frapuje - a gdzie Arka była IP: *.chello.pl 17.10.06, 22:50
                  > Jeśli chodzi o potop to nie jest ważny jego zasięg ale to, dlaczego wogóle
                  > nastapił, dlaczego zginęło tylu ludzi , dlaczego ocalał Noe z rodziną i co z
                  > tego całego zdarzenia wynika dla nas żyjacych w XXI wieku?

                  No właśnie. Właśnie w tym rzecz że zasięg nie jest ważny. I udowodnienie że nie
                  objął całej Ziemi, nie sprawia że stajemy się 'gorszymi katolikami'. I to
                  powinno się wpajać już małym dzieciom, zamiast pozwalać im stawać się dewotami
                  którzy traktują jak antychrysta każdego kto przygląda się światu i opisuje to co
                  widzi.

                  > Biblia jest dla wszystkich a nie dla wybranych intelektualistów, jej przekaz
                  > to szansa na zbawienie dla ludzi posłusznych Bogu i spełniających przykazania
                  > Boże a przykazania : Nie kradnij,Nie zabijaj, Nie cudzołóż, i inne nalezy
                  > rozumiec dosłownie, zrozumie je nawet człowiek z wykształceniem podstawowym.

                  No właśnie nie! Bo nie kradnij - znaczy też 'nie pozwalaj na marnowanie się
                  pracy ludzkiej', 'nie niszcz', 'nie odbieraj ludziom ich planów'. Nie zabijaj -
                  znaczy też 'nie pozwalaj żeby twoja nieczułość i brak zainteresowania
                  doprowadziła do czyjejś śmierci'. I to już wcale nie jest dla wszystkich
                  oczywiste, bo nie mieści się w dosłownym odczytywaniu tych przykazań.
            • madcio Re: ta wyporność mnie frapuje - a gdzie Arka była 16.10.06, 21:03
              > Człowiek myśli po "ludzku" i nie jest w stanie objąć możliwości
              > intelektualnych Boga tak jak owady nie są w stanie zrozumieć decyzji
              > i działań człowieka.
              Ulubiony wykręt religiantów. Jeśli "niezbadane są wyroki boskie", to czemu
              ośmielacie się cokolwiek uczyć o Bogu?

              > Ja wierzę w potop,są na to dowody, niezalezne podania ludowe z różnych
              > kontynentów donoszą o wielkiej wodzie w przeszłości i ślady archeologiczne
              > świadczą o tym.
              W to, że dla małego plemienia lokalna powódź będzie niemal końcem świata, temu
              akurat nikt nie zaprzeczy.
    • Gość: Karol Re: kreacjonizm w Europie IP: *.umed.lodz.pl 20.10.06, 21:56
      Homo simplex z z tego profesora...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja