Dodaj do ulubionych

DNA a przetaczanie krwi

IP: *.agora.pl 11.12.06, 11:11
Moi znajomi twierdza, ze Lyzwinski przetoczyl sobie krew, zeby nie mozna bylo
dowiesc jego ojcostwa. I potem zadowolony zgodzil sie na badanie. Czy to
mozliwe? Czy mozna przetoczyc sobie cala krew? Czy to nie jest powazna
operacja? I czy ta krew rzeczywiscie ma inne DNA niz reszta czlowieka?
Obserwuj wątek
    • scept89 Re: DNA a przetaczanie krwi 11.12.06, 14:18
      DNA napisał(a):

      > Moi znajomi twierdza, ze Lyzwinski przetoczyl sobie krew, zeby nie mozna bylo
      > dowiesc jego ojcostwa. I potem zadowolony zgodzil sie na badanie. Czy to
      > mozliwe?

      Teoretycznie tak ale jest to bez sensu, patrz ponizej.

      >Czy mozna przetoczyc sobie cala krew?

      I tak i nie. Nie jestes w stanie wycisnac z Lyzwinskiego 5L krwi do ostatniej
      kropli, "wytrzec" tetnice, zyly i kapilary do sucha a nastepnie wlac wiadrem
      'swieze i obce' 5L nowej krwi. Po to aby praktycznie zastapic przewazjaca
      wiekszosc krwi Lyzwinskiego inna krwia potrzebowal byc zdecydowanie powyzej
      kilkunastu litrow. Po to aby wynik badania DNA byl zgodny musialby to byc
      kilkanascie (a raczej bardziej20-30L -> tlusty i gruby jest ow posel). Znasz
      jakiegos dawce co to jest w stanie oddac wiecej krwi niz w jego zylach plynie?
      Takiej ilosci krwi nie da sie wyciagnac nawet od super-dawcow trojaczkow a jak
      sie domyslasz rozni dawcy maja rozne DNA co da zdecydowanie jawny obraz takowego
      falszerstwa przy badaniu markerow.


      >Czy to nie jest powazna operacja?
      Wolalbym juz byc ojcem.

      >I czy ta krew rzeczywiscie ma inne DNA niz reszta czlowieka?
      Nie ma czegos takiego jak "DNA krwi". jest DNA pochodzace z bialych krwinek
      krwi. Po przetoczeniu bedzie ono oczywiscie rozne od DNA w komorkach dawcy.

      Zupelnie high-tech opcja byloby przepuszczenie krwi pacjenta przez urzadzenie
      wylapujace specyficzne dla tegoz osobnika limfocyty/leukocyty makrofagi z
      nastepowym podaniem preparatu leukocytow limfocytow etc. pobranych u
      kompatybilnego pod wzgledem MHC/grupy krwi dawcy, zapewne namnozonych in vitro.
      Tyle ze nasz szpik i tak dzialalby wypuszczajac nowe komorki no i komorki owe
      wybijalyby przybyszow.

      Ogolnie: za duzo zachodu z super-niepewnymi wynikami ktore to mozna w prosty
      sposob sprawdzic badajac DNA potomstwa/krewnych owego przeslawnego posla albo
      nawet przy uzyciu super-drogiego zestawu:
      policjant + sterylny wacick na szpatulce
      (DNA mozna takze badac z komorek nablonkowych sluzowki jamy ustnej). O ile wiem
      poza plukanka do ust z DNA innego osobnika trudno to zafalszowac, a juz na pewno
      nie kiedy komorki nablonka namnazamy.

      Pozdr.
      • oj.lala Re: DNA a przetaczanie krwi 12.12.06, 00:54
        Przecież ojcem jest ten asystent-weterynarz.
      • llukiz Re: DNA a przetaczanie krwi 12.12.06, 09:11
        > (DNA mozna takze badac z komorek nablonkowych sluzowki jamy ustnej). O ile wiem
        > poza plukanka do ust z DNA innego osobnika trudno to zafalszowac,

        Podobno sobie język przeszczepiił

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka