Dodaj do ulubionych

Czy istnieje jedna prawda ?

09.02.07, 12:54
Czy może rzeczywistość jest niejednorodna w swojej strukturze ?
Obserwuj wątek
    • slft Re: Czy istnieje jedna prawda ? 09.02.07, 12:55
      Podobnie jak w matematyce nie wszystko jest oczywiste i jednodrogowe
      • kapitalizm1 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 09.02.07, 23:10
        - to ze istniejesz jest prawda niezaprzeczalna,

        prawda zawsze istnieje jedna.

        tak jak i falsz.
    • erg2 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 09.02.07, 12:59
      Nie nie istnieje.
      • Gość: pak Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: 62.148.79.* 14.02.07, 09:45
        erg2 napisał:

        > Nie nie istnieje

        Prawda istnieje. Inaczej zdanie "prawda nie istnieje" musialoby byc falszywe.
        Zatem prawda istnieje a skoro tak, jest tylko jedna.
        • Gość: Leonard3 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.07, 11:51
          Nawet patrzac przez okno "prawda " NIE jest dla czlowieka dostepna.
          Powiedz mi co widzisz przez okno? I chociazbys bardzo chcial to "prawdy" mi
          powiedziec nie potrafisz. Iluzja zaczyna sie juz w oku.
          swiatlo przynosi w miare "prawdziwy" obraz na nasza siatkowke. Ale tak jak
          nie ma identycznych linii papilarnych tak nie ma identycznych siatkowek.
          Czyli sygnal swietlny zostaje w sposob wysoce indywidualnie subiektywny
          przetworzony na sygnal elektrochemiczny, ktory trafia do occipital cortex.
          Tu zostaje jeszcze bardziej zniekstalcony poprzez subiektywna,"nieprawdziwa"
          interpretacje sygnalu przez mozg.
          Nawet jesli bardzo sie starasz nie potrafisz dostrzec ani tym bardziej
          powiedziec "prawdy" : "co widzisz przez swoje okno?".
          Najwieksze szanse "prawdy" masz jezeli uzywasz tylko widzenie peryferyjnego,
          ktore pomija occipital cortex i wykrywa "ruch" bez interpretacji uzuwajac
          malych ganglionow nerwowych.
          Mistrzowie Kun Fu dobrze znaja te zasady. Dzieki calozyciowemu treningowi
          mistrz Kun Fu widzi tylko ruch, poniewaz wyrobil sobie umiejetnosc inhibicji
          occipital cortex. Dlatego jest tak "nieludzko" szybki.
          Wracajac do tematu - dla czlowieka budujacego swoj obraz rzeczywistosci tylko
          na sensorycznym poznaniu (ateista) prawda jest niedostepna. I nie ma sensu
          akademicke pytanie "czy prawda jest jedna". Dla ateistow istnieja
          tylko "odcienie prawdy".
          Dla Teisty istnieje " jego jedna prawda absolutna" bedaca wynikiem zdolnosci
          mozgu do myslenia abstrakcyjnego i zdolnosci do tworzenia absolutnych prawd
          astrakcyjnych. Ta zaawansowana umiejetnosc do tworzenia indywidualnych
          praw abstrajcyjnych (absolut wiary) jest rezultatem zaawansowanej ewolucji
          kulturowej czlowieka. Zwierzeta i ateisci sa skazani tylko na iluzje
          zmyslow.
          • kapitalizm1 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 15.02.07, 00:40
            Nawet patrzac przez okno "prawda " NIE jest dla czlowieka dostepna.
            Powiedz mi co widzisz przez okno? I chociazbys bardzo chcial to "prawdy" mi
            powiedziec nie potrafisz. Iluzja zaczyna sie juz w oku.
            swiatlo przynosi w miare "prawdziwy" obraz na nasza siatkowke. Ale tak jak
            nie ma identycznych linii papilarnych tak nie ma identycznych siatkowek.
            Czyli sygnal swietlny zostaje w sposob wysoce indywidualnie subiektywny
            przetworzony na sygnal elektrochemiczny, ktory trafia do occipital cortex.
            Tu zostaje jeszcze bardziej zniekstalcony poprzez subiektywna,"nieprawdziwa"
            interpretacje sygnalu przez mozg.
            Nawet jesli bardzo sie starasz nie potrafisz dostrzec ani tym bardziej
            powiedziec "prawdy" : "co widzisz przez swoje okno?".


            - nie zrozumiales co 'pak' powiedzial,

            przedmiot obserwowany nie zmienia sie zaleznie od tego JAK ty, czy ktos inny
            widzi widzi ten przedmiot - on jest taki sam - prawda o nim jest tylko jedna.
            • Gość: Leonard3 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.07, 01:16
              Nie zrozumiales co powiedzialem?
              Jest twoja prawda i jest jego prawda. A kto prawde obiektywna ma ci
              odkryc ? Twoj znajomy marsjanin ?
              • Gość: kapitalizm1 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: *.oc.oc.cox.net 16.02.07, 06:56
                Gość portalu: Leonard3 napisał(a):



                Nie zrozumiales co powiedzialem?
                Jest twoja prawda i jest jego prawda. A kto prawde obiektywna ma ci
                odkryc ? Twoj znajomy marsjanin ?



                - mylisz pojecia,

                masz na mysli interpretacje danego zjawiska, a piszesz to jest prawda/nie
                prawda,

                zamiast uzywac slowa 'prawda' powinnismy tu uzywac slowa 'fakt' - otoz fakty
                sie nie zmnieniaja w zaleznosci kto je obserwuje, fakt jest obiektywnie
                istniejacym zjawiskiem,

                dopiero nasza interpretacja moze nastapic nieudolnie, ale to tylko
                interpretacja sie rozni pomiedzy obserwatorami, a nie fakt.
                • Gość: Leonard3 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.07, 11:41
                  Tak Kapitalisto, zgadzamy sie. Ja tez sadze , ze istnieje "fakt obiektywny".
                  Takie twierdzenie stawia nas jednak w konflikcie z przynajmniej z 1/3
                  filozofii, religii i teorii naukowych swiata
                  • kapitalizm1 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 16.02.07, 21:02
                    Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                    > Tak Kapitalisto, zgadzamy sie. Ja tez sadze , ze istnieje "fakt obiektywny".
                    > Takie twierdzenie stawia nas jednak w konflikcie z przynajmniej z 1/3
                    > filozofii, religii i teorii naukowych swiata

                    - no i co z tego?

                    i nie z 1/3 ale 99%
    • Gość: Pipcio Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.07, 14:05
      Rozmyslam czesto na ten temat. Mozesz miec pesymistyczny poglad i zalozyc,
      ze istnieje tyle rzeczywistosci ilu jest ludzi,poniewaz percepcja rzeczywistosci
      jest bardzo subiektywna. To podwazanie obiektywnej rzeczywistosci jest wspolne
      dla wielu kultur i filozofii. Od Buddy przez Platona do Zalmana.
      Ja osobiscie jestem optymista i za najbardziej optymistyczny fakt uwazam
      istnienie praw fizycznych obowiazujacych w kazdym zakatku Kosmosu ,ktore w swym
      pieknie przecza koncepcji haosu, subiektywizmu i bezcelowosci.
      Ta dzialka zwana Wszechswiatem jest piekna w swojej prostocie,logice i celowosci
      Mozemy ja poznac czlkowicie i pokochac pod warunkiem , ze widzimy , ze jest
      ograniczona w kazdym aspekcie. Musimy widziec granice ludzkiego poznania
      wytyczone przez skonczonosc Wszechswiata praw fizycznych. To co istnieje
      poza prawami fizycznymi (o ile istnieje) jest nieskonczone i niepoznawalne.
      • erg2 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 09.02.07, 16:19
        "Prawda" istnieje tylko w i dla określonego układu odniesienia. Jest
        więc "lokalna".
        Dla przykładu 2 pomnożone przez dwa daje 4 w geometrii/przestrzeni
        (geometrycznym odpowiednikiem jest tu kwadrat)euklidesowej. W innej nie.
        To co jest "prawdziwe" musi mieć podane paramatry w jakich jego "prawdziwość"
        może być i jest spełniona. PRAWDA czyli prawda absolutna (dla wierzących:
        boska) może istnieć tylko poza nasza rzeczywistością. Tak by z naszego punktu
        widzenia nie wymagała zadnych parametrów i była prawdziwa w każdym układzie
        odniesienia. Nie znaczy to, że dla innej rzeczywistości (uniwersum?) jest
        prawdziwa. Jeśli ta PRAWDA jest częścią innej rzeczywistości, której nasza jest
        podzbiorem, to w tej innej jest tylko prawdą lokalną.
        • Gość: pipcio Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.07, 17:06
          Pozostaje otwarta sprawa weryfikacji. Byc moze bysmy sie zgodzili , ze slowo
          "prawda" bedziemy uzywali, kiedy mozliwa jest weryfikacja przez Intelekt/Nauke.
          Slowo "Prawda" (capital P) zarezerwujmy dla pojec opartych na wierze.
          • erg2 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 12.02.07, 16:30
            Gość portalu: pipcio napisał(a):

            > Pozostaje otwarta sprawa weryfikacji. Byc moze bysmy sie zgodzili , ze slowo
            > "prawda" bedziemy uzywali, kiedy mozliwa jest weryfikacja przez
            Intelekt/Nauke.
            > Slowo "Prawda" (capital P) zarezerwujmy dla pojec opartych na wierze.


            Weryfikacja, akurat w tym wypadku nie jest trudna. Wystarczy myślowy
            eksperyment, czy możesz podać jakąkolwiek "prawdę" tak by nie wymagała ona
            podania parametrów swojej prawdziwośći.
            • Gość: Leonard3 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: 83.238.147.* 12.02.07, 16:40
              Ja nie potrafie udowodnic twierdzenia Kapitalisty, ze Wszechswiat jest
              statyczny i nieograniczony. Jesli ty potrafisz , naprawde chetnie poslucham.
              • erg2 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 12.02.07, 16:57
                Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                > Ja nie potrafie udowodnic twierdzenia Kapitalisty, ze Wszechswiat jest
                > statyczny i nieograniczony. Jesli ty potrafisz , naprawde chetnie poslucham.


                Twierdzenie Kapitalisty powinien udowodnić Kapitalista. Ja wyraziłem się na
                temat zawarty w pytaniu postu (czy istnieje jedna prawda?) i odpowiedziałem
                jednoznacznie. Podałem też (na prośbę Pipcia bodajże) jak może sobie
                przeprowadzić weryfikację mojej odpowiedzi. Jeśli na podstawie tego, można
                wywnioskować coś o strukturze Wszechświata, rzeczywistośći itd. to trzeba już
                to zrobić samemu. Pozdrawiam.
                • Gość: Leonard3 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: 83.238.147.* 12.02.07, 17:42
                  Starajac sie kontynuowac twoja mysl , ja osobiscie sadze ,ze istnieje
                  trzecia droga w poszukiwaniu prawdy.
                  Powtorzmy to co w czym sie zgadzamy:
                  prawda (small p) - to taka ktore da sie zweryfikowac (do pewnego stopnia)
                  uzywajac instrumentarium nauki.
                  Prawda (capital P) - to taka ktora jest tak sformulowana , ze subiektywnie nie
                  wymaga dowodu (prawda biblijna)
                  Prawda* ( with asterix) - to taka ktora nie da sie zweryfikowac uzywajac nauki.
                  ale do ktorej mozna dazyc uzywajac racjonalnego
                  myslenia abstrakcujnego wliczajac filozofie i matematyke.
                  Prawda* moze byc osiagnieta przy poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie:
                  Co bylo przed Big Bang ? etc.
                  • erg2 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 13.02.07, 15:17
                    Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                    > Starajac sie kontynuowac twoja mysl , ja osobiscie sadze ,ze istnieje
                    > trzecia droga w poszukiwaniu prawdy.
                    > Powtorzmy to co w czym sie zgadzamy:
                    > prawda (small p) - to taka ktore da sie zweryfikowac (do pewnego stopnia)
                    > uzywajac instrumentarium nauki.

                    Czyli hipoteza, która weryfikowana aktualnym (to ważne) instrumentarium nauki
                    potwierdza, lub nie, zakładaną teorię. Każda teoria (hipoteza) to próba
                    wyjaśnienia tego czego nie znamy lub nie rozumiemy, tą wiedzą
                    (instrumentarium), którą aktualnie udało nam się poznać. Każda więc teoria
                    (hipoteza) jest ze swego założenia "fałszywa" (nieprawdziwa) - to cecha
                    imanentna a nie tylko wynikająca z naszej niedoskonałości. Można w uproszczeniu
                    przyjąć takie założenie: jeśli "obiekt" poznawany przedstawimy jako 1, to
                    możemy się (poznawczo) zblizyć do niego 0,999999 -> do nieskończoności.
                    Możliwość "całkowitego" poznania (czyli 1) nie jest nam dana ergo, "prawdy"
                    poznać nie możemy (musielibyśmy znaleźć się poza Wszechświatem/Uniwersum czy
                    jakto tam jeszcze nazwać).

                    > Prawda (capital P) - to taka ktora jest tak sformulowana , ze subiektywnie
                    nie
                    > wymaga dowodu (prawda biblijna)

                    To jest "prawda" religina, z definicji poza tym rozważaniem.

                    > Prawda* ( with asterix) - to taka ktora nie da sie zweryfikowac uzywajac
                    nauki.
                    > ale do ktorej mozna dazyc uzywajac racjonalnego
                    > myslenia abstrakcujnego wliczajac filozofie i
                    matematyke
                    > .
                    > Prawda* moze byc osiagnieta przy poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie:
                    > Co bylo przed Big Bang ? etc.
                    >
                    Co "było" przed Big-Bang? To chyba nie najlepiej postawione pytanie (zakładając
                    oczywiście zaistnienie takiego zdarzenia jak Big-Bang)?


                    Już tylko tak na marginesie: zmyleni postępem wiedzy niezbyt zdajemy sobie
                    sprawę z ogromu naszej niewiedzy i to w sprawach podstawowych!
                    Nie wiemy:
                    1. co to jest i czym jest energia
                    2. nie wiemy co to jest i czym jest przestrzeń i czas
                    3. nie wiemy co to jest i czym jest rzeczywistość
                    4. nie wiemy co to jest i czym jest istnienie
                    ------------
                    a. nie wiemy co to znaczy istnieć
                    b. nie wiemy dlaczego i czy w ogóle istnieje cokolwiek (co to znaczy istnieć?)

                    Reszta pytań to tylko przypisy...
                    • Gość: Leonard3 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: 83.238.145.* 13.02.07, 15:35
                      erg2,
                      Tak masz racje. Nie ma "absolutnej" prawdy naukowej. Nauka to zbior
                      wierzen w teorie, ktore odzwierciedlaja rzeczywistosc w 1% do 90%.
                      Co do prawd religijnych oczywiscie mozemy je wylaczyc z dyskusji -
                      - ale dla wierzacego sa to "prawdy absolutne". W ocenie prawdy nalezy wziasc
                      jej dwojaki charakter. Twoja SUBIEKTYWNA prawda moze byc dla ciebie absolutna-
                      i jest to rownie equivalentne jak moja prawda SUBIEKTYWNA ,ktora moze byc dla
                      mnie absolutna.
                      Co do pytania : Co bylo przed Big Bang?
                      Nie ma zlych pytan sa tylko zle odpowiedzi.
                      • erg2 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 13.02.07, 16:29
                        Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                        > erg2,
                        > Tak masz racje. Nie ma "absolutnej" prawdy naukowej. Nauka to zbior
                        > wierzen w teorie, ktore odzwierciedlaja rzeczywistosc w 1% do 90%.
                        > Co do prawd religijnych oczywiscie mozemy je wylaczyc z dyskusji -
                        > - ale dla wierzacego sa to "prawdy absolutne". W ocenie prawdy nalezy wziasc
                        > jej dwojaki charakter. Twoja SUBIEKTYWNA prawda moze byc dla ciebie absolutna-
                        > i jest to rownie equivalentne jak moja prawda SUBIEKTYWNA ,ktora moze byc dla
                        > mnie absolutna.

                        Każda prawda jest subiektywna. "Głosząc" ją mam świadomośc jej ułomności
                        i "nieprawdziwości". Dla wierzącego jego "prawda subiektywna" jest "prawdą
                        absolutną" a więc nie podlegającą dyskusji. Dlatego z dyskusji ją wyłączam.

                        > Co do pytania : Co bylo przed Big Bang?
                        > Nie ma zlych pytan sa tylko zle odpowiedzi.

                        Dobrze postawione pytanie to połowa odpowiedzi. Tak jak powyżej postawione
                        pytanie zakłada istnienie "czasu absolutnego" istniejącego poza
                        Wszechświatem/Uniwersum.
                        Jeśli czas nie zaczął się wraz z Wszechświatem to gdzie "był" do tego
                        czasu...? ;-)))
                        • Gość: Leonard3 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: 83.238.145.* 13.02.07, 17:36
                          Erg, nie dziwie sie twoim watpliwosciom dotyczacym "czasu" ,bo sam miale podobne
                          watpliwosci. Przeciez czas wydaje sie byc nieodlacznym elememtem fizycznego
                          kosmosu wraz z energia, materia,grawitacja,antygrawitacja i przestrzenia.
                          Ale to wszystko dotyczy kosmosu praw fizycznych. A przeciez w pewnym
                          momencie swej ewolucji kosmos nie podlegal zadnym prawom fizycznym.
                          Czas powstal jako czesc sekwencji wydarzen we wczesnym etapie ewolucji kosmosu.
                          Czy potrafisz sobie wyobrazic rzeczywiestosc bez czasu,przestrzeni, materii,
                          energii,grawitacji i antygrawitacji?
                          Ja potrafie sobie to wyobrazic bez trudu jezeli zaloze ,ze rzeczywistosc
                          przed Big-Bang to Potencjal Nieskonczony (Nicosc Nieskonczona z punktu
                          praw fizyki obecnego Wszechswiata).
                          • erg2 To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (1) 14.02.07, 12:18
                            Oczywiście chodzi o Ogólna Teorię Wszystkiego!

                            Teoria owa oczywiście jest w takim samym stopniu "prawdziwa" jak i inne teorie.
                            Spróbować jednak można bo zoboczymy co ona nam wyjaśni a co nie.
                            Na początek trzeba przyjąc kilka założen, oczywiście arbitralnie więc już u pod
                            staw jej "prawdziwośc" wynika z założeń (jak każdej) a nie "PRAWDY".

                            I. Jako "oczywiste" przyjmujemy więc do naszych rozważań Uniwersum jako
                            kontinuum czasoprzestrzenne, które miało swój początek (Big-Bang, zgodnie z
                            twoim życzeniem). Czyli zaczęło się od osobliwośći. Czym była i co to było i
                            skąd się wzięło musimy pominąć. Można np. przyjąć przypuszczenie Lee Smolina,
                            że każda czarna dziura jest nowym Wszechświatem a więc i nasz jest "czyjąś"
                            czarną dziurą. Tak powstają kolejne Wszechświaty "potomne", czy "dziedziczymy"
                            po poprzedniku jego fizykę czy też nie też nie rozstrzygniemy. Jednak z
                            przyjęcia tego założenia (Big-Bang) wynika implikacja istnienia "przed" i "po"-
                            zgodnie z twoim postulatem. Z tego wynikają też inne implikacje, ale o tym może
                            później.

                            II. Wnioskowanie o relacjach pomiędzy kontinuum a przestrzenią trójwymiarową w
                            jakiej istniejemy musimy, z konieczności, brać z analogii pomiędzy przestrzenią
                            trój i dwu wymiarową. Pierwszym podtawowym wnioskiem w tej materii jest to, że
                            przestrzeń niżejwymiarowa jest "płaszczyzną zamykającą" przestrzeń
                            wyżejwymiarową: i tak płaszczyzna dwuwymiarowa zamyka trójwymiarową przestrzeń
                            kuli. Podobnie (per analogiam) przestrzeń trójwymiarowa jest "płaszczyzna"
                            zamykającą czterowymiarowe continuum czasoprzestrzenne. W nim punkt osobliwy
                            odpowiada środkowi kuli.

                            III. Rozszerzanie się kontinuum od osobliwości w "przyszłość" wymaga ośrodka, w
                            którym się to rozszerzanie odbywa, albo ten "ośrodek" jest, albo
                            jest "tworzony" przez samo rozszerzanie. Wymaga to jednak energii,
                            czyli "pokonania oporu ośrodka". To ważne bo wynikają z tego kolejne implikacje
                            konieczne dla "naszej" OTW. Można się też zastanawiać nad tym czy nasza
                            osobliwość jest wciąż "otwarta" czyli czarna dziura po "drugiej stronie", która
                            nas "tworzy" z innego Wszechświata dostaje (pochłania) ciągle energię-materię
                            ze swojego otoczenia ("pożera" np. sąsiednie słonce lub to co tam "istnieje") i
                            to napędza dalsze rozszerzanie się naszego kontinuum, czy już jest "zamknięta"
                            co powoduje po "naszej" stronie, że energia już nie dopływa, osobliwość
                            jest "zamknieta" (czyli jej już niema???) i jest tylko kwestią nomen omen
                            czasu... kiedy nasze kontinuum zastopuje (a może zacznie się cofać???), czyli
                            dla nas czas stanie... (lub zacznie płynąć w "odwrotnym" kierunku???).

                            No dobra, i co z tego wynika:

                            1. Czas, czyli jak czwarty wymiar może być odbierany w trzech...:

                            Zgodnie z postulowana anlogią dwuwymiarowe "płaszczaki" nie mogą widzieć ani
                            doświadczyć trzeciego wymiaru. Mogą tylko, zakładając jego istnienie,
                            zastanowić się jak prezetowałby się on w ich dwóch wymiarach. Otóż
                            dwuwymiarową płaszczyznę kuli mozna też widzieć jako zbiór punków, punkty te
                            można traktować jako "końce" promieni trójwymiarowej kuli, będące też "rzutami"
                            środka kuli (u nas "osobliwości") na płaszczyznę kuli. "Płaszczak"
                            przemieszczając się zmienia swoje położenie wobec "rzutów" promieni na
                            płaszczyznę. Zmieniając więć swoje położenie w dwóch wymiarach zmienia swoje
                            parametry określane w trecim, czyli mierzone promieniem kuli.
                            Per analogiam, każdy z nas (każdy punkt) zmieniając swoje położenie w
                            przestrzeni trójwymiarowej zmienia "swój" czas. Poruszając się
                            szybciej "skracamy" czas. Z tego też wynika postulat Teorii Wzgledności, że
                            każdy z nas ma "swój" czas-zegar. Jadąc 200 km/godz na odległość 200 km,
                            skracam swój czas w stosunku do kogoś jadacego 100 km/godz. Poruszam się bowiem
                            szybciej pomiędzy "rzutami" "czterowymiarowego" promienia na "płaszczyznę"
                            trójwymiarowej "powierzchni" kontinuum. Wynika też z tego "niemozność"
                            istnienia "prawdy" ale to już zostawmy.
                            Czas w którym "coś istnieje" (np. nasze życie, które ma początek i koniec)
                            wynika z rozszerzania sie kontinuum czasoprzestrzennego od osobliwości
                            do "chwili obecnej". Rozszerzania ma swoją szybkość, która znamy, gdyż jest to
                            po prostu szybkość 'c' - którą my nazywamy prędkością światła (stąd niemożność
                            jej przekroczenia). Prędkość światła to tempo rozszerzania się kontinuum,
                            czyli "wydłużanie się" jego promienia, czyli tego czwartego wymiaru. W naszym
                            trójwymiarowym świecie jest to upływ czasu.
                            A więc "nasz" czas to po prostu skutek rozszerzania się kontinuum czyli
                            wydłużanie się jego czwartowymiarowego promienia. Daje to też rozszerzanie się
                            trójwymiarowej jego "powierzchni" czyli naszego świata (tak jak powierzchni
                            nadmuchiwanego balonika) czyli każdy "punkt" naszej przestrzeni
                            (trójwymiarowej) jest w ruchu, stąd niemożność osiągnięcia temperatury zera
                            bezwzględnego (gdyż wymagałoby to zatrzymania rozszerzania się kontinuum).

                            W dalszyn roważaniu, ale to już w nastepnym poście, zajmiemy się tym jak w
                            takich warunkach mogła powstać grawitacja, masa itp. głupoty....!
                            ;-)))
                            Dalszy ciąg zapewne nastąpi!
                            • petrucchio Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (1) 14.02.07, 13:09
                              erg2 napisał:

                              > Czas w którym "coś istnieje" (np. nasze życie, które ma początek i koniec)
                              > wynika z rozszerzania sie kontinuum czasoprzestrzennego od osobliwości
                              > do "chwili obecnej". Rozszerzania ma swoją szybkość, która znamy, gdyż jest to
                              > po prostu szybkość 'c' - którą my nazywamy prędkością światła (stąd niemożność
                              > jej przekroczenia). Prędkość światła to tempo rozszerzania się kontinuum,
                              > czyli "wydłużanie się" jego promienia, czyli tego czwartego wymiaru. W naszym
                              > trójwymiarowym świecie jest to upływ czasu.

                              Czy nie lepiej traktować c bardziej statycznie (i bardziej tradycyjnie) jako
                              stałą skalowania między klasycznymi wymiarami przestrzennymi a "czwartym
                              wymiarem", zapewniającą niezależność interwałów czasoprzestrzennych od układu
                              odniesienia? Termin "szybkością rozszerzania" sugeruje (niezależnie od intencji
                              autora) wprowadzanie czasu absolutnego kuchennymi drzwiami, a poza tym może
                              prowadzić do nieporozumień (łatwo go pomylić z tempem ekspansji Wszechświata).
                              Niemożność przekroczenia c oznacza tyle, że (dla dowolnego układu odniesienia)
                              dystans przestrzenny między przyczyną a skutkiem nie może być większy, niż
                              dystans czasowy.
                              • erg2 Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (1) 14.02.07, 15:01
                                petrucchio napisał:

                                > erg2 napisał:
                                >
                                > > Czas w którym "coś istnieje" (np. nasze życie, które ma początek i koniec
                                > )
                                > > wynika z rozszerzania sie kontinuum czasoprzestrzennego od osobliwości
                                > > do "chwili obecnej". Rozszerzania ma swoją szybkość, która znamy, gdyż je
                                > st to
                                > > po prostu szybkość 'c' - którą my nazywamy prędkością światła (stąd niemo
                                > żność
                                > > jej przekroczenia). Prędkość światła to tempo rozszerzania się kontinuum,
                                >
                                > > czyli "wydłużanie się" jego promienia, czyli tego czwartego wymiaru. W na
                                > szym
                                > > trójwymiarowym świecie jest to upływ czasu.
                                >
                                > Czy nie lepiej traktować c bardziej statycznie (i bardziej tradycyjnie) jako
                                > stałą skalowania między klasycznymi wymiarami przestrzennymi a "czwartym
                                > wymiarem", zapewniającą niezależność interwałów czasoprzestrzennych od układu
                                > odniesienia? Termin "szybkością rozszerzania" sugeruje (niezależnie od
                                intencji
                                > autora) wprowadzanie czasu absolutnego kuchennymi drzwiami, a poza tym może
                                > prowadzić do nieporozumień (łatwo go pomylić z tempem ekspansji Wszechświata).
                                > Niemożność przekroczenia c oznacza tyle, że (dla dowolnego układu odniesienia)
                                > dystans przestrzenny między przyczyną a skutkiem nie może być większy, niż
                                > dystans czasowy.


                                Można oczywiście. Ale tak potraktowana jak to zrobiłem wartość 'c' będzie mi
                                jeszcze potrzebna do wysnucia nastepnych wniosków, zresztą zaproponowane przeze
                                mnie jej "umiejscowienie" jest logiczną konsekwencją założeń. Nie roszczę sobie
                                prawa do prawdy objawionej ale tylko proponuję zabawę by z pewnych przesłanek
                                wysnuć Nową Kosmogonię czy jak kto woli Ogólną Teorię Wszystkiego. Przy całej
                                zabawowości ma ona jednak takie same prawa do "prawdy" jak i każda inna...
                              • erg2 Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (1) 15.02.07, 11:29
                                petrucchio napisał:

                                >> Czy nie lepiej traktować c bardziej statycznie (i bardziej tradycyjnie) jako
                                > stałą skalowania między klasycznymi wymiarami przestrzennymi a "czwartym
                                > wymiarem", zapewniającą niezależność interwałów czasoprzestrzennych od układu
                                > odniesienia? Termin "szybkością rozszerzania" sugeruje (niezależnie od
                                intencji
                                > autora) wprowadzanie czasu absolutnego kuchennymi drzwiami, a poza tym może
                                > prowadzić do nieporozumień (łatwo go pomylić z tempem ekspansji Wszechświata).
                                > Niemożność przekroczenia c oznacza tyle, że (dla dowolnego układu odniesienia)
                                > dystans przestrzenny między przyczyną a skutkiem nie może być większy, niż
                                > dystans czasowy.

                                Troche mnie to męczyło, więc się zastanawiałem nieco wczoraj. Czy jest
                                prowadzenie czasu absolutnego? Chyba jednak nie jeśli juz to mozna to nazać
                                czasem "zerowym" . Jest to czas/zegar punktu osobliwego (?). Aby był czasem
                                absolutnym musiałby być (i dziś również) punltem odniesienia dla kazdego ponktu
                                przestrzeni i każdego zdarzenia dla kontinuum. A tak nie jest. Nie możemy
                                okreslic położenia punktu/zdarzenia na podstawie tego czasu. Wynika to tez z
                                tego, że jesli spojrzmy na ten "punkt startu" od jego jego strony to nie da sie
                                określic jego połozenia ani w czasie ani w przestrzeni bo nie ma do czego tego
                                położenia przyporzadkować, nie mozna więc go określic. (Tu: w tym miejscu w
                                czasie i przestrzeni zaczęło sie wszystko) Dalej więc kazdy punk (i szerzej
                                zdarzenie) ma swój własny czas/zegar, który możemy okreslic tylko w stosunku do
                                innych, anie "punktu zero". Wynika tez z tego że "dotrzec" wstecz (w głąb?)
                                kontinuum możemy tylko do pewnego momentu i nie mamty możliwości okreslenia
                                położenia punktu zero. Chyba z tego też wynika znana zasada Heisenberga...???

                                Jeśli Chodzi o "'c' to optowałbym jednak za swoim pomysłem! :)))
                                Rozszerzania przestrzeni (w trzech wymiarach, obserwowane przez nas) jest
                                jakby "poprzeczne" do rozszerzania się kontinuum (promienia), czyli
                                wartości "c". To tak jak rozszerzanie się powierzchni balonu w stosunku do jego
                                promienia (też wzrastającego - w trakcie nadmuchiwania oczywiście). Stosunek
                                tych dwóch warośtci tzn "rociagania" się przestrzeni trójwymiarowej na
                                powierzchni do wzrosu "czwartowymiarowego" promienia kontinuum, czyli u
                                nas 'c'. powinien dać na mozliwośc wyliczenia przynajmniej kilku stałych
                                fizycznych...?
                                • petrucchio Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (1) 15.02.07, 12:21
                                  erg2 napisał:


                                  > Jeśli Chodzi o "'c' to optowałbym jednak za swoim pomysłem! :)))
                                  > Rozszerzania przestrzeni (w trzech wymiarach, obserwowane przez nas) jest
                                  > jakby "poprzeczne" do rozszerzania się kontinuum (promienia), czyli
                                  > wartości "c".

                                  Droga przebyta przez foton w czasie od t1 do t2 to jak gdyby rzut odcinka czasu
                                  na przestrzeń
                                • Gość: Fedra, Kapitalizm Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (1) IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.07, 21:09
                                  Platon twierdzil z Bog to "Prostota Niepodzielna" czyli ,ze najwyzszym
                                  w hierarhii bytow jest byt najprostszy. Z kazdym aktem komplikacji
                                  odchodzimy od Absolutnej Prawdy, ktora jest najprostsza z mozliwych.
                                  Kazdy akt kompleksacji to akt korupcji , ktory nas od prawdy oddala.
                                  Prawdziwa teoria wszystkiego musi byc prosta zeby byc uniwersalna.
                                  Coz wy robicie dyskutanci? W gaszczu terminow ktorych nie pojmujecie,
                                  w lingo ktore jest zwodnicze, w iluzji pseudo-geometrii i w oglupiajacym tloku
                                  szczegolow -wy usilujecie znalezc "Teorie Wszystkiego" ? Ha,ha,ha,ha,ha.
                                  A moze warto odpowiedziec na kilka najprostszych pytan:
                                  1) Fizyka kwantowa byla dlugo schronieniem dla kazdego hohsztaplera z metnym
                                  psedo-naukowym wywodem. Myslelismy ,ze mamy alternatywny "microkosmos" z
                                  wlasna fizyka i nawet inherentna "niepewnoscia".
                                  Pytanie: Dlaczego " mikrokosmos qwantowej fizyki" w procesie anihilacji
                                  materii w Kolapsarze konczy sie jako staroswiecka grawitacja w rezultacie
                                  subatomowych podzialow ?
                                  2) Jezeli WAMP zawezil kosmos do czterech ELEMENTOW:
                                  materii, czarnej materiii,grawitacji i antygrawitacji , to czemu nie zbudujemy
                                  teorii wszystkiego opartej na dynamicznej interakcji tych czterech elementow.
                                  Wszystko inne w kosmosie ( czas, przestrzen,geometria przestrzeni,prawa fizyki,
                                  poczatek kosmosu i koniec kosmosu )to tylko WLASCIWOSCI kosmosu bedace
                                  wynikiem dynamiki interakcji czterech ELEMENTOW podstawowych.
                                  I to bylaby PROSTA uniwersalna teoria wszystkiego zblizona do ABSOLUTNEJ
                                  PROSTOTY z ktorej Kosmos powstal.

                                  • Gość: Ewolucjonista Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (1) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 21:44
                                    Gość portalu: Fedra, Kapitalizm napisał(a):

                                    > Coz wy robicie dyskutanci? W gaszczu terminow ktorych nie pojmujecie,
                                    > -wy usilujecie znalezc "Teorie Wszystkiego" ? Ha,ha,ha,ha,ha.

                                    Czyżbyś Leo/Pipciu/Marinesie odczuwał potrzebę wcielania się w innych
                                    dyskutantów, i to od razu dwóch? :-)
                                    • petrucchio Co dwie głowy to nie jedna, ale... 15.02.07, 22:02
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=56648876&a=57196993
                                      • Gość: Leonard3 Re: Co dwie głowy to nie jedna, ale... IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.07, 22:58
                                        Dlaczego trolu Pierducchio i Ewolucjonisto nie odpowiecie na dwa bardzo
                                        proste pytania ktore zadalem o teorii wszystkiego? Udawajcie , ze zadal je kto
                                        inny.
                                        Przyczyna jest prosta - zeby mowic prosto o trudnych zagadnieniach tak jak ja
                                        to robie- trzeba doglebnego zrozumienia problemu.
                                        Wasze bezmozgowie kryje sie zas pod kamuflazem neo-mowy,pseudo fachowego
                                        lingo i sztucznego komplikowania wygooglowanych naukowych plotek.
                                        Ta sztuczna "elokwencja" nie jest w stanie ukryc waszej intelektualnej
                                        impotencji. Typowy nadmiar formy nad trescia. Dlatego tez wasze jeki
                                        nad domniemanym trolem leonardem, ktory jest 10 razy inteligentnijszy niz
                                        wszystkie ateistyczne kurze mozdzki z tego forum. Salem Alejkem wahabici ateizmu
                                        • Gość: Ewolucjonista Re: Co dwie głowy to nie jedna, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 09:03
                                          Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                                          > Dlaczego trolu Pierducchio i Ewolucjonisto nie odpowiecie na dwa bardzo
                                          > proste pytania ktore zadalem o teorii wszystkiego?

                                          A dlaczego językoznawca i biolog mają się zawsze ustosunkowywać do każdego
                                          pomysłu farmaceuty na temat fundamentalnej reformy fizyki?

                                          Z marszu mogę powiedzeć, że np. próba redukcji całej fizyki do oddziaływań
                                          czterech form materii/energii jest o tyle trudna, że o ciemnej materii i ciemnej
                                          energii w niewiele wiadomo (poza jej ilością, wynikającą z oszacowania
                                          "brakującej masy" i "brakującej energii"). Zbudowanie podstaw fizyki na
                                          oddziaływaniu niewadomych czynników to niezbyt atrakcyjna propozycja. Nie mówiąc
                                          o tym, że taki redukcjonizm (w dodatku z tyloma niewiadomymi) raczej nie pomoże
                                          opisywać procesów emergentnych, występujących już w obrębie np. materii czy
                                          energii. Jeśli się dowiesz, że twój mózg składa się głównie z czterech
                                          pierwaistków, węgla, wodoru, tlenu i azotu w określonych proporcjach
                                          ilościowych, też możesz zapytać "czemu nie zbudujemy psychologicznej teorii
                                          wszystkiego opartej na dynamicznej interakcji tych czterech elementow.
                                          Wszystko inne w mózgu to tylko WLASCIWOSCI mózgu bedace wynikiem dynamiki
                                          interakcji czterech ELEMENTOW podstawowych.". Ta parafraza pokazuje, że nie
                                          zawsze skrajny redukcjonizm jest najlepszym narzędziem opisu zjawisk jakiegoś
                                          poziomu...
                                          • Gość: Leonard3 Re: Co dwie głowy to nie jedna, ale... IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.07, 11:22
                                            Rece mi opadaja i nie mam nawet ochoty zeby byc sarkastycznym.
                                            No bo kolega Petrucchio "z marszu" daje przyklad, ze nie rozumie fundamentow
                                            nauki. Jako przyklad w dyskusji o "teorii wszystkiego" daje "Ludzki mozg" !!!
                                            Przeciez glowna cecha ewolucji kosmosu czy ziemskiej biosfery " is self-
                                            -complexation.". "Teoria wszystkiego" z definicji musi dotyczyc fundamentow
                                            Kosmosu i wytlumaczenia wszystkich praw fizyki. Teoria wszystkiego moze byc
                                            tylko zbudowana na podstawie redukcjonizmu (przesledzenie ewolucji wstecz - from
                                            complex reality till fundamental(simple) beginning). Teoria wszystkiego
                                            musi byc z definicji najprostsza z mozliwych teoria fizyki - poniewaz
                                            Kosmos , co jest udokumentowane naukowa analiza naukowych obserwacji -
                                            powstal z JEDNEGO ELEMENTU. Dlatego tez podawanie przez kolege Petrucchia
                                            ludzkiego mozgu(szczytowego przykladu self-kompleksacji Kosmosu) jako
                                            przykladu do dyskusji o teorii wszystkiego jest groteskowe.
                                            • petrucchio Czytaj uważnie, a w szczególności... 16.02.07, 11:48
                                              Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                                              > No bo kolega Petrucchio "z marszu" daje przyklad, ze nie rozumie fundamentow
                                              > nauki. ... Dlatego tez podawanie przez kolege Petrucchia
                                              > ludzkiego mozgu(szczytowego przykladu self-kompleksacji Kosmosu) jako
                                              > przykladu do dyskusji o teorii wszystkiego jest groteskowe.

                                              ... zwróć uwagę, komu odpowiadasz. Ja żadnych przykładów ci nie podałem ani nie
                                              podam, z przyczyn, które przedstawiłem we wcześniejszych postach.
                                          • Gość: Leonard3 Re: Co dwie głowy to nie jedna, ale... IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.07, 11:25
                                            Adresatem mojego postu jest takze Ewolucjonista
                                  • Gość: Leonard3 Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (1) IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.07, 22:36
                                    Pospiech w pisaniu naprawde stwarza problemy. Oczywiscie piszac "Fedra,
                                    Kapitalizm" mialem jako intencje okreslic ADRESATOW mego postu. Przepraszam.
                            • Gość: Leonard3 Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (1) IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.07, 14:10
                              Sadze , ze nam ta dyskusja przyjaciol nie przysporzy i zostaniemy skopani
                              zarowno pzez twardoglowych ateistow jak i twardglowych teistow. Ale co tam.
                              1) Twoja teoria jest elegancka. Mam jedno zastrzezenie -jest zbyt
                              skomplikowana. Pamietasz Ockham's Scissors? Im teoria prostsza tym wiecej
                              szans na jej prawdziwosc. Obawiam sie , ze chcesz stworzyc model "Kosmicznego
                              Yo-Yo" glownie za pomoca trickow geometrycznych kstaltow przestrzeni.
                              2) Wyjdzmy od obserwowalnych faktow:w Kollapsarach Masa i energia sa anihilowane
                              "bez Reszty" w GRAWITACJE i tam mozna je obserwowac i mierzyc jako gravity
                              equvalent ( nie "wyciekaja" one do innego geometrycznego wymiaru)
                              Trzeba wreszcie przyjac OBSERWOWALNY FAKT , ze grawitacja moze istniec auto
                              W osobliwosci kolapsara obowiazuje prawo fizyki (postulowane): G=G(M)+M
                              Gdzie: G to grawitacja niezwiazana
                              M to materia
                              G(M) to grawitacja zwiazana z materia
                              G jest wieksze od G(M)
                              Zauwaz ,ze w osobliwosci kolapsara czas i przestrzen nie istnieja.
                              3) Zauwaz , ze z fizyki kollapsara wynika fizyka big-bang:
                              M= G - G(M)
                              Czyli w sekwencji wydarzen ( przed powstaniem przestrzeni i czasu) nastapil
                              podzial Gravitacji (niezwiazanej) na grawitacje G(M) i energie(mase).
                              4)Skad sie wziela grawitacja niezwiazana ?
                              Grawitacja niezwiazana powstala w PIERWSZYM wydarzeniu w sekwencji
                              Big-Bang. Potencjal = antygrawitacja + grawitacja
                              Kinetyka Big-Bang i rozszerzania sie wszechswiata
                              zalezy od dynamiczenego braku rownowagi miedzy
                              grawitacja i antygrawitacja.
                              Ten brak rownowagi jest mozliwy dzieki zdolnosci
                              przeksztalcania sie grawitacji w materie i
                              antygrawitacji (black energy) w czarna materie ( black matter).
                              Summary:
                              Wszechswiat powstal i jest animowany tylko przez cztery elementy:
                              Grawitacje, Materie (energie), Antygrawitacje i Czarna Materie (Black Matter)
                              Wszystkie inne wlasciwosci Wsechswiata (czas, przestrzen,geometria,dynamika
                              ewolucji wszechswiata, prawa fizyki ) sa tylko prosta pochodna tych czterech
                              elementow.
                              Kluczowe pytanie na koniec: Czym jest POTENCJAL (lub Nicosc z punktu widzenia
                              praw fizyki) ? To tylko jedno z imion BOGA.



                              • Gość: Leonard3 Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (1) IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.07, 14:14
                                Correkta : "auto..." to oczywscie slowo "autonomicznie"
                              • erg2 Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (1) 14.02.07, 15:14
                                Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                                > Sadze , ze nam ta dyskusja przyjaciol nie przysporzy i zostaniemy skopani
                                > zarowno pzez twardoglowych ateistow jak i twardglowych teistow. Ale co tam.
                                > 1) Twoja teoria jest elegancka. Mam jedno zastrzezenie -jest zbyt
                                > skomplikowana. Pamietasz Ockham's Scissors? Im teoria prostsza tym wiecej

                                Dzięki za cenne uwagi. Pozwól jednak bym najpierw skończył wywód. Bo jedne
                                rzeczy wynikają z innych. A i wartość 'c' jak i sprawa grawitacji itd.
                                odgrywają w tym pewną rolę... Propozycję Lee Smolina przyjąłem dla uproszczenia
                                sprawy początku i źródła pochodzenia energii bo jest do tego wygodna, ani się
                                przy niej nie upieram ani jej nie odrzucam. Opisuję "nasz" Wszechswiat od jego
                                popczatku i jak się kształtował. Ale to już chyba jutro bo dziś chyba nie
                                znajdę czasu. Skomplikowana może sie wydaje z punktu widzenia przestrzeni
                                trójwymiarowej, czterowymiarowe kontinuum upraszcza i porządkuje, według mnie,
                                oderwane z pozoru sprawy, sprowadzając je do kilku prostych parametrów, z
                                których to "teoretyczni fizycy" mogą wyprowadzić (lub nie) całą znaną nam
                                fizykę i własności znanego nam świata.
                              • Gość: Ewolucjonista Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (1) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 17:37
                                Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                                > Pamietasz Ockham's Scissors?

                                Ja np. pamiętam Occam's Razor... :-)
                                • petrucchio Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (1) 14.02.07, 18:10
                                  Gość portalu: Ewolucjonista napisał(a):

                                  > Gość portalu: Leonard3 napisał(a):
                                  >
                                  > > Pamietasz Ockham's Scissors?
                                  >
                                  > Ja np. pamiętam Occam's Razor... :-)

                                  Jeśli mogę się wtrącić jako lingwista, pisownia "Occam" to zlatynizowana,
                                  erudycyjna wersja angielskiego "Ockham" (tak do dziś nazywa się wieś w Surrey, z
                                  którą wiąże się pochodzenie Wilhelma). W XIII wieku pisano to także "Okham" lub
                                  "Ocham" (etymologicznie jest to staroangielskie <a:k> 'dąb' plus <ha(:)m>
                                  'zagroda' lub 'osada'), ale pisownia "Ockham" była w użyciu już za młodych lat
                                  Wilhelma (w 1314) i nie ma szczególnego powodu, żeby zamiast niej używać nieco
                                  pretensjonalnego "Occam". W literaturze obie wersje spotyka się mniej więcej
                                  równie często.

                                  Ale kwestia "brzytwa czy nożyce" to już całkiem inna sprawa, jak w "Golono --
                                  strzyżono" :-). W uczonej tradycji jest tylko "brzytwa" ("razor").
                            • erg2 Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (2) 16.02.07, 12:10
                              To teraz: jak to z początku było... ;-))
                              Czyli: wartość, 'c' inflacja, grawitacja, masa itp.

                              Dla uproszczenia przyjmijmy za tym "nieszczęsnym" Smolinem, że właśnie w
                              centrum jakiejś galaktyki jakiegoś wszech świata powstaje czarna dziura.
                              Pochłania ogromne ilości otaczającej ją materii/energii, przestrzeni itd.
                              Całość tej nieprawdopodobnej ilości energii, zebranej z obszaru o promieniu
                              przynajmniej kilkunastu jeśli nie kilkudziesięciu tysięcy lat ściska do
                              niewiarygodnie małego rozmiaru. Ilośc energi przypadającej na ten
                              niewyobrażalnie malutki obszar jest wręcz trudna do pojęcia
                              To wszystko wywala się "na drugą stronę". W czymś co tu już określiliśmy
                              jako "coś" ( i tak nie wiemy czy i co to jest) pojawia się "punkt osobliwy".

                              1. Teraz założenie następujące: wartość 'c' czyli "szybkość światła" a więc
                              szybkość rozprzestrzeniania się powstającego kontinuum nie jest ograniczona, a
                              dopiero "ustala się" pomiędzy uderzeniem tworzącej czterowymiarowe Uniwersum
                              energii a oporem otoczenia, czyli tego hipotetycznego „czegoś”.
                              Co z tego wynika? Pierwotna prędkość byłaby uzależniona od ilości energii
                              skoncentrowanej w "punkcie osobliwym" mogłaby więc, milionokrotnie czy
                              miliardokrotnie, czy jak kto tam woli, przekraczać znaną nam obecnie
                              wartość 'c'.
                              A więc w sekundzie, czy jej ułamku, tamtej wartości "c" mógł promień światła (
                              i tworzącego się kontinuum) przebyć tysiące czy dziesiątki tysięcy (setki
                              tysięcy?) lat mierzonych dzisiejszą wartością "c". Z "naszej" strony próbujemy
                              to zjawisko wyjaśnić jako tzw. „inflację”.

                              2. "Opór" środowiska otaczającego ("Czegoś")dawał siłę hamującą skierowaną
                              przeciwnie do kierunku ekspansji. To dało stopniowe wyhamowanie i rozszerzanie
                              się "czoła" ekspansji w miarę tegoż wyhamowywania Pozwoliło to doprowadzić do
                              stanu swego rodzaju „równowagi” pomiędzy wyhamowaniem a parciem. Efektem
                              ustalenia się tej równowagi jest obecnie znana nam wartość ‘c’ czyli stała
                              szybkość z jaką rozszerza się kontinuum. Przypominam, że w „naszym” wariancie
                              OTW szybkość światła, czyli wartość ‘c’ jest tempem ekspansji czterowymiarowego
                              kontinuum, a niekoniecznie „naszej” trójwymiarowej przestrzeni stanowiącej
                              jego „płaszcz”.

                              3. Na ekspandujące kontinuum działają więc przynajmniej dwie
                              siły: „wpływająca” do niego przez „osobliwość” energia z „uniwersum
                              macierzystego” , oraz skierowana przeciwnie, „hamująca” siła „czegoś”.
                              Stawiając opór zakrzywia ona „pole natarcia” kontinuum ( a przypominam, że to
                              my jesteśmy „na czele”) czyli przestrzeń. Zakrzywienie przestrzeni „tworzy”
                              (zgodnie z Einsteinem) grawitację, nadaje więc (w naszej trójwymiarowej
                              przestrzeni?) energii masę.


                              Mamy więc chyba wszystkie podstawowe elementy naszego Wszechświata, wedle
                              naszej dotychczasowej (skromnej, to przyznaję) wiedzy na ten temat...???
                              Reszta to już chyba tylko "pochodne" tych poczatkowych danych?

                              Jego dalsza ewolucja juz do pewnego stopnia jest nam znana.
                              Pozdr.
                              • Gość: leonard3 Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (2) IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.07, 13:45
                                Erg, jak juz wczesniej mowilem twoja teoria wszystkiego imponuje mi swoja
                                elegancja. Bo jest to naprawde ladny przyklad abstrakcyjnego myslenia.
                                Jednak , zeby twoja teoria miala szanse - jeden istotny fakt stoi na
                                przeszkodzie. Nie obserwujemy zanikania kollapsarow , ktore musialo by
                                nastepowac w wyniku ich wyciekania do "innego wymiaru czy innego kosmosu"
                                Kosmologicznym faktem jest z Kolapsary(mierzone w equivalentach grawitacji)
                                rosna proporcjonalnie do ilosci wchlanianej masy.
                                • erg2 Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (2) 16.02.07, 14:01
                                  Gość portalu: leonard3 napisał(a):

                                  > Erg, jak juz wczesniej mowilem twoja teoria wszystkiego imponuje mi swoja
                                  > elegancja. Bo jest to naprawde ladny przyklad abstrakcyjnego myslenia.
                                  > Jednak , zeby twoja teoria miala szanse - jeden istotny fakt stoi na
                                  > przeszkodzie. Nie obserwujemy zanikania kollapsarow , ktore musialo by
                                  > nastepowac w wyniku ich wyciekania do "innego wymiaru czy innego kosmosu"
                                  > Kosmologicznym faktem jest z Kolapsary(mierzone w equivalentach grawitacji)
                                  > rosna proporcjonalnie do ilosci wchlanianej masy.

                                  Zanikanie kolapsara byłoby chyba wtedy gdy "pępowina" pomiedzy czarna dziura i
                                  powstałum "po drugiej stronie" kontinuum została zerwana. Wówczas, czarna
                                  dziura "utraciłaby" całą pochłonięta masę. W takim wariancie jaki
                                  zaproponowałem cała ta masa, z punktu widzenia "universum macierzystego",
                                  dalej "jest" w czarnej dziurze/osobliwości - tam przecież nie ma czasu i
                                  przestrzeni? W takim przypadku "żywa" czarna dziura w centrum jakiejś galaktyki
                                  a więc stale pochłaniająca przylegającą przestrzeń i materię/energię, i
                                  rozpychająca "po drugiej stronie" kontinuum, po "swojej stronie jest "tylko "
                                  czarną dziurą/osobliwością o stale wzrastającej grawitacji. Uniwersum
                                  macierzyste "nie widzi" przecież "potomnego" a "widzi" jedynie czarna dziurę.
                                  • Gość: Leonard3 Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (2) IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.07, 15:27
                                    No tak. Pozostaje jedynie wyslanie sondy przez continuum czarnej dziury.
                                    (co jak wiemy zawsze bedzie niemozliwe)
                                    • erg2 Re: To co? Budujemy przykładową OTW ? ;-) (2) 16.02.07, 16:28
                                      Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                                      > No tak. Pozostaje jedynie wyslanie sondy przez continuum czarnej dziury.
                                      > (co jak wiemy zawsze bedzie niemozliwe)


                                      Tak. Tu chyba żadne mniej czy bardziej rewelacyjne pomysły nic nie dadzą, gdyż
                                      nie ma możliwości "przekazania" in formacji z "tamtej" strony.
                                      A szkoda...
                • kapitalizm1 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 13.02.07, 01:51
                  erg,

                  materia/energia po prostu istnieje, nigdy nie miala
                  poczatku, ani konca,

                  jest to b. trudno sobie wyobrazic gdy szczerze wierzy sie w STWARZANIE, to
                  pragnienie cudownej mocy spoza Wszechswiata daje otuche nie tylko ludziom
                  otwarcie wierzacym w Boga (cuda) ale rowniez czesci naukowcom,

                  tak sie zlozylo, ze do okresy Oswiecenia bycie wierzacym w cuda naukowcem bylo
                  norma - ale juz z koncem XVIIIw i poczatkiem XIXw naukowiec glosno przyznajacy
                  sie do wiary w cuda, byl wysmiewany,

                  co mieli zrobic uczeni goraco wierzacy w cuda?

                  ano probowali/ja zrecznie polaczyc swa ukrywana religijnosc z naukowo
                  brzmiacymi teoriami nie wymagajacymi zadnych materialnych dowodow,

                  jak mozna to zrobic?

                  ano wyobraz sobie aby biolog deklarowal udane przeprowadzenie eksperymentu na
                  nieistniejacym szczurze - bzdura prawda?

                  ale jest jedna dziedzina nauki ktora jest zarezerwowana dla takich
                  fantastow.....domyslasz sie jaka?

                  tam sa wszyscy 'naukowcy' wierzacy w Boga i Wielki Poczatek, nazwy dobieraja
                  bardziej naukowo brzmiace ale zasada jest taka sama - wiara w inne swiaty,
                  zaswiaty,

                  i teraz mamy taki niby podzial, jedni nazywaja sie wierzacymi (i tych szanuje
                  bardziej) i wprost mowia, ze to Bog dal poczatek wszystkiemu (materii),

                  a drudzy oficjalnie chca byc nazywanymi ateistami (bez mojego szacunku) i swa
                  wiare pokretnie owijaja w bawelne czystych matematycznych abstrakcji i dowodza,
                  ze materia/energia spontanicznie sie wykreowala, zapominajac, ze
                  materia/energia MUSI istniec aby moglo dojsc do jakiegokolwiek zjawiska we
                  Wszechswiecie,

                  zapominaja, ze istnienie Wszechswiata (rzeczywistosci) jest absolutnie
                  podstawowym aksjomatem, w zaden sposob niemozliwym do pominiecia,

                  kazda proba jego pominiecia jest potwierdzeniem jego istnienia,

                  innym takim nie do obalenia aksjomatem (prawda) jest istnienie swiadomosci,
                  spor o to czy ona (a wzwiazku z tym twoja osoba) istnieje, jest bzdurnym
                  sporem - na miare fizyka-teoretyka-mistyka,

                  twoje twierdzenie, ze istniejesz jest Absolutem,

                  niektorzy tu naiwnie zadaja pytanie, czy Wszechswiat jest statyczny? -
                  statyczny w stosunku do czego?

                  albo twierdza, ze Wszechswiat sie starzeje - starzeje w stosunku do czego?


                  albo, ze ma ksztalt taki, a nie inny, czy przemieszcza sie - rowniez w stosunku
                  do czego?

                  a juz najsmieszniejsze sa fizkykow-teoretykow proby ucieczki od tych
                  sprzecznosci, w zmiane nazewnictwa, zamiast Wszechswiat modnym jest u
                  niektorych (tym ktorym po cichu zwrocono uwage na nielogicznosc powstania
                  WSZYSTKIEGO) slowo Multiverse, ktore niczego nie zmienia - dzieli tylko to co
                  istnieje (Wszechswiat) na inne, mniejsze podzbiory,

                  czy nie jest to podobne do argumentacji religianta?

                  jesli twierdza, ze wszystko co istnieje musialo miec swoj poczatek, byc
                  stworzone - to co/kto stworzyl Boga, a w wersji 'naukowej' kto/co zrobil Big-
                  Bang?

                  a jesli twierdza, ze normalnie to wszystko powstalo/je z ewolucji innej
                  materii - ale wylaczaja ten jeden maly, malutki wyjatek (Boga, Big-bang) - to
                  wiesz z kim masz do czynienia - z mistykami,

                  ja twierdze, ze NIC w swiecie fizycznym sie nie pojawia, stwarza, powstaje,
                  rozpoczyna (wstaw sobie dowolne pojecie) bez uzycia materii/energii,

                  koniec kropka.

                  jestem ateista nie uznajacym ZADNEGO cudu, nawet Bi-Bangu.

                  • Gość: Leonard3 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: 83.238.145.* 13.02.07, 12:44
                    Ateisci tez sa wierzacymi gdy musza skonfrontowac "niepoznawalne".
                    Wierza w science fiction i mity pseudonauki, wierza ze "strusie chowanie
                    glowy w piasek" i samooszukiwanie.
                    Ostatnio weszla w ateistyczna mode negacja calych galezi nauki jak fizyka,
                    kosmologia,astronomia i matematyka. "Twardoglowy" ateista buduje teorie
                    konspiracji swiatowej NASA i naukowcow swiata ktorzy podkopuja "fundamenty
                    ateizmu" czyli agenci Watykanu i Radia Maryja wszedzie (nawet s komitecie
                    Noblowskim). Wiadomo - Noblisci "to ukryci religianci".
                    "Kapitalizm" twierdzi, ze "materia /energia po prostu istnieje, nigdy nie miala
                    poczatku ani konca". NO to ja chce zadac koledze pytanie , ktore mnie
                    osobiscie nurtuje: Jaka jest temperatura punktu geometrycznego osobliwosci
                    Kollapsara o grawitacji equivalentnej 100 mas slonca ? Jaka forma
                    masy/ energii istnieje w osobliwosci tego kollapsara?
                    To ja koledze odpowiem: Zadna forma masy/energii nie istnieje w osobliwosci
                    Kollapsara. No ale dla Kapitalisty to tylko spisek Watykanu.
                    Kiedy Belgijski Jezuita pierwszy formuowal teorie Big Bang zakladal,
                    ze w czasie 0 istnial "primordial nucleus" (neutron poczatkowy).
                    Rzeczywistosc postulowana przez nauke przekroczyla marzenia ksiezula -
                    Poza czasem 0 istnial Bog ( Nieskonczony Potencjal)


                    • petrucchio Re: Czy istnieje jedna prawda ? 13.02.07, 12:56
                      Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                      > Kiedy Belgijski Jezuita pierwszy formuowal teorie Big Bang zakladal,
                      > ze w czasie 0 istnial "primordial nucleus" (neutron poczatkowy).

                      "Un atome primitif" ("praatom"). Neutrony odkryto dopiero dziesięć lat później.

                      > Rzeczywistosc postulowana przez nauke przekroczyla marzenia ksiezula -
                      > Poza czasem 0 istnial Bog ( Nieskonczony Potencjal)

                      Tak postuluje nauka? Doprawdy?
                      >
                      >
        • petrucchio Re: Czy istnieje jedna prawda ? 14.02.07, 13:34
          erg2 napisał:

          > Dla przykładu 2 pomnożone przez dwa daje 4 w geometrii/przestrzeni
          > (geometrycznym odpowiednikiem jest tu kwadrat) euklidesowej. W innej nie.

          Dlaczego arytmetyka liczb naturalnych miałaby być zależna od geometrii??
    • asteroida2 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 09.02.07, 15:15
      Tego się oczywiście nie da stwierdzić.

      Przykładowo, interpretując mechanikę kwantową zgodnie z koncepcją wielu
      wszechświatów, żyjesz jednocześnie we wszystkich Wszechświatach których prawa zą
      zgodne z tym co do tej pory poznałeś. Wszystko do czego nie miałeś do tej pory
      dostępu (np. istnienie innych cywilizacji), jest wciąż jeszcze _nie ustalone_.
      Dopiero gdy uzyskasz dostęp do tych danych, ustali się ich wartość: prawda albo
      fałsz.
      • Gość: Pipcio Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.07, 15:28
        Asteroida. poniewaz nie da sie stwierdzic , mozemy powiedziec, ze nalezy
        to zaklysyfikowac jako fantazje, wiare, science fiction etc.
        Mnie tez to sie nie podoba ale sadze ze ludzkosc musi przestac sie samooklamywac
        o omnipotencji nauki albo intelektu. Niestety z pokora musimy sie pogodzic,
        ze chociaz nigdy nie przestaniemy zadawac pytan na niektore z nich NIGDY
        sie nie doczekamy odpowiedzi.
        • asteroida2 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 09.02.07, 17:10
          Z pewnością są pytania na które nigdy nie poznamy odpowiedzi. Czy rzeczywiście
          ludzkość się na ten temat okłamuje?
          Np. nigdy żadna nauka czy intelekt nie odpowie na pytanie "czy moja osobowość
          zaistnieje jeszcze po mojej śmierci". Nic w tym świecie na to pytanie nie może
          odpowiedzieć i chyba niewielu znajdzie się zapaleńców którzy twierdzą coś
          przeciwnego.
          Problem polega jednak na tym że my nie możemy sobie arbitralnie klasyfikować
          tego jako fantazji, wiary czy science fiction: z powodu rozbieżności opinii na
          ten temat zginęło już bardzo wielu ludzi. Jeśli zwycięża mem "żeby zachować
          życie po śmierci musisz się zachowywać tak a tak", to ludzie się zachowują "tak
          a tak". Można ich w ten sposób przekonać do mordowania wrogów, a można przekonać
          do pomagania ubogim. To jest zbyt wielka odpowiedzialność żeby beztrosko wybrać
          dowolną z możliwości.
          • Gość: Leonard3 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.07, 18:57
            Asteroida, tego typu dylematy musisz rozwiazac w zakresie swojej osobistej
            wolnosci.
            Jakie strategie masz do wyboru:
            a) wolnosc ograniczona tylko do prawd oczywistych i pewnych (opartych o
            maerialistyczne prawa fizyki). Jest to ciasny swiatek poniewaz wyklucza
            przez definicje wiele spraw dotyczacych ludzkiej egzystencji. Malo pytan,
            dorazne cele, przyziemne zycie. To jednak nie zapewnia spokoju psychicznego-
            - poniewaz czlowiek zaszedl zbyt wysoko w kulturowej ewolucji i "niezapytane
            pytania" dopadna ciebie w chwili osobistego kryzysu lub bezsennej nocy.
            b) wolnosc nieograniczona. Zadajesz sobie wszystkie pytania i szukasz
            wszystkich odpowiedzi. To nie jest tak ,ze jestes "zaprogramowana przez meme".
            Religia to wolny wybor dokonany w ogniu watpliwosci i wewnetrznego
            dialogu z samym soba w duchu calkowitej uczciwosci wobec siebie.
            I jezeli dojdziesz do czegos- to jest tylko twoje, prywatne , osobiste i
            tajemnicze. Mozesz dyskutowac Boga matafizycznego. Nigdy nie daj innym poznac
            swego Boga osobistego , ktory jest twoja unikalna i niepowtarzalna tajemnica.
            • asteroida2 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 09.02.07, 19:20
              > To nie jest tak ,ze jestes "zaprogramowana przez meme".
              > Religia to wolny wybor dokonany w ogniu watpliwosci i wewnetrznego
              > dialogu z samym soba w duchu calkowitej uczciwosci wobec siebie.
              > I jezeli dojdziesz do czegos- to jest tylko twoje, prywatne , osobiste i
              > tajemnicze

              Czyżby? Ilu chrześcijan z ręką na sercu może powiedzieć że poznało dokładnie
              dogmaty hinduizmu, buddyzmu, islamu i taoizmu - i może w sposób świadomy i wolny
              wybrać drogę dla siebie? (To samo dotyczy oczywiście tych pozostałych religii).
              A jeśli ich nie poznali, to jaki obszar obejmują ich "wewnętrzne poszukiwania"?
              Rdzeniem religii jest właśnie NIE pozostawianie wyboru i zachęcanie do
              poznawania jedynie jednej "Prawdziwej" drogi. Zresztą sam czas potrzebny na
              poznanie innych możliwości (pierwszą poznaje się przez całe lata) bardzo
              zniechęca. Wolny wybór i wewnętrzny dialog sprowadza się w praktyce tylko do wyboru:
              a) podąże za tym czego mnie nauczyli
              b) odrzucę to czego mnie nauczyli
              To jest ewidentnie nierówny wybór - i w ten właśnie sposób memy programują
              człowieka. A jest to na tyle subtelne programowanie, że niektórym
              zaprogramowanym wydaje się że są zupełnie wolni.
              • Gość: Leonard3 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.07, 20:43
                Asteroida,
                Czytalem Koran od deski do deski, znam pryncypia Buddyzmu ( a zwlaszcza
                Zen, ktorego niektore techniki medytacyjne stosuje), znam pryncypia Hassydyzmu
                ( mam wielki szacunek dla Zalmana-jego tworcy). Objechalem swiat kilka razy
                dookola i znam ludzi. Kocham nauke i jestem wyksztalcony.
                No i jestem praktykujacym Katolikiem - calkiem wolny i swiadomy wybor.
                Tak jak we wszystkim innym. Wolny wybor to sprawdzian jakosci czlowieka.
                Czlowiek zrobieny ze szlachetnego kruszcu - robi szlachetny wybor.
                Czlowiek zrobiony z gown* - robi gownian* wybor.
                Proste.
                • asteroida2 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 10.02.07, 12:18
                  Leonard - gratuluję wiedzy. Jestem jednak pewien że jesteś jednym z bardzo
                  nielicznych wyjątków. Podejrzewam że w całej Polsce nie znajdzie się nawet setka
                  Katolików którzy mogą napisać to samo co ty.

                  Co tylko znaczy że z programowania memów _da się_ uwolnić. Ale raczej wymaga to
                  tyle pracy, że 99% ludzi tego nigdy nie robi.
    • Gość: gość Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 01:17
      Chciałbym tu zaprotestować przeciwko poglądowi,że nie ma jednej prawdy,tylko prawda zależy od człowieka,budzi to mój sprzeciw.Ale swoją drogą na przykład to czy proste się muszą się przecinać zależy od wieku,w którym to jest rozważane.Prawdą jest to co mieści się w obębie teorii,wszelkie wątpliwości mogą wynikać tylko z tego,że teoria jest zbyt mało ogólna lub niedopracowana.Gdy kilka teorii opisuje to samo zjawisko,nie można działania powielać,tylko stosuje się je jedokrotnie.Niewybaczlnym błędem jest jeżeli naukowiec jest nie tylko kreatorem rzeczywistości(a nie tylko biernym opisywaczem),ale kreatorem rzeczywistośi nieistniejącej.
      • Gość: kapitalizm1 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: *.oc.oc.cox.net 10.02.07, 04:34
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Chciałbym tu zaprotestować przeciwko poglądowi,że nie ma jednej prawdy,tylko
        pr
        > awda zależy od człowieka,budzi to mój sprzeciw.Ale swoją drogą na przykład to
        c
        > zy proste się muszą się przecinać zależy od wieku,w którym to jest
        rozważane.Pr
        > awdą jest to co mieści się w obębie teorii,wszelkie wątpliwości mogą wynikać
        ty
        > lko z tego,że teoria jest zbyt mało ogólna lub niedopracowana.Gdy kilka
        teorii
        > opisuje to samo zjawisko,nie można działania powielać,tylko stosuje się je
        jedo
        > krotnie.Niewybaczlnym błędem jest jeżeli naukowiec jest nie tylko kreatorem
        rze
        > czywistości(a nie tylko biernym opisywaczem),ale kreatorem rzeczywistośi
        nieist
        > niejącej.


        - teoretycznie masz racje,

        ale tu glownie spotykaja sie mistycy, tacy wierzacy w cuda, zaswiaty i
        kreacjonizm dyskutanci.
        • Gość: Leonard3 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.07, 11:30
          Jedna z najsmieszniejszych scen w komediach jest wywazanie otwartych
          drzwi. Facet sie rozpedza do wywazenia a tu drzwi otwarte i ryje morda w blocie.
          Podobnie z biadoleniem ze "naukowcy kreuja niejstniejaca rzeczywistosc".
          To jest bzdura roku. Naukowiec usilujacy falszowac wyniki badan i klamac
          skazany jest na infamie , potepienie a nawet odpowiedzialnosc karna. Bardzo,
          bardzo niewielu "naukowcow" by sie na to zdecydowalo.
          Kosmos jest piekny w swej prostocie i elegancji rzadzonej przez prawa fizyki.
          Kluczowe slowa "to prawa fizyki" bo to wytycza nasza granice poznania.
          Nie mozna mamic ludzi domniemana omnipotencja nauki. Wszechswiat jest skonczony
          i nasza wiedza o nim takze. I trzebz byc uczciwym i odwaznym zeby powiedziec
          te PRAWDE.
          Poza bariera poznania jest tylko "wiara ateisty" w alternatywna fizyke
          albo "wiara teisty" w Boga.
          Po co chamskie klamstwa Kapitalizm i Gosc , ze to forum jest zdominowane przez
          zwolennikow magii?
          • kapitalizm1 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 10.02.07, 18:51
            Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

            > Jedna z najsmieszniejszych scen w komediach jest wywazanie otwartych
            > drzwi. Facet sie rozpedza do wywazenia a tu drzwi otwarte i ryje morda w
            blocie
            > .
            > Podobnie z biadoleniem ze "naukowcy kreuja niejstniejaca rzeczywistosc".
            > To jest bzdura roku. Naukowiec usilujacy falszowac wyniki badan i klamac
            > skazany jest na infamie , potepienie a nawet odpowiedzialnosc karna. Bardzo,
            > bardzo niewielu "naukowcow" by sie na to zdecydowalo.

            - ale nie we fizyce teoretycznej, tam tworzy sie spekulacje nie majace nic
            wspolnego z rzeczywistoscia i nikt ich do odpowiedzialnosci nie bedzie pociagal,

            to sa ich abstrakcje i maja do nich prawo,


            > Kosmos jest piekny w swej prostocie i elegancji rzadzonej przez prawa fizyki.
            > Kluczowe slowa "to prawa fizyki" bo to wytycza nasza granice poznania.
            > Nie mozna mamic ludzi domniemana omnipotencja nauki. Wszechswiat jest
            skonczon
            > y
            > i nasza wiedza o nim takze. I trzebz byc uczciwym i odwaznym zeby powiedziec
            > te PRAWDE.
            > Poza bariera poznania jest tylko "wiara ateisty" w alternatywna fizyke
            > albo "wiara teisty" w Boga.
            > Po co chamskie klamstwa Kapitalizm i Gosc , ze to forum jest zdominowane
            przez
            >
            > zwolennikow magii?

            - pisalem o mistycyzmie, a nie magii,

            ateistyczni mistycy wierzacy w inne swiaty (wymiary), inna nauke, inna prawde
            sa dzi b. popularni na wydzialach fizyki teoretycznej, jak rowniez tu na forum,

            sasm tez piszesz o granicy poznania,

            podaj nam jakie to zjawiska fizyczne sa zamkniete do poznania?

            albo jakie to zjawisko fizyczne ogranicza nasza mozliwosc poznania?

            poznania czego?

            nie, zadne zjawisko we Wszechswiecie nie jest zamkniete do poznania,

            poznanie jest ograniczone tylko inteligencja i mozliwosciami technicznymi na
            danym etapie rozwoju czlowieka,

            a Wszechswiat jest skonczony fizycznie - jest w nim stala ilosc materii/energii
            zmieniajacej tylko swoj stan,

            i nieograniczony fizycznie - nie posiada przestzrennej granicy.
            • Gość: Leonard3 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.07, 21:08
              "Zadne zjawisko we Wszechswiecie nie jest zamkniete do poznania"
              Jezeli przyjmiesz model skonczonego wszechswiata - to zgadzam sie z toba.
              "Wszechswiat jest skonczony fizycznie" Zgadzam sie z toba.
              Wszechswiat jest nieograniczony "fizycznie" - chyba masz na
              mysli "geometrycznie".
              • petrucchio Re: Czy istnieje jedna prawda ? 10.02.07, 21:48
                Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                > Jezeli przyjmiesz model skonczonego wszechswiata - to zgadzam sie z toba.
                > "Wszechswiat jest skonczony fizycznie" Zgadzam sie z toba.

                Znów zakładanie czegoś, co należałoby udowodnić. Jeśli Wszechświat ma w wielkiej
                skali geometrię otwartą (tzn. jest "płaski" z krzywizną zerową albo
                "hiperboliczny" z krzywizną ujemną), to jest nieskończony. Gdyby udało się
                wykazać, że przestrzeń ma geometrię "sferyczną" i krzywiznę dodatnią, byłby to
                dowód na skończoność Wszechświata. Według najnowszych pomiarów Wszechświat jest
                płaski (z marginesem błędu ok. 2%). Oznacza to, że Wszechświat jest albo
                nieskończony, albo
                • Gość: Leonard3 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.07, 23:40
                  To wszystko sophizmy chlopcze. The anisothrophy probe is a miracle of
                  technology. Wszechswiat ma 13.7 miliardow lat. Nie ma zadnych elementow
                  wszechswiata starszych niz 13.7 miliardow lat. Co za precyzja pomiaru.
                  Co jest poza tym? Nothingness chlopcze. Czapka z glowy chlopcze przed twoim
                  ateistycznym imieniem Boga = Nothingness ( no i pomodl sie do alernatywnej
                  fizyki )
                  • petrucchio Geometria Wszechświata 11.02.07, 00:18
                    Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                    > To wszystko sophizmy chlopcze. The anisothrophy probe is a miracle of
                    > technology.

                    Ależ właśnie obserwacje WMAP (Wilkinson Microwave Anisotropy [mind your Greek!]
                    Probe) wskazują na "płaskość" Wszechświata, i to z o wiele lepszą dokładnością,
                    niż wcześniejsze pomiary.

                    > Wszechswiat ma 13.7 miliardow lat. Nie ma zadnych elementow
                    > wszechswiata starszych niz 13.7 miliardow lat. Co za precyzja pomiaru.
                    > Co jest poza tym? Nothingness chlopcze. Czapka z glowy chlopcze przed twoim
                    > ateistycznym imieniem Boga = Nothingness ( no i pomodl sie do alernatywnej
                    > fizyki )

                    Wielki Wybuch i skończony wiek Wszechświata (które oczywiście akceptuję) nie
                    dowodzą jego przestrzennej skończoności. Wiem, że trudno to sobie wyobrazić, ale
                    na tym między innymi polega początkowa osobliwość, że nie musi wcale istnieć
                    ciągłość między pierwszymi chwilami istnienia Wszechświata, a "czasem zero".
                    Rozmiary każdego skończonego wycinka Wszechświata (w tym całej jego
                    obserwowalnej części) dążą do zera, gdy cofamy się do początku Wielkiego
                    Wybuchu, ale to nie znaczy, że cała przestrzeń dosłownie i w sposób ciągły
                    "rozbiegła się" z jakiegoś centralnego punktu, jak to skłonni jesteśmy sobie
                    wizualizować. Inflacja mogła momentalnie rozdąć przestrzeń "from here to
                    infinity", nadając jej geometrię typu otwartego. Możesz sobie WIERZYĆ w
                    skończoność Wszechświata, ale wiara nie zastąpi danych obserwacyjnych. Silnym
                    argumentem dowodowym byłaby np. dodatnia krzywizna przestrzeni w wielkiej skali,
                    ale właśnie nic podobnego WMAP nie zaobserwował. Z tego powodu zachowuję
                    sceptycyzm wobec tych, którzy z przyczyn czysto spekulatywnych i na mocy
                    "wishful thinking" zakładają taką czy inną geometrię Wszechświata.
                    • Gość: Leonard3 Re: Geometria Wszechświata IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.07, 00:54
                      Ile diablow zmiesci sie na glowce od szpilki ? Na tym wlasnie polegaja sophizmy
                      chlopcze i celowalo w nich sredniowiecze (wczesne). Bylbys zdumiony ale lepsze
                      od twoich argumentow of "spatial limitlesness" znano juz przed Galileuszem.
                      No i ta "skonczona masa, energia i grawitacja" w "nieskonczonej przestrzeni".
                      Wlasnie wprowadziles pojecie "Nothingness" chlopcze.
                      • petrucchio Re: Geometria Wszechświata 11.02.07, 01:21
                        Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                        > Ile diablow zmiesci sie na glowce od szpilki ? Na tym wlasnie polegaja
                        > sophizmy chlopcze i celowalo w nich sredniowiecze (wczesne). Bylbys zdumiony
                        > ale lepsze od twoich argumentow of "spatial limitlesness" znano juz przed
                        > Galileuszem.

                        Ależ chłopcze, ja tylko informuję cię, że NIE WIADOMO, czy Wszechświat jest
                        skończony, bo nie ma żadnych fizycznych dowodów na to, że jest. To ty uprawiasz
                        scholastyczną spekulację w stylu jak najbardziej średniowiecznym, twierdząc, że
                        WIESZ, jaki jest Wszechświat
                        • Gość: Leonard3 Re: Geometria Wszechświata IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.07, 03:23
                          Petrucchio chlopcze, niezmierzona jest zarliwosc wiary zrozpaczonego
                          ateisty. Pod tym wzgledem przewyzszasz nawet wahabitow.
                          Zadne argumenty wszechswiata opartego na prawach fizyki nie przekonaja
                          wahabity-Petruchia. On ma hipotetyczne argumenty ,hipotetycznego
                          wszechswiata ,rozciagajacego sie hipotetycznie poza zasiegiem obserwacji.
                          To juz jest wiecej dowodow na istnienie 100 ateistycznych dziewic czekajacych
                          na meczennika ateistycznej wiary. Tylko nie wysadz swojej ateistycznej
                          d*py w obronie swej swietej ateistycznej wiary pod gmachem Gazety Wyborczej.
                          Ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha
                          • Gość: braat1 Re: Geometria Wszechświata IP: *.chello.pl 11.02.07, 11:09
                            Leonard, czy moglbyc moze swoja pewnosc, ze wszechswiat jest skoncozny
                            geometrycznie, poprzec jakimis naukowymi publikacjami, jakimis wynikami badan,
                            tak jak to zrobil np Petruccio? Nie musza to byc wyniki dzialania
                            znienawidzonego przez ciebie googla, mozesz podac namiary na papierowe
                            publikacje/ksiazki chetnie pojde od biblioteki poczytam i bede mial taka sama
                            pewnosc jak ty ze wszechswiat jest skonoczy. A poki co mowisz ze jestes
                            doktorem, masz stopnie naukowe, to wyjasnij mi prosze, czy w twoich kregach
                            argument "Jest tak i tak bo ja tak sądze." jest argumentem rozstrzygajacym? Bo
                            wszyscy naukowcy jakich ja znam dla potwierdzenie roznych tez potrzebuja
                            dowodow, a nie tylko slow popartych twierdzeniem "Jest tak i tak bo ja tak
                            sądze."
                          • petrucchio Re: Geometria Wszechświata 11.02.07, 11:16
                            Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                            > Petrucchio chlopcze, niezmierzona jest zarliwosc wiary zrozpaczonego
                            > ateisty. Pod tym wzgledem przewyzszasz nawet wahabitow.

                            Bez komentarza.

                            > Zadne argumenty wszechswiata opartego na prawach fizyki nie przekonaja
                            > wahabity-Petruchia. On ma hipotetyczne argumenty ,hipotetycznego
                            > wszechswiata ,rozciagajacego sie hipotetycznie poza zasiegiem obserwacji.

                            Gdybyś śledził dyskusję po ogłoszeniu w marcu zeszłego roku podsumowania wyników
                            trzech lat misji WMAP (a widzę po symptomach, że nie bardzo ci się chciało),
                            orientowałbyś się przynajmniej, o czym mówię, i nie obrażał niepotrzebnie
                            dyskutantów, którzy próbują rozmawiać z tobą jak z człowiekiem pojętnym i
                            wykształconym. Wszechświat może być skończony albo nie (nie wiedzą tego na pewno
                            kosmolodzy, ja ani ty, biedaku), ale w każdym razie wiadomo już właściwie na
                            pewno, że maksymalne odległości we Wszechświecie CO NAJMNIEJ przewyższają
                            wielokrotnie
                            • Gość: Leonard3 Re: Geometria Wszechświata IP: 83.238.147.* 11.02.07, 13:48
                              No to przedstawmy wyniki anisothropy probe:
                              Dark Energy 74%
                              Dark Matter 22%
                              Atoms 4%
                              Jezeli prawda byloby , ze "content" wszechswiata jest nieograniczony to
                              nastepujace musialoby obowiazywac: (uzyjmy I jako oznaczeni nieskonczonosci
                              zamiast obowiazujacego symbolu.)
                              I (DE) myltiplied by 1oo divided by I (U). Takie dzialanie is indetermined.
                              Przy zalozeniu nieskonczonego wszechswiata anisotrophy probe nie dostarczyla
                              by zadnych resultatow.
                              Nastepna mysl ma takze zrodlo w pojeciu nieskonczonosci. Pzy zalozeniu
                              nieskonczonosci dowolnego elementu ewolucji wszechswiata ( naprzyklad energi)
                              ewolucja by sie zatrzymala na tym etapie (dla przykladu przeksztalcanie
                              nieskonczonej energii w materie trwaloby nieskonczony czas przy energii
                              pozostajacej ciagle jako nieskonczonosc).
                              Czyli samo przyjecie modelu dynamicznego wszechswiata ( co jest doskonale
                              udowodnione) wyklucza istnienie wszechswiata nieskonczonego, gdyz ten musialby
                              byc statyczny.
                              Na zakonczenie. Geometryczne reprezentacje nieskonczonosci moga byc wielorakie.
                              Wiele "nieskonczonych geometrii" zawiera "skonczone content". Najprostszym
                              przykladem jest powierzchnia "skonczonej" planety ziemi, ktora jest "unlimited"
                              w geometrii dwupunktowej.
                              • petrucchio Re: Geometria Wszechświata 11.02.07, 14:48
                                Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                                > Przy zalozeniu nieskonczonego wszechswiata anisotrophy probe nie dostarczyla
                                > by zadnych resultatow.

                                Przecież WMAO nie obserwuje całego Wszechświata, tylko część dostępną naszym
                                obserwacjom, i tej części dotyczą cytowane procenty. Wyobraź sobie, że stoisz na
                                nieskończonej szachownicy. Niezależnie od tego, jak daleko sięga twój horyzont
                                obserwacji (R), widzisz mniej więcej 50% pól białych i 50% pól czarnych i
                                wyciągasz słuszny wniosek, że czerń i biel są na szachownicy rozłożone
                                równomiernie i w równych ilościach. Zresztą _graniczna_ proporcja przy R dążącym
                                do nieskonczoności wynosi DOKŁADNIE 0.5 (przecież uczyłeś się w szkole o
                                granicach i asymptotach).

                                > Nastepna mysl ma takze zrodlo w pojeciu nieskonczonosci. Przy zalozeniu
                                > nieskonczonosci dowolnego elementu ewolucji wszechswiata ( naprzyklad energi)
                                > ewolucja by sie zatrzymala na tym etapie (dla przykladu przeksztalcanie
                                > nieskonczonej energii w materie trwaloby nieskonczony czas przy energii
                                > pozostajacej ciagle jako nieskonczonosc).

                                Czy to jakaś nowa wersja paradoksów Zenona z Elei? Poszczególne fragmenty
                                Wszechświata nie muszą na bieżąco uzgadniać swojej ewolucji z innymi. Maksymalna
                                prędkość rozchodzenia się oddziaływań jest ograniczona, co z konieczności
                                ogranicza nasz horyzont obserwacyjny.

                                Jeśli uważasz mnie za szarlatana, poczytaj sobie np. opinie prof. Edwarda L.
                                Wrighta, astronoma i kosmologa z UCLA (z doktoratem z fizyki na Harvardzie),
                                który pracował w zespole COBE, a obecnie bierze udział w projekcie WMAP i jest
                                współautorem opracowań wyników pomiarów anizotropii tła:

                                www.astro.ucla.edu/~wright/cosmology_faq.html
                                > Na zakonczenie. Geometryczne reprezentacje nieskonczonosci moga byc wielorakie.
                                >
                                > Wiele "nieskonczonych geometrii" zawiera "skonczone content". Najprostszym
                                > przykladem jest powierzchnia "skonczonej" planety ziemi, ktora jest "unlimited"
                                >
                                > w geometrii dwupunktowej.

                                Nieograniczona (nie zawierająca krawędzi) to bynajmniej nie to samo, co
                                nieskończona. przy obecnym stanie wiedzy najlepiej do danych obserwacyjnych
                                pasuje model Wszechświata o krzywiźnie zerowej (w odpowiednio wielkiej skali).
                                Taki Wszechświat mógłby mieć geometrię otwartą (i rozmiary nieskończone lub co
                                najmniej gigantyczne) albo topologicznie bardziej skomplikowaną
                                • petrucchio Errata 11.02.07, 15:39
                                  Przepraszam, pisałem w pośpiechu. Żeby nie było nieporozumień:

                                  petrucchio napisał:

                                  > Przecież WMAO

                                  Przepraszam, miało być WMAP.

                                  > ... Niezależnie od tego, jak daleko sięga twój horyzont
                                  > obserwacji (R), widzisz mniej więcej 50% pól białych i 50% pól czarnych i
                                  > wyciągasz słuszny wniosek, że czerń i biel są na szachownicy rozłożone
                                  > równomiernie i w równych ilościach. Zresztą _graniczna_ proporcja przy R
                                  > dążącym do nieskonczoności wynosi DOKŁADNIE 0.5 (przecież uczyłeś się w
                                  > szkole o granicach i asymptotach).

                                  Nie tyle "proporcja", co względny udział każdego koloru (bieli lub czerni). Im
                                  wieksze koło, tym bliższy jedności stosunek powierzchni pól białych i czarnych w
                                  jego obrębie.
                          • marcinlet Re: Geometria Wszechświata 11.02.07, 16:43
                            Gość portalu: Leonard3 napisał(a):
                            > Ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha
                            A ty się trollu tak nie rechotaj głupio, bo ci tak zostanie.
                            • Gość: Leonard3 Re: Geometria Wszechświata IP: 83.238.147.* 11.02.07, 21:16
                              Marcinlet , mam nadzieje ze tak. Ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha
              • kapitalizm1 Re: Czy istnieje jedna prawda ? 11.02.07, 18:13
                Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

                > "Zadne zjawisko we Wszechswiecie nie jest zamkniete do poznania"
                > Jezeli przyjmiesz model skonczonego wszechswiata - to zgadzam sie z toba.

                - nawet gdyby byl nieskonczony fizycznie to jakim cudem cos mogloby byc na
                zawsze zamkniete do poznania?


                > "Wszechswiat jest skonczony fizycznie" Zgadzam sie z toba.

                - no wiec nic nie jest zamkniete do poznania,

                a mowiles cos inego,


                > Wszechswiat jest nieograniczony "fizycznie" - chyba masz na
                > mysli "geometrycznie".

                - nie zupelnie,

                nieograniczonosc tu oznacza brak fizycznej granicy, bariery, konca, poczatku,
                rozpoczecia, zakonczenia, ewolucji.
                • Gość: Leonard3 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: 83.238.147.* 11.02.07, 21:15
                  Kapitalizm1, Jezeli wszechswiat jest nieskonczony to niemozna go poznac.
                  Jezeli bys poznawal nieskonczony wszechswiat z nieskonczona szybkoscia
                  poznawania to by to trwalo nieskonczonosc.
                  Jezeli odrzucasz ewolucje wszechswiata to znaczy ze przyjmujesz wszechswiat
                  statyczny. Jest to 100% wiara metafizyczna.
                  • Gość: kapitalizm1 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: *.oc.oc.cox.net 12.02.07, 07:51
                    Kapitalizm1, Jezeli wszechswiat jest nieskonczony to niemozna go poznac.
                    Jezeli bys poznawal nieskonczony wszechswiat z nieskonczona szybkoscia
                    poznawania to by to trwalo nieskonczonosc.

                    - czyli przyznajesz, ze w skonczonym fizycznie Wszechswiecie wszystko jest
                    poznawalne,

                    na marginesie mylisz techniczna mozliwosc poznania czegos z zasada
                    poznawalnosci, nawet w ukladzie nieskonczonym (teoretycznie) fizycznie zadne
                    indywidualne zjawisko czy materia nie jest niepoznawalna (zamknieta do
                    poznania) - i nie ma to nic do rzeczy z faktem, ze nigdy nie bedziemy poznac
                    wszystkich faktow w jednym momencie,

                    a o to chyba ci chodzilo - nagla i calkowita wiedza o wszystkim,


                    > Jezeli odrzucasz ewolucje wszechswiata to znaczy ze przyjmujesz wszechswiat
                    statyczny.

                    - ewolucje odbywaja sie WE Wszechswiecie, tak jak pojecie czasu czy przestrzeni
                    istnieja WE Wszechswiecie - a nie Wszechswiat w czasie czy przestrzeni,

                    istnienie Wszechswiata nadaje sens i jest warunkiem istnienia czegokolwiek, w
                    tym roznych ewolucji czy czasu i przestrzeni - a wiec Wszechswiat sie nie
                    porusza, nie starzeje sie i nie ewoluuje, do tego aby takie terminy mialy sens
                    musi istniec zewnetrzne odniesienie - a do czego mianowicie mialby sie
                    Wszechswiat odnosic?



    • Gość: ferrum O jednorodności. IP: 82.139.11.* 10.02.07, 23:44
      Mysle ze rzeczywistość jest wytłumaczalna i przez to jest jednorodna.

      Ale ze w różnych warunkach mogą obowiązywać nawet sprzeczne ze sobą prawa to
      mozna powiedzieć ze w swej strukturze rzeczywistość może być niejednorodna.

      Pasuje tu cytat z "Imienia róży":
      "piękno świata dane jest nie tylko przez jedność w rozmaitości ale także przez
      rozmaitość w jedności"
    • jevii Re: Czy istnieje jedna prawda ? 13.02.07, 11:47
      Można powiedzieć, że jest jedna prawda -najogólniej,
      jednak twierdzenie to prowadzi do zgrzytów wówczas
      gdy 'popatrzymy' na prawdę z punktu widzenia jednostkowego.

      Trudno jest ludziom odkleić to co subiektywne i wyodrębnić
      obiektywne teorie.

      Jak ktoś już wcześniej stwierdził, że 'prawda jest tym co mieści
      się w obrębie teorii' => wątpliwości wynikają z tego, że wszelkie
      uogólnienia odbiegają od faktycznego sensu.

      W pojęciu nauki - coś dziś jest 'prawdą' jutro zostanie obalone -
      jest to obiektywizm?

      Przyszło mi na myśl przyglądając się dyskusji,
      że w sumie prawda to siła konstruktywna.

      Jednak zaistniała pewna wątpliwość:
      prawda jest czymś, co nie jest fałszem,
      z tego by wynikało, że coś czemuś wyznacza ti granice.

      I - fałsz wyznacza ją prawdze czy na odwrót?


      Generalnie, jak widać,
      pytanie w temacie nie należy do najłatwieszych.
      ;-)
      • Gość: Leonard3 Re: Czy istnieje jedna prawda ? IP: 83.238.145.* 13.02.07, 14:44
        Jevii, granica weryfikowalnej prawdy wyznacza stan Kosmosu w ktorym
        nie obowiazywaly zadne prawa fizyczne. Taki stan obowiazywal w bardzo
        poczatkowym etapie ewolucji kosmosu - wtedy "prawda" rowniez nie istniala.
        Czy ma wobec tego sens dochodzenie "pra-prawdy"? Czy ma sens dochodzenie
        prawdy "o niczym" ?
        Zostaje fantazjowanie - i mozemy sobie pofantazjowac , ze ze przed Big-Bang
        istnialy tylko lody czekoladowe - i bedzie to tak samo wiarygodna praprawda,
        ze przed Big-Bang istnial Bog albo "Pole qwantosemitomadciowe".
        Jednak nie jest tak beznadziejnie i pofantazjujmy w sposob kontrolowany przez
        logike, matematyke i filozofie.
        Jesli przed Big-Bang bylo NIC to znaczy, ze mogl byc tylko potencjal.
        Nie potencjal "czegos" ( nie potencjal energii czy materii) ale POTENCJAL.
        POTENCJAL WSZYSTKIEGO. Taki POTENCJAL to tylko NICOSC w rozumieniu praw
        fizyki. Jedynym pojeciem semantycznym opisujacym potencjal jest
        nieskonczonosc. Czyli POTENCIAL NIESKONCZONY. Albo z punktu widzenia
        praw fizyki NICOSC NIESKONCZONA.
        Zadajac putanie: Co bylo przed Big-Bang: a) Lody czekoladowe b)pole
        kwantosemitomadciowe c) Potencjal nieskonczony (nicosc nieskonczona)
        Pra-prawda* jest: Przed Big -Bang byl Potencjal Nieskonczony (Nicosc
        Nieskonczona)

        • jevii Re: Czy istnieje jedna prawda ? 16.02.07, 07:23
          Ze tak spłycę temat ograniczając go znacznie - myślisz Pan, że
          odpowedz na pytanie o istnieniu prawdy,czy jest ona jedna,
          leży w przyczynach pierwszych typu Bing-Bank, w tym
          co konfiguruje świat realny itd.

          Można również pokontemplować nad tym co było pra-fałszem.
          Próba uformowania granic prawdy dzięki logicznym
          wytłumaczenium mimo wszystko stwarza 'dziury'...

          ...może ujęcie jej w sposób transcendetalny jest
          bardziej klarowny?


    • Gość: eljasz sprobuj poczytac przynajmiej innej PRAWDY ktorej IP: *.ekspres.net.pl 14.02.07, 22:01
      nie było dotychczas na ziemi
      www.rozmowy.all.pl
      • Gość: Leonard3 Re: sprobuj poczytac przynajmiej innej PRAWDY kto IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.07, 23:40
        Panie Eliasz, jak oferuje pan prawde pozaziemska to mam kandydatke.
        Nazywa sie Wiktoriaka. To nieziemska dziewczyna ale nikt nie moze jej
        wprowadzic "na orbite" (chociaz tlumy probowaly) przez wiele pracowitych dni i
        nocy. Po prostu nikt nie moze jej wprowadzic (prawdy?).
        • Gość: eljasz nie ma rzeczy niemozliwych... IP: *.ekspres.net.pl 16.02.07, 15:24
          gdybyś próbował to nawet parosol otworzyłbyś w swojej d...,
          ..są tylko głupi nieudacznicy!!!
          • Gość: Leonard3 Re: nie ma rzeczy niemozliwych... IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.07, 16:18
            Wiem , ze eliasz-prorok nie take cuda robil ze swoja d*pa.
            Ale do Wiktoriaki prosze bez parasola - nalezy jej sie szacunek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka