Dodaj do ulubionych

Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu)

19.05.07, 00:54
A czy zbadano kontrolnie grupę 19 latków i 22 latków którzy nie poszli do
woja? Bo podejrzewam że wynik byłby podobny.
Obserwuj wątek
    • Gość: MA Re: Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) IP: 80.50.36.* 19.05.07, 10:24
      To jakaś kryptoreklama?
      Widziałem film, nakręcony przez dziennikarza, na którym mężczyzna, Palestyńczyk,
      z kilkutetnim (góra 4 latka) synkiem próbują się ukryć przed ostrzałem
      Izraelczyków za małym murkiem. Mężczyzna błagał, wystawiał ręce. Izraelczycy
      walili do nich jak na strzelnicy. Po chwili mężczyzna z synkiem osunęli się na
      ziemię, jeszcze się chwilkę poruszali i koniec. I koniec strzałów.
      Widziałem zdjęcie głowy staruszki po strzale izralskiego snajpera.
      Widziałem.... Długo by wymieniać.
      Widziałem też, niestety, zdjęcia ciał porozrywanych Izraelczyków.

      Skoro w Izraelu wszyscy odbywaja służbę wojskową i po jej skończeniu są tak
      pokojowo nastawieni do Palestyńczyków i do dialogu z nimi to dlaczego konflikt
      trwa tak długo? Traktowanie palestyńskich cywilów jak podludzi służy dialogowi?
      Na mój chłopski rozum raczej rodzi przemoc.

      Ale może faktycznie coś się zmienia.
      Znam historię izraelskiego pilota śmigłowca, który odmówił wykonania rozkazu
      strzelania do cywilów. Został zwolniony ze służby.

      Ten jeden przypadek potwierdziłby regułę, że służbe w izraelskiej armii kończą
      osoby pokojowo nastawione. A reszta dalej pozostaje na służbie.

      • kontonaspam Re: Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) 21.05.07, 15:59
        > Skoro w Izraelu wszyscy odbywaja służbę wojskową i po jej skończeniu są tak
        > pokojowo nastawieni do Palestyńczyków i do dialogu z nimi to dlaczego konflikt
        > trwa tak długo?

        Skoro nikt w Poosce nie lubi Kaczynskich, Romana i Andrzeja to czego oni
        rządzą??
        • europitek Re: Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) 21.05.07, 16:27
          Najpierw udowodnij to "skoro", bo w tej chwili to jest to jedynie "skoro" wyssane z palca. Gdyby Ci się to udało, a wątpię gdyż wystarczy skoczyć na "Aquanet", aby stwierdzić, że istnieją sympatycy Kaczorów, to wtedy można pokombinować "dlaczego".
    • akaba2 Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) 19.05.07, 12:24
      Żołnierze z jednostek polowych właśnie wąchają proch gamoniu.
      • europitek Re: Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) 19.05.07, 16:08
        To zależy co rozumieć pod pojęciem "polowe" - kiedy ja byłem w wojsku, to w sąsiednim budynku była zakwaterowana "kompania polowa", której zadaniem było budowanie i naprawianie różnych budowli na przygarnizonowym poligonie. Broń dostali dwa razy: na przysięgę i na obowiązkowe (jedno) strzekanie, w czasie którego nad każdym wojakiem z tej kompanii stał kapral z wyraźnym rozkazem "walenia w łeb", jeśli leżący strzelec spróbuje wstać z bronią. Dzięki temu obyło się bez ofiar.
        A może problem w tym, że są też różne "pola"?
    • europitek Re: Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) 19.05.07, 16:22
      Może też być tak, że izraelscy cywile wolą pokój bardziej niż czynni wojskowi, bo są bardziej narażeni na ataki zbrojne Arabów od zwartych jednostek wojskowych. Pilot samolotu wojskowego lub śmigłowca, a nawet czołgista w "Merkavie" mają "w głębokim poważaniu" przeciwnika, co innego cywil w autobusie lub knajpie. Paradoksalnie było tak - w czasie nasilenia palestyńskich zamachów - że armia była najbezpieczniejszym schronieniem, nic więc dziwnego, iż zmianom ulegają "preferencje" odchodzących do cywila - kombinują, jak przeżyć.
      • bezportek Wojsko łagodzi obyczaje 19.05.07, 16:39
        Jak by nie kombinowal, nasilenie terroru na Bliskim Wschodzie nie zalezy od
        nastawienia zolnierzy czy cywilnej ludnosci Izraela. Czynnikiem sprawczym jest
        tu agresja muzulmanskich fundamentalistow z calego swiata. Nawet wybicie do
        nogi tak zwanych palestynczykow niczego nie zmieni - miliony islamskich macic
        produkuja bez przerwy miliony fanatycznych mordercow od Casablanki po Jakarte.
        Trzeba by kilku a moze i kilkunastu takich rezerwatow jak Irak, gdzieby sie
        muslimy mogly do woli zabijac miedzy soba, bez wiekszej szkody dla ludzi i
        cywilizacji. Europa juz moze utworzyc obszar wolnojihadowy w Berlinie czy
        Tours, a niebawem w kazdym wiekszym miescie.
        • europitek Re: Wojsko łagodzi obyczaje 20.05.07, 01:33
          Aha ... teraz już będę wiedział, czym się zajmują arabskie macice. Dzięki.
    • gugula Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) 19.05.07, 19:25
      Cytat z artykułu: "żołnierze z jednostek polowych, czyli ci, którzy nie wąchają prochu". Nic się Wam nie pomyloło?
    • Gość: leonard3 Re: Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) IP: *.adsl.inetia.pl 20.05.07, 02:02
      Europitek, a ty gdzie sluzyl biedaku? Wiemy , ze w kuchni polowej.
      Ale w jakiej armii? Czy jeszcze pamietasz?
      My wiemy , ze njlepsze kuchnie polowe maiala armia cesarza Franciszka Jozefa,
      jak wyjasnil to nam wojak Szwejk. Znalez Szwejka Eurocycek?
      • Gość: leonard3 Re: Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) IP: *.adsl.inetia.pl 20.05.07, 02:09
        Eurocycek, co do twoich eksperckich uwag , ze najbezpieczniej na Bliskim
        Wschodzie jest w czolgu Merkawa, to warto by przypomniec , ze zolnierz ktorego
        trzymaja w niewoli Palestynczycy tez siedzal w Merkawie.
        No , ze nie wspomne o tych watpliwych szczesliwcach rozdorobnionych
        na atomy razem z ich merkawami na pulapkach w palestynskich tunelach
        wypelnionych tona trotylu. Sadze , ze to tez robi pacyfiste z jastrzebia.
        • europitek Re: Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) 20.05.07, 20:03
          Wasza Genialność ma słaaaby wywiad - kuchnię polową rzeczywiście zwiedzałem kilkakrotnie, alem antytalent do gotowania i służby. W przeciwieństwie do mojego dziadka (z którym wywiad mię zapewne pomylił), który miał przez ponad 2 lata przyjemność być na cesarskim wikcie Franza Josefa w czasie I wojny światowej. Jak będziesz kiedy w Postojnej Jamie w Słowenii, to z lewej strony od wejścia do jaskiń może jeszcze będzie widać (na przełomie lat 60. i 70. było wyraźne) osmalenie, które mój szanowny przodek spowodował przy otwieraniu kraty wejściowej - nie miał kluczy więc użył granatu jako wytrycha. Jemu się służba tak podobała, że nawet załapał się na dwa medale od cesarza i jeden papieros, którym został poczęstowany przez kajzera podczas wręczania odznaczenia. Papieros niestety nie dochował się do naszych czasów, bo tuż przed II wojną światową mój wuj podwędził go dziadkowi w celu oczywistym. I do dzisiaj wspomina, jak potem bolało siedzenie.
          Dziadkowi tak się spodobało wojowanie, że do cywila odszedł dopiero w 1950 lub 1951, a raczej został wykopany jako ideologicznie niepewny - przedwojenny zawodowy "trep". Ale zanim to nastąpiło, to sobie jeszcze nawojował pół szuflady medali różnistych. Miał chyba jakąś manię, bo brał je od wszystkich kto był pod ręką: od kajzera, rządu londyńskiego, PKWN i Rosjan.
          Ja doszedłem do wniosku, że tych medali to nazbierał na parę pokoleń do przodu, więc mam normę wyrobioną (wuj też multimedalista). Tak więc się nie wychylałem na żadnym "froncie walki z", niech inni też mają szansę coś chapnąć, ale i tak władza ludowa mi nie dała się wykręcić od "zaszczytnego obowiązku obrony kraju". I nawet robiła mi jakieś awanse z tego tytułu.

          A co Bliskiego Wschodu i "Merkaw", to sprawdź ilu żołnierzy w nich zginęło, a potem mnie kontruj. Czytałem parę lat temu takie zestawienie, z którego wynikało, że straty w tym sprzęcie można liczyć na palcach (na przestrzeni wielu lat).
          • Gość: leonard3 Re: Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) IP: *.adsl.inetia.pl 21.05.07, 16:58
            Europitek, dziadka miales bez zarzutu. Dobrze , ze dziadek tak duzo sie
            nauczyl od wojaka Szwejka. No i bardzo dobrze , ze ty ta Szwejkowska tradycje
            podtrzymujesz. Do Afganistanu cie na pewno nie wezma , zbyt waleczny jestes.
            • europitek Re: Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) 26.05.07, 22:05
              Cytat:
              > zbyt waleczny jestes.
              No właśnie, mógłbym z swej zawziętości (szał bitewny) zamienić tej kraj w pustynię.
              A co do tradycji, to "U kalichu" było kiedyś całkiem niezłe piwo.
              • Gość: leonard3 Re: Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) IP: 83.238.145.* 26.05.07, 23:28
                Europitek, musiales w swej krwi miec domieszke krwi (lub piwa) Vikingow.
                Bo bo szal bitewny "bizerk" byl ich specjalnoscia.
                • europitek Re: Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) 27.05.07, 17:16
                  Krwi chyba nie, ale tego drugiego to bezsprzecznie tak, choć to było dawno, to jednak coś z niego zostało. Poza tym niegdyś mocno się interesowałem ich historią.
                  Natomiast co do szału bitewnego, to różne kręgi kulturowe miały i mają różne sposoby w tym względzie. Jedni popijali jakieś "ziółka" (właśnie chyba Wikingowie też), a inni osiągali zbliżony stan nakręcając się "na sucho" (np. śpiewając nabożne pieśni lub recytując długaśne monologi). A dzisiaj nawet byle akwizytorzy biegający po mieście z jakimś badziewiem stosują podobne metody, tylko teraz to się nazywa psychologia motywacyjna. Takich współczesnych bersekerów mamy wokół siebie na pęczki ...
    • Gość: guanabana Co za kretynizm IP: *.chello.pl 20.05.07, 09:22
      Wojska polowe właśnie najbardziej wąchają proch i tak zostały użyte w tych badaniach. Cytat z Newswise'a" "Within the different types of army units, soldiers who served in field units underwent the greatest change in their political views. The research reveals that no only <b>combat soldiers in these units</b> undergo a change; all of the soldiers in field units undergo a change in their political views. Those with hawkish views adopted more moderate views and a raised consciousness for minority rights.
    • Gość: Stanisław Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) IP: *.pools.arcor-ip.net 20.05.07, 16:51
      "Z jego ankiet wynika też, że wspólna służba wojskowa prowadzi do lepszego
      zrozumienia pomiędzy religijnymi i niewierzącymi żołnierzami. Autor badań
      konkluduje, że armia jest dla Izraelczyków świetną szkołą demokracji."

      chyba raczej między płciami bo ciupają się w tej armii aż miło/kumpelmi gadał/.
      • Gość: leonard3 Re: Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) IP: 83.238.145.* 20.05.07, 17:08
        Dziadek , opowiadal mi , ze w armii polskiej , przed 1939 rokiem, dokonywala sie
        bardzo wazna praca tworzenia jednolitego spoleczenstwa obywateskiego.
        Tam Polak z kongresowki spotykal wielkopolanina czy slazaka.
        Chlopak ze wsi spotykal inteligenta z Warszawy czy Krakowa. Gdzie zydowski
        rekrut stawal sie polskim zolnierzem.
        To wszystko w atmoferze egalitaryzmu, ktory utworzyl narod ze statycznego i
        malo mobilnego spoleczenstwa. To utworzylo zolnierza 1939 roku, ktory
        cofal sie tylko na rozkaz oficera i wolal byc zgnieciony pod gasienicami
        niemieckiego czolgu niz z okopu uciec.
    • maruda.r Wojsko łagodzi obyczaje (w Izraelu) 20.05.07, 19:50

      Z jego ankiet wynika też, że wspólna służba wojskowa prowadzi do lepszego
      zrozumienia pomiędzy religijnymi i niewierzącymi żołnierzami. Autor badań
      konkluduje, że armia jest dla Izraelczyków świetną szkołą demokracji.

      *******************************************

      Równie dobrze można przyjąć, że żołnierze nabrali dystansu do dość głupawej
      instytucji, jaką jest armia oraz dystansu do metod, jakimi armia zwykła
      rozwiązywać problemy społeczne i polityczne. Skąd pomysł, że armia uczy
      demokracji? Chyba z myślenia życzeniowego badacza.



    • toja3003 Nie ma to jak 23.05.07, 14:55
      postrzelać sobie do innego człowieka. Od razu można się uspokoić i
      być "pokojowym". Co za bzdury.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka