Dodaj do ulubionych

Pan kotek był głodny

    • Gość: anonimka Pan kotek był głodny IP: *.comarch.com 31.05.07, 12:14
      Ludzie tez wybijaja zwierzęta...A może tak na jesieni i w zimie dokarmiac, a
      nie robic problemy. W końcu to ludzie ograniczają pole manewru zwierzętom.
      Oskarzenia w kierunku kotów są niesłuszne.
    • dorotakz Pan kotek był głodny 31.05.07, 12:21

      Piszę, bo zaskoczył mnie ostatni komentarz Pana Wajraka na temat kotów.

      To co pisze o kotach jest bardzo dla nich krzywdzące. Krzywdzące dlatego
      że utrwala stereotyp w naszym społeczeństwie (mało zresztą tolerancyjnym
      na los zwierząt) że koty są złe, ba a nawet groźne (dodajmy jeszcze, że
      "czarne przynoszą pecha"). Straszy czytelnika że wyrządzają szkody, a
      już dokarmiane to groza, polują na kuny, łasice, króliki a pomija się fakt
      że lisy są jeszcze gorszymi drapieżnikami i tak samo jak koty polują nie
      tylko na ptaszki , bażanty, kuropatwy, zające, ale również robią wiele szkód
      w gospodarstwach domowych. Pisze że roznoszą choroby, no i ta śmierć
      człowieka. Jednym słowem tylko się bać.
      Zapomina o tym również, że to koty chronią Nas przed nadmierną ilością myszy i
      szczurów.

      Ale to, że kot jest takim samym zwierzęciem domowym jak pies i właściciel
      powinien być za niego odpowiedzialny to już przesada. Cóż, domyślam się że Pan
      Wajrak kota nie ma. Otóż, każdy właściciel kota wie że kot to nie pies i
      na odwrót. Psa jak się na spacerze wypuści i zawoła przyjdzie do nogi. Kota
      musiałoby się uczyć latami a i tak przyjdzie kiedy chce. Efekt
      komentarza Pana Wajraka jak i całego artykułu zwłaszcza przed wakacjami będzie
      taki że
      ludzie kociaki zamiast szczepić, kastrować, sterylizować, otaczać szczególną
      troską i opieką ( o tym jest najmniej napisane), ludzie będą je wyrzucać,
      tępić albo jeszcze lepiej, napuszczać dzieci tak jak moja sąsiadka na
      strzelanie z jakże modnych pistoletów na kulki. No cóż, według Pana Wajraka kot
      jest
      zły, bo zabija i morduje ptaszki. W krajach śródziemnomorskich koty otacza się
      szacunkiem.
      Były z ludźmi od wieków i zawsze były szanowane. Już samo to o czymś
      świadczy.
      • Gość: mike Re: Pan kotek był głodny IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 15:52
        luzik - na szczescie taki pan Wajrak (wielki obronca przyrody i Rospudy ale
        niecierpiacy kotow) zdaza sie rzadko. Ot nie mial durny o czym napisac to
        i "zablysnal"...
    • miedzianakonefka Re: Pan kotek był głodny 31.05.07, 12:28
      Ludzie to są przekonani że jakby nie oni to ziemia pękła by na pół a słońce
      zgasło. Bez paniki. Przyroda dawała sobie radę jak ludzi jeszcze nie było, da
      sobie radę jak już ich nie będzie. Tym bardziej że największe zniszczenia
      naszej planety powoduje właśnie owa ludzkość która wszystko niszczy jak rak.
    • and_nowak Ale pierdoły! 31.05.07, 12:28
      Czy nie uważacie za odkrywcze, że koty na wsiach same się żywią gryzoniami?
      Nawet dzieci oglądające Filemona wiedzą, że kot jest po to by łapać myszy.
      Zabawa w kotka i myszkę - tożto wpisane w nasz język!
      Wiadomo też, że kotek złapie myszkę, a jak sprytny, to i szczura zagryzie (nigdy
      nie widziałem, by jadł szczura), czasami i inne zwierzaki.
      Faktem jest, że nawet dokarmiony kot poluje - po co więc pisać pierdoły, aluzje,
      że ci ciemni chłopi nie karmią swoich kotków, a one z głodu polują i zakłócają
      środowisko naturalne ? A kto ma dokarmiać dzikie koty - Greenpeace ?
      Dzikie koty, np. żbiki, albo rysie, ale również te "zwykłe" to CZĘŚC EKOSYSTEMU.
      W ekosystemie jeden zżera drugiego, tak to działa.

      Aha, ustawiłem karmnik dla ptaków, w taki sposób, że żaden kot tam nie wlezie.
      Widać można. A jak ptaszek jest dupa i usiądzie na ziemi, ...to go zjedzą. Tak
      to działa w ekosystemie.

    • Gość: warszawski cwaniak Gdyby nie koty, to szczury by nas zjadły. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 12:33
      Koty są znacznie bardziej pożyteczne w miastach niż psy.
      • Gość: J. Re: Gdyby nie koty, to szczury by nas zjadły. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 12:49
        No właśnie. Koty nie obsrywają wszystkiego na zewnątrz. Są inteligentniejsze od
        psów a równie silnie przywiązane do właściciela
    • Gość: Julka Pan kotek był głodny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 12:42
      Moja kotka jakoś nie lubi mężczyzn. Nie lubi ich zapachu. Prycha i fuka a potem
      odwraca się tyłem i ostentacyjnie odmaszerowuje gdyż nie znosi przebywać z
      nimi, jeśli już są, w jednym pomieszczeniu.
    • mary_elx Dzwoneczek to ja bym uwiazał do penisa 31.05.07, 12:52
      ale temu, kto każe kotu na szyi wieszać dzwoneczek. Co za debil. Jak świat
      światem koty polowały na ptaki i myszy, więc zabranianie im tego znęcanie się.
    • Gość: ola Re: Pan kotek był głodny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 12:58
      Jeżeli ktoś nie lubi kotów no to trudno, właściwie ma do tego prawo.
      Koty nie zabiją wszystkich wróbli na świecie, ani też wszystkich małych gryzoni.
      Czego nie można powiedzieć o ludziach. Wystarczy przypomnieć sobie co działo
      się w czasie "Chińskiej Rewolucji" w ptakami.
      Poza tym każdy kot jest zupełnie inny, to wielki indywidualista, chociaż
      wszystkie koty mają podobne cechy.
      Jeżeli ktoś nigdy nie miał kota niewiele wie o jego psychice.
      Ja w ciągu swojego życia miałam wiele kotów i wiem o czym piszę.
      Są takie koty, które mieszkając w domu ciągle polują a potem przynoszą zdobycze
      do domu swojego gospodarza. Są też takie, które wybierają jednak suchy pokarm.
      • Gość: PEKA Re: Pan kotek był głodny IP: *.aster.pl 31.05.07, 16:38
        Dobry kot to martwy kot.
        • Gość: lol Re: Pan kotek był głodny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 17:38
          Dobra(y) PEKA to martwa(y) PEKA
        • Gość: mike Re: Pan kotek był głodny IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 18:03
          dobry peka to peka nabity na pal - zdychajacy kilka dni
    • Gość: Agata Pan kotek był głodny IP: *.wtknet.pl 31.05.07, 13:01
      A niby dlaczego przeszkodzić kotom w zabijaniu? To ich natura przecież...
    • yagulec5 Pan kotek był głodny 31.05.07, 13:11
      nie wiem jak inne koty ale mój od dzwoneczka na szyi to chyba by zawału dostał,
      obroży też mu nie założę bo się powiesi... jak na razie przyniósł do domu
      wróbla i kreta, oba żywe i w dobrym stanie (najwyraźniej on nie morderca), po
      wyjęciu z pyska wróbel spokojnie odleciał a kret został odtransportowany na
      sąsiednie pole; pozdrawiam posiadaczy kotów
      • Gość: behemot Re: Pan kotek był głodny IP: *.provident.pl 31.05.07, 16:25
        zazdroszczę niektórym problemów związanych z wypuszczaniem kota na dwór.
        mieszkam w kamienicy w warszafce i jedyna opcja to niestety szelki,smycz i
        chociaż 15 minut na trawniku koło bramy z nadzieją że żaden niby bezpański pies
        nie skoczy mi na młodego kiciora z obślinionym ryjem. Moim marzeniem jest
        wyhodowanie kota który zamiast polować na gryzonie itp. zacznie eliminować te
        wszędziesrające psy, których właściciele udają że nic nie widzą.
        • Gość: mike Re: Pan kotek był głodny IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 16:30
          kup sobie rysia - powinno wystarczyc. To tez kotek tyle ze troszku wiekszy :D
    • Gość: M.Z. Pan kotek był głodny IP: *.chello.pl 31.05.07, 13:12
      Z całym szacunkiem dla Pani Bosakowskiej pragnę zauważyć, iż temat o którym
      pisze jest potraktowany wybiórczo, tendencyjnie i delikatnie powiedziawszy Pani
      nie ma wystarczającej wiedzy o kotach. Swoim artykułem maluje obraz
      krwoiżerczej, bezwzględnej istoty, która stanowi ogromne zagrożenie dla
      środowiska. Przeciętny czytelnik prawdopodobnie uzna koty za zło bezwzględne i
      będzie się starał tępić je wszelkimi dostępnymi sposobami. Prawda jest taka, że
      to my ludzie jesteśmy odpowiedzialni za nadmierną populację tych zwierząt,
      poprzez swoją niewiedzę, ignorancję i brak wyobraźni. Ludzie rozmnażają
      bezmyślnie koty, które potem zabijają topiąc, dusząc, ukręcając kark albo
      zatłukując łopatą. Wiele kotów zostaje wyrzuconych na śmietnik w szczelnie
      oklejonych pudełkach, aby się udusiły albo zmarły śmiercią głodową. I kto tu
      jest bezwzględnym mordercą? Większy pożytek i ogromną przysługę zrobiłaby Pani
      pisząc, że biedne i porzucone koty muszą sobie radzić jak potrafią i że na nas
      spoczywa odpowiedzialność za taki stan rzeczy. Że należy koty kastrować i
      sterylizować oraz zapewniać im należytą opiekę. Kot też zwierzę i musi coś
      jeść. Natura tak to poukładała, że silniejszy zjada słabszego. W warunkach
      dzikich i pół dzikich nie ma co się dziwić, że koty polują na myszy i inne
      drobne zwierzęta. Zresztą właśnie dzięki kotom w ogromnym stopniu ludzie
      unikają wielu groźnych chorób, jak np. wścieklizna.
      Gdybym była złośliwa, napisałabym tylko tyle:
      Proponowałabym jeszcze przeprowadzić badania w tematach:
      1. Ile much w tygodniu morduje żaba
      2. Ile i jakie owady padają ofiarą ptactwa w Polsce
      3. Jak nauczyć pająki wegetarianizmu
      Lista tematów jest otwarta i czekamy na propozycje
      Wierzę jednak, że Pani Bosakowska, nie chciała nikomu wyrządzić krzywdy i
      następny artykuł o kotach będzie miał charakter dydaktyczny oraz pozwoli wielu
      ludziom otworzyć oczy na ogólną zwierzęcą krzywdę, a także że wiele osób zapała
      odpowiedzialną miłością do kotów.
    • Gość: leonard3 Re: Pan kotek był głodny IP: 83.238.146.* 31.05.07, 13:14
      Jezeli juz ktos musi miec zwierze w miescie - to najmniejszym zlem jest kot.
      Kot jest cichy, dyskretny i niegrozny dal ludzi.
      Psy chodowane przez psychopatow, tresowane na mordercow, zagrozenie dla dzieci
      i ludzi. Powinien byc zakaz chodowli duzych psow w miastach.
    • Gość: zarobiony Pan kotek był głodny IP: 157.25.31.* 31.05.07, 13:21
      Należy zrobic porządek z kotami.
      Tak jak Chińczycy zrobili porządek z wróblami, bo im wyjadały żywność,
      zapytajcie Chińczyków jaki był efekt wyłapaywania wróbli.
      precz z kotami, niech nam się rozmażaja myszy, szczury, nornice i tp
    • grzeniu22 Re: Pan kotek był głodny 31.05.07, 13:38
      Jasne, piszcie takie atrykuły a rozwydrzone młokosy i "obrońcy Przyrody" będą
      strzelać i mordować wszystkie koty w okolicy. Naprawdę, gratuluję pomysłu.
    • Gość: kociakolyska7 Pan kotek był głodny IP: *.selsoft.pl 31.05.07, 14:16
      w artykule pisze pani o morderczych zachowaniach kota . a w mojej okolicy
      wszystkie gniazda ptasie są spacyfikowane przez opłakiwane przez panią sroki.
      dopomagają im w tym wiewiórki. a do tego działają jeszcze krogulce /włapały kosy
      w moim ogródku/ taka jest przyrod /idylla maleńka taka/ wiec opowiadanie że
      niektóre zwierzaki są okrutne jest bzdurą tak je natura stworzyła i już .
    • laclos Pan kotek był głodny 31.05.07, 14:44
      Oburzajace! Niech sobie autor sam zawiesi na szyi dzwoneczek, a najlepiej niech
      nie wychodzi z domu po zmroku. Dla naszych kotów - wszystko!
    • Gość: znawca Re: Pan kotek był głodny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.05.07, 14:49
      Niech się te głupie ptaki nie dają łapać i tyle. Od czego jest ewolucja. Pani z
      Wyborczej bawi się w Boga albo Matkę Naturę - zależy, w co tam wierzy.
      • Gość: lol Re: Pan kotek był głodny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 15:07
        Pani redaktorek , wybitna idiotka naszych czasów
    • Gość: majsterklepka Re: Pan kotek był głodny IP: *.gizycko.mm.pl 31.05.07, 14:51
      Państwo obrońcy kotów! Jest taki cudowny zapis że można odstrzeliwać koty w
      pewnej odległości od zabudowań i to należy robić!
      Koty są szkodnikami które wyrządzają poteżne szkody. Zmniejsza się ilość
      zwierzyny drobnej a myśliwi przerzucają całą złość na nasze rodzime ptaki
      drapieżne i łasicowate.
      W Polsce były rysie i żbiki ale nigdy w takiej ilości!
      Jest to gatunek sztucznie wprowadzony, koty zresztą należy trzymać w zamknięciu.
      Rzadko się zdarza by kto dopadł szczura, który jest szkodnikiem ponieważ szczur
      jest sprytną bestią. Za to łatwiej dopaść myszkę leśną, zaroślową czy zagryźć
      małego zajączka bądź pisklę kuropatwy.
      • Gość: majsterklepka Re: Pan kotek był głodny IP: *.gizycko.mm.pl 31.05.07, 14:53
        i pragnę jeszcze dodać że od redukcji szkodników są nasze rodzime gatunki,
        których gdyby nie koty i człowiek było by znacznie więcej.
        • Gość: M.Z. Re: Pan kotek był głodny IP: *.chello.pl 31.05.07, 15:26
          Biorąc sobie do serca Pana wypowiedź, proponuję aby odstrzelić trochę ludzi. W
          końcu to najbardziej bezwzględny, pusty i zadufany w sobie drapieżnik.
        • Gość: franko Re: Pan kotek był głodny IP: 87.105.182.* 31.05.07, 15:56
          nie myślisz logicznie..

          kot jako zwierzę domowe, "redukuje" szkodniki "domowe" - myszy, szczury(tak, tak
          ,własnie upoluje, wbrew twoim fantazjom)

          jak sobie wyobrażasz, że dzikie zwierzęta polują w piwnicach? żbiki, rysie i
          wilki? może sowy i kuny? w mieście!? a jak rozwiążesz problem wścieklizny?

          zresztą...w miastach jest i tak za mało kotów, równowaga już jest zaburzona -
          wystarczy popatrzeć w parkach co wyprawiają sroki, wiewiórki (te to się ostatnio
          rozpleniły). Co się stało z wróblami? (coraz mniej), plaga gołębi - chorych,
          zdegenerowanych, roznoszą brud.
      • Gość: lol Re: Pan kotek był głodny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 15:02
        Strzelać należy do takich własnie " myśliwych "
        • Gość: majsterklepka Re: Pan kotek był głodny IP: *.gizycko.mm.pl 31.05.07, 16:25
          Panowie! Gdybym był na polowaniu i widziałbym kocura skradającego się do lęgu
          kuropatwy albo zajęczego miotu nie wahałbym się ani sekundy!
          Owszem, żal mi każdego kota który padnie bo to nie jego wina. To wina człowieka
          który nie zadbał o bezpieczeństwo. Sam kota posiadam, dzwoneczek nie zdał
          egzaminu bo kot dostawał głupawki. Pomogło dopiero wykastrowanie. Teraz zaczął
          uszczuplać mój budżet jedząc tylko i wyłącznie cielęcinkę. Chyba zabrakło mu
          "jaj" do polowania. ;)
          A mówiłem o kotach na wsiach i osiedlach domków jednorodzinnych.
          A wróbli jest masa, srok za to bardzo mało widuje, może dlatego że mieszkam w
          takim zrównoważonym środowisku jak Mazury. ;)
          • Gość: mike Re: Pan kotek był głodny IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 16:27
            posluchaj panie mysliwy - strzel sobie w leb - zrobisz przysluge ludzkosci.
            Zostaw koty w spokoju. Dzika zwierzyna wyginela bo polowali tacy rzadni krwi
            kretyni jak ty. Powies sobie swoja pukawke na scianie, kup sobie komputer i
            strzelaj w wirtualu. mam kumpla mysliwego ktory mi opowiadal jak dzialaja
            mysliwi - zeby oszczedzic na amunicji potrafia dobic rannego zwierzaka kijem!
            • Gość: majsterklepka Re: Pan kotek był głodny IP: *.gizycko.mm.pl 31.05.07, 16:39
              Wszyscy, taak. Twój kumpel też?
              Jestem żądnym krwi kretynem strzelającym do wróbli, krasek i dzięciołów,
              wybieram potomstwo drobnej...
              Myśliwi owszem, zające i kuropatwy cięli ale teraz na pewno nie pogłębiają
              aktualnego stanu.
              Jak człowiek już raz w przyrodę łapy wsadził to nie może ich wyjąć.
              • Gość: mike Re: Pan kotek był głodny IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 17:52
                tak moj kumpel rowniez - przeszlo mu co zobaczyl na kilku zebraniach tej bandy.
                Juz dawno powinnismy zaczac polowac na mysliwych - bo zwierzat jakby coraz
                mniej...
                • Gość: majsterklepka Re: Pan kotek był głodny IP: *.gizycko.mm.pl 31.05.07, 18:04
                  Popatrz, polujemy na kaczki, dziki, sarny... A czy ciężko Ci będąc w terenie
                  dopatrzyć się któregoś z tych zwierząt?
      • Gość: ergie Re: Pan kotek był głodny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 16:13
        Cudowny pomysł, odstrzeliwać. Ja proponuję odstrzeliwać ale myśliwych którzy
        potrafią zastrzelić domowego psa nie zważając na to że niedaleko są dzieci i
        kawałek dalej dom.
      • Gość: mike Re: Pan kotek był głodny IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 16:24
        ot durny morderca dla przyjemnosci. I jeszcze twierdzi ze moze pomaga utrzymac
        rownowage w ekosystemie??? heheh dobry sobie. Z checia wsadzilbym ci twoja
        strzelbe w dupe i pociagnal za spust kanalio
        • Gość: majsterklepka Re: Pan kotek był głodny IP: *.gizycko.mm.pl 31.05.07, 16:31
          Ano pomagam. Drobnej nie strzelam od lat, a gruba bez udziału myśliwych
          rozmnożyłaby się w nadmiarze ponieważ brak jej naturalnych wrogów.
          Takie jest pojęcie oświeconych państwa o łowiectwie. Mordercy. A co, strzelamy
          im w łeb i wrzucamy do rowu?
          Czy ludzi odstrzeliwać czy nie, to nie moja sprawa, pozwolenia na odstrzał nie
          ma. ;)
          Zwracam uwagę. Psa jeszcze nigdy nie strzeliłem ponieważ mało który sprawiał
          wrażenie dzikiego. Gdy właściciel jest w pobliżu nie wolno mi zareagować bo to
          obowiązek właściciela zatroszczyć się o swoje zwierze. Za to kot który se wybył
          z domu i rżnie wszystko jak leci... Szczelne zamki w drzwiach radzę zakładać.
          • Gość: mike Re: Pan kotek był głodny IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 17:58
            mysliwy ktory z domu wyszedl i rznie wszystko jak leci... tez dziki byc musi.
            Kule w leb takiemu. Jakim bydlakiem trzeba byc zeby zabijac dla przyjemnosci
            uwazajac sie przy okazji za myslacego czlowieka? Przestan kadzic o braku
            naturalnych drapieznikow - ostatecznie tacy jak ty ciezko na to pracowali. I
            nadal pracuja - wybijajac wilki itp. Zyj dalej w neverlandzie i uspokajaj
            wlasne sumienie tekstami o zbawczym wplywie na ekosystem takich jak ty. Mam
            nadzieje ze ktos kiedys tego zabroni. Ciekaw jestem co wtedy tacy jak wy
            zrobia... moze wybuduje sie dla was jakas zagrode, da bron i kaze strzelac do
            innych tobie podobnych przebranych za jelenie...
            I nie mow ze polujesz bo potrzebujesz tego jedzenia - jak jestes glodny i stac
            cie na wszystkie pozwolenia, bron i amunicje to pewnie stac cie i na zakupy w
            Tesco.
            • Gość: majsterklepka Re: Pan kotek był głodny IP: *.gizycko.mm.pl 31.05.07, 18:13
              Och popatrz! Kota też stać żeby się nażreć w domu a dalej poluje!
              To jest właśnie polskie pojęcie o myślistwie. Myśliwy to dziad który chodzi do
              lasu i zabija co zobaczy. Nikt nie wie że to nie greenpeace stawia paśniki i
              organizuje akcje przeciwko kłusownictwu. Nikt nie wie, że jeśli znikli by
              myśliwi rolnicy nigdy by nie dorobili się zysków ze zbóż, roślin bulwiastych.
              Nikt nic nie wie.

      • Gość: amol Re: Pan kotek był głodny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 18:56
        Zrobiłbym to samo z majsterklepką
    • Gość: lol Pan kotek był głodny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 15:08
      Pani " redaktorek " , wybitna idiotka naszych czasów
    • dorotakz kotek 31.05.07, 15:09
      ciesze sie ze ludzie tak zareagowali. Powinni w gazecie napisać sprostowanie
    • Gość: 3miasto Re: Pan kotek był głodny IP: *.chello.pl 31.05.07, 15:30
      a to niech sie powiesi. jeden kocur mniej zamiast tysiecy ptakow. wystarczy
      zamknac drzwi to powinno poskutkowac. tyle ze od milionow lat to koty byly
      zjadane przez inne zwierzeta a nie dokarmiane przez ludzi. uwazam za calkowity
      brak wyobrazni wlasnie takich wlascicieli co to ciesza sie ze kotek z polowania
      z ptaszkiem wrocil. zakladac obroze z dzwonkiem czy innym urzadzeniem i nie
      wypuszczac wieczorami. skoro sie ma kota to sie za niego ponosi
      odpowiedzialnosc. juz widze co by sie dzialo gdyby to pieski przynosily kotki do
      domu raz na tydzien.
      • Gość: lol Re: Pan kotek był głodny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 16:21
        Ty się powieś , będzie jednego durnia mniej
    • Gość: lilith Re: Pan kotek był głodny IP: 82.139.45.* 31.05.07, 15:35
      kotki się sterylizuje
      • Gość: bti Re: Pan kotek był głodny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 16:16
        Można też wykastrować. Było to już tłumaczone.
        • Gość: bti Re: Pan kotek był głodny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 16:20
          Swoją drogą nie rozumiem czestego tu oburzenia propozycją kastrowania kotów. Ja
          mam dwa kocury, mieszkam w bloku, nie wypuszczam ich na dwór. Ich szanse na
          znalezienie partnerki zerowe. Dzięki kastracji nie mam smrodu w domu, a koty
          się nie męczą. Negatywnych skutków brak - są zdrowe, szczupłe, wesołe, chętnie
          się ze sobą bawią.
      • Gość: majsterklepka Re: Pan kotek był głodny IP: *.gizycko.mm.pl 31.05.07, 16:34
        W gwoli ścisłości - sterylizacja to podwiązanie jajników bądź nasieniowodów
        (tego drugiego nie jestem pewien) a kastracja to usunięcie narządów. Obydwie
        opcje możliwe.
    • Gość: DI Zamiast wróbla zabić krowę??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 16:20
      Cóż za totalna hipokryzja!! Przecież koty karmione są mięsem - kurczak,
      wołowina, królik, dziczyzna, jagnięcina itd. To, ze morduje się inne zwierzęta,
      żeby nakarmić kota się NIE LICZY??? BO TO SĄ "RESZTKI ZE STOŁU PANA" ? Tak
      zwany odpad z rzeźni? Może ludzie przestaną jeść mięso i mordować MILIARDY
      ZWIERZĄT, a koty niech po prostu polują...
      • Gość: majsterklepka Re: Zamiast wróbla zabić krowę??? IP: *.gizycko.mm.pl 31.05.07, 16:32
        Krów, królików, kur nie zabraknie a krasek, błotniaków, dzierlatek może zabraknąć.
        • Gość: mike Re: Zamiast wróbla zabić krowę??? IP: *.phoenix-trading.co.uk 31.05.07, 17:59
          to niech mniej strzelaja twoi kumple z kola - bedzie wiecej
    • Gość: kalina Re: Pan kotek był głodny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 17:34
      Mieszkamy w Warszawie na parterze, mój kot łazi gdzie chce, ale rzadko poluje.
      Raz na kilka miesięcy przyniesie wróbla albo mysz. Nigdy nie zjada, tylko
      obdarowuje któregoś z domowników. Nie zamierzam go z tego powodu więzić w
      czterech ścianach, chociaż moja sąsiadka, właścicielka pekińczyka jest innego
      zdania. Kiedy jej piesek zaczepiał mojego kota, a ten w obronie własnej pacnął
      go łapą po nosie, dostała histerii i oskarżyła nas o znęcanie się nad psami :|
      Czego to ludzie nie wymyślą...
    • Gość: mieszczanka Re: Mój kotek jest moim przyjacielem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.05.07, 17:37
      artykuł napisany przez osobę ,która nie zna i nie lubi kotów.

      Mój kot został kupiony do domu(niski blok,I piętro) kiedy przez szparę obok
      rury w łazience wszedł szczur i przez otwory w drwiach wyszedł i zaczął
      buszować po kuchni.
      Szczur uciekł,szparę zalepiono, ale on nadal wchodził z piwnicy na pierwsze
      piętro -w sobie wiadomy sposób i słychać go było pod brodzikiem.
      Kiedy opowiedziałam o tym fakcie sąsiadom, okazało się ,że na szczura natknięto
      się na czwartym piętrze siedzącego na zlewie.
      W koszu z ziemniakami na moim piętrze była mysz.
      A tak poza tym ,to w piwnicy jest mnóstwo gryzoni ,których sąsiedzi nie mogą
      się pozbyć w żaden sposób.
      Nie skutkują pułapki, trucizny.
      Zapach gryzoni czuć, kiedy się wchodzi do klatki schodowej.
      Kiedy kupiłam mojego kotka -zaszczepionego,wypielęgnowanego persa szynszylowego
      jego głownym miejscem pobytu stała się łazienka.
      Nawet kiedy spał w sypialni (a jakże)zrywał się i biegł do lazienki kiedy
      poczuł zapach, czy usłyszał chrobotanie szczura.
      Przesuwał się wtedy od kabiny, wzdłuż ściany, do rury pod sedesem wraz z
      przemieszczaniem się gryzonia.
      Na posterunku spędzał czas tak długo, aż szczur się nie wyniósł.
      W niedługim czasie odwiedziny szczura całkowicie ustały .
      Znikły więc obawy,że któregoś dnia znowu coś przegryzie i wejdzie nam np.nocą
      do łóżka.

      Moja koteczka je najwyższej jakości suchą karmę,odwiedza regularnie
      weterynarza,jest szczepiona,otrzymuje zastrzyki hormonalne, ponieważ została
      żle wysterylizowana,nie wychodzi na dwór.
      Jest czułym ,towarzyskim ,czystym,szczupłym kotem,tęskniącym za domownikami
      kiedy ich nie ma.
      Na długo przed ich przyjściem oczekującym na nich pod drzwiami.
      Radośnie ich witającym kiedy otwierają drzwi.
      Jedyna zdobycz na jaką poluje to ćma lub inny owad ,który dostanie się przez
      okno lub rybik w łazience.
      Swoje potrzeby załatwia w łazience, gdzie znajduje się jej kuweta z czystym
      żwirkiem.
      Jej odchody są wyrzucane do kanalizacji.
      Miseczki z jedzeniem i wodą znajdują się w kuchni.
      Owies lub trawa,którą uwielbia, rośnie na balkonie lub w doniczkach.
      Nie zgadzam się z wypowiedziami niektórych osób ,które twierdzą ,że kot nic nie
      kosztuje lub...że śmierdzi.
      Mam sąsiadów ,którzy mają psy.
      Odwiedzam ich w mieszkaniach i trudno mi tam wysiedzieć choć chwilę, ze względu
      na smród jaki bije od tych zresztą b.sympatycznych psów.
      Jako mieszkance tej samej klatki trudno mi również znieść wycie jednego
      i nieustanne,męczące szczekanie drugiego ,kiedy psy są pozostawione same w domu.
      Mój kot nie utrudnia nikomu życia,jest bezdżwiękowy:).

      Przed moim domem jest niewielki skwerek, do którego bezustanie odbywają się
      pięlgrzymki właścicieli psów ze swoimi pupilami, aby załatwiły swoje potrzeby.
      Niektórzy mają po dwa psy i kierują swoje kroki kilka razy dziennie, pod moje
      okna.
      Jeszcze nigdy nie widziałam aby ktokolwiek sprzątnął po swoim psie.
      Trudno otworzyć okno lub przejść bezpiecznie do kubłów na śmieci, aby w coś nie
      wdepnąć.
      I ci ludzie mówią ,że koty śmierdzą.
      Niech powąchają mojego kotka ,który jest dwa razy w roku kąpany w wysokiej
      jakości szamponie,codziennie szczotkowany,mający ząbki bez śladu kamienia.

      Zauważyłam prawidłowość im mniejsze mieszkanie,im bardziej zagęszczone i wyżej
      położone, tym większy pies go zamieszkuje.
      W sąsiedniej klatce dog mieszka na czwartym piętrze a obok niego na 43m2
      mieszka rodzina dwupokoleniowa z dużym bokserem.
      Grożne rasy psów chodzą bez kagańców,mimo,że obok jest plac zabaw,przedszkole
      i szkoła.
      Nocami, niektórzy "madrzy inaczej"urządzali lekcje tresury swoich
      amstafów,rotwailerów lub owczarków niemieckich na podwórku przed sąsiednim
      blokiem.
      Interwencja policji po pewnym czasie przerwała te hałasliwe zabawy, łysych
      karków.
      Takich ludzi nie traktuję jak miłośników zwierzat, tylko okrutników.
      • Gość: czesio Re: Mój kotek jest moim przyjacielem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 19:11
        no i masz... zamiast potępić jednostronny- głupio i źle napisany artykuł
        szkalujesz człowieku psy... mam w domu owczarka niemieckiego i kota- żyją w
        zgodzi i pzyjaźni. Psy śmierdzą? powąchaj siebie... Od właścicila zalezy zapach
        psa- poziom higieny w mieszkaniu i to- czy, psa sie karmi...
        • Gość: mieszczanka Re: Mój kotek jest moim przyjacielem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.06.07, 12:37
          artykuł jest krzywdzący, napisany przez głupią osobę ,co zostało już
          powiedziane.
          psy uwielbiam(jak wszystkie zwierzęta),potępiam właścicieli ,którzy trzymają
          duże ,obronne psy w klitkowatych mieszkaniach,w wieżowcach i karmią je byle
          czym.
          Ja nie śmierdzę, jestem wielkim higienistą.
          Pozdrawiam.
      • Gość: majsterklepka Re: Mój kotek jest moim przyjacielem IP: *.gizycko.mm.pl 31.05.07, 20:30
        Owszem, koty to naprawdę wspaniałe zwierzęta. Sam mam kotka a mimo to popieram
        artykuł. Każdy kot zasługuje na dobrego właściciela a nie jakiegoś wsioka który
        pozwala mu wychodzić do lasu lub w pole.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka