adam9999 25.10.07, 19:11 maciek.lasyk.info/homo_americanus_debil_amerykanski.html sam nie wiem ile jest tam prawdy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
belfer61 Ponoć:Treść komentarza - niedozwolone wyrazy(?) - 25.10.07, 22:09 Abstrahując od treści wylinkowanego "wykładu", w pierwszych jego sześciu rozdziałach dostrzegłem: -(kogo, czego?) [brokuł] - zamiast [brokułów]; -[nie zaliczony] - zamiast [niezaliczony]; -[unikalności] - zamiast [unikatowości]; -[nie zaliczony] - zamiast [niezaliczony]; -[nie podlegający] - zamiast [niepodlegający]. Dalej podobnie... . Mnie mój dyrektor w pracy n_a_k_a_z_a_ł z naciskiem, że w szkole średniej u nas uczeń ma prawo ode mnie wymagać, bym od niego ...n_i_e w_y_m_a_g_a_ł wiedzy. O kogo mam się martwić? O ucznia, "dyrektora", o siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Ponoć:Treść komentarza - niedozwolone wyrazy( 25.10.07, 22:29 belfer61 napisał: > Abstrahując od treści wylinkowanego "wykładu", w > pierwszych jego sześciu rozdziałach dostrzegłem: > -(kogo, czego?) [brokuł] - zamiast [brokułów]; > -[nie zaliczony] - zamiast [niezaliczony]; > -[unikalności] - zamiast [unikatowości]; > -[nie zaliczony] - zamiast [niezaliczony]; > -[nie podlegający] - zamiast [niepodlegający]. Z kącika porad językowych :) Pomijając kwestię brokułów, pozostałe są w porządku. Obecna norma dopuszcza zarówno łączną (zreformowaną), jak i rozdzielną (sprzed reformy) pisownię "nie" z imiesłowami. Informują o tym wszystkie słowniki ortograficzne. Kampania przeciwko przymiotnikowi "unikalny" to przykład belferskiej pedanterii. Dla mnie mają one różny odcień znaczeniowy. Powiedziałbym "unikatowa kolekcja" (złożona z unikatów), ale na pewno nie "unikatowe wymagania" (a o tym mowa w artykule). Inna sprawa, że "unikalne" też bym raczej nie powiedział; prędzej "wymyślne" albo "wyszukane". "Unikalny" to nie jest może najpiękniejsze słowo w języku polskim, ale czasem się przydaje. Zresztą gramatycy normatywni zalecają to czy owo, a i tak muszą ustąpić wobec uzusu. Język ewoluuje niezależnie od naszego stosunku emocjonalnego do zmian. > Mnie mój dyrektor w pracy n_a_k_a_z_a_ł z naciskiem, > że w szkole średniej u nas uczeń ma prawo ode mnie > wymagać, bym od niego ...n_i_e w_y_m_a_g_a_ł wiedzy. > O kogo mam się martwić? O ucznia, "dyrektora", o > siebie? O siebie, bo najwyraźniej wszyscy inni mogą czegoś od ciebie wymagać i coś ci nakazywać, a ty jeden masz tylko słuchać i być posłusznym. To jest pewien powód do zmartwienia i zadumy nad sobą :) Odpowiedz Link Zgłoś
belfer61 O mnie mniejsza - poziomu wiedzy ucznia mi żal. 25.10.07, 22:56 Nie podam wyników egzaminów końcowych uczniów w tamtej mej eks-szkole, bo mi wstyd. Byłem niepokorny, "derektor" został na 2. kadencję, jam - odszedł. . O hamerykanizacji wymagań w szkole tamtej: "...jak tak będziesz wymagał - kogo będziemy uczyli za rok? - Dyrektorze - trzeba pilnować poziomu wymagań,bo prestiż szkoły spadnie..." Reszta dyskursu - jak poprzednio. Dziś nabór do tamtej szkoły spadł do 30 % tej z mych czasów... . . Nie palący w danej chwili, lecz niepalący zawsze. Z treści "frondowatego" artykułu - wynika poprawność mej analizy. Mimo liberalizmu miodoustego Profesora w kwestii "unikania" - bronię swej i tu wersji. Polonistka z mej eks-szkoły nie wiedziała, że nie ma w polszczyźnie słowa" rożno"- a Miodoustego uwielbiała. O "tempota"! o mores... Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: O mnie mniejsza - poziomu wiedzy ucznia mi ża 25.10.07, 23:32 belfer61 napisał: > Nie palący w danej chwili, lecz niepalący zawsze. Tak było do niedawna. Ostatnia reforma zniosła tę różnicę (ale pozwala ją uwzględniać, jeśli ktoś ma na to ochotę). Mnie się raczej podoba podejście anglosaskie: żadnej Academie, żadnego Komitetu Języka, niech będzie wolny rynek. I co? Nic się nie stało: angielski się nie zdegenerował, ortografia nie padła. Niepisana norma językowa sama się stabilizuje bez niczyjej pomocy. A że jeden napisze "hand-made pottery", drugi "handmade pottery" a trzeci "hand made pottery", to tym lepiej. Niech konkurują ze sobą, niebożęta. > Z treści "frondowatego" artykułu - wynika poprawność > mej analizy. > Mimo liberalizmu miodoustego Profesora w > kwestii "unikania" - bronię swej i tu wersji. > Polonistka z mej eks-szkoły nie wiedziała, że nie ma w > polszczyźnie słowa" rożno"- a Miodoustego uwielbiała. > O "tempota"! o mores... Odpowiedz Link Zgłoś
belfer61 Brak reguł jako reguła da obraz taki, jak w ... 26.10.07, 00:09 ...we "frondowatym" artykule. . Da capo al fine {Petrucchio'u}... English jest sam w sobie w regułach zdegenerowany. Choć pono nieco więcej od niego - francuszczyzna. . Po latach Miodousty z "twardogłowego" w sprawach norm zszedł na reformistyczną pozycję. ALE nadal docenia bogactwo języka polskiego. Normy, jakie Komitet Języka Polskiego przy PAN (chyba) upraszcza, dowodzą UBOŻENIA językowego polactwa. Polsatyzacji umysłowej, jak sen. Kutz swego czasu zneologizmował. . Przy postawie językowej mej współpracownicy polonis- tki ktoś w mej "budzie" musiał urzędowo bronić poziomu polszczyzny naszej młodzi. Inaczej trzebaby odrzec: "wzięłem orginalnego karnistra" i się benzyną podpalić. Ku przestrodze. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Brak reguł jako reguła da obraz taki, jak w . 26.10.07, 00:22 belfer61 napisał: > Da capo al fine {Petrucchio'u}... > English jest sam w sobie w regułach zdegenerowany. > Choć pono nieco więcej od niego - francuszczyzna. Daj Boże każdemu taką degenerację! > Przy postawie językowej mej współpracownicy polonis- > tki ktoś w mej "budzie" musiał urzędowo bronić poziomu > polszczyzny naszej młodzi. > Inaczej trzebaby odrzec: "wzięłem orginalnego > karnistra" i się benzyną podpalić. > Ku przestrodze. Trudno. Dziś się mówi "widzę pieska", a kiedyś się mówiło "widzę psek". Nie tak znów dawno temu było "twoję racyją", a dziś jest "twoją rację". Panta rhei kai ouden menei. A "trzeba" i "by" się pisze rozdzielnie. Odpowiedz Link Zgłoś
belfer61 mea culpa... 26.10.07, 00:39 ...za dużo w tym miejscu wersji wstawiałem, aż tak wyszło. Staram sie zwykle nie "koknejować" w polszczyźnie. PS. 5x prędkość światła - suuuper {Petrucchio'u}! Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: mea culpa... 26.10.07, 06:03 Jak będziecie tak narzekać na poziom umiejętności językowych, to pogadam z gościem, który dwukropek pisze poziomo, może zechce zaprezentować tu swoje walory. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Ewolucja języka 26.10.07, 12:33 europitek napisał: > Jak będziecie tak narzekać na poziom umiejętności językowych, to > pogadam z gościem, który dwukropek pisze poziomo, może zechce > zaprezentować tu swoje walory. To nie taka trywialna sprawa, jak mogłoby się zdawać. Moim zdaniem istnienie komitetów i akademii usiłujących zakonserwować normy językowe jest przejawem (w skali społeczno-instytucjonalnej) naturalnego instynktu komunikacyjnego (mów tak, jak większość ludzi wokół ciebie i staraj się nie naruszać ogólnie przyjętych zwyczajów ani nic nie majstrować na własną rękę). Zakazy typu "nie mówi się 'szłem'" są w gruncie rzeczy anty-zdroworozsądkowe. Prócz lingwistów nikt nie ROZUMIE, skąd się wzięła oboczność "szedłem : szłam", a jednak ludzie gotowi są pisać w jej obronie wściekłe "listy do redakcji". Tak samo puryści walczą o "tę", choć dawno dali sobie spokój z innymi biernikami tego typu ("owę", "swoję" czy choćby "tamtę"). Dlaczego? Bo jesteśmy z natury konserwatystami i konformistami językowymi wskutek działania wspomnianego instynktu i z pełnym przekonaniem akceptujemy formy nielogiczne, nieregularne, całe "ewolucyjne śmietnisko" pełne skamieniałości dawnych gramatyk, często egzaptowanych w nowych funkcjach, a czasem dysfunkcjonalnych i powoli wymierających. I bardzo dobrze, bo bez takich "żywych skamieniałości" praca lingwisty historycznego byłaby sto razy trudniejsza. Wspominam o tym, bo wielu (pewnie większość) moich kolegów w lingwistyce historycznej uważa, że zmiany językowe polegają na jakiegoś rodzaju racjonalnej "inżynierii"; że użytkownicy języka "racjonalizują" gramatykę, np. celowo i rozsądnie zastępując odziedziczone formy nieregularne regularnymi (dżdże --> deszcze, kopę --> kopię, zmełty --> zmielony, żenie --> żonie, w kościelech --> w kościołach, na rodze --> na rogu itp.). Uważam, że nic bardziej mylnego. Gdyby tak było, nikt nie miałby nic przeciwko dzisiejszym stuprocentowo logicznym regularyzacjom typu "szłem", "kotowi", "wsza" albo "ksiądzami", a wręcz zachęcano by do ich używania. Większość zmian ma źródło w mimowolnych i nieuświadomionych błędach ("mutacjach"), dzięki którym w języku stale utrzymuje się pewien poziom zmienności. Formy alternatywne konkurują ze sobą i podlegają swoistemu nielosowemu doborowi (n.b. właśnie piszę o tym książkę, dlatego tak zainteresowały mnie te artykułu biologów o języku w Nature), ale jest to proces autonomiczny, działający prawie w całości poza naszą kontrolą. Jako użytkownicy języka na ogół nie lubimy zmian w systemie komunikacji, a nawet robimy, co w naszej mocy, żeby im zapobiec (vide starania Belfra :)). I zawsze przegrywamy na dłuższą metę. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Ewolucja języka 26.10.07, 17:05 Moim zdaniem, to z tym <instynktem komunikacyjnym> spora przesada - ewentualnie mógłby to być "instynkt". Tu raczej chodzi o standaryzację rzeczy związanych z komunikacją i całym naszym myśleniem. Bez ujednolicenia ciał komunikatów i ich znaczeń trudno sobie w ogóle wyobrażać sprawną komunikację - takiego podejścia uczymy się od dziecka. Stąd też wynika konserwatyzm, gdyż ciągłe uzgadnianie znaczeń i form nie ułatwia życia. Ciągłe pojawianie się nowych "mutacji" może być ubocznym efektem nieustannych zmian znaczeń wielu pojęć (np. czy <automobil>, to to samo, co dzisiejszy <samochód>?) oraz pojawiania się nowych wraz z rozwojem naszej wiedzy. Każdy z nas musi sobie indywidualnie wypracować własne reprezentacje mentalne odpowiadające tym samym pojęciom i ich relacjom, więc ze względu na różnice międzyosobnicze muszą się pojawiać te "mutacje". Mojemu rozumkowi podoba się ten "nielosowy dobór", ale ciekaw jestem jakie widzisz jego zasady. A co masz na myśli pisząc, że ten dobór odbywa się "prawie w całości poza naszą kontrolą"? Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Ewolucja języka 26.10.07, 17:42 europitek napisał: > Moim zdaniem, to z tym <instynktem komunikacyjnym> spora przesada > - ewentualnie mógłby to być "instynkt". Wyraziłem się kolokwialnie. Faktycznie mam na myśli "otwórz cudzysłów -- instynkt Odpowiedz Link Zgłoś
belfer61 A wie 26.10.07, 20:46 . PS. [...zachęcano by do ich używania...] zapisałbym: [zachęcanoby]. Choć po zainfekowaniu TĄ wersją forumową zaczynam w TĘ wersję coraz bardziej wierzyć. Za "się pisze" miałby {Petrucchio} u Miodoustego przerąbane. Onże optuje za "pisze się". Odpowiedz Link Zgłoś
belfer61 A wie {Petrucchio},że tak się nie staram... 26.10.07, 21:06 ...w mej językowej staranności, jak przypuszczasz. Młódź poprawiałem ot, odruchowo. Za to mi płacili. "Derektora" już nie chciało mi się poprawiać w jego np. "Janowi Nowak". . Ciekawe Waści wnioski biorę też do siebie. Walka uzusu z konserwą i mnie nie omijały. Fazy mego rozumienia mowy - od puryzmu, przez nowomowę doprowadziły mnie do wniosku, że mego ojca , też dziadka, (obu - zzabuganinów) "intarsje" językowe - strasznie tępione przez mą Mamę - świadczą o prapolszczyźnie w ich mowie. Tak się w tym śledzeniu pra-słów rozsmakowałem, jak w wychwytywaniu z czeszczyzny dzisiejszej tych prapolskich słów, dźwięczących pięknie jeszcze w dzisiejszej ślunskiej mowie... . PS. [...zachęcano by do ich używania...] zapisałbym: [zachęcanoby]. Choć po zainfekowaniu TĄ wersją forumową zaczynam w TĘ wersję coraz bardziej wierzyć. Ot - uzus. Za "się pisze" miałby {Petrucchio} u Miodoustego przerąbane. Onże optuje za "pisze się"...Sie wie. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: A wie {Petrucchio},że tak się nie staram... 27.10.07, 00:05 belfer61 napisał: > PS. [...zachęcano by do ich używania...] zapisałbym: > [zachęcanoby]. I źle byś zrobił wg współczesnej normy, bo to bezosobowa forma czasownika, wobec czego pisze się z <by> rozdzielnie :( > Choć po zainfekowaniu TĄ wersją forumową zaczynam w TĘ > wersję coraz bardziej wierzyć. Ot - uzus. > Za "się pisze" miałby {Petrucchio} u Miodoustego > przerąbane. Onże optuje za "pisze się"...Sie wie. Ruchomość <się> i innych podobnych enklityk jest tradycją dostojną i multimilenijną, jeszcze praindoeuropejską (prawo Wackernagla). Tu nie Rosja i <się> nie musi ***się czepiać*** końca czasownika. Ciekawe, co by M. powiedział na mistrza Kochanowskiego: "Nie porzucaj nadzieje, jakoć się kolwiek dzieje." Kłaniam się poprawnie, Petrucchio Odpowiedz Link Zgłoś
belfer61 {Petrucchio'wi} chodzi o ruchomość, mnie o... 27.10.07, 09:34 ..stylistykę. Się różnimy erystycznie pięknie. . Nieskażony forumiacką rozpasaną formą języka - żegnam ten wątek, szukając innych. Chylę czoła. Nie dając przygnieść się uzusowi. b61 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leonard3 Re: Leonardowanie Basedove IP: *.adsl.inetia.pl 25.10.07, 23:37 Sa to ulubione stereotypy zakompleksionych Polaczkow i permanentnie zapoznionej za Ameryka leniwej Unii Europejskie. Edukacja Amerykanska oparta jest na tej samej zasadzie co cale Amerykanskie Spoleczenstwo. Jak sobie poscielesz tak sie wyspisz. Ci co w High School robia sobie jaja to staja sie marginesem spolecznym (murzyni). Jest swietna edukacja na poziomie szkol srednich stworzona przez kosciol katolicki. Do szkol katolickich trudno sie dostac i latwo wyleciec , dlatego poziom edukacji jest w nich bardzo wysoki. Katolickie Universytety sa na bardzo wysokim poziomie w naukach scislych i haumanistycznych i medycznych. Co do ogolnego poziomu nauki w USA to kazdy wie , ze staz naukowy w Ameryce to marzenie kazdego zdolnego naukowca. Ameryka to niekwestionowany swiatowy lider nauki. Ogromna wiekszosc Noblistow to Amerykanie. Wiec po co wstawiacie ten zakompleksiony polski kit? Co do Leonarda to jest on produktem miesznej edukacji polsko- Amerykanskiej. Szkola Srednia w Warszawie, Akademia Medyczna w Warszawie, Uniwersytet Warszawski,Rutgers The State University of New Jersey (MD) and State University of Florida (PhD) . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nightmare USA v Europa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 00:19 dlaczego polscy programiści triumfują (miejsca od 1. do 3.) niemal we wszystkich prestiżowych olimpiadach informatycznych? niech amerykanie oddadzą projekty Tesli, który był europejczykiem. dlaczego odkrywanie "trudnych" planet to specjalność polskich naukowców? już nie wspomne o znajdywaniu błędów w Windowsach też przez europejczyków. najcięższy dowód matematyczny, topologia 4-wymiarowa, udowodnił... dlaczego podczas II wojny światowej najlepszy wywiad mieli Polacy? kto rozszyfrował enigme? USAcy byli pewni że jest nie do złamania. kto skonstruował radar, wykrywający niewykrywalne amerykanskie bombowce? kto uzyskał 5-krotną prędkość światła? itd. itd. w USA leży dużo szmalu, stąd te ich Noble. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Kto? No, kto? 26.10.07, 00:23 Gość portalu: Nightmare napisał(a): > kto uzyskał 5-krotną prędkość światła? Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Kto? No, kto? 26.10.07, 06:08 Mugabe w wielkoskalowym eksperymencie z inflacją w Zimbabwe. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Kto? No, kto? 26.10.07, 12:53 europitek napisał: > Mugabe w wielkoskalowym eksperymencie z inflacją w Zimbabwe. Chyba nie uda mu się przebić wcześniejszych eksperymentatorów niemieckich (banknoty stubilionowe w Republice Weimarskiej), a co dopiero węgierskich w 1946, kiedy ceny podwajały się średnio co 15 godzin, a MIESIĘCZNA inflacja zbliżyła się latem do pół TRYLIONA procent (byli już bliscy odtworzenia warunków Big Bangu). Ale jestem pewien, że uczeni z Instytutu Mugabe nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i jeśli nie w tym, to w przyszłym roku zakasują wszystkich poprzedników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nightmare Re: Kto? No, kto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 19:36 Niemiecki naukowiec (niestety nie pamietam nazwiska) związek: tunelowanie kwantowe Odpowiedz Link Zgłoś