Dodaj do ulubionych

Pogromcy Enigmy

IP: 213.208.91.* 13.12.07, 10:28
Niestety fakt ten znany jest jedynie garstce zainteresowanych, a swiat nadal uwaza, m.in. za sprawa Holywoodu, ze zlamania szyfru dokonali alianci :(. Moze czas najwyzszy powiedziec wszystkim jak bylo naprawde??? (najlepiej po angielsku ;)
Obserwuj wątek
    • petrucchio Re: Pogromcy Enigmy 13.12.07, 11:21
      Gość portalu: Malgorzata napisał(a):

      > Niestety fakt ten znany jest jedynie garstce zainteresowanych, a swiat nadal uw
      > aza, m.in. za sprawa Holywoodu, ze zlamania szyfru dokonali alianci :(. Moze cz
      > as najwyzszy powiedziec wszystkim jak bylo naprawde??? (najlepiej po angielsku
      > ;)

      Już powiedziano. Między innymi w najbardziej wpływowym medium
      • cs137 Re: Pogromcy Enigmy 13.12.07, 20:53
        petrucchio napisał:


        > kretynizm hollywoodzkich scenarzystów (w ich wykonaniu nawet wojna trojańska
        > nabiera niespodziewanej świeżości: człowieka zaczyna ogarniać ciekawość, jak to
        > się skończy).
        >

        Cudowne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Udzielając się na Forum, człowiek stale chodzi obolały i posiniaczony z powodu
        ciosów, których mu nie szczedza liczne watahy forumowych głupców. Ale warto
        zapłacic taka cenę, jeśli można na tym samym forum spotkac osoby takie, jak
        Petrucchio!
        • mrzorba Pogromca Engmy byl dr Turing! 13.12.07, 22:10
          Angielski geniusz klasy Tesli czy Einsteina (wykonczony po wojnie
          jako homoseksualista), a nie zadni Polacy! Zgoda, do polskiego
          wywiadu zglosil sie gardzacy parweniuszem Hitlerem oficer Abwehry z
          planami Enigmy. Jedyny sukces Polakow to to, ze go nie zbyli i nie
          wydali Gestapo, tylko laskawie zgodzili sie wziac od niego te plany,
          a jako ze Polska przed wojna byla bardzo biednym i bardzo zacofanym
          krajem, to szczesliwie odali te plany wywiadowi brytyjskiemu.
          Pamietajmy, ze podczas II WS komputery wynalezli rownolegle Anglicy,
          Amerykanie i Niemcy. W Polsce Pilsudskiego i Rydza-Smiglego zas
          dzielono zapalki na cztery czesci... A furmanki byly tansze niz
          kolej nawet na ponad 100km... :(
          • mrzorba Re: Pogromca Enigmy byl dr Turing! 13.12.07, 22:26
            pl.wikipedia.org/wiki/Alan_Mathison_Turing
          • petrucchio A zatem jak mówiłem... 14.12.07, 00:23
            mrzorba napisała:

            > Angielski geniusz klasy Tesli czy Einsteina (wykonczony po wojnie
            > jako homoseksualista), a nie zadni Polacy! Zgoda, do polskiego
            > wywiadu zglosil sie gardzacy parweniuszem Hitlerem oficer Abwehry z
            > planami Enigmy. Jedyny sukces Polakow to to, ze go nie zbyli i nie
            > wydali Gestapo, tylko laskawie zgodzili sie wziac od niego te plany,
            > a jako ze Polska przed wojna byla bardzo biednym i bardzo zacofanym
            > krajem, to szczesliwie odali te plany wywiadowi brytyjskiemu.
            > Pamietajmy, ze podczas II WS komputery wynalezli rownolegle Anglicy,
            > Amerykanie i Niemcy. W Polsce Pilsudskiego i Rydza-Smiglego zas
            > dzielono zapalki na cztery czesci... A furmanki byly tansze niz
            > kolej nawet na ponad 100km... :(

            ... co do reszty, można wzruszyć ramionami.
            • Gość: cs137 Re: A zatem jak mówiłem... IP: 204.13.9.* 14.12.07, 08:49
              Prawda, jak zwykle, zapewne lezy gdzieś w srodku.
              • mrzorba Re: A zatem jak mówiłem... 14.12.07, 10:31
                Raczej bardzo blisko Turinga i von Neumana, a bardzo daleko od
                Polski...
            • mrzorba Re: A zatem jak mówiłem... 14.12.07, 10:30
              Prawda w oczy kole?
              • petrucchio Re: A zatem jak mówiłem... 14.12.07, 15:25
                mrzorba napisała:

                > Prawda w oczy kole?

                Gdzie tam była jakaś prawda? Że Polacy pośredniczyli w przekazaniu Anglikom
                dokumentów od pewnego Niemca? Jestem jak najdalszy od kwestionowania geniuszu i
                zasług Turinga (he, he, czasem te algebry, grupy i permutacje do czegoś się
                przydają), ale twoją ocenę "polskiego wkładu" pozwolę sobie po prostu pominąć
                milczeniem jako niewartą polemiki.
                • Gość: Kagan Re: A zatem jak mówiłem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 23:20
                  Ten wklad byl taki jak owczesna Polska - do doopy. I zadna gadanina
                  czy propaganda tego nie zmieni. Faszystowski rezym sanacyjny w
                  Polsce zostal zdmuchniety, i to blyskawicznie, przez znacznie
                  bardziej radykalne rezymy hitlerowskich Niemiec i stalinowskiej
                  Rosji. Nie mozna bowiem zatrzymac sie wpol drogi, jak Pisludski, i
                  byc faszystowskim dyktatorem udajac, ze sie jest tylko jednym z
                  ministrow "demokratycznie" wybranego rzadu, i kierowac calkiem
                  sporym europejskim panstwem z tylnego siedzenia. To musialo
                  doprowadzic do katstrofy, wiec i doprowadzilo! :(
                  • petrucchio Re: A zatem jak mówiłem... 14.12.07, 23:42
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > Ten wklad byl taki jak owczesna Polska - do doopy. I zadna gadanina
                    > czy propaganda tego nie zmieni. Faszystowski rezym sanacyjny w
                    > Polsce zostal zdmuchniety, i to blyskawicznie, przez znacznie
                    > bardziej radykalne rezymy hitlerowskich Niemiec i stalinowskiej
                    > Rosji. Nie mozna bowiem zatrzymac sie wpol drogi, jak Pisludski, i
                    > byc faszystowskim dyktatorem udajac, ze sie jest tylko jednym z
                    > ministrow "demokratycznie" wybranego rzadu, i kierowac calkiem
                    > sporym europejskim panstwem z tylnego siedzenia. To musialo
                    > doprowadzic do katstrofy, wiec i doprowadzilo! :(

                    A co ma Piłsudski i sanacja, jakkolwiek ich oceniać, do rozpracowania Enigmy?
                    Jakbym czytał "Krótki słownik filozoficzny" z czasów Stalina, gdzie w kółko
                    dowodzili, że nauka zachodnia nie może mieć racji w żadnej dziedzinie, bo jest
                    skażona w zarodku przez to, że powstaje "w warunkach ogólnego gnicia kultury
                    burżuazyjnej". Rejewski dokonał pierwszego przełomu w dekryptażu Enigmy,
                    stosując sprytne podejście matematyczne. Anglicy doszli potem dużo dalej, bo
                    mieli Turinga, większy zespół, maszyny liczące i środki, o jakich Polakom się
                    nie śniło, ale liczy się też, kto pierwszy wpadł na właściwe pomysły,
                    umożliwiające innym dalszą pracę. I akurat nie był to w tym przypadku Turing.
                    • Gość: Kagan Re: A zatem jak mówiłem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 00:01
                      Gdyby ten caly Rejewski istnial w realu i byl tak dobry, jak to
                      piszecie, toby go zatrudnili Niemcy, Rosjanie albo Anglicy. A
                      poniewaz tak sie nie stalo, to bajki o nim nalezy wlozyc miedzy
                      bajki, np. typu science fiction albo political fiction. Wazniejsze
                      jest zas to, ze Zachod nas sprzedal w latach 1944-1945 Sowietom, i
                      ze za to powinnismy sie domagac od Zachodu odszkodowan, zamiast
                      podniecac sie niezdrowo jakas tam Enigma, technologia dzisja juz ze
                      spora myszka...
                      • petrucchio Re: A zatem jak mówiłem... 15.12.07, 00:37
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > Gdyby ten caly Rejewski istnial w realu i byl tak dobry, jak to
                        > piszecie, toby go zatrudnili Niemcy, Rosjanie albo Anglicy.

                        Niemcy? On spędził wojnę po ewakuacji z Polski najpierw we Francji, potem w
                        Wielkiej Brytanii. Anglicy nie zatrudnili go w Bletchley, bo mieli własnych
                        dobrych specjalistów, z Turingiem i Welchmanem na czele, którym bardziej ufali,
                        niż cudzoziemcom. Rosjanie nic o nim nie wiedzieli. Po powrocie do Polski
                        Rejewski długo siedział cicho właśnie z obawy, że Sowieci zaproszą go do
                        współpracy. Anglicy byli bardzo zadrośni o famę Bletchley, ale czas mija, emocje
                        słabną, teraz chłopcy z Biura Szyfrów mają nawet w Bletchley swoją tablicę
                        pamiątkową i wzmianki na oficjalnej stronie muzeum:

                        www.bletchleypark.org.uk/content/hist/wartime.rhtm

                        a w czerwcu przyszłego roku będzie w Bletchley dzień polski z bigosem i
                        potańcówką. Może się wybierzesz? Jakaś wódencja pewnie też będzie.

                        tinyurl.com/3d3bql
                        • Gość: Kagan Re: A zatem jak mówiłem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 14:19
                          A wiec uznali, i calkiem slusznie, ze to zaden specjalista...
                          Amerykanie nie mieli problemow z zatrudnieniem np. Wlocha Fermiego
                          przy projekcie budowy supertajnej broni jadrowej, choc Wochy byly
                          sojusznikiem Hitlera!
                          nobelprize.org/nobel_prizes/physics/laureates/1938/fermi-bio.html
                          I czemu nie staral sie ten poski "geniusz" po wojnie o prace w
                          firmie komputerowej, np. IBM i czemu nie chial pracowac dla Rosjan,
                          jak sie juz zdecydowal na powrot do Polski, wowczas rzadzonej przez
                          komunistow? Raczej sadze, ze Rosjanie tez by go nie chcieli, wiec
                          wymyslil sobie legende, ktora naiwni Polacy, nie znajacy stosunkow
                          na Zachodzie, nieopatrznie kupili...
                          A na polonijne imprzy z def. nie chadzam... Sorry! ;)
                          • born.again.atheist Re: A zatem jak mówiłem... 16.12.07, 01:35
                            Gość portalu: Kagan napisał(a):

                            > A wiec uznali, i calkiem slusznie, ze to zaden specjalista...

                            Czlowieku nie kompromituj sie!

                            Ciao,
                            Napoleon, Cesarz
                            • Gość: Kagan Re: A zatem jak mówiłem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 18:13
                              W czasie zimnej wojny kazdy prawdziwy specjalista od szyfrow byl
                              wrecz rozchwywtywany... Wyjatkiem byla afera z Turingiem, ale tu sie
                              Angolom odbily ich wiktorianskie przesady...
    • dr_pitcher Re: Pogromcy Enigmy 14.12.07, 06:47
      rzeczywiscie zna garsta. Ale po wielu latach uznana wklad polskich matematykow.
      Nawet, az za bardzo: vide Wikipedia, ktora o zaslugach strony aliantow wspomina
      mimichodem i niezbyt akuratnie. No coz Alan Turing nie cieszy sie zbytnia
      popularnoscia.
      O ile wklad Zygalskiegoo, Rejewskiego i Rozyckiego jest niepodwazalny,
      opracowanie matematyczne teorii dzilania enigmy zawdzieczamy wlasnie Turingowi.

      A co do bajek z Hollywoodu. No coz ... bez komentarza
      • mrzorba Re: Pogromcy Enigmy 14.12.07, 10:33
        Liczyl sie jedynie Turing. Reszta byla tlem. Inna sprawa, ze Anglicy
        nawet swych bohaterow traktowali podle. A jesli chodzi o Polakow, to
        mieli swoj wklad w bitwie o Anglie, ale tylko jako piloci (rodzaj
        drogiego miesa armatniego). Ich tez podle potraktowali Anglicy, ale
        chyba jednak lepiej niz Turinga... :(
    • Gość: Kagan Re: Pogromcy Enigmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 23:21
      Hollywood nie ma tu nic do rzeczy. Enigme pokonal Turing, a nie
      zadni Polacy!
      • petrucchio Re: Pogromcy Enigmy 14.12.07, 23:43
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Hollywood nie ma tu nic do rzeczy. Enigme pokonal Turing, a nie
        > zadni Polacy!

        Hej, daję słowo
        • Gość: Kagan Re: Pogromcy Enigmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 00:03
          Bynajmniej. Ale fascynuja mnie geniusze typu Einsteina, Tesli czy
          Turinga. Pedalami sie brzydze, ale to co Anglicy zrobili z O. Wilde
          czy Turingiem to byly zbrodnie na ludzkosci rowne Holocaustowi Zydow
          czy Tasmanczykow albo Murzynow z Konga Belgijskiego!
        • born.again.atheist Re: Pogromcy Enigmy 16.12.07, 01:56
          petrucchio napisał:


          > Hej, daję słowo
      • profes0r Re: Pogromcy Enigmy 15.12.07, 14:44
        Tak, misiu, tak. A teraz dla zmylenia tasmańskich szpiegów na własnej stronie
        Bletchley Park piszą tak:

        "The Poles had broken Enigma in 1932, when the encoding machine was undergoing
        trials with the German Army. They even managing to reconstruct a machine. At
        that time, the cypher altered only once every few months. With the advent of
        war, it changed at least once a day, effectively locking the Poles out. But in
        July 1939, they had passed on their knowledge to the British and the French.
        This enabled the codebreakers to make critical progress in working out the order
        in which the keys were attached to the electrical circuits, A TASK THAT HAD BEEN
        IMPOSSIBLE WITHOUT AN ENIGMA MACHINE IN FRONT OF THEM."

        tudzież

        "o speed up the codebreaking process, the brilliant mathematician Alan Turing
        developed an idea ORIGINALLY PROPOSED BY POLISH CRYPTOANALYSTS. The result was
        the Bombe: an electro-mechanical machine that greatly reduced the odds, and
        thereby the time required, to break the daily-changing Enigma keys."

        Kurde, jacy skromnisie z tych Angoli, zamiast chwalić się Turingiem i swoim
        własnym geniuszem, wciskają kit, jak to bez polskiej Enigmy nie zdołaliby
        rozgryźć systemu kodowania, a kluczowy pomysł Turing wziął od Polaków.
        • Gość: Kagan Re: Pogromcy Enigmy to NIE Polacy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 15:14
          A czytales co pisano w UK o Polsce i Polakach, kiedy Polska byla w
          Ukladzie Warszawskim? Prawda zmienia sie w zaleznosci od
          zapotrzebowania na nia (prawo podazy i popytu). Niedawno jeszcze
          widzialem (zreszta doskonale zrobiony) serial (chba BBC albo ITV) z
          Kasia Zeta-Jones (ta od M. Douglsa), gdzie polscy lotnicy (ci z
          Bitwy o Anglie) byli pokazani jako gangsterzy, a Niemcy jako idealni
          pracownicy. Teraz Polska jest w UK i NATO wiec wladzom W. Brytanii
          zalezy, aby Anglicy, Szkoci i Walijczycy przychylnie patrzyli na
          polskich imigrantow. A nie sa oni tam lubiani, bo pracuja juz za 100
          funtow na tydzien, a wiec mocno zanizaja place. Stad z antypolskiej
          propagandy przesli w UK na propolska, ale jak to zwykle w
          propagandzie bywa - same klamstwa, klamstewka i najwyzej cwierc czy
          gora polprawdy... :( A prawda jest, ze Polacy dostali plany Enigmy
          od oficera Abwehry, ktory gardzil Hitlerem jako cudzoziemcem
          (Austriakiem), socjalista, artysta i parweniuszem... :(
          • born.again.atheist Re: Pogromcy Enigmy to NIE Polacy! 16.12.07, 02:24
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > ( A prawda jest, ze Polacy dostali plany Enigmy
            > od oficera Abwehry, ktory gardzil Hitlerem jako cudzoziemcem
            > (Austriakiem), socjalista, artysta i parweniuszem... :(

            Tu masz racje! Sam znam faceta i opowiadam nam to ze szczegolami tysiace razy
            (jest cholernie zazdrosny o talent malarski Hitlera). Na stale rezyduje w moim
            szpitalu (sala numer 6).

            pozdro,

            Napoleon, Cesarz
            • Gość: Kagan Re: Pogromcy Enigmy to NIE Polacy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 18:15
              Wbrew pozorom Hitler byl calkiem dobrym malarzem, ale po pierwsze
              takich jak on bylo wtedy w Wiedniu wiecej niz miejsc na Akademii
              Malarskiej, a po drugie malowal w stylu wowczas malo popularnym na
              owej Akademii... I daj sobie spokoj - wklad Polakow do roszyfrowania
              Enigmy byl najwyzej marginalny... :(
    • Gość: qwer Re: Pogromcy Enigmy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.07, 00:56
      Najsmutniejsze jest to ,że następcy Rejewskiego zarabiają na
      uczelniach po 1200 zł , a dobrej książki do teorii grup to Polsce
      się nie kupi . (Jak widać nasi wrogowie wolą już nie ryzykować).
      Warto jeszcze wspomnieć o innych polskich osiągnięciach
      kryptologicznych :
      pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Kowalewski
      • Gość: Kagan Re: Pogromcy Enigmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 14:22
        Moga zawsze zmienic specjalnosc, i wziac sie np. za pisanie systemow
        operacyjnych czy innego zaawansowanego oprogramwania komputerow. Ake
        obawiam sie, ze to jest onad ich mozliwosci, wiec musza bidowac za
        te 1200 zl/miesiac. Chcieliscie kapitalizmu, to go macie!
        • Gość: qwer Re: Pogromcy Enigmy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.07, 16:55
          Mogliby , mogli - ale to jest koszmarnie nudne .
          • Gość: Kagan Re: Pogromcy Enigmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 01:08
            Raczej by nie potrafili... Komputery bezlitosnie obnazaja bledy
            programistow i nie da sie ich przekupic czy zastraszyc...
        • born.again.atheist Re: Pogromcy Enigmy 16.12.07, 01:20
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > te 1200 zl/miesiac. Chcieliscie kapitalizmu, to go macie!

          A w socjalizmie zarabiali wiecej?
          • Gość: Kagan Re: Pogromcy Enigmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 18:19
            Realne place (bez nadgodzin itp.) na polskich wyzszych uczelniach
            byly najwyzsze za Gierka! Tyle, ze wtedy nie bylo w Polsce zadnego
            socjalizmu, a tylko kapitalizm panstwowy...
    • Gość: cs137 Re: Coś powiem... IP: 204.13.9.* 16.12.07, 06:12
      Dyskusja w tym wątku, na temat, kto odegrał jaka rolę, przypomniała mi pewną
      rozmowę. Mianowicie, w zamierzchłej przeszłosci robiłem prace magisterską na
      Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, w swieżo utworzonej Katedrze (bo
      były wtedy jeszcze katedry, a nie zakłady) o długiej nazwie "Katedra Metod
      Jądrowych Fizyki Ciała Stałego". Kierownikiem owej katedry i zarazem opiekunem
      mojej pracy magisterskiej był Profesor Bronisław Buras (od dwunastu lat juz
      nieżyjący).

      Ja byłem jednym z calego tłumku magistrantów. W Katedzre panowały sympatyczne
      stosunki, Profesor miał do nas-magistrantów ojcowski stosunek i lubił się wdawac
      z nami w pogaduszki. Razu pewnego, pamiętam, doszło do dyskusji, kto odegrał
      największa role w przekazaniu amerykańskich sekretów dotyczących broni A sowietom.
      Co chwila wtedy ukazywały się jakies artykuły z nowymi "rewelacjami" na ten
      temat i każdy z nas cos tam czytał. W tych artykułach przewijały sie trzy
      nazwiska: Claus Fusch - to był niemiecki fizyk, który brał bezposredni udział w
      Projekcie Manhattan; Pontecorvo (imienia nie pomnę) - właski fizyk, który tez
      miał jakis dostęp do tajemnic atomowych, i Państwo Rosenbergowie. Fusch, który
      był sekretnym komunista, po wojnie jakos nawiał do Ruskich. Pontecorvo podobnie,
      cos mi sie kołacze w glowie, że ponoć go z Florydy podebrała sowiecja łodź
      podwodna. A z Rosenbergami to była głosna afera, ok. roku 1950 oboje zostali
      skazani i straceni, i potem przez długie lata spekulowano i w USA i w Europie,
      czy byli tylko kozłami ofiarnymi, czy faktycznie cos tam sowietom przekazali.

      No więc w tej naszej grupce magistrantów prowadzilismy ożywioną dyskusje na
      temat, kto z tych wymienionych naprawde cos waznego sowietom przekazał, a komu
      tylko legenda przypisała rolę w tej sprawie. Profesor dłuższy czas przysłuchiwał
      sie naszemu dyskursowi w milczeniu, az w końcu zabrał głos:

      "Ja wam powiem, kto przekazał najważniejsza ze wszystkich tajemnic atomowych
      Rosjanom!"

      Zamienilismy sie wszyscy w słuch.

      "Otoz, moi dordzy, najwazniejszy sekret sowieto m przekazali nie żadni szpiedzy,
      a sami Amerykanie - rząd i armia".

      "??????????"

      "Bo, prosze was, jaki był NAJWAŻNIEJSZY ze wszystkich sekretów dotyczacych broni
      atomowej? Ano ten, że stworzenie takiej broni jest w ogóle mozliwe!"

      Faktycznie, Niemcy az do końca wojny wciaż nie wiedzieli, czy zrobienie bomby A
      to realna mozliwośc, czy tylko fantazja. Brak jasności w tej kwestii sprawial,
      że troszeczkę sie zachowywali tak, jak ktos bładzacy po ciemku w labiryncie.

      Sowieci dostali "na tacy" informacje: mozna zrobic bombe A. "Aha!" - pomyslał
      więc sobie jeden sowiecki bonza z drugim - "amerikanskije bombu sdiełali, tak
      nam tiepier' tolko nado podumat', kak etot uspiech powtorit'".

      De facto, jak sie ostatecznie okazało, Fusch dostarczył Berii "blueprints", wiec
      on miał gotowa recepte - ale fama głosi, że nic z tej recepty swoim fizykom nie
      zdradził, tylko kazał im wygłówkowac od początku, jak bombę zrobic, wyłacznie na
      podstawie informacji, ze to zrobic sie daje - i oni wygłówkowali.

      No, dobrze, ale co to wszystko ma do rzeczy w zwiazku z "Enigmą"? Prawdę mówiąc,
      niewiele. Jeśli śa jakiekolwiek analogie między obu sprawami, to najwyżej bardzo
      odległe.

      Polacy już w przededniu wojny nie byli w stanie odcyfrowywac niemieckich
      komunikatów, bo klucze zmieniano tak często, że nie byli w stanie nadażyc. Ale
      jednak mieli w reku jeden absolutnie kluczowy element łamigłowki: mianowicie,
      sama maszyne, która słuzyła do zaszyfrowywania.

      Tekst zaszyfrowany przy pomocy "Enigmy" składał sie z ciągu trzyliterowych grup.
      Tekst zaszyfrowany dowolny sposobem mozna przekazywac w tej własnie formie.
      Można np. używac metody jednorazowych tabel które kazdej zaszyfrowanego literze
      tekstu pryzpisuje jakąs inną litere. Tych tabel musi byc tyle, ile liter w danym
      tekscie, nadawac i odbioera musza posiadac identyczny komplet, więc matoda jest
      niezykle pracochłonna. Ale zaszyfrowany tekst moze miec taka postac, jak ten z
      Enigmy. I to samo dotyczy wszelkich innych metod. Wiec na poczatku ten, kto chce
      szyfr złamac, musi odpowiedziec na pytanie: "A jaka w ogółe metoda była użyta"?
      I bardzo często odpowiedzi na to pytanie sie do końca nie znajduje, i ze
      złamania szyfru nici.

      Informacja dostarczona Anglikom przez Polaków miała więc absolutnie zasadnicze
      znaczenie w całej sprawie - przynajmniej ja tak przypuszczam.

      • Gość: Kagan Re: Coś powiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 18:25
        Zgoda. Polacy mieli Enigme, ale nie mieli najmniejszego pojecia jak
        ona dziala na poziomie "software", bowiem niemiecka nauka i
        technologia byla wowczas jak dzis - o lata swietlne przed polska. Z
        Niemcami, tak jak dzis, konkurowac mogli tylko Brytyjczycy,
        Amerykanie i ewentualnie Japonczycy i Rosjanie (dzis tez i
        Chinczycy).
        A co do broni jadrowej - Rosjanie prowadzili wlasne, mocno
        zaawansowane badania, a "przecieki" z USA pozwolily im tylko
        skonstruowac wlasna A-bomb najwyzej o rok wczesniej...
        Wrocmy do realu, a SF zostawmy Panu Rafalowi Ziemkiewiczowi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka