Dodaj do ulubionych

Matematyka

01.02.08, 11:42
Waszym zdaniem matematyka jest odkrywana jako istniejące obiektywnie
reguły czy tylko tworzona przez umysły matematyków.
Obserwuj wątek
    • andrew2008 Re: Matematyka 01.02.08, 13:07
      Dzien dobry Vaciu.
      Ja sadze , ze matematyka jest naduzywana jako jezyk do opisywania
      wirtualnego kosmosu. Wezmy pod uwage "string theory".
      W ciagu kilkudziesieciu lat powstaly piekne matematyczne opisy tej
      teorii , ktore zyja wlasnym zyciem, pomimo ze nie ma ani jednej
      naukowej obserwacji dotyczacej istnienia strings w kosmosie.
      • vacia Re: Matematyka 01.02.08, 14:50
        Dzień dobry
        Teorie naukowe w rodzaju "string theory" przypominają powieści
        science -fiction.

        • dalatata Re: Matematyka 01.02.08, 15:00
          o bardzo wielu teoriach tak pisano.niektorych za takie teorie
          zabijano. Nie wiem, Pan Vaciu, na ile sie Pani zna na fizyce, ja sie
          nie znam, jednak takie tezy bez argumentacji, nie maja wiekszego
          sensu. co to znaczy ze przypominaja science fiction?

          Nauka korzysta i bedzie korzystac z science-fiction (niektorzy
          mowia, ze dyskietka komputerowa zainspirowana zostala przez kultowy
          Star Trek) i na odwrot.

          niedawno tu rozmawialismy na temat modeli w nauce. i nie ma
          odpowiedzi na Pani pytanie czy matematyka istnieje poza nauka
          matematyki, bez dyskusji na temat tego, czym jest nauka. wedlug
          mnie, na przyklad, nie ma nauki poza modelem i paradygmatem. a zatem
          matematyke wymyslamy, a nie opisujemy. ale to jest poglad na nauke a
          nie matematyke, bo na tje drugiej, to ja sie nie znam.
    • mrzorba Matematyka to tez rodzaj religii 01.02.08, 16:56
      Podobnie jak w religii, wychodzi sie tu od nieweryfikowalnych
      zalozen. A jak sie przyjmie odpwiednie zalozenia, to wszystko mozna
      udowodnic...
    • pomruk Re: Matematyka 01.02.08, 18:16
      To stary i piękny problem: do jakiego stopnia matematyka isnieje
      poza naszą myśklą? Fakt, że matamatyka nadaje się tak pięknie do
      opisywania przyrody, świadczyłby o tym, że sama jest w jakiś sposób
      tej przyrody częścią. Zawsze jednak możemy argumentować, że
      opisujemy przyrodę tak, jak język nam pozwala, zatem możliwy byłby
      inny opis przy użyciu alternatywnych języków. W jednym przypadku
      wydawało się, że rzeczywiście mamy dwa języki do opisu tego samego:
      był to moment, w którym mechanikę kwantową opisywano z jednej strony
      równaniami różniczkowymi Schroedingera, z drugiej - macierzami
      Heisenberga. Wkrótce okazało się jednak, że te z pozoru dwa różne
      języki są jednym! Dla mnie to wskazówka, że jednak matematyka tworzy
      w jakiś sposób strukturę wszechświata poza naszym umysłem.
      • dalatata Re: Matematyka 01.02.08, 18:36
        nie znam sie na matematyce, ale to, co napisales, wskazywaloby na
        jeden mozliwy opis, a to wydaje sie malo prawdopodobne. czy mozna
        sobie wyobrazic, ze na planecie Vulcan maja inna matematyke do opisu
        swiata. moze dwa plus dwa zawsze jest cztery (jest?), ale co z cala
        reszta? czy konieczna jest zawsze ta sama matematyka?
        • pomruk Re: Matematyka 01.02.08, 18:55
          Ta historia sugerowałaby, że rzeczywiście istnieje jakis
          uprzywilejowany, narzucający się sposób matematycznego opisu danego
          zjawiska. Niestety, trudno się o tym przekonać, gdyż na Ziemi nie
          było dwu równolegle rozwijających się cywilizacji naukowo-
          technicznych, których opisy moglibyśmy porównywać. Gdyby nawiązać
          kontakt z inną, pozaziemską cywilizacją... Sądzę zresztą, że
          posiadanie wspólnej matematyki byłoby warunkiem koniecznym
          jakiegokolwiek porozumienia.
          Tak nawiasem, 2 + 2 = 0, jesli dodajemy modulo 4. I w ogóle, 2 + 2
          mogłoby się równać *****, albo 00001, tyle że najbardziej użyteczny
          jest model, w którym 2+2=4, myślę że na Vulcanie też :)
          • dalatata Re: Matematyka 01.02.08, 19:35
            kurcze, no praktycznie to 2+2 musi byc cztery.... ale przeciez
            matematyka wychodzi poza to praktyczne nie? wtedy zaczynaja sie
            schody?

            ja wiem, ze nie potrafimy wyjsc z siebie i stanac obok. zawsze
            studentom mowie o tym, ze nie potrafimy sobie wyobrazic obcych
            cwyilizacji jak tylko jako opozycje do tego, czym my jestesmy (kiedy
            ucze o kontekscie :-) ). inaczej byc nie moze. i z ta matematyka
            pewnie tez nie. ale za to byloby ciekawe jak cholera zobzczyc swiat
            z 'obcej' perspektywy. nie tylko matematyke. ale tak, na przyklad
            jezyk.....
            • mrzorba Matematyka i jej ograniczenia 01.02.08, 20:20
              Matematyka to tylko jezyk. I jak kazdy jezyk, ma arbitralnie
              przyjeta gramatyke, tyle, ze w matematyce nie ma wyjatkow, stad
              jezyk matematyki nie jest dla nas naturalny. A poniewaz w matematyce
              nie ma wyjatkow, to nie nadaje sie ona do opisu bardziej
              skomplikowanych systemow, to jest systemow z inteligencja, np.
              zachowania ludzi. Matematyka nadaje sie wuec tylko do opisu
              wzglednie prymitywnych, martwych systemow typu ukladu planetarnego,
              ale juz nie do opisu dynamiki pozycia chocby tylko 2 osob
              (niekoniecznie roznej plci, aby mnie tu nie possadzic o
              antygejostwo)...
              • pomruk Re: Matematyka i jej ograniczenia 01.02.08, 21:14
                mrzorba napisał:

                >Matematyka nadaje sie wuec tylko do opisu
                > wzglednie prymitywnych, martwych systemow typu ukladu
                >planetarnego,

                Martwych? Prymitywnych? Oglądałem wyniki symulacji oddziaływania
                cząsteczek leków ze zmieniającymi swą konformację białkami! Wiesz
                jakie to żywe i nieprymitywne!?! :)
                • mrzorba Re: Matematyka i jej ograniczenia 01.02.08, 21:23
                  Niestety, symulacja ekonomii sie nie powiodla. Okazalo sie, ze
                  najbardziej zlozone modele ekonometryczne, z tysiacami rownan i
                  parametrow daja tak samo malo dokladne wyniki jak bardzo proste
                  modele 'naiwne', oparte czesto na szeregach czasowych jednej
                  zmiennej... Akurat to dobrze wiem, bo jestem ekonomista, ktory
                  konczyl m. in. ekonometrie (w Polsce i na Zachodzie).
                  I ta symulacja, o ktorej piszesz, moze byc efektowna, ale co ma ona
                  wspolnego z rzeczywistoscia? Wiadomo przeciez, ze leki wynajduje sie
                  na zasadzie przypadku a nie modelowaniem matematycznym...
              • dalatata Re: Matematyka i jej ograniczenia 01.02.08, 22:29
                no niby arbitralne zalozenie, ale kurcze, 2+2 to 4, nie? nawet jak
                kolega Pomruk pomruczal nam o tych modulach, to przyznal, ze tak
                ogolnie to 2+2 to 4. i to jest takie mnie arbitralne. czy ktos mi to
                wytlumaczy, bo ja na matematyce strasznie cierpialem....
                • mrzorba 1=0 Dowod 01.02.08, 23:13
                  Przy predkosci v=c mamy v+1=c, czyli c+1=c, czyli c+1-c=0, czyli 1=0.
                  • pomruk Re: 1=0 Dowod 01.02.08, 23:16
                    Błędem jest zastosowanie dodawania prędkości, cha, cha!
                    • mrzorba Re: 1=0 Dowod 01.02.08, 23:18
                      Jakim bledem? Predkosc moze byc tu traktowana jako skalar (kierunek
                      nie ma tu bowiem znaczenia).
                      • pomruk Re: 1=0 Dowod 01.02.08, 23:32
                        Błędem! Prędkości się bowiem dodają tylko w transformacji
                        Galileusza, której nie można stosować dla prędkości przyswietlnych!
                        • dalatata Re: 1=0 Dowod 01.02.08, 23:34
                          pomruk napisał:

                          > Błędem! Prędkości się bowiem dodają tylko w transformacji
                          > Galileusza, której nie można stosować dla prędkości przyswietlnych!

                          a tak po ludzku?
                          • pomruk Re: 1=0 Dowod 01.02.08, 23:45
                            Tak po ludzku, jeśli lecisz rakietą z prędkością 0,5c względem Ziemi
                            i wypuścisz z niej w tym samym kierunku snop światła lecącego z
                            szybkością c względem rakiety, to względem Ziemi to światło będzie
                            się poruszało też z prędkościa c. Tymczasem wg fizyki Galileusza
                            prędkości by się dodawały: światło leciałoby z prędkością 1,5c
                            względem Ziemi.
                            • dalatata Re: 1=0 Dowod 01.02.08, 23:49
                              dziekuje.

                              a to dlatego ze C jest nieprzekraczalne tak? (ale ja gdzies czytalem
                              ze jest przekraczalne). a jak sie nazywa ta fizyka nie-Galleusza?
                              • pomruk Re: 1=0 Dowod 01.02.08, 23:53
                                Ta teoria to szczególna teoria względności Eisteina. Wg obecnej
                                wiedzy c jest nieprzekraczalne. Sugerowano kiedyś istnienie
                                tachyonów - cząstek poruszających się szybciej niż c. Dla nich
                                prędkość c byłaby nieprzekraczalna "w drugą stronę" - nie mogłyby
                                poruszać się wolnoiej niż c. Ale tachyonów nie wykryto.
                                • dalatata Re: 1=0 Dowod 02.02.08, 00:02
                                  dzieki! poczekam az zaczniecie mowic o matematyce. bo to mnie
                                  sakramencko ciekawi, tylko niesttey nie mam nic do poweidzenia
                                  madrego.
                                  • petrucchio Re: 1=0 Dowod 02.02.08, 12:31
                                    dalatata napisał:

                                    > dzieki! poczekam az zaczniecie mowic o matematyce. bo to mnie
                                    > sakramencko ciekawi, tylko niesttey nie mam nic do poweidzenia
                                    > madrego.

                                    Dołączam do dyskusji z opóźnieniem (wczoraj przeprowadzałem się po chwilowej
                                    emigracji z powrotem do Polski). Cały ten "paradoks" z prędkościami wynika z
                                    nieporozumienia. SKŁADANIE prędkości to nie jest proste dodawanie, chyba że mamy
                                    czasoprzestrzeń galileuszową z absolutnym czasem takim samym dla wszystkich
                                    obserwatorów. Nie można wprost DODAWAĆ prędkości mierzonych w różnych układach
                                    odniesienia, tylko należy je składać, stosując stosowne przekształcenia
                                    mtematyczne, odpowiadające przechodzeniu z jednego układu do drugiego.

                                    Składanie zgodne z transformacją Lorentza, czyli u' = (u + v)/(1 + u*v/c^2)
                                    obowiązuje uniwersalnie dla WSZYSTKICH prędkości, także niewielkich w porównaniu
                                    z c, tyle tylko, że dla małych prędkości przybliżenie u' = u + v odpowiada
                                    rzeczywistej wartości u' z bardzo dużą dokładnością.

                                    Natomiast to nie jest całkiem tak, że złożenie prędkości nie może przekroczyć c,
                                    bo taki jest "kosmiczny zakaz". Po prostu wartość złożenia u' wynikająca z
                                    powyższego wzoru osiąga c tylko wtedy, gdy co najmniej jedna ze składanych
                                    prędkości jest równa c, natomiast dla dowolnych prędkości podświetlnych jest
                                    większa od każdej a nich, ale mniejsza od c. Innymi słowy, "zakaz przekraczania
                                    c" wynika z samej transformacji.
                                    • pies_na_teorie Precedens perspektywy. 02.02.08, 12:54
                                      petrucchio napisał
                                      Innymi słowy :

                                      > ..."zakaz przekraczania c" wynika z samej transformacji...
                                      >

                                      Podobnie jest z prawami widzenia (perspektywa). Proste równoległe
                                      mają nakaz przecinania się na linii horyzontu.

                                      Perspektywę można udawadniać bez końca, co nie przeszkadza
                                      Rzeczywistości być całkiem inną, niż postrzega ją jakiś ułomny
                                      obserwator.

                                      • mrzorba Re: Precedens perspektywy. 02.02.08, 19:20
                                        Perspektywa to "apteczne zludzenie ludzkiego oka", jak to mawiali
                                        bohaterowie Wiecha. A 1=0 dla v=c to zadne zludzenie, tylko
                                        doswiadczalnie potwierdzona prawda naukowa...
                                        • dalatata Re: Precedens perspektywy. 02.02.08, 21:03
                                          nie znam sie na tym, ale jak bede stal nie wsiade do pociagu
                                          jadacego 200 km/h. jesli bede sie poruszal 200 km/h to mam calkiem
                                          niezla szanse. ot perspektywa
                                          • mrzorba Re: Precedens perspektywy. 02.02.08, 21:30
                                            My tu mowimy o szybkosciach v=~c, czyli 300000km/s (1080000000km/h a
                                            nie okolo 200km/h...
                                            • dalatata Re: Precedens perspektywy. 02.02.08, 21:36
                                              wydawaloby mi sie ze zasada dziala. ale moze by sie wypoweidzial
                                              specjalista.
                                        • petrucchio Re: Precedens perspektywy. 02.02.08, 21:38
                                          mrzorba napisała:

                                          > Perspektywa to "apteczne zludzenie ludzkiego oka", jak to mawiali
                                          > bohaterowie Wiecha. A 1=0 dla v=c to zadne zludzenie, tylko
                                          > doswiadczalnie potwierdzona prawda naukowa...

                                          Złożenie dowolnej prędkości i c daje c niezależnie od tego, czy v = 1 km/s, czy
                                          299999 km/s, bo:

                                          (v + c)/(1 + v*c/c^2) = (v + c)/(1 + v/c) = (v + c)/((v + c)/c) = c

                                          Nie oznacza to bynajmniej, że składanie prędkości obala prostą arytmetykę. Jeśli
                                          piszesz "c + 1 = c", to mylisz pojęcia składania i dodawania, czyli zaczynasz od
                                          błędnego założenia.
                                          • pies_na_teorie Re: Precedens perspektywy. 02.02.08, 21:50
                                            petrucchio napisał:
                                            ...
                                            > Złożenie dowolnej prędkości i c daje c niezależnie od tego, czy v
                                            > = 1 km/s, czy 299999 km/s, bo:
                                            >
                                            > (v + c)/(1 + v*c/c^2) = (v + c)/(1 + v/c) = (v + c)/((v + c)/c) = c
                                            >
                                            > Nie oznacza to bynajmniej, że składanie prędkości obala prostą
                                            > arytmetykę. Jeśli piszesz "c + 1 = c", to mylisz pojęcia składania
                                            > i dodawania, czyli zaczynasz od błędnego założenia.
                                            >
                                            >

                                            A od jakiego założenia zaczęto nim wykombinowano
                                            przywołany wyżej wzór ?

                                            • petrucchio Re: Precedens perspektywy. 02.02.08, 23:38
                                              pies_na_teorie napisał:

                                              > A od jakiego założenia zaczęto nim wykombinowano
                                              > przywołany wyżej wzór ?

                                              Od założenia "oczywistego" ale w końcu obalonego empirycznie: że mianowicie
                                              zegary wszystkich obserwatorów mierzą ten sam czas absolutny, a transformacja
                                              współrzędnych przestrzennych między układami inercjalnymi, z których drugi
                                              porusza się z prędkością v w kierunku osi x względem pierwszego, wymaga tylko
                                              uwzględnienia przesunięcia x' = x - vt, zależnego liniowo od v.

                                              Przy TAKICH założeniach złożenie prędkości ma wartość równą ich sumie, czyli np.
                                              jeśli dwa samochody jadą w przeciwnych kierunkach z prędkością 25 m/s (90 km/h),
                                              prędkość jednego z nich w układzie odniesienia kierowcy drugiego wynos równe 50
                                              m/s (180 km/s).

                                              Oczywiście w życiu codziennym nie zauważamy, że ten "intuicyjnie oczywisty"
                                              wynik jest przybliżony, bo błąd wynosi ok. 0,00000000000035 m/s, ale dla dużych
                                              prędkości transformacja Galileusza okazuje się niezgodna z doświadczeniem, czyli
                                              składanie prędkości NIE JEST prostym dodawaniem. Jeśli zderzamy z sobą dwie
                                              przeciwbieżne wiązki elektronów lecące z prędkością 100000 km/s, prędkość
                                              elektronów jednej z nich z "punktu widzenia" elektronu nadlatującego z przeciwka
                                              wynosi nie 200000 km/s, ale 180000 km/s, czyli przyjmując, że prędkości się
                                              sumują, popełnimy już błąd rzędu 10%.
                                              • pies_na_teorie Re: Precedens perspektywy. 02.02.08, 23:52
                                                Petrucchio,
                                                nie wykręcaj kotu ogona, tylko odpowiedz co było wcześniej:
                                                - założenie o prędkości c ?
                                                - czy może wzór na składanie prędkości ?

                                                Czy mozna było tak dorobić wzór aby przy składaniu dowolnych (ale
                                                mniejszych lub równych c) prędkości nie przekroczyć c ?
                                                • petrucchio Re: Precedens perspektywy. 03.02.08, 00:02
                                                  pies_na_teorie napisał:

                                                  > Czy mozna było tak dorobić wzór aby przy składaniu dowolnych (ale
                                                  > mniejszych lub równych c) prędkości nie przekroczyć c ?

                                                  Przecież dorobiono. Ale wymagało to porzucenia założeń o absolutnym czasie i
                                                  wprowadzenia czasoprzestrzeni zamiast czasu-i-przestrzeni.
                                          • mrzorba Re: Precedens perspektywy. 02.02.08, 21:59
                                            Skladanie wektorow w jednym wymiarze (predkosci) to to samo co
                                            dodawanie skalarow okreslajacych owe predkosci...
                                            I nie zaczynaj dowodu od srodka...
                                            • petrucchio Re: Precedens perspektywy. 02.02.08, 23:36
                                              mrzorba napisała:

                                              > Skladanie wektorow w jednym wymiarze (predkosci) to to samo co
                                              > dodawanie skalarow okreslajacych owe predkosci...
                                              > I nie zaczynaj dowodu od srodka...

                                              Przy założeniu (nieprawdziwym, jak udowodniono doświadczalnie ponad sto lat
                                              temu), że składanie nie wymaga transformacji układu współrzędnych. To, że
                                              nauczyli cię w szkole, że składanie prędkości = dodawanie wektorów (czyli
                                              sumowanie skalarów, jeśli wektory mają ten sam kierunek), nie oznacza, że jest
                                              to informacja zgodna ze współczesnym stanem wiedzy.
                                    • mrzorba Re: 1=0 Dowod 02.02.08, 19:18
                                      Zakaz przekraczania c wynika nie z jakis formalnych zabaw wzorami,
                                      ale z tego, ze aby cialo materialne o masie wiekszej niz zero
                                      przekroczylo szybkosc c, to musialoby ono otrzymac energie
                                      nieskonczona, czyli wieksza, niz cala energia dostepna w naszym
                                      wszechswiecie... Slyszales o brzytwie Occcama?
                                      • petrucchio Re: 1=0 Dowod 02.02.08, 21:36
                                        mrzorba napisała:

                                        > Zakaz przekraczania c wynika nie z jakis formalnych zabaw wzorami,
                                        > ale z tego, ze aby cialo materialne o masie wiekszej niz zero
                                        > przekroczylo szybkosc c, to musialoby ono otrzymac energie
                                        > nieskonczona, czyli wieksza, niz cala energia dostepna w naszym
                                        > wszechswiecie...

                                        A skąd bez "zabawy wzorami" wiedziałbyś, jaką energię musi otrzymać ciało o
                                        masie m, żeby rozpędzić się do prędkości v? Otrzymałeś tę wiedzę w drodze
                                        objawienia?

                                        > Slyszales o brzytwie Occcama?

                                        "Nie pomnażaj litery c ponad konieczność"?
                                        • mrzorba Re: 1=0 Dowod 02.02.08, 22:02
                                          OK, ze wzorow, niech ci bedzie, ale pamietaj, ze nie kazde formalne
                                          przeksztalcenie ma sens fizyczny... Akurat to, z ktorego wynika
                                          nieskonczona energia potrzebna do rozpedzenia ciala o masie m>0 do
                                          v=c ma sens fizyczny...
                                          • petrucchio Re: 1=0 Dowod 02.02.08, 23:31
                                            Ale gdyby nie wprowadzenie i sukces (w sensie zgodności z empirią) odpowiednich
                                            transformacji, skąd byś wiedział, że akurat c jest taką prędkością asymptotyczną
                                            i że rozpędzenie czegokolwiek o niezerowej masie spoczynkowej do tej prędkości
                                            jest niemożliwe a nie np. bardzo trudne?
                                            • mrzorba Re: 1=0 Dowod 03.02.08, 10:47
                                              Juz ci pisalem, ze nie wszystkie transformacje poprawne
                                              matematycznie maja sens fizyczny!
                        • mrzorba Re: 1=0 Dowod 01.02.08, 23:39
                          A gdzie znalazles ten zakaz? Dodawac mozna, tylko wynik jest jakby
                          dziwny, ale to juz konsekwencja ograniczenia tego arbitralnie
                          przyjetego systemu dedukcyjnego zwanego matematyka... I mylisz
                          predkosci podswietlne, gdzie pojawija sie widoczne "golym okiem"
                          efekty relatywistyczne z predkoscia v=c. Gdy tylko v<c to v+1<c.
                          Nawet gdy v jest mniejsze od c o bardzo mala wartosc (ulamek
                          kilometra na sekunde). Bowiem to 1 to moze byc np. 1 milimetr na
                          milion kilometrow, a nawet i na wiecej tych km... Nie moja to wina,
                          ze matematycy sa na ogol tak tepi i tak pozbawieni wyobrazni... :(
                  • nightmare16 Re: 1=0 Dowod 01.02.08, 23:29
                    mrzorba:
                    Przy predkosci v=c mamy v+1=c, czyli c+1=c, czyli c+1-c=0, czyli 1=0

                    Jesli piszesz, że v=c, to z tego wynika, że v+1 nie może równać sie c
                    • mrzorba Re: 1=0 Dowod 01.02.08, 23:32
                      Czemu nie? Jesli v=c to z definicji v+1 tez sie musi rownac c.
                      Matematyka wpadla tu w pulapke: choc c nie jest nieskonczone, to nie
                      moze byc przekroczone, stad c+1=c, ergo c+1-c=0, czyli 1=0 CNU (QED).
                      • dalatata Re: 1=0 Dowod 01.02.08, 23:33
                        nie znam sie, ale gdzies czytalem ze moze.
                        • mrzorba Re: 1=0 Dowod 01.02.08, 23:50
                          Nie moze. Wymagalo by to bowiem nieskonczonej energii, czyli
                          wiekszej niz w calym kosmosie. Pamietam, ze sprawdzalem z ksiazka do
                          fizyki ten dowod. Weidner & Sells ELEMEMNTARY MODERN PHYSICS (1980
                          p. 67: a particle of nonzero mass can approach speed c only as its
                          total energy approaches infinity).
                          • nightmare16 Re: 1=0 Dowod 02.02.08, 00:05
                            pewien niemiecki naukowiec uzyskał 5-krotną prędkość światła,
                            związek: tunelowanie kwantowe (z tym już do CeeSa i spółki:)
                            • mrzorba Re: 1=0 Dowod 02.02.08, 19:20
                              Mozna uzyska i n-krotna, ale tylko uzywajac ciala o masie zerowej...
    • pomruk Jeszcze śmielsze pytanie. 01.02.08, 21:39
      Jeśli matematyka istnieje niezależnie od umysłu i związana jest w
      jakiś sposób ze swiatem fizycznym, nasuwa się następujące pytanie.
      Wg niektórych teorii nasze multiwersum składać się może aż z 10^500
      uniwersów - rozłącznych wszechświatów, rządzących się swymi
      odrębnymi prawami. Czy wobec tego każdy ma swoją matematykę?
      • mrzorba Re: Jeszcze śmielsze pytanie. 01.02.08, 22:28
        Matematyka, jak bog, nie istnieje poza ludzkimi umyslami...
      • dalatata Re: Jeszcze śmielsze pytanie. 01.02.08, 22:33
        chetnie poslucham odpowiedzi na takie pytanie. tylko prosze tak,
        zeby umysl niescisly zrozumial co?

        bo jakbys zapytal i jezyk, wizje swiata, to ja mam zdanie....

        ale taka mi mysl przyszla. bo my sobie liczymy to 2+2, ale miedzy
        innyim dlatego, ze mamy pzedmioty, ogranczone przestrzennie....w
        Star Trek Depp Space 9, jest rasa shape shifters i ich naturalny
        stan to bycie w great link - taki glut wielki jak morze.czy ich
        matematyka w ogole moze zawierac takie cos jak 2+2=4, skoro nie ma u
        nich czego policzyc.....nie wiem czy shape shifters istnieja w
        swiatach rownoleglych, ale skoro mozemy ich pomyslec, to moga
        istniec nie?
    • kamyk448 Re: Matematyka 02.02.08, 00:14
      vacia napisała:

      > Waszym zdaniem matematyka jest odkrywana jako istniejące obiektywnie
      > reguły czy tylko tworzona przez umysły matematyków.

      Matematyka to nie fizyka. Matematyka to wytwór ludzkiego mózgu podobnie jak wiara.
      Czym róznie sie wiara od matematyki? właśnie regułami.
      Matematyka to zależności i reguły, wiara to odczucia, poczucie piękna i harmonii.
      • mrzorba Re: Matematyka 02.02.08, 21:32
        Pomylilas Vaciu wiare ze sztuka. Sztuka to odczucia, poczucie piękna
        i harmoni a wiara to ciemnota, glupota i zabobon...
        • vacia Re: Matematyka 02.02.08, 22:50
          mrzorba napisała:

          > Pomylilas Vaciu wiare ze sztuka. Sztuka to odczucia, poczucie
          piękna > i harmoni a wiara to ciemnota, glupota i zabobon...

          Mrzorba odpowiadasz na post osoby o nicku kamyk.
          A to co napisałeś o wierze ja myśle o ateiźmie.
          • dalatata Re: Matematyka 02.02.08, 23:16
            ano wlasnie....a gdybysmy uznali swoje roznice i przestali zachecac
            sie do przejcia naszych pogladow, czy tez do zniechecania do
            pogladow drugich, to byloby nam wszystkim lepiej i sympatyczniej.

    • nightmare16 Matematyka 02.02.08, 00:27
      wasz problem polega na tym, że mylicie schemat działania od metody
      zapisu. schemat działania nie tylko w każdym zakątku wszechświata,
      ale nawet w każdym innym wszechświecie będzie identyczny.
      tak jak w fizyce zachodzą najprzeróżniejsze prawidłowości, tak w
      samej matematyce prawidłowości jest sporo.
      • dalatata Re: Matematyka 02.02.08, 00:34
        to ja prosze o wyjasnienie 'schemat dzialania', bo intuicyjnie sie
        calkowicie nie zgadzam z ta teza.
        • nightmare16 Re: Matematyka 02.02.08, 00:41
          chodzi o "sens", czyli najprościej mówiąc: wzory, oraz schemat
          obliczania czegoś (najprostszy przykład: pierwiastki z równania
          kwadratowego).
          schemat działania to inaczej algorytm
          • dalatata Re: Matematyka 02.02.08, 00:43
            aaaaaa :-(. to nie mam zdania, bo sie nie znam.:-)
            • blok-120 Re: Matematyka 02.02.08, 07:20
              dalatata napisał:

              > aaaaaa :-(.

              To tak, jak z pieczeniem ciasta. W przepisie masz podane nie tylko składniki,
              ale również sposób postępowania (algorytm). Nie możesz najpierw upiec mąki, a
              potem dodać jajka, prawda? :)
              • dalatata Re: Matematyka 02.02.08, 09:52
                a to przepraszam - jesli to tak jest podane, to ja mam zdanie. bo to
                jest praktyka spoleczena a nie zaden algorytm. i piec ciasto mozna
                na rozne spoosby. i na Vulcanie pieka je kladac na sloncu i tanczac
                wokolo. inaczej nie mozna.

                bonawet jesli najpierw jajka, potem zagniesc, to to mozna zrobic na
                bardzo rozne sposoby.

                chyba ze matematyka chce powiedziec, ze to trzeba gwizdac rpzy
                rozbijaniu jajek nie ma wiekszego znaczenia, bo najwaznijesze jest
                rozbicie.
    • kala.fior Is your mind on open....let x... 02.02.08, 18:12
      vacia napisała:

      > Waszym zdaniem matematyka jest odkrywana jako istniejące obiektywnie
      > reguły czy tylko tworzona przez umysły matematyków.

      W ksiazce o Pálu Erdősie (The man that loved only numbers), chyba najwiekszym
      matematyku zeszlego wieku, autor wspomina największy komplement jaki koledzy
      daja za wyjatkowo elegancki dowod matematyczny; "Twoj dowod jest z Ksiazki".

      Erdos miał powiedzieć:
      "Pan Bóg ma pozaskończoną księgę, w której zapisane są wszystkie dowody i gdy
      jest dla nas szczególnie łaskawy, pokazuje nam jej mały fragment. Myślę, że
      nawet nie trzeba wierzyć w istnienie Boga, a tylko w istnienie tej Księgi."

      ( cytat z tolkien.com.pl/hobbickanorka/artykuly/matem.html )

      Trudno wyobrazić sobie coś podobnego. Ostatnim wywodem w tej książce byłby z
      pewnością dowód na to, ze wszystko już zostało odkryte i ze nic nowego nie da
      sie wymyslic.
      Matematycy to z definicji pedanci.

      Czasami łatwiej wyobrazić sobie nieskończoność niż skończoność.


      [... a może nie zrozumiałem słowa "pozaskończenie". -)) ]
      • mrzorba Re: Is your mind on open....let x... 02.02.08, 21:34
        No coz, jeszcze jeden dowod na to, ze matematycy to zakute lby... :(
        • winoman Re: Is your mind on open....let x... 03.02.08, 19:29
          mrzorba napisała:

          > No coz, jeszcze jeden dowod na to, ze matematycy to zakute lby... :(

          Jeszcze jeden powód, dla którego czytanie postów mrzorby (nie mówiąc nawet o próbie polemiki) to strata czasu.
      • vacia Re: Is your mind on open....let x... 03.02.08, 18:24
        kala.fior napisał:


        > Erdos miał powiedzieć:
        > "Pan Bóg ma pozaskończoną księgę, w której zapisane są wszystkie
        dowody i gdy jest dla nas szczególnie łaskawy, pokazuje nam jej mały
        fragment.


        Mądrze Erdos powiedział, dziękuję ci za przytoczenie jego wypowiedzi
        • born.again.atheist Re: Is your mind on open....let x... 03.02.08, 20:57

          Vacia, czytaj do konca i nie odrzucaj tego co niewygodne. Bede niegrzeczny i
          przypomne koniec cytatu "Myślę, że
          nawet nie trzeba wierzyć w istnienie Boga, a tylko w istnienie tej Księgi.".
          • vacia Re: Is your mind on open....let x... 03.02.08, 21:05
            Czytam do końca ale odrzucam to co nieprawdziwe.
            • kala.fior Vat vaz it ven it lived ? 03.02.08, 21:38
              (Erdos pytał, a z czego jest ten kotlet ?)

              Bardzo polecam tą książkę ( o Erodosu ..-))), a ta Księga Wzorów jest raczej
              alegorią, wątpię czy ktokolwiek brał to ze śmiertelną powagą.
    • alsor Matematyka jest niczym, tak jak śmierć 03.02.08, 02:46
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka