Dodaj do ulubionych

Obserwacja warta nagrody Nobla - ocieplenie

10.02.08, 17:38
Witam,

wszyscy naukowcy i media za nimi roztaczają przed nami katastroficzną wizję
zalania nizin i depresji przybrzeżnych wodami oceanów, które podwyższą swe
poziomy po tym jak stopnieją wszystkie góry lodowe.
Według mnie takie przepowiednie są błędne. Gdy góry lodowe stopnieją, woda
która z nich powstanie będzie zajmować mniejszą objętość niż ta zamarzniętą.
Woda zamarznięta zajmuje większą objętość, niż ta sama substancja w innym
stanie skupienia - cieczy.
Prawie wszyscy w naszej szerokość geograficznej mogliśmy obserwować jak
zachowuje sie woda w butelce pozostawiona na mrozie, butelka pęka. Obserwacja
jest prosta i dotyczy zmiany stanu skupienia: woda w stałym stanie skupiania -
lód ma większą pojemność niż woda w płynnym stanie skupienia.
Dlaczego więc mówi się nam, że po stopnieniu gór lodowych wody w oceanach
będzie więcej? Powinno być jej mniej a poziom wód może sie obniżyć.

P.S.
Biorę pod uwagę, ze razem z górami lodowymi dryfującymi po oceanach topnieją
również śniegi na szczytach gór, więc bilans lub poziom wody może być taki sam
lub podobnym jak ten sprzed ocieplenia.
Czy ktoś zbyt pochopnie nie wysnuł dlatego idących wniosków dotyczących
globalnego ocieplenia?

Co Państwo o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • cs137 Re: Blad w rozumowaniu. 10.02.08, 19:35
      Jest rzecza znana, ze kiedy lod plywajacy w wodzie sie stopi, to poziom wody w
      naczyniu nie zmienia sie. Jest to ulubione zadanie egzaminacyjne wszystkich
      nauczycieli fizyki: "Kawalek lodu plywa w szklance. Gdy lod sie calkowicie
      stopi, jak sie zmieni poziom wody w szklance w stosunku do poczatkowego:
      (a)podniesie sie, (b) pozostanie bez zmian, (c) opadnie?" - prawidlowa odpowiedz
      jest (b) i mozna to wyjasnic na podstawie prawa Archimedesa. Jako stary belfer
      wielokrotnie dawalem to lub bardzo podobne zadanie na roznych egzaminach i
      kolokwiach, zazwyczaj studentom pierwszego lub drugiego roku.

      Wzrost poziomu wody, o ktorym sie mowi, ma nastapic wskutek stopienia lodowcow
      na ladzie, a nie tych plywajacych. Glownie na Antarktycdzie i Grenlandii.
      • mrzorba Obnizy sie! Woda bowiem PARUJE! 10.02.08, 20:16
        Prawidlowa odpowiedz brzmi "c": obnizy sie (opadnie). A to na skutek
        parowania wody. Dwoja nie tyle z fizyki, ile z umiejetnosci
        myslenia... Niestety, mialem kilu takich przemadrzalych glupkow jak
        ty za profesorow, i niestety, zadna logiczna argumentacja do nich
        nie trafiala, bo oni wiedzieli lepiej bo byli profesorami, a byli
        profesorami bo wiedzieli lepiej...
        Oczywiscie, oceany to nie szklanka, do nich padaja deszcze, ale
        padaja one tez i na lad. Stad nie wiemy, jaki bedzie wynik tego
        ocieplenia. Moze byc to zreszta albo nadchodzaca nowa epoka
        lodowcowa jak i relatywnie krotkoterminowa zmiana, ktora
        sie 'odwroci' w ciagu kilku kolejnych lat...
        • cs137 Re: Jedyny sposb na Szanownego Pana 10.02.08, 21:33
          to wyprowadzic do ogrodka i zastrzelic. Sredni poziom idiotyzmu na planecie by
          gwaltownie opadl.

          Ten profesor z Uniwersytetu Warszawskiego wiedzial, co robi.
          • mrzorba Woda nie paruje? 10.02.08, 21:36
            Zdaniem cs137 w czasie gdy kostka ludu topnieje, to wtedy nie
            zachodzi zjawisko parowania wody...
            I na UW nie studiowalem. Zas cs137 zrobiby zawrotna kariere w Czeka
            i NKVD a jeszcze wieksza w Gestapo i SS...
            • cs137 Re: Nie musi 10.02.08, 21:59
              Mozna dodac w zadaniu: "parowanie wody pomijamy" lub "szklanka znajduje sie w
              pomieszczeniu, w ktorym gestosc pary wodnej w powietrzu rowna jest gestosci
              paryu nasyconej w temperaturze 0 stopni celsjusza".

              To jest forum, ja nie musze wszystkiego dokladnie powtarzac.

              Chodzi o tego profesora z UW, ktory Panu odmawia pomocy w nosrtyfikowaniu dyplomu.

              Ja bym mu poradzil jeszcze inny srodek: MG-42.
              • mrzorba Re: Nie musi 10.02.08, 22:04
                Mozna dodac tez: topnienie lodu pomijamy. Nie widzisz, ze jestes jak
                ten straszny mieszczanin z wiersza Tuwima, ktory widzi wszystko
                osobno? Jestes tez mniej wiecej na poziomie tego komuszego
                profesorka: zawistny, malostkowy, chamski w stosunku do studentow i
                podwladnych, za to unizony w stosunku do przelozonych...
                A swoja droga, to nostryfikowac dyplom i tak mi musza, bo takie jest
                prawo. Tyle, ze niektorym wydaje sie, ze stoja poand prawem...
                I czemu nie potrafisz przyjac porazki z godnoscia?
                • cs137 Re: Recepta na Acana 10.02.08, 22:10
                  www.youtube.com/watch?v=wipVRs7r5Wk&feature=related
                  • mrzorba Re: Recepta na Acana 11.02.08, 10:14
                    W TV to wszystko jest mozliwe. Nawet podroze z szybkoscia swiatla...
                • cs137 Re:A propos "porażki":to Acan sie zbłaźnił, nie ja 10.02.08, 22:59
                  mrzorba napisała:

                  > Mozna dodac tez: topnienie lodu pomijamy.

                  A propos dodawania i pomijania:

                  Ja dodam co innego: mianowicie, "mrzorba" do listy nicków wygaszonych. Jedyna
                  recepta na Kagana, to Kagana całkowicie pomijać. W ogóle na oczy nie oglądać.
                  Psychopaci są na świecie, ale przecież nie ma przymusu, by się z nimi zadawać.


                  > I czemu nie potrafisz przyjac porazki z godnoscia?

                  A propos porażki: żadnej porazki nie było, to Waćpan się był łaskaw osmieszyć.
                  Jeśli juz brać pod uwagę parę, to wody w szklane najwyżej PRZYBĘDZIE, a nigdy
                  nie ubędzie.

                  Jeżeli któs nie rozumie dlaczego, to ja za chwile przedstawię cos, co każdego
                  przekona - musi mi tylko chwile zabrac, by to przygotować.
                  • cs137 Re:Mędzec sie zbłaźnił - wyniki doświadczenia: 11.02.08, 00:40
                    Mędrzec naigrywał sie ze mnie, że głupi jestem, bo wody w szklance przecież
                    ubędzie ze wzgledu na parowanie.

                    Niestety, mędrzec się tu skompromitował. Ponieważ, jesli brać pare wodna pod
                    uwagę, to wniosek jest dokładnie odwrotny
                    • dalatata Re:Mędzec sie zbłaźnił - wyniki doświadczenia: 11.02.08, 00:48
                      Panie Tomku (jesli moge), ze sie Panu chce. Wielkiego Demaskatora i
                      tak Pan nie przekona. on WIE. i tyle. koniec kropka.

                      Mowi sie ze ostatnim prawdziwym czlowiekiem renesansu byl
                      Erazm....dzis wiemy, ze to nieprawda :-)
                      • mrzorba Re:Mędzec sie zbłaźnił - wyniki doświadczenia: 11.02.08, 10:28
                        Przeciez dowiodlem, ze wody raczej ubedzie, jako iz cs137 popelnil
                        powazny blad, ignorujac inne prawa fizyki poza prawem
                        Archimedesa... :( Nie jestem fizykiem, ale, w odroznieniu od ciebie
                        i cs137, umiem myslec samodzielnie i logicznie...
                    • cs137 Re: Poprawiony link do trzeciego zdjęcia: 11.02.08, 00:51
                      Serwer dziś czegos wariuje - pierwsze, drugie i czwarte zdjęcie sie załadowało,
                      a trzecie nie i kilka kolejnych prób też sie skończyło niepowodzeniem.
                      Spróbowałem do innego foldera - i teraz jest OK:


                      groszek.741.com/AAA/lod_plywa3.jpg
                      • mrzorba Re: Poprawiony link do trzeciego zdjęcia: 11.02.08, 10:29
                        Serwer nie wariuje, tylko zle funkcjonuje. Pewnie tobie na
                        zlosc... ;)
                    • mrzorba Nie ma prostych odpowiedzi! 11.02.08, 10:26
                      Widze, ze zmusilem ciebie do myslenia. A to juz spory sukces. Teraz
                      przynajmniej zdajesz sobie sprawe, ze w praktyce nie ma
                      jednoczynnikowych wplywow. Jesli wrzucimy do szklanki z woda kawalek
                      lodu, to on sie rozpusci (zakladajac, ze otoczenie szklanki jest w
                      temperaturze ponad 0 stopni C), ale jednoczesnie bedziemy mieli do
                      czynienia z:
                      - parowaniem wodym
                      - sublimacja lodu oraz
                      - skraplaniem sie czesci parujacej wody na brzegach szklanki, przy
                      czym ta skroplona woda tez bedzie parowac (sporo zalezy tez od
                      ksztaltu i wielkosci szklanki).
                      Stad najprawdopodobniej wody w szklance UBEDZIE, choc mozliwe sa
                      warunki, w ktorych ten ubytek bedzie tak maly, ze praktycznie nie do
                      pomiaru...
                      I o to mi chodzilo. Ze twoja pierwsza odpowiedz byla nieprawidlowa,
                      i ze nieslusznie skrzywdziles studentow... :(
                      • latarnick Re: Nie ma prostych odpowiedzi! 12.02.08, 08:43
                        profesorowie maja te przewage nad uczniami, ze opieraja sie na
                        wymyslonych przez siebie karlowatych modelach, w ktorych cala masa
                        parametrow sprowadzona zostala arbitralnie do zera, a ktore to
                        modele obce sa z reguly uczniom, polegajacym na swojej intuicji,
                        ktora podpowiada im cala zlozonosc rzeczywistego zagadnienia, przez
                        co nie potrafia tego w krotkim (danym im przez profesora) czasie w
                        sposob jasny przedstawic. kiedy jednak przychodzi co do czego i
                        trzeba naprawic to i owo albo skonstruowac to byli uczniowie bija na
                        glowe profesorow. Przypomnijmy sobie ze kiedy nasi profesorowie
                        pochylali sie z nabozenstwem nad drukarkami kart perforowanych do
                        komputerow wielkosci trzech pokoji z kuchnia to dwoje hipisow bez
                        dyplomu wyzszej uczelni skonstruowalo komputer ktory miescil sie na
                        biorku i robil to samo co tamten profesorski 3-pokojowy.
                        • mrzorba Re: Nie ma prostych odpowiedzi! 12.02.08, 16:26
                          Masz tu 100% racje. Pamietam ze na SGPiSie jak juz tam zainstalowano
                          ODRE, to profesor Tadeusz Peche, szef Katedry Przetwarzania Danych
                          (zreszta ksiegowy z wykstalcenia), wciaz utrzymywal mocno
                          przestarzala i powolna sekcje tabulatorow i sorterow. A na
                          Politechnice, Wydzial na Narbutta zdeje sie, z calej ODRY
                          wykorzystywano tylko drukarke: karty dziurkowane sortowano na
                          elekttromechanicznym sorterze, po czym komputer tylko produkowal
                          proste zbiorcze raporty czytajac zbiory tych kart, juz posortoawne
                          na owym sorterze (technologia z lat 1930tych), zamiast zapisac je na
                          tasme magnetyczna i sortowac oraz uaktualniac elektronicznie.
                          I polecam artykul by Valentino Piana, who wrote that:
                          Many students at the end of the course in Microeconomics are very
                          sceptical about the realism of the neoclassical theory, especially
                          the part about consumers, since they have direct experience of
                          buying acts and they know how they choose. And they find no trace of
                          high mathematics and optimisation procedures. They don’t use
                          computer software to compute optimal choices.
                          "Consumer Theory: The Neoclassical Model and its Opposite
                          Alternative" na:
                          www.economicswebinstitute.org/essays/consumertheory.htm as on
                          10 February 2008
                  • mrzorba Re:A propos "porażki":to Acan sie zbłaźnił? 11.02.08, 10:17
                    1. Widze, ze zostaly ci juz tylko chamskie ataki ad personam i
                    oszczerstwa. No coz, sam tu swiadczysz o sobie... :(
                    2. Znow kompletne bzdury. Para wyparuje ze szklanki do atmosfery.
                    Mowa jest bowiem o szklance, a nie o zamknietym naczyniu...
    • mrzorba Moj wielki sukces! 11.02.08, 16:15
      Zmusilem cs137 do myslenia i eksperymentowania, zamiast powtarzania
      glupot, ktore mu kiedys wlozyli do glowy profesorowie rownie
      umyslowo ograniczeni co sam cs137. Bowiem w praktyce na kazde
      zjawisko wplywa wiecej niz jeden czynnik, stad zadawanie pytan, w
      ktorych wystepuje tylko jeden czynnik nie ma sensu. Wiadomo np., ze
      jesli lod sie topi w szklance wody, to zachodza tez (oprocz topienia
      sie lodu) zjawiska parowania wody i sublimacji lodu, a takze
      skraplania sie pary wodnej wytworzonej przez parowanie i pewnie
      jeszcze jakies inne, o ktorych wie tylko garstka ekspertow. Tak wiec
      prawidlowa odpowiedz na pytanie zadane przez sc137 bedzie:
      najprawdopodobniej wody ubedzie, a ile to zalezy od konkretnych
      warunkow, w tym tez stopnia czystosci wody i lodu, warunkow
      otoczenia (wilgotnosc atmosfery, temperatura, ksztalt szklanki,
      material z ktorego jest wykonana, czyli gatunek szkla itp. itd.).
      Zreszta pytanie melinka bylo o topieniu sie gor lodowych, a one sa w
      znacznie wiekszej skali niz kawalki lodu w szklance. Jak to mowia
      anglosasi: size does matter (rozmiar ma znaczenie). Wie to np.
      kazdy, kto prowadzil nie tylko samochod osobowy, ale i ciezarowki...
      • cs137 Re: Same nonsensy. 11.02.08, 17:31
        Tyle w tym, co Waść tu radosnie ćwierka, sensu, ile w Waści dywagacjach o
        pochodnych.

        Lepiej odpowiedz Wasc na takie pytanie: w naczyniu z płynną rtęcia pływa kawałek
        rtęci w postaci stałej (poniżej temp. -39 stopni Celsjusza rtęć zamarza). Jak
        zmienie się pozi rtęci w naczyniu, gdy cały ten pływający kawałek sie roztopi?
        • mrzorba Anioly na lebku szpilki 11.02.08, 18:25
          Odpowiem ci Wasc jak odpowiedzial byl mlody Jojne Zylbersztajn z
          Nalewek (rtec to inaczej "zywe srebro", inaczej "quicksilver") na
          podobne pytanie, tyle ze przed wojna: nie masz Pan wazniejszych
          problemow, niz jakas tam plywajaca rtec? I pamietaj Acan: nie
          wdychaj tak duzo oparow rteci, bo stracisz resztki inteligencji...
          Poza tym -39 C to dla mnie za zimno, aby nawet sobie wyobrazic
          jakies obserwacje naukowe w tak niesprzyjacych warunkach. Lepiej sie
          wiec Wasc zajmij problemem, ilu Aniolow sie zmiesci na lebku
          szpilki, i czy Archaniol zajmuje wiecej czy mniej miejsca niz
          Aniol "szeregowy"! www.quicksilverhg.com/hg.html
          • cs137 Re: He, he, nie umie odpowiedzieć, he he!... 11.02.08, 18:43
            Jaka jest różnica pomiędzy mna a Panem Zorbą?

            Ano, taka, Pan Zorba mnie zmusił do myslenia, a ja Pana Zorbę do NIE zmuszałem
            do bezmyślności - on sam bez zmuszania zajmuje się ochoczo bezmyśleniem.
            • mrzorba Re: He, he, nie umie odpowiedzieć, he he!...? 11.02.08, 19:19
              A po co ci odpowiedz, jesli ja znasz? Bo chyba ja znasz? Znajac
              ciebie wiem, ze nie przyznal bys sie do niewiedzy... Wiec w jakim
              celu sie pytasz? I dobrze wem, ze cokolwiek bym nie napisal, to i
              tak wysmiejesz nie tylko ma odpowiedz, ale i mnie jako czlowieka...
              :(
              • cs137 Re: He, he! 11.02.08, 19:42
                Zapluł sie staruszek ze złosci.
                • mrzorba Re: He, he! 11.02.08, 19:49
                  Nie potrafisz nic innego niz chamskie ataki ad personam? Biedni twoi
                  studenci... :(
              • latarnick Re: He, he, nie umie odpowiedzieć, he he!...? 12.02.08, 08:52
                profesorowie uwielbiaja odpowiedzi na pytania, na ktore odpowiedzi
                istnieja w ich abstrakcyjnych profesorskich modelach, ale nie lubia
                odpowiadac na pytania, na ktore odpowiedzi jeszcze nie istnieja, a
                ktore warto by poznac
                • mrzorba Glupota profesorska (I) 12.02.08, 10:04
                  Oni lubia zadawac pytania, na ktore maja gotowe odpowiedzi w
                  podrecznikach. A jak ktos znajdzie blad w tych odpowiedziach, to
                  zamiast sie ucieszyc, ze maja inteligentnych i pracowitych
                  studentow, niszcza takich najlpesztch studentow, stad mamy dzis w
                  nauce sytuacje jak mamy - zdecydowany brak wybitnych jednostek, zas
                  prawie sami tepi karierowicze typu cs137... :(
                • mrzorba Glupota profesorska (II) 12.02.08, 10:09
                  Po prostu zaden z tych pseudomatematykow nie potrafil odpowiedzic na
                  moje pytanie o maskymalizacje uzytecznosci, jesli funkcja
                  uzytecznosci (utility function) przyjmuje tylko dwie wartosci,
                  mianowicie 0 i 1. Wedlug teorii funkcja osiaga makismum (badz
                  minimimum) gdy pochodna rowna sie zero (pochodna reperentuje wtedy
                  linia rownolegla do osi x). Oczywisci: funcja, ktora opisalem, jest
                  nieciagla, wiec nie ma pochodnych, ale oni starali sie za wszelka
                  cene udowodnic, ze ma, ale nie potrafili tej pochodnej wyliczyc, za
                  to wyprodukowali sporo calkowicie bezwartosciowego, pseudonaukowego
                  belkotu... :(
                  • winoman Re: Glupota profesorska (II) 12.02.08, 11:29
                    mrzorba napisała:

                    > Po prostu zaden z tych pseudomatematykow nie potrafil odpowiedzic na
                    > moje pytanie o maskymalizacje uzytecznosci, jesli funkcja
                    > uzytecznosci (utility function) przyjmuje tylko dwie wartosci,
                    > mianowicie 0 i 1.

                    A po co do tego pochodne??? Przecież jeśli funkcja przyjmuje tylko wartości 0 i 1, to maksimum osiąga wszędzie tam, gdzie przyjmuje wartość 1. Rozwiązujemy więc równanie f(x) = 1 i mamy odpowiedź. Nawet gdyby dało się do tego wykorzystać pochodne, trzeba by rozwiązać podobne równanie f'(x)= 0, po czym wyeliminować te rozwiązania, dla których f(x)=0. Gdyby zastanowił się Pan choć chwilę nad swym pytaniem, zrozumiałby Pan jego bezsensowność. Rozwiązując równanie f'(x)=0 wskazujemy te punkty, w których funkcja MOŻE mieć ekstremum. W przypadku funkcji o wartościach 0 i 1 funkcja ma ekstremum w każdym punkcie (minimum, jeśli wartość jest równa 0 i maksimum, jeśli wartość jest równa 1), więc badanie pochodnej (gdyby nawet miało sens) nie może dostarczyć żadnej nowej informacji.

                    Moje uwagi o dystrybucjach i ich pochodnych nie dotyczyły problemu szukania ekstremów funkcji - nie po to pochodne wymyślono, choć rzeczywiście czasem i do tego mogą się przydać. Postawił Pan matematyce i fizyce poważny zarzut, ja wskazałem na bezpodstawność tego zarzutu i napisałem kilka zdań o teorii dystrybucji. Zarzucanie teorii dystrybucji, że nie nadaje się do szukania ekstremów funkcji jest równie odkrywcze, jak zarzucanie firmie Boeing, że model 747 nie nadaje się do puszczania na sznurku w charakterze latawca.
                    • mrzorba Re: Glupota profesorska (II) 12.02.08, 14:09
                      Tyle to ja wiem. Chodzilo mi o niepoprawne uzywanie analizy
                      matematycznej w ekonomii. W tym zalozenie, ze uzyteczosc jest
                      dodatnia (a moze byc ujemna, np. uzytecznosc uzywek) i glownie o
                      zalozenie ciaglosci funkcji, gdy tymczasem funkcje konsumpcji czy
                      produkcji sa na ogol nieciagle, szczegolnie funkcja produkcji (poza
                      rafineriami i niektorymi instalacjami w przemysle chemicznym czy
                      spozywczym produkujemy na ogol dyskretne ilosci wyrobow, a juz
                      szczegolnie uslug). Wiec jak widac, mozna tu kulturalnie dyskutowac.
                      I mozna udzielic odpowiedzi w prosty sposob. Dziekuje! :)
        • latarnick Re: Same nonsensy. 12.02.08, 08:25
          ##w naczyniu z płynną rtęcia pływa kawałek rtęci w postaci stałej
          (poniżej temp. -39 stopni Celsjusza rtęć zamarza). Jak zmienie się
          pozi rtęci w naczyniu, gdy cały ten pływający kawałek sie roztopi?##

          i znowu pytanie zle postawione-
          • mrzorba Re: Same nonsensy. 12.02.08, 10:15
            On ci zaraz napisze, ze mial na mysli lodke zrobiona z zamrozonej
            rteci, i ze rozwiazaniem jest calka nadoznaczona Michnika-Szechtera
            w wirtualnie zakrzywionej pod katem 361 stopni przestrzeni Ziobry,
            skwantyfikownej urojonym wektorem Kaczynskiego przy pomocy
            ortogonalnie zespolonego tensora Tuska....
          • cs137 Re: No wiadomo, że żadem metal nie pływa 12.02.08, 10:36
            Z wyjątkiem bizmutu. Czekałem, czy Zorba to wychwyci.
            • mrzorba Re: No wiadomo, że żadem metal nie pływa 12.02.08, 10:58
              Napisales sam, ze plywa. A ja napisalem, ze musiala by byc to lodka
              z tegoz metalu...
              I w odroznieniu od ciebie, nie podaje sie za fizyka... Ale to nie
              znaczy, ze nie wolno mi znajdowac bledow w rozumowaniu tych, co za
              fizykow sie podaja.
              A ciebie sie pytam, czemu nie ma sensu popieranie przez panstwo tzw.
              small business'u (to jest malych prywatnych firm). Aby znalezc na
              nie odpowiedz, nie trzeba wcale byc ekonomista, wystarczy tylko
              wyobrazic sobie jak dziala rynek w warunkach wolnej konkurencji (a w
              takich warunkach dzialaja przeciez male firmy). I przypominam, ze to
              jest bardzo wazne pytanie, bowiem panstwo pieniadze na te pomoc
              bierze z podatkow, glownie z tych placonych przez kazdego
              pracujacego Polaka czy Polke, a wiec jak legalnie pracujesz to i z
              twoich.
              • cs137 Re: Szanowny Panie, 12.02.08, 11:06
                Ja pracuję w USA i w USA płacę podatki. Wiec co do polskiego small business -
                nie mój cyrk, nie moje małpy.
                • mrzorba SBA, SCORE, ELAn etc. 12.02.08, 14:18
                  A slyszal Acan o Small Business Administration (SBA), ktore ma ponad
                  70 biur i 10 wielkich centrow w samym USA oraz oplaca z panskich
                  podatkow tzw. Service Corp of Retired Ececutives (SCORE) oraz Export
                  Legal Assistance Network (ELAN)? Ze nie wspomne o liczniejszych
                  agencjach stanowych, ktore z rownym zapalem marnuja panskie
                  pieniadze w tym niby wolnorynkowym, a tak naprawde etetystycznym US
                  of A?
                  www.sba.gov/
                  www.score.org/index.html
                  www.export-legal-assistance.org/
                  • cs137 Re: O SBA oczywiscie nic nie wiem. 12.02.08, 21:08
                    Takze o programie SBIR, do ktorego szereg razy skladalismy z kolegami proposale
                    i nawet dwa czy trzy razy jakis grant dostalismy (Phase I, a raz nawet Phase II;
                    Phase I to bylo wtedy $50,000 a Phase II $300,000 - to byl sam poczatek lat
                    90-tych). Oczywiscie, jako czlowiek nie znajacy angielskiego w zab (wszystkie
                    wyklady wykuwam fonetycznie na pamiec, jak Pan slusznie zauwazyl), skladajac te
                    proposale, nie maialem pojecia, co "SB" w tym skrocie znaczy. Myslalem, ze to ta
                    Panska macierzysta instytucja, gdzie Pana uczyli matematyki (porachowac kosci u
                    delikwenta, etc.).
                    • mrzorba Re: O SBA oczywiscie nic nie wiem. 12.02.08, 21:27
                      Not very funny... :(
                      Prawda jest zas taka, ze twe podatki ida na rozne cele, w tym
                      zupelnie bezsensowne (np. na wspieranie firm, one nierentowne wiec
                      tylko marnuja czas, prace, energie, surowce i kapital)...
                      I nie sadze, abys sie odwazyl skladac podania o wsparcie do
                      polskiego SB. Ty wolisz dostawac je od Pentagonu, a on placi tylko
                      za wynajdowanie coraz to skuteczniejszych sposobow masowego
                      zabijania i kaleczenia ludzi... :(
            • latarnick Re: No wiadomo, że żadem metal nie pływa 12.02.08, 11:07
              a zeliwo szare?
              • mrzorba Re: No wiadomo, że żadem metal nie pływa 12.02.08, 14:21
                Zaraz ci s137 napisze, ze tak samo, jak w USA nie ma small
                business'u, to nie ma tam tez i zeliwa szarego, jest tylko zeliwo
                kolorowe, jako ze kapitalizm w USA ma byc kolorowy. Szary mial byc
                tzw. komunizm i juz! ;)
                • cs137 Re: Z meatli plywa bizmut i gal - o tym ostanim 12.02.08, 20:57
                  nie wiedzialem.

                  Very unusual (and very usefull) is the fact that solid bismuth has a lower
                  specific gravity as liquid bismuth. So solid bismuth floats on its own melt like
                  ice on water and expands when crystallizing.
                  This effect is furthermore only known from water(ice), gallium and germanium.

                  Czyli tylko dwa metale (bo german to juz nie metal).

                  Calosc tutaj:

                  www.crystalgrowing.com/bismuth/bismuth1.htm
                  • latarnick Re: Z meatli plywa bizmut i gal - o tym ostanim 12.02.08, 21:10
                    a odlewnicy twierdza ze zeliwo jesli krzepnie na szare to pecznieje,
                    a wiec zwieksza swoja objetosc, czyli zmniejsza swa gestosc,
                    podobnie jak woda
                    • pomruk Re: Z meatli plywa bizmut i gal - o tym ostanim 12.02.08, 21:19
                      Żeliwo jest stopem, nie czystym metalem. Ale Wikipedia pod
                      hasłem "gęstość" podaje:

                      "Podczas przemian fazowych gęstość zmienia się skokowo, podczas
                      krzepnięcia zazwyczaj wzrasta (najbardziej znanymi wyjątkami są
                      woda, żeliwo, ołów)."

                      A więc ołów też!
                      • cs137 Re: Olow - podejrzane 12.02.08, 21:39
                        W mlodosci bawilem sie wiele razy topieniem olowiu i na pewno on nie plywal. A z
                        bizmutem mialem do czynienia, bo spora czesc eksperymentow do doktoratu robilem
                        na monokrysztalach bizmutu (w Instytucie Badam Jadrowych w Swierku byl taki pan
                        Bednarski, ktory hodowal krysztaly metali, no i krysztaly bizmutu to byly jedna
                        z jego specjalnosci firmowych - to sie tak jakos mowi po francuski "specialite
                        de la meson"). Wiec ja mialem od groma odpadkow i bawilem sie nimi i sprawdzalem
                        - bizmut rzeczywiscie plywa (ja pozniej te wszystkie bizmutowe odpadki stopilem
                        razem z kadmem i cyna i przerobilem na Stop Wooda).

                        Co do olowiu, to sie da latwo sprawdzic. A co do Wikipedii, pamietaj, to KAZDY
                        moze napisac haslo do Wikipedii i dlatego nie nalezy traktowac jej z pelnym
                        zaufaniem - kazda wiadomosc nalezy jeszcze zweryfikowac, jesli sie czlowiek chce
                        na nia powolac.

                        W polskiej Wikipedii w hasle o II Prawie Termodynamiki znalazlem powazne bledy
                        (juz ich moze nie byc, bo to bylo chyba ze dwa lata temu). Nie pamietam
                        dokladnie, o co chodzilo, ale bylem dosc poruszony i chcialem zlozyc
                        sprostowanie do zarzadzajacych Wikipedia - po czym sie przekonalem, ze nikogo
                        takiego w zasadzie nie ma.
                        • pomruk Re: Olow - podejrzane 12.02.08, 22:12
                          Odszczekuję. W innym źródle znalazłem, że objętość ołowiu zmniejsza
                          się o 2%. Nauczka dla mnie: nie cytowaź wikipedii bez sprawdzenia.
                          • cs137 Re: Teraz juz jest poprawnie w Wikipedii 13.02.08, 01:59
                            Uprzednio sprawdzilem dosc dokladnie dane.
                            • cs137 Re: Inne anomalie w ołowiu 13.02.08, 04:50
                              No więc okazuje się, że w ołowiu nie ma anomalnej zmiany gestości przy
                              przemianie z fazy stałej do ciekłej.

                              Natomiast w ołowiu sa inne ciekawe anomalie. W gałęzi zależności dyspersyjnej
                              dla podłużnych (o ile pamiętam) fononów akystycznych jest taki dość
                              spektakularny "dołek" (juz nie pamietam, czy we wszystkich kierunkach, czy tylko
                              w jednym, ale obrazek mam w jakiejś ksiązce w pracy). Wykrył to Brockhouse we
                              wczesnych latach 50-tych, za co między innymi dostał Nobla. Nie wiem dlaczego te
                              anomalie jednak nazywa się powszechnie "Anomalią Kohna" - moze on to później
                              wyjaśnił, albo wcześniej przewidział? Trzeba by pogrzebac w starej literaturze,
                              żeby sie dowiedzieć.

                              Ale co śmieszniejsze, w tych zależnościach dyspoersyjnych w ołowiu jest jeszcze
                              druga anomalia, w innym miejscu i nie tak bardzo zaakcentowana - i ona sie
                              nazywa, nomen omen, "Anomalia Kaganowską"!
                              Nic nie zmyślam!
                              Tak więc Kagan musi miec jednak nie byle jaki łeb! (moze by ktoś podpatrzył go,
                              jak siusia?).

                              W zależnosciach dyspersyjnych dla fononów optycznych w ołowiu nie ma żadnych
                              anomalii, bo zachowuja sie one dokładnie tak, jak powinny w krysztale o
                              strukturze FCC.
                          • latarnick Re: Olow - podejrzane 13.02.08, 09:15
                            w innym miejscu Wikipedia podaje poprawnie
                            en.wikipedia.org/wiki/Periodic_table_%28extended%29
                            Po kliknieciu na 82 Pb:
                            gestosc kawalka olowiu=11.34 > gestosci cieczy=10.66, a wiec kawalek
                            olowiu idzie na dno w swojej cieczy.

                            Natomiast jesli o zeliwo szare chodzi to ciekawa sprawa, zrodla
                            podaja ze ciecz ma jednak gestosc mniejsza od ciala stalego, ale
                            wyglada mi na to ze te gestosc zmierzono podczas topienia kawalka
                            zeliwa szarego, gdyz podczas krzepniecia jest inaczej i z cieczy
                            zeliwnej powstaje kawalek zeliwa szarego o gestosci mniejszej niz ta
                            ciecz, co pokrywalo by sie z doswiadczeniem odlewnikow. Z surowka
                            wielkopiecowa pewnie jest podobnie.
                        • mrzorba Specjalnosc mezonowa i sila Wikipedii 12.02.08, 22:31
                          Meson to(po angiekskiemu) pewna czastka elementarna, Maison to dom
                          (po francuskiemu)... ;)
                          A sila Wikipedii jest zas brak oberszefa...
                          hyperphysics.phy-astr.gsu.edu/Hbase/particles/hadron.html
                          Mesons are intermediate mass particles which are made up of a quark-
                          antiquark pair. Three quark combinations are called baryons. Mesons
                          are bosons, while the baryons are fermions. Recent experimental
                          evidence shows the existence of five-quark combinations which are
                          being called pentaquarks.

                  • mrzorba Re: Z meatli plywa bizmut i gal - o tym ostanim? 12.02.08, 21:22
                    Z twej poprzedniej logiki wynika iz:
                    Polonium jest pierwiastkiem i jest nazwane od kraju (Polski) i jest
                    metalem.
                    Ergo kazdy pierwiastek nazwany od kraju jest metalem.
                    Germanium jest pierwiastkiem i jest nazwane od kraju (Niemiec).
                    Ergo germanium jest metalem.
                    • pomruk Re: Z meatli plywa bizmut i gal - o tym ostanim? 12.02.08, 21:26
                      Polon jest półmetalem (metaloidem).
                      • mrzorba Re: Z meatli plywa bizmut i gal - o tym ostanim? 12.02.08, 21:29
                        Bo go odkryla Sklodowska, ktora byla na pol Polka, a na pol
                        Francuzka (polkoidka)?
                        • pomruk Re: Z meatli plywa bizmut i gal - o tym ostanim? 12.02.08, 21:32
                          Niezupełnie :)
                    • cs137 Re: German jest polprzewodnikiem, pdobnie jak 12.02.08, 21:58
                      jego sasiad w ukladzie okresowym, czyli krzem. Cyna, nastepna po germanie, ma
                      dwie odmiany, z ktorych jedna tylko jest metalem.
                      Z tym, ze ta niemateliczna odmiana cyny, "cyna szara" lub "gray tin",
                      to ciekawy przyklad polprzewodnika z tzw. zerowa przerwa.
                      Bizmut tez zreszta nie jest metalem, jego struktura elektronowa kwalifikuje go
                      raczej do grupy zwanej "semimetalami".

                      Schematy klasyfikacyjne zreszta roznia sie, w zaleznosci od tego, kto je robi -
                      w fizyce sa inne, w chemii troche inne, i w metalurgii troche inne. Zapewne dla
                      metalurga bizmut to jak najbardziej metal o podobnych wlasnoaciach do olowiu czy
                      cyny. Z kolei dla fizyka interesujacego sie przewodnictwe elektrycznym bizmut i
                      olow to zupelnie dwa rozne uklady. A dla fizyka interesujacego sie falami
                      sprezystymi to jesazcze inaczej bedzie.
                      • mrzorba Szyna kolejowa przy szybkosci pociagu... 12.02.08, 22:38
                        ... ponad 1800 km/h zachowuje sie jak cialo niesprezyste. Tyle, ze
                        jeszcze nikt tak szybko pociagiem nie jechal:
                        "Fastest Conventional Train 515.3 km/h (322 mph) France, TGV-A set
                        325. 18 May 1990"
                        "The highest speed recorded on any national railroad is 515.3 km/h
                        (321 mph) by the French SNCF high-speed train, TGV (Train a Grand
                        Vitesse) Atlanique, between Courtlain and Tours, France, on May 18,
                        1990."
                        hypertextbook.com/facts/2002/StefanSingh.shtml
    • madcio Re: Obserwacja warta nagrody Nobla - ocieplenie 12.02.08, 23:49
      Ja myślę, że mamy tu jakąś zarazę indukowanej amnezji wśród przeciwników AGW. :>

      Amnezja ta polega na całkowitym ignorowaniu istnienia jednego z *ekhem*
      biegunów. Tak się składa, że całkiem sporo śniegu leży sobie kilometrowymi
      warstwami na ziemi w rejonie Antarktydy.

      en.wikipedia.org/wiki/Image:AntarcticaRockSurface.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka