Dodaj do ulubionych

Samoistna eksplozja szklanki

25.03.08, 16:01
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów!!!
Mam pytanie,które mnie bardzo nurtuje i liczę na Waszą pomoc!Otóż
niedawno eksplodowała mi żaroodporna szklanka,rozsypała się w drobny
mak,a słowo daję,tylko ją umyłam,nie stuknęłam,nie obiłam.A dzisiaj
stało się to samo z pokrywką szklaną od tych nierdzewnych
garnków.Może,to jakieś prawa fizyki,a może coś innego?Bardzo mnie to
zaintrygowało i dlatego proszę o oświecenie mnie w tej
sprawie.Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • akin1om Re: Samoistna eksplozja szklanki 29.03.08, 16:04
      A troszkę w życiu czarujesz? Zaczepiasz jakieś tajemne moce? Jeżeli
      nie to pewnie tylko fizyka. Np mocne rozgrzanie i potem gwałtowne
      schłodzenie.
    • Gość: Yoga Re: Samoistna eksplozja szklanki IP: 212.106.20.* 01.04.08, 12:14
      Wyjaśnienie jest bardzo proste - działają tu te sama prawa co przy lewitacji.
    • Gość: Sebasu Re: Samoistna eksplozja szklanki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.08, 12:24
      Czasem się zdarza. Szklo z ktorego robione sa takie naczynia posiada zmagazynowana dosc duza ilosc energi (pod wplywem hartowania powstaja duze sily wewnetrzne). Naruszenie takej struktury prowadzi do uwolnienia tej energi i rozprysniecia sie na drobne kawalki. Byc moze szklanka miala jakies mikro pekniecia, ktore przy nawet nie wielkij roznicy temp. np przy myciu rozpoczynaja destrukcje ;) Mozna sie niezle przestraszyc jak nagle szklanka "wybucha". Mi kiedy rozwalilo taka juz w szafce po umciu i wytarciu. Ale zdarza sie to bardzo rzadko...
      • Gość: Kocio Re: Samoistna eksplozja szklanki IP: *.dynamic.chello.pl 23.01.17, 12:25
        Właśnie dziś mi się to zdarzyło! Kubek/kokilka używana z 15 lat na okrągło. Rano sobie zrobiłem - zalewając ciepłą - nie gorącą - wodą pełsznik pomieszany z ostropestem..... Zagęściło się i to powoli wciągałem bo jest gęste jak śmietana.... na szczęście odstawiłem przy laptopie bo miałem coś napisać. Łup! Jak grzmotnęło! Mak! Nawet ucho w mak! Rozrzuciło na 2 metry część strzeliła we mnie i mnie pokaleczyła na nodze na brzuchu, bo w samych majtkach siedziałem przed kompem..... Sam Kopara mi opadła na brzuch! Kiedyś mi kubek strzelił przy nalewaniu wrzątku ale taka eksplozja?!!! Gdybym miał przy ustach to mógłbym mieć oczy nafaszerowane szkłem!
        W USA już bym mógł zaskarżyć Duralex i dostać milionowe odszkodowanie!!!
        • Gość: Gregory1200 Re: Samoistna eksplozja szklanki IP: 195.184.82.* 13.06.17, 09:38
          Pieknie. A myślałem, że tylko mi się takie przytrafiło.. Okazuje się, że przypadków jest więcej.
          Dzisaj rano miałęm taką samą przygodę. Zdarzeniu przy tym towarzyszył wcześniejszy syk.. Ale skąd takie efekty? Nie wiem.
          Nie mniej. To temat porannych firmowych dyskusji..
          Ciepło pozdrawiam i uważajcie na siebie. Licho nie śpi.
          M.
    • Gość: zztop Re: Samoistna eksplozja szklanki IP: *.klc.vectranet.pl 01.04.08, 12:25
      To duchi...
    • Gość: re Re: Samoistna eksplozja szklanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 13:49
      mi kiedyś też "eksplodowała". W szklance wczesniej było rozpuszczone mleko w
      proszku, a potem to co zostało na ściankach zaczęło zasychać i chyba kurczyć?
      Szkło nie wytrzymało i poszło w mak.
      Ale Twoje rzeczy były czyste więc nie wiem :)
      • pliop Re: Samoistna eksplozja szklanki 01.04.08, 13:54
        Sory, ale ty chyba jesteś kobietą. Facet by nie wymyślił takiej teorii o kurczącym się mleku...
        • Gość: kra Re: Samoistna eksplozja szklanki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.08, 13:56
          nawet nie wiesz jakie teorie potrafią wymyślić faceci. zwłaszcza
          jeśli chodzi o kwestie spożywcze.
          • pliop Re: Samoistna eksplozja szklanki 01.04.08, 14:26
            Np. jakie?
            • Gość: dodo Re: Samoistna eksplozja szklanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 15:03
              np. moj maz wymyslil, ze zbieranie surowcow wtornych nie ma sensu bo za chwile
              wymysla taki spray, ze jak sie psiknie to smieci znikna
              • pliop Re: Samoistna eksplozja szklanki 01.04.08, 15:35
                He he, taki spray to ja kiedyś widziałem na kreskówce dla dzieci. W dadotaku jego użycie nie ograniczało się do śmieci, bo potrafił zniknąć wszystko. A przeciwieństwem takiego sprayu jest zaczarowany ołówek.
                • Gość: aa Re: Samoistna eksplozja szklanki IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 01.04.08, 15:44
                  czy zaczarowanym olowkiem mozna narysiwac zacarowany olowek?
                  czy zaczarowanym olowkiem rysujac olowek bedzie w nim ryzik przez cala dlugosc?
                  • pliop Re: Samoistna eksplozja szklanki 01.04.08, 15:53
                    A czy jeżeli koń jest ssakiem, to ogon konia też jest ssakiem?
                  • f.lamer Re: Samoistna eksplozja szklanki 02.04.08, 15:03
                    Gość portalu: aa napisał(a):
                    > czy zaczarowanym olowkiem mozna narysowac zaczarowany olowek?

                    można, ale łatwiej narysować złotą rybkę i poprosić ją o zaczarowany
                    ołówek, drugą złotą rybkę i akwarium z wodą


                    > czy zaczarowanym olowkiem rysujac olowek bedzie w nim ryzik przez
                    cala dlugosc?
                    ależ oczywiście. a rybka będzie miała ości
                • tepetoja Re: Samoistna eksplozja szklanki 01.04.08, 15:46
                  ten spray na śmieci to super pomysł, mówcie co chcecie - Polacy MAJĄ poczucie
                  humoru dodo - masz fajnego męża

                  moje szklanki eksplodują wtedy kiedy nie chce mi sie zmywać....zresztą nie tylko
                  szklanki... :-)))))))
                  • Gość: marika Re: Samoistna eksplozja szklanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 17:24
                    Moje szklanki ostatnio ekspodowały, jak mąż wrócił "z delegacji" ze śladami szminki na kołnierzu koszulki.

                    nawet kilka talerzy wybuchło.
                    • nataliagryka Re: Samoistna eksplozja szklanki 16.11.14, 22:36
                      Twój mąż to ma szczęście. Gdyby moj wrocil z takimi śladami, ekspolodowalo by mu przyrodzenie.
                • Gość: ~ tudzież czapka niewidka. zmieńcie dilera :D IP: *.tktelekom.pl 01.04.08, 23:50
    • Gość: bylyuczen Re: Samoistna eksplozja szklanki IP: *.spray.net.pl 01.04.08, 18:40
      To nic wielkiego. Z tego co pamietam w laboratoriach chemicznych obowiazywal
      przepis mowiacy, ze wszystkie zrace substancje musza byc trzymane w podwojnych
      naczyniach szklanych. Bo jak jedno samoistnie peknie to zawartosc nie rozloeje
      sie po laboratorium
    • Gość: Świstak Re: Samoistna eksplozja szklanki IP: *.spray.net.pl 01.04.08, 19:46
      To zmęczenie materiału.
      Jeśli chcesz wyszukam w notatkach na czym dokładnie polega to zdarzenie i jak
      dokładnie się nazywa.
      Pozdrawiam,
    • toxicf Re: Samoistna eksplozja szklanki 01.04.08, 21:34
      Pękanie szklanek, luster itp. to oczywiście czyste zjawisko fizyczne
      (mechaniczne). Natomiast eksplozja... Są na świecie rzeczy, o
      których nie śniło się filozofom :)

      Polecam artykuł:
      www.nautilus.org.pl/article.php?articlesid=1244
    • Gość: ~ to duchy lub mrożący chuch niebios IP: *.tktelekom.pl 01.04.08, 23:47
      można interpretować to różnie, może zbliża się koniec?

      a tak serio - mój ojciec kiedyś był świadkiem podobnego zjawiska. stała
      szklanka, temperatura pokojowa. no i podobno huknęło i szkło się rozprysło.
      samoistnie.

      zapytaj hutników od szkła, pewno coś Ci podpowiedzą.
      • janbg Re: to duchy lub mrożący chuch niebios 02.04.08, 07:59
        Daaawno temu (ponad 20 lat) siedzieliśmy sobie po niedzielnym obiedzie rodziną
        (4 lub 5 osób - dokładnie nie pamiętam) przy stoliku i popijaliśmy kawę, soki i
        zajadaliśmy jakieś słodkości. Bez uprzedzenia, bez uderzenia, pękła szklanka o
        cienkiej ściance i grubym dnie. W szklance nic nie było, nie była brana do ręki
        przez co najmniej 5 minut przed zdarzeniem.
        W efekcie pęknięcia powstał otwór w który możnaby włożyć palec. Reszta stała
        nienaruszona. Element który odpadł, miał dosyć dokładnie kolisty kształt.

        P.S. Jeżeli to oznaka końca świata, to pewnie jesteśmy już n-tej reinkarnacji
        tego świata :-)
        • Gość: ja Re: to duchy lub mrożący chuch niebios IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.08, 09:57
          to jest zwyczajny błąd matrixa
    • ignatz Re: Samoistna eksplozja szklanki 02.04.08, 06:13
      Rozumiem że mówisz o szklance z arcorocu? Spokojnie, miałem to samo - kubek zostawiony w zlewie rano okazał sie być tylko kupką odłamków, nie można było rozpoznać żadnej części (ucha, dna). A jaki hałas był! Jakby ktoś wrzucił do metalowego gara szklaną stłuczkę i potrząsnął :-)
      Po prostu wewnętrzne napreżęnia i zmęczenie materiału stają się za duże (to szkło jest hartowane i źle znosi zadrapania, mikropęknięcia, punktowe udary itp)
      • Gość: OK mnie zdarzylo sie to wielokrotnie - IP: *.ok.ok.cox.net 02.04.08, 07:12
        na dodatek z hukiem. Szklanki, szklane przykrywki do
        garnkow,talerze, w tysiace szkielek rozlecial sie w szafce szklany
        rondel ktory najpierw glosno "strzelil". Dopiero pozniej otwierajac
        szafke zobaczylam co sie stalo, a wszystko bylo zasypane
        szkieleczkami. Juz mnie to zlosci, bo kilka dni temu, chcac
        przesunac piekny flakon z grubego szkla arystycznego , ktory
        kupilam w galerii w Phoenix za ciezkie pieniadze, przez sentyment bo
        Made in Poland, okazal sie jak przeciety przy piecio-centymetrowej
        podstawie. (Sluze zdjeciem)

      • fantastic_dana72 Re: Samoistna eksplozja szklanki 03.04.08, 15:55
        Masz rację.To po prostu zmęczenie materiału.Dzięki za
        wyjaśnienia.Przy niektórych wypowiedziach bardzo się
        ubawiłam.Wszyscy,którzy zechcieli mi odpisać są
        fantastyczni.Dziękuję Wam,pozdrawiam.
        • absit Re: Samoistna eksplozja szklanki 02.05.08, 07:02
          fantastic_dana72 napisała:

          > Masz rację.To po prostu zmęczenie materiału.Dzięki za
          > wyjaśnienia.Przy niektórych wypowiedziach bardzo się
          > ubawiłam.Wszyscy,którzy zechcieli mi odpisać są
          > fantastyczni.Dziękuję Wam,pozdrawiam.

          Niekoniecznie zmeczenie materialu - sa dwie mozliwe przyczyny samoistnego pekania szkla - ktos juz wysunal odpowiednia teorie o mikropeknieciach, inna to nieprawidlowy dobór parametrow hartowania szkła w efekcie czego w szkle powstają nierownomiernie rozlozone naprężenia. Dowodem na ta teorie bylyby ogledziny tzw. siatki spękań - jezeli wsrod odlamkow szkla znajdziesz przynajmniej jeden znacznie rozniący sie wielkoscia od innych - masz dowod na nieprawidlowe zahartowanie szkla.
    • mynia_pynia Re: Samoistna eksplozja szklanki 02.04.08, 09:41
      Tylko raz poszło mi szkło hartowane, gdy rozpuszczałam gorącą
      galaretkę a za chwilę dzbanek zalałam zimną wodą.
    • Gość: olala23 Re: Samoistna eksplozja szklanki IP: *.globalconnect.pl 31.12.08, 00:55
      ha, a mi sie kiedyś przydarzyło cos takiego - szkalna witryna (mebel), kieliszki
      stoja na szklanych pólkach, siedzimy w pokoju w kilka osób. Nagle szklana półka
      wybrzusza sie, wygina na wys ok 15cm do góry, kieliszki wlasnie nie spadają, są
      jak przyklejone. ta półka trzyma sie tak przez kilka sek, po czym bardzo szybko
      wraca do poprzedniego stanu. Przysięgam że nie bylismy pijani ani naćpani ani
      nic takiego, wszytscy to widzieli, siedziliśmy po szkole o 15 u mnie w domu. Do
      dziś nikt nie wie co sie stało. To było dziwne i absolutnie niemozliwe.
      • proost Re: Samoistna eksplozja szklanki 15.08.14, 01:02
        Zakrzywienie rzeczywistości?
    • Gość: Zdziwiony również Re: Samoistna eksplozja szklanki IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.14, 16:02
      Również miałem taką sytuację. Siedzieliśmy z rodzinką przy stole ,w szklance była herbata, szklanka zdążyła już nawet wystygnąć więc trudno to podciągnąć pod różnice temperatur, no i o wybuchła :D ...
    • czytelnikus Mnie dzisiato spotkało 21.07.25, 16:20
      Szklanka z niedopitym płynem wybuchła jak granat, na stole zostało się tylko dno, a reszta rozsypana po pokoli jak brylanty. Nawet grube uszko rozsypane na drobne kawałki. Nie była ani ciepła, ano gorąca, ani nie świeciło na nią słońce. Miała że 20 lat albo i więcej. Po prostu wybuchła i najgorsze, że nikt mi nie wiwrzy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka