Dodaj do ulubionych

Arktyka bez lodu?

02.07.08, 19:08
NIezwykle wywazony komentarz! Ani slowa o tym, ze te topiace sie lody nas zaleja.
Tak, zmiany klimatu dla jednych beda dobre, dla inych zle. Akurat Inuici
przypuszczalnie nie marza o kontynuowaniu swego dawnego stylu zycia, jesli w
ogole to jeszcze czynia inaczej, niz jako hobby. A cale watahy bialych
niedzwiedzi na Alasce i Kanadzie wyspecjalizowaly sie w penetrowaniu
smietnikow, zamiast czyhac na wylaniajace sie z fal oceanu foki.
Znalem kiedys Holenderke urodzona w Indiach Holenderskich, czyli obecnej
Indonezji. Nie potrafila ona zyc w Holandii! Twierdzila, ze tylko kilka dni w
roku czuje sie tam dobrze. Wedrowala wiec glownie po Afryce, by grzac sie w
promieniach mocengo slonca.
Na wakacje tez wybieramy nawet w upalne lato raczej Hiszpanie, niz Finlandie.
Taka juz natura ludzka. Zostalismy stworzeni bez futra, wiec lgniemy do ciepla.
Na skutek zmiany klimatu niektore obszary moga pustynniec i to moga byc
straty. W sumie widze wiecej korzysci.

Waclaw Timoszyk
Obserwuj wątek
    • aldryg Re: Arktyka bez lodu? 02.07.08, 19:47
      Topiące się lody na biegunie północnym nie wpłyną na poziom oceanów, bo już
      pływają po wodzie. Co innego np. lodowiec na Grenlandii.
      A co do wybierania gorących miejsc na wakacje, to sprawa bardzo indywidualna. Ja
      na ten przykład wybrałbym raczej Finlandię albo zgoła Svalbard - bardzo źle
      znoszę upały :)
    • zoska.green Arktyka bez lodu? 02.07.08, 23:47
      Ze zdumieniem przeczytalam, ze to w sumie dobrze, ze lody stopnieja
      na biegunie, bo " ocieplenie otworzy nowe, szybsze morskie szlaki
      handlowe. Zyskamy też dostęp do surowców naturalnych (ropy, gazu i
      prawdopodobnie - metali i kamieni szlachetnych) ukrytych pod dnem
      Morza Arktycznego." Niestety brzmi to jak jakis belkot lobby
      naftowego w USA a nie opinia rzetelnego naukowca. Moze pan
      Ulanowski powinien przytoczyc inne opinie a nie
      strescic/przetlumaczyc jeden (bardzo kontrowersyjny, jesli chodzi o
      wnioski) artykul?

      Do tej pory roztopienie lodow na biegunie uwazalo sie za katastrofe:
      Roztopienie lodowców na arktyce spowoduje oziebienie polnocnego
      atlantyku i zatrzymanie pradu zatkowowego. Wynik: w bardzo krotkim
      czasie Europa znajdzie sie pod lodem. Czy ta opcja jest juz
      nieaktuacja? Nie uznje sie tego za potencjalne zagrozenie?

      Autorowi tekstu (i nie tyko) polecam film documentalny "An
      inconvenient truth" z 2004 roku(chyba dostepny tez w Polsce).
      Nikt juz nie kwestionuje, ze globalne ocieplenie klimatu to fakt.
      Ze zdumieniem dowiaduje sie, ze rekordowe tempo ocieplenia ma
      jakiekolwiek pozytywne strony. Pisanie,ze "w przypadku ludzi
      wielkich zagrozen spowodowanych ociepleniem Arktyki nie widać" jest
      nie na miejscu. Jesli Artyka sie ocepla, to ocieplaja sie takze i
      inne rejony Ziemi (na biegunie efekty globalnego ocieplenia sa
      najdramatyczniejsze, wiec najszybciej widoczne). Kilka dni temu
      czytalam artykul w wyborczej "Kiribati tonie przez ocieplenie
      klimatu":

      "Na razie pomoc dla znikającego państewka zadeklarowała premier
      Nowej Zelandii Helen Clark, która zapowiedziała, że może przyjąć
      część uchodźców klimatycznych. Nowozelandczycy zapłacą również za
      program walki z globalnym ociepleniem.

      Zjawisko uchodźców klimatycznych jest całkowicie nowe. Eksperci ONZ-
      owskiego Panelu ds. Zmian Klimatu (IPCC) szacują, że takich
      uchodźców wypchniętych z obszarów zalanych wodą do 2050 r. może być
      aż 150 mln. Już dziś podobny problem jak Kiribati mają położone na
      Oceanie Indyjskim Malediwy, jedno z najniżej położonych państw
      świata."


      Jesli pan Ulanowski (gazeta wyborcza?) chcial wywolac burze tym
      artykulem, to chyba mu sie udalo (nigdy wczesniej nie pisalam na
      zadnym forum). Wyglada to jednak na robienie ludziom wody z mozgu.




      • wilczek1968 Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem... 03.07.08, 09:30
        Jest wiele publikacji naukowych dowodzących, że ziemia przeżywała już fazy
        ocieplenia i oziębienia klimatu, zlodowacenia i nie były one efektem działań
        człowieka.
        Teraz również emisja tzw. gazów cieplarnianych generowana przez człowieka
        stanowi niewielki ułamek tego, co wytwarza sama ziemia i nie ma dowodów, że to
        właśnie działalność człowieka powoduje obecne ocieplenie. Być może jest ono
        efektem normalnych, cyklicznych procesów ocieplania i oziębiania występujących
        na ziemi od milionów lat.
        Straszenie jedynie słuszną wizją globalnej katastrofy wywołanej działalnością
        człowieka jest co najmniej nie na miejscu. Na razie wszystko wskazuje na to, że
        te fobie staną się cudownym środkiem zarabiania pieniędzy przez handel prawami
        emisji CO2. Na szczęście to szaleństwo nie wylewa się poza Europę.
        • rezef Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 03.07.08, 09:51
          Ciekawe ze nikt nigdy nic nie mowie o fakcie ze ogromnme ilosci CO2 wydzielaja
          uprawy ryzu, tak ogromne w azjii. Ale po co o tym wspominac...
          • prorock CO2 wydzielaja uprawy ryzu 06.07.08, 17:03
            > ogromnme ilosci CO2 wydzielaja uprawy ryzu
            Skąd ta informacja. Czy informacja o tym, że rośliny pobierają węgiel z CO2,
            wydzielając przy tym tlen jest fałszywa?
            • jankbh Re: CO2 wydzielaja uprawy ryzu 15.07.08, 18:54
              Wyobraz sobie (jezeli nie uczyles sie tego w szkole), ze rosliny tez
              oddychaja, tzn. pobieraja tlen, a wydalaja dwutlenek wegla.
          • asteroida2 Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 08.07.08, 12:07
            Nie CO2, tylko metanu. Ale na efekt cieplarniany wpływa on w sposób znaczący:

            www.ciesin.org/docs/004-032/004-032.html
        • madcio Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 03.07.08, 17:56
          > Jest wiele publikacji naukowych dowodzących, że ziemia przeżywała
          > już fazy ocieplenia i oziębienia klimatu, zlodowacenia i nie były
          > one efektem działań człowieka.
          I owszem, są takie naturalne cykle. Problem w tym, że to, co teraz mamy, nijak
          do tych cykli nie pasuje.

          A w ogóle czy według ciebie istnieje w ogóle GW? Pomińmy na razie kwestię tego,
          kto/co jest winne.
          • skipper_ Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 15.07.08, 12:33
            madcio napisał:

            > I owszem, są takie naturalne cykle. Problem w tym, że to, co teraz mamy, nijak
            > do tych cykli nie pasuje.

            niby czemu nie pasuje?
            • madcio Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 15.07.08, 20:45
              > niby czemu nie pasuje?
              (Nie)sławny kijek hokejowy...
              • skipper_ Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 15.07.08, 21:35
                madcio napisał:

                > > niby czemu nie pasuje?
                > (Nie)sławny kijek hokejowy...

                a jakies konkrety moze dla odmiany? :-)
                • madcio Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 15.07.08, 23:02
                  > > > niby czemu nie pasuje?
                  > > (Nie)sławny kijek hokejowy...
                  > a jakies konkrety moze dla odmiany? :-)

                  en.wikipedia.org/wiki/Image:2000_Year_Temperature_Comparison.png
                  Z ostatnich dwóch tysięcy lat. Współczesność jest najbardziej po prawej. Różne
                  kolory oznaczają różne źródła. Po szczegóły proszę do opisu artykułu. Ten kop w
                  górę przy samym końcu właśnie nazywa się kijkiem hokejowym.

                  Jeśli wykres z solidnym opisem nie jest dla ciebie konkretem, to już ci niestety
                  nie pomogę.
                  • nikodem_73 Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 15.07.08, 23:49
                    I z powodu m.in. właśnie tego kijka hokejowego Al Gore został pozwany w USA za
                    oszustwo:

                    www.youtube.com/watch?v=FfHW7KR33IQ
                    Jak się rozejrzysz w "podobnych" filmikach to się dowiesz, że gdyby na
                    "Inconvenient truth" pan Gore był pokazał większy odcinek skali to by się
                    okazało, że... żadnego kijka hokejowego nie ma...

                    Co więcej - ostatni rok w żaden sposób nie pasuje do modelu opracowanego przez
                    IPCC i coraz większa ilość naukowców zaczyna już nie tylko kwestionować wpływ
                    emisji CO2, ale w ogóle istnienie GO.

                    I żeby było jasne - ja NIE WIEM czy GO istnieje. Nie jestem klimatologiem - nie
                    znam się na tym. Po prostu wydaje mi się, że nauka polega na KWESTIONOWANIU
                    stanu wiedzy, a nie na traktowaniu go jako pewnik. A niestety często-gęsto
                    zwolennicy GO zachowują się jak fanatycy religijni.
                    • madcio Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 16.07.08, 21:34
                      > I z powodu m.in. właśnie tego kijka hokejowego Al Gore został
                      > pozwany w USA za oszustwo:
                      Mnie Al Gore kompletnie nie interesuje. Naprawdę. Nawet nie oglądałem tego
                      filmu, choć się o nim nasłyszałem.

                      > by się okazało, że... żadnego kijka hokejowego nie ma...
                      Czy sugerujesz, że podany przeze mnie wykres jest sfałszowany?

                      > Co więcej - ostatni rok w żaden sposób nie pasuje do modelu
                      > opracowanego przez IPCC
                      Skąd ta informacja? Masz jakieś porówniania przewidywań na ten rok z wartościami
                      faktycznymi?

                      Tak na marginesie, czy rok to nie trochę za krótko?

                      > i coraz większa ilość naukowców zaczyna już nie tylko kwestionować
                      > wpływ emisji CO2, ale w ogóle istnienie GO.
                      Jak wyżej. Masz jakieś źródła na ten temat?
                  • skipper_ Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 16.07.08, 20:04
                    madcio napisał:


                    > en.wikipedia.org/wiki/Image:2000_Year_Temperature_Comparison.png
                    > Z ostatnich dwóch tysięcy lat. Współczesność jest najbardziej po prawej. Różne
                    > kolory oznaczają różne źródła. Po szczegóły proszę do opisu artykułu. Ten kop w
                    > górę przy samym końcu właśnie nazywa się kijkiem hokejowym.
                    >
                    > Jeśli wykres z solidnym opisem nie jest dla ciebie konkretem, to już ci niestet
                    > y
                    > nie pomogę.


                    hahahahahaha

                    a kto prowadzil te pomiary temeratury, z dokladnoscia do setnych stopnia, sadzac
                    z wykresy, w ciagu tych ostatnich 2000 lat?

                    skoro sama idea mierzenia temperatury (we wspolczesnym rozumieniu) ma niecale
                    400 lat, a dokladne urzadzenia pomiarowe to XIX wiek...

                    wszelakie dane odnosnie przeszlosci pochodza z:
                    - badan geologicznych - zmiany w skali tysiecy lat
                    - badan biologicznych - niedokladnosci rzedu 2-3 stopni
                    - danych archiwalnych - material z ok. 150 lat, obarczony sporymi bledami z
                    niedokladnosci przyrzadow ~5 stopni...

                    wiec?

                    w dalszym ciagu czekam na konkrety...

                    :-)
                    • madcio Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 16.07.08, 21:43
                      Linia obrony "wykres nie jest wiarygodny". Feh.

                      > a kto prowadzil te pomiary temeratury, z dokladnoscia do setnych
                      > stopnia, sadzac z wykresy, w ciagu tych ostatnich 2000 lat?
                      Widzisz, są sposoby na ustalenie temperatury przeszłych zdarzeń nawet, jeśli w
                      danym czasie nie było przyrządów rejestrujących temperaturę. Zdziwiony?

                      Zresztą, nie wiem, po co się pytasz, skoro sam sobie odpowiadasz zaraz.

                      > wszelakie dane odnosnie przeszlosci pochodza z:
                      > - badan geologicznych - zmiany w skali tysiecy lat
                      > - badan biologicznych - niedokladnosci rzedu 2-3 stopni
                      > - danych archiwalnych - material z ok. 150 lat, obarczony sporymi
                      > bledami z niedokladnosci przyrzadow ~5 stopni...
                      Widzisz, z systematycznymi błędami da się pracować, jeśli nie są one stronnicze.
                      Innymi słowy, jeśli błąd jest przypadkowy (raz mniej tu, raz więcej tam), a nie
                      np. skierowany zawsze na podwyższanie temperatury, wtedy choć konkretny pomiar
                      jest niepewny, to wystarczająco długa seria uśrednionych pomiarów i tak pokaże
                      ogólne tendencje.

                      Ktoś już zresztą w tym wątku ma ten temat mówił - on powie więcej, bo ja żadnym
                      statystykiem nie jestem. Te tłumaczenie dla mnie jako laika jest statysfakcjonujące.

                      > w dalszym ciagu czekam na konkrety...
                      Co byś uznał za konkrety?
                      • skipper_ Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 16.07.08, 22:02
                        madcio napisał:

                        > Linia obrony "wykres nie jest wiarygodny". Feh.

                        ach... rozumiem wykres jest swiety i nie mozna z nim polemizowac...

                        > Widzisz, są sposoby na ustalenie temperatury przeszłych zdarzeń nawet, jeśli w
                        > danym czasie nie było przyrządów rejestrujących temperaturę. Zdziwiony?
                        >
                        > Zresztą, nie wiem, po co się pytasz, skoro sam sobie odpowiadasz zaraz.

                        to byla ironia...

                        > > wszelakie dane odnosnie przeszlosci pochodza z:
                        > > - badan geologicznych - zmiany w skali tysiecy lat
                        > > - badan biologicznych - niedokladnosci rzedu 2-3 stopni
                        > > - danych archiwalnych - material z ok. 150 lat, obarczony sporymi
                        > > bledami z niedokladnosci przyrzadow ~5 stopni...
                        > Widzisz, z systematycznymi błędami da się pracować, jeśli nie są one stronnicze
                        > .

                        z czystej zlosliwosci - co to sa "bledy stronnicze"?

                        > Innymi słowy, jeśli błąd jest przypadkowy (raz mniej tu, raz więcej tam), a nie
                        > np. skierowany zawsze na podwyższanie temperatury, wtedy choć konkretny pomiar
                        > jest niepewny, to wystarczająco długa seria uśrednionych pomiarów i tak pokaże
                        > ogólne tendencje.

                        owszem, tyle, ze jesli pomiar jest z dokladnoscia do nawet 1 stopnia,
                        to zadna metoda nie da sie wyciagnac wnioskow dotyczacych wachan
                        mniejszych, niz 1 stopen, poza stwierdzeniami, iz jesli w ciagu
                        100 lat ocieplilo sie o 1 stopien, to sredni, roczny przyrost byl
                        o 0.01 stopnia...

                        natomiast dane o temperaturach w przeszlosci, jakimi dysponujemy obecnie
                        obarczone sa bledem rzedu paru stopni, tak wiec wykres na ktory powolujesz sie
                        jest po prostu bledny...

                        > Ktoś już zresztą w tym wątku ma ten temat mówił - on powie więcej, bo ja żadnym
                        > statystykiem nie jestem. Te tłumaczenie dla mnie jako laika jest statysfakcjonu
                        > jące.

                        owszem, proponuje przeczytanie ostatniego kometarza, pomiewaz wywody zielonej
                        zosi, czy jak jej kolwiek, malo maja wspolnego z poprawna analiza bledow...

                        > > w dalszym ciagu czekam na konkrety...
                        > Co byś uznał za konkrety?

                        wykres prezentujacy znormalizowane dane... przekonany jestem,
                        iz zadnych "kijow" nie bedzie...
                        • madcio Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 17.07.08, 18:36
                          > > Widzisz, z systematycznymi błędami da się pracować, jeśli nie są
                          > > one stronnicze
                          > z czystej zlosliwosci - co to sa "bledy stronnicze"?
                          Napisałem zaraz poniżej cytowanego tekstu.

                          > natomiast dane o temperaturach w przeszlosci, jakimi dysponujemy
                          > obecnie obarczone sa bledem rzedu paru stopni, tak wiec wykres na
                          > ktory powolujesz sie jest po prostu bledny...
                          Cóż, źródła danych, na podstawie których zrobiono wykres są podane w opisie.
                          Obawiam się, że bardziej sobie ważę pracę kogoś zawodowo zajmującego się
                          klimatem od przypadkowego nicka na internecie, któremu GW z jakichś powodów nie
                          leży.

                          Jeśli cię wykres nie przekonuje, to trudno. Jak pisałem, nie pomogę ci, jeśli
                          dla ciebie to nie konkret. Mnie on (i nie tylko on, także cała kupa innych
                          zjawisk) przekonuje. I tyle.

                          > > > w dalszym ciagu czekam na konkrety...
                          > > Co byś uznał za konkrety?
                          > wykres prezentujacy znormalizowane dane...
                          > przekonany jestem, iz zadnych "kijow" nie bedzie...
                          A co będzie, wedle twoich przewidywań? Cały czas taka sama temperatura?
                          • skipper_ Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 22.07.08, 23:35
                            coz... uzyteczni idioci, jak widac, nie sa gatunkiem wymierajacym...

                            a wystarczylo uwazac na lekcjach tak zwanych przedmiotow "scislych",
                            zeby byc w stanie zauwazyc powazne niescislosci, czy wrecz bzdury
                            w teoriach gloszonych przez czesc "klimatologow"...

                            z kolei do obalenia "swietego wykresu" wystarczy dosc podstawowa wiedza z
                            zakresu rachunku bledu, cos z I roku fizyki, chemii, czy studiow ma uczelni
                            technicznej...

                            roznych hochsztaplerow wsrod naukowcow nigdy nie brakowalo, stad i owe "badania"
                            "udowadniajace" co akurat jest komus potrzebne...
                            • madcio Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 23.07.08, 11:59
                              Widzę, że kończą się argumenty, skoro zaczynamy bełkotać o teoriach spiskowych.

                              Chyba EOT, co?
                              • skipper_ Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 23.07.08, 19:04
                                madcio napisał:

                                > Widzę, że kończą się argumenty, skoro zaczynamy bełkotać o teoriach spiskowych.


                                jak widac na zalaczonym przykladzie...

        • brsdtv Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 15.07.08, 09:48
          Dokładnie. Jak rozumiem wykryte niedawno (o czym tu pisano w Gazecie) ocieplenie Marsa postępujące równolegle z ociepleniem Ziemi też jest spowodowane przez człowieka? Pewnie nasza sonda Spirit wydziela tam za dużo dwutlenku węgla?
          • lingus Zmniejszanie emisji CO2 jeszcze nikomu 15.07.08, 15:58
            nie zaszkodziło, zwłaszcza że obecnie przyjmuje się np. w samochodach normę emisji na przejechany kilometr. Producenci dostosowują się do norm głównie przez ograniczenie zużycia paliwa, z oczywistą korzyścią dla użytkowników. W ten sposób nawet jeśli emisja CO2 z samochodów nie ma decydującego wpływu na ocieplenie klimatu, to przynajmniej paliw kopalnych wystarczy na dłużej - a może któreś z badanych "przy okazji" paliw alternatywnych okaże się na tyle opłacalne, by zastosować je na szerszą skalę...
            • kontabez Re: Zmniejszanie emisji CO2 jeszcze nikomu 15.07.08, 19:25
              Ale może zaszkodzić i zaszkodzi. Limitowanie emisji CO2 odbywa się ogromnym kosztem, pieniądze wydane na ten cel raczej nie pomogą w rozwoju światowej gospodarki, a ich brak skutecznie tej gospodarce ucina jaja. Sam CO2 jest istotnym gazem w naszej atmosferze, bez niego niemożliwa jest wegetacja roślin, im większe jego stężenie tym bujniejsze plony, etc...
          • madcio Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 15.07.08, 20:42
            > Dokładnie. Jak rozumiem wykryte niedawno (o czym tu pisano w
            > Gazecie) ocieplenie Marsa postępujące równolegle z ociepleniem
            > Ziemi też jest spowodowane przez człowieka?
            Nie. Przez burze piaskowe. Ostatnim razem, kiedy sprawdzałem, do cech
            charakterystycznych Ziemi NIE należą występujące co parę lat globalne burze pyłowe.
            • nikodem_73 Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 15.07.08, 23:50
              Ja tam panie nie wiem, ale na Ziemi, nawet lokalne burze piaskowe powodują
              obniżenie temperatury...
              • madcio Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 16.07.08, 21:29
                > Ja tam panie nie wiem, ale na Ziemi, nawet lokalne burze piaskowe
                > powodują obniżenie temperatury...

                W skrócie: burze pyłowe powodują odsłoniecie ciemniejszego piasku[1], który z
                kolei pochłania wiecej ciepła i je oddaje w atmosferę, ogrzewając powietrze i
                napędzając przy okazji kolejne burze pyłowe. Innym skutkiem jest kurczenie się
                czap polarnych Marsa.

                Największą ironią marsjańskiego globalnego ocieplenia jest wskazywanie przez
                niektórych oznak ocieplenia na Marsie, przy jednoczesnym ignorowaniu podobnych
                oznak (przy znacznie lepszej jakości i wiekszej ilości danych) z Ziemi...

                [1]Widać to wyraźnie na fotkach Phoenixa z MRO - obszar, który dostał się pod
                rakietki służące do ladowania jest znacznie ciemniejszy przez wymieciony piasek:
                www.space.com/php/multimedia/imagedisplay/img_display.php?pic=080527-phoenix-overview-02.jpg
        • ready4freddy Re: Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem 15.07.08, 15:14
          "Ocieplanie klimatu NIE jest bezspornym faktem..." - jak wiekszosc niestety
          pomyliles dwie sprawy. globalne ocieplenie JEST faktem. to, co faktem bezspornym
          NIE JEST, aczkolwiek jako takie jest nam przedstawiane, to wplyw czlowieka na
          ocieplenie. i tu masz racje, ze nie ma jasnosci, a sa kontrowersje.
      • asteroida2 Re: Arktyka bez lodu? 03.07.08, 15:29
        > " ocieplenie otworzy nowe, szybsze morskie szlaki
        > handlowe. Zyskamy też dostęp do surowców naturalnych (ropy, gazu i
        > prawdopodobnie - metali i kamieni szlachetnych) ukrytych pod dnem
        > Morza Arktycznego." Niestety brzmi to jak jakis belkot lobby
        > naftowego (...)

        Bełkot? Dlatego tylko że ktoś znalazł pozytywne cechy czegoś co uważasz za
        negatywne?

        Stopnienie lodowców _naprawdę_ otworzy morskie szlaki i da dostęp do nowych
        surowców. Kontrowersyjna jest teza że te zyski przeważą nad stratami. Ale samo
        negowanie istnienia tych zysków to błąd w myśleniu.

        > Do tej pory roztopienie lodow na biegunie uwazalo sie za katastrofe:
        > Roztopienie lodowców na arktyce spowoduje oziebienie polnocnego
        > atlantyku i zatrzymanie pradu zatkowowego. Wynik: w bardzo krotkim
        > czasie Europa znajdzie sie pod lodem. Czy ta opcja jest juz
        > nieaktuacja? Nie uznje sie tego za potencjalne zagrozenie?

        Zanim Europa znalazłaby się pod lodem, z powrotem pod lodem musiałby się znaleźć
        biegun. Czyli prąd zatokowy wróciłby na swoje miejsce.

        > Autorowi tekstu (i nie tyko) polecam film documentalny "An
        > inconvenient truth" z 2004

        Jest dostępny i świetnie znany. Ale nie przedstawia wcale bardziej "wyważonego"
        punktu widzenia niż ten w artykule. Po prostu przedstawia przeciwny.

        > Jesli pan Ulanowski (gazeta wyborcza?) chcial wywolac burze tym
        > artykulem, to chyba mu sie udalo (nigdy wczesniej nie pisalam na
        > zadnym forum). Wyglada to jednak na robienie ludziom wody z mozgu.

        Chcesz powiedzieć - przez zmuszanie ich do myślenia?

        Bo jak długo znasz opinie tylko jednej strony, to wszystko jest proste i
        oczywiste. Jak ktoś wygłasza przeciwne opinie, to oczywiście jest to
        nieprzyjemne i frustrujące, z powodu dysonansu poznawczego. Masz wtedy do wyboru
        albo zignorować te obce opinie, zacząć szukać sposobu na ich obalenie, albo
        zagłębić się w temat i zdobyć dane żeby ocenić czy do tej pory miałaś rację.
        Dlatego adwokat diabła jest przydatny.

        Ocieplenie klimatu jest faktem. Faktem jest że sporo ludzi na tym straci. Faktem
        jest że niektórzy skorzystają. Teraz pozostaje pytanie: Co należy w związku z
        tym robić?
      • skipper_ Re: Arktyka bez lodu? 15.07.08, 12:30
        > Do tej pory roztopienie lodow na biegunie uwazalo sie za katastrofe:
        > Roztopienie lodowców na arktyce spowoduje oziebienie polnocnego
        > atlantyku i zatrzymanie pradu zatkowowego.

        coz... problem z "eko"-swiadomymi jest, iz w szkole nie bardzo
        chcialo im sie uczyc fizyki...

        stad wiara w bzury typu zatrzymanie pradow ocenicznych...

        ech...
    • toja3003 A kto powiedział, że ten klimat, 03.07.08, 10:52
      A kto powiedział, że ten klimat, który mamy jest idealny i nie wolno
      mu się zmieniać? W czasach Rzymian lodowce alpejskie były o wiele
      mniejsze niż teraz, bo było cieplej i komu to przeszkadzało? A co
      mieli powiedzieć nasi przodkowie w czasach zlodowacenia?
      Najśmieśniejsze są jednostronne „badania” takich firm jak WWF –
      niedawno opublikowali raport ilu ludzi więcej rocznie zginie z
      powodu ocieplenia klimatu. Wyszło im 15 tysięcy. Nieważne jak to
      liczyli. Ważne, że nie uwzględnili, prostej zależności: jeśli gdzieś
      będzie za ciepło i ktoś dostanie zawału to gdzie indziej z kolei
      ktoś nie zamarznie, bo się tam też temperatura podniesie a poza tym
      ludzie będą migrować i zasiedlać tereny gdzie jest teraz zbyt zimno.
      Nareszcie będzie ciepła woda w Bałtyku. Podbnie z gatunkami. Jeżeli
      jest ocieplenie klimatu to jasne, że te zimnolubne będą wymierać ale
      za to będą pojawiać się nowe, ciepłolubne, np. dinozaury. Tak było
      już nieraz w historii Ziemii.
      • zoska.green Re: A kto powiedział, że ten klimat, 03.07.08, 22:12
        Dwo pytania: o ile wzrosla liczba ludzi na Ziemi od czasow Rzymian?
        Co wspolnego maja lodowce z zasobami wody pitnej na Ziemi? Wciaz nie
        widac problemu?
        Klimat zmienia sie cyklicznie, to prawda, ale obecne przyspieszenie
        tempa ocieplenia nie bylo obserwowane od setek tysiecy lat (wg
        nalepszych - dostepnych do tej pory - pomiarow wykonanych na
        biegunie poludniowym). Czy przyczyna jest czlowiek? Nie ma na to
        100% dowodu, tak jak nie bylo 100% dowodu na to ze papierosy
        szkodza. Ewentualne straty spowodowane kontynuacja emisji CO2 do
        atmosfery moga byc nieodwracalne. Z tego chociaz powodu warto
        wprowadzic ograniczenia. Najgorszym trucicielem jest USA, moze w
        koncu rynek (ceny benzyny) wymusi pewne ograniczenia(samoloty i
        samochody, ktorych srednie zuzycie mpg jest znacznie mniej efektywne
        niz w Japoni, Europie czy nawet Chinach). Dla mnie jest to swoisty
        paradoks, ze Al Gore nie przekonal USa do podpisania traktatu w
        Kyoto, a przeciez byl wtedy vice-prezydentem.


        • toja3003 "najlepsze pomiary". Czyje? Twoje? 04.07.08, 08:59
          "obecne przyspieszenie tempa ocieplenia nie bylo obserwowane od
          setek tysiecy lat". Sory, kto to "obserwował" milion lat temu?
          Dinozaur? Oczywiście jest też archeologia meteorologiczna
          (dendrochronologia), badanie grubości słojów drzew, proporcji
          składników lodowców w różnych epokach itp. Ale i te metody sa
          obarczone błędami pomiarowymi na poziomie 0,8 - 1,6 stopnia,
          więc i one nie mogą wyrokować o zmianach klimatu w tym zakresie.
          Powatrzam: nie można wyrokować o zmianach klimatycznych w zakresie
          pozostającym w granicach błędu pomiarowego a to się właśnie robi. I
          tego też uczą na podstawach metrologii (mam nadzieję, że i
          meteorologii).

          Obserwacje geologiczne i glacjologiczne wskazują bowiem, że od
          prawieków najpierw klimat się ogrzewał, a dopiero potem wzrastał
          poziom CO2 w atmosferze. Tak dzieje się ponieważ CO2 gorzej
          rozpuszcza się w wodzie o wyższej temperaturze - cieplejszy ocean
          (jest w nim 50 razy więcej CO2 niż w atmosferze) „wydycha" więc ten
          gaz do powietrza.

          Modele komputerowe używane do projektowania przyszłych zmian
          temperatury nie są niczym innym niż zmatematyzowaną opinią ich
          twórców o funkcjonowaniu klimatu, a te oparte są na fałszywym
          założeniu, że w przedprzemysłowej atmosferze znajdowało się 30 proc.
          mniej CO2 niż obecnie. Nie chodzi tylko o to, że są one niedoskonałe
          a wiedza klimatyczna niepełna. Klimat zależy od tysięcy czynników
          zmieniających się bezustannie. Najmniejsza niepewność co do jego
          stanu w danym momencie przekłada się na całkowitą utratę dokładnej
          informacji już po stosunkowo krótkim czasie (widzimy to w
          tygodniowych prognozach pogody).

          Wszystkie modele komputerowe podają rozkład przestrzenny temperatury
          globu całkowicie niezgodny z obserwacjami. Wedle nich w rejonie
          tropikalnym, w wyniku efektu cieplarnianego temperatura troposfery
          winna wzrastać wraz z wysokością, osiągając na poziomie 10 km
          wartości 2 - 3 razy wyższe niż na poziomie ziemi. Tymczasem balonowe
          pomiary temperatury pokazują zjawisko odwrotne. Podobnie modele
          komputerowe przewidują, że efekt cieplarniany wywołany emisją CO2
          przez człowieka spowoduje największy wzrost temperatury w rejonach
          polarnych. Według raportu IPCC z 1990 r., w rejonach tych
          temperatura powietrza może wzrosnąć nawet o 12oC. Tymczasem pomiary
          wskazują, że od około r. 1930 do końca lat 1990. temperatura
          powietrza Arktyki obniżyła się o ponad 2oC a w latach 1961 - 1999 w
          trzech stacjach na Antarktydzie od około 2 do 4oC. Tak więc politycy
          nie powinni na podstawie wyników modelowania komputerowego klimatu
          podejmować decyzji wpływających na globalną ekonomie i los
          przyszłych pokoleń.

          Fundamentem hipotezy o ogrzewaniu klimatu przez człowieka i
          wszystkich zaleceń Protokołu z Kioto jest założenie, że w atmosferze
          przedprzemysłowej poziom CO2 był niski i wynosił około 290 ppmv.
          Jest ono oparte na dwóch podstawach: odrzuceniu około 90 tys.
          bezpośrednich pomiarów CO2 prowadzonych w atmosferze od r. 1812 do
          połowy XX wieku (w tym przez kilku laureatów Nobla) doskonałymi
          metodami analitycznymi oraz użyciu pośrednich pomiarów CO2 w
          rdzeniach lodu polarnego.

          Pośrednie pomiary atmosferycznego CO2 w lodzie prowadzono przy
          założeniu, że lód polarny nie zawiera płynnej wody i stanowi układ
          zamknięty, w którym schwytane bańki powietrza nie podlegają żadnym
          zmianom chemicznym. Tymczasem nawet najzimniejszy lód antarktyczny
          zawiera płynną wodę (w której CO2 jest ponad 70 razy bardziej
          rozpuszczalny od azotu). Znajdujące się w lodzie polarnym gazy
          ulegają frakcjonowaniu pod wpływem kilkudziesięciu różnych procesów
          zachodzących w czapach lodowych oraz w rdzeniach. W ich wyniku
          zawartość CO2 powietrzu pobranym z lodu jest mniejsza o 30-50 proc.
          niż była w rzeczywistości w atmosferze. Tak więc rdzenie lodowe nie
          nadają się do rekonstruowania składu chemicznego przedprzemysłowej i
          dawnej atmosfery i nie można na nich zbudować fundamentu naukowego,
          na podstawie którego zaleca się ograniczenie emisji CO2. Inne niż
          lodowcowe pośrednie oceny zawartości CO2 w dawnej atmosferze, oparte
          na badaniach aparatów szparkowych liści wskazują, że przed milionami
          lat jego stężenie sięgało 377-450 ppmv, a nawet do 3500 ppmv. Jak
          widać w ciągu ostatnich 10 tys. lat stężenie CO2 sięgało 328 ppmv,
          tj. o 26 proc. wyżej niż w tym samym czasie wskazywały pośrednie
          badania w rdzeniach lodowych.

          W 1873 R. Emil Godlewski (1847-1930), botanik, profesor Uniwersytetu
          Jagiellońskiego, pierwszy wykazał, że cały węgiel, z którego
          zbudowane są wszystkie organizmy żywe, nie pochodzi z humusu, jak
          wtedy sądzono, lecz z atmosferycznego CO2 - jego niewyczerpalnym
          źródłem jest wnętrze Ziemi. Dlatego gdy jest więcej CO2 w powietrzu
          cała biosfera ma się lepiej. Dzieje się tak wskutek lepszego
          nawożenia roślin przez CO2.

          Jak wykazują pomiary satelitarne, pierwotna biologiczna produkcja
          netto wzrosła w latach 1985-2003 w skali całego globu o 6 proc. (o
          3,4 mld ton węgla pierwiastkowego) a największy przyrost masy
          roślinnej wystąpił w lasach Amazonii, osiągając 42 proc. przyrostu
          światowego. CO2 jest gazem życia a nie groźnym skażeniem.



          • zoska.green Re: "najlepsze pomiary". Czyje? Twoje? 05.07.08, 00:50
            > składników lodowców w różnych epokach itp. Ale i te metody sa
            > obarczone błędami pomiarowymi na poziomie 0,8 - 1,6 stopnia,
            > więc i one nie mogą wyrokować o zmianach klimatu w tym zakresie.

            (niestety) moga. Czy na podstawach meteorologi ucza tez podstaw
            rachunku bledu? Jesli nie, to wyjasniam: nawet jesli wynik pomiaru
            ma duzy blad systematyczny wynikajacy z metody pomiaru, to wzgledne
            zmiany nie sa obarczone takim bledem. (moze zamiast slowa "blad"
            powinnam uzyc "niepewnosc pomiaru").

            Zmiany w stezeniu gazow obserwowane ostatnio sa znaczne:

            www.epa.gov/climatechange/science/recentac_majorghg.html
            Polecam strone FAQ (Intergovernmental Panel on Climate Change)

            ipcc-wg1.ucar.edu/wg1/FAQ/wg1_faqIndex.html




            • gazaj Zosiu, pomyśl, a potem pisz 05.07.08, 21:29
              Jeżeli pomiar jest obciążony błędem, to względne zmiany w granicach
              błędu nie można uznać za zmiany. Po prostu nie wiadomo, czy nowy
              pomiar jest skutkiem błędu, czy nie. A w przypadku pomiaru tak
              skomplikowanego i niepewnego, ostrożność w interpretacji pomiaru
              nigdy nie jest nadmierna.
              • zoska.green Re: Zosiu, pomyśl, a potem pisz 05.07.08, 23:12
                Gazaj - pomysl, a potem pisz. Albo raczej: naucz sie, a potem pisz.

                Jesli dwa pomiary sa obarczone _takim samym_ (systematycznym)
                bledem, wynikajacym np. z kalibracji, albo uzytej metody, to wciaz
                mozna stwierdzic, czy te dwa pomiary sa ze soba zgodne czy nie
                (slyszales o korelacji bledow? z odpowiedzi wnioskuje, ze raczej nie
                ).

                Wyjasnienie, co to jest blad systematyczny jest ladnie pokazany np.
                na stronie 11 :
                www.ae.gatech.edu/classes/ae3051/craig-errors.pdf
                Jedyne co chcialam powiedziec, to ze wielkosci nie-absolutne (np.
                roznica lub iloraz) latwiej jest zmierzyc (tzn. z wieksza
                dokladnoscia) niz wielkosci absolutne. To komentarz skierowany do
                tych ktorzy kwestionuje metody pomiaru.

                Co do ostroznosci w interpretacji, publikacje w czasopismach
                naukowych sa sprawdzane (lepiej, lub gorzej, zalezy to od
                czasopisma) przed publikacja (referee process).
                Ostatnio coraz czestsze sa komentarze, ze raport ICPP (nagroda Nobla
                w 2007) byl _zbyt_ ostrozny:

                ipcc-wg1.ucar.edu/wg1/FAQ/wg1_faqIndex.html














                • toja3003 fakt pozostaje faktem: 07.07.08, 10:18
                  nie można wyrokować o zmianach klimatycznych w zakresie pozostającym
                  w granicach błędu pomiarowego a to się właśnie robi. I nie ma
                  znaczenia czy błąd jest systematyczny czy nie. Nazywanie
                  błędu "niepewnością pomiarową" niczego nie zmienia. Można ten błąd
                  nawet "uchybem" nazwać.
                  • zoska.green Re: fakt pozostaje faktem: 07.07.08, 19:33
                    > nie można wyrokować o zmianach klimatycznych w zakresie
                    pozostającym
                    > w granicach błędu pomiarowego a to się właśnie robi. I nie ma
                    > znaczenia czy błąd jest systematyczny czy nie.

                    Nastepny "naukowiec" sie odezwal(a) ... A stad pochodzi ten "fakt" ?
                    Czy niedyskrecja bedzie pytanie gdzie tak ucza statystyki?

                    Niestety nie masz racji. Zapewne tak jak gazaj nie wiesz co to blad
                    skorelowany? I jak poprawnie obliczyc blad (powinno sie jednak pisac
                    niepewnosc, poniewaz nie jest to "blad" w potocznym tego slowa
                    znaczeniu) na roznice dwoch wielkosci obarzonych bledem
                    statystycznym (nieskorelowanym), jak i systematycznym (calkowicie
                    skorelowanym, wynikajacym np. z metody pomiaru lub kalibracji)?


                    1) Blad na roznice wielkosci a i b obarczonych bledami _tylko_
                    statystycznymi d_stat(a) i d_stat(b) (niezaleznymi)

                    d(a-b)= sqrt[d_stat(a)^2+d_stat(b)^2] - w tym wypadku blad na
                    roznice jest _wiekszy_ niz blad indywidualnego pomiaru a (i b).

                    2) Blad na roznice wielkosci a i b obarczonych bledami calkowicie
                    skorelowanymi da i db:

                    d(a-b) = |da-db| - tym wypadku blad na roznice jest _mniejszy_ niz
                    blad pomiaru a (lub) b. Jesli jest to taki sam blad , np.
                    wynikajacy z kalibracji, to blad na roznice (a-b) wynosi _zero_.

                    Polecam wykonanie prostego (dla kogos kto zna sie na podstawowym
                    rachunku bledow) rachunku: Ile wynosi blad na a-b zakladajac, ze
                    da=d_stat(a) + dsyst
                    db=d_stat(b) + dsyst,
                    i dsyst > d_stat(a) , dsyst > d_stat(b)
                    gdzie dsyst jest takie same (i calkowicie skorelowane) dla a i b,
                    a d_stat(a) i d_stat(b) sa bledami nieskorelowanymi
                    (statystycznymi).

                    Wniosek (kazdy moze sprawdzic wykonujac powyzszy rachunek):
                    Jesli blad systematyczny (skorelowany) jest duzo wiekszy w
                    porownaniu z bledem statystycznym (nieskorelowanym), to blad na
                    roznice jest mniejszy niz blad indywidualnego pomiaru. W
                    przypadkach, kiedy bledy systematyczne sa duze w porownaniu ze
                    statystycznymi, pomiar np. roznicy (nie-absolutny) moze byc znacznie
                    dokladniejszy niz absolutny. Tak sie w praktyce wykonuje pomiary.
                    Nie ma w tym nic niezwyklego. Czysta statystyka.

                    Jesli chcemy wiec mowic o roznicy dwoch wynikow (tzn. czy dwa wyniki
                    sa ze soba zgodne, czy rozne) wazna jest wielkosc bledow
                    systematycznych w porownaniu ze statystycznymi i stopien ich
                    korelacji, a nie wielkosc calkowitego bledu indywidualnego wyniku.



                    • toja3003 pytam jeszcze raz konkretnie: 08.07.08, 09:59
                      o ile stopni i w jakim okresie się klimat Ziemii ocieplił?
                    • zdzis1_niegreen Re: fakt pozostaje faktem: 15.07.08, 14:54
                      > Nastepny "naukowiec" sie odezwal(a) ... A stad pochodzi ten "fakt" ?
                      No wlasnie ... nastepnya "naukowiec" bez znajomosci statystyki wypowiada sie o
                      statystyce.

                      Pomiary proxy temperatury (np. względem słoi drzew) w żaden sposób nie mogą być
                      obciążone jedynie błędem systematycznym. Nie jest to błąd kalibracji, nie jesteś
                      się go w stanie w żaden sposób pozbyć. Mierząc w ten sposób temperaturę nie
                      dodajesz zawsze np. 1.2C, czy nie przemnażasz prawdziwej temperatury przez 3
                      (przy okazji, w tym przypadku błędu systematycznego podane przez Ciebie wzory są
                      bezużyteczne) - tutaj czasem uzyskujesz więcej, czasem mniej niż było naprawde -
                      wszystko co wiesz o błędzie to tylko odchylenie standardowe, przy czym nie wiesz
                      nawet ile informacji z niego możesz wyciągnąć, bo tak naprawdę masz do czynienia
                      z niestacjonarnym szeregiem czasowym. Nie masz modelu tego szeregu, więc nie
                      wiesz nic o momentach zmiennej losowej, nie wiesz nawet czy istnieją.

                      Przy okazji: nie wstyd Ci przepisywać wzorów z podręcznika i epatować innych
                      swoją (nieistniejącą) wiedzą statystyczną?

                      z
                      • zoska.green Re: fakt pozostaje faktem: 25.07.08, 08:13
                        > Pomiary proxy temperatury (np. względem słoi drzew) w żaden sposób
                        nie mogą być obciążone jedynie błędem systematycznym. Nie jest to
                        błąd kalibracji, nie jestes się go w stanie w żaden sposób pozbyć.

                        Moze wyjasnisz, co to sa pomiary "proxy temperatury (np. wzgledem
                        sloi drzew)" i jak szacuje sie bledy (link?)?

                        W dziedzinie, ktora sie zajmuje (fizyka wysokich energii, analiza
                        danych doswiadczalnych od 10 lat) kazdy wynik doswiadczalny
                        obarczony jest bledem statystycznym i systematycznym. Czasami dodaje
                        sie bledy "teoretyczne", jesli jest to uzasadnione i daje sie
                        oszacowac. Wyniki zapisuje sie: a +/- delta_stat(a) +/-
                        delta_syst(a) [+/- delta_teor(a)]

                        > się go w stanie w żaden sposób pozbyć. Mierząc w ten sposób
                        temperaturę nie dodajesz zawsze np. 1.2C, czy nie przemnażasz
                        prawdziwej temperatury przez 3 (przy okazji, w tym przypadku błędu
                        systematycznego podane przez Ciebie wzory są bezużyteczne)

                        Jesli wynik przemnazasz przez 3, to blad tez, czyli wzgledna
                        dokladnosc wyniku jest taka sama:
                        a'=a*3 , delta_a'=da*3 -> delta_a'/a' = delta_a/a

                        To tak na marginesie. Pierwszy raz slysze o bledzie, ktory powoduje
                        ze wynik nalezy pomnozyc przez jakas liczbe.
                        Moze podasz konkretny link/konkretny przyklad gdzie tak sie robi?

                        BTW - wzorow z podrecznika nie musze przepisywac, bo ich uzywam na
                        codzien.





                        • skipper_ Re: fakt pozostaje faktem: 26.07.08, 17:24
                          zoska.green napisała:


                          > W dziedzinie, ktora sie zajmuje (fizyka wysokich energii, analiza
                          > danych doswiadczalnych od 10 lat) kazdy wynik doswiadczalny
                          > obarczony jest bledem statystycznym i systematycznym.

                          z checia porozmawialbym z kierownikiem zakladu, w ktorym od tych 10 lat
                          "analizujesz" dane z doswiadczen...

                          wiara, iz na podstwawie badan slojow mozna wyciagac dokladne (rzedu 0.01st)
                          wnioski na temat globalnych zjawisk, w przypadku osoby twierdzacej, ze zajmuje
                          sie badaniami, dowodzi idiotyzmu...

                          1. drzewa nie rosna dostatecznie dlugo - dlugowieczne ok. 2000 lat,
                          bardzo zadki gatunek swierku - 9000 lat, i tylko w nielicznych miejscach

                          2. zmiany klimatyczne sa zjawiskiem globalnym

                          3. nie ma "uniwersalnego" drzewa rosnacego wszedzie na swiecie

                          4. poniewaz 3. badane byly rozne gatunki

                          5. badania drzew "z wykopalisk" nie sa miarodajne - nie mozliwe jest dokladne
                          okreslenie wieku - dla czego "fizyk wysokich energii" (oraz jakikolwiek fizyk) w
                          srodku nocy potrafi powiedziec

                          chyba, ze szanowna zielona zosia potrafi przeprowadzic wnioskowanie
                          z dokladnoscia np. 0.01, gdy dysponuje pomiarami dokonanymi np.
                          5ma roznymi przyrzadami, o ktorych wie, iz maja dokladnosc rzedu 1-2,
                          bez znanego rozkladu, przy czym rownoczesne pomiary porowadzone byly np. P1,P2
                          P2,P3 P4,P5

                          a mierzone zjawisko jest nieznane, dostepny jest tylko niezweryfikowany, bardzo
                          ogolnikowy model...
                          • zoska.green Re: fakt pozostaje faktem: 26.07.08, 21:34
                            > wiara, iz na podstwawie badan slojow mozna wyciagac dokladne(rzedu
                            0.01st)
                            > wnioski na temat globalnych zjawisk, w przypadku osoby
                            twierdzacej, ze zajmuje
                            > sie badaniami, dowodzi idiotyzmu...

                            Nic takieg nie twierdzilam i nie twierdze. MOze przytoczysz, gdzie
                            cos takiego napisalam? Nie znam metody "badan slojow", ale chetnie
                            sie o niej dowiem. Moze Ty mi odpowiesz na pytanie (lub podasz
                            zrodlo) na czym polega? (zadalam w poprzednim poscie) I w jaki
                            sposob analizuje sie bledy? Czytaj tekst ze zrozumieniem (albo
                            przyznaj, ze nie rozumiesz), zamiast obrazac innych.

                            Nikt w tym watku nie pokazal, ktore z moich twierdzen w poprzednich
                            postach sa nieprawdziwe. Moze ty sprobujesz?

                            Na analizie bledow znam sie. (niesttey albo stety, zalezy dla kogo)
                            Wiem ile czasu zajmuje oszacowanie bledow systematycznych (dluuudo).
                            I wiem, ze "zwykly" czlowiek na analizie bledow sie nie zna (nic w
                            tym zlego, nie kazdy musi studiowac nauki scisle) i moze miec
                            problem z interpretacja wyniku.

                            Chcialam wykazac w tym watku jest fakt, ze
                            blad na roznice mierzonych wielkosci , delta(a-b) moze byc mniejszy
                            niz pojedynczy blada delta(a) lub delta(b) (dlatego czesto podaje
                            sie roznice wynikow (np. temperatury) vs czas, zamiast absolutnych
                            wartosc).
                            Blad na roznice moze byc tez wiekszy - zalezy to od wielkosci bledow
                            statystycznych (przypadkowych) i stopnia korelacji bledow
                            systematycznych. Oczywiscie zamaist roznicy mozna mierzy iloraz,
                            wielkosc a i b moga byc funkcjami innych wielkosci, ale to sa
                            komplikacje, ktore nie zmieniaja wnioskow.

                            Juz to pisalam, i nie bede sie powtarzac.

                            Jak napisalam na poczatku, pierwszy raz pisze na forum i stwierdzam,
                            ze nie warto. Dowartosciowywac sie nie musze, uznalam, ze moge
                            wniesc cos wartosciowego do dyskusji (jako osoba, ktora "siedzi" w
                            analizie danych dosc dlugo). Wzorow uzywam nie po to, zeby
                            "epatowac" innych, tylko jako argumentu. Do takiego stylu jestem
                            przyzwyczajona.







        • asteroida2 Re: A kto powiedział, że ten klimat, 04.07.08, 09:05
          > Co wspolnego maja lodowce z zasobami wody pitnej na Ziemi?

          To jest bardzo interesujący przykład. Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę,
          ale dziesiątki milionów Chińczyków żyje nad rzekami tworzonymi przez topniejące
          w Himalajach lodowce.
          W momencie gdy te lodowce z jakichkolwiek powodów przestaną się topić, ci
          wszyscy ludzie będą musieli zacząć migrować lub umrą z głodu. A te lodowce tak
          czy inaczej przestaną się topić - albo w momencie gdy ocieplenie klimatu
          zostanie powstrzymane, albo w momencie gdy zwyczajnie się stopią do końca.

          Jak chciałabyś to rozwiązać?
          • toja3003 cenne uwagi, asteroida2 04.07.08, 09:52
          • zoska.green Re: A kto powiedział, że ten klimat, 04.07.08, 22:23
            > Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale dziesiątki milionów
            Chińczyków żyje nad rzekami tworzonymi przez topniejące w Himalajach
            lodowce.

            Zdaje sobie sprawe - dlatego przytoczylam argument z woda pitna jako
            odpowiedz do watpliwych , moim zdaniem, argumentow:

            "gdzieś
            będzie za ciepło i ktoś dostanie zawału to gdzie indziej z kolei
            ktoś nie zamarznie, bo się tam też temperatura podniesie a poza tym
            ludzie będą migrować i zasiedlać tereny gdzie jest teraz zbyt
            zimno."


            > A te lodowce tak czy inaczej przestaną się topić - albo w momencie
            gdy ocieplenie klimatu zostanie powstrzymane,

            Przeciez problemem jest _tempo_ ocieplania (a wiec i tempo topnienia
            lodowcow ...). Celem nie jest _powstrzymanie_ ocieplenia
            (nieuniknione, Ziemia jest teraz w cyklu ocieplania, a nie
            oziebiania klimatu) tylko _nie_przyspieszania ocieplenia. Jesli nic
            sie nie zmieni, skutki odczuwalne dla nastepnej juz generacji moga
            byc tragiczne.
            Byc moze myle sie, ale naprawde uwazam ze bezmyslna dzialalnosc
            czlowieka (emisja CO2 - bezposrednia i posrednia np. spowodowanana
            przez pozary lasow, zatruwanie wod, wymieniac mozna dlugo) ma wplyw
            na klimat (a na pewno nie pomaga).

            Pamietacie problem ozonu? Tylko dzieki regulacjom prawnym wymuszono
            ograniczenia emisji CFCs inaczej freonow - protokol z Montrealu.
            Skutki sa widoczne:

            "A 2005 IPCC summary of ozone issues observed that observations and
            model calculations suggest that the global average amount of ozone
            depletion has now approximately stabilized. Although considerable
            variability in ozone is expected from year to year, including in
            polar regions where depletion is largest, the ozone layer is
            expected to begin to recover in coming decades due to declining
            ozone-depleting substance concentrations, assuming full compliance
            with the Montreal Protocol." (wikipedia)





            • gazaj Ozon> Nie wiesz o czym piszesz 05.07.08, 21:36
              Obserwacje ozonu z kilkunastu lat nie mogły być podstawą do
              jakichkowliek poważnych rozważań naukowych, ale stały się podstawą
              do sprytnego manewru marketingowego pewnej amerykańskiej firmu Du
              Point, która stworzyła gaz o właściwościach freonu, i musiała jakoś
              zmusić producentów lodówek do jego zakupu. Sfinansowali kilku
              dziennikarzy i pseudonaukowców - i poszło.

              Jestem ciekaw, kto stoi za walką z CO2. Z punktu widzenia biologii,
              chemii i fizyki, wszystkie argumanty za tym, aby obniżyć ilość CO2 w
              atmosferze, to stek bzdur pisząc najłagodniej. Kto się na tym pasie??
            • asteroida2 Re: A kto powiedział, że ten klimat, 07.07.08, 09:42
              > Byc moze myle sie, ale naprawde uwazam ze bezmyslna dzialalnosc
              > czlowieka (emisja CO2 - bezposrednia i posrednia np. spowodowanana
              > przez pozary lasow, zatruwanie wod, wymieniac mozna dlugo) ma wplyw
              > na klimat (a na pewno nie pomaga).

              Bardzo prawdopodobne że masz rację. Ale również niewykluczone że akurat emisja
              CO2 nie ma dokładnie żadnego znaczenia, bo powoduje po prostu intensywniejszy
              wzrost roślin, które ten nadmiarowy węgiel zwiążą w swoich tkankach. I wtedy
              każdy milion $ wydany na ograniczenie CO2 będzie zwyczajnie wyrzucony w błoto. A
              zamiast tego należałoby się skupić np. na nawożeniu oceanów żeby rozwijały się
              tam glony.

              O ile zatruwanie środowiska jest niezaprzeczalnie szkodliwą działalnością, nie
              popełnimy zbiorowo samobójstwa po to żeby ulżyć planecie. Trzeba po prostu
              ocenić na jak dużo zanieczyszczeń możemy sobie pozwolić i wycenić na konkretne
              kwoty każdą ingerencję w otaczającą nas przyrodę. A do tego trzeba naprawdę
              sporo wiedzy.
            • maadzik3 Re: A kto powiedział, że ten klimat, 15.07.08, 11:51
              Tyle, że skażenie sfery topnienia lodowców np. w Tybecie przez tych
              potrzebujących wody Chińczyków jest obecnie tak wielkie (m. in. solami arsenu)
              że obawiam się że długo przed stopieniem lub zachamowaniem topnienia lodowców
              woda z nich pochodząca (i tym razem bezsprzecznie wskutek działalności
              człowieka) nie będzie nadawała się do spożycia
          • gazaj A gdzie żyli ci Chińczycy 1000 i 2000 lat temu? 05.07.08, 21:32
            Dawniej było o wiele cieplej, i jakoś ludzie tam żyli, a rzeki
            płynęły. Widocznie lodowce nie były niezbędne do tego, aby istniała
            tam woda. Wodza z lodowców pojawi się w atmosferze i wróci na ziemię
            w postaci deszczu. Po prostu w niektórych okolicach zaczną padać
            częściej i obficiej deszcze.
            • asteroida2 Re: A gdzie żyli ci Chińczycy 1000 i 2000 lat tem 07.07.08, 09:34
              Było ich o wiele mniej.
        • ready4freddy Re: A kto powiedział, że ten klimat, 15.07.08, 15:22
          "Nie ma na to 100% dowodu, tak jak nie bylo 100% dowodu na to ze papierosy szkodza"

          nietrafiona ta analogia. chyba, ze analizujemy przypadek kiepskiego samopoczucia
          goscia, ktory oprocz papierosow pali jeszcze crack i popija denaturatem, a
          zagryza wylacznie frytkami smazonymi na oleju silnikowym :) oprocz dzialalnosci
          czlowieka rozumianej jako emisja CO2 (spaliny), bo z tym sie TYLKO I WYLACZNIE
          walczy jak na dzis, sa inne, znacznie istotniejsze elementy. np. wspomniany
          metan, ktory znacznie "lepiej", a raczej gorzej dziala jako gaz cieplarniany niz
          CO2. emituja go m.in krowy, swinie i wulkany :) dodajmy jeszcze aktywnosc
          sloneczna, na ktora nawet Al Gore ("he didn't invent the internet, but he made
          up global warming, jak mowi koszulka znaleziona w sieci :) nie ma wplywu.
      • xaliemorph Re: A kto powiedział, że ten klimat, 15.07.08, 11:36
        Co do Bałtyku bełkot. Bałtyk przy tym stopniu zanieczyszczenia jak dziś, przy
        tak małej wymianie wody jak dziś stanie się glonową toksyczną zupą po
        podwyższeniu temperatury. No ale ludzie myślą że zielona woda po ogrzaniu będzie
        wyglądać niczym niebieska woda Morza Śródziemnego. Błąd. Tylko się o tym
        przekonacie jak już będzie za późno.
    • losiu4 Arktyka bez lodu? 03.07.08, 14:54
      nie zniknie. Z kim się można założyć i ile można wygrać?

      Pozdrawiam

      Losiu
      • madcio Re: Arktyka bez lodu? 03.07.08, 17:58
        > nie zniknie. Z kim się można założyć
        Z naukowcami. 50/50.

        > i ile można wygrać?
        Nic.

        Ciekawe, czy w przyszłym roku tez będziesz się chciał zakładać. Albo za 5 lat.
        He, he, he.
        • sanches1000 Re: Arktyka bez lodu? 04.07.08, 17:51
          Całkiem możliwe, klimat u nas będzie jeszcze cieplejszy. Generalnie
          z korzyścią dla Polski, gdyż zrobi się klimat bardzo ciepły. A może
          i Bałtyk będzie cieplejszy.
          • europitek Re: Arktyka bez lodu? 05.07.08, 23:34
            Moi sąsiedzi z bloku naprzeciwko też tak myśleli - cieplej to lepiej. I wycięli wysokie drzewa przed swoim domem, a teraz klną, bo w mieszkaniach przez kilka miesięcy nie można wytrzymać od gorąca. Przeszkadzał im cień z drzew, to teraz musieli kupić sobie story.

            I jeszcze jedno: w latach 70. policzono, że ogrzanie pomieszczenia o 1 st.C jest 7 (siedem) razy tańsze niżli jego oziębienie o taką wielkość.
            Każdy kij ma dwa końce.
            • ready4freddy Re: Arktyka bez lodu? 15.07.08, 15:28
              juz nawet pomijajac koszty chlodzenia i ogrzewania.. zwyczajnie prosciej (w
              granicach fundowanych nam jak dotad przez nasz klimat) ogrzac sie przy minimum,
              niz ochlodzic przy maksimum.
              • europitek Re: Arktyka bez lodu? 30.07.08, 13:27
                Cytat:
                > juz nawet pomijajac koszty chlodzenia i ogrzewania.

                Nie należy tego pomijać, ponieważ mam wrażenie, że większość krytyki ewentualnych "działań antyociepleniowych" ma ukryte podłoże ekonomiczne. Mówiąc wprost, działania antyociepleniowe będą kosztować dużo szarych zjadaczy telewizji i firmy, więc dla zachowania właściwych proporcji ich oceny warto wiedzieć, że zaniechanie tych wydatków też może być bardzo kosztowne (nawet bardziej).
    • gazaj Oby tak się stało 05.07.08, 21:16
      Ciepło jest błogosławieństwem dla natury. Nie jest prawdą, że wyginą
      białe niedźwiedzie, ponieważ one potrafią polować latem, kiedy foki
      nie korzystają z przerębli. Cieplej było 1000 i 2000 lat temu, więc
      nie ma się czego obawiać, poza głupkami-ekologami.

      UE powinna przestać walczyć z CO2, bo marnuje tylko pieniądze
      podatników. Powinniśmy sie skupić na inwestowaniu w racjonalną
      gospodarkę wodną: zbiorniki i kanały, tak jak to robiły ludy
      Mezopotamii tysiące lat temu. Wtedy nie będziemy się obawiali suszy.
      • europitek Re: Oby tak się stało 05.07.08, 23:39
        Cytat:
        > Nie jest prawdą, że wyginą białe niedźwiedzie, ponieważ one
        > potrafią polować latem, kiedy foki nie korzystają z przerębli.

        A co dane foki robią latem? Zamieszkują otwarty ocean?
        Czy przypadkiem nie pomyliły Ci się z delfinami?
      • szalony_kucharz Re: Oby tak się stało 15.07.08, 08:48
        > Ciepło jest błogosławieństwem dla natury. Nie jest prawdą, że wyginą
        > białe niedźwiedzie, ponieważ one potrafią polować latem, kiedy foki
        > nie korzystają z przerębli. Cieplej było 1000 i 2000 lat temu, więc
        > nie ma się czego obawiać, poza głupkami-ekologami.

        A nie wiesz o tym, że białe niedźwiedzie bardzo szybko przegrzewają się w
        temperaturach powyżej 10 stopni Celsjusza?
        • ready4freddy Re: Oby tak się stało 15.07.08, 15:24
          niech sie strzyga na jeza, i po klopocie.
    • max_ad Arktyka bez lodu? 06.07.08, 10:47
      Artykuł napisany jest w tonie jakby efekt cieplarniany sprzyjał rozwojowi
      cywilizacji i tak właściwie katastrofa, która nas czeka była trywialnym problemem.

      Żenujące.
    • gdsta Arktyka bez lodu? 06.07.08, 11:50
      człowiek dość słabo sobie radzi z pustynią i lodowcem i z brakiem wody czy
      brakiem drzew - zauważyliście, że nie mamy żadnego wpływu jak się już coś
      porąbie to uciekamy w inne miejsce i ciasno się robi ...
      moze póki co warto pilnować drzewka pod oknem i paru innych drobiazgów - nic nie
      jest tak cenne u nas dziś jak chłodne mieszkanko latem

      mało wiemy co tej naszej Ziemi szkodzi najbardziej niestety wszystko sprawdzamy
      doświadczalnie
    • charlie11 Nastepna spekulacja. 06.07.08, 17:09
      Czy oni zajma sie wreszcie nauka czy tez dalej beda spekulowac?
    • bluesky.joe Arktyka : 13.07.08, 13:07

      poland.indymedia.org/pl/2008/07/37332.shtml?comments=true
      Zobacz koniecznie ten tekst .
      • bluesky.joe Re: Arktyka: Tora! Tora! Tora! 13.07.08, 13:13

        Tekst nosi tytuł:

        TORA ! TORA ! TORA ! TSUNAMI POTWORA
    • laska_dorna Świstaki wynoszą lód z Arktyki i zawijają w .... 15.07.08, 08:13
      sreberka. Tak podało Narodowe Centrum Świstaka w USA.
    • tadeusz542 ocean nam sprezentuje miliony ton CH4 15.07.08, 08:20
      Tego samego CH4 który niegdyś stanowił w 99% atmosferę Ziemi, potem
      spalając się z tlenem tworzył wodę a w końcu ogromne sztormy
      wtłoczyły go w zimne wody i tam pod ciśnieniem zmieniły w bule
      metaliczne które jak się szacuje w ilości 10 milionów gigaton
      spoczywają pod mułem dennym do dzisiaj.
      Kiedy lody arktyczne stopnieją i zamiast zimnej wody dna oceanów
      zacznie zasilać woda cieplejsza chociażby o dwa stopnie to ten metan
      powróci do stanu gazowego i do.. atmosfery.
      Nie bedziemy się długo męczyli bo przy 5% stosunku CH4 do tlenu
      nastąpi eksplozja której już nie zobaczymy.
      Jeśli ktoś jakimś cudem nie zginie od razu to spalony i upieczony
      bedzie musiał parę godzin dogorywać - módlcie się żebyście to wy nie
      byli co się cieszycie na łatwą ropę.
      Matka Natura nic nie daje za nic.
      • gonzo132 Re: ocean nam sprezentuje miliony ton CH4 15.07.08, 21:50
        Ucz się Tadziu, albo chociaż niech Twoje dzieci się trochę uczą. Jak
        trafnie oszacujesz, o ile musiałaby wzrosnąć temperatura na
        powierzchni, żeby przy dnie wzrosło o 2 stopnie, to stawiam Ci piwo.
        CH4 niegdyś stanowił w 99% atmosferę Ziemi, potem spalając się z
        tlenem tworzył wodę - a skąd wziął ten tlen/
        Ucz się proszę!
        • tadeusz542 gonzo w mapetach był idiota a ty nieukiem 16.07.08, 18:36
          Po pierwsze woda oceaniczna jest ułożona warstwowo w zależności od
          zasolenia i temperatury ma nawet różną gęstość mój drogi mądralo.
          Mieszanie się wód pomiędzy warstwami jest bardzo ale to bardzo wolne.
          Ale to dzięki temu zimna woda z biegunów spokojnie wypełnia obszar
          nad całym dnem oceanicznym po czym w okolicach równika podrzana
          wędruje do góry i to dlatego ów metan który siedzi pod dnem od
          miliardów lat jak przykryje go zbyt gruba warstwa mułu i jest mu za
          ciepło to przechodzi w stan gazowy lecz tuż pod powierzchnią dna
          zamarza ponownie.
          jeśli wody przybiegunowe zaczną mieć wyższą temperaturę to nie
          zdążysz się nawet pomodlić
          Ziemia będzie wyglądała z kosmosu niezwylke widowiskowo przynajmniej
          do chwili aż nie skończy się albo tlen albo metan.
          W każdym razie wskutek spalania Ziemia dostanie kilkaset metrów
          nowej wody oraz spore ilości węgla.
          Zresztą co się będę bawił w nauczanie - Powiedz mi gdzie się w takim
          razie podział ten metan który kiedyś stanowił ziemską atmosfere?
          wiadomo ,że w przyrodzie nic nie ginie.
    • fixumdyrdum2 Re: Arktyka bez lodu? Sezon ogórkowy! 15.07.08, 08:31
    • aurora-83 Kto zarabia na globalnym ociepoleniu? 15.07.08, 10:01
      ...producenci lodowek, samochodow i rzady UE.
    • chlebek_powszedni Mniej dyskutujmy, a więcej działajmy 15.07.08, 10:25
      Mniej dyskutujmy, a więcej działajmy - Ratujmy Ziemię!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=81226936
    • 1maruti1 Ekokomunizm na fali 15.07.08, 10:51
      Ekokomunisci w Polsce są na fali. Dowodzą wpierw, że globalnego ocieplenia nie
      ma. Potem, że za globalne ocieplenie nie mogą być odpowiedzialni ludzie. Potem,
      że to naturalny cykl. Potem, że nawet jeśli to i tak globalne ocieplenie będzie
      dla nas dobre. I tak dalej.

      Wszystko na zasadzie wiary i wiedzy fizyczno/chemiczno/meteorologicznej na
      poziomie III klasy podstawowki.

      Naukowcy swoje, a ekokomunisci swoje.
    • gonzo132 Re: Arktyka bez lodu? 15.07.08, 21:20
      > NIezwykle wywazony komentarz! Ani slowa o tym, ze te topiace sie
      lody nas zaleja.

      Topiące się lody arktyki niczego nie zaleją. Proszę samemu zrobić
      eksperyment - do szklanki z wodą wrzucić kilka kostek lodu i
      zaznaczyć poziom wody. Dalej poczekać, aż lód się rozpuści i
      porównać poziom wody - nie zmieni się.
      Inna sprawa z Antarktydą - tam jak się lód rozpuści, to spłynie z
      lądu do oceanu i zmieni jego poziom. Ale arktyka nie.
    • noodle05 Re: Arktyka bez lodu? 15.07.08, 23:07
      To naprawdę straszne, że się tak dzieje.. Żal tych wszystkich zwierząt, które
      utracą swój dom.. Kiedy ten cały lód stopnieje- nie będą miały zapewnionego
      odpowiedniego środowiska do życia. Już teraz cierpią niedźwiedzie polarne,
      którym brak pożywienia. Prawda- mogą przetrwać bez niego nawet przez 2-3
      miesiące, ale nie dziewięć! Efekt cieplarniany wbrew pozorom wywołał już wiele
      szkód. Nie są one jednak nagłaśniane tak, jak powinny. Nie zdajemy sobie nawet
      sprawy ile tego jest! Przykładowo ptaki wykluwały się w tym samym czasie w jakim
      pojawiały się larwy. Teraz przez efekt cieplarniany larwy pojawiają się szybciej
      przez co ptaki wykluwające się w nie zmienionym czasie nie radzą sobie, ponieważ
      nie mają co jeść (larwy zdążyły zamienić się już w dorosłe owady). Wiele
      gatunków ptaków przez to ucierpiała. Ciekawe ile gatunków objęto ochroną-
      właśnie przez globalne ocieplenie?!
      Ostatnio się dowiedziałam, że jeśli pewna część Grenlandii (naprawdę niewielka!)
      się od niej odłamie i stopnieje, to Holandia zniknie z mapy. Oczywiście nie
      tylko ona, ale akurat zapadła mi w pamięci. Ta część jest już pęknięta...
      Dlaczego właśnie takie rzeczy nie są nagłaśniane? Czy to nie są poważne sprawy?
      O właśnie mi się przypomniało- gdyby World Trade Center jeszcze stało to oprócz
      Holandii także zostałoby zalane. Ludzie dużo myślą o spiskach, terrorystach... a
      tymczasem istnieją inne zagrożenia.. równie niebezpieczne lub nawet bardziej.
    • zoska.green Arktyka bez lodu? 25.07.08, 09:07

      wyborcza.pl/1,75476,5473581,Klopoty_z_arktycznym_lodem.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka