Dodaj do ulubionych

Marketing psuje gadżety

IP: *.ds4.univ.gda.pl 04.07.08, 15:45
Bardzo dobry artykuł, dziękujemy. :')
Obserwuj wątek
    • Gość: KonradK Re: Marketing psuje gadżety IP: 77.46.56.* 04.07.08, 20:31
      Kiedys czytalem artykul, ze w zadnym normalnym aparacie matryca ponad 5mpx nie ma zadnego sensu, bo interferencja promieni swietlnych na szkle soczewki i tak powoduje ukrywanie szczegolow obrazu zanim w ogole dotra do matrycy. albo zoszewka musialaby byc ogromnych rozmiarow (rzedu metra) albo byc wykonana z jakichs nietypowych, drogich rodzajow szkla, aby udalo sie uniknac interferencji

      konradjestwrwandzie.wordpress.com/
    • Gość: Blooregard Re: Marketing psuje gadżety IP: *.131.rev.vline.pl 05.07.08, 07:38
      Całkowicie zgadzam się z autorem artykułu. Marketing (czytaj: KASA ) rządzi światem i tak naprawdę wszędzie to widać. Do wspomnianych w artykule aparatów cyfrowych i laptopów dodałbym jeszcze samochody. Mówcie co chcecie, ale 90% nowych modeli to napompowane elektroniką chore wymysły marketingowców i stylistów-artystów z koncernów motoryzacyjnych, które pod względem stylistyki i "tego czegoś", co sprawia, że auto nam się po prostu podoba, nie umywają się do swoich poprzedników z lat 90-tych. A jeżdżą tak samo, a często gorzej. A już głupoty pokazywane w reklamach samochodów mające zachęcic mnie do ich kupna mają dokładnie odwrotny efekt - jeszcze bardziej zniechęcają mnie do tego. I to wymyślanie jak najbardziej "technicznych" i "cool" określeń na każde najdrobniejsze rozwiązanie techniczne, które oczywiście zawsze jest "pierwsze na rynku". Oczywiście w reklamie, bo z reguły jest to powielanie znanych od dawna patentów, tylko w nieco zmienionej formie. I to cholerne, wciskane na siłę, wszędzie pokazywane, wszędzie reklamowane na pierwszych stronach folderów gniazdo do podłączenia iPoda. Bo inni też mają. Bo bez tego auto nie pojedzie, nie będzie "trendy", nie będzie "modne" itp, itd. I czujniki parkowania, i nawet juz automatyczny asystent parkowania, który wykona "parkowanie równoległe" za nas. K...wa, kocham jazdę samochodem, ale SAMOCHODEM, a nie mechaniczno-elektroniczną imitacją czegoś, co ma tylko ładnie wyglądać na podjeździe albo na zdjęciu w folderze reklamowym tudzież w spocie w TV. I niech mi nikt nie pisze, że współczesne samochody są bezpieczniejsze, bardziej ekologiczne itp. Bo są. To wiem. Tylko że to zasługa inzynierów z działów badawczo-rozwojowych, doświadczeń zdobywanych latami badań itd. a nie marketingowców, którzy tylko myślą, czy zamiast "123 poduszek powietrznych" nie dać w reklamie "3 komplety pościeli powietrznej" - bo tego jeszcze nikt nie dał i będą pierwsi i będą cool. I jeszcze po gniazdku do iPoda przy każdym fotelu. I DVD w każdym zagłówku. I PS3 w bagażniku. I jeszcze czwarty rząd siedzeń, no bo przecież 8 czy 9 miejsc w osobówce to każdy teraz by chciał mieć. I zróbmy je składane, te siedzenia. Ale w lewo, bo w prawo juz się składały. I nazwijmy to jakoś chwytliwie. Na przykład VarioLeftSitDownSystem. I będzie pięknie wyglądać w reklamach, nie? Koniecznie jeszcze jakieś logo do tego.Takie cool, jakis ludzik z trzech kresek, kładący jedną ręką oparcie siedzenia w lewo.Lekko rozmazane, no super. Ludzie to kupią. Bo są ciemni. Bo i tak nie wiedzą, że w 95% samochodów przez 95% casu jeźddzi sam kierowca i psu na budę mu się zda 9 miejsc i "rewelacyjny" VarioLeftSitDownSystem, którego użyje może z raz w ciągu 4,5 lat posiadania samochodu. Ale cel został osiągnięty - samochód się sprzedał. A że był szybko i "na kolanie" projektowany, o tym w reklamie oczywiście nikt nie wspomni.Że za miesiąc będzie musiał odwiedzić serwis na "bezpłatną akcję" serwisową, bo mogą nie zadziałać hamulce albo układ kierowniczy rozleci się w drobny mak. Co tam, nieważne, najważniejsze, że ma szklany dach, przez który widać wyraźnie (i dłuzej, niz tylko przez przednią szybę !) billboardy z reklamami kolejnego marketingowego trendy-coolowego bubla na czterech kołach.
    • Gość: Gość Re: Marketing psuje gadżety IP: *.toya.net.pl 06.07.08, 18:48
      Bardzo fajny artykuł.Na potwierdzenie tezy dodam tylko że firma apple zrobiła też taki krok w tył wyposażając nowe modele imaców i macbooków (czyli tańszych modeli) ni stąd ni z owąd w błyszczące ekrany motywując to presja ze strony klientów. Pamiętam rozmowę ze pewnym, nienawidzącym produktów powyższego producenta, znajomym stawiającego tezę że tylko na błyszczącym ekranie (swojego sony vaio) dobrze widać kolory.
    • Gość: Autor Re: Marketing psuje gadżety IP: *.acn.waw.pl 06.07.08, 23:30
      Za przedmowcami. Celne podsumowanie "wyścigu pikseli". Ostatnio bez żadnych dodatkowych zabiegów zrobiłem odbitki 20x30cm z aparatu 3mpx (słownie: trzy megapiksele).
    • Gość: e Re: Marketing psuje gadżety IP: 217.98.20.* 09.07.08, 16:01
      Komentarz odnosnie G6 i G7 jest nieadekwatny. G6 jako aparat typu "prosumer" sprzedawal sie slabo - wiekszosc ludzi wolala po prostu kupic dSLR. G7 jest dla mnie idealny - ma duzo funkcji "pro" (bracketing, ND, dwa tryby "C") a jednoczesnie miesci sie do kieszeni. Moja niechec do szerokiego kata wynika nie z marketingowego belkotu tylko ze wzgledu na rodzaj wykonywanych przeze mnie zdjec. Gdyby nie G7 bylbym skazany na serie A.
    • Gość: gosc Re: Marketing psuje gadżety IP: *.eranet.pl 12.07.08, 02:32
      Mnie rozbraja jak widzę jakikolwiek sprzęt grający (wieża, radio samochodowe, głośniki komputerowe, czy durne słuchawki na jacka) z dodatkową funkcjonalnością polegającą na kompatybilności z "ipodem". Niech mi ktoś wyjaśni czym się różni takowe gniazdko od starego poczciwego AUX. Marketingowcy mieszają tylko ludziom w głowach takimi chwytami. Przecież 20-letni wzmacniacz unitra też jest kompatybilny z ipodem. Po cholere nazywać coś co już od dawna istnieje na rynku po nowemu?
    • Gość: Jan Kran Re: Marketing psuje gadżety IP: 78.152.255.* 12.07.08, 04:16
      Och jak ja nienawidzę błyszczących ekranów w notebookach! Przecież na tym się nie da pracować! Zastanawiałem się nad wymianą swojego wysłużonego Della C610 na coś nowszego, ale nawet Thinkpady obecnie mają ten obleśny blichtr, zwany gloss.
    • Gość: aaa Re: Marketing psuje gadżety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 14:59
      Jest jeszcze jeden znak czasów - zupełnie przestała liczyć się solidność. Producenci już przyzwyczaili konsumentów, że telewizor trzeba wymienić po 2 latach, telefon po roku itp. Do produktów pcha się coraz więcej funkcji działających tak sobie, niczego już się nie reklamuje jako "xxx na lata". A najbardziej w tym wszystkim denerwujące jest to że przy okazji głośno krzyczy się o ekologii. Co z tego że telewizor nie zawiera ołowiu czy pobiera mniej prądu, jeśli pójdzie na śmietnik po 2 latach, a nie 10 czy 15, bo jest mniej solidny, a po gwarancji nie będzie opłacało się go naprawiać?
    • Gość: niemaniak Re: Marketing psuje gadżety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 23:02
      Niestety reklama dźwignią handlu.
      Po co mi głośniki czy wieża z mocą P.M.P.O rzędu 1200 W - jak pobiera tylko 10 W - ludzie kupują "super głośniki" o "super mocy" w "super wzmacniaczu radia" zasilanym 4 bateriami ! - a potem narzekają że nic nie słychać. Inny przykład - czujnik ciśnienia w oponach - niektóre firmy doszły do tego, że trzeba skasować wskazanie tylko w serwisie za odpowiednią opłatą (tak ma znajomuy - on ma auto X, jego syn ma warsztat wulkanizacyjny, ale on musi jechać skasować kontrolkę na serwis - a tam jego skasują z kasy).
      Jeszcze trochę i zaczą montować ABS, airbagi, immobilizery i co się jeszcze zmieści w zabawkach, rowerkach dziecięcych i wózkach inwalidzkich.
      Niektórzy producenci elektroniki montują dodatkowy układ mający na celu PSUCIE sprzętu po określonym czasie (najczęście tuż po zakończeniu gwarancji) - potem wmawiają klientowi, że naprawa starego jest nieopłacalna i trzeba kupić NOWY, LEPSZY sprzęt.
      A co z komórkami - praktycznie nie ma komórek bez super bajerów - służącuch do telefonowania i ewentualnie do SMS - prostych w obsłudze i długo działających, z dużymi przyciskami (jeszcze trochę i trzeba będzie używać szpilki). Ale taki telefon nie jest "cool" - liczą się bajery - im więcej, tym lepiej - gratuluję temu, kto wykorzysta 99% bajerów w codziennym życiu (coż mi po latarce w komórce która świeci 5 minut, a potem muszę pilnie szukać gniazdka, a aby ją włączyć muszę przebrnąć prze 4 czy 6 ekranów menu - chyba tylko po to, aby pokać jaką mam "wypasioną" komórkę).
      Komputery - większość ludzi surfuje po necie, albo pracuje w biurze - to na co mu procek 4-ro rdzeniowy, karta grafiki z najwyżej półki i zasilacz 800 W do pakietu offica ? Sprzedawca wcisnął mu gotowego, markowego kompa, a gdyby złożyć zbliżony komp z podobnych części wyszło by to duużo taniej.
    • Gość: graf Re: Marketing psuje gadżety IP: *.chello.pl 13.07.08, 14:36
      Świetny artykuł, choć należałoby ten temat potraktować trochę głębiej.
      Co do MPix, to należałoby porównać jakość 6MPx z 12MPix po zmniejszeniu tego zdjęcia do 6 - nastąpi wyostrzenie i szumy znikną. Strata jakości będzie niezauważalna, albo nawet nie wystąpi.
      Ale zgadzam się że brak szerokiego kąta w kompaktach to fatalna pomyłka, podobnie jak likwidowanie "celowników" optycznych. Nie każdy lubi i nie w każdych warunkach świetlnych można robić zdjęcia "na zombie".
      Z laptopami jest jeszcze gorzej - paskudne, błyszczące matryce, wyjścia do słuchawek lub głośników!! z przodu laptopa(przecież to się aż prosi żeby takie gniazdko/wtyczkę złamać), a zasilania i monitora po bokach!! - też świetny pomysł, więcej kabli na biurku.
      I jeszcze ta odpustowa, świecąca stylistyka laptopów, bleee.
      Gdzie się podziały dyskretne, kwadratowe i matowe laptopy, z przyciskami do ustawiania głośności działającymi po zamknięciu klapy i rozsądnie rozmieszczonymi wejściami/wyjściami?
    • Gość: Gość Re: Marketing psuje gadżety IP: 141.30.204.* 13.07.08, 16:44
      Dlatego ja mam mojego kochanego ThinkPada i kompaktowa cyfrowke Samsunga za 300 zl (ktora i tak robi az nadto dobre zdjecia). Jedynie przy myszce popelnilem blad. Przy ekranie 1680x1050 najmniejsze poruszenie powoduje niestety przeskok przynajmniej o 2 piksele :/
    • Gość: ATieQ Re: Marketing psuje gadżety IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.08, 22:24
      Zgadzam się z matową matrycą w laptopie mam 3 letniego lapsa z matową matrycą 4:3 i jestem z niej bardzo dumny i szczęśliwy za to precz z panoramą która według mnie jest tylko bajerem który naprawdę utrudnia (przynajmniej mi) pracę z komputerem w rozdzielczości 1280 x 800 ... ja mam w 1400 x 1050 i idealnie mi się pracuje na kilku oknach a co do gniazdek to według mnie najlepszym rozwiązaniem są gniazdka mikrofonu i słuchawek oraz USB z lewej strony DVD-ROM z przodu USB/ PCMCIA z prawej i z tyłu reszta gniazdek (S-Video, COM, kolejne USB, VGA)
    • Gość: Mistrz Re: Marketing psuje gadżety IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.07.08, 21:22
      Tez myślałem ze lustrzane matryce w laptopie to lipa ale to nie jest prawda. Obraz jest znacznie lepszy w matrycy lustrzanej i jest matowe znikają z tynku to tylko dlatego że lepsze jest wrogiem dobrego.

      PS: co z tego ze każdy teraz ma cyfrówkę skoro wcale od tego nie przybyło dobrych fotografii?
    • Gość: Herod Re: Marketing psuje gadżety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.08, 23:58
      Chciałbym jeszcze dodać, że podobnie rzecz się ma z ekranami CRT. Kupienie obecnie dobrego monitora CRT (nowego) graniczy z cudem, wybił je marketing i komputery komunijne. Wszędzie można kupić tylko badziewne LCDeki, które świecą nierówno, mają jedną użyteczną rozdzielczość pracy (zazwyczaj zbyt wysoką), przekłamują lub omijają kolory, męczą oczy... Jedyne dwie przewagi LCD to mniejsze zużycie prądu i mniej zajmowanego miejsca na biurku. To za mało, abym porzucił swój kineskop.

      Megapiksele - zgadzam się w 100%.
      Samochody - plastik i druciarstwo.
      Telewizory - wszędzie tylko magiczne słowa "Full HD", świetnie, ale ja tego nie potrzebuję. Chcę za to telewizora, który po dwóch latach nie obniży swoich parametrów, nie wypali mu się świetlówka, czy piksel, nie wypali się logo jakiejś stacji w rogu, będzie nadal świecił jak nowy. Aha, i jeszcze poproszę telewizor, który nie rozciąga wszystkiego do 16:9, TVN24 nie puszczają w takim formacie.
      Gry komputerowe - ciągle krótsze, płytsze, bardziej efekciarskie. Jak fast-food. Konsole robią swoje.

      iPod - symbol naszych czasów i symbol potęgi marketingu. Nie był najlepszym odtwarzaczem na rynku, nie odtwarzał wszystkich formatów, nie był specjalnie elastyczny w obsłudze (itunes). Był niedorzecznie drogi i dziwnie wyglądał. Ale wystarczyło wpompować miliony w promocję, aby inne miliony uwierzyły, że właśnie tego potrzebują, tego pragną. Nagle odwtarzacz stał się darem niebios: najlepszym, najwspanialszym wzorem, który inni mogli tylko kopiować.
      Marketing robi z nas programowalne maszyny, takie są fakty. Przykłady można mnożyć. Żyjemy w czasach, gdzie wszystko jest jednorazowego użytku. Sprzedaż napędza gospodarkę, trudno aby było inaczej. Znajomy Anglik kiedyś powiedział: "gdyby wszyscy Anglicy nagle, chociaż na jeden dzień przestali kupować, ten kraj by zbankrutował". Zdaje się, że to zaczyna ogarniać także nas.
    • Gość: mzb Re: Marketing psuje gadżety IP: *.crowley.pl 15.07.08, 11:53
      Fajny artykuł, co ostatnio jest rzadkością na Gazecie. Co do kompaktów to warto dodać jeszcze promowanie zoomu cyfrowego :) Nie zgodzę się natomiast z opinią, że trackpoint (zwany również łechtaczką) jest lepszy od touchpada. Osobiście zdecydowanie wolę to drugie rozwiązanie.
    • Gość: Adas Re: Marketing psuje gadżety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 15:07
      Bardzo fajnie i mądrze napisane, szkoda że tak krótko, bo przykładów znalazło by sie więcej. I co do laptopów: osobiście wolę zdecydowanie touchpad niż trackpoint (mam w laptopie obydwa), ale z matrycą zgadzam się jak najbardziej.
    • giani_zola Re: Marketing psuje gadżety 15.07.08, 18:52
      tesknie trackpointem od kiedy w moim domu zagoscil hp pavillon... boze jak mozna zrobic tak zalonsego touchpada!!!!
    • Gość: EuGene Wolfe Re: Marketing psuje gadżety IP: *.107.inds.pl 15.07.08, 22:01
      A ja tam bardzo lubie swoja lustrzana matryce. Powloka antyodblaskowa zupelnie dobrze sie spisuje, a kolory sa duzo lepsze.
      A i NIGDY nie kupilbym komputera z Trackpointem. Nienawidze ich. I zaden marketingowiec nie wmowi mi, ze to sprzet dla 'profesjonalisty'.
    • Gość: abc Re: Marketing psuje gadżety IP: 193.91.13.* 15.07.08, 22:40
      Do graf: Niestety, zdjęcie zrobione w rozdzielczości 12 Mpix po zmniejszeniu do 6Mpix wcale nie odzyska jakości, nadal będzie gorsze od zdjęcia zrobionego przy 6Mpix. Problem bierze się stąd, że wydłużany jest też czas ekspozycji i zdjęcie się rozmywa (chyba że ktoś fotografuje martwą naturę z użyciem statywu). Aparaty kompaktowe mają maciupkie soczewki, a każdy piksel musi być odpowiednio doświetlony. Z konieczności trzeba stosować absurdalnie duże ISO (o czym napisał już autor artykułu) oraz wydłużyć czas naświetlania. Kiedyś zrobiłem serię testów. W pochmurny dzień zdjęcia robione przy 2Mpix były znacznie ostrzejsze niż 4Mpix, to znaczy widać było na nim drobniejsze szczegóły. Od tamtej pory wszystkie zdjęcia robię przy 1.5-2 Mpix - to właśnie ile można zobaczyć na porządnym monitorze. Kilka megapikseli ma sens tylko w połączeniu z obiektywami o dużej średnicy (aperturze) i bardzo dobrej jakości optyki, czyli na pewno nie w kompaktach.
    • Gość: medevacs Re: Marketing psuje gadżety IP: *.eastwest.com.pl 15.07.08, 23:20
      W zasadzie zgadzam się z autorem jak i również z wieloma komentującymi. Chciałbym jednak zauważyć, że o ile zwiększanie liczby pikseli jest obiektywnie rzecz biorąc bezsensowne o tyle twierdzenie, że touchpad jest do niczego, a trackpoint jest the best i podobnie w opinii jednego z komentujących CRT nie męczą oczu tak jak LCD (ROTFL) jest rzeczą niepoważną. Bezsensowność dużej liczby pikseli możemy technicznie czy naukowo udowodnić natomiast nikt mi nie wmówi, że wygodniej mi się pracuje na trackpointcie niż na touchpadzie. Tak się składa, że nienawidzę trackpointów i używanie ich było dla mnie udręką dlatego z odetchnąłem z ulgą kiedy wprowadzono touchpady. Co do błyszczących matryc to ich też nie dzierżę ale znam osoby, które sobie chwalą to rozwiązanie. Tego typu technologie oceniają użytkownicy i to ich trzeba pytać na czym im się wygodniej pracuje, a nie coś z góry stwierdzać. Rozbawił mnie czyjś komentarz, że wzrok się męczy od matryc LCD co niby nie ma miejsca przy monitorach CRT. Tak drogi Internauto, CRT wierniej odwzorowuja kolory, tu się zgodzę. Ale nie wciskaj ludziom kitu, że wzrok się bardziej męczy przy LCD (no chyba, że na matrycach glare ;)). Każdy wie, że CRTeki są ze 100 razy bardziej szkodliwe dla człowieka i jego wzroku niż LCD. Cóż, może tak się do nich przyzwyczaiłeś, że męczy Cię widok LCD, no trudno, jednak u mnie w pracy, gdzie mamy same LCDeki i tylko jeden CRT, z kilkudziesięciu pracowników nikt nie chce nigdy siedzieć przy tym CRT. Jak kiedyś mieliśmy za mało kompów no i był mus, ktoś musiał przy nim siedzieć, to ludzie się zmieniali co godzinę, bo nikt nie potrafił wysiedzieć przy tej walącej rentgenami w czaszkę bańce.
    • Gość: Diabl0 Re: Marketing psuje gadżety IP: *.chello.pl 15.07.08, 23:25
      Gusta są różne, ale wśród moich znajomych nie ma nikogo kto kocha błyszczące matryce. Ja rozumiem że większość osób kupujących obecnie notebooki za szczyt mobilności uznaje przeniesienie go z pokoju do kuchni, ale są też tacy którzy jednak pracują na nich w terenie, w ogrodzie, czy na balkonie, i rzadko kiedy są grafikami dla których ewentualne "żywsze/naturalniejsze/jaśniejsze" kolory miały by większe znaczenie niż brak odblasków i refleksów oraz przyzwoity kontrast umożliwiający pracę w słońcu.
      Podobnie jest z trackpointem - większość osób i tak używa tylko myszy więc ma to gdzieś, ale są tacy którzy pracują w samochodzie czy pociągu, i tam trackpoint zapewnia znacznie większą precyzję niż touchpad.
      Rozumiem prawa marketingu i pęd do jak najwyższej sprzedaży, ale trochę irytujące jest że producenci zapominają o imho całkiem sporej grupie osób szukających notebooka funkcjonalnego i nadającego się do pracy. Kto nie wierzy, niech spróbuje dzisiaj kupić komputer z matową matrycą 4:3 o wyższej rozdzielczości (mojego upragnionego UXGA praktycznie nie ma), z trackpointem i gniazdem monitora z tyłu obudowy. Powodzenia.
    • Gość: xaliemorph Re: Marketing psuje gadżety IP: *.icpnet.pl 15.07.08, 23:44
      Co jak co, ale co do trackpointa to się nie zgodzę. Touchpad we wprawnych rękach jest o niebo szybszy w obsłudze a tego potrzeba głównie tłumowi. Owszem do precyzji trackpoint lepszy ale dla masy ludzi nie ważna precyzja ale wygoda i szybkość obsługi komputera bez myszki. I tu touchpad wygrywa. Ba widziałem jak ktoś potrafi na touchpadzie szybciej klikać niż na myszce. Odpowiednia gra palcami i możemy skakać po ekranie szybciej anieżeli byśmy robili ruchy myszką. A trackpointem to byłaby mordęga.
    • Gość: gość Re: Marketing psuje gadżety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 23:46
      ktos juz wsponmnial o kompatybilności sprzętu z ipod ja pamiętam jak na pudełkach słuchawek z mikrofonem była naklejka skype i było to dla mnie śmieszne

      ale zdazaja sie tez taki sytuacje jak z telewizorami hdready 1080p
      no ale do rzeczy marketing jest niczym w porównaniu do pr to piar ustala reguły marketingu firmy
      ale wszędzie panuje podstawowa zasada zarobić jak najwięcej wydając jak najmniej


      pozatym jak ktoś będzie chciał komentować to niech przeczyta treść reklam pod spodem

      Reklamy google


      ja się teraz uśmiecham
    • Gość: Gość Re: Marketing psuje gadżety IP: *.netis.net.pl 15.07.08, 23:53
      Ciekawy artykuł, mnie przeraża tylko to, że większość ludzi nie ma totalnego pojęcia o Mpix, Full HD, HD Ready, HDMI Core Duo i tym podobnym oznaczeniom na sprzęcie, ale ślepo kupują sprzęt za czasem ciężkie pieniądze, żeby tylko posiadać jak najwięcej opcji, których tak naprawdę nie używają. W aparatach liczy się wiele parametrów, głównie dobra optyka, dobrej jakości matryca. Jak czytam te komentarze na temat iPoda to śmiać mi się chce z tego jak reklama potrafi rządzić ludźmi, sam prezydent Jorge Bush go przecież używa, tak samo jak moda na te iPhone, ludziska stoją pod sklepami jak za komuny :) Co do aut to można by książkę napisać jak wielkie koncerny nabijają fortunę. Kolejna rewolucja nas czeka, wszystko oparte i uzależnione od elektroniki i kościach pamięci, które po jednym impulsie elektrycznym pogrążą wszystko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka